cosmopolitan
29.01.02, 17:01
Kocha się za mna izamiast pózniej razem poleżec, kiedy ja zasypiam, wychodzi z
łózka, siada do internetu i tak do rana. Kiedy sie sprzeciwiam, mocno broni
swoich racji, uwaza że powinnam byc szczęsliwa, bo przeciez nic złego nie robi,
kiedy inni sie łajdaczą albo chodzą na piwo , on jest obok mnie.
Czy powinnam być tolerancyjna ?
Czy moge się jeszcze czegos obawiac ?
Nie rozumiem?