suzielu
18.05.06, 14:38
Cierpienie po poronieniu jest potegowane w nas, mowimy ze nikt nie zrozumie
kto nie przezyje by dac sobie wieksze pole do manewru - bo to prawda - "nikt
nie zrozumie kto nie przezyje".
Winimy, nielubimy, nietolerujemy siebie dzieki temu zrzucamy na poronienie, na
nas wine ze zle zachowanie placz, rozpacz, klutnie
Nie jest zlem przezywac zalobe ale jest nie dobre rozdrapywanie ran, ranienie
innych I samej siebie
Bog / natura tak chciala I tak sie stalo
Jezeli bedzie nam dane miec dzieci to je bedziemy miec…my mozemy tylko zrobic
co w naszej mocy I nic wiecej
Jezeli pogodzimy sie z tym co sie stalo, z tym jakie nam zostalo dane zycie z
wszystkimi jego wzlotami I upadkami, z naszym cialem jego niedoskonalosciami i
doskonalosciami ...z jego innoscia i pieknoscia, JEZELI WYBACZYMY PORONIENIE
Bogu/ Naturze / Przypadkowi i nie bedziemy nikogo I niczego obwiniac to
napewno spadnie z nas wielki ciezar i bedziemy szczesliwsi
tak sobie pomyslalam, moze ktos tez tak mysli…
Pozdrawiam was goraco
ps znow jestem w ciazy ....