Dodaj do ulubionych

Interpretacja wyników

15.10.11, 09:56
Witam,
podejrzewam siebie nie tylko o nadczynność ale także o G-B, wizytę u endo mam we wtorek, właśnie odebrałam wyniki badań:
TSH - 0,004 (0,270-4,20)
FT3 - 5,47 (1,50 -4,10)
FT4 - 2,09 (0,93-1,70)
antyTPO - 4,62 (5,61)
antyTG - 4,05 (4,11)
Wynik z kalkulatora:
FT4 150.65% [wynik 2.09, norma (0.93 - 1.7)]
Zastanawiam się, czy zrobić jeszcze jakieś badania? Od ok. tygodnia mam bóle w nadbrzu, jestem po usg i wybieram się jeszcze na badanie poziomu cukru i próby wątrobowe. Czy ktoś z Was miał tego typu bóle przy problemach z tarczycą?
Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia!
FT3 152.69% [wynik 5.47, norma (1.5 - 4.1)]
Obserwuj wątek
    • alva_alva Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 18:42
      Witaj,

      ja pewnie mam Hashimoto, choć na chwilę obecną jestem bez diagnozy jeszcze, ale właśnie usilnie staram się wybić nadczynność metizolem i też mój podstawowy problem oprócz napadów gorąca, wypieków,zawrotów, napadów wysokiego ciśnienia, lęków itd, to ból w nadbrzuszu, a dokładnie żołądka. Od 2 tygodni biorę metizol i z żołądkiem się znacznie poprawiło. Myślę, że jak weźmiesz leki na nadczynność, to także się może nieco poprawi.
      Czy wymiotujesz? Ja jak zjadłam trochę, to jakoś przechodziło, ale większa ilość kończyła się wymiotami, a jak przeszło, to kilka godzin mnie tak bolało, że nie mogłam ani leżeć ani stać.
      Jak się generalnie czujesz? Masz objawy nadczynności?
      • natder Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 19:17
        Dziękuję Ci za odpowiedź, to mnie pociesza że nie ja jedna zmagam się z problemem bólu brzucha, boli mnie najczęściej pod prawym żebrem ale również w okolicy żołądka. Ponieważ nie mam jeszcze diagnozy na razie wspomagam się no-spą. Mam wrażenie, że te bóle nie mają żadnego związku z jedzeniem. Apetyt mam normalny, nie zwracam.

        Czuję się kiepsko, jak nic nie robię jest mi zimno, jak coś robię to czuję się jakbym miała 40 stopni gorączki. Serce w chwilach wysiłku szaleje, bolą mnie stawy, mam problemy z oczami i od jakiegoś czasu notorycznie boli mnie głowa. Psychicznie tak źle jak w tej chwili nie czułam się jeszcze nigdy. Normalnie jestem wesołą i pozytywną osobą, teraz samej z sobą ciężko mi wytrzymać. Strach przed tym, co się ze mną dzieje mnie wykańcza. Mam świadomość, że ból brzucha może ale nie musi być związany z tą moją tarczycą. Bardzo się boję, że to może być jakieś inne autoimunologiczne g... atakujące kolejne organy.
        We wtorek idę do endo w Łodzi, podobno to dobry lekarz, zobaczę co powie. Muszę jeszcze chyba poszukać gastologa bo w moim małym mieście dostęp do specjalistów jest żaden sad
        Na razie otrząsam się z szoku po usg i muszę do jutra ogarnąć, w poniedziałek idę do pracy a i dziećmi trzeba się zajmować jak zawsze.
        Zdrowia Ci życzę!
        • alva_alva Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 19:40
          Mnie tez boli bardziej pod prawym żebrem, ale bardzo blisko linii środkowej brzucha.
          Mnie boli wyraźnie po jedzeniu.

          Jak się nie ruszam, to też mi zimno. Np. jak się położę na noc do łózka, to nie mogę czasem zasnąć z zimna. A jak wchodzę po schodach to oblewa mnie fala gorąca. Dwa tygodnie temu dostałam gotującej się głowy. Teraz pamiętam jak nieraz miałam uczycie gorąca, mierzyłam gorączkę, ale miałam 36,6, a to była pewnie tarczyca i nadczynność. Stawy tez mnie bolą, ale to po anginach, natomiast w lutym miałam taki okres, że piszczele mnie strasznie bolały i to nie były bóle "anginowe". Oczy mnie nie bolą, a na głowie mam często garnek albo mam ucisk w gardle plus ucisk na nos i oczy.
          A co wyszło na USG?
          • natder Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 19:54
            U mnie podobnie, jak mierzę temperaturę i widzę 36,6 i to przecieram oczy ze zdumienia. Niewielki wysiłek i mam wypieki jak przy gorączce. Jakieś dwa miesiące temu byłam u okulisty bo mam wrażenie że słabiej widzę (badanie pokazało że mi się tylko zdaje ale jak poczytałam o Basedowie to wszystko stało się jasne). Nie wszystkie objawy mam "typowe", jak na razie nie chudnę, nie objadam się, pilnuję się z jedzeniem, jak jem więcej - tyję.
            Na usg lekarz nie znalazł kamieni w woreczku żółciowym o które się podejrzewałam, za to wątroba ma niższą a trzustka wyższą echogeniczność niż powinny. Nie znalazłam żadnych informacji co to za dziadostwo tak naprawdę i czy może mieć to jakiś związek z Basedowem.
            Cukrzycę chyba mogę wykluczyć, moja babcia ją ma i z upodobaniem kłuje całą rodzinę przy każdej okazji, poziom cukru miałam zawsze prawidowy.

            Z jednej strony chciałabym wiedzieć co mi jest, z drugiej - zwyczajnie boję się sad
            Wygadałam się i od razu jest lżej wink
            • alva_alva Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 22:17
              A twoje USG tarczycy co mówi? Idz do endo, dostaniesz pewnie metizol albo ten drugi lek na obniżenie tych hormonów, poczekaj kilka dni i zobaczysz jak się będziesz czuła po baniu leku. Być może i te bóle w nadbrzuszu miną, bo u mnie po leku znacznie się z tym poprawiło.Możliwe, że to boli cię żołądek albo dwunastnica, a to nie wyjdzie w USG. Żołądek boli często po jedzeniu, a dwunastnica jak się jest głodnym.
              Ja mam w woreczku dwa polipy wielkości 2 mm. Na początku miałam mieć usuwany woreczek, ale jak się doczytałam, że po tym można dostać zapalenia żołądka , bo żółć cofa się do żołądka, to odechciało mi się, bo to by była katastrofa z moim żołądkiem. W dodatku tego nie da się wyleczyć.
              Poza tym mam idealny stan wszystkiego na USG, a byłam na dwóch różnych.Ja schudłam dużo, ale to pewnie razem przez nadczynność i przez ten żołądek.Zrób może jeszcze testy na wirusy wątroby.
              Co do wypieków, to mnie się zagotowała głowa 2 tygodnie temu. Wyglądałam jak bym wyszła z pieca. Szczypała mnie nawet skóra pod włosami.Lekarz w przychodni kazał mi mierzyć temperaturę przy pielęgniarkach, bo nie wierzył, że nie mam gorączki.Teraz jak jem metizol, to jest lepiej, ale wystarczy,że ominę jedną dawkę rano i na wieczór już mi się głowa zaczyna znowu gotować.Jest to okropne uczucie. Jak mnie na to zaczyna mdlić i słabo mi się robi, to skacze mi ciśnienie w górę.Jeśli to Hasihomoto, a pewnie jest to Hasi, to ciekawe jak długo to mnie będzie nawiedzać.
              • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 09:25
                Ostatnie usg miałam dawno temu, na pewo trzeba będzie je zrobić, lekarka do której sie wybieram jest specjalistą również od usg i biopsji więc mam nadzieję, że się tym zajmie.
                Jutro rano lecę zrobić resztę badań w związku z wątrobą i czas szukać gastrologa.
                Martwię się, że te problemy z wątrobą spowodują jakieś problemy w leczeniu tarczycy. Albo odwrotnie.
                Wczoraj po południu i wieczorem dobrze się czułam, w nocy wstałam do gorączkującej córki - oczywiście z bólem brzucha sad Najpierw podałam dziecku leki a potem zaliczyłam piękny atak lęku i paniki sad
                Najchętniej wlazłabym do jakiejś szafy ale nie da rady, za dwa tygodnie kończy mi się umowa i muszę teraz pracować. Do tego dzieci chore, ech... sad
                Zdrowia! smile
      • monruper Re: Interpretacja wyników 18.08.13, 18:57
        proszę o interpretację wyników

        TSH 4,69
        FT4 50.00% [wynik 1.09, norma (0.7 - 1.48)]
        FT3 60.50% [wynik 2.92, norma (1.71 - 3.71)]
        ANTY tpo 0.96
        ANTY tG 88,27 NORMA 4,11
        usg prawidłowe

        Po tym dostałam authyrox 50 i jodid 200 i w 8 miesięcy mam TSH 0,005

        pozdrawiam
        monruper
    • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 12:03
      jeśli masz płacić za badania, o kt. wspominasz niżej,
      to na razie oznacz p/ciała TRAB.
      Masz dość wysokie poziomy hormonów tarczycy i należałoby
      sprawdzić czy nie jest to ch. graves-basedowa.
      Może to też być hashimoto w fazie nadczynnej,
      ale to trzeba sprawdzić.
      Dodam tylko, że konwersja T4 w T3 zachodzi w wątrobie,
      a Ty masz powyzsze poziomy wyrównane.
      Piszesz, że masz opis usg, mozesz go wpisać?
          • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 19:28
            Nie mam w domu wyników usg, we wtorek idę do nowej endokrynolog któa robi też usg i biopsję więc dowiem się coś więcej.
            Poradźcie jakie badania jeszcze żeby był pełny obraz tego co sie dzieje z tarczycą.
            • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 19:42
              natder napisała:

              > Nie mam w domu wyników usg, we wtorek idę do nowej endokrynolog któa robi też u
              > sg i biopsję więc dowiem się coś więcej.

              ok, to czekamy


              > Poradźcie jakie badania jeszcze żeby był pełny obraz tego co sie dzieje z tarcz
              > ycą.


              usg tarczycy, to będziesz miała.
              Do pełnego obrazu proponuję p/ciała TPO i TG
              oraz p/ciała przeciwko TSH - nazywają się TRAB.

              Poza tym dobrze mieć morfologię, badania pod kątem wątroby,
              oraz poziom wit. D.
              Badanie wit. D jest chyba najdroższe, ale z ostatnich doniesień medycznych
              wynika, że 90% społeczeństwa ma braki tej wit. nazywanej prohormonem.
              • natder Re: Interpretacja wyników 19.10.11, 00:03
                Wiem już więcej, chociaż naprawdę wolałabym wiedzieć mniej sad
                Jestem dziś już po usg i po biopsji - lewy płat tarczycy lekko powiększony ale bez zmian, na drugim niestety duży guz.
                Pani dr stwierdziła, że tarczyca w całości do operacyjnego usunięcia a guz jest zbyt duży by myśleć o jodowaniu. Żeby było zabawniej mimo iż guz jest duży jest zupełnie niewidoczny z zewnątrz - szyję mam zupełnie normalną.
                Wyniki biopsji jak się uda - za tydzień.
                Na razie mam zbijać nadczynność thyrosanem.
                Zrobiłam próby wątrobowe, cukier, badanie moczu - wyniki ok.
                Za dwa tygodnie będę mieć wyniki badania p/TRAB.
                Endokrynolog stwierdziła, że w tym momencie nie ma to większego znaczenia, w tej chwili trzeba wyrównać poziom hormonów i usunąć tarczycę sad
                Zdrowia wszystkim!!
                • alva_alva Re: Interpretacja wyników 19.10.11, 17:10
                  Idz może jeszcze do innego radiologa na USG, bo ja miałam u jednego 10 polipów w woreczku żółciowym i podobno woreczek do wycięcia, a u drugiego się okazało, że tylko dwa polipy po 2 mm i wcale nie ma sensu wycinać tego woreczka.
                      • natder Re: Interpretacja wyników 28.10.11, 11:56
                        Hashi, dzięki, że to potwierdzasz!!
                        Ciekawe jak to się będzie miało do leczenia operacyjnego?
                        Doktor mówiła o usunięciu całej tarczycy ale moze nie ma takiej konieczności? Jeden z płatów jest w porządku.
                        Jak tylko wrócę do domu wpiszę tu wynik usg, ale guz jest niestety baaaardzo duży sad
                        Nie mam jeszcze niestety wyników biosji.
                        • natder Re: Interpretacja wyników 28.10.11, 16:04
                          Opis z usg:
                          Płat prawy ma wymiary: 16/14/49 mm.
                          Płat lewy ma wymiary: 38/37/66 mm i zawiera w dolnej części obszar niejednorodny echogenicznie, zwyrodniały torbielowato, z drobnymi zwapnieniami, czesciowo otoczony cienkim hipoechogenicznym rąbkiem, o wyiarach 38/37/53mm.
                          Cieśń 5mm.
                          Pozostały miąższ gruczołu jest nieco niejednorodny echogenicznie z niewielką przewagą utkania hipoechogenicznego.
                          Tchawica jest przemieszczona w stronę prawą i nieco przewężona.

                          Guz gigant sad sad sad
                          • natder Re: Interpretacja wyników 09.11.11, 12:35
                            Dobra wiadomość jest taka, że zmiana ma charakter łagodny, nie mam opisu bo wynik jest w innym mieście i prowadząca mnie dr była tak miła, że poinformowała mnie o wyniku badania przez telefon. Jutro albo w poniedziałek śmigam na badania krwi przed wizytą po 4 tyg. leczenia. Mam zalecenie zrobienia TSH, bilirubiny i prób wątrobowych. Myślę, czy do oceny skutecznosci leczenia samo TSH to nie za mało?
    • natder Po 4 tygodniach. 18.11.11, 20:43
      Wyniki po 3 i pół tygodniach leczenia:
      TSH 0,246 (0,358-3,740)

      ALT 42 (2-45)
      TBI 0,41 (0,20-1,20)
      Wreszcie mam wynik biopsji:
      Koloid, nieliczne, różnej wielkości płaty tyreocytów i pojedyncze makrofagi. Zmiana łagodna.

      Mam nadal brać Thyrozol 10: 2x1+1x1/2 wieczorem.
      Mam liczyć kalorie, pilnować wagi i w razie szybkiego tycia zgłosić się za 3 tygodnie.
      15 grudnia mam konsultację u chirurga (Łódź, dr. Koptas, może ktoś zna?).
      Nie wiem na jaki szpital się zdecydować bo od wyboru szpitala będzie zależało leczenie - w niektórych usuwają od razu całą tarczycę, w niektórych zdrowy płat prawdopodobnie mi zostawią. Endo optuje za usunięciem tarczycy doszczętnie. Kompletnie nie wiem co robić.
      Dziś dopadł mnie jakiś koszmany ból szyi, nie mogę ruszać głową, totalnie mnie unieruchomiło z jednej strony. Wzięłam 2 apap-y, jak do rana mnie nie popuści to pewnie wyląduję u lekarza.
      Ech, przedtem mimo nadczynności nic a teraz stale coś się dzieje sad
      Zapomniałam spytać endo jakie witaminy mogę brać bo paznokci tak koszmarnych nie miałam nidy w życiu. Do tego mam skurcze mięśni w nocy, najczęściej w... pośladkach, ani tego rozprostować, ani rozmasować sad
      Zdrowia wszystkim!!
      • alva_alva Re: Po 4 tygodniach. 18.11.11, 23:14
        A FT3 i FT4? Moje TSH znacznie wolniej reaguje, niż FT3 i FT4.

        Ja bym poszła do kilku lekarzy i zapytała co robić, czy usuwać czy nie, bo to ważna decyzja.Ja mam Hashimoto i w sumie to się cieszę, że to Hasi, a nie typowa nadczynność, bo to była masakra.Nigdy więcej nie chciałabym tego powtarzać. Przede wszystkim cieszę się, że mam teraz niedoczynność, bo hormony nie kończą tak żołądka jak te metizole.Modliłam się, żeby mi tylko po odstawieniu metizolu nie poszły te hormony z górę znowu, bo to by była katastrofa dla żołądka.
        Liczyć kalorie? A schudłaś dużo przy tej nadczynności? Ja teraz jestem w niedoczynności, a waga dalej kiepsko.U mnie waga nie zależy dużo chyba od tej tarczycy.
        Może lepiej wyciąć wszystko i mieć spokój? Nie wiem.
        • natder Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 11:07
          Chciałam podpytać osoby biorące Thyrozol czy też mają takie problemy z mieśniami? Po tygodniu walki z napiętymi, obolałymi mieśniami barków, szyi, przedramion za pomocą masaży i rozgrzewania skończyłam u lekarza kiedy totalnie unieruchomiło mi szyję i przestałam ruszać głową w ogóle. Lekarz zapisał mi Majamil - ból i napięcie ustąpiły ale nadal mam masakryczne skurcze, zwłaszcza w czasie snu. Lekarz zasugerował że to problemy z kręgosłupem ale myślę, że to nie to, zwłaszcza że skurcze pojawiają się w różnych częściach ciała - nawet nie wiedziałam wcześniej, że mam tam mieśnie sad Od kilku dni pobolewa mnie niestety żołądek - podejrzewam ten Majamil właśnie, jak na jedno pomaga to na drugie szkodzi sad
          Czułabym się nieźle całkiem gdyby nie te skurcze, poza tym apetyt leci w dół, a waga zaczęła szybować do góry sad Tarczyca się zaczęła powiększać co widać gołym okiem, wcześniej nie było jej widać.
          Alva jak Ty się czujesz??
      • hashi-tess Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 11:24
        thyrozol to medykament, kt. niszczy tkankę tarczycy
        i Ty w tej chwili zaczynasz odczuwać jego działanie,
        tzn. prawdopodobnie masz niskie FT4 i3, kt. niestety
        nie oznaczyłaś /wiem, że nie otrzymałaś na nie skierowania/.
        Poza tym można podejrzewać, że masz niski poziom wit. B12 /skurcze
        i bóle mięśniowe/.
        Niski poziom hormonów tarczycy też ma swój udział
        w bólach mięśni i skurczach.
        Ja po skończeniu terapii thyrozolem, a może już teraz, wykonałabym ponownie
        usg tarczycy, aby sprawdzić czy guz zmienił swoją objętość.
        • natder Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 12:24
          Dzięki, Tess.
          Wizytę mam teoretycznie za niecałe dwa tygodnie ale zastanawiam się czy nie "bujnąć" się we wtorek, czyli po 3 tygodniach od ostatniej wizyty. W poniedziałek oznaczyłabym sobie hormony. Znów nie mam skierowania na FT3 i FT4 - wynika to chyba z tego, że do operacji TSH musi wynosić ok. 1 - dlatego też endo nie każe póki co sprawdzać pozostałych hormonów. I tak robię badania prywatnie więc tym razem chyba sobie fundnę z ciekawości też pozostałe.
          Kupiłam sobie jakiś wypasiony magnez z B6 i biorę na razie podwójną zalecaną dawkę, wystaczy że źle stanę albo podniosę rękę nie tak jak trzeba i mam takie skurcze, że masakra. Mam pracę siedzącą, drętwieją mi nogi, muszę wstawać i chodzić co trochę. Martwię się, bo jak się będę musiała zaraz po operacji unieruchomić na leżąco i będę mieć takie skurcze to chyba zejdę sad
          Guz jeśli się zmienił, to chyba na jeszcze większego - wcześniej tarczyca nie była widoczna z zewnątrz a teraz ją widać i niestety, ewidentnie zaczyna mi przeszkadzać przy przełykaniu - tego nie odczuwałam w ogóle wcześniej.
          Z innych "przyjemności" - puchnę, widzę to zwłaszcza na twarzy szczególnie powieki chociaż póki co to mi mocno nie przeszkadza bo zawsze miałam bardzo szczupłą, pociągłą twarz wink
          Mam na plusie już 3 kg - niby niedużo, gdybym rzeczywiście przebadała hormony w poniedziałek to minie akurat 7 tygodni leczenia - ale do końca leczenia jeszcze daleko.
          Wizytę u chirurga mam dopiero 15-go, już bym chciała mieć to wszystko za sobą wink
          Zdrowia wszystkim!
          • hashi-tess Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 12:47
            z ferrytyną i b12 idź do rodzinnego i powiedz o planowanym
            zabiegu podczas, kt. potrrzebne będą dobre wyniki morfologii.

            Nie wiem czy przy tych wynikach anestezjolog Cię uśpi.
            No, ale ja nie jestem lekarzem.
            Pisałam o usg bo może tyreostatyk spowodował, że guz się
            zmniejszył. A powiększenie tarczycy może wskazywać na niedoczynność.

            Nie czekaj, działaj.
            Mam nadzieję, że jesz sporo czerwonego mięsa.
            • natder Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 13:28
              A wiesz to dziwne, bo właściwie jako dziecko/nastolatka nie cierpiałam mięsa a teraz mięcho musi być, i to właśnie najlepiej czerwone - może mam zwiększone zapotrzebowanie a organizm się domaga dlatego tak mnie ciągnie do spagetti, mielonych, bitek.
              Ferrytynę i b12 zrobię hurtem z hormonami w poniedziałek.
              U rodzinnego będę też w przyszłym tygodniu bo mam kolejne szczepienie wzw.
              Tymczasem śpię na siedząco wink
              Macham z pozdrowieniami zimną dłonią! wink
                • natder Re: Po 4 tygodniach. 07.12.11, 14:20
                  Hashi, mam nadzieję, że zaglądniesz i mnie poinstruujesz przed następną wizytą u endo:
                  TSH 8,91 (0,35-3,7)
                  FT3 1,8 (2,3-4,2)
                  FT4 0,38 (0,89-1,2)
                  Jestem na Thyrozolu od 7 tygodni, jutro mam wizytę. Nie zrobiłam tej ferrytyny i B12 bo mnie koszty przerosły sad
                  I co dalej? Można odstawić ten pierdzielony Thyrozol? Oprócz bólu mięśni i stawów mam też piękny szum w uszach i zrobiłam się rooooozlaaaazłaaaaa sad
                    • hashi-tess Re: Po 4 tygodniach. 07.12.11, 14:38
                      jesteś w dużej niedoczynności.
                      Od lekarza domagałabym się ze względu na żażywanie
                      thyrosanu/thyrozolu skierowania na morfologię, ferrytyny,
                      wit. B12 i badań pod kątem wątroby oraz usg tarczycy,
                      aby zobaczyć co stało się z guzkiem.

                      Oczywiście potrzebna jest Ci l-tyroksyna bo niedługo
                      nie będziesz miała hormonow tarczycy nawet we krwi
                      nie mówiąc o tkankach. Sądzę, że do zabiegu wycięcia
                      tarczycy znastezjolog też Cię nie dopuści.
                      • natder Re: Po 4 tygodniach. 07.12.11, 14:59
                        Hashi, dzięki, wszystko to będę musiała zrobić na własny koszt bo chodzę do endo prywatnie, na kasę to szkoda gadać, mamy w mieście jednego endokrynologa i terminy z kosmosu.
                        Robiłam jeszcze alat - jest w normie.
                        Ten cholerny Thyrozol to można tak odstawić zupełnie znienacka?
                        Chirurga mam w przyszłym tygodniu.
                        Usunięcie tarczycy z wielu względów najbardziej pasowałoby mi w połowie/koniec stycznia - ale nie wiem jeszcze jakie są zwyczaje/terminy w szpitalu w którym mam zamiar to zrobić, więcej będę wiedzieć po konsultacji u chirurga. Na razie muszę pracować i zarabiać na lekarzy...
                        W związku z tym, ze się czuję, za przeproszeniem, jak mongoł w ostatnich dniach, przyspieszyłam wizytę u swojej endo ale będzie mnie przyjmować w innej poradni niż normalnie, nie wiem, czy ma tam usg, za które zresztą płacę osobno.
                        Potrzebne jak widać, końskie zdrowie i worek pieniędzy, żeby się leczyć sad
    • natder Re: Interpretacja wyników 27.12.11, 09:59
      Dzisiaj mija 10 tygodni leczenia.
      Od prawie dwóch tygodni jestem na mniejszej dawce Thyrozolu, w tej chwili biorę 1x1.5 tabletki 10 mg dziennie, rano robiłam kolejny raz TSH - zobaczymy po południu jaki będzie wynik. Mam dziś kolejną wizytę u endo. Mam też wyniki badania wapnia, magnezu i potasu z 15 grudnia:
      CA 9 norma 8,5-10,5
      Na 138 norma 136-145
      Cl 102 norma 98-107
      mg 2,1 norma 1,6-2,5
      TSH z 15-go 8,729 norma 0,358-3,740
      Samopoczucie nieco lepsze niż 2 tygodnie temu, ból mięśni i stawów trochę się zmniejszył po zmniejszeniu dawki - choć teraz znów mnie odrzuca na sam widok tabletek sad Znowu pobolewa mnie brzuch, brak apetytu, wróciły zaparcia, zaczęłam pocić się w nocy i boli mnie szyja, powiększona tarczyca utrudnia schylanie się i obracanie głową. Dobrze czuję się jak sobie rano zaaplikuję 1 tabletkę, jak dołożę połówkę po południu - robię się do niczego i skutki uboczne się nasilają (za dużo chyba tego Thyrozolu, bleh).
      Termin operacji mam wyznaczony na 17-go stycznia i powoli zaczynam się bać. Chciałabym wierzyć, że po wszystko będzie pięknie, że nie będzie komplikacji, że szybko uda się ustawić dawkę hormonu ale im więcej czytam - tym bardziej sobie uświadamiam, jak mało wiem, jak mało na temat tego co będzie po mówią lekarze i generalnie w jak bardzo czarnej dziurze jestem wink Przed stawieniem się w szpitalu mam jeszcze zrobić rtg klatki piersiowej, ekg i oznaczyć grupę krwi.
      Chciałam podpytać, jakie mieliście wyniki badań tuż przed operacją, najbardziej mnie martwi, że coś mnie wyeliminuje w ostatnim momencie a to mocno skomplikuje mi plany na najbliższe 2 miesiące sad
      Zdrowia wszystkim!
      • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 28.12.11, 00:59
        Nie no, musi być dobrze, musi!!! Bo nie ma innej opcji smile

        Zrobiłaś drugie usg tarczycy?

        Gdzieś czytałam o zalecenia tyreologicznych, że jeśli guz jest duży, to wycina się całą tarczycę, żeby nie prowokować wzrostu w drugim płacie. I że łatwiej wtedy ustawić suplementację hormonów tarczycowych, niż wtedy, kiedy jakaś pozostawiona część tarczycy jest czynna.

        Moja pani endo jest po operacji, ma bardzo ładną (o ile można tak powiedzieć) cienką bliznę w zagłębieniu nad obojczykami, ledwie ją widać. Teraz pewnie robi się jeszcze mniejsze nacięcia, więc ślad może być niemal niewidoczny. Czego ci serdecznie życzę smile

        Uderzenia potów czy gorąca i pobolewanie w nadbrzuszu mogą mieć związek z niewielką przepukliną rozworu przełykowego. Byłaś u gastrologa? Robiłaś gastroskopię?
        • natder Re: Interpretacja wyników 28.12.11, 07:51
          Dzięki za wsparcie, poty i bóle brzucha najprawdopdobniej są wynikiem coraz większej niedoczynności, TSH wczoraj wyszło prawie 16.
          Kolejne usg mogłabym zrobić ale nic to zmieni - guz jest bardzo duży sad
          Gastrologa okładam na po - po prostu nie dam teraz rady i psychicznie i finansowo crying Ale na pewno się z nim spotkam jak tylko trochę dojdę do siebie. Zamierzam wrócić do pracy tak szybko jak to tylko będzie możliwe ale jakaś przerwa w obowiązkach zawodowych będzie i w tym czasie mam zamiar się właśnie gruntownie przebadać.
          U mnie najprawdodobniej to guz jest przyczyną nadprodukcji hormonów dlatego też żal trochę tej reszty tarczycy która MOŻE funkcjonowałaby świetnie i nie musiałabym brać leków do końca życie ale która JEDNAK może za chwilę wyrzucić kolejne guzy. No i oczywiście pozostaje kwestia wyniku badania histopatologicznego, który będzie nie wiadomo jaki a powtórna operacja to żadna przyjemność. Dlatego też muszę zaufać endo, która mnie prowadzi i chirurgowi, który będzie mnie operował, że ich wiedza i doświadczenie będą pracować na korzyść mojego zdrowia i samopoczucia. Co nie zmienia faktu, że coraz częściej mam chęć wziąć nogi za pas i po prostu zwiać! wink
          Zdówka wszystkim (i mądrych lekarzy ;])
          • natder Re: Interpretacja wyników 18.01.12, 19:59
            Dziś wróciłam do domu po operacji.
            Cały pobyt trwał 2 i pół doby, na oddział trafiłam w niedzielę wieczorem, operacja w poniedziałek rano, 24 godz. spedziłam na salii pooperacyjnej, kolejne 24 na normalnej sali, dziś rano wygnali mnie do domu.
            Ostatecznie chirurg w czasie zabiegu zdecydowal o pozostawieniu części tarczycy, węzły nie ruszane, przytarczyce najprawdopodobniej nie uszkodzone. Teraz wypoczywam i czekam na wynik od histopatologa. Guz był stary i tylko jeden więc mam mieć nadzieję, że na pozostawionej części tarczycy nic nie urośnie i że być może podejmie ona pracę i za jakiś czas nie trzeba będzie suplementować hormonów.
            W sumie - strach miał wielkie oczy, a teraz oby sprawdziły się te dobre prognozy.
            Zdrowia wszystkim!!
    • natder Re: Interpretacja wyników 30.01.12, 14:45
      U mnie dzisiaj mija 2 tygodnie od zabiegu, blizna wygląda bardzo ładnie, jest króciutka, płaska, blada, niewiekie zgrubienia rozmasowuję kilka razy dziennie i są coraz mniejsze. Nadal przemywam bliznę spirytusem salicylowym i smaruję moim ulubionym Bephantenem - goi się naprawdę ekspresowo. Wciąż mam probemy z kichaniem, ziewaniem i nie mogę za dużo pogadać bo szybko pojawia się chrypka.
      Dostałam dziś wynik badania hist. - struma nodosa więc zmiana łagodna. TSH aktualnie wynosi 12, wapno mam w normie. Czuję się dobrze, jestem trochę rozleniwiona ale to mam nadzieję przejdzie po wprowadzeniu hormonów. Jutro mam wizytę u endo.
      Z niekoniecznie miłych skutków - skrócił mi się cykl, wcześniej mimo dużej nadczynności jak w zegarku, a teraz poprzedni cykl 21, obecnie - 24 dni. No i te 2 kilo które tak ładnie zgubiłam już prawie na mnie wlazły z powrotem Włosy zaczęły mi wychodzić ale to chyba skutek podania anestetyków. Jakby mi się udało w miarę szybko ustabilizować TSH i nie tyć - to będę naprawdę bardzo, bardzo zadowolona Endo obiecała, że po operacji wrócę do wagi sprzed leczenia więc jutro Jej przypomnę że ma mi nie pozwolić zmienić się w foczkę wink
      To teraz zaczynam nowe życie. Nowe życie z pooperacyjną niedoczynnością i w związku z tym mam pytanie - od jakich dawek powinno się zacząć wprowadzać hormon?
      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 30.01.12, 18:34
        fajnie, że tak pięknie goi się blizna.

        Rozumiem, że przed zabiegiem miałaś odstawiony
        tyreostatyk.
        Teraz jest Ci potrzebna tyroksyna bo miano TSH powyżej 10
        wskazuje na sporą niedoczynność.
        Rozumiem, że badania kosztują, ale bez poziomu FT4 i FT3
        trudno wyrokować jaką dawkę l-tyroksyny powinnaś zażywać.

        Kiedy wracasz do pracy?
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 30.01.12, 18:37
          czy lekarz rodzinny jest przez Ciebie informowany
          o ciągu leczenia?
          Spróbuj wyciągnąć od niego skierowanie na badania
          pod kątem anemii.
          Potrzebowałabyś takie:
          morfologia
          wit. B12
          ferrytyna
          wit. D - to badanie to tak przy okazji z racji niedoborów
          u 90% społeczeństwa.
          No i oczywiście należałoby sprawdzić po tyreostatyku
          próby wątrobowe.

          Pozdrawiam

          Tess
          • natder Re: Interpretacja wyników 30.01.12, 19:27
            Dzięki Tess! Do pracy chcę wrócić za 2, max. 3 tygodnie, właściwie na upartego mogłabym już ale (z tej niedoczynności chyba) nie chce mi się wink A tak serio to zanim wrócę chcę mieć porządnie wygojone i na zewnątrz i w środku.
            Próby wątrobowe miałam badane przy Thyrozolu i było ok, od operacji oczywiście go nie biorę więc nie powinno się tam nic dziać ale powtórzę te próby. Myślę też by za jakiś czas ponowić usg jamy brzusznej by sprawdzić jak wygląda moja trzustka i wątroba odkąd przestały je niszczyć rozszalałe hormony.
            Reszta badań - pewnie tak jak mówisz będę musiała wyprosić skierowanie od "kontaktu", ciekawa też jestem co powie endo jutro, jaką zaproponuje dawkę, bo mam jednak kawałek swojej tarczycy (i wydaje mi się, że pracuje bo w ubiegłym tygodniu pojawił się pewnego dnia ból w nadbrzuszu identyczny z tym który dokuczał mi przed leczeniem - czyżby wyrzut hormonów?) no i jakie badania każe zrobić przed następną wizytą. Jutro będę wiedzieć więcej smile
            • natder Minął miesiąc od operacji.... 20.02.12, 08:54
              Dzisiaj mija 5 tygodni od dnia w którym pozbyłam się tarczycy. Ponieważ jutro mam wizytę u endo (kończy mi się zwolnienie lekarskie) zrobiłam dziś rano badania, wyniki będą po południu.
              Tym razem odpuściłam jeszcze FT3 i FT4 bo Euthyrox 75 biorę od 3 tygodni (przez 6 dni pół tabletki, potem po jednej dziennie), na pełnej dawce jestem od 2 tygodni dopiero więc na szokujące efekty jeszcze za wcześnie. Oprócz TSH strzeliłam sobie próby wątrobowe bo nadal mam dolegliwości bólowe w górnej prawej części brzucha sad Wprawdzie ból jest dużo mniejszy niż przy nadczynności ale jednak się pojawia sad
              Po tych 5 tygodniach życia bez tarczycy widzę, że choć pozbyłam się nadczynności która wykańczała mnie fizycznie to teraz mam niedoczynność która rozwala mnie psychicznie sad Mam to tatalne, nieodparte uczucie nicniechcenia, beznadziei, energia życiowa na poziomie zerowym. Z bardzo energicznej osoby ze sporą fantazją nie zostało już nic - teraz jestem mamutem uwielbiającym leżenie na kanapie i jedyny wysiłek na jaki mnie stać to trzymanie pilota od TV. Bardzo, ale to bardzo mi się to nie podoba sad
              Dokuczają mi problemy ze spaniem, zachwiania równowagi, mam spore problemy z pamięcią. Mam ataki panicznego strachu i stany lękowe. Generalnie jestem w stanie "przełknąć" jakoś dolegliwości fizyczne (męczliwość, osłabienie mięśni, wypadanie włosów, łamliwe paznokcie, tycie) ale totalnie nie radzę sobie ze spadkiem formy psychicznej. Dziwi mnie, że są dni kiedy czuję się w miarę ok. ale mam też dni kiedy objawy niedoczynności są duże, szumi mi w uszach i nie nadaję się do niczego.
              Jutro mam kontrolę endo, w środę wracam do pracy. Ani nie mogę ani nie chcę ciągnąć już zwolnienia, może powrót do normalnych obowiązków pomoże mi się jakoś pozbierać do kupy. Dzisiaj rano wracając z badań już przy drzwiach klatki uświadomiłam sobie, że nie pamiętam kodu do domofonu którego używam codziennie od 5 lat sad Masakra sad
              • natder Re: Minął miesiąc od operacji.... 20.02.12, 09:10
                Aha, z wszystkimi badaniami pozostałymi to kombinuję że po 4 tygodniach na pełnej dawce zrobię hurtem - TSH, FT3 i FT4, morfologia, ferrytyna, D3 - poradźcie czy coś jeszcze bo wybieram się do kontaktu, może uda mi się wyżulić skierowanie chociaż na część tych badań(Boże, po co ja pracuję i płacę składki???). Dziś mam wizytę u gina, może też coś każe zrobić? Jak się nie wykończę psychicznie i fizycznie to finansowo na pewno wink
    • natder Re: Interpretacja wyników 15.03.12, 21:59
      Właśnie mija 2 m-ce od operacji. Mam świeże wyniki po prawie 4 tygodniach na 100 Euthyryxu:
      TSH 1,04 norma 0,358-3,740
      FT4 67.82% [wynik 1.48, norma (0.89 - 1.76)]
      FT3 27.89% [wynik 2.83, norma (2.3 - 4.2)]
      Czuję się PRAWIE dobrze, nadal mam niestety zwolnioną przemianę materii i woda zatrzymuje się w organiźmie powodując obrzęki wieczorem. Włosy mi się sypią masakrycznie, czasem pocę się w nocy. Reszta w miarę ok, czekałam aż się będę czuć jak przed operacją ale tak już się nie będę chyba czuć, nie mam mojego "kopa" - ale ta energia brała się chyba z wysokiego poziomu hormonów. Wciąż czuję, że mam słabsze mięśnie, męczy mnie np wchodzenie po schodach.
      Tymczasem endo zaproponowała zwiększenie dawki do 112 mg - i mam się pokazać za 2 m-ce jak będzie ok, a wcześniej jeśli będę źle się czuć.
      Jakie powinny być "idealne" FT3 i FT4?


      • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 16.03.12, 13:48
        Nie ma czegoś takiego jak "idealne fT4 i fT3". Niestety...

        Inaczej mówiąc każdy ocenia te wyniki subiektywnie, czyli na sobie właściwym poziomie. Jeden będzie sie czuł świetnie przy 45%, inny około 90%.

        Ogólna zasada jaką widzę tu na forum jest taka, żeby było powyżej 50% normy i w miarę wyrównane jedno w stosunku do drugiego.

        Zdarza się też, że na niektóre pacjentki lepiej działa naturalna suplementacja w postaci np. Armouru zawierającego wszystkie typy hormonu tarczycowego, zamiast syntetycznej lewotyroksyny. Ale na to też nie ma chyba normy, każdy musi się nauczyć pilnować siebie, objawów i wyników i na tej podstawie dojść co i ile lepiej mu służy.
        • natder Re: Interpretacja wyników 16.03.12, 14:16
          Jak widać z wyników mam za mało FT 3 - może znów podniesiona dawka tyroksyny pozwoli wyrównać poziom hormonów - nie ma innej opcji, muszę znów czekać miesiąc sad Za 4 tyg. znów zrobię badania i wtedy trzeba będzie zastanawiać się co dalej jesli nie będzie ok.
          Stawiam pierwsze kroki w życiu bez tarczycy - w sumie obiecywali, że będzie łatwo, tabletka rano i po sprawie - szkoda, że nie jest to takie proste sad
            • natder Re: Interpretacja wyników 24.04.12, 11:46
              Kolejne 4 tygodnie zleciały, jestem 3 miesiące po operacji a to nowe wyniki po zmianie dawki Euthyryxu na 112,5mg:

              TSH 0,140 norma 0,-358-3,74
              FT4 86.21% [ wynik 1.64, norma (0.89 - 1.76)]
              FT3 58.42% [ wynik 3.41, norma (2.3 - 4.2)]
              W piątek będę mieć wyniki badania poziomu ferrytyny i B12.
              D3 w ogóle nie mogę zrobić w swoim miescie sad
              Mam jeszcze badanie moczu,morfologię, próby wątrobowe, badałam też poziom wapnia, magnezu, potasu - ale nie widziałam jeszcze wyników. Dopiszę je wieczorem.
              Samopczucie niestety kiepskie - jest mi zimno, szumi mi w uszach, bardzo źle sypiam, pocę się w nocy.
              Drętwieją mi nogi, czasem też dłonie.
              Psychicznie to jestem do bani - jak w ogóle nie ja! sad

              Od dwóch tygodni biorę selen z wit E - trochę poprawiło się z przemianą materii, wzdęcia i zaparcia dokuczają mi odrobinę mniej.
              Waga stoi w miejscu a ja chciałabym zrzucić te 5 kilo które na mnie wlazły po operacji.

              Co jeszcze można robić żeby poprawić przemianę FT4 w FT3 - endo to pewnie przyklasnie, że wyniki w normie i da do zrozumienia, żeby się odczepić sad Zamierzam aktualnego lekarza odwiedzic jeszcze raz, może dwa - do czasu aż będzie można zrobić usg i sprawdzić jak wygląda resztka tarczycy po wygojeniu. Nie wiem niestety kiedy będzie to możliwe bo robi mi się wstrętny bliznwiec w miejscu cięcia i każde dotknięcie powoduje duży ból. A potem albo zmienię specjalistę - albo się będę musiała leczyć sama.

              Zdrowia i mądrych endo wszystkim!
                • natder Re: Interpretacja wyników 25.04.12, 14:41
                  I morfologię i jonogram mam taki sobie.
                  Wszystkie wartosci w dolnej granicy normy.
                  Na ten przykład:
                  HGB - 12,6 norma 12-16
                  HCT - 37,4 norma 36-46
                  Jonogram:
                  Mg - 1,8 norma 1,6-2,5
                  Na - 139 norma 136-145
                  K - 4,2 norma 3,5 -5,1
                  Iron - 73 norma 50-175

                  Za to monocytów mam dużo za dużo, ale staram się nie chlastać z paniki może to jeszcze efekt toczących się w srodku procesów gojenia po operacji.

                  Pójdę do "Kontaktu" może zaleci jakies suplementy ale nie wiem czy doczekam wyników z ferrytyny i B12 bo tymczasem na gwałt potrzebuję skierowanie do gastrologa.
                  Być moze to te niedobory powodują że szumi mi w uszach, że jest mi zimno i mam problemy ze spaniem.
                  No i może jest jakas szansa że jak trochę podciągnę morfologię to i blizna zacznie się lepiej goić?
                  Jak nie urok, to srebrne wesele wink
                  • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 26.04.12, 13:26
                    Tak sobie pomyślałam, że po operacjach rekonwalescenci powinni dostawać lekkie posiłki pełne witamin i białka. Może rób sobie jarzynowe zupki przecierane może być blender, nie sitko smile), pełne witamin i mikroelementów, w dodatku łatwe do przyswojenia. No i świeża wiosenna pokrzywa w sokach czy surówkach, świetnie podnosi żelazo i nie tylko. Może póki nie masz suplementacji w zastrzykach spróbuj natury?
    • natder Re: Interpretacja wyników 28.08.12, 14:23
      Witam Was ponownie,
      U mnie minęło właśnie 8 miesięcy od zabiegu.
      Nadal jestem na Euthyryxsie 112 mg.
      Świeże wyniki:
      TSH 0,222 norma 0,358 - 3,74
      FT4 89.65% [ wynik 1.67, norma (0.89 - 1.76)]
      FT3 52.63% [ wynik 3.30, norma (2.3 - 4.2)]
      Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w selen z nadzieją że to pomoże i jak widać po wynikach, doopa sad
      Nadal poziom hormonów nie jest wyrównany.
      Jem coraz mniej, ważę coraz więcej. Od operacji przytyłam jakieś 7 kilo. Ruszać się, w sensie sportu, po prostu nie mam siły! Energii mam tyle by jako tako w miarę normalnie funkcjonować. Najbardziej dokucza mi senność i te cholerne obrzęki. I to, że wszystkie moje ubrania są już za ciasne sad
      Endo dziś skroi mnie na 2 stówki za wizytę i usg i powie, że jest świetnie. I że widocznie muszę się obżerać bo przecież jestem już w nadczynności i powinnam chudnąć.
      Pomocy! sad
      • natder Re: Interpretacja wyników 12.10.12, 09:45
        Za chwilkę stuknie mi 9 m-cy od zabiegu.
        Od jakiegoś tygodnia samopoczucie mam gorsze, głównie z powodu kołatania serca.
        Wczoraj wieczorem zaaplikowałam sobie metocard bo chyba bym nie usnęła z tak szalejącym sercem.
        Rano poszłam na badania, Ft3 i Ft4; morfologi i jonogram. Jak morfologia będzie kiepska zrobię ferrytynę i B12. Wyniki będę mieć dopiero w poniedziałek sad
        Wciąż biorę Euthyryx 112. Podejrzewam że aktualnie wpasowałam się w nadczynność bo odrzuca mnie od EUTHYRYXU. Waga, mimo diety uparcie stała w miejscu a w ciągu ostatnich 2 tygodni schudłam około kilograma. Zniknęły obrzęki. Dziwią mnie szumy w uszach - tego zaznałam wcześniej tylko w niedoczynności. No nic czekam na wyniki badań...
          • natder Re: Interpretacja wyników 15.10.12, 11:44
            Chyba się zepsułam.
            Na razie mam tylko wyniki które poprosiłam żeby mąż mi podał przez telefon:
            FT3 2,81 [2,34-4,20] - czyli 25%
            FT4 1,23 [0,89-1,76] - czyli 39%
            Tsh nie robiłam bo uznałam, że nie warto.
            Przez 2 czy 3 dni przed badaniem zamiast Euthyryxu 112 brałam 100 - byłam pewna na bank, że szalejące serce to objaw nadczynności... Do tego mam trochę za suchą skórę, wrażenie suchych oczu, drętwieją mi ręce i nogi, muszę spać min. 8 godz. żeby w miarę sprawnie funkcjonować. Pomieszanie z poplątaniem. Euthyryx 100 biorę w sumie od jakiegoś tygodnia, serce dokucza mniej ale jednak dokucza - czy zmiana dawki w tak krótkim czasie może mieć aż tak duży wpływ na wynik?
            Czy to możliwe, żeby będąc przez dość długi okres czasu na tak dużej dawce spaść tak nisko z poziomem hormonów?
            Jak wrócę do domu wpiszę resztę wyników z morfologii i jongramu.
            • natder Re: Interpretacja wyników 15.10.12, 15:56
              Chyba wylazło szydło z worka.
              Aktualne wyniki morfologii:
              Hemoglobina 12,1 [12-16]
              Hematokryt 36,8% [36-46]

              Jonogram:
              Sód 137 [ 136-145]
              Potas 3,9 [3,5 - 5,1]
              Żelazo 52 [50 - 175]
              Wapń i magnez będą dopiero jutro.

              Zaraz zadzwonię umówić się na wizytę i u endo i u rodzinnego.
              Ciekawe co powiedzą? (morfologia <w normie!>, hormony <w normie!>wink.
              Tylko samopoczucie do doopy sad

              Dziewczyny czy robić jeszcze ferrytynę i B12?
              Już po morfologii widać, że szału nie ma.
              Od czego zacząć?
              Co brać?
              Zostawić Euthyrox w takiej dawce jak do tej pory i próbować najpierw podciągnąć morfologię, czym? żeby było jak najszybciej i jak najskuteczniej?

            • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 11:03
              Masz problem z niedoborami. Dlaczego? Z powodu ch. Hashimoto, ale może jest tam coś więcej?

              Pytania:
              - czy badanie robisz bez tabletki, czy po tabletce?
              - czy masz jakieś problemy z układem trawiennym (niedobory mogą o tym świadczyć)
              - jaką dietę stosujesz? (odstaw słodkie mleko, zmniejsz węglowodany (makarony, chleb, ciasta), a zwiększ ilość warzyw i białka (jajka, chude mięso i strączkowe)

              Zalecenia smile
              - pij napar albo sok z pokrzywy i jedz ziółka (natka pietruszki, selera, kolendry, zielone liście, szpinak, botwinka itp)
              - jedz / pij więcej żelaza z buraczków i innych podobnych źródeł naturalnych
              - sprawdź poziom wit D3, albo bez sprawdzania (znacząca większość populacji ma niedobór) zacznij łykać kropelki czy kapsułki D3 (2000 jednostek)
              - drętwienia, to może być skutek niedoboru witamin z grupy B, koniecznie coś z tym zrób (zbadałabym poziom B12 i wydębiła skierowanie na zastrzyki, a jak nie, to kup metylowaną B12 i łykaj przez miesiąc)
              - serce podskakuje przy niedoborach, uzupełniaj więc już znane braki tabletkami. Skoro niedobory masz, to samą dietą możesz nie dać razy... (Nie wiem czy nie za bardzo się plączę? No wiesz, teraz chodzi o leczenie, a nie profilaktykę. Skoro przy normalnym jedzeniu widać, że czegoś ci brakuje z stopniu znacznym, to samą zmianą diety uzupełnianie niedoborów może trwać zbyt długo, a i tak może to być mało skuteczne, bo nie znamy powodu powstania tych niedoborów. )
              • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 11:21
                Właśnie analizuję te swoje wyniki z ostatnich miesięcy i widzę, że morfologia mi spada - jakiś czas temu byłam przecież u rodzinnego z prośbą o analizę i wsparcie - dostałam kopa niestety bo wyniki mieściły się w widełkach crying
                Będąc w nadczynności - i to dużej i to dłuuuugo - mimo wysokiego poziomu hormonów organizm nie miał problemów z przetwarzaniem hormonów, morfologię tez miałam zawsze super.
                Od operacji widać, że morfologia spada, a organizm nie radzi sobie z przetwarzaniem FT4 na FT3.
                Od dłuższego czasu mam objawy które wiązałam z niskim poziomem FT3 - ale może u mnie to nie są objawy niedoczynności tylko niedoborów, tak jak piszesz.
                Zwracam też uwagę na jeden fakt - jem coraz mniej, mocno się ograniczam bo inaczej - tyję.
                Problemem też jest że najprawdopodobniej mam wrzody dwunastnicy - i pewne składniki które chętnie bym sobie zapodawała takie jak surowe warzywa czy owoce - po prostu powodują gorsze samopoczucie. Dopóki nie będę czuć się ok, nie zrobią mi gastroskopii, dopóki nie zrobię gastroskopii, nie mogę tych prawdopodobnych wrzodów skutecznie leczyć.
                I chodzę po lekarzach - rodzinnym, endo, gastro - a czuję się coraz gorzej i, mam wrażenie, kręcę się w miejscu sad
                  • hashimotka88 Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 13:22
                    Witamsmile

                    Wyczytałam chyba na Twoim wątku, że miałaś bóle po prawej stronie pod żebrami w pobliżu żołądka. Od razu pomyślała o kamicy woreczka żółciowego, gdyż sama zmagam się z tym problememuncertain
                    Oprócz tego mam zdiagnozowane hashimoto. Kiedyś nawet spytałam rodzinnego czy to nie jest powiązane z chorą tarczyca. Skoro jest zaburzona przemiana materii, możliwe, że żółć dobrze nie trawi tłuszczy i zalega w pęcherzyku i być może przez to tworzą się złogi. Rodzinny sam nie wiedział co odp, przynajmniej nic o tym nie słyszał smile

                    Pozdrawiamsmile
                    • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 13:29
                      Witaj, nie(stety) to nie kamica, usg nie pokazało żadnych kamieni - a moje objawy pasują jak ulał do owrzodzeń na dwunastnicy. Ale masz rację że ma to związek z tarczycą - ja tych wrzodów najprawdopodobnie dorobiłam się tolerując długo nadczynność tarczycy sporwodowaną toksycznym guzem (szybka przemiana materii=zwiększone wydzielanie soków żołądkowych). Nie mam hashimoto, mam niedoczynność spowodowaną usunięciem tarczycy smile
                      • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 13:53
                        Po wizycie.
                        Zalecenia nowej Pani endokrynolog:
                        -Kalipoz prolongatum - 1x1 - czyli potas
                        -Calperos 1000 - 1x1 - czyli wapń
                        -Vigantoletten - 1x1 - czyli D3
                        Odnośnie Euthyryxu - zostaję na dotychczasowej dawce- 112mg.
                        Mam na początku grudnia zrobić TSH, morfologię, oznaczyć potas i wapno i przyjść z wynikami.
                        Pani dr powiedziała, że należałoby uzupełniać żelazo ale nie chce w tej chwili mieszać dużą ilością suplementów. I że najpierw zajmiemy się tym, czego w tej chwili najbardziej mi brakuje.
                        Zrobiłyśmy analizę dawek Euthyryxu z ostatnich miesięcy, wyników badań oraz mojego samopoczucia w danym czasie. Wg doktor jeśli wyniki są ok. (a w większości przypadków wyniki były ok) a samopoczucie szwankuje to znaczy, że trzeba zmienić lek suplementujący lewotyroksynę. Ona potrzebuje tylko TSH bo jeśli jego poziom jest prawidłowy ale pacjent źle się czuje to jesli wszystko inne gra - trzeba zmienić Euthyrox na coś innego. Alleluja?
                        Prawie, bo co z moją żałosną morfologią?
                        Teraz mam czekać kilka tygodni aż uzupełni się wapń, potas i D3.
                        Potem będziemy podciągać morfologię.
                        A na samym końcu zajmiemy się hormonami.
                        Jest szansa, że będę się dobrze czuć - w tym tempie to tak za pół roku najwcześniej!

                        W związku z powyższym jutro zrobię ferrytynę i B12.
                        I pójdę z wynikami do dok. rodzinnej.
                        Każę jej porównać dwa ostatnie wyniki gdzie widać że morfologia się pogarsza.
                        I spytam, czy da mi coś na jej poprawę czy mam przyjść jak już zupełnie "spadnę z widełek"?
                        Chętnie bym kogoś udusiła moimi zimnymi rękami ale nie mam siły crying
                • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 17.10.12, 19:06
                  Wrzody? A Helicobactera sprawdzałaś? A może masz innego lokatora? Przy przeroście bakteryjnym w jelitach zawsze pojawiają się niedobory...

                  Wrzody, czy nie wrzody, spróbuj diety tylko gotowanej i parowanej, a jak masz ochotę na owoce, to też tylko uduszone, czy w kompocie.

                  Jeśli gastroskopia, to z testem ureazowym. A zanim zrobisz gastroskopię, możesz kupić w aptece test na obecność antygenów HP w kale (nie badanie p.ciał w kropli krwi!) i zrób sobie badanie osobiście. Wiem, wiem, babranie się w qoopie nie jest najprzyjemniejszą formą spędzania wolnego czasu, ale czego się nie robi, żeby się lepiej czuć, prawda?

                  Na bóle żołądka i jelit możesz kupić Controlloc Control 20 i łykać przed obiadem przez tydzień (rozumiem, że tyroksynę łykasz rano?), jak się poprawi w brzuchu, to znaczy, że trafiłaś. Od jutra zaczynam taką próbną terapię, tzn. mam zapalenie żołądka i dwunastnicy i jestem po gastroskopii, ale to zapalenie już za długo trwa i trzeba nie z doskoku, tylko tydzień czy dwa cięgiem.

                  Mnie pomagają probiotyki, jak skończę kartonik jednego, to zaczynam kartonik innego, rano i na noc po jednej kapsułce. Mniej boli i jakoś lepiej mi się dzieje w brzuchu.

                  Vigantoletten x 1 to 1000 jednostek dziennie, tak? Ja zaczynałam od 1x1, po tygodniu weszłam na 2 x 1, a po zakończeniu dwóch opakowań przeszłam na 1 x 5000 jednostek dziennie (do wakacji, a teraz znowu zaczynam łykać do wiosny).

                  Poczytaj o wit. D3, sporo już o tym pisałam i dziewczyny oczywiście też smile
                  • natder Re: Interpretacja wyników 17.10.12, 20:30
                    Piesku dziękuję, że czytasz te moje marudzenia smile
                    Helicobactera nie sprawdzałam jeszcze ale tak jak piszesz jest możliwość, że żre mnie albo to albo coś innego - dwa lata temu wróciłam z wakacji z poważnym zatruciem, najprawdopodobniej bakteryjnym. O dziwo, nie mam problemów z żołądkiem, nie mam zgagi, nie boli mnie żołądek, boli mnie w nadbrzuszu pod prawymi żebrami w dwóch, trzech miejscach - podejrzewam wrzody bo te bóle zdecydowanie nasilają się w marcu, czyli wiosną i teraz, w październiku. Poza tym ból pojawia się nad ranem, w momentach kiedy jestem głodna i w czasie silnego stresu. Także gastroskopia mnie nie ominie. Gastrolog zasugerował że to może być po prostu zespół jelita wrażliwego ale ja po lekturach jestem pewna na 99% że to jednak wrzody dwunastnicy. Na wiosnę brałam Debutir plus Tribux plus Rochwol - bardzo mi pomogły uregulować pracę jelit zwłaszcza że w tamtym czasie byłam świeżo po operacji i moje jelita po prostu przestały funkcjonować. Teraz wspomagam się Tribuxem, Debutir muszę upolować a ten trzeci lek chyba wycofano bo nie mogę go dostać. Mam swoją teorię, którą zresztą potwierdził gastrolog, że osłabienie układu pokarmowego tą wakacyjną megainfekcją plus bardzo w tamtym czasie duża nadczynność tarczycy a więc duża ilość soków żołądkowych mogły podrażnić dwunastnicę.
                    Kurczę, muszę tę gastroskopię zrobić jak najszybciej.
                    Zastanawiam się czy przed tego typu badaniem można brać np. żelazo? Morfologię mam kiepską i korci mnie, żeby niezależnie już od wyników ferrytyny i B12 na które będę czekać ok. tygodnia zapodać sobie trochę żelaza bez oglądania się i na endo i na lek. rodzinnego.

                    Czytam forum i czytam i wciąż dociera do mnie że nic nie wiem.
                    Jeszcze się gubię, nie wiem co brać przy niskiej hemoglobinie, ferrytynie, B12...
                    Z D3 mam problem, najbliższe lab. gdzie robią badanie poziomu tej witaminy jest 40km od mojego miejsca zamieszkania sad
                    Przemiana ft4 w ft3 jest u mnie kiepska od początku.
                    Ale człowiek tak ma, że dopóki pewnych stanów nie doświadczy to choćby podawano pewne rozwiązania na złotej tacy to nie skorzysta bo zawsze się wydaje że mnie to konkretnie nie będzie dotyczyć (bo u mnie wszystko będzie pięknie - tak, jak obiecywali ;D)
                    Więc nawet jak mądrzy doradzają to się nie słucha a potem jest dokładnie to, przed czym nas tu ostrzegacie i trza się kajać, bo forumki miały rację wink
                    Na razie zaczynam suplementować wapń, potas i D3 i chyba sama świadomość że coś robię ze sobą poprawia mi samopoczucie smile
                    • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 18.10.12, 13:08
                      Poważne zatrucie, powiadasz? To mamy jeszcze dwie opcje do sprawdzenia:
                      - jersinia i bartonella (objawy brzuszne u osób z niedomogą układu immuno)
                      - lamblie (objawy pasują)

                      IBS / SIBO / ZJW - żeby zdiagnozować / wykluczyć, należy uzupełnić badania dodatkowe - USG jamy brzusznej i nerek, pełne badanie kału z posiewami. poziom transaminaz i amylazy w surowicy.

                      Jeśli to rzeczywiście ZJW, to łykaj probiotyki zgodnie z zaleceniami jak nizej:

                      Probiotyki a ZJW
                      Odrębną grupą leków ocenianą w ZJN są probiotyki. Na Kongresie Amerykańskiego Towarzystwa Gastroenterologii w 2010 roku zademonstrowano badanie, w którym u 47 chorych z biegunkową postacią tej choroby zastosowano mieszaninę 7 szczepów bakteryjnych (7 × 1011 CFU) z rodzajów Bifidobacterium, Lactobacillus i Streptococcus lub placebo. Po 8 tygodniach stwierdzono ogólną poprawę w zakresie objawów ZJN u osób przyjmujących probiotyki, chociaż nie miały one wpływu na poszczególne objawy ani nie zmieniały składu flory bakteryjnej stolca [22]. Częściową poprawę kliniczną u chorych z tą samą postacią ZJN uzyskano też przy użyciu preparatu VSL#3, który jest mieszaniną 8 szczepów probiotycznych [23]. Najnowszy D61przegląd systematyczny z metaanalizą wykazuje, że wiele preparatów probiotycznych ma rzeczywisty, statystycznie istotny wpływ na objawy ZJN, zmniejszając bóle i wzdęcie brzucha oraz ilość wydalanych gazów [24]. Jednak nie wszystkim preparatom można przypisać działanie lecznicze w tym zespole. Bakterie z rodzaju Lactobacillus są nieskuteczne, dość słaby wpływ na objawy mają szczepy Bifidobacterium, a najlepsze działanie wykazują kombinacje kilku szczepów bakteryjnych. Na podstawie tych badań trzeba stwierdzić, że pozycja probiotyków w leczeniu ZJN nie została jeszcze ustalona. (Witold Bartnik, Klinika Gastroenterologii i Hepatologii, Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego, Centrum Onkologii, Instytut im. M. Skłodowskiej-Curie, Warszawa, Nowe leki w zaburzeniach czynnościowych przewodu pokarmowego, 2010)

                      Żelazo a bóle brzucha - zapisałam sobie w notatkach: Ferrum lek jest bezpieczny dla zoładka, i mam szczęscie bo mam wieeeczne kłopoty z żoładkiem wiec dla mnie jak znalazł. Wcześniej brałam Sorbifer i też mi nie szkodził ale np. Ascofer czy Hemofer... to myslałam ze umre na brzuch… (Tess) Oczywiście z jedzeniem, obiadem albo kolacją.

                      Przyszedł mi do głowy jeszcze Zespół złego wchłaniania, objawy pasują, więc może niedobory to skutek czegoś innego, a może oddzielna jednostka chorobowa?

                      Witaminy D3 nie badaj tylko zimą bezkarnie suplementuj smile

                      Przemiana kiepścieje od niedoborów (nie tylko zelaza, ale np. aminokwasów i selenu). Jedz dwa orzechy dziennie zamiast selenu w tabletkach i zmień dietę smile
                      • natder Re: Interpretacja wyników 25.10.12, 15:00
                        Kurczę, stan mojego układu pokarmowego się pogarsza i mam zagwostkę czy przypadkiem wapń w tabsach mi w tym wybitnie nie pomaga sad
                        Od prawie dwóch tygodni biorę D3, potas i wapń, jem orzechy - samopoczucie się poprawiło (mniej drętwieję, uspokoiło się serce). Za to od dwóch dni boli mnie całe nadbrzusze razem z żołądkiem który mi normalnie nie dokucza. Czy ten wapń dostępny jest w jakiejś innej, bardziej sprzyjającej trawieniu formie?
                        Zapisałam się na wizytę prywatną do bardzo dobrej, podobno?, gastrolog - wizytę mam... 29 listopada - więc jeszcze miesiąc sad
                        Mąż szuka już po mieście testu na helicobacter ale na naszej wsi tylko te z krwi są dostępne - więc test z kału być może będę musiała nabyć via internet.
                        Nadal szumi mi w uszach, więc kiepskie wyniki + objawy anemii będą jednak wynikać z problemów gastro sad Czekanie do wizyty tak długo mnie wykończy sad Może przynajmniej schudnę wink
                        • natder Re: Interpretacja wyników 11.12.12, 16:04
                          Mamy połowę grudnia jestem 11 mcy od usunięcia tarczycy i oto co zdziałałam przez ostatni miesiąc:
                          - zdiagnozowałam u siebie Helicobacter na podst. zwykłego testu płytkowego z apteki ,zaliczyłam wizytę u gastrologa i aktualnie eradykuję paskudztwo antybiotykami;
                          - zrobiłam morfologię, próby wątrobowe, jonogram i oto część wyników:
                          RBC 4,29 [4-5,5]
                          HGB 12,2 [12-16]
                          HCT 36,4% [36-46]
                          Monocytów jak zawsze za dużo 9 [2-8]
                          Bilirubina 0,30 [0,20-1,20]
                          Sód 137 [136-145]
                          Potas 4,2 [3,5-5,1]
                          Magnez 1,9 [1,6-2,5]
                          Wapń 8,6 [8,5-10,5]
                          Żelazo 43 [50-175]
                          WIT B12 293 [211-911]
                          FERRYTYNA 18,3 [10-291]
                          TSH 0,154 [0,358-3,740]

                          Z powyższymi wynikami udałam się do internistki, która stwierdziła, żem zdrowa jak rydz mimo, że czuję się jakbym miała z 70 lat.

                          Oczywiście pokazałam wyniki również endo, która uświadomiła mnie, że mam poważny problem z powodu niedoboru wapnia - jak na złość w obecnej chwili z powodu leczenia helicobactera absolutnie nie jestem w stanie przyjmować wapnia dopaszczowo. Okazuje się, że prawdopodobnie jednak moje przytarczyce są uszkodzone i nie funkcjonują prawidłowo. Na podstawie wyniku badania TSH zaleciła zmiane dawki Euthyryxu 2 razy w tygodniu ze 112mg na 100mg, pomimo, iż mówiłam iż TSH zrobiłam po wzięciu tabletki rano (z rozpędu, tak się do tego przyzwyczaiłam). No i ten pomysł z obniżeniem dawki sprawia, że pani doktor jest już trafiona-zatopiona.

                          Problem na dziś: wielkie problemy ze skupieniem uwagi, pamięcią, generalnie energii do życia brak. Nastroje depresyjne plus ataki płaczu. Drętwienie kończyn, zimne stopy i dłonie. Zaczęłam nagle siwieć. Powód - wg mnie niedobory żelaza i B12, będę się upierać że dawka hormonów jest ok, na pewno gorzej wchłaniam Euthyrox z powodu niedoborów. Jutro spróbuję przenieść kartę do innego internisty i wybłagać zastrzyki z B12 - jak ten lekarz mi nie pomoże a ma opinię mega pomocnego pacjentom, wyrozumiałego lekarza przez duże L - to pozostaje już tylko strzał w głowę.

                          Z odleglejszych planów to po zakończeniu terapii metronizadolem i Duomoxem po ok miesiącu idę na gastroskopię - bo nie wiem czemu tak nagle po usunięciu tarczycy mam problemy z wapniem, potasem, witaminami i żelazem - skoro mimo nadczynności do operacji było ok. Any ideas???
                          Powiedzcie, jak przekonaliście internistę do zapisania zastrzyków z b12?
                          Bo ja mam wrażenie, że muszę zemdleć i trafić na pogotowie, żeby ktoś zareagował??

                          • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 12.12.12, 06:07
                            HP truje się dwa tygodnie trzema środkami + IPP.
                            Wygooglaj sobie sekwencyjne leczenie czy eradykację HP.
                            Ja brałam Duomox, tabletki, 1 g, osłonowo Controloc Control 20, Klabax / Klacid i Tinidazol 500. HP wytrułam, ale zapalenie błony śluzowej żoładka i niedobory zostały sad
                            • natder Re: Interpretacja wyników 12.12.12, 07:38
                              Ja mam metronizadol (2x2) + duomox (2x1) + nolpraza 40 (2x2) + debretin (2x1)
                              Biorę też Synbiotic, na początku 2x1, teraz 2x2 bo po kilku dniach rozbolało mnie gardło i wyglądało to na grzyby.
                              Dziś mam 10-ty dzień kuracji, jak nie pozwalam sobie na ekstrawagancje w jedzeniu, czuję się dobrze, zastanawiam się , czy nie dokupić antybiotyków i pociągnąć leczenie14 dni.
                              Robiłaś gastroskopię po eradykacji? Mam potem nadal brać Nolprazę 1x1, nie wiem kiedy trzeba ją odstawić przed gastroskopią? I kiedy zrobić ten test z kału żeby zbadać czy helicobacter wytłuczony? Na wizytę do mojej gastro czeka się kilka tygodni więc muszę już rezerwować termin i jakoś to rozsądnie rozplanować.
                              Do kompletu niestety mam chyba problem z wątrobą sad Próby wątrobowe zawsze są w normie, żołądek i jelita się uspokoiły a mnie jednak wciąż coś boli pod żebrami - chyba niestety ten ból pochodzi od wątroby, do tego mam piegi, przebarwienia i rozszerzone naczynia na dekolcie.
                              Zaczynam podejrzewać, że moja wakacyjna biegunka sprzed dwóch lat nie była "biegunką podróżnych" czyli zakażeniem bakterią np. coli tylko wirusowym zapaleniem wątroby sad Nie wiem, czy po dwóch i pół roku mozna zrobić jakieś badania żeby to sprawdzić?
                              Na pewno pójdę do tego super-hiper internisty ale do niego są takie kolejki że nie wiem, czy uda mi się w tym roku sad Niestety nie przyjmuje prywatnie a szkoda...
                              Należałoby powtórzyć też usg brzucha i znowu zwizytować ginekologa bo mam plamienia i nie mam pojęcia od czego. Co dziwne, te plamienia ustały na chwilę po suplementacji potasu i wapnia ale teraz znowu się pojawiają.
                              Wyniki badań powyżej są sprzed dwóch tygodni, zaczynam mocno odczuwać niedobór wapnia a chciałabym jednak poczekać jeszcze kilka dni z jego łykaniem. Mam taki plan żeby wprowadzić go stopniowo, po pół tabletki 500 ale nie wiem czy to coś da...

                              Póki co szperam czym by tu tą wątrobę podratować - i kurczę, włos mi się jeży na głowie sad
                              • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 13.12.12, 15:32
                                > Póki co szperam czym by tu tą wątrobę podratować - i kurczę, włos mi się jeży na głowie sad

                                Spokojnie, zaraz coś poradzimy smile Bo wiesz, mnie boli non stop, ale to na pewno nie wątroba... po której stronie i na jakiej wysokości cię boli?

                                > Biorę też Synbiotic, na początku 2x1, teraz 2x2 bo po kilku dniach rozbolało mn
                                > ie gardło i wyglądało to na grzyby.

                                Pro i prebiotyki łykaj koniecznie, ale nie przesadź z ilością smile Ja łykałam kilka miesięcy czyli w czasie i dłuuuugo po antybiotykach - Multilac, Biopron i Dicoflor, po jednym rano, i innym wieczorem, czasami 2x2 dziennie, ale nie za dużo, bo można popłynąć... Znajdź w necie tańszą aptekę, można kupić Multilak poniżej 10,- za kartonik (zamiast 27) i kupić 12 opakowań na dłuuugo. I co jakiś czas robić przerwę na inny pre czy pro.

                                > Dziś mam 10-ty dzień kuracji, jak nie pozwalam sobie na ekstrawagancje w jedzeniu,
                                > czuję się dobrze, zastanawiam się , czy nie dokupić antybiotyków i pociągnąć
                                > leczenie14 dni.

                                Możesz, ale niekoniecznie, 10 dni to już i tak niezły wynik. Dla mnie dziwne jest, że antybiogram wg. zaleceń polskiej gastroenterologii robi się dopiero po trzeciej nieudanej próbie eradykacji, kiedy na mój misiowy rozumek bakcyl już dawno mógł się uodpornić na każdy antybiotyk, a przecie od dawna wiadomo, że antybiotykoterapia celowana jest skuteczniejsza... Ale tego nie przeskoczymy, bo nie da się w domowych warunkach zrobić gastroskopii i pobraniem próbek HP, nie da się tego wyhodować w kuchni na spodeczku...

                                > Robiłaś gastroskopię po eradykacji?

                                Nie bezpośrednio potem i nie z tego powodu. Czyli robiłam gastroskopię z powodu koszmarnych bólów przewlekle trzymających mnie od kilku miesięcy (nie jestem masochistką, ale jak boli do wytrzymania, to mogę przeczekać, za to jak boli nie do wytrzymania, to działam na cito smile). Po gastro (rozległe zmiany krwotoczne i takie tam... + HP w teście ureazowym) był test domowy - antygeny HP w kale na plus, test domowy - przeciwciała HP we krwi na minus, podleczenie stanu zapalnego, potem była eradykacja, a dopiero po prawie roku kolejna gastroskopia z testem HP (ujemnym).

                                Szukam notatek jak to z testem PO eradykacji było, bo na pewno robiłam ten z kału, tylko muszę znaleźć zapiski kiedy dokładnie... ale czy to ważne?

                                > Mam potem nadal brać Nolprazę 1x1, nie wiem kiedy trzeba ją odstawić przed gastroskopią?

                                Poczytaj o Inhibitorach Pompy Protonowej w Wikipedii, o tym, czy i jak pokarm wpływa na dostępność biologiczną IPP, np. może opóźnić wystąpienie działania, albo że po wielokrotnym podaniu dostępność biologiczna wzrasta, że mogą wchodzić w interakcje z lekami, które ulegają metabolizmowi przy udziale cytochromu P450 - taki sam szczątkowy cytochrom ma krętek Borrelia...

                                Ja łykałam Controloc Control, wybrany na podstawie badań w materiałach medycznych jako ten najlepszy, najłagodniejszy dla organizmu, no i z najmniejsza szansą na uzależnienie, czy skutki uboczne.

                                " Stosowanie IPP razem z pokarmami może obniżać ich dostępność biologiczną, szczególnie w przypadku omeprazolu, lanzoprazolu i esomeprazolu. Upośledzony transport przez żołądek, np. spowodowany zwężeniem odźwiernika czy gastropatią w przebiegu cukrzycy, może również zmniejszać dostępność. Podobnie działa refluks żółciowy u chorych po resekcji żołądka. Dostępność biologiczna leku podanego dożylnie jest większa niż po podaniu doustnym[12]. Największą dostępnością charakteryzują się lanzoprazol i pantoprazol.
                                pKa leków z tej grupy wynosi około 3,9–5,0. Kumulują się one w miejscach o szczególnie dużej kwasowości, głównie w kanalikach wydzielniczych komórek okładzinowych. Tam są przekształcane do aktywnych metabolitów (formy sulfenamidowe). ( pl.wikipedia.org/wiki/Inhibitory_pompy_protonowej )

                                > I kiedy zrobić ten test z kału żeby zbadać czy helicobacter wytłuczony?

                                Test antygenów HP można zrobić chyba po kilku tygodniach od zakończenia antybiotykoterapii, bo to jakby resztki wydalane po sprzątnięciu, ale ile czasu i czy faktycznie tak jest - nie wiem. Miesiąc? Dwa?

                                > Do kompletu niestety mam chyba problem z wątrobą sad Próby wątrobowe zawsze są w
                                > normie, żołądek i jelita się uspokoiły a mnie jednak wciąż coś boli pod żebram
                                > i - chyba niestety ten ból pochodzi od wątroby,

                                Niekoniecznie... raczej drogi żółciowe, a nie wątroba. Ale o tym gdzie indziej...

                                > do tego mam piegi, przebarwieni

                                Równie dobrze jest to wysyp włókniaczków związanych z problemami hormonalnymi (Hashi rozwala nam cały układ hormonalny), jak z odkleszczówkami (problemy skórne, ale nie bardzo się znam, nie wiem od czego konkretnie, jakaś bartonelloza, czy może cóś innego), jak zmiany mijające po wdrożeniu czasowego leczenia osłonowego lipidami, ostropestem czy karczochami (leki wątrobowe, po jednym kartoniku kolejno, 1x1, jak się skończy jeden, to zaczyna się drugi z innej grupy i tak przez trzy miesiące - nie zaszkodzi na pewno, a mnie się dzięki temu np. plamka na dłoni sama wybieliła... nigdy nie miałam problemów z wątrobą, łykałam tylko osłonowo przy BB i potem HP, a teraz po rocznej przerwie znowu zacznę smile).

                                Kiedyś komuś wypisałam coś takiego -
                                Tak na szybko - dużo wody mineralnej, herbaty zielonej (antyoksydanty), koenzym Q10 i koniecznie wspieranie wątroby / przyspieszenie wydzielania żółci (w naturze albo tabletkami, fosfolipoidy sojowe, L- asparaginian L-ornityny, karczoch, ostropest i coś tam jeszcze), np.:
                                1. Sylimarol tabl
                                2. ApiHepat, kapsułki, 64 szt
                                3. Esseliv duo, kapsułki, 40 szt
                                4. Hepatil, tabletki, 40 szt
                                5. Inhepax, tabletki, 30 szt
                                6. Liv 52, tabletki, 100 szt
                                7. Liverol, kaps., 36 szt
                                8. Sylimafort, kapsułki
                                9. Essentiale Forte (dobry!)
                                10. Raphaholin
                                11 Heparegen (na receptę)
                                Do tego soki wyciskane z jarzyn i owoców, dużo warzyw (witaminy i błonnik), sporo białka (aminokwasy), mało obciążających węglowodanów (gluten jest be), zero konserwantów i napojów gazowanych, zero alkoholu i gotowych potraw typu fast-food, no i tzw. zdrowy tryb życia.

                                > a i rozszerzone naczynia na dekolcie.

                                To kojarzy mi się z wit. K, z heparyną, jakieś DIH, czy Diohespan, czy chociaż kasztanowiec w żelu. Ale nie bardzo wiem co i jak, więc to tylko takie luźne skojarzenia. Do wypytania u lekarza, bo rozszerzone naczynia na dekolcie to chyba nie jest naturalne...

                                > Zaczynam podejrzewać, że moja wakacyjna biegunka sprzed dwóch lat nie była "bie
                                > gunką podróżnych" czyli zakażeniem bakterią np. coli tylko wirusowym zapaleniem
                                > wątroby sad Nie wiem, czy po dwóch i pół roku mozna zrobić jakieś badania żeby
                                > to sprawdzić?

                                To było pewnie coś odkleszczowego, może wirus, a może bakteria? Ale na pewno nie wątroba, bo chora wątroba 1) zawsze wychodzi w wynikach badań i 2) nie boli, a jak boli to jest już po wszystkim, ale na pewno miałabyś mocno zmienione wyniki AST / ALT plus limfocyty (bada się tez enzymy / próby wątrobowe, ale niewiele o tym wiem).

                                Można też teraz zrobić pełną analizę kału w kierunku ustalenia kultur i wrażliwości patogenów oportunistycznych jelita, co może wyjaśnić wybór antybiotyku, jeśli masz przewlekłe i niewyjasnione biegunki czy tp.

                                > Należałoby powtórzyć też usg brzucha i znowu zwizytować ginekologa bo mam plami
                                > enia i nie mam pojęcia od czego. Co dziwne, te plamienia ustały na chwilę po su
                                > plementacji potasu i wapnia ale teraz znowu się pojawiają.

                                Może lepiej transwaginalne? Przy naszej historii moja pani gin podkreśla możliwą skłonność do wystąpienia endometriozy i innych takich historii. Tak wiec usg jamy brzusznej jak masz kasę to i co roku można, ale czy robiłaś kiedykolwiek usg "od środka"?

                                > Wyniki badań powyżej są sprzed dwóch tygodni, zaczynam mocno odczuwać niedobór
                                > wapnia a chciałabym jednak poczekać jeszcze kilka dni z jego łykaniem. Mam taki
                                > plan żeby wprowadzić go stopniowo, po
                                • natder Re: Interpretacja wyników 13.12.12, 18:56
                                  Dzięki piesku smile
                                  Boli mnie od dłuższego czasu po prawej stronie pod żebrami , ból promieniuje w kierunku pleców, boli mnie też ostatnie żebro na plecach - żeby było śmieszniej, jak mnie lekarze macają po brzuchu to mnie nie boli. Ale ja mam wrażenie że cały prawy bok jest tkliwy, nie lubię jak ktoś siada koło mnie po prawej stronie, nie lubię nawet jak się do mnie z tej strony dzieci przytulają. Jak się sama dotykam w pozycji półleżącej "coś" mi w środku dosłownie przeskakuje.
                                  Ostatnio przy badaniu przez gastrolog w czasie opukiwania brzucha jak tam pani dr postukała rozległ się dziwny pusty odgłos ale nie skomentowała tego więc nie wiem czy to ważne.
                                  Zalecenia od gastro mam takie, żeby po skończeniu antybiotyku brać nolprazę raz dziennie do skończenia tego opakowania a potem kupić nolpraze 20 żeby wychodzić z tego leku powoli i nie odstawiać go zbyt nagle.
                                  Dowiedziałam się też od pani dr że u 90% osób które przechorowały zakażenie coli w ciągu roku rozwija się nadwrażliwość jelita - ale kurczę wg mnie to ślepy trop, bo moje jelita funkcjonują prawidłowo, nie mam biegunek a dolegliwości bólowe dotyczą tylko tej części brzucha tuż pod żebrami po prawej stronie.
                                  Jeszcze odnośnie plamień, w lutym robiłam usg dopochwowe, lekarz znalazł torbiel na jajniku ale powiedział że jest absolutnie niegroźna i niewymagająca leczenia, to bardzo dobry gin więc mu uwierzyłam. Z początku myślałam że może te plamienia powoduje niedoczynność przed i po operacji ale hormony mam dość dobrze ustawione już od jakiegoś czasu ale wciąż plamię. Może skonsultuję się jeszcze z jakimś innymi ginem?
                                  Ja chętnie zapłacę za badania wszelakie i wizyty również, tymczasem zazwyczaj konczy się na 'ale dobrze pani wygląda' lub 'wyniki sa w normie' - wiem, i cieszę się, chociaż od 2 lat coś mnie boli + pozostałe pojawiające się objawy takie jak właśnie te przebarwienia, problemy z naczyniami mnie skłaniają do szukania przyczyny ale wszyscy na mnie leją, endo wysyła do gina, gin do endo, i tak w kółko, ile można? Wiem że nie ja jedna (niestety) ale ostatnio naprawdę kiepsko się czuję i nie mam już sił.
                                  Wczoraj, po całym dniu samopoczucia pt. ja już chyba nie żyję łyknęłam 500 wapnia - okazało się że jest drań w kapsułkach a nie w tabletkach więc go nie podzielę - i już dziś mniej drętwieję i nie jestem taka zamulona.
                                  Antybiotyki - nie dam chyba rady do niedzieli, dziś mamy 11 dzień i po prostu mnie odrzuca z obrzydzenia.
                                  Nienawidzę tabletek, nigdy nie brałam nawet tabletek anty - bo nienawidzę tabletek!!.
                                  Dziś już musiałam wziąć 8 i jeszcze czeka na mnie 5 wieczorem - blech, za co??
                                  Zastanawiam się jeszcze, czy by się czymś nie odrobaczyć (to tez jest jakiś trop, hodujemy w domu koty) i potem zacząć brać coś na tę wątrobę. Ja nie wierzę, że te gastryczne problemy które mnie dopadły to taka moja uroda albo efekt starzenia się organizmu - bo moje kłopoty zaczęły się od tej biegunki i musiało to być coś więcej niż zwykłe zatrucie skoro do tej pory odczuwam skutki tego.
                                  Echhh, o karpiu, pierogach i bigosie mogę sobie pomarzyć....
                                  • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 14.12.12, 06:14
                                    Długi to był post, a jeszcze go zeżarło od dołu...

                                    Wapń? badałaś? Z moczu? Z krwi?

                                    IBS - ostatnie doniesienia mówią o skuteczności leczenia ... probiotykami...

                                    IPP - kup więc Controloc control 20 na zakończenie smile

                                    Prawa strona - pij herbatki wspierające wątrobę i drogi żółciowe, nie zaszkodzą, a mogą pomóc.

                                    > le wszyscy na mnie leją, endo wysyła do gina, gin do endo, i tak w kółko, ile można?

                                    Długo tak można, aż do zmęczenia materiału. I to my się wcześniej zmęczymy, niż służba zdrowia...

                                    A moje marzenia o jednym lekarzu ogarniajacym większość moich przypadłości w 2011 spełnił dr O smile Po nim było już tylko lepiej smile
                                    • natder Re: Interpretacja wyników 14.12.12, 08:14
                                      Dzięki piesku, że chce Ci się czytać moje wypociny smile
                                      Tak, wapń badałam, z krwi. Jeszcze raz ostatnie wyniki z końca listopada:

                                      RBC 4,29 [4-5,5]
                                      HGB 12,2 [12-16]
                                      HCT 36,4% [36-46]
                                      Monocytów jak zawsze za dużo 9 [2-8]
                                      Bilirubina 0,30 [0,20-1,20]
                                      Sód 137 [136-145]
                                      Potas 4,2 [3,5-5,1]
                                      Magnez 1,9 [1,6-2,5]
                                      Wapń 8,6 [8,5-10,5]
                                      Żelazo 43 [50-175]
                                      WIT B12 293 [211-911]
                                      FERRYTYNA 18,3 [10-291]
                                      TSH 0,154 [0,358-3,740]
                                      Na ten moment chciałabym się zabrać za uzupełnienie b12, ferrytyny i żelaza plus oczywiście wapń.
                                      Jako że sądzę, że zastrzyków z b12 nie wydębię to może zacznę od b12 w kroplach?
                                      Jakie preparaty na podniesienie ferrytyny i żelaza polecasz osobom z problemami gastrycznymi?
                                        • natder Re: Interpretacja wyników 14.12.12, 08:57
                                          Wręcz przeciwnie - jem dużo mięsa, zawsze byłam mięsożerna, zawsze też morfologię miałam super, od jakiegoś czasu poziom hemoglobiny, bilirubiny, ferrytyny i b12 spada a ja nie wiem czemu.
                                          Dlatego też zrobię gastroskopię w styczniu niezależnie od tego czy się moje gastryczne kłopoty skończą teraz po eradykacji helicobaktera czy też nie - muszę wiedzieć jak wygląda mój żołądek.
    • natder Re: Interpretacja wyników 15.01.13, 14:46
      Właśnie strzelił rok od operacji.
      Boże, kiedy to tak zleciało?
      Czas zakończyć żałobę po motylku i iść dalej bez.

      Chwilowo jestem w przerwie pomiędzy badaniami - eradykacja helicobaktera bardzo mi pomogła, aktualnie doleczam jeszcze moje potencjalne wrzody Controlloc-iem 20, leczę jelita Debretinem i probiotykami. Jest naprawdę dużo, dużo lepiej. Planowałam gastroskopię w tym miesiącu ale chyba poczekam chwilę bo: po pierwsze mój przewód pokarmowy czuje się znacznie lepiej, po drugie: bez większych sensacji zażywam od trzech tygodni Calperos 500 codziennie na mój niski wapń, biorę też d3 1000 oraz magnez. Chcę tak pociągnąć min. 4 tygodnie a najlepiej do końca stycznia, za jakiś tydzień, półtora wizyta u rodzinnego a po niej badania czyli: T3, T4, morfologia + jonogram, ferrytyna i b12. Zamierzam też przebadać się na obecność grzybów (kandydoza-mam na bank!) plus pasożyty (lamblie) - wyczytałam, że te gady leczy się podobnie jak Helicobacter Metronizadolem a mam kilka objawów, które mogą pojawiać się przy lambliach właśnie a nie powoduje ich helicobacter (m.in. te przebarwienia i rozszerzone naczynia). Jak zbiorę wyniki na pocżątku lutego zastanowię się co dalej bo - jeśli magnez i wapń będą ok i takie dawki jakie mam w tej chwili wystarczają to chcę wreszcie zacząć uzupełniać zapasy żelaza i B12. Nie chcę tego robić na hurra żeby znów nie popsuć się gastrycznie. Biorę tez pod rozwagę wizytę u osławionego dr Ozimka - on jeden widzi związek między problemami gastrycznymi, problemami z tarczycą, niskim poziomem żelaza i b12 i pasożytami. Coś mi sie zdaje, że moje kiepskie samopoczucie w większej mierze bierze się właśnie z problemów z układem pokarmowym niż z nie do końca dobrze ustawionych hormonów. Odkąd brzuch przestał mnie boleć, odkąd wrócił mi apetyt i mogę spać w nocy jak człowiek nie zastanawiając się co i dlaczego mnie boli, odkąd mogę zjeść to, na co mam ochotę (w granicach rozsądku oczywiście bo staram się nie szaleć) - czuję się dużo, dużo lepiej, nie tylko w sensie fizycznym, psychicznie również. Nie jest idealnie, wciąż mam arytmię, szybko się męczę, wieczorem jestem drętwa i jest mi zimno, zdarza mi się puchnąć w nocy i z dnia na dzień przybywać na wadze co skłania mnie ku teorii, że dawka Euthyryxu jest troszkę za niska. Mam jednak poczucie, że wreszcie coś ruszyło do przodu.
      Przypomniałam sobie jeszcze, że w czasach dzieciństwa i młodości uczęszczałam do bardzo dobrej Pani neurolog, ona kiedyś bardzo, bardzo dawno temu propozycji usunięcia tarczycy kiedy miałam chyba 18 lat powiedziała stanowcze nie!- i mam zamiar wybrać się do niej celem wysępienia recepty na zastrzyki z B12. Może się uda...
      • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 16.01.13, 14:24
        Super!
        Alleluja i do przodu smile

        Poprawki i sprostowania:
        > czyli: T3, T4,

        Nie T4 i t3 tylko wolne T4 i wolne T3 czyli free T4 i free T3 czyli fT4 i fT3. . To znaczna róznica, pamiętaj, mają być wolne hormony.

        > Zamierzam też przebadać się na obecność grzybów (kandydoza-mam na bank!)

        I na pewno je znajdziesz, ale nic z tym nie zrobisz i tak. kandydozy uogólnionej na pewno nie masz, bo leżałabyś plackiem i ledwie dychała w szpitalu na OIOMie.
        A przerost grzyba opanowuje się po abaxach pre- i pro-biotykami dwa razy dziennie czyli rano i na noc, plus antygrzybowa dieta bez słodyczy, z naturalnymi kwasami mlekowymi w ogórkach kiszonych, kapuście czy jogurcie naturalnym. Chemię się wdraża w ostateczności, jakieś Fluco, czy coś, ale czy nie masz jeszcze dośc chemii?

        Plamy na skórze? To nie muszą być robale (które nota bene właśnie wytłukłaś przy eradykacji HP, ale napisz co i ile czasu łykałaś, proszę). To może być obciążona ponad miarę wątroba i plamy rozejdą się tak jak u mnie, po zjedzeniu paru kartoników Essentiale forte, Silimarolu i takich tam, podawałam niedawno komuś całą listę preparatów wątrobowo-żółciopędnych. Mnie na plamy pomogło smile

        Niedobory do uzupełnienia, jak najbardziej smile Może B12 w zastrzykach, ale kwas foliowy też, koniecznie. I nie chciej Milgammy, bo ma składniki często uczulające, lepiej pojedynczo B12, B6 i B1 czy B2, tej trzeciej nie pamiętam, która to. Jak chcesz, to sprawdzę wieczorem.

        Trzymaj się ciepło smile Będzie dobrze smile
        • natder Re: Interpretacja wyników 16.01.13, 15:01
          O Boże, Boże, Bożenko wink Jaki ja mam dziś zjazd sad
          Wprost nie wierzę, wczoraj było jeszcze ok. choć o 4 nad ranem obudził mnie ból i drętwienie w stopie. Po południu marzłam jakbym siedziała na dworzu, to wzięłam kąpiel i poszłam spać. Dziś to samo - pobudka o 3, palce u stóp jakby mi ktoś wbijał igiełki, ręce lodowate, jakieś drżenie od środka jakbym marzła. Jestem dziś kompletnie w innym świecie, obok siebie. Szum i dudunienie w uszach zakłóca moje myśli, które się gdzieś rozpływają.
          Kilka dni pod wpływem stresu - bo mam na głowie dużego klienta + pogoda = zjazd bez trzymanki sad
          I co się polepszy, to się popie.....
          Trza działać na cito, bo ten brak B12 i żelaza nie da mi dociągnąć do końca stycznia w jednym kawałku.
          Jutro mam wizytę u internisty, jakieś skierowania uda mi się na pewno wyżulić, choć nie na wszystko co bym chciała. W piątek z rana badania, w poniedziałek mam wizytę u neurolog.
          Liczę, że jedno z tej dwójki da mi jednak b12 w zastrzykach plus żelazo.
          A jak nie to juz zebrałam info o prepoaratach b12 dostępnych w sieci.
          Gastrolog mam dopiero na 28 lutego - prywatnie - i nie ma opcji wcześniej, buuuuu...
          Ja muszę tę gastroskopię!!
          Piesku, tłukłam metronizadolem i duomoxem i różnica jest po prostu kolosalna do tego stopnia, że mam cheć na powtórkę wink
          Sprawdzisz dla mnie te wszystkie b???
          Dziękuję z góry i trzymajcie kciuki za nowego internistę!! wink
          • natder Re: Interpretacja wyników 17.01.13, 11:29
            Jestem po wizycie u miejscowego dr Judyma, stanie w kolejce po numerek od 5!! rano na dworzu!!! się opłaciło, dostałam bez żebrania:
            - skierowanie na morfologię, mocz, jonogram, wapń rozszerzony, kreatyninę i TSH;
            - skierowanie do neurologa na cito, skierowanie do laryngologa, na usg brzucha, na rtg kręgosłupa;
            - receptę i zlecenie na 10 zastrzyków z b12 smile niestety w dawce 100mg crying + receptę na Tardyferon;
            - i zwolnienie na 5 dni, żebym mogła to sobie wszystko poukładać.

            Zalecenia - zbadać przed zastrzykami b12 i ferrytynę bo za to kasa chorych mi niestety nie zapłaci, zrobić te konsultacje i przyjść z wynikami. Mam też koniecznie zrobić gastroskopię i kolonoskopię żeby znaleźć przyczynę niedoborów. Przyjrzeć się bacznie dawce tyroksyny bo wyniki TSH mam trochę za wysokie, ekg jest paskudne bo moje serce tak szaleje, że może by należało tę dawkę jednak troszkę zmniejszyć wink
            Jutro rano najpierw badania, te zlecone + oczywiście FT3 i FT4, ferrytyna i B12 a w związku z tym, że całą resztę tym razem mam gratis to zafunduję sobie badanie przeciwciał przeciw komórkom okładzinowym i czynnikowi Castle'a. Tak się przyzwyczaiłam do inwestowania w siebie, że zaczynam to lubić wink Ale myślę, że mam po prostu przewlekłe zapalenie żołądka, z którego uda mi się jednak wyjść i że nie jest to choroba o podłożu immunologicznym. Na deserek od jutra zastrzyki, przez 5 dni po jednym, potem raz w tygodniu ale żyję nadzieją, że może neurolog każe podnieść dawkę b12 do 1000 wink
          • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 17.01.13, 16:03
            Sekwencyjne leczenie HP
            to 10 dni wg algorytmu:
            Rb-laktamy: - Amoksycylina - 5 dni
            i makrolidy - Clarithromycinum - 5 dni
            potem nitroimidazole - Tinidazolum - rozbijanie błony komórkowej - przez kolejne 5 dni

            czyli u mnie:
            Duomox, tabletki, 1 g, (2 x 1 dziennie przez pierwsze 5 dni razem z... )
            Klacid, granulat do przygotowania zawiesiny (2 x dobę 0,5 gr czyli 10 ml x 2)
            Tinidazol tabletki 500 mg - 2 x 2 tabl. przez drugie 5 dni

            plus
            Controloc control 20 (najpierw 2x2, potem 1x2 szt. dz.)
            na zmianę Multilac, Dicoflor 60 i Biopron od poczatku antybiotykoterapii przez kolejne trzy miesiące
            Essentiale forte (1 kartonik)
            Raphacholin C, drażetki (1 kartonik)
            Hepatil Complex x 50 kaps (1 kartonik)
            Sylimarol 70/100 mg, drażetki (1 kartonik)
            itp. ochrona / regeneracja obciążonej wątroby (kolejno, czyli kończyłam jedno, zaczynałam drugie)

            Ciekawostka:
            KLINICZNE ASPEKTY DIAGNOSTYKI ZAKAŻENIA HELICOBACTER PYLORI
            (...) Zakażenie Helicobacter pylori nie pozostaje bez wpływu na wchłanianie leków. Stwierdzono konieczność suplementacji większymi dawkami tyroksyny u pacjentów z niedoczynnością tarczycy, u których wykazano równocześnie zakażenie bakterią Helicobacter pylori, z możliwością jej zmniejszenia po zastosowaniu leczenia eradykacyjnego.
            - - www.nowinylekarskie.ump.edu.pl/uploads/issues/78/078_0228.pdf

            Jeśli jesteś zainteresowana, to szerzej pisałam o tym tu:
            - forum.gazeta.pl/forumSearch.do?&query=sekwencyjna&queryMode=SIMPLEALL&sortMode=SCORE&pageNumber=1&navauthor=pies_z_laki_2

            A tu dawałam odnośniki do medycznych materiałów źródłowych na temat leczenia HP:
            - forum.gazeta.pl/forum/w,216,125283688,138576700,Re_Ile_trwa_leczenie_helicobacter_pyliori_.html


            Witamina B w zastrzykach to:
            "zlecenie na zastrzyki B6 + B12 + cocarboxylazum (Substancja czynna: Thiamine [vit B1]) (zamiast zastrzyków Milgammy, która często uczula) "
            - źródła nie zapisałam, niestety, to było w mocno niedoczynnych początkach moich poszukiwań... (tsh 74 z hakiem...). Milgamma ma jakiś składnik, który ponoć uczula, więc po co ryzykować...

            Recepty trzeba wykupić i przynieśc ze sobą do gabinetu zabiegowego, zastrzyki robi wykwalifikowana pielęgniarka z lekarzem w odwodzie, bo nie wiadomo jak organizm zareaguje na pierwszy zastrzyk. Potem już jest łatwiej. Zastrzyki można zrobić na dwa sposoby: 1) trzy zastrzyki kolejno trzema igłami i strzykawkami, każdy w inny kawałek pośladka albo 2) wkłuwa się igłę i doczepia do niej kolejno trzy przygotowane strzykawki z inną zawartością, zmieniając kierunek wstrzyknięcia. Miałam robione i tak, i tak, i każda kolejna pielęgniarka oceniała, że tak ja robi ona jest lepiej...

            To dość gęsty olej, więc dość długo się te zastrzyki robi, ale nic mnie nie bolało, ani w czasie zastrzyku, ani po. Za to już po drugim zastrzyku przestałam czuć igiełki w palcach i drętwienie dłoni...
            • natder Re: Interpretacja wyników 18.01.13, 08:19
              Próbuję sobie właśnie jakoś rozplanować te moje tabsy i uznałam, że tak jest optymalnie, możecie zerknąć, proszę?:
              - 5.40 rano, po przebudzeniu Euhyrox;
              - 6.30 Debretin + probiotyk;
              - 7.00 śniadanie a do niego D3, potem calperos 500;
              - 11.00 drugie śniadanie, do niego Essentiale Forte;
              - 15.30 obiad a przed nim Tardyferon i kwas foliowy;
              - kolacji często nie jadam, w okolicach 19 magnez;
              - i przed snem Debretin + probiotyk.

              Szukam jeszcze informacji jaką dawkę kwasu foliowego brać? Czy można razem z żelazem czy powinna być jakaś przerwa?
              Piesku-jeśli zaglądasz- czy przy suplementacji żelaza trzeba odstawić controlloc control? Chyba wolę podnieść żelazo i cierpieć na ból brzucha niż nie cierpieć a łykać Tardyferon i w ogóle tego żelaza nie wchłaniać...
              • natder Re: Interpretacja wyników 24.01.13, 21:14
                Dziewczyny, czekam wciąż na wyniki badań, pierwszy raz robiłam w nowym POZ-ecie, nie miałam pojęcia, że na wyniki będę czekać tak koszmarnie długo sad

                Na razie mam wyniki morfologii, hemoglobina i hematokryt jak zwykle w dolnej granicy normy, monocyty wreszcie w widełkach, czyżby przeleczenie helicobactera antybiotykami zmniejszyło stan zapalny???
                Żelazo tym razem 73,2 <40-160>; kreatynina w normie; wapń dramat, po miesiącu na calperosie 500 poziom 8,34 <8,5-10,5>
                Nadal czekam na wynik mojej trójki tarczycowej, ferrytyny i b12.

                W międzyczasie zaliczyłam 5 zastrzyków z b12 - rewelacja, przestałam marznąć, drętwienia ustąpiły, moje rozszerzone naczynia trochę się schowały, najważniejsze jest jednak że pomimo odstawienia controllocu brzuch przestał mnie zupełnie boleć!! i bezproblemowo mogę łykać tardyferon!!! Nie umiem opisać uczucia kiedy po kąpieli po pierwszym zastrzyku (w ciepłej, normalnej a nie we wrzącej wodzie) wlazłam do łóżka i nie trzęsłam się z zimna a moje mięśnie odpoczywały.
                Mam jeszcze zagwostkę - czy controlloc może zaburzać wchłanianie wapnia?
                Przegapiłam taki drobiazg jak parathohormon - usłyszałam o nim dopiero od neurologa sad muszę zrobić koniecznie by sprawdzić, czy moje przytarczyce rzeczywiście nie funkcjonują.

                Piesku - czy ty wiesz jaki związek ma niedobór wit. B12 z dolegliwościami ze strony układu pokarmowego? Kiedyś wpadłam na info, że lamblie np. podbierają żywicielowi tę witaminę ale że duże jej dawki są dla nich zabójcze. Czyżbym nieświadomie i niechcący wytłukła zastrzykami tych nieproszonych gości??
                I czy biorąc zastrzyki z b12 w dawce 100mg/na tydzień można dokładać jej sobie drogą pokarmową np. w kroplach?
                Jutro mam jeszcze usg brzucha, zajrzę do labu może wyniki już będą.

                Oczywiście internista przyczepił się do dawki Euthyryxu, że za duża i dlatego moje serce szaleje, ja mam wrażenie, że odkąd biorę tardyferon z każdym dniem moje serce się coraz bardziej uspokaja. Nadal moja waga nie chce drgnąć i puchnę - umieram z ciekawości co pokażą wyniki trójki tarczycowej.

                • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 25.01.13, 19:35
                  > Piesku - czy ty wiesz jaki związek ma niedobór wit. B12 z dolegliwościami ze strony układu pokarmowego?

                  No właśnie. Mam niesprawdzone dwie wersje, jedna, że niedobory B12 powodują problemy z żołądkiem, a druga wersja, że kłopoty z żołądkiem powodują problemy z wchłanianiem / produkcją B12, czyli powodują niedobory. Może obie wersje są słuszne? No dobrze, ale skądś te niedobory w tej pierwszej wersji się biorą, prawda? Nie jestem weganką, podaż wit. z grupy B mam niezłą, a coś powoduje, że mam tych witamin za mało. Co to takiego?

                  Znowu kilka wersji, choćby przerost bakterii konkurujących o witaminę B12 z organizmem żywiciela = niedobory. To samo, tylko z jakimiś robalami... bleee... następne w kolejce jest zwykłe zapalenie żołądka, czasem z dodatkiem HP, które można skutecznie wyleczyć, albo zanikowe czyli autoimmunologiczne zapalenie żołądka, na które nie ma ponoć lekarstwa, a tylko stosuje się łagodzenie dietą. To ostatnie wiąże się z tematem anemii złośliwej zwanej teraz anemią chorób przewlekłych. No i jeszcze osłabienie ilości / jakości kwasu solnego (przez np. łykanie IPP), czy pepsyny (z wiekiem), co powoduje również problemy z witaminą B12.

                  Do tego mamy jeszcze brak czynnika Castla albo całkowity, albo zaburzenia. I p.ciała p. komórkom okładzinowym żołądka. I jeszcze możliwy zanik kosmków z powodu nierozpoznanej, więc nieleczonej celiakii, co skutkuje słabym wchłanianiem. I pewnie jeszcze mnóstwo powodów, dla których nie przyjmujemy z diety wystarczających ilości witamin (i innych składników odżywczych).

                  To na temat powodów niedoboru B12 u Hashi. O skutkach można poczytać choćby na Wikipedii (
                  Tu np. p. dr napisał:
                  "Witamina B12 odgrywa ważną rolę w licznych procesach metabolicznych przebiegających w komórkach szybko dzielących się takich jak komórki krwi tkanka nerwowa (mózg, rdzeń kręgowy, nerwy obwodowe), układ pokarmowy od języka aż po jelito grube, skóra."
                  - Niedokrwistość z niedoboru witaminy B12

                  Tu kilka ciekawych materiałów na temat (włącznie z dawkowaniem w zależności od poziomu i powodów):
                  - Niedobór witaminy B12 - Wiki
                  - Prevalence and evaluation of B12 deficiency in patients with autoimmune thyroid disease.
                  - Impact of Helicobacter pylori on the development of vitamin B12 deficiency in the absence of gastric atrophy.
                  - Vitamin B12 Deficiency
                  - www.czytelniamedyczna.pl/2318,przeciwciala-przeciwko-komorkom-okladzinowym-u-zakazonych-helicobacter-pylori-z.html
                  - Neuropatie niedoborowe


                  Mniej medycznie, ale za to bardziej przystępnie:
                  - www.resmedica.pl/metabolizm-i-odzywianie/witamina-b12
                  - www.resmedica.pl/metabolizm-i-odzywianie/witamina-b9
                  - www.surawka.webd.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=167&Itemid=18

                  Poszukam jeszcze w notatkach, bo teraz to tylko przelot przez dziurawą pamięć i zakładki smile
                  • natder Re: Interpretacja wyników 25.01.13, 20:18
                    Dzięki piesku, właśnie wróciłam z usg brzucha i przy okazji odebrałam wyniki i.... jestem wqur....ona!!! Mam wynik TSH, FT3 i poziom ferrytyny, poziomu FT4 oraz poziomu b12 nie udało się oznaczyć - badania do powtórzenia sad(( Świetnie, bo jestem już po zastrzykach i nie będę miała wyniku z przed kuracji do porównania z wynikiem po sad

                    Wyniki są następujące:
                    TSH 0,210 <0,2704,20> -1,53%
                    FT3 2,87 <1,71-3,71> 58%
                    Ferrytyna 20,95 <4,63-204> 8,19%

                    B12 dostanę jeszcze przez 5 tyg., żelazo w tabsach przez 3 tyg., dawki tyroksyny chyba na razie nie ruszam, niby mam objawy niedoczynności ale równie dobrze może to być niski poziom żelaza i b12 (ziiiiiiimnoooo). To czekanie na poprawę mnie wykańcza crying

                    Na dzisiejszym usg "prawie" wszystkie wnętrzności ok, tym razem wzmożoną echogeniczność pokazuje tylko trzustka. Co dalej? wciąż szukanie przyczyn dolegliwości i niedoborów. Lekarz od usg zasugerował przebadanie się w kierunku pasożytów ew. przeleczenie tychże nawet bez badań.

                    Im więcej czytam o b12 tym bardziej jestem pewna że w moim przypadku powodem niedoborów są bakterie/grzyby/pasożyty - i w tym kierunku będę podążać, bo jestem na 99% pewna, że nie jest to choroba autoimmunologiczna. Poprawa samopoczucia po terapii antybiotykami i po tych kilku zastrzykach upewniają mnie, że coś mi zjada moje jedzenie wraz z wapniem, żelazem, magnezem i witaminami wink 27 lutego mam gastroskopię ale jeszcze będę szukać czy gdzieś nie da się wcześniej, 28 mam gastrologa - a do tego czasu mam zamiar przebadać się na pasożyty i skonsultować się z dr Ozimkiem, znalazłam też takie wytyczne odnośnie terapii na pasożyty ale boję się przeprowadzać ją na własną rękę:
                    www.igya.pl/czynniki-chorobotworcze/pasozyty/ciekawostki-parazytologiczne/158-alergia-moze-byc-spowodowana-pasozytami.html
                    Im więcej czytam tym bardziej jestem przekonana, że jeśli powodem niedoborów nie jest choroba z autoagresji jak np. często to bywa u Hashimotek (przerąbane) to rozsądnym byłoby przeprowadzić terapię odrobaczającą/odgrzybiającą. Podobnie jest z osobami u których diagnozuje się tę nową, mega-modną chorobę "zjn" - bo wmawia się ją wszystkim, którzy mają dolegliwości ze strony układu pokarmowego a którym nie wiadomo co jest, czyli takim jak ja wink
                    O B12 krótko ale treściwie jest też na stronie:
                    www.borelioza.vegie.pl/b12.html
                    Zwłaszcza ten odcinek o neuro objawach niedoborów - wypisz, wymaluj ja!!
                    • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 12:25
                      Problemy z oznaczeniem B12 ponoć są nagminne, bo to trudne do zbadania (gdzieś coś kiedyś czytałam, nie pamiętam co, gdzie, a tylko wiem, że dawno smile). Współczuję...

                      Ale że nie udało się z fT4, to dziwne, bardzo dziwne... co to za laboratorium?

                      Badanie B12 powtórz, no jasne, ale po kilku tygodniach od zakończenia suplementacji, kiedy poziom się ustabilizuje. Mnie panie zbadały B12 dzień po trzecim zastrzyku, bo miałam zaległe skierowanie w systemie komputerowym, zostawiłam je sobie na PO kuracji zastrzykami, żeby sprawdzić skuteczność, a pielęgniarki nieproszone wykorzystały to skierowanie przy okazji badania trójki tarczycowej i teraz bez sensu wiem, że zastrzyki B12 wpływają bezpośrednio na poziom B12 we krwi... a to wiadomo i bez badań... a skierowanie diabli wzięli...

                      Modna choroba ZJD (zespół jelita drażliwego) albo nerwica... jasne...
                      A serio, czy łykasz jakieś probiotyki? Ostatnie doniesienia o ZJD mówią o wielkiej skuteczności kuracji probiotykami. O czym to świadczy? Ha! Jak dla mnie to o przeroście bakteryjnym na przykład... Ale równie dobrze możesz mieć jakieś robale...
                      • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 12:41
                        Piesku wzięłam sobie do serca Twoje rady i biorę probiotyki cały czas - 2 razy dziennie, zmieniając je po każdym opakowaniu na coś innego. Przyznaję TO DZIAŁA - pod warunkiem, że najpierw znajdziesz i usuniesz rzeczywistą przyczynę choroby swojego układu pokarmowego. Przed eradykacją helico też brałam i nie było żadnej poprawy, teraz po - z każdym dniem mój układ trawienny czuje się lepiej. Myślę, że lekarze wychodzą z założenia, że te środki na pewno nie zaszkodzą dlatego stawiają diagnozę zjn i każą to leczyć probiotykami. Ja biorę jeszcze debretin - uważam, że to dobry lek i mam zamiar go brać aż do wizyty u gastrolożki.
                        Na razie próbuję przyspieszyć gastroskopię tak żeby do wizyty mieć już wynik i nie jechać z pustą ręką. I muszę poprosić internistę, żeby tak zakombinować ze skierowaniem, żeby konieczne było pobranie wycinków (podejrzenie choroby A-B czy cuś). Choć cały czas podejrzewam, że to nabyta bakteria/wirus/pasożyty powodują u mnie stan zapalny żołądka.
                        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 14:48
                          sprawdzałaś czy nie masz:

                          Ostatnio dostepne sà dodatkowe mozliwosci, zwiàzane
                          raczej z wykryciem przyczyn niedoboru, a mianowicie
                          wykrywanie obecnosci przeciwcial przeciwko komór-kom okladzinowym i czynnikowi wewnetrznemu. Nadal
                          stwierdzenie obecnosci tasiemca, zuzywajàcego witam-nie B12 na wlasne potrzeby jest pomocne w etiopatoge-nezie niedoboru.

                          stąd
                          • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 15:22
                            Tess, chyba nie wkleił się jakiś link w drugim wierszu?
                            Jeśli chodzi Ci o badanie poziomu przeciwciał przeciwko komórkom okładzinowym żołądka i czynnikowi Castle'a to zrobię na pewno przy najbliższym pobieraniu krwi, całe szczęście że nie zrobiłam w tym labie bo badanie dość sporo kosztuje a jak widać mają kłopoty z niektórymi badaniami. Nie mają własnego laboratorium i problem chyba stąd że wysyłają krew do badania zbiorczo w określone dni tygodnia i ta moja krew pewnie leżała parę dni zanim pojechała do Łodzi.

                            B12 zżera nie tylko tasiemiec, również lamblie.

                            A może ja nic nie mam tylko mój organizm potrzebuje b12 by zregenerować przewód pokarmowy i zacząć znów sprawnie funkcjonować? (Tli się jeszcze we mnie mała iskierka nadziei że tak właśnie jest).
                            Moje problemy z drogami pokarmowymi zaczęły się w połowie 2010 r. - i od tamtej pory jak sądzę mam zapalenie żołądka i nieujawniony wcześniej kłopot z przyswajaniem, więc jeśli zapasu np. b12 starcza na 2-3 lata to mnie się właśnie one skończyły wink
                            Co nie zmienia faktu że usunięcie tarczycy może mieć jakiś wpływ na przyswajanie witamin/minerałów czego jak sądzę nikt jeszcze nie zgłębiał oprócz nas, czyli tych którzy muszą się mierzyć z takim problemem crying
                            Jak na razie w planach gastroskopia, tłuczenie bakterii/grzybów/pasożytów a potem - zobaczymy jak będę przyswajać. Nie bardzo mam chęć faszerować się chemią ale przyznam, że z drugiej strony jak przetestuję to na sobie to mam nadzieję, że pomogę i Wam, drogie koleżanki Hashimotki. Bo problem niedoborów ma wiele z Was, także te, które nie mają innych chorób autoimmunologicznych. Jak to nie pomoże w okiełznaniu niedoborów to będzie to znaczyć że nie posiadanie tarczycy blokuje przyswajanie minerałów, witamin, żelaza? i nic z tym nie zrobimy? i pozostanie nam tylko jazda na tabsach, kroplach i zastrzykach do końca naszych dni....
                            • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 15:32
                              Tess, napisz jeszcze czy dobrze robię nie ruszając dawki Euthyryxu? bo i internista i endokrynolożka cisną mnie by 2 razy w tygodniu zejść z dawki 112 do 100. Nie dadzą mi spokoju póki TSH nie wskoczy w te ich widełki. A przecież widać wyraźnie że poziom TSH spada pomimo, że biorę taką dawkę już od czerwca, mam też trochę objawów niedoczynności i najchętniej bym sobie tej tyroksyny ździebko dołożyła... ale dopóki nie zakończę maglowania sprawy swojego przewodu pokarmowego muszę udawać przed internistą, że go słucham bo dzięki temu mam skierowania i recepty na co tylko chcę...
    • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 15:53
      no, ale co t się tu porobiło, zmniejszyłaś dawkę euthyroxu,
      że tak poleciały hormony?
      Czytam od nowa Twój wątek i dlatego pytam.


      natder 28.08.12, 14:23 Odpowiedz
      Witam Was ponownie,
      U mnie minęło właśnie 8 miesięcy od zabiegu.
      Nadal jestem na Euthyryxsie 112 mg.
      Świeże wyniki:
      TSH 0,222 norma 0,358 - 3,74
      FT4 89.65% [ wynik 1.67, norma (0.89 - 1.76)]
      FT3 52.63% [ wynik 3.30, norma (2.3 - 4.2)]


      natder 15.10.12, 11:44 Odpowiedz
      Chyba się zepsułam.
      Na razie mam tylko wyniki które poprosiłam żeby mąż mi podał przez telefon:
      FT3 2,81 [2,34-4,20] - czyli 25%
      FT4 1,23 [0,89-1,76] - czyli 39%
      Tsh nie robiłam bo uznałam, że nie warto.

      Czy Ty przed zabiegiem wycięcia tarczycy miałaś problem
      z morfologią - anemią?
      Bo to, że teraz w niedoczynności masz ten problem, to uważam,
      że to nic nowego.

      Przed ruszeniem dawki l-tyroksyny powinnaś wymusić
      na labie ponowne oznaczenie hormonów.
      Tobie są potrzebne wyniki z jednej próbki krwi.
      • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 16:22
        Tess no to jest właśnie ta zagadka, którą próbuję rozwiązać, dawki Euthyryxu nie ruszam od czerwca, tyroksynę biorę rano na czczo jakieś półtorej godziny przed śniadaniem, nie łączę Euthyryxu z innymi lekami. Pamiętam o leku do tego stopnia że już parę razy dopiero pod drzwiami laboratorium zorientowałam się że niepotrzebnie przyszłam bo wzięłam hormon.
        Plus anemia - która jak widać jest jest coraz większa plus niedobory które też rosną.

        Być może to po prostu fatalny zbieg okoliczności, że operacja usunięcia tarczycy wypadła w momencie w którym te niedobory zaczęły się ujawniać, a być może operacja jeszcze je spotęgowała i to sprawiło, że mniej więcej od czerwca te niedobory dość mocno zaczęłam odczuwać.
        Dawka tyroksyny niby wciąż taka sama ale wahania w poziomie hormonów są dość duże - moja waga w przeciągu tego roku też sporo się wahała i wcale nie jest tak, że jak poziom hormonów był niski to waga wysoka - wręcz odwrotnie, np. pod koniec sierpnia kiedy hormony były wysoko moja waga osiągnęła rekordowe dla mnie 71 kg. Od tamtego czasu, do teraz schudłam 4 kg.
        Na chłopski rozum ważąc teraz 67 kg powinnam brać mniej hormonu tymczasem biorę go tyle samo a poziom hormonów jest niższy. Być może trochę większa dawka podniosła by ft3 i wróciłabym do wagi sprzed zabiegu o czym marzę, zostało mi jeszcze 4kg. Tyle że wtedy TSH znów poszybuje w dół i będą się mnie czepiać crying
        Tymczasem założyłam sobie, że wyprostuję swoje problemy gastryczne a hormonami zajmę się potem bo boję się, że się po prostu pogubię. Wolałabym mieć trochę więcej energii i byłabym zadowolona gdybym przestała puchnąć - ale nie jest to jakieś mega uciążliwe.
        No i dręczy mnie pytanie, czy przypadkiem inhibitory pompy protonowej stosowane w czasie eradykacji helicobactera nie spowodowały jednak gorszego wchłaniania tyroksyny?
        • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 16:25
          Aha i robiłam morfologię jakieś 3 miesiące przed operacją i później w czasie leczenia Thyrozolem również, morfologia była ok, ale jaki wtedy miałam poziom b12 i ferrytyny - nie byłam wtedy na tyle zorientowana w temacie, żeby to sprawdzić więc nie mam niestety porównania sad
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 17:07
          Popatrz na wartości składników morfologi sprzed
          zabiegu - jeśli takowe jeszcze posiadasz.
          Tu kawałek treści z wspomnianego przeze mnie linku:

          Jednym
          z charakterystycznych wskaêników niedoboru witami-ny B12 jest Êrednia obj´toÊç krwinki czerwonej (MCV),
          która u osób zdrowych waha si´ w granicach 82 – 92 ft,
          a w omawianym typie niedokrwistoÊci wzrasta do >100 ft,
          wartoÊci wybitnie wysokie to >110 ft, jednak ustalenie rze-czywistej wartoÊci odci´cia dla MCV jest bardzo trudne.
          Nawet wartoÊci >94 ft mogà nasuwaç podejrzenia nie-doboru witaminy B12 i powinny byç weryfikowane i mo-nitorowane.


          W niedoczynności jest to normalne, że nie ma wchłaniania.
          Poczytaj o niedokrwistości chorób przewlekłych.

          forum.gazeta.pl/forum/w,24776,99201610,,Niedokrwistosci_B12_Fe_artykul.html?v=2
          www.termedia.pl/Czasopismo/Przewodnik_Lekarza-8/Streszczenie-1211



          czy przed wycięciem tarczycy miałaś jakiś problem gastryczny?
    • natder Re: Interpretacja wyników 22.02.13, 13:27
      Dziewczyny, znów potrzebuję pomocy crying

      Właśnie zakończyłam miesięczną kurację tardyferonem, we wtorek wypada ostatni, dziesiąty zastrzyk z B12 (biorę raz w tygodniu po 100mg). Zapodawałam sobie w tym czasie również kwas foliowy. Standardowo biorę też d3 i calperos, ponieważ od mniej więcej dwóch tygodni puchnę i to sporo włączyłam też magnez i potas. Jestem wciąż, od już dawna na Euthyroksie 112mg.
      Po pierwszych 5 zastrzykach robionych przez 5 dni pod rząd samopoczucie fajnie poszybowało w górę. Ustąpiły mrowienia i drętwienia i miałam nadzieję, że to będzie, przynajmniej na jakiś czas koniec kłopotów, a tu... doopa.
      Od kilku dni znów drętwieją mi nogi, czuję rozlewające się po nogach ciepło i mrowienie w stopach, jak trochę pochodzę czuję ból, a palce jednej ze stóp, szczególnie wieczorem robią się sine sad

      Z powodu kłopotów z brzuchem w tzw. międzyczasie zrobiłam gastroskopię, wczoraj byłam z wizytą u gastro. Powiedziałam jej, że po zastrzykach z b12 moje żołądkowo-jelitowe sensacje zniknęły w 90%. Dostałam od niej receptę na kolejnych 6 zastrzyków z tej witaminy tym razem w dawce 1000mg raz w miesiącu. W gastroskopii wyszło, że w sumie jestem zdrowa, w żołądku było trochę żółci więc mam refluks, poza tym nie mam wrzodów o które się podejrzewałam. Gastrolog bardzo się ucieszyła, bo sama sobie wyleczyłam jelita i to przez przypadek, b12 prawdopodobnie zregenerowała uszkodzoną błonę śluzową żołądka i kosmki jelitowe. Kazała dalej suplementować b12, zbadać poziom za jakieś trzy miesiące i potem się obserwować. Gdyby b12 spadała i pojawiać się będą objawy niedoboru to ew. gastroskopia do powtórzenia tym razem z pobraniem wycinków z żołądka i dwunastnicy.

      Badania hurtowe planowałam na za dwa tygodnie (dwa tygodnie od ostatniego zastrzyku) ale w związku z tym sinieniem będę się musiała chyba bujnąć wcześniej. Powiedzcie, jako że b12 i tak muszę zrobić na swój koszt, czy jest sens teraz badać jej poziom? Nie wiem co robić bo wizytę u lekarza mam w środę i do tego czasu mogłabym już mieć wyniki i nie szłabym z pustą ręką. Oprócz tego, że i tak mam do zrobienia tsh, ft3 i ft4, wapń, magnez, potas - bo bardzo mnie interesuje jak zmienił się poziom tychże przy suplementacji żelaza i b12. Muszę też zrobić parathormon bo tego akurat jeszcze nie miałam robionego od czasu operacji (!)
      Czy myślicie, że po chwilowej poprawie po pierwszych kilku zastrzykach (2500mg b12 w ciągu 5 dni) jeśli dawka jednak jest za niska może nastąpić nawrót objawów niedoborów b12 i to w takim natężeniu? Co jeszcze zbadać, żeby wykluczyć np. miażdżycę? Cholesterol? Wiem, ze pewnie znów dostanę milion skierowań do speców, bo do sprawdzenia będą na pewno żyły i naczynia. Nie wiem jakie badania mogę zrobić na już żeby choć trochę przestać się martwić? Może zrezygnować z tego ostatniego zastrzyku w dawce 100 i poprosić o taki w dawce 1000? Ta sina stopa mnie straszy crying
      • natder Re: Interpretacja wyników 22.02.13, 14:00
        Mam jeszcze pytanie odnośnie innych witamin z grupy B, czy można zbadać ich poziom? A co z wit. PP? Internista proponował mi zastrzyki w kombinacji b12 z b6 ale ponieważ czytałam że zestawy witamin często powodują alergię wybrałam czystą b12, może przycisnąć go żeby jednak dołożyć w osobnych zastrzykach jeszcze inne witaminy z grupy B? Kurczę, może powiedzieć, że gastrolog sugeruje powtórzenie kuracji b12 ale w dawkach 1000?
        • natder Re: Interpretacja wyników 12.03.13, 14:35
          Dziewczyny, wracam z nowymi wynikami.
          Jestem po 10 zastrzykach z b12 i miesięcznej kuracji tardyferonem 80 mg.
          Obie kuracje zakończyłam dwa tygodnie temu.
          Mam prawie wszystkie wyniki, czekam jeszcze tylko na wyniki b12, będzie w czwartek.

          Jestem cały czas na Euthyryxie 112, jak widać po wynikach tyroksyna wchłania się lepiej chociaż z przemianą hormonu wciąż jest bardzo kiepsko. Biorę codziennie d3(2000j), wapń (min. 500, dość często 1000), ostatnio też magnez i potas bo przy zastrzykach z b12 rozszalało się moje serce.

          Oto wyniki sprzed i po kuracji:
          HORMONY:18-01-2013 11-03-2013
          TSH 0,21 -4% 0,14 -6%
          FT3 2,87 30% 3,37 56%
          FT4 1,68 91%
          parathormon 43,99 60%
          JONOGRAM
          SÓD (Na) 139 33% 140 44%
          POTAS (K) 4 31% 4,5 63% WAPŃ (Ca) 8,34 -8% 8,4 -5% FERRYTYNA 20,95 6% 22,6 7%

          Jesli chodzi o morfologię Hemoglobina i hematokryt trochę się podniosły, ferrytyna nadal leży i kwiczy.

          Co mnie zaskoczyło to poziom parathormonu, czy jego prawidłowy poziom oznacza, że moje przytarczyce nie zostały uszkodzone w czasie operacji tarczycy? Więc skąd ten niski wapń mimo suplementacji?

          Myślę że b12 podskoczyła (ostatni wynik mam z końca listopada, b12 na poziomie 12% normy, badanie ze stycznia zawalone przez labolatorium) – co potwierdzałoby lepsze wchłanianie się tyroksyny. Ostatecznie zobaczymy co pokaże wynik.

          W sumie czuję się nieźle, dokucza mi w tej chwili drętwienie i mrowienie rąk i nóg szczególnie w nocy, doszedł do tego dziwny ból w piszczelach - też tylko w nocy. Kiepsko śpię. Puchnę. Wciąż nie podobają mi się moje rozszerzające się naczynia.
          Nie mam możliwości zbadania d3 - kurczę, czy to możliwe, że to jej niski poziom tak rozrabia w moim organizmie??
          Nie mam już pomysłu na to, co się ze mną dzieje... sad
              • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 12.03.13, 21:27
                nie wiadomo w takim razie jakie jest FT3 i jaki jest
                stosunek jednego hormonu do drugiego.
                Pomimo to uważam, że dawkę lewo-tyroksyny masz
                za dużą.
                Ja osobiście zmniejszyłabym o 12,5 i nie wiem czy by
                to starczyło, aby poziom FT4 osiągnąl wartość 70-80% normy.
                • natder Re: Interpretacja wyników 12.03.13, 21:45
                  Tess, trójka tarczycowa jest z wczoraj:
                  TSH 0,14 czyli -6%
                  FT3 3,37 czyli 56%
                  FT4 1,68 czyli 91%

                  Zmniejszę dawkę tyroksyny (może najpierw o 6 mg?), ale wiem, że jak ft3 spadnie to moje samopoczucie będzie do d... Postaram się wyżebrać u rodzinnego receptę na tardyferon na conajmniej jeszcze miesiąc, mam b12 w zastrzykach na kolejnych 5 m-cy (raz w m-cu) chyba że wynik b12 nie ulegnie poprawie to może lekarz zleci częściej. Może dzięki temu pomimo mniejszej dawki tyroksyny uda się utrzymać oba hormony w miarę wysoko ale zaczynam poważnie zastanawiać się nad novo bo różnica w poziomie FT3 i FT4 od początku jest u mnie duża i nic się w tej kwestii nie zmienia. Po raz kolejny mam taką sytuację, że choć hormony są wysoko to waga coraz wyższa i obrzęki też jak się patrzy crying
                  • natder Re: Interpretacja wyników 13.03.13, 08:27
                    "Pacjenci z niskiem poziomem witaminy D będą miały stosunkowo wysoki poziom PTH wraz z niskim poziomem wapnia. Jest to prawdopodobne u pacjentów z niedoczynnością tarczycy o podwyższonym poziomie TSH mających normalny poziom hormonów tarczycy. Dodatkowo, 25-OH witaminy D która jest formą nieaktywną i jest bardziej obfite, że 1, 25-OH witaminy D formularza, który, jest aktywne, mniej obfite. Dlatego też, w stanach niedoboru witaminy D, niski poziom 25-OH witamina D zostaną znalezione, ale 1, 25-OH witaminy D są albo normalny lub w rzeczywistości nieznacznie wysoki. Są nieco wysokie, ponieważ nadmiar PTH, który jest stymulowany przez niski 25-OH witaminy D pobudza konwersji do 25-OH witaminy D do 1, 25-OH witaminy D. W ten sposób, że u pacjentów z niedoborem witaminy D są zazwyczaj niskie 25-OH witaminy D na poziomie, wysoki poziom PTH, niskiej normalnej wapnia i normalnej lub podwyższonej 1, 25-OH witaminy D poziomie".

                    To cytat z wątku rostedy o witaminie D. Wypisz wymaluj o mnie, pomimo poziomu FT3 i FT4 w normie TSH jest podwyższone, parathormon dość wysoko a wapń poniżej normy pomimo suplementacji. Poradźcie, które badanie poziomu witaminy D wykonać? 25-(OH) czy tez 1,25-(OH)? Obydwa?
                    Żeby to zrobić muszę wziąć dzień urlopu się udać do odległego o 50 km większego miasta, robić oba oznaczenia?
                      • natder Re: Interpretacja wyników 14.03.13, 21:09
                        Po dzisiejszej wizycie u rodzinnego potwierdziły się moje koncepcje na najbliższy czas: tyroksynę zmniejszam do 106mg, tardyferon mam na najbliższe pół roku, dostałam też kolejnych 5 zastrzyków z b12, tym razem w dawce 1000, potem iniekcje raz w m-cu przez pół roku. Do tego punktu się zgadzamy, wynik parathormonu trochę zaskoczył lekarza, przytarczyce są i działają a wapń do kitu. Ja zaproponowałam d3 w dawce chociaż 4000j. dziennie ale pomysł rodzinnego na niski wapń jest inny- zaproponował zamiast calperosu i vigantoletten kompozycję wapnia, d3 i wit. K - lek nazywa się KALCIKINON - dziewczyny, czy któraś z Was się spotkała z tym suplementem?
                        Oto co na jego temat wyszperałam w necie, moją wątpliwość budzi też fakt, iż to wyciąg z soi, z drugiej strony mam duże problemy z naczyniami (i z tego powodu skierowanie do chirurga) i kusi mnie ta wit. K...
                        ______________________________________________________________________
                        KINON:
                        • opatentowana cząsteczka, zawierająca najbardziej aktywną formę naturalnej witaminy K2, znaną jako menachinon-7 (MK-7)
                        • najdłuższe biologiczne półtrwanie do 3 dni (72 godzin)
                        • zapobiega osteoporozie i chorobom sercowo-naczyniowym, przez pozytywny wpływ na proces krzepnięcia krwi
                        • utrzymuje stały poziom witaminy K2 w surowicy, dostarcza MK-7 do enzymatycznej karboksylacji białek w tkankach
                        • bardziej skuteczny w dawkach, niewykraczających poza obecne zalecenia dziennego spożycia witaminy K (ZDS – 75 μg)
                        • uzyskiwany z natto, tradycyjnego japońskiego sfermentowanego produktu soi

                        Badania potwierdzają że naturalna witamina K2 jako suplement diety jest znacznie bardziej efektywna w porównaniu do syntetycznej witaminy K1 w kilku ważnych aspektach:
                        • z powodu lepszego wchłaniania,
                        • wyższej przyswajalności,
                        • oraz znacznie wyższego poziomu we krwi.
                        Dwie tabletki KALCIKINON zawierają:
                        • 500 mg wapnia (62,5% RDA)
                        • 25 μg witaminy D3 (500% RDA)
                        • 75 μg KINON – witamina K2-MK-7 (100% RDA)
                        _______________________________________________________________________
                        I zgłupłam, nie wiem, kupować czy nie i robić eksperyment na swoim organizmie?
                        • natder Re: Interpretacja wyników 01.04.13, 15:37
                          U mnie znów się namieszało sad
                          Dwa tygodnie temu wzięłam zastrzyk z 1000mg B12 i coś się zepsuło wink Od tamtego czasu mam problemy z arytmią. Cały czas biorę magnez i potas (po jednym dziennie), tardyferon i kwas foliowy (raz dziennie), d3 2000j. oraz wapń (1000). Miałam kilkudniową przerwę w suplementacji d3 ponieważ udało mi się znaleźć lab. które je oznacza i nie brałam d3 jakiś tydzień przed badaniem, wciąż czekam na wynik.

                          Po ostatnich wynikach z 11 marca zeszłam najpierw na Euthyrox 106, po tygodniu na Euthyrox 100. Samopoczucie coraz gorsze, serce szaleje, doszły do tego duże obrzęki, przestało mi być zimno. Do kompletu nasiliły się kłopoty naczyniowe. Pojawił się też wędrujący, swędzący rumieniec na dekoldzie. Dwa dni temu odwiedziłam lekarza dyżurnego, wyszłam z diagnozą źle ustawionych hormonów i zaleceniem znalezienia dobrego endo (no naprawdę bardzo śmieszne!).
                          W akcie desperacji nie wzięłam Euthyryxu przez dwa ostatnie dni, serce dokucza troszkę mniej ale rewelacji nie ma.

                          I teraz kilka pytań do Was, Tess mam nadzieję, że tu zaglądasz i doradzisz coś mądrego. Powinnam była posłuchać kiedy pisałaś po ostatnich badaniach żeby od razu zejść do 100 Euthyryxu, skąd wiedziałaś?? wink

                          Poradźcie jak schodzić z dawki tyroksyny tak by organizm nie reagował szokiem. Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że to może być problem równie duży jak zwiększanie dawki. Zastanawiam się czy mogę być w nadczynności - do tego najbardziej przekonuje mnie coś czego od dawna już nie czułam mianowicie przestało mi być zimno. Szkoda tylko że moje serce nie daje rady chyba z dwóch powodów: raz z powodu wysokiego poziomu FT4 i dwa z powodu zmieniania dawki tyroksyny. Bo jeśli to nie nadczynność to co?

                          Jutro chyba wybiorę się do labu mimo że od ostatnich badan minęły dopiero 3 tygodnie, może wyniki coś pokażą. Zastanawiam się czy to możliwe że wskoczyłam w polekową nadczynność? Zrobię całą trójkę tarczycową, magnez, potas, wapń i b12. Ponieważ zastrzyki z b12 w dawce 100 mg bardzo ładnie podniosły u mnie wchłanianie tyroksyny zastanawiam się czy ten ostatni zastrzyk b12 pomimo obniżenia dawki tyroksyny nie pomógł mi wpakować się w nadczynność. Wynik poziomu b12 pewnie będzie nieco zafałszowany bo od iniekcji minęło dopiero 2 tygodnie. Co dziwne przy ostatnich dwóch pobraniach krwi nie udało się oznaczyć u mnie poziomu tej witaminy, nie wiem, czy to przypadek, badania robiłam w dwóch różnych laboratoriach i trochę dziwny taki zbieg okoliczności...
                          Mam też niestety podejrzenie że ta witamina nasiliła wszystkie te dziwne naczyniowe objawy u mnie.
                          Druga opcja to pozostać na 100 Euthyryxu, zacisnąć zęby i przetrwać tak kolejne 4 tygodnie ewentualnie ratując się czymś na serce.
                          Co robić? Od razu uprzedzam że wizytę u endo mam 8-go, za tydzień i niczego dobrego się po niej nie spodziewam....

                          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 01.04.13, 22:18
                            ale dlaczego odstawiłaś hormon?

                            Lepiej wziąć jakiś medykament na serducho
                            i nie odstawiać hormonu.

                            Co powiesz na takie dtwierdzenie, że to brak ferrytyny
                            tak Cię męczy? To ona, a właściwie jej braki,
                            zdecydowanie wpływa na niemiarową pracę serca.

                            Proponuję do listy badań dopisać poziom cynku w surowicy.


                            Rozumiem, że wróciłaś do zażywania hormonu.
                            • natder Re: Interpretacja wyników 01.04.13, 22:54
                              "ale dlaczego odstawiłaś hormon? Lepiej wziąć jakiś medykament na serducho i nie odstawiać hormonu."
                              Tess, bo zalęgło się we mnie podejrzenie że jestem w nadczynności. Samopoczucie miałam tak paskudne, że pierwszy raz w życiu miałam chęć dzwonić na pogotowie. Zamiast tego podjechałam na rejon i na żale że mam kłopoty z sercem i wręcz duszę się w pozycji leżącej dostałam w sobotę od dyżurnego internisty... alertec i elocom... Na swoje nieszczęście nie mam w domu nic na serducho oprócz metocardu który stosowałam w czasach nadczynności z powodu tachykardii. Teraz nie mam tachykardii tylko arytmię a to inna para kaloszy... Ale na pewno teraz zaopatrzę się w coś na zapas na takie wypadki.

                              "Co powiesz na takie dtwierdzenie, że to brak ferrytyny tak Cię męczy? To ona, a właściwie jej braki, zdecydowanie wpływa na niemiarową pracę serca"
                              Kurde, biorę tardyferon cały czas, ferrytyna powinna się powoli podnosić, może ta dawka którą zapisał mi rodzinny jest zbyt mała? Ale jak ją sobie na własną rękę zwiększę to czy nie strzelę sobie w stopę? Po wprowadzeniu tardyferonu serce się ładnie uspokoiło więc to trochę dziwne że im dłużej trwa suplementacja tym bardziej mi ono dokucza. Ale ferrytynę mam niską na bank dlatego też wcale nie zamierzam jej badać i uznaję, że możesz mieć rację smile

                              "Proponuję do listy badań dopisać poziom cynku w surowicy."
                              Nieeeee, nie zniosę więcej wink Ani badań ani tabletek! wink

                              "Rozumiem, że wróciłaś do zażywania hormonu. "
                              Tak, przyznaję się bez bicia, że dopiero teraz zaczęłam studiować temat polekowej nadczynności. Nadczynność moja własna powodowana przez guz też mój, na własnej krwi wyhodowany była małym pikusiem przy tym, przez co aktualnie przechodzę.

                              Jutro jednak zrobię te badania, może odpuszczę sobie tsh bo i tak zawsze jest poniżej normy. Jak wyniki nie pokażą nadczynności to będzie to oznaczać że masz rację i kończy mnie niska ferrytyna.
                              Czekam jeszcze na wyniki poziomu 25(OH). Pół Polski postawiłam na nogi żeby zrobić te badania i niecierpliwie czekam na wynik.
                              Tess, w środę powinnam mieć wyniki, zajrzyj proszę, bardzo zależy mi na Twojej opinii odnośnie utrzymania lub ewentualnej zmiany w dawce tyroksyny.

                              Przyznam, że wciąż się gubię, ale jak się nie gubić jeśli wszystko jest takie skomplikowane, żelazo utrudnia wchłanianie tyroksyny, D3 za to ją przyspiesza, b12 też przyspiesza ale jednocześnie powoduje spadek potasu z którym też mam problemy... Do tego magnez, selen, cynk...
                              Im więcej wiem, tym mniej to ogarniam i tym bardziej jestem przerażona w jakie straszne g... zdarzyło mi się wdepnąć...
                                • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 09:25
                                  Pierwsze badania sprzed diagnozy:
                                  08-10-2011
                                  TSH - 0,004
                                  FT3 - 5,47 152.69%
                                  FT4 - 2,09 150.65%

                                  antyTPO - 4,62 (5,61)
                                  antyTG - 4,05 (4,11)
                                  p/TRAB - 0,30 Norma 0000-1,75
                                  Usg pokazuje duży guz i zaczynam leczenie Thyrozolem.

                                  05-01-2012
                                  TSH - 8,294 235%
                                  16-01-2012 Po trzech miesiącach leczenia - operacja usunięcia tarczycy.
                                  27-01-2012
                                  TSH - 12,694 365%
                                  Od 1 lutego 2012 wprowadzam Euthyrox 75, po ok. trzech tygodniach Euthyrox 100
                                  14-03-2012
                                  TSH - 1,04 20,17%
                                  FT3 - 2,83 27,89%
                                  FT4 - 1,48 67,82%
                                  Po tych badaniach zapada decyzja o podniesieniu dawki do 112mg, na której jestem rok. (I MOŻE TO BYŁ PIERWSZY, FATALNY W SKUTKACH BŁĄD?)

                                  Kolejne wyniki badań:
                                  23-04-2012
                                  TSH - 0,14 -6%
                                  FT3 - 3,41 58%
                                  FT4 - 1,64 86%

                                  I mniej więcej od tego czasu pogarsza się moje samopoczucie. Zaczynam drętwieć, mrowieć, marznąć, pojawiają się problemy ze spaniem. Lekarz olewa wyniki ferrytyny i b12 bo są w normie. Mam dać organizmowi czas na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji.

                                  28-08-2013
                                  TSH – 0,222 -4%
                                  FT3 - 3,3 53%
                                  FT4 - 1,67 90%
                                  Z jakiegoś powodu pomimo stałej dawki hormony skoczyły w górę. W górę skoczyła też moja waga. Dokuczają mi obrzęki. Żeby poprawić przemianę zaczynam łykać selen.

                                  12-10-2012
                                  FT3 - 2,81 27%
                                  FT4 - 1,23 39%
                                  Zrobiłam badania bo dokucza mi serce, szumi mi w uszach, nie mam siły. Mam suchą skórę. Notorycznie drętwieję i czuję mrowienie w dłoniach i stopach. Morfologia coraz słabsza, w badaniach wychodzi niski poziom wapnia i potasu. Idę do nowej endo, która utrzymuje dawkę Euthyryxu na dotychczasowym poziomie, dokłada mi d3 1000j.dziennie oraz wapń i potas. Mam po kilku tygodniach zrobić TSH morfologię jonogram i przyjść z wynikami. Badania robię po miesiącu z okładem i okazuje się że:

                                  28-11-2012
                                  TSH - 0,154 -6%
                                  WAPŃ (Ca) 5%
                                  ŻELAZO (Fe) -6%
                                  FERRYTYNA 4%
                                  B12 12%

                                  Morfologia jest coraz słabsza więc szukamy przyczyny niedoborów, w badaniach wychodzi helicobakter którego leczę w grudniu antybiotykami i inhibitorem pompy protonowej. Dolegliwości żołądkowo jelitowe ładnie się wycofują po kuracji ale w styczniu moje samopoczucie przechodzi totalne załamanie. Idę z płaczem do nowego internisty i robię kolejne badania:

                                  18-01-2013
                                  TSH 0,21 -4%
                                  FT3 2,87 30%
                                  FT4 nie oznaczono

                                  Tym razem morfologia jeszcze gorsza, hematokryt i hemoglobina poniżej normy. Ferrytyna 6%, laboratorium zawaliło badanie poziomu b12, nie mam wyniku. Dostaję od nowego rodzinnego stos skierowań bo koszmarnie dokuczają mi drętwienia, mrowienia, szumy w uszach, dyskomfort termiczny, sprawność intelektualna – zerowa. Dostaję wreszcie żelazo w tabletkach i zastrzyki z b12. Cały czas jestem na tej samej dawce Euthyryxu, po miesięcznej kuracji żelazem i b12 wyniki wyglądają tak:

                                  11-03-2013
                                  TSH 0,14 -6%
                                  FT3 3,37 56%
                                  FT4 1,68 91%

                                  Hemoglobina i hematokryt poszły w góre, ferrytyna urosła o 1% tylko więc suplementacja za mało i za krótko żeby nasycić tkanki żelazem. Po raz kolejny mam pecha i laboratorium (inne) nie oznacza B12 która cudnie podziałała na moje jelita i żołądek. Generalnie czuję się dużo lepiej, jest mi trochę mniej zimno , najważniejsze że nie mam już takich problemów z koncentracją. Hormony skoczyły w górę i czuję to bo nie jestem już taka senna i zamulona. W ramach rozrywki od stycznia do marca odwiedzam: neurologa, laryngologa, gastrologa, robię usg brzucha i gastroskopię – bo szukamy przyczyny niedoborów. Badania nic nie wykazują. Tymczasem po zastrzykach z b12 coś dziwnego dzieje się z moimi nogami. Czuję rozlewające się ciepło i mrowienie, zaczynają sinieć palce lewej stopy w związku z czym odwiedzam chirurga i tu ciąg dalszy jeszcze nastąpi bo czekam na usg doppler. Od gastrolog zachwyconej działaniem b12 na mnie dostaję jeszcze 5 zastrzyków z b12 1000, po pierwszym z nich zaczynają się problemy z drugą stopą co utwierdza mnie w przekonaniu, że niestety jakoś źle działa ona na moje naczynia sad

                                  Tess może i jest tak, że ja coś robię źle ale jak zerkniesz na wynik z października 2011 to zobaczysz że miałam super przemianę pomimo wysokiego poziomu hormonów. Jestem też skłonna uważać, że nie miałam niedoborów, morfologię miałam zawsze super. Od operacji ta przemiana jest kiepska cały czas a ja cały czas puchnę i mam problem z utrzymaniem wagi. Być może to wina niskiego poziomu żelaza. Poczekamy-zobaczymy. Ale coraz częściej zastanawiam się, czy niedobory i zła konwersja to nie jest sprzężenie zwrotne. Może rzeczywiście to niedobory powodują złą przemianę hormonu a może to kiepska przemiana powoduje niedobory? Do takiego wniosku doprowadził mnie fakt, że np. pomimo suplementacji wapnia mam go cały czas poniżej normy pomimo tego, że mam przytarczyce i one funkcjonują prawidłowo. Dlaczego tak jest? To dopiero jest zagadka! Może ten Euthyrox jest po prostu nie dla mnie, bo mój organizm nigdy nie wytworzy z niego odpowiedniej ilości FT3? Nie wiem. Wiem tylko że jestem zmęczona. Złym samopoczuciem. Walką z niedouczonymi lekarzami. Z aptekarzami, którzy nie chcą sprzedawać mi leków na receptę bez recepty. Z Paniami z laboratoriów, które raz po raz zawalają moje badania. Wiem, że rozumiesz bo przeszłaś to samo. Ja mam nadzieję, że też dotrę do takiego momentu kiedy będę czuć się ok, badania będę robić raz na pół roku i nie będę żyć tylko tabletkami i badaniami u kolejnych specjalistów. Za parę dni pewnie się pozbieram do kupy chwilowo jednak to wszystko mnie przerasta....
                                    • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 10:17
                                      Pewnie że mam:
                                      Opis z usg z 28 października 2011
                                      Płat prawy ma wymiary: 16/14/49 mm.
                                      Płat lewy ma wymiary: 38/37/66 mm i zawiera w dolnej części obszar niejednorodny echogenicznie, zwyrodniały torbielowato, z drobnymi zwapnieniami, czesciowo otoczony cienkim hipoechogenicznym rąbkiem, o wyiarach 38/37/53mm.
                                      Cieśń 5mm.
                                      Pozostały miąższ gruczołu jest nieco niejednorodny echogenicznie z niewielką przewagą utkania hipoechogenicznego.
                                      Tchawica jest przemieszczona w stronę prawą i nieco przewężona.
                                      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 10:57
                                        czy nie uważasz, że opis miąższu wskazuje na hashimoto?

                                        w/g badań zaraz po zabiegu wycięcia tarczycy /zostawili Ci płat,
                                        w którym nie było guza?/ miałaś niedokrwistość, która Ci się ciągnie
                                        do dnia dzisiajszego.
                                        Może spróbuj porozmawiać z jakimś medykiem n/t kilku
                                        wstrzyknięć domięśniowo żelaza. Taka terapia daje natychmiastowe
                                        pozytywne efekty.
                                        • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 11:36
                                          Jak dziś robiłam ten spis wyników z ostatnich 18 m-cy też mnie uderzył fakt, że antyTG z pierwszego badania były wprawdzie w normie ale dość wysoko. Ja nigdy przed operacją nie byłam w niedoczynności. Co więcej przypuszczam, że nadczynność zaczęła się u mnie jeszcze w wieku dojrzewania. I żyłam z nią 20 lat. Jak wrócę do domu to zobaczę jeszcze opis usg tarczycy robiony pół roku po operacji ale myślę, że gdyby chirurg miał jakiekolwiek wątpliwości co do zdrowotności tej tkanki usunąłby ją doszczętnie. Pamiętam tylko, że w czasie usg przed operacją endo mówiła o tym, że cała tarczyca jest guzkowata i dlatego wg niej jest do usunięcia w całości... Nie wiem czy to możliwe żeby mieć Hashi przez kilkanaście lat bez niedoczynności?
                                          Myślisz że powtórzenie poziomu przeciwciał to dobry pomysł?
                                          To kiepskie samopoczucie z końca ub. tygodnia zbiegło się też z jakąś dziwną infekcją górnych dróg oddechowych, na szczęście po dwóch, trzech dniach minęło razem z tym wędrującym rumieniem.
                                          Do internisty i tak się wybieram w najbliższym czasie spróbuję wysępić te zastrzyki z żelaza ale myślę, że nie będzie chciał mi ich zapisać...
                                      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 17:30
                                        po obliczeniu obj. tarczycy i odjęciu od tej wartości
                                        wielkość guza okaże się, że tarczyca sama jest niewielka.
                                        Miąższ niejednorodny echogenicznie z przewagą hypo.
                                        W/g mojej wiedzy to wskazuje na hashimoto.
                                        A przy hashimoto mogą występować przeróżne guzki.
                                        Twój był ogromniasty i należało go usunąć.

                                        Czy oznaczyć p/ciała?
                                        ja chyba zleciłabym usg bo przy okazji sprawdzisz jak
                                        sprawuje się to co zostało z gruczołu.

                                        Pierwsza faza w hashimoto to najczęściej jest nadczynność.
                                        Zwróć uwagę, że po 3 m-cach weszłaś w dość ostrą niedoczynność.
                                        Twoje TSH było już wysokie. Z forum wiem, że osoby z nadczynnością
                                        zażywają tyreostatyk m-cami i nie mogą okiełznać tego stanu.
                                        U Ciebie poszło to jak z płatka.

                                        Poniższy objaw może być rzutem choroby.
                                        "To kiepskie samopoczucie z końca ub. tygodnia zbiegło się też z jakąś dziwną infekcją górnych dróg oddechowych, na szczęście po dwóch, trzech dniach minęło razem z tym wędrującym rumieniem. "
                                        Jest bardzo charakterystyczny do tego stanu - rzutu.
                                        • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 18:40
                                          Tess, jeszcze zanim napisałam tego posta pomyślałam sobie że to co aktualnie przechodzę wygląda jak rzut Hashimoto i że jak to dobrze, że to jednak nie to.
                                          Idę do endo w przyszłym tygodniu, ona robi usg co wizytę, będę ją mocno cisnąć żeby mi opowiedziała jak teraz wygląda to, co zostało po operacji.
                                          Jak tylko ogarnę te rzeczy anemiczno-naczyniowe a powinnam się z tym wyrobić do końca przyszłego tygodnia postaram się jeszcze zrobić gdzieś usg niezależnie.
                                          Tymczasem nie wierzę, po prostu nie wierzę, że to może być to... sad

                                          • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 18:57
                                            Usg z końca sierpnia 2012 czyli 8 m-cy po zabiegu:
                                            Stan po tyreidoktomii w 2012 r.
                                            Po prawej stronie tchawicy echo tarczycy ma wymiary: 9/10/34mm
                                            Po lewej stronie tchawicy echo tarczycy ma wymiary 7/9/13mm, i poniżej 6/4/7 mm oraz 3/3/3mm
                                            Cały miąższ gruczołu jest nieco niejednorodny echogenicznie z przewagą utkania hipoechognicznego.

                                            Znowu zawalę Was pytaniami: czy ten toksyczny guz mógł produkować aż tyle hormonów aby zamaskować Hashimoto? Przecież on nie urósł taki ogromny w ciągu roku, musiało to trwać latami. Nadczynność miałam już na pewno w wieku niewiele ponad 20 lat, męczyłam się przez dwie ciąże z powodu nadciśnienia i tachykardii a nikt nie wpadł na pomysł by zbadać tarczycę.
                                            Może dobrym pomysłem byłoby zwizytować chirurga który mnie operował, bo to on podjął decyzję o pozostawieniu tej resztki bez guza? Może wiedział, że mój organizm tę resztkę i tak będzie niszczył. Nie wierzę że chirurg nie umie ocenić stanu zapalnego tkanki widząc go na własne oczy. I czemu w takim razie nic nie ma na ten temat w badaniu hist-pat. przecież guz był usunięty z zapasem?
                                            I znów: dlaczego? dlaczego? dlaczego? wink
                                            I więcej wiem, tym bardziej mam serdecznie dość wink
                                            Ale łatwiej będzie mi walczyć wiedząc co jest moim przeciwnikiem wink
                                            • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 10:50
                                              > Może dobrym pomysłem byłoby zwizytować chirurga który mnie operował, bo to on p
                                              > odjął decyzję o pozostawieniu tej resztki bez guza? Może wiedział, że mój organ
                                              > izm tę resztkę i tak będzie niszczył. Nie wierzę że chirurg nie umie ocenić sta
                                              > nu zapalnego tkanki widząc go na własne oczy. I czemu w takim razie nic nie ma
                                              > na ten temat w badaniu hist-pat. przecież guz był usunięty z zapasem?

                                              Na ogół wycina się tyle, ile jest konieczne, a jeśli to możliwe, to oszczędza się tę część, która nadal jest produktywna, czyli jest w stanie zachować funkcje tarczycy. To dobrze, że chirurg zostawił ci ten "lepszy" płat, nawet jeśli okaże się, że to faktycznie Hashi i jeśli Hashi zeżre ci tę resztę tarczycy. Zanim to się stanie jednak masz własne czyli naturalne hormony tarczycy i mniej objawów przypisanych całkowitemu brakowi tarczycy.
                                              • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 11:41
                                                Być może masz rację piesku, choć z tego co dziś udało mi się wyszperać są zwolennicy usuwania tarczycy przy Hashi wyznający zasadę że jak nie ma tarczycy to nie ma Hashi jak i przeciwnicy bojący się, że układ immunologiczny skieruje swój karzący palec przeciwko innym organom...

                                                Hashimoto bardzo pięknie tłumaczy wszystko co dzieje się ze mną od operacji: niedobory o nieustalonej etiologii, huśtawki hormonalne pomimo utrzymywania stałej dawki tyroksyny, "zjazdy samopoczucia". Pytanie tylko, czy ktoś z lekarzy aktualnie mną się opiekujących uwierzy że to Hashimoto? Tylko raz badałam przeciwciała i wyniki były w normie. Nie mogę sobie wybaczyć że czytając to forum od ponad roku do tej pory nie wpadłam na to że to Hashi choć Tess napisała to już na samym początku mojego wątku!
                                                Być może przed operacją wysoki poziom hormonów maskował niedobory choć pojawiały się ich objawy. A jak wycięto guz strzykający hormonami to Hashi bardzo szybko pokazało swoją twarz. Dzisiaj zrobiłam sobie test na niedoczynność i wyszło:

                                                • chrypka bez konkretnego powodu - od operacji non stop
                                                • skłonność do powolnego rozgrzewania się, nawet w saunie - a to już wcześniej nawet w czasie dużej nadczynności
                                                • nie pojawiający się wcześniej brak ochoty na seks - jakby mnie z dniem operacji ktoś wyłączył
                                                • pogorszenie wzroku lub słuchu
                                                • palpitacje lub nieprzyjemne odczuwanie bicia serca
                                                • wahania nastroju, w szczególności niepokój, panika lub fobia - plus ataki płaczu
                                                • duże przybranie na wadze
                                                • bóle kończyn, niezwiązane z podejmowanym wysiłkiem
                                                • uczucie braku równowagi
                                                • denerwujące uczucie palenia lub mrowienia, które pojawia się i znika
                                                • wrażenie, że jest Ci chłodniej niż innym osobom
                                                • trudność z utrzymaniem wagi przy normalnym odżywianiu się
                                                • problemy z pamięcią, skupieniem uwagi i koncentracją
                                                • trudność z utrzymaniem stałego poziomu energii przez cały dzień
                                                • przedwcześnie siwiejące włosy - po raz pierwszy musiałam ufarbować włosy, nie idzie na siebie patrzeć wink
                                                • niedokrwistość, zwłaszcza niedobór witaminy B12
                                                objaw Raynauda (białe lub niebieskie zabarwienie palce gdy jest zimno)
                                                niedobór wapnia
                                                • osłabienie mięśni
                                                • spuchnięte stopy
                                                • blady kolor ust lub żółciejąca skóra - a ja myślałam, że to od kosmetyków, jak przecieram twarz tonikiem to płatek jest zawsze żółty
                                                • spuchnięta twarz - przeraziłam się jak zobaczyłam się ostatnio na zdjęciu
                                                • suche usta i/lub suche oczy - Bephanten na stałe w torebce do smarowania ust
                                                • zauważalnie chłodniejsza skóra
                                                • nadmiernie sucha lub szorstka skóra

                                                Jeszcze dziś umówię się na usg tarczycy, ciekawe co na tę teorię powie mój internista?
                                                Moje usg doppler kończyn dolnych jak sądzę nic nie pokaże, bo to nie choroba naczyń tylko Hashi...

                                                Swoją drogą bujam się po różnych specjalistach "logach" od ponad roku, wszystkim pokazując wyniki badań i jeszcze nikt nie wpadł na pomysł że to może być Hashimoto? Ciekawe ile osób operują lekarze nie przedstawiając im właściwej diagnozy.... Naprawdę odechciewa się szukać u nich pomocy...
                                                • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 14:07
                                                  Odebrałam wyniki z wczorajszego pobrania i JESTEM PRZERAŻONA wink
                                                  Nie zrobiłam TSH a szkoda wink Może wreszcie wlazłoby w widełki wink A to by się endo ucieszyła....

                                                  FT3 2,93 33%
                                                  FT4 1,09 23%

                                                  SÓD (Na) 140 44%
                                                  POTAS (K) 4,1 38%
                                                  CHLOR (CL) 104 67%
                                                  MAGNEZ 1,9 33%
                                                  WAPŃ (Ca) 8,6 5%
                                                  B12 będzie jutro.

                                                  Wyniki sprzed niecałego miesiąca:
                                                  11-03-2013
                                                  TSH 0,14 -6%
                                                  FT3 3,37 56%
                                                  FT4 1,68 91%

                                                  I co teraz? Wrócić do dawki 112? Poziom hormonów spadł i to dużo pomimo zastrzyków z b12 i łykania tardyferonu. Czy zmniejszenie dawki Euthyryxu z 112 do 106 a potem do 100 mogło spowodować aż taką niedoczynność? Czy to jednak rzut Hashi? sad
                                                  Tess, piesku, co o tym sądzicie?
                                                  Boże, ja nie znam się na Hashimoto sad







                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 14:48
                                                    natder napisała:

                                                    > Boże, ja nie znam się na Hashimoto sad
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    nie martw się tak bardzo bo hashi to taka niedoczynność
                                                    tylko bardziej up.....liwa.
                                                    Zajadasz hormonek i uzupełniasz braki.
                                                    Ot, i cała hashimoto.
                                                    >
                                                    >
                                                  • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 14:57
                                                    Tess, dziękuję! - teraz biorę 100, ponieważ odstawiłam Euthyrox na dwa dni w weekend poczekam kilka dni i powrócę do 106.

                                                    Wiecie co? Właśnie sobie uświadomiłam że nie umiem chyba odróżnić nad od niedoczynności! sad

                                                    Tak mnie zastanawia, czy te całkiem fajne wyniki sprzed miesiąca były nadczynnością którą ma miejsce w rzucie Hashi przed spadkiem poziomu hormonów?
                                                    W takim razie wygląda na to, że od operacji to nie pierwszy raz....
                                                    Rozumiem, że wszystkie suplementy w postaci d3, magnezu, potasu, wapnia i żelaza biorę nadal w niezmienionych dawkach?
                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 15:24
                                                    mierzenie temp. spoczynkowej odnosi się nie tylko do hashi,
                                                    ona pokazuje "prędkość" metabolizmu.
                                                    A w jakiejkolwiek niedoczynności metabolizm jest zwolniony.
                                                    Dlatego osoby w niedoczynności wyglądają młodziej.
                                                    To taki jedyny optymistyczny dodatek do n/przypadłości.
                                                    Choć siwizna na głowie trochę to stopuje.
                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 15:20
                                                    natder napisała:

                                                    > Tess, dziękuję! - teraz biorę 100, ponieważ odstawiłam Euthyrox na dwa dni w we
                                                    > ekend poczekam kilka dni i powrócę do 106.

                                                    to dobry plan.
                                                    Rozumiem, że nie pozostaniesz na dawce 106.

                                                    >
                                                    > Wiecie co? Właśnie sobie uświadomiłam że nie umiem chyba odróżnić nad od niedoc
                                                    > zynności! sad

                                                    ja po tylu latach zażywania l-tyroksyny też nie potrafię
                                                    odróżnić. Jedynie oznaczenie hormonów coś mówi.

                                                    >
                                                    > Tak mnie zastanawia, czy te całkiem fajne wyniki sprzed miesiąca były nadczynno
                                                    > ścią którą ma miejsce w rzucie Hashi przed spadkiem poziomu hormonów?

                                                    któż to wie?
                                                    Myślę, że to Twoje dośw. może procentować w przyszłości.

                                                    > W takim razie wygląda na to, że od operacji to nie pierwszy raz....
                                                    > Rozumiem, że wszystkie suplementy w postaci d3, magnezu, potasu, wapnia i żelaz
                                                    > a biorę nadal w niezmienionych dawkach?

                                                    tak. postępowanie z niedoborami jest bez zmian.