hmmm...

22.11.06, 10:29
Kto preferuje krągłe kształty u kobiet???
Mam na myśli kobiety z większą ilością ciała niż wyznaczają "normy"
kulturowe...
Pełniejsze, okrąglejsze, o łukach łagodnych i miękkich...
    • malinka48 Re: hmmm... 22.11.06, 10:31
      co prawda wygląd kobiet mnie nie interesuje,ale wolę pełniejsze,oczywiście bez
      przesady.Za to facetów lubię ,przy tak zwanej kości:))najgorsze są tylko te
      brzuchy:((ich.
    • tygryska_28 Re: hmmm... 22.11.06, 11:24
      Hmmm... Smutne ale chyba nikt :))

      Ja preferuję oczywiście w granicach rozsądku, ale to chyba dlatego, że
      codziennie takie kształty oglądam w lustrze :))

      A na wszelkie "normy" kicham bo nigdy nie uda mi się ich osiągnąć i wychodzę z
      założenia - żeby nie było gorzej niż jest :))
      • iwanowna Nawet nie strasz... 22.11.06, 11:31
        :)))

        nie strasz, że nikt...
        • kaczkawrydzykach Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 11:36
          Rubens kochał wybujałość i zmysłowość kobiecego ciała, ale to było w XVII w.
          A współcześnie nam, to chyba już nikt.
          • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 11:38
            To, że Ty nie preferujesz nie oznacza, że NIKT!!
            Mów proszę za siebie.
          • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 11:45
            Widziałeś obrazy Schielego? Erwina Sówki?

            • kaczkawrydzykach Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 12:05
              Widziałem tez obrazy Picassa.
              Co do kobiet Schielego, to:
              tutaj ciało ma krawędzie
              czarna kreska oddziela je od kartki papieru,nawet różowe sutki wyraźnie wycinają
              kółeczka na piersiach, oddzielenie
              kobiety wyłaniając się z przestrzeni przecinają tęczówki
              pomarszczoną skórą
              obwisłymi piersiami
              skurczoną aureolą pępka
              ich królestwo zamyka się na czarnej granicy ołówka
              moje ciało rozlewa się jak zaczyn na ciasto
              niegrzeczne trzeba je zamykać w ubraniu
              wymyślać mu sztuczne granice
              ale nocą wymyka się spomiędzy materii
              rysuje nowe kontynenty
              kobiety Schielego odwracają wzrok od siebie .
              • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 12:16
                biodra i uda kobiet Schiego mają pełne kształty...
                a kobiety te najczęściej pokazują swoją "kobiecość", na niej skupiają uwagę...

                cóż, jestem zwolenniczką luźnej interpretacji sztuki...
                • kaczkawrydzykach Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 12:29
                  W tym pokazywaniu kobiecości w końcu Egonek beknął za pornografie.
                  • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 12:32
                    Mnie się podoba...

                    Kwestia wyczucia smaku...

                    Poza tym... zakładając wątek, miałam na myśli "zwykłych" mężczyzn, nie a nie
                    tych, którzy tworzą sztukę... Jak wiadomo, w obecnych czasach dominuje
                    całkowity pluralizm i eklektyzm!

                    Nie o trendy...
        • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 11:36
          A widzisz tu kogoś oprócz nas??
          Co nie znaczy, że Ty preferujesz bo zadałaś tylko pytanie :))
          • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 12:34
            hehehe...
            Tygrysko!!!

            Akceptuję takowe kształty...
            • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 13:45
              Hi, hi,

              a mężczyzn jak nie było tak nie ma w tym wątku :)
              • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 13:49
                eeeh...

                idę na dietę...
                fitness itd... :)))
                • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:00
                  Hi, hi, na mnie działa tylko ruch, bo wszelkie diety powodują przyrost tu i tam.
                  Koleżanki śmieją się, że tyję kiedy tylko popatrzę na jedzenie i nawet gdybym
                  piła samą wodę :)

                  Jakoś nie wierzę, że masz za dużo tu i tam ;) Ale pewnie każda nawet najchudsza
                  kobietka tak mówi...

                  Ja na fitnesik nie mam czasu ostatnio i kasy a w domu samej jakoś mi się nie
                  chce... ;)

                  Uwierz mi, że wielu jest amatorów krągłości, a brak konkretnego zainteresowania
                  to też sprawa charakteru :( (przynajmniej u mnie paskudnego :))

                  Więc powodzenia :)
                  • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:10
                    hmmm...
                    nobody is perfect!!!
                    • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:12
                      hi, hi, you are absolutely right :) nobody :))) so smile and don't worry about
                      some comments :))
                      • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:15
                        FUCK IT...

                        • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:22
                          Hej, no co Ty!!
                          Ja myślę, że po prostu mężczyźni wstydzą się publicznie określić, że lubią
                          krągłości, wiesz, te "normy" lepiej wyglądają wśród kolegów więc oficjalnie
                          słówka nie pisną.

                          Nie przejmuj się, wiem, łatwo mi to powiedzieć, ale akurat dziś, bo myślę, że
                          jutro będę miała paskudny humor i nie przyjdzie mi łatwo pocieszanie...
                          Głowa do góry i smile!! A reszta przyjdzie z czasem...

                          Kinder bueno?? :PPP
                          • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:26
                            hehehe...

                            nie, nie jem Kinder Bueno...
                            przynajmnie takie mam postanowienie, i jakoś trzymam się dzielnie! ;P

                            • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:28
                              To chyba jest jakiś inny problem... A krągłości są przykrywką. Tak?
                              Ale pewnie się mylę, po prostu pogoda źle wpływa na nastrój :))
                              • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:34
                                jasne....

                                same kłopoty...

                                • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:35
                                  Wiem, że mi nie powiesz więc mogę tylko przytulić mocno po koleżeńsku i
                                  pogłaskać po główce.
                                  Będzie ok, kiedyś na pewno...
                                  • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:39
                                    hmmm...
                                    Może kiedyś będzie OK!
                                    Who knows?

                                    Narazie, to wolałabym zapomnieć o tej złej passie...
                                    • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:42
                                      No tak myślałam...

                                      Heh, nie umiem ci pomóc a nie chciałabym żeby ktokolwiek wokół mnie cierpiał...
                                      Ale jeżeli będziesz chciała pogadać albo będę mogła jakoś pomóc to pisz. Tak
                                      zwyczajnie i po prostu. Oderwę się z chęcią od rodziny Ossolińskich w czasie
                                      pozytywizmu i zajmę czymś bardziej realnym :)))

                                      Who knows?? I know!! Because I'm a witch :)))
                                      really :))
                                      • monnia3 Kobitki-:))) 22.11.06, 14:44
                                        Zajrzyjcie do wątku deseczkowego...:(
                                      • iwanowna Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:53
                                        dzieki... :)
                • tygryska_28 Re: Nawet nie strasz... 22.11.06, 14:03
                  I właśnie zjadłam czekoladowego cukiereczka z poniedziałkowych imienin koleżanki :P

                  Pyyyycha....
                • justiz To faktycznie straszne... 22.11.06, 14:04
                  Uśmiechnęłam się czytając Was. ;-)

                  Ja jestem wyjątkowo okrutna w stosunku do PRZESADNIE otyłych ludzi (bez
                  względu, czy to kobieta, czy mężczyzna), bo kojarzy mi się z niedbałością o
                  siebie - swój wygląd i zdrowie. A już najgorsze są osoby, które mają z tego
                  tytułu kompleksy i nic z tym, oprócz narzekania, nie robią!

                  Pomijam fakt otyłości spowodowany jakąś chorobą!

                  Ale... moje kochane dziewczyny... jest takie polskie przysłowie, niezbyt ładne,
                  ale przawdziwe: "każda potwora znajdzie swego amatora"!
                  Podobno dla niektórych nadmierny tłuszczyk, to nawet fetysz (!!!) ;-)

                  Ja tam myślę, że najważniejszy jest uśmiech na twarzy!:-)
                  • iwanowna Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 14:07
                    no comments...
                    • justiz Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 14:18
                      Iwanowna, ale ja nie chciałam cię urazić!!!! Przepraszam! Rzuciłaś luźne hasło,
                      więc zgodnie ze swoim punktem widzenia, odpowiedziałam.

                      Ale mam propozycję, na ten fitness to możemy chodzić razem! :-)
                      Ja co prawda fitnessu nie lubię, wolę siłownię, biegi.. no może jeszcze
                      stretching i kickboxing, ale skoro ćwiczę 3x w tygodniu, to jakoś się
                      dostosuję...! ;-)))
                      • iwanowna Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 14:23
                        Everything is OK...

                        Na Fitness chodzę i na siłownię także... ;)
                        Na salsę nawet ;)...




                        • monnia3 Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 14:24
                          ooo a na salsę to i ja bym z chęcią śmignęła:)))
                          a ja uwielbiam słodycze:)))
                        • tygryska_28 To skąd ten temat??!! 22.11.06, 14:25

                          • monnia3 Re: To skąd ten temat??!! 22.11.06, 14:28
                            Jaki Tygrysko?;))
                            • tygryska_28 Re: To skąd ten temat??!! 22.11.06, 14:30
                              Iwanownej, o krągłościach, skoro chodzi na fitnes, ćwiczy, nie je słodyczy,
                              tańczy...
                              Wszystko wskazuje na to że coś robi a to już dużo...
                              A z drugiej strony pisze że wszystko ok. Coś mi tu nie gra...
                              Ale moja nadinterpretacja jest silnie rozwinięta więc dorobiłam już sobie własną
                              ideologię :))
                              Nieważne :))
                              • iwanowna Re: To skąd ten temat??!! 22.11.06, 14:43
                                pisałam, że jest OK w odpowiedzi na słowa Justiz...

                                a to, że chodzę na te wszystkie ruchowe "zabawy" nie czyni mnie lady fitness...
                                • tygryska_28 Re: To skąd ten temat??!! 22.11.06, 14:46
                                  Powoli Cię uczyni ;))
                                  A jak nie to najważniejsze żebyś Ty sama ze sobą dobrze się czuła.
                                  Mnie nic nie uczyni lady, że o fitness nie wspomnę :) Taka moja uroda... :)


                                  Dołek należy przespać albo przepłakać. Polecam. Mi spanie nie pomaga bo śnią mi
                                  się wszystkie głupoty a płakać nie mam gdzie więc duszę w sobie wszystko co nie
                                  pomaga. Nie popełniaj tego błędu...
                        • justiz Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 14:31
                          Kurcze!!! Gdybyś siedziała obok mnie to trzasnęłabym Cię (chociaż nigdy jeszcze
                          tego nie zrobiłam, tak jak nigdy nie śmieję się z czyichś "niedoskonałości", bo
                          sama ideałem nie jestem), bo przeraziłam się, że "uderzyłam" w jakiś Twój czuły
                          punkt! Enschuldigung, ale tak jak napisałam, tak właśnie myślę... Może nie
                          jestem sprawiedliwa, bo genetycznie nie mam trendencji do tycia i poza tym
                          bardzo lubię ruch i... nie znoszę słodyczy(!), więc specjalnie mi się nie
                          odkłada.. ;-)))

                          A gdzie chodzisz na te wszystkie "cuda"? W K., czy u siebie? Ja do Gymnasionu.
                          • iwanowna Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 14:41
                            w Jaworznie... chadzam...

                            poza tym, jestem chora, so... przewrażliwona, so... mam kompleksy, so... life
                            is niesprawiedliwe, so... mam cholernego doła....
                            • justiz Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 15:00
                              iwanowna napisała:

                              > w Jaworznie... chadzam...
                              Ech!

                              > poza tym, jestem chora, so... przewrażliwona,
                              Rozumiem...
                              so... mam kompleksy,
                              Jak wielu... (każdy nie ma, bo ja na ten przykład z kompleksów się już
                              wyleczyłam - za stara na to jestem ;-DD)
                              so... life is niesprawiedliwe,
                              Oj, niesprawiedliwe jest ogromnie!!!
                              so... mam cholernego doła....
                              Domyśliłam się!

                              Banałów na pocieszenie Ci pisać nie będę, ale napiszę, że ja (gdyby nie
                              tragedia) małabym dziś udany dzień... Po pierwsze dlatego, że zadzwonił do mnie
                              uradowany kumpel z radosną nowiną "Jestem wolnyyyy!", co miało znaczyć, że po
                              pierwszej rozprawie dostał rozwód! A po drugie, nie muszę dziś zapierniczać za
                              trzech, bo po zrobieniu porannych kilku raportw na telekonferencje
                              dyrektorskie, później jeszcze tylko kilku innych, niektóre serwery (a pracuję
                              na siedmiu!!!) zostały wyłączone, więc mam frei! A jutro jakieś szkolenie
                              Kaizen. Luuuzik!

                              Dziewczyno! Żaden facet nie jest wart naszych łez!
                              Ja mam taką życiową zasadę, że jeśli jakiś facet doprowadza mnie do łez z
                              rozpaczy, to natychmiast go żegnam, bez żalu!
                              • iwanowna Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 15:08
                                facet...

                                czy ja wiem, facet jest tylko elementem składowym mojego dołka... a nie jego
                                fundamentem!
                                są kwestie większej wagi, aniżeli tyłek większy niż normy popkultury
                                nakazują...

                                • justiz Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 15:17
                                  To jeszcze przychodzi mi do główki cosik przyziemnego - brak kasy!!!
                                  Na to nie mam recepty, bo sama borykam się z tym problemem od lat wielu... Ale
                                  u mnie ma to podłoże zdecydowanie naganne - rozrzutna jestem ogromnie!!! ;-DDD

                                  Kotuś, napisz szczerze jak na spowiedzi, co Cię boli (emocjonalnie)...
                                  Może jakiś bukiet czerwonych róż od nieznajomego wielbiciela zaatwi problem!!!
                                  • iwanowna Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 19:08
                                    hmmm...

                                    nie mogę tak na forum...

                                    a bukiet kwiatów przydałby się, bo jutro mam urodziny... :)))
                                    • monnia3 -:))) 22.11.06, 19:12
                                      Dobrze wiedzieć:) to tort będzie i świeczki?;) ciekawe czy więcej czy mniej niz
                                      na moim torcie było?;)
                                      • iwanowna Re: -:))) 22.11.06, 19:16
                                        twenty six...

                                        Właśnie dostałam perfumy...
                                        • tygryska_28 Re: -:))) 22.11.06, 20:06
                                          Małolata :)))

                                          Ale wiem co czujesz na dzień przed urodzinami... Przynajmniej tak mi się wydaje,
                                          smutek, że nie ma tego najbliższego bo ani rodzina ani przyjaciele i znajomi nie
                                          dadzą tego czego oczekujesz, chociażby były to najlepsze urodziny...
                                          Heh...
                                          Ale następne będą już extra ;))))

                                          Życzeń ci nie składam bo to dopiero jutro ;)))

                                          mmmm... perfumy, a od kogo? ;)
                                          • iwanowna Re: -:))) 22.11.06, 21:58
                                            Perfumy od siostry i jej rodziny...

                                            Nieeee...
                                            Od żadnego mężczyzny nie spodziewam się prezentów...
                                            Nie tym razem...


                                        • justiz Re: -:))) 22.11.06, 21:41
                                          iwanowna napisała:

                                          > twenty six...
                                          >
                                          > Właśnie dostałam perfumy...

                                          Ach! Ty się ciesz tą swoją magiczną cyfrą, bo jak będziesz obchodziła
                                          trzydzieści coś tam (ja już staram się zapominać ile) to będziesz miała inne
                                          problemy...

                                          Jedna z moich przyjaciółek od 3 dni męczy mnie, żebym założyła sobie gadu-gadu.
                                          Nie wiem po co mi to, ale skoro prosi, to się ugięłam! Dziś wysłała do mnie 2
                                          maile, zatelefonowała i jeszcze wysłała sms-a w tej sprawie, więc nie miałam
                                          wyjścia!!!
                                          Po przyjściu z pracy, ściągnęłam to cudo kontaktów międzyludzkich..., ale w
                                          trakcie rejestracji coś mi nie poszło i... mam co prawda swój numer, ale nadal
                                          nie wiem, jak się tam zalogować(!!!) Moja przyjaciółeczka, po moich groźbach
                                          rzucanych przez sms-y (których nawiasem mówiąc pisać nie znoszę, bo przede
                                          wszystkim muszę za nie płacić, a za rozmowy nie), ucięła moje utyskiwania
                                          krótkim "Nie marudź. Jeszcze nie wróciłam", bo poinformowała mnie wcześniej, że
                                          jedzie do Ikei, bo ma zamiar przearanżować swoje mieszkanie!
                                          No i co Ty na to?! Mam 4 skrzynki mailowe i dobrze mi z tym i po co mi jakieś
                                          gg?! A w robocie pracuję na siedmiu serwerach, "obsługuję" czterech dyrektorów,
                                          robię analizy, raporty i inne naliczenia w kilku wersjach, a obsługa gg to dla
                                          mnie wielka niewiadoma... To jest dopiero problem do analizy! ;-)))

                                          Jak ja lubię pięknie pachnących ludzi!!! Jakie perfumiki dostałaś?
                                    • justiz Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 21:36
                                      iwanowna napisała:

                                      > hmmm...
                                      >
                                      > nie mogę tak na forum...

                                      Jak nie możesz "tak na forum", to możesz poza forum justiz@gazeta.pl ;-)))

                                      > a bukiet kwiatów przydałby się, bo jutro mam urodziny... :)))

                                      Aaaaaa! Jak miło!
                                      W takim razie, kiedy jutro się obudzisz (mam nadzieję, że wstajesz później niż
                                      ja!), to przeczytasz coś miłego, szczerego od serca...! :-)))
                                      • iwanowna Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 21:56
                                        wstaję o 5.00... nie wiem, czy ktokolwiek wstaje wcześniej... ;)))

                                        zobaczymy, jaki będzie ów dzień jutrzejszy!
                                        Perfumy? "Emotion", jeszcze dostałam w prezencie od rodziców piękny zegarek...

                                        hmmm...
                                        o tym privie pomyślę, dzięki... :)))

                  • tygryska_28 Re: To faktycznie straszne... 22.11.06, 14:10
                    Też myślę, że uśmiech jest ważny.
                    Więc uśmiechaj się, ale nie śmiej z nas większych :)

                    Dobrze, że mnie częściowo to nie dotyczy bo moje kilogramy są w dużej części
                    zależne od choróbska :( i nie bardzo mam na nie wpływ...
                    Co nie znaczy, że pozwalam im tak po prostu rosnąć :) Staram sie trzymać stałą
                    wagę ale poniżej pewnej granicy nigdy nie uda mi się zejść więc muszę z tym żyć :))

                    Więc poczekam na jakiegoś amatora potwor :))))))))))) A jak się nie trafi, no
                    cóż... Wtedy będę się martwiła.
    • Gość: to ja Re: hmmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 11:48
      Hmmmm.... Myślę, że mężczyźni preferują proporcjonalnie zbudowne kobiety, u
      których widać, że mają biust i biodra. W takim "układzie" dodatkowy kilogram tu
      czy tam nie stanowi problemu. Przeciez każdy patrzy ogólnie na sylwetkę a nie
      na "cyferki"...
      • Gość: to tez ja Re: hmmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:12
        a co zrobić jeśli kuleczką jestem?
        Ja to przyjmuję i lubię, ale jeśli ktoś na mnie spojrzy, co powie? :- jaka
        kulasta?:(
Pełna wersja