Dodaj do ulubionych

Mam niecodzienne pytanie...

23.05.06, 16:10
A mianowicie co byscie zrobili gdybyscie pewnego dnia przestali miec to
przeklęte ibs?
Obserwuj wątek
    • jenny78 Re: Mam niecodzienne pytanie... 23.05.06, 17:22
      Oj! Byłoby pięknie. Po pierwsze zjadłabym (trzymam się b. restykcyjnej diety) co następuje:
      -koreczki śledziowe
      -śledzie po kaszubsku
      -szproty w oleju
      -sałatkę z tuńczyka z kukurydzą
      -dużą pizzę peperoni
      - a następnie opuściłabym nasz piękny kraj (pozdro dla ministra edukacji i całego rządu) i pojechała do kumpeli do Irlandii.Żyłabym tam sobie, pracowała (tu nie mogę znależć pracy), a rodzicom przesyłabym tylko świ.ąteczne kartki:)
        • mjos Re: Mam niecodzienne pytanie... 26.05.06, 17:04
          hmm:D a ja wam powiem w innej trochę kolejności-a mianowicie co zrobiłam i o
          ibs zapomniałam(prawie0:)
          zawsze było: tego nie jem, tego teźż nie, każdy wyjazd kibelki opanowane-
          standard no i żądnego alko:D
          po przecyztaniu relacji na tymże forum, spiłam się keidyś elegancko-skończyło
          się dwódniowym bieganiem:D teraz pije moze troche za duzo-ale przynajmniej noce
          spedzone poza domem nie sa juz pasmem bolu i wzdec tlyko normalnie jak
          czlowiek:D
          ale jesli keidys ibs mi przejdzie to krym zwiedze:D...sami rozumiecie...na
          razie sama mysl o szmacianych lub foliowych drzwiach powoduje u mnie odruch
          ibsowski:D
    • kaja3004 Re: Mam niecodzienne pytanie... 24.05.06, 11:10
      A próbowaliście prądów diadynamicznych? Ja jeszcze nie, bo ciągle nie mam czasu
      na poszukanie jakiegoś ośrodka w mojej miejscowości. Jak tylko znajdę, to na
      pewno skorzystam, bo parę zabiegów daje 100% wyleczenie, oczywiście nie w 100%
      przypadków, ale warto przeciez spróbować, czy to działa. Koszt 3 zabiegów to
      ok. 300 zł.
    • pogudka Re: Mam niecodzienne pytanie... 24.05.06, 16:53
      ja bym robiło wszystko to, co do tej pory, ale bez zasranego strachu i fobii!!!!!
      wychodziłabym na wszystkie imprezy, sztuki, filmy, koncerty na jakiego miała bym
      ochotę..... odwiedzałabym i zapraszała znajomych, wyjeżdżała na wycieczki,
      chodziła do pracy bez obawy przed stresem (bo był by tylko strestem i nie
      wiązałby się ze wszystkimi ibsowymi schizkami, spełniałabym marzenia, była 100
      razy bardziej spontaniczna i 1000 razy mniej marudna, pozbyłabym się wyrzutów
      sumienia z powodu mojego chłopaka (że mu tak marudzę i że jesteśmy pod pantoflem
      mojego brzuszka), nie bałabym się jutra, jadłabym co chcę i kiedy chcę,
      robiłabym miliardy nowych rzeczy na które teraz nie mogę sobie pozwolić, bo się
      boję ibsu..... i dzięki temu wszystkiemu 10000 razy bardziej kochałabym każdą
      chwilę i życie!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka