Dodaj do ulubionych

zakochanego szekspira

19.11.09, 10:13
jej wcisnę.

tak zrobię. moze dzięki temu godzinę wygospodaruję na pozmywanie.


albo zabiję -napisałabym gdybym nie wiedziała, że każde moje słowo jest
monitorowane i zgłasdsane do administracji.



zasmarkana 11-latka, kichająca i kaszląca - przynieś, podaj, pozamiataj. 24
godziny na dobę - mówi do mnie "wy[ad' - kocham cię mamo, ale idź sobie stąć


ale juz wieczorem jak uśnie to odsłucham sobie reveza pereza arturo którego
sobie własnie nielegalnie ściągnęłam
Obserwuj wątek
    • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 10:22
      a poza tym to tak ją kocham, że aż mnie wszystko boli.

      nie ma nic piękniejszego niż moja zasmarkana, jęcząca, niezadowolona ze swojego
      życia córka.

      mogę na nią patrze i patrzeć- i nigdy mi się nie znudzi.
        • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 13:41
          cudowna ta kobieta przecudowna

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7269493,Sprawa__Janosikowej__umorzona.html
          to jest prawdziwa historia to jest prawdziwe zycie to jest coś co warto komentować

          jak mam pójść do lekarza to tylko do niej ale nie będę jej zaśmiecać
          • lucyna_n Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 14:16
            cudowna, no może ale ostateczne za te podrabiane recepty ktoś zaplacić musiał i
            to nie żulek co go rodzina z chaty wywaliła bo już się z nim wytrzymać nie dało,
            co tam lepiej wszystko przepić i hulać a inni niech się martwią skąd kasę na
            jego leczenie brać i utrzymanie jego rodziny i z reguły licznego potomstwa. Jak
            mi co miesiac przychodzi zaplacić podatek i składkę zdrowotną to mi się
            odechciewa i żuli i janosikowych razem. Oraz żeby być sprawiedliwym tych co
            pracują na czarno i pobierają zasiłki dla bezrobotnych i wszelkie zapomogi jako
            bezrobotni. Wogóle wszystkich obiboków i naciągaczy.
            • sineite Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 14:54
              w całej sprawie podobała mi się sędzia
              podjęła kontrowersyjną jednak decyzję
              ale uzasadniła ją składnie i po polsku
              nie po prawniczemu

              co do wyroku - nie zgadzam się
              że szkodliwość społeczna czynu była znikoma
              • tristezza Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:15
                > co do wyroku - nie zgadzam się
                > że szkodliwość społeczna czynu była znikoma

                a Pani zdaniem jaka ta szkodliwość była?

                zauważyłam, że młode panie bardzo sobie swój wsad osobisty do
                budżetu cenią i niezmiernie są wyczulone na przeróże z tegoż budżetu
                wycieki, mniej lub bardziej ich zdaniem nieuzadadnione. rozumiem ten
                ból chociaż go na ogół nie podzielam. a niezadowolenie z tego, że
                ktoś jednak za leki tych życiowych rozbitków zapłacił wydaje mi się
                bardzo małostkowe. to jasne, że nic takiego jak darmowy obiad nie
                istnieje, ale daj nam boze, zeby tylko na takie cele wyciekało z
                państwowej kasy
                • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:24
                  tristezza napisała:

                  ja nie wiem czy się kwalifikuję do młodych- raczej nie - bo za stara na to
                  jesttem ale z budżetu państwa nie wzięłam ani złotówki. wolę głodem przymierać
                  niż iść prosić o coś co mi sie nie należy.


                  zła jestem jak czytam żeby alkoholikow dokarmiac ale jak czytam żeby alkoholików
                  wykopać ze społeczeństwa zastrzelić. powiesić tak samo zła jestem.
                • lucyna_n Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:30
                  bo mlode panie wchodzące na rynek pracy w cholernych latach 90 dostały tak w
                  dupe od pracodawcow i tyle się musiały nałykać upokorzeń w pracy byleby ją
                  zdobyć i utrzymać, tak się uszarpać ze sobą, z chorobą że nei mają w sercu janosika.
                  • zoltanek Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:36
                    oj, już nie rób z siebie męczennika.
                    wiem, ze Ci ciężko zmagać się z chorobą.
                    ale moim zdaniem dostałaś od życia dobre karty. urode, inteligencję,
                    dowcip, otwarty umysł, świetną osobowość. zdecydowana większość przy
                    Tobie to kołki. ja bym się cieszył.
                    • lucyna_n Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:43
                      chyba mnie jednak z kimś mylisz.
                      na szczęście lata 90 już minęły, i nie przymieram głodem, ale pewne poglądy mi
                      się wtedy ugruntowały i od czasu do czasu mnei coś kolnie w bok. Oczywiście nie
                      spędza mi kwestia żuli snu z powiek, ale jak już mi się przypomni to muszę się
                      wygadać. Dojadły mi te kochane żuliki swego czasu że strach.
                      • zoltanek Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:48
                        kiedyś próbowałem pomóc grupce żuli. przynosiłem im jakieś ubranie,
                        jedzienie itp. nie będe się rozpisywał. konien końców okazali się
                        zwykłymi pasożytami, odartymi z człowieczeństwa, podgniłymi ciałami.
                        mimo tego na meneli nadal patrze przez pryzmat nieszczęśliwego
                        człowieka, któremu życie dało popalić.
                  • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:37
                    lucyna_n napisała:

                    > bo mlode panie wchodzące na rynek pracy w cholernych latach 90 dostały tak w
                    > dupe od pracodawcow i tyle się musiały nałykać upokorzeń w pracy byleby ją
                    > zdobyć i utrzymać, tak się uszarpać ze sobą, z chorobą że nei mają w sercu jano
                    > sika.


                    a te z podwójnym fakultetem to w ogole mają przejebane. wierz mi na słowo.
                • sineite Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:32
                  nie podoba mi się fakt, że tworzy się precedens
                  wedle którego przestępstwo ze szlachetnych pobudek
                  jest nie tylko dopuszczalne, ale niemal pochwalane

                  NFZ stracił ponoć ponad 100 tys. złotych
                  to nie jest znikome. a kasa rzeczywiście wspólna.

                  nie chcę Pani Doktor w kajdany
                  powinna dostać coś zawieszonego
                  albo związanego pracą społecznie użyteczną
                  czyli działalność dokładnie taką, jaką właśnie prowadzi
                • lucyna_n Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:39
                  pieniądze na zbrojenia i bryki posłów wkurwiają mnei także niemiłosiernie, ale
                  żule i nieroby też. Może kurdesz za dużo razy musiałam się zastanawiać czy kupić
                  pastę do zębów czy ziemniaki i za długo żyłam w środowisku z ktorego żule się
                  biorą i widziałam jak wygląda ich życie zanim trafiają na ulicę i ile kasy w
                  nich jest pompowane przez mopsy i inne takie. Robią praktycznie wszystko żeby na
                  ulicę trafić, olewają pracę, rodzinę, wszystko, tylko kuple do wódy się liczą.
                  Jak się komu chce niech się pochyla, ja wolę się pochylić nad psem niż żulem.
                      • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:56
                        lucyna_n napisała:

                        > dziwne że jak byłam bezrobotna nei przyszło mi do głowy sobei coś ukraść ze
                        > sklepu, w końcu co , też nie miałam pieniędzy to powinno mi być wolno.


                        wcale nie dziwne. ja nigdy nie ukradłam ze sklepu nawet chusteczki do nosa. i co
                        z tego wynika? ty nienawidzisz "nieudaczników" a ja im współczuję.

                        i r0zumiem kobietę która wypisywała na lewo recepty żeby tym "nieudacznikom"
                        ratować życie.

                        więcej- podziwiam ją

                        jak yty bedziesz próbowała ratować własny tyłek- nie licz na mój podziw
              • tristezza Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 22:14
                > w całej sprawie podobała mi się sędzia
                > podjęła kontrowersyjną jednak decyzję

                w tym się z Panią w pełni zgadzam, taki wyrok wymagał wielkiej
                odwagi, ta pani sędzia troszkę swoją prawniczą reputację
                nadwerężyła, bo spojrzała na sprawę nie do końca jak prawnik
                uzbrojony w kodeksy i paragrafy

                działalność Pani Doktor była piękna, szlachetna, szalona i samo
                dobro niosła, natomiast szkodliwy społecznie to się może okazać ten
                wyrok. ale w końcu takie panie janosikowe na kamieniu się nie rodzą,
                a i sędziów gotowych podejmować takie aprawnicze decyzje pewnie jak
                na lekarstwo
            • zoltanek Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:30
              > co tam lepiej wszystko przepić i hulać a inni niech się martwią >
              skąd kasę na
              > jego leczenie brać i utrzymanie jego rodziny i z reguły licznego
              > potomstwa

              Lucy, co się dzieje? Czy ktoś zrobił Ci kawał i ustawił na noc radio
              maryja, przez co nieświadomie Twoje myślenie stało się proste,
              problemy jednoznaczne i oparte na oczywistych oczywistościach.
              Zalecieło mi babcią kościelną. Sorry.

              Kwota, o którą uszczuplił Twój budżet ten niecny proceder wynosi 0,2
              grosza. Obiecuje Ci ją zwrócić, przelewem.
                • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:40
                  zabka_pulapka napisała:

                  > jeśli mi kiedyś braknie na jedzenie dla dziecka, to wpadnę sobie do Ciebie na
                  > chatę i wezmę co uważam - i mnie nie wsadzą, bo przecież nie dla siebie kradłam
                  > ,
                  > a Tobie wielkiej różnicy to nie zrobi


                  jak wpadniesz do mnie na chatę i powiesz że nie masz na jedzenia dla dziecka to
                  obiecuję że nie wyjdziesz z pustą torbą. umiem odróżnić ootrzebującego od
                  naciągacza.
                    • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:51
                      nudzesieee napisała:

                      > ex.mila napisała:
                      >
                      > > umiem odróżnić ootrzebującego od
                      > > naciągacza.
                      > ale Ciebie już dawno zwolniono z obowiązku myślenia


                      a ciebie z obowiązku empatii.

                      śmieszą mnie ludzie którzy mówią że na żywo nie wyglądasz na taką wredną jaką
                      zaprawdę jesteś.
                        • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 16:05
                          nudzesieee napisała:

                          >
                          > > śmieszą mnie ludzie którzy mówią że na żywo nie wyglądasz na taką wredną
                          > jaką
                          > > zaprawdę jesteś.
                          > czyli jednak wnoszę radość do Twojego życia?

                          wniesiesz jak się zamkniesz. ale niestety to nierealne.
                • zoltanek Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:42
                  zagalopowałaś się!

                  nie napisałem, że popieram działania tej lekarki.
                  to skomplikowana sprawa. nie jestem w stanie na poczekaniu dokonać
                  osądu. może w ogóle nie potrafie.

                  gdybyś wparowała mi na chate z zamiarem kradzieży, przywiązałbym Cię
                  to krzesła i wezwał policje.

                  prawo nie jest moją religią. tyle
              • lucyna_n Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 15:48
                Zoltan, ja nie od ciebie chcę zwrotu, ale od żuli, Żeby to byli ludzie ktorzy
                się starają ale im na te leki nie wystarcza wierz mi z własnej kieszeni bym im
                zapłaciła, a żulom to nie.
                jak tak lubisz wspólnotę to powienieneś się przeprowadzić do squotu.
          • damakier1 Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 18:51
            ex.mila napisała:

            > jak mam pójść do lekarza to tylko do niej ale nie będę jej
            zaśmiecać

            A co, chcesz bezpłatną receptę? Zważywszy, że w swym dorosłym życiu
            11. razy leczyłam sie szpitalnie, o zwykłych leczeniach
            przychodnianych nie wspominając, mozna uznać, że kondycję fachu
            lekarskiego poznałam dość dobrze. Zapewniam Cię, że bez trudu
            znajdziesz lekarza, który będzie świetny i jako człowiek, i jako
            fachowiec.
            Co do tej cudownej lekarki, to większym cudem by było, gdyby
            fundowała te lekarstwa z własnej kieszeni. Mnie umorzenie tej sprawy
            się nie podoba. Uważam, że powinna zostać uznana winną, ale sąd
            mógłby odstąpić od wymierzenia kary. Słyszałam dzis w tvp info
            komentarz do tej sprawy, w którym dziennikarka triumfalnie
            obwieściła, że ten wyrok pokazuje, że człowiek zawsze stoi ponad
            prawem. No, to już mną zatrzęsło.
            • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 19:37

              > Co do tej cudownej lekarki, to większym cudem by było, gdyby
              > fundowała te lekarstwa z własnej kieszeni.


              przez lata fundowała z własnej kieszeni. Nawet mieszkanie sprzedała i spala na
              klatce schodowej żeby móc fundować.


              taki tam szczegół
                      • loserka Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 21:23
                        Hm, a tego mieszkania nie sprzedała przypadkiem, aby spłacić kredyt, za który
                        kupiła autobus w celu aktywowania tych biednych bezdomnych bezrobotnych? Mieli
                        prowadzić handel obwoźny, ale przepili i towar i autobus. No i ta jej córka,
                        która sama ja nazwała "janosikową", a potem zmyła się do USA i z matką kontakt
                        zerwała? Nawet w uzasadnieniu sadu było zdanie o pomocy biednym kosztem relacji
                        z córką...
                        ja tam wstrzymuję się z wszelkimi komentarzami na temat tej pani, każdy kij ma
                        dwa końce i nie mnie oceniać.
                        a decyzje sądu uznaje za kuriozalną. jak napisała dama kierowa - sąd mógł po
                        prostu odstąpić od wymierzenia kary, po prostu.
                        • marouder.eu Dokladnie:) 19.11.09, 22:19
                          Akurat znam ja i jej obecnego meza, Koniecznego osobiscie:)
                          To ich drugi zwiazek. Jurkowi Koniecznemu rozpadlo sie malzenstwo na skutek
                          naduzywania ankoholi, byl wtedy zdaje sie powiatowym policmajstrem, jej zwiazek
                          takze fiknal kozla..poznali sie w zborze zielonoswiatkowym..

                          Instytucja pomocowa, ktorej przewodza sama ma charakter zboru, czy tez sub zboru
                          zielonoswiatkowego.
                          Konieczny ma papiery na pastora i swoja ochronke dla wykluczonych prowadzi
                          podobnie do tego jak w krajach tzw. rozwijajacych sie prowadzi sie protestanckie
                          misje. Osoba chcaca skorzystac z pomocy obowiazana jest do uczestnictwa w
                          codziennych, dwugodzinnych sppotkaniach edukacyjno-modlitewnych, co dla osob
                          postronnych definiowane jest jako dobrowolne uczestnictwo w terapii
                          przeciwuzaleznieniowej:)
                          Panstwo Janosikowie spodziewaja sie, ze podopieczny w rozsadnym (czytaj krotkim)
                          czasie odda swe zycie Jezusowi, podobnie jak to swego czasu uczynil Konieczny
                          Jerzy, bohaterka dzisiejszych niusow oraz George W. Bush:)
                        • digesta.st Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 22:24
                          > No i ta jej córka,która sama ja nazwała "janosikową", a potem
                          > zmyła się do USA i z matką kontakt zerwała?

                          To ja już jestem w domu. Nie miałem i tak wątpliwości, ale ta "córka"
                          przypieczętowała mój osąd owej pani dr Janosikowej.
                          No i bardzo dobrze.
                          Bardzo dobrze, że ma pasję i głębokie przekonanie, że działać należy tak, jak to
                          robi właśnie. Wielkie korzyści dla niej samej, jej męża i wiele osób
                          potrzebujących pomocy.

                          Coś takiego! Córka zerwała kontakt, bo matka ma fijoła? Nie zna swego miejsca?
                          Na sofę i przed telewizor i ewentualnie wnuki niańczyć.

                          Uważam - teraz wygłoszę herezję.
                          Prawo należy łamać.
                          Delikatniej się wypowiadając, naginać, zmieniać.
                          Prawo nigdy nie nadąża za rzeczywistością.
                          Przykłady?
                          Były stosy?
                          Był handel ludźmi?
                          Segregacja rasowa ?
                          Karanie więzieniem za bycie gejem?
                          Było prawo nakazujące nosić gwiazdę Dawida?
                          Było prawo zakazujące ukrywania Żydów?
                          Wolno Amerykanom kupować kubańskie cygara?
                          Wolno było kolportować w stanie wojennym "bibułę"

                          Uprzejmie pytam,
                          znajdowali się tacy, co prawa te łamali?
                          Oczywiście. Większość respektowała.

                          To tak w skrócie sobie ten manifest wygłosiłem.



                          • loserka Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 22:32
                            > Coś takiego! Córka zerwała kontakt, bo matka ma fijoła? Nie zna swego miejsca?
                            > Na sofę i przed telewizor i ewentualnie wnuki niańczyć.

                            córka była wówczas jeszcze uczennicą, wracała ze szkoły,a w domu nie było żarcia
                            tylko kupa brudnych bezdomnych. dla matki byli ważniejsi niż dziecko. trudno.
                            nie wygłaszam manifestów.
                            nie chcę osądzać, bo nie mam takiego prawa.
                            • digesta.st Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 22:41
                              > córka była wówczas jeszcze uczennicą, wracała ze szkoły,a w domu nie było żarcia
                              tylko kupa brudnych bezdomnych. dla matki byli ważniejsi niż dziecko. trudno.

                              I ta uczennica wzorem mamusi okazała się siłaczką. Wykształciła się, nauczyła
                              języka, zarobiła na bilet i wyemigrowała.
                              • loserka Re: zakochanego szekspira 20.11.09, 07:21
                                > I ta uczennica wzorem mamusi okazała się siłaczką. Wykształciła się, nauczyła
                                > języka, zarobiła na bilet i wyemigrowała.

                                znasz, skoro osądzasz? nie. to dlaczego osądzasz?
                                bo ładnie jest czarno-biało, a nie szaro.
                                a w hagiografiach i martyrologiach wszelkich jest tak czysto - biało i czarno.
                                wolę szarość, to kolor życia.
            • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 19:39
              a jeśli chodzi o bezpłatną receptę to nie przeczę że jakby zaoferowali mi
              bezpłatną i płatną to wybrałabym bezpłatną. Bo tak się składa że recepta
              zazwyczaj jest dużo droższa od leku.

              ale nie zamierzam się o to kłocić. a już na pewno nie z tobą.
              • damakier1 Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 20:44
                > ale nie zamierzam się o to kłocić. a już na pewno nie z tobą.
                Przecież się nie kłócę. Nie mówię, że to coś złego wybrać bezpłatną
                receptę. Mówię tylko, że dużo jest dobrych lekarzy i żebyś poszła.
                • ex.mila Re: zakochanego szekspira 19.11.09, 20:53
                  damakier1 napisała:

                  > > ale nie zamierzam się o to kłocić. a już na pewno nie z tobą.
                  > Przecież się nie kłócę. Nie mówię, że to coś złego wybrać bezpłatną
                  > receptę. Mówię tylko, że dużo jest dobrych lekarzy i żebyś poszła.

                  ale ja się nigdzie nie wybieram. ani po bezpłatną ani płatną. ile razy mam
                  powtarzać.

                  daj mi juz spokój damo kochana. daj.
                    • ichnia Re: zakochanego szekspira 20.11.09, 09:01
                      damakier1 napisała:
                      > Przesadzasz.

                      Na podstawie li tylko własnego doświadczenia tak twierdzisz? Bo ja mam zdanie
                      identyczne jak Lucyna. Czyli statystycznie już wychodzi na to, że nie masz racji.
                      • damakier1 Re: zakochanego szekspira 20.11.09, 10:37
                        Tak już mam, że jak coś twierdzę, to na podstawie własnego
                        doświadczenia. A co do statystyki, to historyjka o sąsiedzie
                        zdradzającym żonę i drugim nie zdradzającym, jest tak powszechnie
                        znana, że juz jej dalej nie rozwijam.

                        PS. A Ty "zdanie identyczne jak Lucyna" masz na podstawie czego? Nie
                        własnych doświadczeń?
                        • ichnia Re: zakochanego szekspira 20.11.09, 11:34
                          > PS. A Ty "zdanie identyczne jak Lucyna" masz na podstawie czego? Nie
                          > własnych doświadczeń?

                          Z własnych + cudzych. Nigdy nie próbowałabym wmawiać komukolwiek, że z łatwością
                          znajdzie kompetentnego lekarza, opierając się wyłącznie na tym, że ja bez trudu
                          znalazłam.
                          • damakier1 Re: zakochanego szekspira 20.11.09, 19:46
                            To po kolei:
                            Po 1. - nie opierałam się na tym, że znalazłam bez trudu dobrego
                            lekarza, tylko na na długoletnich różnorakich kontaktach z wieloma
                            lekarzami, w tym jedenastokrotnych pobytach w szpitalu w różnych
                            latach i z różnorakimi przypadłościami, w tym z bardzo ciężkimi.
                            Napisałam o tym wyraźnie i nietrudno było zrozumieć.
                            Po 2. - jeśli wyrażasz swoją opinię na podstawie
                            doświadczeń "własnych + cudzych", to mamy podstawy identyczne, bo i
                            ja mam liczną rodzinę i przyjaciół i orientuję się w ich kontaktach
                            z lekarzami. Nie pisałam o tym wczesniej,bo uważałam, że najbardziej
                            przekonujące jest świadectwo własne.
                            Po 3. - nie rozumiem czemu kiedy ja, z pozycji pacjentki oceniam
                            lekarzy dobrze i wygłaszam taką opinię to jest źle, a kiedy Ty, z
                            takiej samej pozycji, wygłaszasz pozycje negatywną - to dobrze?
                            Po 4. - oczywiście nie głoszę, że nie ma złych lekarzy.
                            I na koniec:
                            Jeśli uważałam, że sytuacja jest poważna i wymaga pilnej wizyty u
                            lekarza, i starałam się do tego przekonać - to co, miałam napisać -
                            idź kochana do lekarza, bo lekarze są beznadziejni, na pewno nie
                            znajdziesz dobrego i żaden ci nie pomoże?
                            • ichnia Re: zakochanego szekspira 20.11.09, 20:06
                              damakier1 napisała:
                              > Po 3. - nie rozumiem czemu kiedy ja, z pozycji pacjentki oceniam
                              > lekarzy dobrze i wygłaszam taką opinię to jest źle, a kiedy Ty, z
                              > takiej samej pozycji, wygłaszasz pozycje negatywną - to dobrze?

                              Jeżeli jest plucha i pada deszcz, mówię że pogoda pod psem. To nie
                              jest ani dobrze, ani źle. To raczej obiektywne stwierdzenie faktu.
                              Oczywiście, że możesz oceniać pozytywnie Twoje doświadczenia z
                              lekarzami. Chciałabym wyłącznie takie czytać i takich
                              doświadczać...niestety próbując wygrzebać z pamięci kogokolwiek, kto
                              również ma tak dobre zdanie w tym temacie, nie potrafię sobie nic
                              przypomnieć. A szkoda.

                              Pozostałe argumenty przyjmuję :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka