eps
03.10.09, 16:55
straciłam ciąze w 11 tc. w ten wtorek zrobiono mi łyżeczkowanie. całośc tematu
czyli co mi robili i o czym rozmawiałam w szpitalu, jak sie czuje psychicznie
i fizycznie omówiłam z mężem. kilka koleżanek wysłało mi sms że jak chce to
moge z nimi pogadać i sie wypłakac.
ja jakoś póki o tym nie myśle to nawet jest w stanie funkcjonować normalnie.
męzowi powiedziałam że jak ktoś na odwiedza to on go pierwszy uprzedza że
"TEGO" tematu nie mozna poruszać.
nikt bezpośrednio nie pyta mnie jak sie czuje itd.
i teraz pytanie.
Kiedy bede gotowa żeby z kimś innym oprócz męża o tym porozmawiać i nie płakać
podczas?
miesiąc, dwa, rok?
teraz to tak troche głupio, bo ktokolwiek by nie przyszedł rozmawiam z kimś o
wszystkim, potrafię sie śmiac ale nie daj Boże ktoś by cos zapytał, to ryk na
3 godziny murowany.