Dodaj do ulubionych

czy to mozliwe?????

04.07.07, 21:19
dziewczyny, wariuje, nie wiem co o tym myslec....
poronilam 17 marca (koniec 7 tygodnia/poczatek 8), po 3 cyklach zaczelismy
starania o kolejna ciaze. w poprzednia zaszlam w drugim cyklu staran, wiec
napalilam sie, ze tym razem tez dlugo nie bedziemy dczekac na efekty...
po czerwcowej @ przestalismy sie zabezpieczac, a gdzies od polowy cyklu
zaczal mnie pobolewac brzuch... przez 2 tygdonie bole mialy rozna
intensywnosc - w 23 dc byly naprade mocne i potem w 26 dc tez... nakrecilam
sie, ze to ciaza, bole interpretowalam jako implantacje... (pamietam, ze w
tamtej ciazy dopadly mnie w 28dc i myslalam, ze to na @, a sie okazlo, ze nie
przyszla! ale nie byly az tak mocne) choc nie mialam takich "spuchnietych"
piersi jak w tamtym cyklu, kiedy zaciazylam (w lutym), zaczely pobolewac
dopiero od 24-25 dc, a wtedy juz od polowy cyklu...
w kazdym razie jakos interpretowalam te wszytskie objawy jako ciaze, choc te
bole brzuch mnie niepokoily... w 27dc zrobilam test i niestety, jedna kreska!
jednak to mnie tez nie zrazilo, bo wtedy zrobilam test w 32 dc dopiero i
kreska byla baaaardzo blada. jednak wczoraj (28dc) wieczorem zauwazylam krew.
pomyslalam: jednak @... no trudno!
ale dzis sie to tak rozkrecilo, ze przez caly dzien ze mnie lecialo! takie
okropne "gluty" (skrzepy)! przepraszam za dosadny opis... przypomnialy mi one
moje poronienie, bo gdy trafilam do szpitala z zagrozeniem, to potem jak
chodzialm do toaltey, to cos takiego ze mnie lecialo, a na drugi dzien bylo
po ciazy... sad
czy to mozliwe, ze znow poronilam???? jesli nie, to co moze byc przyczyna
tego rodzaju krwawien i bolu brzucha? nigdy czegos takiego nie mialam...
schizuje juz i nie wiem co o tym myslec....
Obserwuj wątek
    • e-dziunia Re: czy to mozliwe????? 04.07.07, 22:43
      tak naprawdę tylko lekarz może stwierdzić czy to było poronienie, a jeśli nie -
      to co. Równie dobrze mógł to być jakiś wydłużony cykl (zachwiana gospodarka
      hormonalna, twój stres spowodowany nakręceniem na ciążę, lub sto tysięcy innych
      powodów). Po takich przeciągniętych cyklach też mogą pojawić się większe skrzepy...
      Najlepiej jak skonsultujesz to z ginem.
      Pozdrawiam
      • bo775 Re: czy to mozliwe????? 05.07.07, 15:33
        e-dziunia, ale cykl nie byl wydluzony, wrecz nawet krotki!
        wiem, ze lekarz moze to tylko stwierdzic... pojde do niego jak przestane
        krwawic i niech zobaczy czy tam wszytsko ok.
        napisalam powyzszego posta szukajc jakiegos wyjasnienia/pocieszenia, sama nie
        wiem czego... jestem w szoku, ile tego ze mnie leci...
        co do nakrecania, to masz racje - nie wiem czemu tak wariuje...
        • cyprys1719 Re: czy to mozliwe????? 05.07.07, 18:36
          spokojnie bo. zadzwoń do gina i powiedz mu co się dzieje. i nie martw się, że
          cię uzna za wariatkę. jeśli tak - zmień gina, bo się nie potrafi wczuć.
          może ten tel. cię uspokoi.
          a ja się wcale nie dziwię, że schizujesz. wiele z nas się nie dziwi.
          trzymaj się bo!
      • agulka1001 Re: czy to mozliwe????? 05.07.07, 21:39
        chcialabym Cię pocieszyc,bo nie ma nic gorszego jak swiadomosc,ze moze kolejny
        raz nas to spotkalo...ja zauwazylam u siebie,ze po poronieniach to byly rozne
        niespodzianki!kiedys cykle mialam dlugie ok.40dniowe,krwawienie ok.5-6dni!teraz
        cykl sie zrobil 33dni,owulacja ok 21dc,i krotka @!czesto sie zdarza,ze po kilku
        miesiacach macica oczyszcza sie do konca,pisaly o tym dziewczyny na
        forum...wiec rownie dobrze to mogly byc "resztki"...
    • bo775 :-((( 05.07.07, 22:21
      przechodze jakis kryzys... nie wiem czego chce... wiecie, wszytsko w moim
      (naszym - z mezem) zyciu ukladalo sie zawsze zgodnie z planem, nawet ciaze
      udalo mi sie zaplanowac! chcialam zajsc w ciagu 2 miesiecy i stalo sie!
      wszystko planuje, ukladam, obmyslam... myslalam, ze jestem w czepku urodzona az
      do dnia poronienia... ryczalam starsznie kilka dni, a poten nastapilo takie
      wyciszenie i przestalam rozpamietywac, wrocilam do pracy (ze zwolnienia
      lekarskiego) i czekalam sobie spokojnie te 3 miesiace...
      gdy minely, nakrecilam sie znow na ciaze, tymczasem po tym, co w tym miesiacu
      przeszlam (te bole brzucha, ta dziwna @, to schizowanie), zastanwiam sie
      wlasnie czy ja na pewno tego chce...
      wlasnie siedze i rycze... sad ostatnio plakalam tak w marcu. jestem teraz w
      delegacji, mezus daleko, wiec placze sobie w samotnosci i mysle.... czy ja chce
      przez to przechodzic? kurcze, czlowiek bierze tyle lat tabletki nie przejmujac
      sie niczym, odstawia, zachodzi w ciaze i wszytsko wydaje sie takie super,
      tymczasem ja juz nie jestem ta sama osoba, co przed poronieniem... nakrecilam
      sie na zajscie w ciaze teraz, ale jak czytam o tym, ile razy niektore z was
      tracily ciaze, to mnie ciarki przechodza... jak zajde w ciaze, to nie zaznam
      spokoju przez 9 miesiecy! mam taki metlik w glowie dzisiaj...
      nie wiem czy to chiwlowa slabosc, pewnie obudze sie jutro i znow bede
      optymistycznie patzrec na swiat, bo jestem wesola, zawsze usmiechnieta,
      pozytywnie nastawiona do zycia osoba... ale dzis jest mi zle sad((((((
      moze jeszcze nie teraz? ale czy przyjdzie odpowiednia pora? juz zawsze pewnie
      bedzie tak samo - czy teraz, czy za rok, czy za piec lat, juz zawsze bedzie mi
      ten strach towarzyszyl...
      • bo775 Re: :-((( 06.07.07, 15:42
        dziewczyny, dzis juz mi lepiej... wczoraj pogadalam z mezem na skype'ie i potem
        przez telefon przed zasnieciem i wzielam sie w garsc. dzis mam juz diametralnie
        inny humor. ale wczoraj mialam dola...
        dzieki za wszystkie odpowiedzi!
        pozdrawiam.
      • agulka1001 Re: :-((( 06.07.07, 20:47
        sluchaj bo,im wiecje Cię czytam,tym bardziej sie Ciebie boje,gdyz....czytasz w
        moich myslach!dokladnie mam takie same mysli,i tak sobe poplacze czasem,i
        chcę,ale sie boje,i wiem,ze te 9m-cy to bedzie meczarnia!wiec gdzie tu radosc
        macierzynstwa,jak bedziemy drżec o nasze Malenstwa przez 9m-cy, a potem przez
        cale zycie...ale wiesz dobrze,ze i tak bedziemy probowac i nam sie uda,wiesz to
        prawda?????tez bralam antyki wiele lat,ulozylam sobie zycie-studia, praca,
        mieszkanie, wsyztsko urządzone, wyremontowane, nowe auto, zyc nie umierac!ciąze
        mam na zawolanie,za pierwszym razem,a co z tego jak ronię w I trym???
        wiec widzisz sama,nie masz schizy ani choroby psychicznej,tylko niestety jestes
        zwyczajną statystyczną kobitką,no chyba ze my dwie jestesmy zupelnie
        wyjatkowe,i nikt tak nie przezywa tego?to znaczy jestesmy wyjątkowe i
        niepowatrzalne hehehehehe ale to inna bajka....
        • e-dziunia Re: :-((( 06.07.07, 21:59
          no to jest nas już trzy... wyjątkowe i niepowtarzalne wink
          kobity, żebyście wiedziały jak ja się cholernie boję!
          Ale mimo to chcę próbować, bo gorzej być nie może...
          • bo775 e-dziunia 06.07.07, 22:10
            e-dziunia napisała:

            > kobity, żebyście wiedziały jak ja się cholernie boję!
            > Ale mimo to chcę próbować, bo gorzej być nie może...

            moge sobie tylko wyobrazic... jestes bardzo dzielna, wiesz?
            i wierze, ze zostanie ci to wynagrodzone!

        • bo775 agulka 06.07.07, 22:08
          agulka1001 napisała:

          > ...ale wiesz dobrze,ze i tak bedziemy probowac i nam sie uda,wiesz to
          > prawda?????

          wiem! smile


          >tez bralam antyki wiele lat,ulozylam sobie zycie-studia, praca,
          > mieszkanie, wsyztsko urządzone, wyremontowane, nowe auto, zyc nie umierac!

          dokladnie. u mnie to samo. wszytsko po kolei - studia, praca, slub. od dawna
          mieszkamy razem, dwa auta sa, a teraz konczymy budowe domu...


          > ciąze mam na zawolanie,za pierwszym razem,a co z tego jak ronię w I trym???

          wlasnie...


          > wiec widzisz sama,nie masz schizy ani choroby psychicznej,tylko niestety
          jestes
          > zwyczajną statystyczną kobitką,no chyba ze my dwie jestesmy zupelnie
          > wyjatkowe,i nikt tak nie przezywa tego?to znaczy jestesmy wyjątkowe i
          > niepowatrzalne hehehehehe ale to inna bajka....

          pewnie, ze jestesmy wyjatkowe! smile))

          widac musialysmy dostac takiego kopa od zycia, bo wszytsko ukladalo nam sie do
          tej pory zbyt idealnie i nie doceinialysmy tego. ale dzieki takiemu kopowi
          czlowiek nabiera pewnego dystansu do wszytskiego - siebie, zycia...

          damy rade!
    • mmmmmm2 Re: czy to mozliwe????? 06.07.07, 13:16
      Wydaje mi się że skoro w 27 dc nie było drugiej kreski to w 28 dc nie mogło być
      poronienia.
      Masz po prostu trochę inną @.
      Po poronieniu @ mogą wyglądać nieco inaczej.
      Chyba należy Ci się mały urlopsmile Nie myśl tak dużo o zachodzeniu - bo co
      miesiąc będziesz przeżywała takie sytuacje. Daj "na luz" i tyle - co będzie to
      będzie.
      Ok. 4 lat starałam się zajść w ciążę po stracie dzieciątka w 33 tygodniu.
      Wiem co znaczy wyczekiwanie na @ i interpretowanie objawów łącznie z
      porównywaniem @.
      Co prawda nie mamy co porównywać - jeśli chodzi o długość starań, ale wierz mi,
      wsłuchiwanie się co miesiąc we własny organizm to nie najlepsze rozwiązanie.

      Podsumowując: przedwczoraj nie poroniłaś, miałaś po prostu inną @.

      Pozdrawiam i życzę szybkiego zajścia i szczęśliwego rozwiązania!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka