Dodaj do ulubionych

Statystyki

04.03.04, 13:37
Slyszalem ostatnio w Stu Bru, ze Flandria ma najwyzszy wskaznik samobojstw
mlodych mezczyzn w Europie (chodzi o facetow w wieku 16-29 lat). Podobnie
przedstawia sie sprawa ze statystykami dotyczacymi depresji. Nie wiem, czy ta
informacja jest prawdziwa, nie potrafie tez podac jej dokladnego zrodla.
Przyjmijmy tu roboczo, ze zrodlo jest pewne, a obliczenia w porzadku...
Przyszla mi do glowy pewna hipoteza psychologiczno-kulturalna, wedlug ktorej
mlody mieszkaniec Flandrii mialby istotne problemy z bezpiecznym
skanalizowaniem negatywnych emocji. W uproszczeniu polegaloby to na tym, ze
Flamandowie, jak sami przyznaja, sa narodem raczej zamknietym w sobie;
ludzmi, ktorzy nie komunikuja swoich potrzeb i oczekiwan wprost (to
oczywiscie stereotyp, nie mniej jednak ciekawe, ze sami zainteresowani mowia,
ze cos w tym jednak jest). Jednym z dowodow tego byloby na przyklad wzgledne
ubostwo niderlandzkiego slownictwa dotyczacego zycia emocjonalnego i
wyrazania opinii (np.: ‘ik zie je graag’ – kocham cie, ‘zeer mooi’ –
piekne....). Oczyma Polaka (mowie tylko o sobie-K.Nienaltowskim) wyglada to
troche tak, jakby caly czas wstydzili sie, czy tez moze byli lekko zazenowani
tym, ze w ogole istnieja i moga miec jakies artykulowane oczekiwania wzgledem
innych. Wydaje mi sie, ze to wlasnie spietrzenie roznych nieprzyjemnych,
nierozladowanych emocji, przy jednoczesnej niemozliwosci satysfakcjonujacego
odreagowania ich w przestrzeni spolecznej jest jednym z wazniejszych powodow
tak duzej liczby samobojstw we Flandrii.
Zdaje sobie sprawe, ze powyzsza teoria to oczywiscie przyslowiowy groch z
kapusta, czysto intuicyjne „gmeranie” po 2 latach mieszkania w Belgii. Ale w
tym momencie nie przychodzi mi nic innego do glowy. Ciekawia mnie wasze
opinie i pomysly na ten temat.
kn

ps.: Pytalem juz o to samo pewna flamandzka specjalistke od rozszerzenia,
ale udalo mi sie jedynie uzyskac odpowiedz nastepujaca: "bo ziemia w Belgii
jest plaska i pada deszcz". I to nie byl zart.

Obserwuj wątek
    • kasiabru Re: Statystyki 04.03.04, 14:47
      No musze ci powiedziec, ze mnie ten temat calkiem zainteresowal. Co prawda
      specjalizuje sie w rynku pracy, ale wszelkie statystyki dotyczace tematow z
      pogranicza socjologii... hmm, czemu nie?
      A cos blizej na temat zrodla?
    • koekast Re: Statystyki 04.03.04, 15:18
      Moze:
      1. kobiety wyemancypowane do granic wytrzymalosci (to przeciez mezczyzni
      popelniaja te samobojstwa)
      2. ograniczony sens poszukiwan w zyciu (to co niedawno pisalem w odpowiedzi GG)
      3. malo normalnych kontaktow miedzyludzkich
      4. na dodatek ciagle wciskanie kitu, ze to swietny kraj (gdzie np internet
      instaluja juz po 3 tygodniach, zamiast po 2 dniach jak w PL...)

      a jakbys znalazl zrodlo to fajnie - podrzucilbym znajomym Belgom :)
      Kk
    • grzegorz_gajowniczek Re: Statystyki 04.03.04, 15:29
      O, Krzys? Juz jestes z powrotem?

      Bardzo ciekawy temat. Tym bardziej, ze kiedy jeszcze bylem w Polsce, to
      slyszalem, ze ponoc najwiekszy odsetek samobojstw mlodych ludzi jest na
      wegrzech.

      Oczywiscie caly trick moze tez polegac na takiej selekcji grupy i tematu, ze
      akurat wychodzi, ze to Belgowie sa Number 1. Czesto mamy do czynienia z takimi
      badaniami. Dlaczego bowiem zaczeto badac tylko grupe mezczyzn? Dlaczego akurat
      w wieku 16-29?

      Czy jezyk emocjonalny jest dla kobiet bardziej satysfakcjonujacy? Czy ludzie
      mlodsi i starsi nie odczuwaja tej egzystencjalnej kleski jaka jest niemoc
      wyrazenia swoich emocji? Czy gdyby pytanie i probe skonstruowac inaczej, to
      nadal mielibysmy taki rezultat?

      kolejne pytania sie rodza: czy wskaznik w badaniach jest wskaznikiem
      procentowym (na glowe mieszkanca?) czy tez absolutnym? Czy roznica z
      pozostalymi krajami Europy jest statystycznie znaczna?

      Jak zauwazyla Kasia warto byloby sie przyjrzec zrodlom i nie tylko samym
      wynikom, ale calej konstrukcji badania.

      Twoja hipoteza jest bardzo ciekawa. Mozna jej uzyc jako hipotezy roboczej przy
      badaniu zamknietosci/otwartosci flamandow i ich problemow z kanalizowaniem
      emocji. Mozna by wymyslic jakis kwestionariusz z pytaniami, z ktorymi
      respondenci mniej lub bardziej by sie identyfikowali (jakas skala Likerta, albo
      Thurstona)i zobaczyc co z czym sie laczy.

      z drugiej strony mozna tez rzeczywiscie przeprowadzic jakas analize
      lingwistyczna, ale to jest taki troche miecz obosieczny, bo z jednej strony
      masz rzeczywiscie 'ik zie je graag' ale z drugiej strony masz 'geweldig!' co
      jest chyba duzo bardziej emocjonalne niz nasze 'swietnie' ...

      A kolezanka Belgijka miala racje: w Belgii rzeczywiscie pada deszcz.

      g.
      • pszemcio Re: Statystyki 04.03.04, 16:06
        > Bardzo ciekawy temat. Tym bardziej, ze kiedy jeszcze bylem w Polsce, to
        > slyszalem, ze ponoc najwiekszy odsetek samobojstw mlodych ludzi jest na
        > wegrzech.

        Hmm, może i na Węgrzech jest najwięcej. Ale póki co Flandria to tylko region a
        dodając szczęśliwych z życia beztroskich Walonów być może wszystko wygląda OK.
        Ciekaw jestem jak to jest w porównaniu z Walonami - przecież u nich pada prawie
        tak samo - jeśli więc wyniki są inne to hipoteza pogodowa odpada.
        • grzegorz_gajowniczek Re: Statystyki 04.03.04, 16:29
          No widzisz Pszemcio, juz odkryles kolejny element, na ktory powinnismy zwrocic
          uwage przygladajac sie temu badaniu. Czy badano regiony europejskie? Czy badano
          osobne kraje? Czy kazdy z niemieckich landow, szwajcarskich kantonow, czy znow
          mniejszosci etnicznych na wegrzech zostala obieta badaniem?

          g.
      • ka_en Re: Statystyki 04.03.04, 18:14
        Nie mam pojecia w jaki sposob przeprowadzono badanie, nie jestem tez w stanie
        stwierdzic, czy badanie przeprowadzono poprawnie - nie znam sie na statystyce.
        Ja bym po prostu lopatologicznie porownal liczbe samobojcow w wieku 16-29 lat z
        liczba mezczyzn we Flandrii, Walonii, Polsce itd. w wieku 16-29 lat i wyciagnal
        srednia. Oczywiscie tutaj jest pies pogrzebany, bo niby dlaczego akurat zaczeto
        badac grupe w tym przedziale wiekowym, a nie innym? Chociaz byc moze zbadano
        cala populacje wszystkich krajow europejskich i wyszlo na to, ze akurat w tym
        przedziale wiekowym Flandria jest „the best”.
        Do zrodla tych badan nie uda mi sie dotrzec – informacje slyszalem nad ranem
        pare dni temu w radiu. Z wrazenia zacialem sie przy goleniu, na szczescie ze
        skutkiem niesmiertelnym. Pare centymetrow dalej i nie byloby tego postu...
        Istnieje tez oczywiscie mozliwosc, ze dziennikarz sam zinterpretowal (czytaj:
        nagial) wyniki badan. No i taki oto kwiatuszek mu wyszedl. But w butonierce.
        Jesli chodzi o miecz obosieczny czyli badanie lingwistyczne, to nie przecze,
        ze ‘geweldig’ jest bardziej ekspresyjne od mdlawego ‘swietnie’, ale nie wiem
        czy to samo mozna by powiedziec o slangowo-mlodziezowo-wulgarnym ‘zajebiscie’,
        (‘super’ itd.), ktore ma „na moj smak” duzo wiecej ‘ikry’ niz chociazby
        flamandzkie ‘de max’ i ‘geweldig’ razem wziete. Poza tym istnienie pewnych
        okreslen w jezyku nie oznacza jeszcze, ze frekwencja ich wystepowania w jezyku
        codziennym jest z gory zagwarantowana. Nie chodzi o to, ze istnieja, ale o to,
        jak czesto sie ich uzywa. To chyba niezmiernie trudno zbadac
        Do tego dodalbym jeszcze, ze „geweldig!” itd. to wlasciwie zakamuflowane
        wykrzykniki. ‘Ik zie je graag’ to, wydaje mi sie, zupelnie inna sprawa. To
        komunikowanie glebszych emocji.

        A poza tym, to ziemia jest plaska. Wlasnie wygladam przez okno, aby sprawdzic –
        ziemia rzeczywiscie plaska i dlatego we Flandrii zabijaja sie mlodzi mezczyzni,
        kolezanka miala niezaprzeczalna racje - Gandawa, patrze dalej, krowa, kaczka,
        kura, o! – i deszcz zaczyna padac. Stu Bru nadaje. Zeer mooi. Ulica idzie grupa
        rozesmianych studentow, ludzie wychodza z pracy. Wszystko wydaje sie byc w
        idealnej rownowadze. Nikt nikogo nie zaczepia, wszyscy usmiechnieci, dobrze
        ubrani, zadbani, kulturalni. To gdzie ci samobojcy? - zadaje sobie naiwne
        pytanie. Skad sie wziela ta cala fasada?

        Kn

        Ps: A moze to wlasnie ta matrixowa rzeczywistosc...
        • paw_dady znlazlem pana panie Anderson 04.03.04, 23:51
          cobys wiedzial, matrix. Dlaczego widzisz usmiechnietych? bo reszta juz podciela
          sobie zyly. Wzory rzymskie ale przecie to pierwszy kraj romanski jadac na
          poludnie, no nie?


          czemu popelniaja? popatrz jak przecietny Belg zyje. Praca. Dom. Praca. Wszystko
          jest statyczne, jak skonczys szkole a to dostaniesz sie do takiej a nie innej
          pracy. Bedziesz mial z grubsza zarobki pomiedzy 1000-3000 Eur netto. chocbys
          sral i plakal nie pojedizesz mocniej do gory, panstwo opiekuncze wiec nie
          zjedziesz na dno. Zyjesz w koloidzie. I to zabija, brak ruchu. Pomysl -> twoje
          zycie sie nie zmieni przez nastepnych 60lat...
          wiesz ze jak kupisz mieszkanie to z przecietnej pensji bedziesz cienko
          piszczal, wiesz co bedziesz robil, wiesz ze nie awansujesz, nie zmienisz pracy,
          nie spadniesz i nie przeprowadzisz sie .

          heh zastoj juz jest smiercia mentalna.

          • ka_en chyba mnie pan jeszcze nie znalazl 05.03.04, 15:42
            Jaki zastoj? Raczej ustabilizowana sytuacja materialna i bezpieczenstwo pod
            wzgledem finansowym. Poza tym Flamandowie nie wydaja mi sie narodem
            awanturnikow, wprost przeciwnie - przywiazanie do posiadanych dobr materialnych
            i szacunek dla tej wlasnie stalosci i niezmiennosci trybu zycia to dla mnie
            najwazniejsze rysy "bycia Flamandem". Ogolna tendencja w Belgii polega wlasnie
            na tym, zeby nie rzucac wszystkiego na jedna szale, bo to za bardzo ryzykowne i
            moze sie okazac nieoplacalne. Tu nie isnieje postawa "zastaw sie a postaw sie".
            Nie oznacza to, ze "przecietny" Flamand nie ma perspektyw rozwoju na polu
            zawodowym, a jesli mierzyc to juz wysokoscia zarobkow, to jest przeciez potezna
            roznica miedzy 1000 euro a 3000... jest wiec o co sie starac. i czego tu wiecej
            chciec?
            A ze zycie w Belgii ustabilizowane i nudne? To kwestia twojej inwencji ale tez
            i nastawienia. Ekstremalne przezycia zawsze mozna sobie zafundowac, jaks nagla
            zmiane sytuacji, czy to finansowej, czy jakiejkolwiek innej. Jesli "przecietny"
            Flamand tego zazwyczaj nie robi, to znowu dochodzimy do kwestii psychologiczno-
            kulturalnych. No to jaki jest "Flamandow portret wlasny" wedlug pana, panie
            Anderson?
            • paw_dady nazywam sie Agent Smith, panie Anderson 05.03.04, 18:41
              > Jaki zastoj? Raczej ustabilizowana sytuacja materialna i bezpieczenstwo pod
              > wzgledem finansowym.

              to nie jest bezpieczenstwo tylko plywanie w koloidzie. Statyka polega na tym,
              ze wiesz, ze NIC sie w zyciu nie zmieni. Nie chodzi o sporty extremalne czy
              awantury. Ja mowie o zyciu zawodowo-spolecznym. Jak skonczyles ogonki to
              zostajesz belfrem i juz. pojdziesz do roboty w szkole to nei zmienisz jej do
              konca zycia. Dzien w dzien tak samo.

              > Tu nie isnieje postawa "zastaw sie a postaw sie".
              aaa rozumiem wiec te BMW i Porsche, ktore widze nie sa w leasingu. I tylko
              milionerzy tym jezdza? dla mnei zastaw sie a postaw sie to jak ktos kupuje
              mieszkanie za 100Eur zarabiajac 1500/mies/nett. To go po prostu kurwa NIE STAC.
              Jak kupuje to zastawil sie i juz ;P


              > roznica miedzy 1000 euro a 3000... jest wiec o co sie starac. i czego tu
              > wiecej chciec?

              kolega sie asymiluje jak widze ;). Wbrew pozorom 3 nie jest odczuwalne jak 3x
              wiecej niz 1. Jak masz lepsza kaske to masz wieksze wydatki wiec przyplyw
              niewielki...smieszno ale prawdziwe


              > A ze zycie w Belgii ustabilizowane i nudne? To kwestia twojej inwencji ale
              tez
              > i nastawienia. Ekstremalne przezycia zawsze mozna sobie zafundowac, jaks
              nagla
              > zmiane sytuacji, czy to finansowej, czy jakiejkolwiek innej.
              Jesli "przecietny"
              >
              > Flamand tego zazwyczaj nie robi, to znowu dochodzimy do kwestii
              psychologiczno- kulturalnych. No to jaki jest "Flamandow portret wlasny" wedlug
              pana, panie
              > Anderson?

              my name is agent Smith, mr. Andreson. Nie jestem psychologiem ale po prosty
              uwazam, ze ta 'niechec' do zmian dusi i zabija w dlugim okresie czasu...



    • piemeltje Re: Statystyki 04.03.04, 18:28
      Kiedy mnie naszlo po raz pierwszy w Belgii, zeby sie zabic? Proste: wypelnilem
      wlasnorecznie zeznanie podatkowe i jak przyslali mi aanslagbiljet, to wymieklem.
      • kasiabru Re: Statystyki 04.03.04, 21:45
        a ja sie zapytalam znajomego Belga (niestey, juz poza grupa targetowa wiec moze
        nie miarodajne) i potwierdzil. Belgijscy socjologowie caly czas badaja
        ten 'fenomen', ale jeszcze niczego sie nie dochrapali.
    • grzegorz_gajowniczek konkrety (Nieuwsblad) 11.03.04, 09:13
      Jak donosi dzisiejsza prasa samobojstwa we flandrii w liczbach absolutnych
      wygladaja tak:

      3 samobojstwa dziennie
      19 telefonicznych alarmów dziennie w Centrum Antydepresyjnym czy jakies cos
      takiego.

      A wracajac do watku:

      Wydaje mi sie, ze to nie praca, przyzwyczajenia, brak kreatywnosci czy
      nieumiejetnosc wyrazania uczuc jednym glownym powodem, ale ogromna trudnosc w
      nawiazywaniu kontaktow spolecznych. Oni sa czasem tak hermetyczni, ze az sobie
      krzywde robia. Tworzenie tzw. social networks jest bardzo trudne... i moze tak
      to wyglada... Chociaz przykro stwierdzic ale w Polsce takze bardzo roznie z tym
      bywa. Ciekaw jestem czy sa jakies sts nt w GUSie itp.

      bizutki
      • piemeltje Re: konkrety (Nieuwsblad) 11.03.04, 09:19
        > Wydaje mi sie, ze to nie praca, przyzwyczajenia, brak kreatywnosci czy
        > nieumiejetnosc wyrazania uczuc jednym glownym powodem, ale ogromna trudnosc w
        > nawiazywaniu kontaktow spolecznych. Oni sa czasem tak hermetyczni, ze az sobie
        > krzywde robia.

        A ja na to: skoro jest tak zle, to dlaczego jest tak dobrze?

        Nie zgadzam sie bowiem z teza, ze Belgowie sa hermetyczni i ze z trudem
        nawiazuja kontakty. Mieszkajac calymi latami i w Polsce, i w Belgii uwazam, ze w
        Belgii latwosc nawiazania kontaktow jest o wiele wieksza niz w Polsce. Bo w
        Polsce mialem wrazenie, ze zyje wsrod napuszonych mrukow, ktorzy nawet na "dzien
        dobry" nie odpowiedza. To w Belgii latwiej o kontakty, moze nie doglebne, ale
        takie zwykle, codzienne. Grzesiu, chyba mylisz zagadnienia. W Belgii latwo o
        znajomych i (dla mnie) trudno o przyjaciol do grobowej deski. W Polsce trudno i
        o znajomych, i o przyjaciol.

        To IMHO nie to.
      • ka_en Re: konkrety (Nieuwsblad) 11.03.04, 11:04
        moze ciekawe bylyby statystyki dotyczace zadowolenia z zycia towarzyskiego,
        kontaktow z innymi mieszkanca Flandrii. przypuszczam, ze wypadliby bardzo
        dobrze. wiekszosc bardzo zadowolona. czasami wydaje mi sie, ze to, ze
        postrzegam Flamandow jako zamknietych w sobie to "moja polska percepcja". moze
        chodzi tu o inne oczekiwania wzgledem kontaktow towarzyskich w zaleznosci od
        kultury. moze chodzi tu o inny sposob wyrazania potrzeby kontaktow spolecznych.
        do tej pory zastanawia mnie taki maly fenomen, jakim jest belgijska knajpa -
        wszyscy stoja stloczeni, ocieraja sie niemal o siebie, wszyscy ze soba
        rozmawiaja, bardzo latwo o kontakt, trudno czuc sie pominietym, niezauwazonym.
        przyjazna atmosfera. po paru piwach juz nikt nie sciemnia, ze wszystko swietnie
        i lepiej byc nie moze. przy okazji nikt cie nie atakuje, jak czesto zdarza sie
        w polsce, nie probuje obarczyc cie wlasnymi frustracjami i doprowadzic do tego,
        abys bezapelacyjnie sie z nim zgodzil. "bo inaczej cos z toba nie tak, durniem
        pan jestes." jedyny problem, to ten the day after - przewaznie kontakt jest
        zawieszony do nastepnego spotkania w stanie wskazujacym, wszystko wraca do
        normy takiej a nie innej. kontakt z innymi wydaje mi sie w belgii przede
        wszystkim wylapywaniem takich sytuacji, w ktorych ludzie maja ochote cos wiecej
        o sobie powiedziec. i na chwile zrzucic te spolecznie usmiechnieta maske. tak
        to wyglada z punktu widzenia vreemdelinga. nie wiem czy Flamandowie postrzegaja
        siebie jako hermetycznych w kontaktach spolecznych, czy moze bardziej
        jako "wybrednych".
        kn
        • koekast Re: konkrety (Nieuwsblad) 11.03.04, 14:10
          Niedawno na zajeciach z hiszpanskiego, na ktorych
          przewazajaca wiekosc to Belgowie, nauczycielka zapytala sie
          o autostereotyp Belga.
          Niewiele im przyszlo do glowy: "niesmiali" i "skorumpowani"
          :)
    • grzegorz_gajowniczek statystyka: cyfry 11.03.04, 09:19
      statbel.fgov.be/figures/d364_nl.asp
      • grzegorz_gajowniczek Najczesciej sie wieszaja 11.03.04, 09:21
        I to raczej faceci... Kobiety sa bardziej wytrzymale psychicznie, maja wieksze
        powodzenie, albo lepiej sobie radza w kontaktach towarzyskich. To by sie
        potwierdzalo, bo w sumie udalo mi sie poznac wiecej flamandek niz flamandow
        • grzegorz_gajowniczek Depresje 11.03.04, 09:27
          Co ciekawsze... wiekszy odsetek depresji stwierdza sie w Brusselse i Waalse
          gewest (8%) niz we vlaamse gewest (5.3%). Bardziej ludzie mniej wyksztalceni i
          starsi (po 70 ce). Jak by sie to mialo miec do tych stat. nt samobojstw?
        • ka_en Re: Najczesciej sie wieszaja 11.03.04, 15:00
          To by sie potwierdzalo, bo w sumie udalo mi sie poznac wiecej flamandek niz
          flamandow

          no wiesz Grzegorz, tu wchodzi w gre moze jeszcze inny czynnik - urok osobisty
          GG...
          poza tym wydaje mi sie, ze kobiety to w duzo wiekszym stopniu istoty spoleczne
          niz mezczyzni. chociaz moze to znowu moja optyka, patrze z punktu widzenia
          faceta. w sumie fajny widok, hie hie
      • grzegorz_gajowniczek Samobojstwa: w PL 11.03.04, 09:57
        Przeszukałem polskie statystyki.

        w 2000 roku 1.59 % samobójstw/ zmiana 0.8% w porownaniu do roku 1999. Dodajmy
        ze tuz po transformacji w 1990 odsetek ksztaltowal sie na poziomie 1,27.

        Ciekawe sa w kontekscie umieralnosci w Polsce jeszcze jeden record:
        powod max umieralnosci: choroby krazenia (47%) I tak zmalało w porównaniu do
        wczceśniejszych lat (w 1990: 52%) W Belgii okolo 36% w 2000.


        g.
    • grzegorz_gajowniczek Vreemdelingen 11.03.04, 09:34
      Bardzo fajnie jest sie zaglebic w takie statystki.

      I tak wydawaloby sie ze belgii grozi zalew obcokrajowcow, pieszczotliwie
      nazywanych tutaj vreemdelingami a tymczasem miedzy 1998 a 2001 liczba
      vreemdelingen zmniejszyla sie z 900.000 do 860.000 ... podejrzewam, ze dlatego,
      ze wiekszosc przyjela obywatelstwo :D

      g.

      oczywiscie badania sa troche nieswieze, ale coz... to nie ryba.
    • grzegorz_gajowniczek TOP 10 IMION (2000) 11.03.04, 09:46
      1. Laura 1018
      2. Marie 770
      3. sarah 684
      4. Emma
      5. Manon
      6. Julie
      7. Amber
      8. Charlotte
      9. Lisa
      10. Louise

      Chłopcy:

      1. Thomas 1034
      2. Nicolas 644
      3. Maxime 606
      4. Louis 547
      5. DYlan
      6. jonas
      7. Lucacs
      8. Robbe
      9. Simon
      10. Robin

      W pierwszej dziesiątce ani jednego imienia alochtonskiego... zadnego jaśka,
      adnana, ismira, saszy, wowy, buhuuuuu. Musimy sie lepiej postarac
      • pszemcio Re: TOP 10 IMION (2000) 11.03.04, 13:51
        w tobie nadzieja Grzesiu, dość pisania i do pracy!
      • pszemcio Re: TOP 10 IMION (2000) 11.03.04, 13:52
        w tobie Grzesiu cala nadzieja! Ludu pracujacy Stolycy: do dzieła!
        • grzegorz_gajowniczek Re: TOP 10 IMION (2000) 11.03.04, 14:33
          Czy sugerujesz kolego Pszemciu, ze sam mam spłodzić sześciustet albo wiecej i
          wszystkim dac na imie Jas (vel malgosia) zeby sie znalezc w pierwszej trojce???

          Chyba jednak nie dam rady. Do tego potrzebne jest szersze porozumienie
          spoleczne. Kupa mosci panowie, kupy nie ruszą!!!

          p.s poza tym jakbym wszystkie JAS ponazywal to musialbym im jeszcze numerki
          pododawac... JAS PAWEL I, JAS PAWEL II, JAS PAWEL III, JAS PAWEL XLVII
          • pszemcio Re: TOP 10 IMION (2000) 12.03.04, 00:01
            Ktos musi pracowac na emeryture/ewentualnie miejscowke w domu starcow
            co do numerkow JP.* to ja nie finduje it funny :(
        • grzegorz_gajowniczek Re: TOP 10 IMION (2000) cd. 11.03.04, 14:37
          Poza tym nie tylko w belgijskich statystykach byloby o mnie glosno ale pewnie
          i w Ksiedze Rekordow Ginesa... nie wspominajac juz o kasie jaka bym kroil z
          systemu opieki spolecznej (Pawia pewnie by krew zalala:)

          Pozniej tez moje dzieci mialyby tylko problemy, bo co krok by je ktos o
          nepotyzm i vriendjespolitiek podejrzewal... co krok to Gajowniczek.
          • ka_en Re: TOP 10 IMION (2000) cd. 11.03.04, 15:24
            pomysl nie jest zly, mozna by bylo ich osiedlic gdzies pod bruksela, albo w
            Ardenach. z kasy z opieki spolecznej wybudowac maly chateau, do tego moze pare
            chalettow... Przypomina mi sie Sens zycia Pythonow. "Dzisiaj musze was sprzedac
            na eksperymenty medyczne" hi hi. Gorzej by bylo, gdyby pociechy zaczely sie po
            jakims czasie ze soba mnozyc. To podobno nie za bardzo udane rozwiazanie na
            dowartosciowanie wlasnego kodu genetycznego. Innymi slowy, w drugim pokoleniu
            masz na bank zapewnione wysokie miejsce w rankingu "100 imion".
            • ka_en Re: TOP 10 IMION (2000) cd. 11.03.04, 15:30
              a zamiast wpisu w ksiedze rekordow Guinessa, pare nagrod Darwina...
          • paw_dady Re: TOP 10 IMION (2000) cd. 11.03.04, 19:37
            grzegorz_gajowniczek napisał:

            > Poza tym nie tylko w belgijskich statystykach byloby o mnie glosno ale
            pewnie
            > i w Ksiedze Rekordow Ginesa... nie wspominajac juz o kasie jaka bym kroil z
            > systemu opieki spolecznej (Pawia pewnie by krew zalala:)

            to biale dzieci, nie zalalaby ;P
      • piemeltje Re: TOP 10 IMION (2000) 11.03.04, 18:26
        A bodajze na 24: Mohamed :-P
    • piemeltje Re: Statystyki 13.03.04, 01:30
      Jakos nam tak u mnie w robocie wyplynely te statystyki samobojstw w luznej
      rozmowie, wiec podchwycilem temat, streszczajac nasze rozwazania z tego watku.
      Moi koledzy dodali egoizm jako czynnik sprawczy samobojstw. Egoizm i dazenie do
      szczescia. Wielu ludzi, zwlaszcza na tzw zgnilym zachodzie (choc nie tylko) zyje
      w przekonaniu (kompletnie blednym IMHO), ze "kazdy czlowiek ma prawo do
      szczescia". Egoizm polega na bezwzglednym egzekwowaniu tego prawa, w skrajnych
      przypadkach wrecz po trupach, paradoksalnie, nawet po wlasnym trupie.
      Np dla wlasnej przyjemnosci chcesz komus wyrzadzic psychiczna krzywde- bo wiesz
      jak np twojemu partnerowi bedzie ciezko pozbierac sie po twojej samobojczej
      smierci- i juz lapiesz za sznur.

      Przykladem blednego rozumienia "prawa do szczescia" sa (dla mnie) czeste
      rozwody. Ostatnimi laty bylo np w Brukseli wiecej rozwodow niz malzenstw. Ale to
      temat na inny watek
    • anschrijvers1 Re: Statystyki 15.03.04, 21:57
      ps.: Pytalem juz o to samo pewna flamandzka specjalistke od rozszerzenia,
      > ale udalo mi sie jedynie uzyskac odpowiedz nastepujaca: "bo ziemia w Belgii
      > jest plaska i pada deszcz". I to nie byl zart.

      Kiedy chodzi tu o pewna flamandzka specjalistke od rozszerzenia, to pewnie sie
      nie zna na powodach (statystycznych) samobojstwa w Belgii lub we Flandrii, bo
      ma po prostu inna specjalizacje i zajmuje sie innymi rzeczami - choc moze
      (nigdy wiadomo !) ona juz stracila sporo swoich bliskich przez samobojstwo... i
      odpowiedziala na pytanie ze slowami Jacquesa Brela 'Le plat pays qui est le
      mien... Avec infiniment de brumes à venir... Et des chemins de pluie pour
      unique bonsoir... Avec un ciel si bas qu'un canal s'est perdu.....'. Gdybys
      znal ta piosenke, zrozumialbys ja od razu (pewnie, ze ona ma wlasna -inna niz
      twoja- interpretacje tej piosenki).
      Na wszelki wypadek:
      po francusku:

      Avec la mer du Nord pour dernier terrain vague
      Et des vagues de dunes pour arrêter les vagues
      Et de vagues rochers que les marées dépassent
      Et qui ont à jamais le cœur à marée basse
      Avec infiniment de brumes à venir
      Avec le vent de l'est écoutez-le tenir
      Le plat pays qui est le mien

      Avec des cathédrales pour uniques montagnes
      Et de noirs clochers comme mâts de cocagne
      Où des diables en pierre décrochent les nuages
      Avec le fil des jours pour unique voyage
      Et des chemins de pluie pour unique bonsoir
      Avec le vent d'ouest écoutez-le vouloir
      Le plat pays qui est le mien

      Avec un ciel si bas qu'un canal s'est perdu
      Avec un ciel si bas qu'il fait l'humilité
      Avec un ciel si gris qu'un canal s'est pendu
      Avec un ciel si gris qu'il faut lui pardonner
      Avec le vent du nord qui vient s'écarteler
      Avec le vent du nord écoutez-le craquer
      Le plat pays qui est le mien

      Avec de l'Italie qui descendrait l'Escaut
      Avec Frida la Blonde quand elle devient Margot
      Quand les fils de novembre nous reviennent en mai
      Quand la plaine est fumante et tremble sous juillet
      Quand le vent est au rire quand le vent est au blé
      Quand le vent est au sud écoutez-le chanter
      Le plat pays qui est le mien.

      po niderlandzku:

      MIJN VLAKKE LAND
      Wanneer de Noordzee koppig breekt aan hoge duinen
      en witte vlokken schuim uiteenslaan op de kruimen,
      wanneer de norse vloed beukt aan het zwart basalt
      en over dijk en duin de grijze nevel valt
      wanneer bij eb het strand woest is als een woestijn
      en natte westewinden gieren van venijn,
      dan vècht mijn land...Mijn vlakke land...

      Wanneer de regen daalt op straten, pleinen, perken,
      op dak en torenspits van hemelhoge kerken,
      die in dit vlakke land de enige bergen zijn,
      wanneer onder de wolken mensen dwergen zijn,
      wanneer de dagen gaan in domme regelmaat
      en bolle oostenwind het land nóg vlakker slaat,
      dan wacht mijn land...Mijn vlakke land...

      Wanneer de lage lucht vlak over het water scheert,
      wanneer de lage lucht ons nederigheid leert,
      wanneer de lage lucht er grijs als leisteen is,
      wanneer de lage lucht er vaal als keileem is,
      wanneer de noordewind de vlakte vierendeelt,
      wanneer de noordewind er onze adem steelt,
      dan kraakt mijn land...Mijn vlakke land...

      Wanneer de Schelde blinkt in zuidelijke zon
      en elke vlaamse vrouw flaneert in zon-japon
      wanneer de eerste spin z'n lentewebben weeft
      of dampende het veld in juli-zonlichtheeft,
      wanneer de zuidewind er schatert door het graan
      , wanneer de zuidewind er jubelt langs de baan,
      dan juicht mijn land...Mijn vlakke land...

    • anschrijvers1 Re: Statystyki 17.03.04, 10:51
      Meer oproepen dan ooit bij Zelfmoordlijn


      (aeg) 10/03/2004 De Standaard

      BRUSSEL - De Zelfmoordlijn kreeg vorig jaar 7.000 oproepen. Dat is het hoogste
      cijfer ooit. Zelfmoord is de tweede doodsoorzaak bij jongeren en vrouwen en de
      eerste doodsoorzaak bij jonge mannen.

      De Zelfmoordlijn kreeg in 2003 welgeteld 6.910 oproepen binnen. Dat zijn er
      tien procent meer dan in 2002 en twintig procent meer dan in 2001. In de helft
      van de gevallen belt de oproeper voor zichzelf. Meer dan driekwart van deze
      bellers geeft expliciet aan suïcidaal te zijn.

      Zes op de tien bellers met zelfmoordgedachten doet al regelmatig een beroep op
      professionele hulp. ,,Dat betekent dat wij echt in crisissituaties gebeld
      worden en complementair zijn aan de reguliere professionele hulp', zegt Grieke
      Forceville van het Centrum ter Preventie van Zelfmoord.

      Hoewel er bijna drie keer zoveel mannen dan vrouwen tot zelfdoding overgaan,
      zijn ruim zes op de tien bellers vrouw. Vrouwen zetten makkelijker de stap om
      te praten. ,,Bij mannen blijft een depressie ook vaak verborgen. Als mannen tot
      zelfmoord overgaan gebruiken ze agressievere middelen waardoor ze ook meer kans
      hebben op een geslaagde zelfmoord dan vrouwen.'' De gemiddelde leeftijd van de
      oproeper is 36,9 jaar. Dat is ruim een jaar jonger dan de gemiddelde leeftijd
      een jaar tevoren.

      Mannen en vrouwen die naar de zelfmoordlijn bellen, kampen met relationele
      problemen, voelen zich eenzaam en hebben vaak een psychiatrische achtergrond.

      ,,Ze bellen ons in crisissituaties, tussen twee sessie bij een deskundige in
      bijvoorbeeld. Dat betekent dat de reguliere opvang niet altijd zo bereikbaar is
      en onze Zelfmoordlijn aan een reële behoefte beantwoordt en dus complementair
      werkt'', zegt Forceville.

      Het stijgend aantal oproepen bij de Zelfmoordlijn weerspiegelt een ernstig
      reëel zelfmoordprobleem. In zelfdoding bekleedt ons land wereldwijd de zevende
      plaats. In West-Europa steekt alleen Finland ons naar de kroon.

      Zelfmoord is, na verkeersongevallen de tweede doodsoorzaak, bij jongeren tussen
      14 en 24 jaar. Ook bij vrouwen tussen 25 en 44 jaar is het de tweede
      doodsoorzaak, na kanker. Bij mannen van dezelfde leeftijd is het zelfs de
      eerste doodsoorzaak.

      De Zelfmoordlijn, die het met zeer weinig middelen moet stellen, vraagt meer
      aandacht voor preventie.

      (aeg)

    • anschrijvers1 Re: Statystyki 17.03.04, 10:58
      De Standaard
      Belg worstelt met zelfmoordgedachte
      Een op de tien heeft volgens enquête Test-Aankoop ooit poging ondernomen
      Van onze redacteur
      Tom Ysebaert 25/09/2003

      BRUSSEL
    • anschrijvers1 Re: Statystyki 17.03.04, 11:07
      Mannelijke veertigers domineren zelfmoordcijfers

      Van onze redacteur
      Tom Ysebaert 20/08/2003

      BRUSSEL
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka