emilie1 30.07.04, 22:49 Moze moj post wydaje sie dziwny, ale jestem ciekawa w jakim wieku mniej wiecej rozpoczeliscie swoja inicjacje seksualna i jaki wiek jest wedlug Was najlepsza pora na sex? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ambx Właśnie teraz!!! 31.07.04, 14:53 Jeśli masz skończone 15 lat, by nie narażać pełnoletniego partnera na zarzut o pedofilię, to nie ma lepszej pory niż... Środek lata! Właśnie teraz jest najlepsza pora na seksualna inicjację! Lepsza cała noc w namiocie czy na działce dziadków, niż parę minut z pijanym chłopakiem podczas impry. Ważne, żeby tego NAPRAWDĘ chcieć, a czy masz 16 czy 26 lat - to nie jest ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
mela1 Re: Właśnie teraz!!! 31.07.04, 18:22 ambx napisał: > Lepsza cała noc w namiocie czy na > działce dziadków, niż parę minut z pijanym chłopakiem podczas impry. Smutne, ze widzisz tylko taka alternatywe. Odpowiedz Link Zgłoś
jezynka2 Re: pierwszy raz... 31.07.04, 18:55 Miałam 21 lat... pierwszy raz, mimo że bardzo bolesny wspominam miło. Była muzyka, bliskośc i czułość.. to początek czegoś pięknego :)a najlepsza pora to taki moment kiedy czujesz że bardzo tego chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
emilie1 a jaka pozycja?? 31.07.04, 23:29 OK, dziekuje za Wasze opinie. Jaka pozycja jest najodpowiedniejsza dla kobiety na ten pierwszy raz? Czy nie ma tutaj reguly, ze w takiej boli, a w innej jest super..? Odpowiedz Link Zgłoś
myschol Re: a jaka pozycja?? 01.08.04, 14:09 Bolec zawsze bedzie. To zalezy od twego partnera, czy robi to delikatnie piszczotliwie z uczuciem czy chce sie sam wyzyc. Wybierz doswiadczonego, ktory doceni Twoja niewinnosc i da Ci maximum ze bedziesz chciala wiecej i bedziesz myslec z przyjemnascia o tym. A jaka pozycja to zalezy od Ciebie, jaka masz fantazje i wymagania. Odpowiedz Link Zgłoś
thesylvia mnie nie bolalo 06.09.04, 17:28 Mialam 20 lat. I to chyba nie prawda ze zawsze boli, mnie nie bolalo wcale :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewax100 Re: pierwszy raz... 18.10.04, 16:22 Moj chłopak bardzo nakłania mnie do tego a mnie sie ciagle wydaje ze jestem za młoda/18 lat/mysle ze chciałabym to przezyc z kim z kim będe na zawsze a tego przeciez oboje nie mozemy wiedziec choc wszystko jest OK.Obawiam sie tez bólu,niepozadanej ciazy bo tabletki tez maja swoje uboczne działanie/tycie/Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mada2604 Re: pierwszy raz... 18.10.04, 19:40 Ja pierwszy raz przezylam jak mialam 19 lat z stalym partnerem pewna ze tego chce. Bylo bezbolesnie bo bylam rozluzniona i pewna ze mnie kocha, chociaz bol i krew nie sa regula. Wazen abys byla pewna ze tego chcesz. A po dobrze dobranych pigulkach wcale sie nie powinno utyc. Powinnas porozmawiac na ten temat z ginekologiem.A na pierwszy raz najlepsza jest pozycja misjonarska- czyli facet na tobie. dobrze jest jeszcze podlozyc poduszke pod swoje biodra. i przede wszystkim byc pewnym, ze sie tego chce. Odpowiedz Link Zgłoś
darthwojtex Re: pierwszy raz... 19.10.04, 17:18 Co ja powiem, z perspektywy faceta? Ze jesli kobieta si enie chce kochac, to chyba ona niezbyt kocha. Ale to tez kwestia podejscia do zycia, ja jestem dosc wyzwolony zyciowo i raczej dziwne jest dla mnie, ze ktos moze nie chciec sie kochac. Co do ciazy, to akurat nie jest zbytni problem, bo mimo wsyztko szansa na zajscie w ciaze uzywajac prezerwatywy jest znikoma. A seks.. hm, jesli chcesz uwazam, ze nie powinnas odkladac pierwszego razu, bo dla mnei np to by znacyzlo, ze nie jestes do konca pewna czy chcesz ze mna byc naprawde. Zreszta, nigdy nie znalazlem sie w sytuacji,w ktorej bym nie chcial sie kochac pomiajajac: a) bylem zajety; b) dziewczyna mi sie nie podobala. Pozdrowienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
pobik Re: pierwszy raz... 28.10.04, 13:42 no cóż. współczuję Ci zatem klapek na oczach. wyobraź sobie, że są ludzie, dla których seks nie jest najważniejszą wartością (jeśli jest nią), ale mają pewne ideały. skoro w związku nie ma seksu a jakoś istnieje, to najprawdopodobniej (choć nie na pewno) właśnie w nim jest miłość. skąd wiesz czy Twój związek nie opiera się tylko na seksie i jest w nim miłość (choć tego nie wykluczam)? hormony to nie wszystko. jestem w związku i mam zamiar współżyć dopiero po ślubie. poza tym jest wiele par, które żyją po chrześcijańsku i czekają z tym na ślub i sam osobiście wiele takich par znam. a skąd wiem ? bo w moim środowisku cnota jest cenna i życie bez grzechu nie jest tematem tabu. Odpowiedz Link Zgłoś
seksykotka Re: pierwszy raz... 07.11.04, 14:01 Ja mój pierwszy raz przezylam jak mialam 16lat bardzo kochalam i kocham swojego faceta bo jestesmy ze soba do teraz.A w jakiej pozycji to troche śmieszne ale ja bylam na nim (na jeżdżca) ale bylo bardzo fajnie.Niezapomniany pierwszy raz Odpowiedz Link Zgłoś
jenzykoznawca moje zdanie na ten temat 19.10.04, 20:30 NIE MA czegoś takiego, jak wiek odpowiedni dla inicjacji seksualnej. Każdy człowiek rozwija się zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie swoim własnym tempem. Trzeba pamiętać, że seks to nie jest niewinna przyjemność - to coś, co może zupełnie odmienić życie (choroba weneryczna, niechciana ciąża, traumatyczny pierwszy raz powodujący uraz psychiczny itp.). Uprawianie miłości fizycznej wiąże się z koniecznością wzięcia za to pełnej odpowiedzialności. Nie jestem purytański, ale osobiście uważam, że seks to zabawa dla ludzi dorosłych, pełnoletnich, którzy są odpowiadać za ewentualne skutki zbliżenia. Porady seksualne w pismach dla trzynastolatków to kuriozum naszych czasów, ale cóż, coś takiego jak społeczna norma obyczajowa już chyba nie istnieje. Uważam, że największą głupotą jest uleganie presji rówieśników i inicjowanie niechcianego zbliżenia. Pierwszy stosunek miałem w wieku lat 17 - za wcześnie. Okazał się traumą, która bardzo zaszkodziła mi w życiu - moim kontaktom z kobietami, mojej osobowości. Gdybym mógł cofnąć czas, nie doszłoby wówczas do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka33 Re: pierwszy raz... 19.10.04, 21:01 Mój pierwszy raz przeżyłam dość póżno co innym może wydać się śmieszne.Moim partnerem była moja miłość a obecnie mój mąż.Tak naprawdę to chyba dopiero przy nim dojrzałam do sexu.Ufałam mu i nie bałam się konsekwencji,zresztą zabezpieczaliśmy się dopóki nie postanowiliśmy mieć dziecka.A co do pozycji to myślę,że na wygibasy przychodzi czas póżniej a na początek najlepiej wybrać pozycję "po bożemu" czyli on na tobie+poducha pod pupę.Pierwszy raz nie zawsze boli ale trzeba być rozlużnionym.Każdy indywidualnie do tego dorasta,ważne żeby to zrobić z własnej,nieprzymuszonej woli.Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewax100 Re: pierwszy raz... 27.10.04, 10:14 no własnie a co myslicie o takich dziewczynach,ktore jeszcze nie chca ale nie dlatego ze tak naprawde tego nie chca a dlatego ze wynika to to z odpowiedzialnosci i obaw np.czy z ta osoba bede na zawsze?czy np. nie zajdę w ciąze?a może jedank 18 lat to za wczesnie?czy takie dziewczyny cenicie czy zrywacie z nimi? jak to jest u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
pobik Re: pierwszy raz... 28.10.04, 13:51 cenię takie dziewczyny. cnota jest to najpiękniejszy dar jaki można dać swojemu współmałżonkowi / współmałżonce. do seksu należy dojrzeć nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. jeśli dziewczyna wie ze nie jest gotowa i mowi nie, to znaczy ze jest odpowiedzialna. nie powinno ulegac sie presji. nie bede Cie namawiał do czekania do ślubu (...) ale ważne jest by być pewnym że się tego chce, a nie robić w chwili uniesienia. nie ma reguły ze 18 lat to za mało czy za dużo, każdy dojrzewa indywidualnie, ale skoro nie jesteś pewna, to najwidoczniej nie jesteś jeszcze gotowa, i nie świadczy to o braku miłości, jak to sugeruje kolega parę postów wczesniej. słusznie, że się obawiasz, gdyż zawsze istnieje prawdopodobieństwo zajścia, nawet przy używaniu globulek, kondomów i innych środków. to ze dziewczyna chce czy nie chce uprawiać seksu, nie jest dla mnie wyznacznikiem jej wartości i nikogo nie skre slam, ale cenię sobie osobę, która robi cokolwiek dopiero gdy jest pewna, że chce. co do pewności partnera - no cóż, czy można być kiedykolwiek pewnym na 100 procent zo to jest ten/ta jedyna? mozna chwilowo, ale skad wiesz, ze nie zwatpisz jutro, za miesiac, za rok? myslę ze niepewność może być zawsze, ale przecież można starać się kochać.. Odpowiedz Link Zgłoś
seksykotka Re: pierwszy raz... 12.11.04, 12:08 A ja mam takie pytanko mój pierwszy raz to ja górowalam czyli byłam na górze (na jeżdżca)czy to może być przyczyna tego że nie potrafie osiagnać orgazmu gdy on jest na mnie?Mam orgazm tylko wtedy gdy ja jestem na nim!Ale ja tak nie chce aly czas co zrobic bym mniala orgazm jak on jest na mnie poradzcie mi prosze???? Chce by on tez mogl mnie zadowolic gdy bedzie na mnie!!? Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: pierwszy raz... 12.11.04, 13:30 musi cie mocno przycisnac az ledwo oddech bedziesz mogla zlapac Odpowiedz Link Zgłoś
seksykotka Re: pierwszy raz... 12.11.04, 13:46 Nie rozumiem jak mnie musi przycisnac????? Odpowiedz Link Zgłoś
nicole_lucy Re: pierwszy raz... 27.12.04, 19:59 Hej! Ja mam 21 i mam zamiar czekac do slubu. Moj chlopak wie o tym doskonale, nie narzuca mi nic bo sam jest tez tego zdania. Dla nas dzien slubu to dzien w ktorym drugiej osobie oddajemy siebie, to co mamy najcenniejszego. Dziewictwo mozesz stracic w zyciu tylko raz, wiec czy jest cenniejszy dar? Wiem, ze to jest staroscieckie podejscie, ale na szczescie moj chlopak ma takie samo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
darthwojtex Re: pierwszy raz... 27.12.04, 20:27 A ja uwazam, ze najcenniejszym darem jest milosc, a nie seks.. no, ale sa ludzie, dla ktorych najwazniejszy jest seks. Co prawda, to sie kloci z moim podejsciem do srpawy, ale nie bede tego krytykowal, kazdy wszak robi jak chce :) Odpowiedz Link Zgłoś
nicole_lucy Re: pierwszy raz... 30.12.04, 15:14 Masz racje miłośc jest niesamowicie cenna. I wcale nie twierdzę że sex jest najwazniejszy, bo to byloby sprzeczne ze mna. Znam tyle ludzi, którzy sie zakochuja i twierdza ze to wielka miłość, a później okazuje sie, że juz nie sa razem. Więc, czy to miłość? Kochjąc naprawdę chcesz ofiarować drugiej osobie coś co masz najcenniejszego, jedynego i wyjątkowego. To moje zdanie i wcale nie zamierzam go nikomu narzyac. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
crashoverride24 Re: pierwszy raz... 30.12.04, 20:20 Ale czy najcenniejsze jest cialo, ktore chcesz oddac przy pierwszym razie? Caly czas wynika z tego co piszesz, ze seks jest najcenniejszy. Nie przecze, ze jest czyms wyjatkowym, ale czy na prawde jest bozkiem, ktorego az tak wywyzszasz i stawiasz ponad wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
nicole_lucy Re: pierwszy raz... 01.01.05, 14:36 Widac to co pisze nie oddaje zbytnio tego co czuje, no ale trudno. Nie bede sie spierac z nikim na temat tego co wyczytal z moich slow bo to sa subiektywne oceny. Bo z tego co czytam na temat moich wypowiedzi wynika, ze to ze chce zachowac czystosc do slubu jest zle. Ale kazdy ma wlasna opinie na ten temat i nie bede polemizowac. Ja nie uwazam, ze seks jest najcenniejszy! Napisalam, ze pierwszy raz jest wyjtakowy bo tylko raz go mozna przezyc i nie nalezy sie z tym spieszyc i poczekaz na wlasciwa osobe, ktorej chce sie oddac serce, dusze i cialo. A z Twojej wypowiedzi wynika, ze nie dbasz o to, i to dal Ciebie tylko gra i zabawa. Moze moja ocena jest subiektywna, ale mam do tego prawo. PA Odpowiedz Link Zgłoś
crashoverride24 Re: pierwszy raz... 01.01.05, 16:06 Wcale nie jest zle czekac do slubu, jesli ktos ma taka potrzebe. Ale po co czekac skoro seks jest czyms wyjatkowym i bardzo przyjemnym. Seks nie jest dla mnie gra i zabawa, to Ty tak uwazasz. Zreszta pozno mialem swoj pierwszy raz, bo dopiero 3 miesiace temu w wieku 24 lat. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
nicole_lucy Re: pierwszy raz... 04.01.05, 18:33 To jak widac oboje sie zle zrozumielismy. A z tego wynika, ze jednak slowa pisane nie sa odbierane tak jakbysmy tego chcieli. Gratuluje Ci, ze czekales bo mozna wnioskowac, ze to byla przemyslana decyzja. I tak wlasnie powinno byc. Pozdrwaiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
tynka-123 Re: pierwszy raz... 01.01.05, 20:46 Ja miałam 18 lat. Zdecydowałam się na to po 2 latach związku. Nie wydaje mi się aby było to za wcześnie. Byłam już na to gotowa. Odpowiedz Link Zgłoś
katka41 Re: pierwszy raz... 04.01.05, 20:49 Mialam kilka propozycji, ale czekalam na kogos szczegolnego. Ten pierwszy raz przezylam troche ponad rok temu z moim chlopakiem, z ktorym nadal jestem. Bylo tak jak tu kilka osob wspomninalo: pozycja misjonarska+poduszka pod pupe. Polecialo tylko pare kropelek krwi, a bol jedynie taki, ze nie potrafilam sie rozluznic i czulam, ze cos mnie ociera. Przyjemnosci nie bylo zbyt duzo, bo bylam spieta i troche sie balam(m.in. ciazy,choc uzylismy prezerwatywy), ale tak naprawde mialam wtedy 21 lat i juz w sumie bylam bardzo ciekawa jak to bedzie... Poczatki nie byly zbyt udane, dopiero sie jakos lepiej zrobilo, gdy poczulam psychiczny spokoj spowodowany rozpoczeciem stosowania tabletek. No a teraz jest genialnie, ale... Nie wiem czy zawsze musi byc jakies "ale", lecz ja mam niestety problem z osiaganiem orgazmu. Przed rozpoczeciem wspolzycia zaspokajalam sie sama(ale nie tak jak chyba wiekszosc kobiet przez pocieranie lechtaczki, lecz przez mocne zaciskanie ud). Moj problem polega na tym, ze ja potrafie osiaganac orgazm z nim tylko wtedy, gdy lezymy bokiem i on sie porusza we mnie(jest genialnie, ale ja zeby "skonczyc" musze przy tym, tak jak kiedys, zaciskac uda. Nie potrafie sie tego nawyku pozbyc. Jest mi b. przyjemnie w roznych pozycjach, ale czasem juz nie moge zniesc tych(nazwe to tak)"tortur", bo to napiecie narasta i gdy juz osiaga apogeum nie moze popuscic, nie potrafie tego rozladowac...:( Czy ktos moze mi doradzic co mozna z tym zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
katka41 Re: pierwszy raz... c.d. 04.01.05, 21:14 Jesli ktos zechcialby mi cos poradzic to z gory dzieki. Dodam jeszcze tylko, ze moj facet nie jest w tych sprawach egoista i ciagle mnie pyta jak jest, mam mu mowic jak mnie cos zaboli czy gdy np. nie bede odczuwac przyjemnosci, poza tym bardzo sie stara i duzo przy mnie robi;) A do tego jest b.wytrzymaly, czesto sam sie wycofuje..., by to jeszcze przedluzyc. Ogolnie stosunki trwaja zazwyczaj na tyle dlugo, ze moglabym miec z pewnoscia kilka orgazmow, a tu lipa, bo choc narasta... to jednak nie umiem tego rozladowac i zamiast rozluznienia, mam ochote na jeszcze... z nadzieja, ze moze tym razem sie uda i wreszcie sie odpreze na maxa. To moj pierwszy partner seksualny, a on mial wczesniej inne... Naczytalam sie opinni, ze kobieta ktora sama sie masturbowala przed rozpoczeciem wspolzycia jest o pare krokow do przodu, bo zna swoje cialo i reakcje i latwiej jej pozniej doswiadczyc orgazmu, ale w moim przypadku to sie nie spelnia, bo za bardzo przyzywczailam sie do tamtej pozy:( Czy mozna to zmienic, co zrobic?? Odpowiedz Link Zgłoś
katharin Re: pierwszy raz... c.d. 10.01.05, 16:20 czesc!ja moj pierwszy raz przezylam niedawno bo akurat w sylwestra.majac22lata nasluchalam sie od kolezanek wielu niepotrzebnych informacji.nie nalezy sie bac,najlepiej jak facet wejdzie od razu-wtedy naprawde mniej boli,co wcale nie oznacza ze moj ukochany byl nie delikatny!!!bron boze!!!byl delikatny czuly.sluchal mnie,az sama doszlam do wniosku ze niech pchnie raz a dobrze i nie bede sie wtedy bac.tak zrobil i oboje tego nie zalujemy!!!bylo cudownie,bosko!!!!jestesmy szczesliwi i kochamy sie a sex to taki mily dodatek.odwagi dziewice!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rachela180 Re: pierwszy raz... 14.01.05, 14:35 Hej Emilie :) Mój pierwszy raz? Hmmm... do tej pory nie wiem co moge określic tym słowem - pierwsza noc z Ukochanym (wtedy dopiero znajomy) skończyła się na pieszczotach (z jego strony). Potem mi się to spodobało :) Parę miesięcy potem zdecydowałam się na pierwszy stosunek (już Ukochany, a więc obecnie mój chłop) i było niezapomnianie :) bolalo, krwawiło, ale szybko przeszło i mój apetyt gwałtownie wzrósł :) miałam 21 lat. Mam to szczęście że mój chłop jest doświadczony, więc gdy mu powiedziałam że boli - wycofał się i już nawet nie prosił o pieszczoty. Po prostu rozumiał że to było coś niesłychanie ważnego. Odpowiedz Link Zgłoś