Dodaj do ulubionych

nowa dzielnica

23.09.04, 18:45
przeprowadzam sie za kilka dni troche blizej downtown, do malego apatramentu
w swietnej artystycznej i troche alternatywnej sexualnie dzielnicy. Za dnia
jest dobrze -mnostwo ludzi, duzo jest tez clubow i restauracji wiec z
wieczorami nie ma problemu. Jednak mysle o nocy - jesli bede musiala wracac
sama np. o 2 w nocy, to sie troche boje... Jest troche bezdomnych...Czy macie
jakies rady? Czy ktos mieszka w podobnej okolicy? Dziekuje za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • cmok_wawelski Rady 23.09.04, 19:18
      > ...sama np. o 2 w nocy, to sie troche boje... Jest troche bezdomnych...
      > Czy macie jakies rady?

      1. Nie wracaj o 2 w nocy. Wracja tak jak mama kazala najpoźniej o 21:00
      2. Nie wracaj sama (mógłbym dopisać "każda potwora znajdzie swojego amatora"
      itd ale byłoby to conajmniej niegrzeczne jeśli nie utrafiłbym w poczucie
      humoru - nie dopisze więc ;))
      3. Nocą ubieraj (nawet na płaszcz) taką koszulkę z jaskrawo fosforyzującym
      napisem "AIDS is not a death sentence" czy coś podobnie oczywistego.
      Może to odpłoszy szakale bo "potwora" jak wiadomo nic nie gwarantuje.
      Wśród "alternatywnej zwierzyny" zyskasz sympatię a wśród szakali respekt
      podszyty strachem.
      4. Metody amerykańskie: AK-47 i/lub Samochód?
      • fairy5 Re: Rady 23.09.04, 19:32
        wiesz cmoku? na tej "alternatywnej sexualnie" dzielnicy (czyt. gniazdo
        homosexuals and lesbians) to mam mniejsze szanse na sexualny atak niz np w
        miasteczku universyteckim gdzie studenci pija i zaczepiaja dziewczyny, a
        koszulka moze nie pomoc w sytuacji ewentualnego morderstwa bo kogo obchodzi czy
        ja mam aids czy nie? :-))))) moze jaki gas sobie kupie :)
        • tamsin Re: Rady 23.09.04, 20:06
          moze postaraj sie o "pepper spray"? trzeba isc na policje po licencje, a w
          miedzyczasie butelke perfum w spray'u poki nie dostaniesz tego pozwolenia.
          • cmok_wawelski Re: Rady 23.09.04, 20:24
            No i trzeba było az do Ameryki jechać żeby mieć te same atrakcje co na Pradze?

            Perfumy... ;) ;) :|. Zaiste jakaś nowa policyjna metoda.

            Moja rada: przed przeprowadzką za dnia obejrzyj krawężniki. DOKŁADNIE, jakbyś
            kluczyk do pamiętnika tam zgubiła.
            Jeśli gdziekolwiek dostrzeżesz takie malutkie przeźroczyste fiolki z kolorowymi
            koreczkami (takie naprawdę tyci na najwyżej centymetr, grubości połowy ołówka)
            lub tyciuńkie woreczki foliowe jak takie co dodają do bluzki z zapasowym
            guzikiem w środku ale bez guzika - olej ten depozyt na to mieszkanie i nie
            szukaj tam przygód, chyba że chcesz szukać przygód. Taka jedna torebuszka to
            jest $10-15 działka cracku. Jedna porcja wystarcza do jutra a liczy się tylko
            dzisiaj. Nie ma takiego baru gdzie za $10 mozna się TAK naszprycować. Pierwsza
            porcja jest free. Nie ma takiego baru gdzie pierwsza flaszka jest free. Drugą
            porcję ten który będzie Ci rwał torebkę musi juz kupić. Akcent przypada na
            słowo musi. Mając żyletkę przystawioną do miłej buzi oddasz torebkę i wszystko
            inne z AIDS koszulką i nieAIDS majtkami włącznie bo czego kobieta nie zrobi dla
            wyglądu (choćby takiego jak dotąd).
            • marta_midwest pepper spray 23.09.04, 21:34
              pepper spray kupisz w Army Surplus Store, bez pozwolenia, za kilka dolarow,
              poszukaj w Yellow Pages.
    • fairy5 Re: nowa dzielnica 23.09.04, 21:46
      dzieki marta - skorzystam na bank,
      narkomani sa wszedzie, jakbym chciala sie od nich ukryc to tylko na suburbs a
      tam juz mieszkalam za dlugo, mowie glownie o zyciu i bezpieczenstwie w miescie
      (downtown) w porownaniu do miejsc takich jak przedmiescia z domkami i golden
      retrivers za elektrycznym plotem ,nie bardzo mnie interesuja mnie narkotyki bo
      jest to wszedzie...
      • cmok_wawelski Re: nowa dzielnica 24.09.04, 18:39
        fairy5 napisała:

        > ...za elektrycznym plotem ,nie bardzo mnie interesuja mnie narkotyki bo
        > jest to wszedzie...

        Tam gdzie są elektryczne płoty to ja też nie chciałbym mieszkać.
        A tym gazem to sobie krzywdy nie zrób bo tylko taki będzie z tego "pożytek".
        W naszym miasteczku za ubiegły tydzień wsadzili jednego (przejezdnego) za
        marichuanę w samochodzie, inną za kradzież perfumy w sklepie i było jeszcze
        parę pomniejszych przypadków typu ukradziony portfel zostawiony niechcący na
        sklepowej ladzie. Zginął też w tajemniczych okolicznosciach drogocenny rower
        wart $300 w postaci używanej.
        Są te wszystkie dramatyczne przypadki opisane z detalami i nazwiskami w
        rubryczce kryminalnej miejscowej gazety.
        I prawie nikt nie ma żadnych płotów a nikt elektrycznych.
        Jako że na Manhattan pociąg jedzie 25 min. to niestety najtańsza chałupka na
        sprzedaż jest za 500 tys. i dałaby się ją zapewne przewrócić traktorem
        taka "solidna".
        Solidne są po 1 mln i więcej.
        Nie wiem więc po co miałby mi się przydać ten gaz nawet o 3-ciej nad ranem.
        Kiedyś w innych czasach kiedy mieszkaliśmy w (ZNACZNIE) kiepściejszej okolicy
        (o aby 10 mil stąd) - psiuknąłem tym gazem prosto w pysk takiemu jednemu, który
        uznał że mój samochód bedzie w sam raz dobry dla niego. Otrząsnął się tylko i
        gdyby nie dwóch sąsiadów - pewnie bym nie żył a ten mój samochód wcale nie był
        ze złota żeby warto było za niego umierać a miał tylko srubokręt a nie pistolet.
        Na tym polega zabawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka