Dodaj do ulubionych

Advance Parole - ratunku!!!!

27.02.04, 00:19
Kochani,
W styczniu zlozylam papiery do INS o Adjustment of Status jako swiezo
poslubiona malzonka obywatela USA. Przy okazji wyszukalam sobie, ze jesli w
czaie oczekiwania chce wyjechac za granice US to musze uzyskac wpierw tzw.
Advance Parole bo inaczej INS oddali moje podanie o AoS automatycznie.
Ostatnio zadowolona ze wszystko wiem co i jak zaplanowalam sobie wizyte w
domu rodzinnym na 2 polowe marca, kupilam bilet, wypelaniam podania o Advance
Parole i co sie okazuje? Ze musze miec emergency i to udokumentowana. I co
najmniej miesiac czeka sie na rezultat. Co robic?! Mam dokladnie 20 dni do
wylotu a powod podrozy prozaiczny - nic sie nie wydarzylo okropnego, mam
ochote rodzicow odwiedzic i pozalatwiac sprawy z urzedami i uczelnia.
Pomozcie mi blagam cos wymyslic, jakich oni dokumentow wymagaja?
Zadwiadczenie ze szpitala, ze ktos bliski ma operacje? I co potwierdzone
jakos ze to naprawde ze szpitala a nie ja sobie sama na drukazeczce druk druk?
Nie po raz pierwszy krew mnie zalewa w wyniku kontaktu ze sluzbami
imigracyjnymi. I nie po raz pierwszy czuje sie podle, bo cale to postepowanie
sugeruje mi z gory, ze chce to panstwo wykolowac. Naprawde, po raz kolejny
potwierdza sie ze prosciej tu byc nielegalnym niz starac sie wszystko
zalatwic jak trzeba. Wiem, ze to nie do konca prawda ale strasznie jestem
rozgoryczona.
Prosze, pomozcie!!!
Obserwuj wątek
    • jj19 Advance parole - reason. 27.02.04, 02:54

      Witaj,
      nagla choroba powinna dotyczyc najblizszej rodziny (rodzice, rodzenstwo).
      Udokumentowaniem wniosku moze byc faks, telegram , print out e-mailowy).
      Otrzymanie wiadomosci od lekarza budzi najwieksza wiarygodnosc.
      Pozdrowionka,
      jj.
    • jot-23 Re: Advance Parole - ratunku!!!! 27.02.04, 04:18
      francesca2003 napisała:

      > Kochani,
      >
      > Nie po raz pierwszy krew mnie zalewa w wyniku kontaktu ze sluzbami
      > imigracyjnymi. I nie po raz pierwszy czuje sie podle, bo cale to postepowanie
      > sugeruje mi z gory, ze chce to panstwo wykolowac. Naprawde, po raz kolejny
      > potwierdza sie ze prosciej tu byc nielegalnym niz starac sie wszystko
      > zalatwic jak trzeba. Wiem, ze to nie do konca prawda ale strasznie jestem
      > rozgoryczona.
      > Prosze, pomozcie!!!

      Franceska, nie chce tu dobijacgwozdzia do trumny, ale jezeli kogos winic to
      tylko i wylacznie siebie, w aplikacji o pisze jak wol "Advance Parole is an
      extraordinary measure used sparingly [...] due to compelling emergency".

      Moze to fakt, dla Polaka latwiej lgac i krecic, niz zrobic cos uczciwie.

      No nie przerywam, radzcie dalej jak oszukac urzad!
      • cmok_wawelski Znalazł się polski moralista z Bożej łaski... 27.02.04, 04:54
        A Ciebie kolego przepraszam jeszcze nigdy żaden urząd nie orżnął?
        Ty może przepraszam jakiś chłop z Islandii jesteś?

        Ja znam przypadki nie tylko orżnięcia ale wręcz przerżnęcia po tym jak kazali
        się najpierw połozyć na beczce. N.p. takie:
        www.polishnews.com/korespondencje/ny1.htm czy
        www.kurierplus.com/issues/k200/kp200-07.htm itd



        jot-23 napisał (jak bidok umiał):

        > Franceska, nie chce tu dobijacgwozdzia do trumny, ale jezeli kogos winic to
        > tylko i wylacznie siebie, w aplikacji o pisze jak wol "Advance Parole is an
        > extraordinary measure used sparingly [...] due to compelling emergency".
        >
        > Moze to fakt, dla Polaka latwiej lgac i krecic, niz zrobic cos uczciwie.
        >
        > No nie przerywam, radzcie dalej jak oszukac urzad!

        P.S. Może tu coś znajdziesz co Mr Kloss zapomniał napisać w swoich szczerych
        radach
        www.prawoimigracyjne.com/articles.asp
        lub
        www.poradniksukces.com

      • francesca2003 Re: Advance Parole - ratunku!!!! 27.02.04, 16:30
        Siebie winie i owszem ale tylko za to, ze nauczona poprzednimi doswiadczeniami
        nie sprawdzilam wszystkiego dokladnie. Fakt, moj blad. A ty nigdy bledu nie
        popelniles? I nie jest tak sparingly due to compelling emergency bo na
        rozrywkowe podroze tez, tyle ze sie czeka dluzej - wlasnie ten miesiac
        (przynajmniej u mnie). "Dla Polaka latwiej lgac i krecic..." latwiej, nie
        latwiej. W konfrontacji z bezdusznymi przepisami i absolutnie
        nieprzewidywalnymi urzednikami INS tonacy brzytwy sie chwyta. A nie uwazasz, ze
        automatyczne odrzucanie aplikacji jest zakladaniem z gory, ze robi sie cos
        nagannego? Dla mnie, mojego meza i jego rodziny cale postepowanie jest
        paranoja, to traktowanie nas jako ludzi drugiej kategorii.
        No w kazdym razie gratuluje wiary w system, na pewno nerwow ci to oszczedza
        sporo.
        Pozdrawiam.
        • francesca2003 Re: Advance Parole - ratunku!!!! 27.02.04, 16:37
          PS
          to oczywiscie do j23 a nie do cmoka, ktoremu bardzo dziekuje za zrozumienie.
    • aniutek Re: Advance Parole - ratunku!!!! 27.02.04, 05:59
      hmmm szczerze mowiac ja zrezygnowalabym z wyjazdu, z immigration lepiej nie zadzierac...... za
      wiele moze to mkosztowac nerwow, pieniedzy i najwazniejsze -czasu!!!!!!
    • aniczka Re: Advance Parole - ratunku!!!! 27.02.04, 15:28
      Rok temu bylam w podobnej sytuacji. W styczniu, RAZEM z papierami o Adjustment
      of Status (jak widzisz bylam bardziej przewidujaca) zlozylam podanie o Advance
      Parole. Kilkakrotnie bylam zapewniana przez BCIS, ze czas oczekiwania na AP w
      Ohio to 30 dni. Zaplanowalismy wiec slub koscielny w Polsce na poczatek
      kwietnia, bilety kupilismy na koniec marca. W lutym zaczelam wydzwaniac do BCIC
      (infolinia)i dowiadywac sie o status mojego podania. Niczego sie nie
      dowiedzialam. dopiero na poczatku marca, kiedy to juz wpadlam w panike,
      zadzwonilismy do lokalnego oddzialu BCIS (telefon odnalezlismy na stronie BCIS,
      na infolinii nie podadza Ci zadnych numerow lokalnych). Tam dowiedzielismy sie,
      ze moje podanie nie zostalo nawet jeszcze przeczytane! Kazali nam napisac list
      w wyjasnieniem, dlaczego musimy wyjechac tak szybko. Napisalismy o slubie i
      dolaczylismy kopie biletow lotniczych. Zaznaczam, ze nie mielismy przy sobie
      zadnych dokumentow potwierdzajach slub. Po kilku dniach znowu zadwonilismy i
      mielimy szczescie - rozmawialismy z ta sama osoba, ktora doradzila wyslanie
      listu. Pozniej juz za kazdym razem proslismy o polaczenie z tym wlasnie
      urzednikiem. I chyba jego osobiste zaangazowanie pomoglo, bo na piec dni przed
      zaplanowanym wylotem dostalam moje Advance Parole.
      Opisalam Ci moja historie, ale rady udzielic sie nie osmiele. Widzisz, ja po
      prostu mialam niesamowite szczescie, ze wsrod urzedasow trafilismy na
      zyczliwego czlowieka. Ktos inny takiego szczescia mozesz nie miec. Pociesz sie
      tym, ze najgorsze co ciebie moze trafic, to przesuniecie wizyty do Polski o
      pare miesiecy i zaplacenie kary za zmiane biletu. Ja przegapilabym swoj wlasny
      slub...
      Powodzenia!
    • pytanie123 nieprawda 27.02.04, 15:56
      nie mam czasu sie rozpisywac. wkleje tylko info na temat advance parole:
      "advance parole is supposed to be issued to anyone who wants it for any reason
      at all, some local BCIS (INS) offices may take weeks or months, and may require
      proof of a serious emergency." pochodzi ze strony k1faq.com
    • francesca2003 Re: Advance Parole - ratunku!!!! 27.02.04, 16:50
      Bardzo dziekuje wszystkim za odpowiedz. Tymczasem moja mama zostala
      zaangazowana w rozmowe z lekarzem i zobaczymy co z tego wyjdzie. Jesli nic,
      trudno, trzeba bedzie przelozyc wyjazd...
      BARDZO dziekuje i pozdrawiam.

      • cleo14 Re: Advance Parole - ratunku!!!! 27.02.04, 18:59
        tez pare tygodni temu zaczelam sie zastanawiac nad zlozeniem podania o AP. z
        rozmow z mojaj mama wynikalo ze moja babcia podupadla na zdrowiu. przeczucie
        mialam ze trzeba jechac (takie durne przeczucie). tydzien pozniej babcia
        zmarla, nawet nie zdazylismy wyslac papierow do insu. z tym ze wiedziel;ismy od
        poczatku ze czekac na pozwolenie na wyjazd trrzeba troche. jak maz zadzwonil do
        nich na poczatku lutego to mu powiedzialno ze dopiero zaczeli rozpatrywac
        podania z grudnia.
        z kolei moj prawnik powiedzial ze z tym pozwoleniem na wyjazd to raczej loteria-
        z powrotem cie wpuscic nie musza. tak mi sie wydaje ze ten agvance parole to
        wciskanie kitu i wyludzanie 110 dol (niby niweiele ale jak sie to pododaje to
        calkiem na tym sporo zarabiaja, zwlaszcza ze gwarancji nie ma zadnych ze
        pozwola wyjechac).
        • cmok_wawelski Ryzyk-fizyk! 27.02.04, 19:08
          DOKŁADNIE rok temu jednej takiej mądralińskiej tutaj radziłem to samo czyli
          żeby odpuściła sobie ten pomysł ślubu w PL i jechania na Advance Parole jeśli
          NAPRWADĘ nie musi.
          Radziłem za darmo a nie jak "Twój" prawnik, którego każde kłapnięcie paszczy
          kosztuje.
          Problem w tym że zwykle nie cenimy rzeczy które nie kosztują pieniędzy.

          Zbeształy mnie w kilka o wtrącanie się w nie swoje sprawy, ciemnotę i
          straszenie wilkiem. A teraz pisze, że nie było wcale tak różowiutko jednak ...

          cleo14 napisała:

          >....
          > z kolei moj prawnik powiedzial ze z tym pozwoleniem na wyjazd to raczej
          loteria
          > -
          > z powrotem cie wpuscic nie musza. tak mi sie wydaje ze ten agvance parole to
          > wciskanie kitu i wyludzanie 110 dol (niby niweiele ale jak sie to pododaje to
          > calkiem na tym sporo zarabiaja, zwlaszcza ze gwarancji nie ma zadnych ze
          > pozwola wyjechac).

          aniczka napisała:

          > Rok temu bylam w podobnej sytuacji. W styczniu, RAZEM z papierami o
          Adjustment
          > of Status (jak widzisz bylam bardziej przewidujaca) zlozylam podanie o
          Advance
          > Parole. Kilkakrotnie bylam zapewniana przez BCIS, ze czas oczekiwania na AP w
          > Ohio to 30 dni. Zaplanowalismy wiec slub koscielny w Polsce na poczatek
          > kwietnia, bilety kupilismy na koniec marca. W lutym zaczelam wydzwaniac do
          BCIC ....

          • miga5 Cmoka mendzenie. 27.02.04, 22:13

            Czesc cmoku!
            Ale Ty lubisz mendzic. Pamietliwy tez jestes bardzo.
            Pzdr.
            • cmok_wawelski blah, blah czyli klasycznie. 28.02.04, 00:40
              I oto mamy klasyczny przykład bezinteresownej agresji forumowej i zwykłego
              polskiego sk...

              1. Zalogować się nowym nickiem.
              2. Chlapnąć i zniknąć.

              Przypomina mi to zawsze nieodmiennie taki program z kronik policyjnych -
              nagranie z kamery security gdzie chłop napadł na sklep, ale że wiedział że
              kamera patrzy to sobie nałożył torbę papierową na głupi łeb. Zapomniał tylko
              wydrzeć dziurki na oczy i wiejąc władował się w półki i stojaki, powywalał
              wszystko i złapali go. Może i dobrze że nie wybiegł z ta torbą na ulicę bo
              przejechanie pewne.

              migu - gdzie ty masz bęcwale oczy bo głupio wyglądasz z ta torba na głowie!

              miga5 napisała:

              > Czesc cmoku!
              > Ale Ty lubisz mendzic. Pamietliwy tez jestes bardzo.
              > Pzdr.
              • miga5 Cmoka mendzenie i uwrazliwienie. 28.02.04, 07:12

                Witaj cmoku!
                Wrazliwiutki tez jestes ponad miare.
                Pozdrowonka.
          • aniczka Re: Ryzyk-fizyk! 28.02.04, 04:54
            Cmoczku, musze sie z Toba nie zgodzic. Po uzyskaniu Advance Parole dwa razy
            wyjezdzalam ze Stanow i nigdy nie mialam zadnych problemow. Polecam link
            uscis.gov/graphics/publicaffairs/newsrels/CISTravelAdvisory.pdf
            Wynika z niego, ze bac sie moga tylko osoby, ktore kiedykolwiek mialy w Stanach
            na bakier z prawem imigracyjnym. I to tyle. To tak jak wjazd na normalnej
            wizie.
            • amelka75 Re: Ryzyk-fizyk! 28.02.04, 12:41
              Szkoda Francesco ze sie troche pozno zorientowalas bo faktycznie ins musi miec
              troche (czyt. duzo) czasu na wydanie jakiegokolwiek dokumentu. Nie wiem
              dlaczego natomiast jest takie wielkie zamieszanie wokol slawnego dokumentu.
              Cmok straszy za darmo, prawnicy za troche wiecej, aby bron boze nie wyjezdzac,
              bo nie ma gwarancji. Tymczasem nie bylo osoby na tym forum ktora by miala
              problemy z powrotem na ten papier. Do tego grona naleze ja, moi znajomi (z krwi
              i kosci) i pare osob ktore zabraly glos na tym forum. Nie wiem dlaczego
              dostawalybysmy papier z pieczotka Ins czy jak tam to sie teraz nazywa, ktory
              nie bylby honorowany przez urzednikow emigracyjnych. Inna sprawa jezeli
              figurujemy w innych rejestrach, wtedy to nam nawet glejt od Pana Boga nie
              pomoze;))).
              a
    • maruda78 Re: Advance Parole - ratunku!!!! 01.03.04, 05:32
      Ja podanie o advance parole zlozylam na samym poczatku calej procedury razem z
      reszta papierow i czekalam na nie, bagatela, grubo ponad pol roku.
      Liczyc na to, ze Ci w ostatniej chwili dadza pozwolenie na wyjazd raczej bym
      nie liczyla, musialabys miec naprawde duuuzo szczescia zeby zalatwic to w ciagu
      20 dni (a i miec juz swoj przyznany case number bo tak z buta i na ladne oczy
      to moga nawet nie chciec z Toba gadac... no moze gdzies w Kentucky gdzie w ins
      kolejek nie ma).
      Franceska - ja bym przelozyla ten wyjazd jesli Ci sie nie pali, no ale w sumie
      jak chcesz to proboj szczescia, powodzenia.
      Jak juz same advance parole bedziesz miala to raczej nie masz sie czego bac i
      jedz (chociaz ja sama cokolwiek spanikowana bylam, glownie Cmokowymi
      ostrzezeniami:-))) - fakt iz w niektorych (rzadkich) przypadkach moga nie
      wpuscic cie z powrotem do us, ale w tych samych wypadkach w ogole nie powinno
      dojsc do przyznania danej osobie advance parole to begin with, wiec nie ma co
      sie szczypac :-).
      tylko dobrze pilnuj swistka bo jak zgubisz albo pies Ci zje to faktycznie
      bedzie kaplica.

      Powodzenia :-).

      • cmok_wawelski Re: Advance Parole - ratunku!!!! 01.03.04, 14:26
        Sam bym tego lepiej nie "powiedziała".
        Jeszcze słowo n/t "cmokowego straszenia"
        Ja rozumiem, że czasem babcia jest już wiekowa, że po kilku (a czasem i -nastu)
        latach niewyjeżdżania z U$A chce sie pojechać, ale jakieś małe ryzyko zawsze
        jest i dlatego wśród samych entuzjastycznych hoopla-ho że ten A.P. to jak
        prezencik za cierpliwość z INS-u, uznałem za stosowne trochę nadymić. Wśród
        prawników czyli umówmy się że "jednak fachowców ociupinkę większych niż
        forumowe kwoki i koguty (jak ja)" też panują na ten temat dwie przeciwstawne
        szkoły (falenicka i otwocka), tak więc nie kierowałem się i nie kieruję się w
        soich radach (czyt. straszeniach) bynajmniej złośliwością.

        Po prostu uważam, że najgorsze są "kłopoty na własną prośbę" i tyle.

        Na woreczkach foliowych tez jest napisane: nie dawać dzieciom do zabawy. Milion
        ludzi nie daje a jednak conajmniej kilka razy w roku jest tragedia.
        Ja jestem tutaj tym napisem na woreczku. Bo samemu będąc kiedyś przymulonym w
        PL kiedy pojechałem na 3 tygodnie a czekałem 6 miesięcy aż Sekcja Wizowa
        Ambasady U$A ruszy biurokratycznymi 4-ma literami - wiem najlepiej jak to jest.
        Na szczęście mój ówczeny pracodawca wykazał zrozumienie i po powrocie nadal
        miałem pracę ale 6-miesięczny dochód, który z budżetu domowego w związku z
        tym "odparował" to jednak była dodatkowa i bardzo niepoprzebna atrakcja do
        całości przygód.

        Pozdrawiam.

        maruda78 napisała:

        > Ja podanie o advance parole zlozylam na samym poczatku calej procedury razem
        z
        > reszta papierow i czekalam na nie, bagatela, grubo ponad pol roku.
        > Liczyc na to, ze Ci w ostatniej chwili dadza pozwolenie na wyjazd raczej bym
        > nie liczyla, musialabys miec naprawde duuuzo szczescia zeby zalatwic to w
        ciagu
        >
        > 20 dni (a i miec juz swoj przyznany case number bo tak z buta i na ladne oczy
        > to moga nawet nie chciec z Toba gadac... no moze gdzies w Kentucky gdzie w
        ins
        > kolejek nie ma).
        > Franceska - ja bym przelozyla ten wyjazd jesli Ci sie nie pali, no ale w
        sumie
        > jak chcesz to proboj szczescia, powodzenia....
    • anutka1 HEJ POLKI MĘŻATKI ;-) 02.03.04, 14:57
      Witam Was goraco na forum, zaglądnełam tutaj by dowiedzieć się kilku rzeczy,
      wogóle to być może już niedługo dołącze do "Polek w Stanach"...;)))
      No ale zanim to nastapi mnostwo schodow przedemna, wysokich i stromych. O
      małżeństwie z obywatelem USA z pewnością pisane było już nie raz.
      Wszystkie które piszecie o zamążpójściu w USA, piszecie że zaraz potem
      starałyście się o te oficjalne papiery w celu zmiany statusu. A jak myślicie
      jak długo można to zwlekać. Jetsem jeszcze studentką w Polsce, mój mężczyzna
      mieszka w USA, i chcemy się pobrać, tylko jest następująca kwestia. Chcę
      skończyć studia, raczej w Polsce, czy po zawarciu małżeństwa mogę wrócić do
      Polski na rok i skończyć studia, co ze składaniem tych oficjalnych
      papierów..wiem że procedury są zagmatwane i długotrwałe...hmmm no i widzicie
      same trochę ten mój przypadek zakręcony...ale cóż na miłość nie ma rady :)
      Pozdrawiam
      • lolyta Re: HEJ POLKI MĘŻATKI ;-) 03.03.04, 03:21
        A nie latwiej i taniej zamiast jezdzic w te i wewte sciagnac go do Polski i w
        Polsce wziac slub????
      • lolo27l wspolczuje twojemu mezczyznie... 03.03.04, 05:07
        spotkala go tragedia... moze sie opamieta... pasozyt...
        • anutka1 Re: wspolczuje twojemu mezczyznie... 03.03.04, 07:15
          ?????????????
      • amelka75 Re: HEJ POLKI MĘŻATKI ;-) 03.03.04, 09:40
        Anutku, to zalezy gdzie zamierzacie mieszkac po slubie, bo sam slub z
        Amerykaninem nie zmusza cie do skladania papierow o staly pobyt. Ja papiery
        skladalam cztery lata po slubie, do Stanow przyjechalam na wizie turystycznej i
        tu zaczelismy cala procedure emigracyjna. Nie powinnas skladac papierow o staly
        pobyt nie bedac w stanach, oni nie lubia dawac zielonych kart osobom nie
        placacym podotkow a zaczynac procedury w Polsce tez nie radze bo sie czeka w
        nieskonczonosc.
        Zwlekac z papierami mozesz bo malzenstwo przeciez im dluzsze tym
        wiarygodniejsze i jezeli bedziecie malzenstwem conajmniej dwa lata w chwili
        skladania papierow to ominie cie okres tymczasowej zielonej karty, tak wiec im
        dluzej tym lepiej.
        powodzenia
        a
        • cmok_wawelski Czekanie z czyms co można mieć już... 03.03.04, 15:01
          amelka75 napisała:
          > Zwlekac z papierami mozesz bo malzenstwo przeciez im dluzsze tym
          > wiarygodniejsze i jezeli bedziecie malzenstwem conajmniej dwa lata w chwili
          > skladania papierow to ominie cie okres tymczasowej zielonej karty, tak wiec
          im
          > dluzej tym lepiej.

          Jakaś logika w tym jest ale ma to jednak ZASADNICZĄ wadę w postaci braku
          papierów, czyli jakiejkolwiek ochrony prawnej w sensie imigracyjnym. Nie należy
          mylic Zielonej Karty z posiadaniem dzieci.
          W razie jakiejkolwiek wpadki imigracyjnej branie na gwałt ślubu może być
          postrzegane (i będzie) jako próba uniku od nakazu wyjazdu.
          Ponadto:
          Wiele związków się rozpada. Formalnych i nieformalnych. Taka jest niestety
          brutalna rzeczywistość. I wtedy bez papierów będziesz trochę na lodzie w
          porównaniu do sytuacji, że mogłaś je jednak mieć.

          Po wygaśnięciu wizy potrzebny jest "adjustment of status". Jakoś nikt o tym nie
          wspomniał. Do tego z kolei potrzebny jest oryginał kwitka I-94. Nie ma kwitka?
          Dupa - pardon - blada.

          • anutka1 ;-( 03.03.04, 19:39
            ..mam juz tego dość....pojade tam to nie bede mogla przyjechac tu, bede tu nie
            wiadomo czy bede mogla pojechac tam....głupie prawo które dyktuje mi jak
            żyć.....jak by nie mogło być prościej, porostu i normalnie...:-((((
            Wszystko jest bez sesnu......
            • cmok_wawelski Re: ;-( <- NAPRAWDĘ szczera rada. 03.03.04, 19:46
              Nie kombinuj, tylko bierz ślub i załatwiaj Zieloną Kartę - im szybciej - tym
              lepiej. Skończą Ci się dylematy i w przyszłości problemy.

              Chyba że nie jesteś pewna czy to o tego goscia chodzi.
              I teraz ta rada: decyzję podejmij w sobotę rano kiedy zbudzisz się i popatrzysz
              na tego śpiącego obok gościa, wtedy będziesz wiedziała czy to ten czy nie,
              chyba że już wiesz.
            • alex113 Re: ;-( 03.03.04, 19:49
              anutka1 napisała:

              > ..mam juz tego dość....pojade tam to nie bede mogla przyjechac tu, bede tu
              nie
              > wiadomo czy bede mogla pojechac tam....głupie prawo które dyktuje mi jak
              > żyć.....jak by nie mogło być prościej, porostu i normalnie...:-((((
              > Wszystko jest bez sesnu......

              Coz w zyciu niestety tak bywa ze nie zawsze jest lekko, latwo i przyjemnie :-))
              A wiekszosc twojej rozterki to nie jest wina "glupiego prawa" tylko tego ze
              musisz podjac powazna decyzje co zamierzasz zrobic ze swoja przyszloscia i masz
              watpliwosci :-))
              Trzymam kciuki.

              P.S. czy dostalas moja korespondencje na priv. ?
              • pytanie123 Re: ;-( 03.03.04, 20:48
                tu sie nie zgodze. to jest kwestia tylko i wylacznie glupiego prawa. jestem w
                podobnej sytuacji i jestem jak najbardziej zdecydowana na to co robie. wiem tez,
                ze nie chce _cale zycie_ mieszkac ani tu ani tam. tyle ze urzednikom
                amarykanskim jakos nie miesci sie to w glowie. a mozliwosci za wielu nie ma - bo
                albo green card albo wiza turystyczna. a tak naprawde zadna z tych opcji nie
                odpowiada nam w obecnej formie. green card - dlatego, ze jesli sie czlowiek
                zdecyduje na te opcje to MUSI mieszkac w usa, bo jak wyjedzie (szczegolnie na
                dluzej) to go moga nie wpuscic. no a z wiza turystyczna jest kilka problemow -
                moga wydac, ale nie musza, nie mozna pracowac ani dowolnie przedluzac swego pobytu.

                na koniec z duma musze zauwazyc - w naszej ojczyznie prawo jest lepsze. nie ma
                ani przymusu bycia tu, ani ograniczen w podrozowaniu. no a teraz nawet od razu
                obcokrajowiec - malzonek obywatela polskiego moze pracowac bez potrzeby
                ubiegania sie o pozwolenie na prace, o ile ma karte pobytu.
            • amelka75 Re: ;-( 04.03.04, 23:10
              Prawo da sie okielznac jezeli je sie dobrze zna i do tego nie trzeba prawnikow
              tylko troche czasu i cierpliwosci.
              Proponuje ci zadzwonic do INS (jezeli twoj narzeczony jest w stanach) i
              porozmawiac z agentem, troche sie czeka ale warto. Niech zapyta ile najdluzej
              mozesz przebywac w Polsce na advance parole, wydaje mi sie ze do szesciu
              miesiecy moze dluzej jezeli konczysz studia. Advance parole jest dla
              wyjezdzajacych stad wiec musialabys najpierw tu przyjechac na wizie
              narzeczenskiej lub turystycznej i zlozyc papiery. Prawo emigracyjne w stanach
              moze jest skomplikowane ale jezeli sie je dobrze zna to wszystko mozna
              zalatwic, trzeba tylko duzo cierpliwosci i czasu, i niech mi nikt nie mowi ze
              prawo polskie jest takie swietne bo mu sie zasmieje w twarz.
        • roza2004 Re: HEJ POLKI MĘŻATKI ;-) 04.03.04, 14:52
          Hello Amelko75 piszesz ze przyjechalas do meza na wize turystyczna i w US
          zaczelas procedure o legalizacje pobytu stalego.A czy mozesz mi powiedziec ,co
          powiedzialas na granicy urzednikowi imm. ze przyjechalas w odwiedziny do meza??
          czy posluzylas sie licencja slubna?? Nie mialas zadnego problemu na granicy z
          wjazdem tutaj??Mozesz mi cos wiecej napisac?? Mam podobny problem.Z gory
          dziekuje za odpowiedz.
          Pozdrawim.
          • amelka75 Re: HEJ POLKI MĘŻATKI ;-) 04.03.04, 22:56
            Hej Rozo,
            Urzednikowi powiedzialam,ze jade w odwiedziny do tesciow, ktorych nigdy nie
            widzialam i ze do tej pory mieszkalismy i mieszkamy w Polsce i dlatego nie mam
            zielonej karty. Zazyczyl sobie kopie aktu slubu, ktory przewidywalnie mialam ze
            soba. To bylo prawie trzy lata po slubie wiec bylo wystarczajaca przekonywujace
            ze nie mialam zadnych problemow i dostalam pieczatke na szesc miesiecy. Wkrotce
            po moim przyjezdzie zlozylismy papiery do INS, gdyz jak slusznie cmok zauwazyl
            do zmiany statusu potrzebny jest wazny I-94.
            Na zdrowy rozum, przyjezdzajac jako zona Amerykanina z wiza turystyczna nie
            powinno byc problemow, bo przeciez jezeli bedziesz chciala zostac to mozesz to
            zrobic legalnie a oni sie glownie czepiaja potencjalnych nielegalnych.
    • katiies Re: Advance Parole - ratunku!!!! 03.03.04, 23:23
      mam pytanie do was.czy ktoras z was wyjezdzala do stanow na fiancee
      wiza.chcialabym wiedziec ile to tak na prawde moze potrwac i jakie moga mnie
      napotkac ewentualne trudnosci.z gory dzieki wszystkim za odpowiedz.
      • cmok_wawelski Rozbrajająca naiwność blondynki 04.03.04, 22:05
        Świat jest duży. Ludzi przybywa praktycznie co noc ;)
        Niektóre miejsca są już naprawdę tłoczne
        www.wckfc.com/museum/museumPhotos/opening/crowd.gif
        Świat jest jednak coraz mniejszy nie tylko z powodu ilości statystycznie
        wolnego trawnika na statystyczną pupę, która mogłaby na nim usiąść.

        OK 3/4 Afryki chciałoby do Europy a zdrowo połowa Azji do Ameryki.
        Imigracja jest nasilającym się zjawiskiem a terminy oczekiwania rosną.

        Urzędnikom się nie mieści w głowie, że można nie chcieć mieszkać w Stanach?
        A dlaczego miałoby się mieścić? Przecież obywatelstwo, pobyt, prawo do pracy są
        dla tych, którzy przede wszystkim chcą być obywatelami i pracować tutaj a nie
        trochę tu a trochę w Pcinowie.
        Amerkanie nie przewidują obsługi "tymczasowo niezdecydowanych".

        Polskie prawo imigracyjne takie łaskawe?
        No to powiedz mi proszę smutnonaiwna panienko dlaczego urodzona w POLSCE
        (przedwojennej ale Polsce) kobieta, mówiąca po poslku z polskiej rodziny musi
        starać się o wizę do Polski? Ona po wojnie była dzieckiem, nikt jej nie pytał o
        zdanie czy chce towarowym wagonem jechać na "Ziemie Odzyskane" (czyt.
        ukradzione Niemcom). A od kiedy jest dorosła, zawsze chciała do Polski. Nie
        oszutwem, lewym slubem itd. Ona chciała legalnie. Obie córki skończyły w Polsce
        studia, żadna nie chce na Ukrainę, mama chce do Polski i co ? Dla Polski jest
        Ukrainką a z Ukrainy nie ma repatryiacji. Z Kazachstanu jest a z Ukrainy nie ma.

        Tak więc jesli Ci się amerykańskie prawo imigracyjne nie podoba, to nic tylko
        ładnie się ubierz czy co tam ładnie robisz i ładnie namów swojego Amerykanina
        na wyjazd do Polski a nie wymądrzaj się tutaj.
        Może kiedyś wydoroślejesz...

        Co za tępota tu panuje czasem.
        Tracę czas...
        • pytanie123 Re: Rozbrajająca naiwność blondynki 05.03.04, 13:56
          Wprawdzie Twoja odpowiedz nie znajduje sie bezposrednio pod moim postem, ale z
          uzytych argumetow wnioskuje, ze jest to wypowiedz skierowana do mnie. Na
          poczatek chcialabym Ci za cytowac ktocitki tekst, ktory stanowi zasady rzadzace
          tym forum. Mowi ono mniej wiecej o tym, ze forum stworzono, by "dzielic sie
          swoimi wrazeniami, odczuciami i problemami"

          Ja zatem zauwazylam, ze ktos opisal swoj problemem i postanowilam podzielic sie
          swoim doswiadczeniem i wrazeniami w tej kwesti liczac, ze byc moze, ktos uzna te
          moje rozwazania za pomocne... Naprawde nie bylo moim celem proszenie kogos o
          rady czy oceny moich wyborow.

          Kolejne zdanie, stanowiace chyba niejako motto tego forum to: "Nie krytkujemy,
          nie obrazamy nikogo - tylko pomagamy i kochamy sie wzajemnie". Ja Twa odpowiedz
          odebralam jako chamska i prymitywna; czuje sie urazona Twymi kometarzami. Prosba
          na nastepny raz - nie masz nic innego do powiedzenia niz rzucanie tekstow typu
          "smutnonaiwna panienko", "rozbrarajaca naiwnosc blondynki", "co za tepota"...,
          to sie po prostu nie odzywaj.

          Twoje uwagi wynikaja byc moze z niezrozumienia tego co pisalam we wczesniejszych
          mych postach. A pisalam: "jestem jak najbardziej zdecydowana na to co robie.
          wiem tez, ze nie chce _cale zycie_ mieszkac ani tu ani tam" oraz w innej
          wypowiedzi : "jestesmy jak narazie zdecydowani mieszkac w Polsce przez
          najblizsze kilka lat". Ty odpoweidzailes na to: Amerkanie nie przewidują obsługi
          'tymczasowo niezdecydowanych' ". Spiesze zatem z wyjasnieniami. Gdy pisze, ze
          jestem/jestesmy zdecydowani to NAPRAWDE mam to na mysli. Nie rozumiem skad zatem
          ten komentarz o niezdecydowanych...

          Piszesz,ze obywatelstwo jest dla tych, ktorzy chca byc obywatelami. I tu sie
          calkowicie zgodze. Namiast ze stwierdzeniem, ze " pobyt, prawo do pracy są dla
          tych, którzy przede wszystkim chcą być obywatelami i pracować tutaj a nie trochę
          tu a trochę w Pcinowie" zgodzic sie nie moge.Jak juz sama nazwa mowi pobyt sa
          dla tych ktorzy w danym kraju chca pobyc. W prawie amerykanskim tez jest to tak
          rozumiane i w tym celu uzywa sie okreslenia temporary residence. Jesli ktos ma
          ochote zostac dluzej to sie ubiega o permanent residence. A jesli nie, to
          wyjezdza - i potem znowy moze sie ubiegac o temporary resistance. Tak to
          przynajmniej wyglada w teorii. Szkoda, ze praktyka to juz zupelnie inna bajka.

          Piszesz jeszcze, ze jesli mi się amerykańskie prawo imigracyjne nie podoba, to
          nic tylko (...) namów swojego Amerykanina na wyjazd do Polski. Powtorze jeszcze
          raz ma wczesniejsza wypowiedz, bo chyba nie zrozumiales: "jestesmy jak narazie
          zdecydowani mieszkac w Polsce przez najblizsze kilka lat". I znow spiesze z
          wyjasnieniami - moje zdanie masz rozumiec w ten sposob, ze ja NAPRAWDE nie musze
          nikogo prosic, bo po prostu bedziemy tu mieszkac przez najblizsze lata.

          Byc moge wyda Ci sie do glupie, byc moze tepe, czy tez naiwne, ale sa prace,
          ktore wymagaja czestego podrozowania, czy tez mieszkania przez jakis czas za
          granica (np Dyrektor Regionalny firmy X na Europe Srodkowo-Wschodnia, albo
          koordynator projektu firmy Y w Azji Srodkowej). Oboje mamy podobne
          zainteresowania, skonczylismy podobne studia, znamy jezyki. Studia i jezyki to
          nie tylko wyraz naszego hobby, ale swiadome ksztatowanie swojej kariery w celu
          znalezienia pracy odpowiadajacej zainteresowaniom i oczekiwaniom finansowym.
          Wiec nawet jesli po kilku latach zdecydujemy sie na by jechac spowrotem do USA,
          to bedziemy czesto wyjezdzac. Stad tez nasze niezadowolenie z obecnych rozwiazan
          prawnych, ktore ograniczaja mozliwosc podrozowania nie-obywateli amerykanskich
          oczekujacych na zielona karte.

          Piszesz jeszcze o pewnej Polce z Ukrainy. Nie bardzo widze zwiazek ze sprawa.
          Szczerze powiedziawszy przypomina mi sie moj sasiad, ktory na kazde
          stwierdzenie, ze cos gdzies jest nie tak stwierdza: "a dzieci w Afryce gloduja".
          Jest to spostrzezenie ze wszech miar prawdziwe. Ale tylko dlatego, ze ktos inny
          ma sytuacje tragiczna, ja nie musze sie od razu radowac od rana do nocy.

          Z tego powodu, ze sama pozostaje w zwiazku z obcokrajowcem, mam juz dosyc duze
          rozeznanie w polskich przepisach imigracyjnych. Jesli zatem chodzi o repatriacje
          to dotyczy ona obywateli epubliki Armenii, Republiki Azerbejdzanskiej, Republiki
          Gruzji, Republiki Kazachstanu, Republiki Kyrgyskiej, Republiki Tadzykistanu,
          Republiki Turkmenistanu, Republiki Uzbekistanu albo azjatyckiej czesci Federacji
          Rosyjskiej majacych polskie pochodzenie i pragnacych powrocic to kraju swych
          przodkow. Dlaczego repatriacja nie dotyczy innych krajow? Wynika to bezposrednio
          z umow zawartych pomiedzy Polska, a tymi krajami (wtedy republikami) w latach
          40-tych i 50-tych. Byc moze nie jest to sprawiedliwe, ale takie umowy zostaly
          zawarte i nie wypowiedziano ich, wiec wciaz jeszcze obowiazuja. Istnieje jednak
          pewna furtka, jesli osoba chcaca uzyskac wize repatriacyjna NIE pochodzi z ww
          panstw a udowodni, ze jest dyskryminowana ze względów religijnych,
          narodowościowych lub politycznych, to moze rowniez uzyskac taka wize. W przpadku
          Ukrainy wykazanie takiej dyskryminacji moze nie byc mozliwe. Pozostaje zatem
          jeszcze jedna opcja - nadanie obywatelstwa przez Prezydenta RP. W tym celu
          nalezy zlozyc nastepujace dokumenty: wlasnorecznie, w jezyku polskim, wypelniony
          wniosek o nadanie obywatelstwa polskiego, dokument tozsamosci (kopia), odpis
          aktu urodzenia, dokument poswiadczajacy stan cywilny (kopia), wlasnorecznie
          napisany po polsku zyciorys, oswiadczenie o tym ze sie zna ustawodawstwo swego
          obecnego kraju w kwestii obywatelstwa, oswiadczenie o tym czy ubiegalo sie o ob
          polskie w przeszlosci i z jakim skutkiem, dokument stwierdzajacy brak
          obywatelstwa polskiego lub zrzeczenie sie obywatelstwa (kopia), zaswiadczenie o
          braku przeszkod prawnych do nadania obywatelstwa polskiego, aktualna fotografie
          paszportowa. Sa naprawde _duze_ szanse, ze cala procedura zakonczyc sie
          powodzeniem - znam osobe, ktora skutecznie ubiegala sie o nadanie obywatelstwa
          polskiego. Tam sytuacja byla odrobine inna, ale sie udalo.

          Na konie napisales: "Może kiedyś wydoroślejesz... Co za tępota tu panuje czasem.
          Tracę czas... "

          Wiec zapewniam Cie - jestem wystaraczajaco dorosla i wystarczajaco nietepa. Rada
          - rzeczywiscie, masz racje nie trac czasu. Idz moze lepiej na kursy czytania ze
          zrozumieniem oraz kultury.

          • cmok_wawelski Uderz w stół a nożyce... 05.03.04, 14:36
            Dzięki za pouczenie.
            Przeczytałem z uwagą i zrozumieniem.
            Jedno jednak widać: patrzysz na świat z wyłącznie swjego punktu widzenia,
            swojej konkretnej sytuacji mimo że "dzieci w Afryce" faktycznie itd.

            To co w Polsce nazywa się repatriacją (termin z najciemniejszych godzin
            stalinowskiej komuny) to niestety jedyna masowa forma emigracji.
            Polskie prawo imigracyjne jest żartem. 999 z 1000 przeciętnych Polaków nie
            rozróżni emigracji od imigracji.

            Inna sprawa, że amerykańskie prawo imigracyjne i cały system jego egzekucji to
            też kpina z demokracji. Jest jednak niestety jaki jest i możemy sobie ilebądź
            bić piany. Jest formą nowoczesnego niewolnictwa i zarabiania pieniędzy na
            opłatach.
            W Kanadzie jest lepiej i dlatego cały 3-ci świat prze do Kanady a niektóre
            dzielnice tam są jak osiadla pod Bombajem.

            Ale podsumowując: ciesz się, że możesz coś legalnie załatwić a nie martw się że
            musisz.
            Na tym forum raczej nie znajdziesz dużego zrozumienia dla Twoich problemów
            semantycznych bo duża część "Polek w Stanach" nie ma takich wyborów jak Twoje,
            ba, nie ma żadnych możliwości załatwienia pobytu i mimo że mieszka w U$A
            latami - jest bez szans.
            Pomyśl więc szerzej, że życie różnym ludziom daje bardzo różne wybory i
            dylematy. Twoje są ważne ale inne są gorsze.

            De facto PL nie przewiduje dawania obywatelstw inaczej niż na ciągle
            stalinowskich zasadach. Nie wyciągaj więc nawet porównań bo są żałosne. Co do
            zgody na pobyt - być może. Ale nie co do obywatelstwa. Teraz jest nawet gorzej
            bo "Partia nie poprze wniosku" no chyba, że jest się czarnym piłkarzem albo
            synem biskupa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka