Dodaj do ulubionych

cholerny świat

28.09.10, 17:54
dziewczyny już sama nie wiem... Przepraszam, że nie pisze na forum za często, ale brak czasu tak mi doskwiera, że ehhh życie... u mnie bez zmian, raz lepiej raz gorzej... Podjęliśmy decyzję z moim M. że już nie próbujemy... A tak poza tym, to smutek goni smutek... Coraz więcej bliskich mi dziewczyn przechodzi przez to co ja.... 2 lata temu moja siostra, w tamtym roku szwagierka a teraz moja najbliższa przyjaciółka... Dlaczego ten świat jest tak cholernie niesprawiedliwy ???? Tak bardzo się bała, że za młoda, że sama nie da sobie rady, że studia a teraz jest w kompletnej rozsypce, bierze antydepresanty cały czas płacze i do nikogo się nie odzywa... A ja siedzę i płaczę razem z nią bo nasze Maluszki miały się razem wychowywać.... A teraz ich nie ma...cryingcrying((( Myślałam, że jakoś to w sobie uprzątnęłam, ale nie i chyba tak już zostanie.... Mimo, iż sama przechodziłam przez tą traumę, nie wiem jak jej pomóc i to boli jeszcze bardziej....
Obserwuj wątek
    • marioleczka34 Re: cholerny świat 29.09.10, 08:50
      cholerny swiat ! czasem taki pusty i bezbarwny, teraz gdy nadchodzi jesień jeszcze bardziej smutny i szary, gdzie znaleźć radośc? wiem, trzeba myslec pozytywnie, wiem ale czasem sie nie da, nie wiedzialam ze strata tak zmienia a wielkie pragnienie dziecka potrafi nawet czasem boleć, mam 35 lat i wciąż czekam na ten cud podobnie jak Ty i wiele, wiele z Nas... Nie pisze tu czesto ale codziennie, tak juz od ponad roku , sledze to forum, Twój wątek znam dokładnie i podziwiam za siłe a jednoczesnie z całego serca Tobie kibicuję, dzis na dworze pada i wszystko jest na "nie", moze jutro zaswieci słonko ? kto wie... Trzymaj sie mocniutko
    • swistaczek111 Re: cholerny świat 29.09.10, 11:59
      Wiem co przerzywasz ja też leczyłam się na depresje. Ale moje kumpele mnie z tego wyciągneły pojechałyśmy na 4 dni w góry żeby się odpręzyć, a po powrocie zangarzowałam się w pomoc dla dzieci Caritasu- jezdziłam z nimi na kolonie. Może coś z koleżanką zróbcie tak same dla siebie weekend w SPA, albo jak krucho z kasą zacznijcie wyszywać krzyżykami, róbcie na drutach cokolwiek żeby od tego uciec. Trzy miesiące po moim zabiegu szwagierka też straciła swoją fasolkę, wspierałam ją i byłam z nią w szpitalu, teraz jesteśmy sobie bliższe niżwcześniej a znamy sie już 7 lat. Pozdrawim ciepło Ciebie i Twoją przyjacólłke i wszystkie dziewczyny które musiały przez tą tragedię przejść..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka