Dodaj do ulubionych

Seks i zero przyjemności

IP: 212.59.254.* 13.05.13, 21:58
Witam wszystkich,

Swoje pytanie głównie chciałam skierować do panów.

Otóż jestem z mężczyzną od prawie 6 lat w związku (bliska relacja) i niestety nasz seks jest tragiczny.
Mój facet od 6-ciu lat ma ciągle ten sam problem - unika jakiejkolwiek gry wstępnej (lub w jego przypadku polega ona na ściągnięciu skarpetek i 2 min. całowania oraz "dotykania" mnie w intymnych miejscach) - on po tym czasie jest ugotowany, a ja nie jestem nawet w połowie drogi do tego by osiągnąć stan podniecenia.
On nie potrafi zrozumieć tego, że nie jestem gotowa na seks - stara się mnie na niego NAMÓWIĆ, zamiast zachęcić czynem. Pomimo tego, że odmawiam (gdy chce już szybko zatopić się we mnie), zawsze tak pokieruje sytuacją by w końcu dopiąć swego i niestety nasz seks kończy się po ok 3 minutach... a właściwie jego seks.

Druga kwestia jest taka, że on po osiągnięciu szczytu w ogóle nie stara się mnie zaspokoić, ponieważ szczęśliwy po powrocie z toalety chętnie zasypia lub nad ranem spieszy się do pracy.

Nigdy nie byłam kobietą bierną w łóżku, ale odkąd słyszę te "namawiania" i po raz kolejny tłumaczę mu, że robi to zbyt pospiesznie po prostu mam obrzydzenie do seksu i praktycznie straciłam na niego ochotę.
Przy lepszych wiatrach kiedy jestem rozgrzana (oczywiście sama się nakręcę np. w czasie owulacji) i chcę go zachęcić do zabawy, seks znów trwa 2 minuty i na tym się kończy... on szczęśliwy, ja zdegustowana. Czuję się jak jego zabawka do zaspokojenia i moja rola na tym się kończy.

Panowie, powiedzcie proszę jak mam z nim o tym porozmawiać? Już prowadziliśmy rozmowy na ten temat niejednokrotnie, ale do niego to po prostu nie dociera.
Kiedy chciałam by seks trwał dłużej, zaspokajałam go wcześniej oralnie przez dłuższy czas tak by nigdzie się nie spieszył, jednak to pogarsza sytuację, seks jest jeszcze krótszy.

Dodatkowo on nie dba o swoją sylwetkę - gry komputerowe stoją na piedestale w jego życiu i jak sam stwierdził "nie ma czasu w ciągu dnia na ćwiczenia". Więc fizycznie również przestał mnie pociągać.

Jestem zrozpaczona i zdegustowana, ponieważ kocham tego faceta, a jednocześnie ta sytuacja wprowadza mnie w stan dzikiej rozpaczy :-/ Doradźcie mi coś proszę, ponieważ nie wiem jak do niego dotrzeć. Jak z nim rozmawiać? Ewentualnie jakie kroki poczynić?
Możliwe jest, że w ogóle kiedykolwiek zmieni nastawienie?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Nemesis Re: Seks i zero przyjemności IP: *.10-3.cable.virginmedia.com 14.05.13, 14:42
      Nie zaspokaja cie, olewa twoje potrzeby i na dodatek nie zalezy mu, zeby ci sie podobac, nie dba o siebie. Gdyby odwrocic sytuacje on pewnie dawno by cie rzucil. Odpowiedz sobie sama, czy chcesz z takim czysm byc dalej.
      • Gość: Rafałek Re: Seks i zero przyjemności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.13, 17:48
        Rozmowa, praca, rozmowa praca. Oczywiście praca nad związkiem, seksem. To nie rozwiązanie, rozstać się. Związek trzeba budować. To trudne ale wykonalne. Opowiadaj mu o swoich potrzebach, ale też zachęć go do wspólnej zabawy. Mówcie o swoich fantazjach i oczekiwaniach.
    • r.a.s Re: Seks i zero przyjemności 20.05.13, 09:43
      Facet ma nadmierny problem z nadpobudliwością seksualną. Skoro chce i to dość często a jego działania do finału trwają kilka minut, to ma z tym problem. musisz z nim porozmawiać , ale niestety postawić wszystko jako ostateczną rozmowę. Najlepiej dać mu do zrozumienia w prosty sposób. Wyprowdź się jeśli mozesz na tydzień do koleżanki do domu (w rozumieniu do mamy). Powiedz wyraźnie, zę chcesz parę rzeczy przemyśleć. Powiedz to co nam na forum, powiedz co jest problemem, ale wyprowadź się na ten krótki czas. Przy czym powiedz mu wyraźnie że jest to na tydzień i że musisz sobie poukładać w głowie co dalej i chcesz, żeby on ten czas również przeznaczył na przemyslenia.
      Następnie powinnaś iść z nim do seksuologa i to również musisz z nim ustalić jak wrócicie. Jeśli wrócisz i do rozmowy tej, która miała wszystko ukierunkować nie dojdzie, albo zakończy się ona niczym. Niestety moja droga oznacza to koniec, ale o tym czy tak jest i będzie daj znać.
      Pozdrawiam
    • Gość: ed Re: Seks i zero przyjemności IP: *.icpnet.pl 27.05.13, 09:02
      prawda jest taka ,ze dla niego to tylko akt, potrzeba, zrobić swoje i cześć. To nie zmieni się , przykro mi to stwierdzić , ale tak niektórzy z nas mają. Skoro piszesz ,że to trwa już długi czas, podejmowałaś próbę rozmowy, wskazujesz co sprawia tobie przyjemność a tu i tak nic sensownego się nie zadziało to odpowiedź jest prosta - on ma to gdzieś . Rada jeśli nie usiądziesz z nim i nie powiesz mu tego prosto w oczy to on się nie domyśli (pamiętaj by rozmowa odbyła się z dala od komputera i nie w łóżku podczas zabaw) . Jeśli po tym nic się nie zmieni, on nie wykaże inicjatywy to masz dwa rozwiązania : męczyć się dalej udając że jest tak musi być lub zmienić partnera.
    • Gość: doznania Re: Seks i zero przyjemności IP: *.alfaks.com 27.05.13, 16:28
      Piata fala zmysłowości Moniki Nowickiej sprawi, że Twój partner odkryje Twoje potrzeby, wspaniała lektura gorąco polecam
    • kataraktata Re: Seks i zero przyjemności 07.06.13, 13:27
      Na dobry początek polecam podrzucić Piątą falę pożądania seksuolog Moniki Nowickiej. Książka to zbiór historii polek wrzuconych w jedno przesycone erotyzmem opowiadanie. Rozbudza zmysły, zmienia poglady na namiętność, zabiera we wspaniałą podróż po świecie fantazji nowoczesnej kobiety w różnym wieku. Powinien przeczytać jakie potrzeby mają kobiety, dla niego też to będzie korzystne.
    • nimwstaniedzien Re: Seks i zero przyjemności 23.11.14, 11:39
      oj niestety to się zdarza, ale wiesz może warto z nim porozmawiać i powiedzieć o co ci chodzi. A poza tym wiesz zawsze możesz spróbować to zmienić, pokazać, że gra wstępna może być bardzo przyjemna nie tylko dla ciebie. A jeśli nie wiesz jak się do tego zabrać i jak zmienić sięgnij po książkę Intymnie rozmowy nie tylko o miłości. Z niej dowiesz się sporo ciekawych rzeczy na temat udanego życia seksualnego.
    • edy83 Re: Seks i zero przyjemności 19.12.14, 13:28
      Ja miałam to samo. Rozmowa nie pomagała. Jestem aktywna, lubię się bzykać ale nie tak. W końcu zrobiłam tak że wykorzystuję wyjazdy na konferencje, szkolenia 3-5 razy w roku. I tam po zapoznaniu dyskretnego i fajnego mężczyzny rżnę się za przeproszeniem z nim 2-3 noce. Wracam na drżących kolanach i łatwiej mi znosić zaliczanie mnie przez męża który ma też swoje zalety bo mnie kocha i jesteśmy w końcu rodziną z dziećmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka