lemiwawa
04.04.07, 11:59
Wczoraj byliśmy w Gdańsku. Wizyta, uspokoiła mnie, ale także uświadomiła, że
może być jeszcze gorzej - widziałam zdjęcia dziecka chorego na mastocytozę -
każdy cm ciała był zajęty. Pobrano synkowi krew, aby zbadać poziom tryptazy,
mam zadzwonić za miesiąc w spr. wyników. Ketotifen zostanie odstawiony, ale
poczekamy na wynik i wtedy zapadnie ostateczna decyzja. Kolejne badanie za rok.
Uważam, że warto tam jechać. Mam teraz czyste sumienie, że pojechaliśmy i
zrobiliśmy to badanie. Mam też nadzieję, że wynik wyjdzie dobry. Na podstawie
badania tryptazy robionego kilka lat z rzędu można prognozować w jakim
kierunku pójdzie choroba. Dostałam odp. na każde zadane pytanie,a to jest
najważniejsze, bo w Warszawie tak nie było.