Dodaj do ulubionych

I cos jeszcze o jedzeniu...

27.12.11, 23:08
Obejrzalam ten film i jestem zaskoczona, bo u nas marnuje sie bardzo niewiele.

Polecam. Film trwa godzine, ale nie trzeba go ogladac, bo wiekszosc wystarczy wysluchac.
www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=jZBwYosvH2g

Pozdrawiam i Szczescliwego Nowego Roku!
Monia
Obserwuj wątek
    • edytais Re: I cos jeszcze o jedzeniu... 28.12.11, 10:12
      Ale najwieksze marnotrawstwo jest nie w prywatnym domu tylko w sklepach. Supermarkety wywalaja tony jedzenia wcale nie gorszego od tego co maja na polkach, ale nie wolno im tego jedzenia oddac biednym glodujacym. Whole Foods przynajmniej oddaje jedzenie na kompost. Raz na 2 tygodnie tam sie zaopatruje i jak pamietam to prosze o odpady na kompost.... Najczesciej juz mnie jakis farmer wyprzedzi, ale czasami zdarza sie, ze dostane kilka wielkich pudel. Czasami wszystko jest naprawde do wyrzucenia, ale najczesciej 90% nie! Z tego co wyrzuce kury wiekszosc wybiora, bo moj kompost jest tam gdzie one (osczedzam tez tak na karmie a kury mi kompost dobrze mieszaja). Ostatnio na kompost dostalam chyba ze 100 funtow organicznych pomaranczy.... Do tej pory nie mam pojecia co kwalifikowalo je na kompost. Takie 5 funtowe siateczki z idealnymi pomaranczami... przepraszam, moze to, ze w jednej z nich byla JEDNA zepsuta pomarancza, wiec caly transport chyba postanowili wywalic. Tak wiec ja sobie zaserwowalam zamiast kompostu (taka ilosc nie jest dobra i tak) to kilkanascie litrow soku pomaranczowego i kupe roboty z wyciskaniem... bo tyle nie da sie zjesc! Po prostu nie dalo sie tego wyrzucic!!!! Plus kupe innych workow z fingerling (takie fajne ziemniaczki) Nie mam pojecia co te woreczki zakwalifikowalo na wyrzucenie, bo nawet niepewnej jednej kropki nie znalazlam! W tym tez cala skrzynke organicznych jablek.... a tutaj to ja sie wkurzylam, bo te co kupilam za $2.99 za funt wygladaly gorzej od tych, ktore wyrzucili! Taki kompost dostalam juz 2 razy po kolei (setka funtow zupelnie dobrego zarcia, lepszej jakosci niz to co nieraz jest na polkach, na dodatek organiczne!) Oni codziennie wyrzucaja cos...tak mnie poinformowali! No i nic dziwnego, ze farmer dostaje 4 centy od funta jablek a my placimy 3 dolce za funt..... My placimy za wywoz smieci!!!!!!!!!!! Ja staram sie kupowac bezposrednio od farmerow, ale po ostatnich "darach" od Whole Foods chyba zwieksze swoje starania. Przynajmniej wiem, ze farmer kase ode mnie dostanie w pelni a nie smieciarz....
      • monie_pl Re: I cos jeszcze o jedzeniu... 28.12.11, 19:20
        Tak dla uscislenia, to poszlas do Whole Foods i spytalas sie czy maja cos do wyrzucenia na kompost? Troche to za proste, ale w zyciu wszystko jest mozliwe.
        Monia
        • kaja7 Re: I cos jeszcze o jedzeniu... 29.12.11, 17:39
          Kiedys ogladalam taki program o ludziach ktorzy chodza do smietnikow sklepow i wyciagaja normalnie dobre jedzenie, nie tylko owoce. Byly pokazane osoby z Nowego Yorkku, ktore maja 6 figur wyplate i cala zywnosc maja ze smietnikow. POkazywano naprawde dobre jedzenie.

          Moze ja zaczne tak robic. Hmmm..


          https://www.suwaczki.com/tickers/km5sroeqm2jguza2.png

          https://www.suwaczki.com/tickers/2r8rj44jr8o379qz.png
          • edytais Re: I cos jeszcze o jedzeniu... 29.12.11, 18:18
            Tak! Ja co 2 tygodnie jezdze do Whole Foods i tam duzo kupuje, wiec przy okazji zawsze pytam czy nie maja cos do kompostu (zaczelam pytac jak kupilam kury, zeby miec wiecej zielonego dla nich). Ja jezdze tak kolo 10-11 bo lubie w weekendy pospac do 9, wiec zwykle ktos juz mnie wyprzedzil. Ostatnio jezdze w ciagu tygodnia bo musze zabierac corki do ortodonty, wiec w ciagu tygodnia czesciej udaje mi sie zlapac cos na kompost. Raz babka tuz przy mnie poprosila :( Whole Foods nie chce wyrzucac na smieci i z checia oddaja. Mowil facet, ze we wtorki zawsze ten sam farmer przyjezdza i zabiera wszystko dla kur. Mowil tez, ze moge rano zadzwonic i poprosic, zeby mi wszystko zachowali na kompost i jak przyjade to beda pudla na mnie czekaly. Co ciekawego to oni to oddaja w takich skladanych plastikowych pudlach (nie w kartonowych), skladaja sie na plasko. Moj maz cos takiego kupil do przechowania wina i kupe kasy za to zaplacil. Whole Foods mi oddaje w tym kompost i nawet nie chca tego spowrotem... moge im oddac albo zatrzymac. Mowia, ze te plastikowe skladane pudla taniej im wychodza niz zwykle kartonowe! W moim miasteczku sa 3 sklepy spozywcze i nie maja organicznego jedzenia. Pytalam i oni nie daja ludziom ani dla kur ani na kompost. Z reszta nieorganicznego tez bym nie chciala..... Ja mam godzine jazdy do Whole Foods wiec nieraz mam zapakowany samochod wiec nie zawsze mam miejsce na kompost. Jakbym miala na miejscu to pewnie co drugi dzien bym tam podjechala i wychow moich kurek bylby naprawde tani :) I na pewno czesc moja rodzinka by zjadla. Przynajmniej jak Whole Foods mi oddaje to nie musze grzebac w smietniku :) Nie wiem czy ja bym tak daleko zaszla. Chyba dopiero jak by mi rodzinka glodowala.
            • edytkus whole foods - 2/3 "organic" made in china 10.01.12, 06:26
              edytais napisała:

              > Ja mam godzine jazdy do Whole
              > Foods

              godzine jazdy jechac do supermarketu? i to takiego ktory robi kupujacych w konia? Bylam w WF jeden raz, potem to samo co tam kupilam znalazlam w lokalnym supermarkecie za mniej niz pol ceny, ale to nic w porownaniu z tym:


              www.truthistreason.net/whole-foods-admits-its-organic-foods-contain-gmos-tries-to-play-victim-haydens-note
              www.slate.com/articles/arts/culturebox/2006/03/is_whole_foods_wholesome.html
              www.tradereform.org/2012/01/whole-foods-not-so-organic-after-all/

              BTW
              www.dailymail.co.uk/news/article-1281948/Organic-food-extra-health-benefits-say-researchers.html
    • monie_pl Odswiezam... bo ciekawa jestem... 09.01.12, 21:08
      czy moze ktos z was ogladal wczoraj wieczorem na Food Network "Big Waste". To byl godzinny program gdzie kucharze, ci znani jaki Bobby Flay, gotowali z rzeczy przeznaczonych przez sklepy, producentow i dostawcow do wyrzucenia. Pokazali nawet faceta z dobra praca i domem, ktory chodzi na polowy jedzenia w Nowym Jorku (tak samo jak ci z L.A.).

      Nareszcie mowi sie o tym, ze lekko obita brzoskwinia jest ciagle dobra, ze jesli cos ma ostatni dzien waznosci to pewnie ejst dobre przez nastepne dwa itd.

      Jesli macie okazje zobaczyc co zrobili z tych skladnikow to warto,
      Pozdrawiam
      Monia
      • wespuczi Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 09.01.12, 21:24
        przypomniala mi sie moja sasiadka, jej maz znalazl robaka w bananie, jaka afera byla haha.
        do kierownika dzwonili, pozniej gdzies tam jeszcze haha
        • pani.cogito Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 10.01.12, 05:05
          Ja wychodzę z założenia, że jeżeli coś jest dobre dla robaka, a konkretnie, jeżeli robak przeżył, to musi to być bardzo dobry, ekologiczny owoc, względnie warzywo.
          • wespuczi Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 10.01.12, 05:32
            oczywiscie podzielilam sie ta madroscia ludowa z sasiadami, ale nie dotarlo, moze nawet lekko oburzylo, nie zniesmaczylo zainteresowanych ;)
            • pani.cogito Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 10.01.12, 15:27
              Uśmiałam się, bo znam to ze swojego podwórka. Mój mąż przyznaje mi rację, ale zaraz dodaje, że tutaj nikt tak nie myśli ;-)
          • edytkus Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 10.01.12, 05:51
            pani.cogito napisała:

            > Ja wychodzę z założenia, że jeżeli coś jest dobre dla robaka, a konkretnie, jeż
            > eli robak przeżył, to musi to być bardzo dobry, ekologiczny owoc, względnie war
            > zywo.

            larwy much zezra wszystko, a najlepiej to co sie rozklada o odchodach nie wspominajac - watpie zebys byla zainteresowana spozyciem?! Juz w szkole podstawowej uczono mnie ze raz uszkodzony owoc (obity, ugryziony przez robaka) natychmiast zaczyna sie psuc, caly a nie tylko w miejscu "pierwszego kontaktu"
            www.everydayhealthtips.info/eat-rotten-fruit-is-not-rotten-parts-may-also-poisoned.html
            zgoda, duzo jedzenia sie marnuje ale na pewno zadna z was nie chcialaby pasc ofiara np. salmonelli czy choroby szalonych krow. Kazdy stan ma swoje przepisy, sa ludzie ktorzy wrecz zyja pozwami wymyslajac coraz to nowe problemy wiec kazdy producent/sprzedawca woli wszystko wyrzucic niz wpakowac sie w procesy i odszkodowania.
            • edytkus Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 10.01.12, 05:53
              sorry, ten link chcialam zamiescic www.ehow.com/about_6719530_orange-apple-rot_.html
              (ale tamten tez ujdzie)
              • pani.cogito Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 10.01.12, 15:25
                Ale ja przecież nie namawiam do jedzenia robaków. Chodzi o to, że jeżeli robak przeżył, owoc nie jest spryskany pestycydami na amen. Uszkodzoną część można odkroić, a resztę zjeść. W podstawówce (i później też zresztą) obgryzałam jabłko do okoła, a tunel robaka zostawiałam, inne dzieci tak samo. Wszyscy żyją i mają się dobrze.
                • edytkus Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 11.01.12, 02:37
                  pani.cogito napisała:

                  > obgryzałam jabłko
                  > do okoła, a tunel robaka zostawiałam,

                  hmm, masz rentgen w oczach?

                  swoja dorga zaintrygowalo mnie ze forumowiczom przeszkadzaja dezynfekowane kurczaki za to zepsute owoce juz jedza ze smakiem :O
                  • arybka68 Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 11.01.12, 02:58
                    Dezynfekowany kurczak smierdzi chlorem a nikt tu nie pisal ze zajada zepsute owoce :/ nigdy nie zdarzylo ci sie odkroic obite jablko i je zjesc ?
                    • edytkus Re: Odswiezam... bo ciekawa jestem... 11.01.12, 03:07
                      arybka68 napisała:

                      > Dezynfekowany kurczak smierdzi chlorem a nikt tu nie pisal ze zajada zepsute ow
                      > oce :/ nigdy nie zdarzylo ci sie odkroic obite jablko i je zjesc ?

                      hello! skoro jest robak tzn. ze owoc juz sie psuje, wiec ktos kto je z robakiem (maggots, bleee) spozywa ZEPSUTY owoc
                      • edytkus smacznego 11.01.12, 03:11
                        vitalia.pl/index.php/mid/3/fid/2/diety/dieta/article_id/1391/offsetk/1
                        Jedz tylko „nieobite” jabłka
                        Wybierając się na zakupy jabłek, staraj się wybierać wyłącznie sztuki okazałe, nieuszkodzone i bez śladów stłuczeń. Tego typu uszkodzenia lub widoczny proces psucia w owocach sprzyja powstawaniu tzw. patuliny toksycznej substancji. Ma ona działanie: rakotwórcze, mutagenne, uszkadzające płód. Wysoka temperatura podczas przygotowywania przetworów z jabłek nadpsutych nie zmniejsza zawartości substancji toksycznej. Stąd tak ważne jest, aby na soki owocowe wybierać sztuki zdrowe i bez uszkodzeń.

                        Odkrojenie takiego uszkodzenia z jabłka także nie eliminuje ilości substancji szkodliwych.Pleśń przerasta w głąb produktu. Jest ona niewidoczna gołym okiem. Usunięcie obitej części jabłka niczego więc nie zmienia. Szczególnie ważne jest, aby małe dzieci dostawały owoce najwyższej jakości. Dla nich stężenie substancji toksycznej jest bardziej niebezpieczne niż u dorosłego człowieka. Ma to związek z mniejszą masą ciała dziecka, a tym samym większym stężeniem toksyny przypadającej na kg.

                        Patuliny są obecne także w innych nadpsutych owocach, np.: gruszkach, winogronach, morelach czy brzoskwiniach.
                        • arybka68 Re: smacznego 11.01.12, 13:58
                          Jakos wiele lat temu nie bylo takich madrosci w internecie i jablko obite sie jadlo i robaka odgryzalo i zyjemy zdrowsi niz nasze dzieci :/ sorry, ale wszechobecna paranoja, ze wszystko ma byc czyste, idealnie wygladajace to propaganda, ktorej ja sie nie poddaje i moje dziecko nie ma alergii, jest zdrowe i zadowolone chociaz czasami dostaje jablko obite
                          • edytkus Re: smacznego 11.01.12, 14:46
                            arybka68 napisała:

                            > Jakos wiele lat temu nie bylo takich madrosci w internecie i jablko obite sie j
                            > adlo i robaka odgryzalo i zyjemy zdrowsi niz nasze dzieci :/

                            e tam zdrowsi, prawie nikt dzisiaj nie umiera ot tak ze starosci, odmian raka jest tyle ze zliczyc sie nie da
                            • beatamc Re: smacznego 11.01.12, 15:45
                              a aple cider jest zrobiony wylacznie z jablek nieobitych, transportowanych w gabeczkach, wrzucanych do gara recznie.
                              MOze kazdy widzi te obicie , jako cos innego. Dla mnie obite jablko to lekko zbrazowione, a nie cos takiego www.ilvo.vlaanderen.be/EN/Research/Foodsafety/Microbiologicalfoodsafety/Patulin/tabid/4834/language/en-US/Default.aspx
                              • edytkus Re: smacznego 12.01.12, 01:14
                                beatamc napisała:

                                > a aple cider jest zrobiony wylacznie z jablek nieobitych, transportowanych w ga
                                > beczkach, wrzucanych do gara recznie.


                                przepisy wymagaja uzycia jablek zerwanych prosto z drzewa:
                                www.facebook.com/note.php?note_id=131976916815107
                                a poza tym
                                Alcoholic fermentation of fruit juices destroys patulin. Therefore, fermented products such as cider or vinegars will not contain patulin as long as apple juice was not used as an additive post-fermentation. Pasteurization does not eliminate patulin so products pasteurized are not any better of a deterrent than products not pasteurized
                                • beatamc Re: smacznego 12.01.12, 02:55
                                  o juz to lykam. Jasne, ze swiezo zerwane.
                                  Gdzies wczesniej wyczytalam, ze skazone tym cholerstwem sa wszytkie dzemy, sok, koncentrat, a nawet ocet. Wiec gdyby to bylo smiertelne, to nikt by tu nic nie napisal. Ja wieksze problemy grzybiczne mialam po antybiotykach niz po jablkach, jezeli wogole (btw to nie dotyczy tylko jablek).

                                  > [i]Alcoholic fermentation of fruit juices destroys patulin.

                                  MOze patulin tak , ale nie toksyny, ktore ona wyprodukuje i to one tutaj strasza.

                          • pani.cogito Re: smacznego 11.01.12, 16:40
                            arybka68 napisała:

                            > Jakos wiele lat temu nie bylo takich madrosci w internecie i jablko obite sie j
                            > adlo i robaka odgryzalo i zyjemy zdrowsi niz nasze dzieci :/ sorry, ale wszecho
                            > becna paranoja, ze wszystko ma byc czyste, idealnie wygladajace to propaganda,
                            > ktorej ja sie nie poddaje i moje dziecko nie ma alergii, jest zdrowe i zadowolo
                            > ne chociaz czasami dostaje jablko obite

                            Całkowicie się zgadzam i podpisuję pod Twoją wypowiedzią.
                        • policjawkrainieczarow Re: smacznego 11.01.12, 17:22
                          ale przecez obite jablko to nie to samo, co splesniale jablko, plesn to sa grzyby, a nie efekt mechanicznego uszkodzenia.
                          • tamsin Re: smacznego 11.01.12, 21:25
                            a zbrazowialy banan to obity czy splesnialy, bo wczoraj takiego wywalilam dla wiewiorek a on nim pogardzily?
                            • ladybug Re: smacznego 11.01.12, 21:36
                              to taki w sam raz do chleba bananowego...
                              • aniutek Re: smacznego 12.01.12, 03:57
                                dokladnie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka