dziewczyny już sama nie wiem... Przepraszam, że nie pisze na forum za często, ale brak czasu tak mi doskwiera, że ehhh życie... u mnie bez zmian, raz lepiej raz gorzej... Podjęliśmy decyzję z moim M. że już nie próbujemy... A tak poza tym, to smutek goni smutek... Coraz więcej bliskich mi dziewczyn przechodzi przez to co ja.... 2 lata temu moja siostra, w tamtym roku szwagierka a teraz moja najbliższa przyjaciółka... Dlaczego ten świat jest tak cholernie niesprawiedliwy ???? Tak bardzo się bała, że za młoda, że sama nie da sobie rady, że studia a teraz jest w kompletnej rozsypce, bierze antydepresanty cały czas płacze i do nikogo się nie odzywa... A ja siedzę i płaczę razem z nią bo nasze Maluszki miały się razem wychowywać.... A teraz ich nie ma...


((( Myślałam, że jakoś to w sobie uprzątnęłam, ale nie i chyba tak już zostanie.... Mimo, iż sama przechodziłam przez tą traumę, nie wiem jak jej pomóc i to boli jeszcze bardziej....