12.09.07, 23:44
czesc dziewczyny, jak spedzic tygodniowy urlop na florydzie, co
polecacie zobaczyc, gdzie sie zatrzymac na dluzej, gdzie nocowac, a
moze jakas zorganizowana wycieczka? macie jakies rady?
lubie wypoczywac "aktywnie"
z gory dziekuje!
aha, oczywiscie pozdrawiam i witam wszystkimch na nowym mi forum:)
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: floryda 13.09.07, 00:00
      niedawno wrocilam z florydy, spedzilam bardzo aktywnie walczac
      wspolnie z moja deska juz nawet o osmej rano z falami. pojechalismy
      dwa razy cos zwiedzac w st. Augustine, ale wiekszosc czasu
      pochlanial nam ocean. Z innych atrakcji to moge polecic Kennedy
      Space Center do zwiedzania, jakby cos tam wysylali w kosmos to
      dopiero mialabys szczescie.
    • marekatlanta71 Re: floryda 13.09.07, 01:59
      1. Orlando i parki - wyjatkowo aktywna rozrywka
      2. Tampa, St. Petersburg i muzeum Salvadore Dali - najbardziej niezsamowite
      obrazy jakie w zyciu zobaczysz
      3. Miami, South Beach i Ocean Drive - najwieksza impreza swiata
      4. Cape Canaveral i moje okolice - cicho, malo turystow, piekne plaze (choc
      Clearwater jest znaczaco ladniejsze) i spore fale. Aby nie w okolicach 23
      wrzesnia, bo jest darmowy wstep do Kennedy Space Center = beda tlumy (kazdy
      mieszkaniec Brevard county moze przyprowadzic do 5 gosci za darmo!). Mozna tez
      poplywac kajakiem po Thousand Islands albo wybrac sie na karmienie komarow do
      Mosquito Bay
      5. West Palm Beach i bardzo luksusowe sklepy (choc Mall at Millenia w Orlando
      nie jest gorszy)
      6. Everglades - wycieczka airboat po mokradlach - niezapomniane wrazenia klku
      godzin w smrodzie benzyny i huku silnika

      Gdzie sie zatrzymac? W Orlando mozna znalezc calkiem niezle ceny hoteli bo jest
      nadal poza sezonem - na International Drive mozesz spokojnie cos za $70 za noc
      znalezc, a i Hiltona w okolicahc $100 znajdziesz. W Miami wszystko drogie jak
      nieszczescie. W Tampie na plazy drogo, ale pare mil od plazy znajdziesz piekne
      hotele z cenami < $100. Okolice Cape Canaveral - znam Hiltona w ktorym mozna za
      $80 za noc spac ze sniadaniem. 5 minut od plazy.

      Orlando - w Costco sa za $80 za osobe wejsciowki do Universal - 3 miesiace mozna
      chodzic dzien w dzien. Disney - usmiechnij sie do jakiegos rezydenta Florydy, to
      moze Ci zalatwi tansze bilety (lokalni maja taniej).

      Nie kupuj zorganizowanej wycieczki - lepiej przyleciec do Orlando, wziasc
      samochod i jechac w nieznane a spac gdzie akurat sie zachce. Znalezenie hotelu w
      cenie jaka Ci odpowiada to 10 minut telefonow + w ostatecznosci maly postoj w
      miejscu ktore ma darmowe Wi-Fi zeby zrobic rezerwacje przrz internet (bo z
      rezerwacja taniej). Ja jakis czas temu wszedlem do hotelu i cena byla $129.
      Mieli darmowy internet, wiec siadlem w lobby i zrobilem rezerwacje za $79 - $50
      za 30 sekund.


      • lolyta Re: floryda 14.09.07, 01:36
        > 5. West Palm Beach i bardzo luksusowe sklepy (choc Mall at Millenia w Orlando
        > nie jest gorszy)

        luksusowe to w Palm Beach, ew. Boca Raton albo mall w Palm Beach Gardens, a nie
        w West Palm.
        Generalnie ten program w porzo, tylko noce musisz przeznaczyc na dojazdy z
        jednego punktu do drugiego chyba, bo inaczej w tydzien nei oblecisz.
      • rhodeisland Co do Miami, to w News Cafe jadlam 20.09.07, 04:22
        najlepsze key lime pie do tej pory.
    • lucy58 Re: floryda 13.09.07, 02:23
      oliv2 napisała:

      > czesc dziewczyny, jak spedzic tygodniowy urlop na florydzie, co
      > polecacie zobaczyc, gdzie sie zatrzymac na dluzej, gdzie nocowac,
      a
      Mieszkam na zachodnim wybrzezu Florydy, w okolicach Tampy. Fal do
      surfowania tu za specjalnych nie ma. Ale pogoda bedzie wkrotce
      cudowna. Nie za goraco, woda w oceanie jeszcze ciepla. Jest sporo
      malych, polskich hotelikow z przystepnymi cenami. Oglaszaja sie w
      polskich gazetach. Jesli wybierasz sie z dziecmi - do Orlando okolo
      2 godzin jazdy samochodem. Warte obejrzenia w obrebie Tampy - Muzeum
      Dali w St.Petersburgu, Buch Gardens, Akwarium w Clearwater. No i
      oczywiscie Ybor City w Tampie. Czyli cos w rodzaju mekki dla
      lubiacych muzyke, dyskoteki, bary, zespoly grajace na zywo bluesa,
      wszystko skupione w obrebie paru ulic. Ale najbardziej wartosciowym
      atutem okolic Tampy jest temperatura. Rzadko kiedy przekracza 100 w
      lecie. A wrzesien jest bodajze najmilszym miesiacem. Nie ma juz tej
      calej wakacyjnej dzieciarni.Hotelowe pokoje tanie. Spokoj, cisza. I
      tylko wieczorkiem grzmoty nadchodzacej burzy. Te sa prawie
      codziennie. Ale z reguly poznym popoludniem lub wieczorem. Rano znow
      przesliczna pogoda.
      Lucy
    • rhodeisland Polece Ci muzea, czasem polozone w pieknych 14.09.07, 04:02
      rezydencjach. Na Florydzijest najwiecej na swiecie atakow rekinow,
      nawet w plytkiej wodzie, chociaz ten temat nie jest naglasniany ze
      wzgledu na wplyw na turystyke.Nie jezdze tam dla wody, plywam w
      jeziorach.
      www.floridasmart.com/travel/attractions/museums_art.htm
      www.ringling.org/
      i kolejne piekne miejsce
      www.vizcayamuseum.org
      Chociaz ryzyko ataku przez rekina jest male, to nie wejde do wody
      gdzie w ogole ona istnieje. Florida ma najwyzszy procent
      niesprowokowanych atakow. Gdy bylam na F. w ciagu 2 tygodni doszlo
      do paru i to wlasnie w plytkiej wodzie.
      www.flmnh.ufl.edu/fish/sharks/statistics/2006attacksummary.htm
      • marekatlanta71 Re: Polece Ci muzea, czasem polozone w pieknych 14.09.07, 14:15
        Chcialem tylko zauwazyc ze kapiel w jeziorach na Florydzie jest 100x bardziej
        niebezpieczna niz kapiel w oceanie. W oceanie sa rekiny a w jeziorach aligatory.
      • lolyta Re: Polece Ci muzea, czasem polozone w pieknych 14.09.07, 14:43
        oj, jednak daleko wieksze prawdopodobienstwo wypadku sie ma w samochodzie na
        ulicy (albo i pieszo na ulicy) niz w oceanie na florydzie. Rekiny plywaja, to
        fakt
        • artremi Re: Polece Ci muzea, czasem polozone w pieknych 15.09.07, 04:52
          Mieszkalam w St Petersburg 1.5 roku i kapalam sie w Zat. Meksykanskiej tylko w
          pierwszym tygodniu. Ktoregos dnia gdy sie moczylam w wodzie, przeplynela kolo
          mnie wielka ryba. Zapytalam sie pozniej mojego chlopaka co to moglo byc
          (myslalam ze delfin). On powiedzial ze to byl rekin, tylko nie chcial mi
          powiedziec w wodzie zebym nie krzyczala... :-) Tak wiec wtedy postanowilam juz
          nigdy nie wchodzic do wody. Ale na plaze chodzilam codziennie na dlugie spacery
          i bieganie. Bardzo polecam St Pete Beach i Clearwater beach o zachodzie slonca.
    • awrey Re: floryda 14.09.07, 16:56

      Polecam Ci zachodnie wybrzeze gdzie jest spokojniej, plaze
      ladniejsze (bo puste) i woda cieplejsza - choc fal nie ma wielkich.
      Sa ladne wyspy jak Boca Grande, Sanibel i Captiva ale troche drogie.
      Mimo to mysle, ze by Ci sie podobaly. W Panama City jest tez ladna
      plaza. Plywac mozna bez konca - bardzo aktywnie :-)

      Clearwater i St.Petersburg mi osobiscie sie nie podobaja bo sa
      bardzo zabudowane przy plazy i duzo tam - ze tak powiem - robotnikow
      na wakacjach. Wole jakas fajna wyspe, albo okolice Fort Mayers.

      Na zakupy polecam Ci Orlando. Mozecie poleciec do Orlando, na zakupy
      a potem dalej :-)

      Mall of Millenia uwazam za fajny. Florida Mall jest natomiast taki
      sobie. Samo Orlando jest nieatrakcyjne. Gdybys jechala w tamte
      okolice to postaraj sie nie mieszkac w Kissime - ktore jest po
      prostu najgorszym urban sprawl jaki sobie mozesz wyobrazic i pelne
      jakis fatalnych tanich moteli przy drodze. Zero atmosfery. Okropne.

      W okolicach Orlando jest duzo dobrych knajp gdzie mozna isc zjesc i
      czasem robia tzw. Dinner show - jak na przyklad criminal theater.
      To tez jest fajna zabawa.

      Zamiast malego pokoju w hotelu mozna na Florydzie bardo latwo
      wynajac dom z basenem na tydzien i miec baze wypadowa.

      Nie podobal mi sie ani Disney World ani Kennedy Space Center ale to
      sa indyvidualne odczucia. Ja wole po prostu ocean, lodke -
      ewentualnie jakies drinki przy duzym basenie i dobry dinner :-)

      Acha, zawsze tez mozeszs ie wybrac do Key West - tam jest codziennie
      wieczorem party i mozesz cala noc przetanczyc. Zalezy jaki rodzaj
      wypoczynku lubisz. Niektorzy sie zachwycaja Daytona Beach ktorej ja
      nie cierpie.






    • rhodeisland Re: floryda 15.09.07, 08:04
      Wiadomo, ze nie pisze o bagnach gdzie sa krokodyle, ale o jeziorach
      w rejonach kraju, gdzie nie plywaja niebezpieczne zwierzaki.
      W takich jeziorach nie ma zadnej mozliwosci ataku, w oceanach jest,
      nie obchodza mnie statystyki, sam fakt intnieja ryzyka powoduje, ze
      nigdy nie wejde do oceanu, najwyzej do bezpiecznej laguny (tylko czy
      sa do konca bezpiecznej?). Troche to smutne, bo chcialam kiedys
      nurkowac z butla tlenowa, lubilam sie opalac. Od paru lat boje sie
      rekinow i tego, co slonce robi ze skora, wiec na plaze nie chodze,
      plywam w basenie, albo w jeziorze po zachodzie slonca.
      • tamsin Re: floryda 15.09.07, 15:32
        rhodeisland napisała:


        > nie obchodza mnie statystyki, sam fakt intnieja ryzyka powoduje,
        ze
        > nigdy nie wejde do oceanu,

        Teraz rozumiem dlaczego ty z domu nigdy nie wychodzisz. Mimo malych
        statystycznie szans, pianino moze ci spasc na glowe.
        • oliv2 Re: floryda 15.09.07, 20:10
          jeju, tyle odpowiedzi, dzieki bardzo dziewczyny! rady bardzo
          przydatne, juz mam jakis obraz:) slyszalam jeszcze o miasteczku Fort
          Lauderdale, podobno b ladne i mniej turystow, znacie tam jakies
          hotele w miare niedrogie, czy rzeczywiescie to takie ladne miejsce?
          prade mowiac wczesniej myslalam o wycieczce do meksyku (pomyslalam
          ze super zwiedzic amer pd jak juz jestem tutaj, po powrocie do
          polski juz bedzie trudniej), niestety bedac na wizie turystycznej
          mam troche obawy co do powrotu, podobno wszystko zalezy od humoru
          pana na granicy, w konsulacie pl pytalam to mi odpowiedzieli tylko
          tyle ze to pytanie do strony amerykanskiej, hehe, no ale czego ja
          sie spodziewalam...:)
          no wkazdym badz razie jak ktoras cos wie to bede bardzo wdzieczna...
          dzieki bardzo!
          aha, na floryde wybieram sie w listopadzie, w tygodniu w ktorym jest
          swieto dziekczynienia, duzo wolnego a ze nie mamy tu praktycznie
          rodziny to chyba dobry okres na floryde?
          pozdrawiam goraco
          • lolyta Re: floryda 16.09.07, 02:30
            W Fort Lauderdale jest praktycznie rzecz biorac jedna wypasiona ulica
            • marekatlanta71 Re: floryda 16.09.07, 02:32
              A juz na 100% nie wybieraj sie w Thanksgiving do Daytona Beach, bo tam maja co
              roku zjazd motocyklisci i jest glosno i smierdzaco...
              • lolyta Re: floryda 16.09.07, 03:21
                no chyba ze ona motocyklistka...
                wracajac do adremu, znaczy tematu szarki i fortloderdejl, hirjugou:
                www.palmbeachpost.com/local_news/content/shared-blogs/palmbeach/crimeblog/entries/2007/09/14/jaws_of_life_al.html
                Wczoraj jakoby widziano rekina w Lake Worth
          • awrey Re: floryda 17.09.07, 09:23

            Na swieto dziekczynienia jest ok tylko serdecznie Ci odradzam
            wszelkie pomysly jedzenia samochodem w tym czasie bo spedzisz czas
            nie na wakacjach tylko stojac w korku.

            Dla mlodej osoby Key West jest fajne bo tam sie kazdego wieczoru
            duzo dzieje, bary pelne, ludzie tancza, laza od baru do bary itd. -
            wielkie party. A w ciagu dnia spia. Ale nie jest to tanie miejsce.

            Na przyklad Panama City jest o wiele tansza i ma fajna piaszczysta
            plaze ktora lagodnie wchodzi w ocean wiec mozna tam znakomicie
            plywac i sie zrelaksowac. O rekiny bym sie nie martwila - przy
            brzegu gryza zazwczyja te mlode i glupie :-) I wcale nie tak czesto.

            Dwa razy jak bylam w pazdzierniku to zlapal mnie huragan i loty byly
            odwolane - to tylko tak tytulem ogolnej informacji. Moze w tym roku
            spokoj bedzie.

            Najtansze loty mozna zawsze do Orlando dostac ale jak masz okazje to
            lec do Fort Myers - uwazam, ze okolice sa ladniejsze. Jezeli budget
            masz ograniczony to odradzam Ci takie miesjca jak South Miami Beach -
            gdzie za kieliszek mizernego wina placisz $10.

            Czasem wynajecie condominium na tydzien wyjdzie Cie o wiele mniej
            niz hotel. Znajomy placil $35/dobe wlasnie za (niwielkie)mieszkanie
            w Fort Myers Beach, kuchnia, cale wyposazenie. Tyle, ze musisz
            minimum na tydzien wynajac.

            Jak bylam na zakupach w Orlando w zeszlym roku na tydzien to
            placilam $99/dobe za wynajecie calego domu z 3 sypialniami, 2
            lazienkami i basenem. Cale wyposazenie w srodku lacznie z pralka i
            suszarka, garnkami i co tam bys nie chciala. Do tego club house z
            jeszcze wiekszym basenem ktory ciagle pusty stal oraz z fitness
            center - zywej duszy tam nigdy nie bylo. Wszytko relatywnie nowe.
            Troszke na uboczu ale poniewaz na zakupy i tak samochodem wszedzie
            sie poruszalam to nie mialo dla mnie znaczenia. 1000 razy wieksza
            wygoda niz hotel.

            Tyle, ze Ty pewnie chcesz cos wiecej zobaczyc wiec bedziesz zmieniac
            miejsce pobytu. Z Fort Myers mozesz sie swobodnie wybrac do
            Everglades ktore sa ciekawe. Jest tam w parku taki motel (jeden
            jedyny) gdzie mozna przenocowac. W kazdym razie nawet zima bylo tam
            masa komarow - doslownie nie moglas doleciec do maszyny z lodem bo
            by Cie zjadly po droze. Ale fajnie jest poplywac lodka po roznych
            kanalach, popatrzec na troche natury.

            A wogole to zapomnij o Florydzie tylko wybierz sie do Californii
            albo na Hawaje :-) Wiecej do zobaczenia :-)










            • oliv2 do awrey 17.09.07, 17:11
              dzieki za rady! a gdzie moge znalezc info o wynajeciu takiego
              domku/condominium? jedziemy w dwojke tylko wiec cos malutkiego by
              wystarczylo, w ogole to zeby sie tylko przespac bo zamierzamy
              aktywnie zwiedzac. i na tydzien to by bylo w sam raz - to bylby nasz
              punkt zaczepienia a wycieczki mielibysmy jednodniowe z powrotem w
              okreslone miejsce na noc. jakbys cos wiedziala - znala jakas stronke
              z taka forma zakwaterowania do napisz prosze...
              co do hawajow to sprawdzalismy - duzo drozsze hotele, o locie juz
              nie wspomne. o californi nie myslalam - moze faktycnzie dowiem sie
              wiecej o tym miejscu.
              w ogole to tyle co przyjechalam do usa - wiec jeszcze w niewielu
              miejscach bylam - tak wiec trzeba od czegos zaczac:)
              choc nadal meksyk mi nie daje spokoju...:)
              pozdrawiam was
        • rhodeisland tamsin, nie chce zeby rekin odgryzl 16.09.07, 20:57
          mi reke (znany przypadek kobiety wyczynowo uprawiajacej sufing),
          wygryzl duza czesc ciala i spowodowal smierc (facet wskoczyl plywac
          z mola przy swoim domu i spotkal rekin), nie chce miec kilkadziesiat
          szwow (ostatni przypadek). Lubie plywac, wiec robie to w basenach i
          jeziorach, gdzie nie spotka mnie nic z powyzszych rzeczy. Gdy bylam
          pare lat temu na Florydzie rekin zabil male dziecko brodzace w
          wodzie. Wtedy przekonalam sie, ze nawet w plytkiej nie jest sie
          bezpiecznym.
      • marekatlanta71 Do milosniczki plywania w jeziorach 28.09.07, 20:57
        en.wikipedia.org/wiki/Naegleria
        Ja na Twoim miejscu bym poszedl do lekarza sie przebadac na ta amebe.
    • rhodeisland Ataki rekinow 16.09.07, 21:17
      www.cnn.com/2005/US/06/26/shark.attack/
      Jesli ktos chce niech poszuka zdjec osob, ktore przezyly lub nie
      przezyly ataktrekina. Te zdjecia sa tak drastyczne, ze zdecydowalam
      sie ich nie zamieszczac.
      • rhodeisland Atak w dwoch stopach wody. 16.09.07, 21:22
        www.mauinews.com/story.aspx?id=173
        • rhodeisland Re: Atak w dwoch stopach wody. 16.09.07, 21:24
          www.mauinews.com/story.aspx?id=17316
          • marekatlanta71 Re: Atak w dwoch stopach wody. 16.09.07, 21:26
            Dla milosnikow geografii - plaza w Makena jest dosc daleko od Florydy...
            • rhodeisland Na Florydzie tez to mialo miejsce 17.09.07, 03:28

      • lolyta Re: Ataki rekinow 16.09.07, 23:57
        dwa lata temu ten atak byl i dziewczyna odplynela daleko od brzegu.
        No naprawde, na Florydzie, jak i dzie indziej, rocznei umieraja tysiace ludzi,
        wiekszosc z nich ze starosci. Atakow rekinow jest kilkanascie rocznie.
        • lucy58 Re: Ataki rekinow 17.09.07, 03:06
          lolyta napisała:

          > dwa lata temu ten atak byl i dziewczyna odplynela daleko od brzegu.

          > W tym roku nie slyszalam o zadnych rekinach. Ani o zadnym ataku.
          Przy plazach z reguly ich sie nie spotyka. Czasami te wieksze
          gatunki robia sobie spacerki w kanalach. Ale tam nikt nie plywa,
          chyba, ze komus odpowiada kapiel w zupie olejowo-wodnej. Nikomu tez
          sie nie sni plywanie w jeziorach. Ani w tych wielkich, ani w tych
          parkowych. Jak nie krokodyle, to inne paskudztwa. Zolwie, wydry i
          jakies inne szczuropodobne. Na Florydzie zdecydowanie polecam baseny
          i plytka wode na plazach.
          Lucy
          • rhodeisland Chodzilo mi o jeziora poza Floryda 17.09.07, 03:35
            a sam fakt, ze ISTNIEJE prawdopodobienstwo ataku rekina w
            jakimkolwiek oceanie powoduje, ze tego ryzyka nie podejme, niech go
            podejmuja osoby wierzace w statystyki, myslace: "mnie to nie spotka".
            • lolyta Re: Chodzilo mi o jeziora poza Floryda 17.09.07, 03:44
              alez ja to bardzo dobrze rozumiem. Jednoczesnie tak podpytuje przy kazdej okazji
              niebezposrednio, no to w koncu zapytam wprost: a jak u Ciebie z jazda samochodem
              czy w ogole wyjsciem na ulice, gdzie ryzyko wypadku jest nieporownanie wieksze i
              zniwo smiertelne znacznie wieksze, tylko kazdej ofiary w gazetach nei opisuja i
              striming wideo o nich nie puszczaja?
              • rhodeisland BARDZO drastyczne zdjecia. Ostrzegam 17.09.07, 06:36
                Moze to wyjasni dlaczego nie zanurze sie w oceanie
                www.sharkattackphotos.com/Gory_Shark_Attack_Photos.htm
                Sadze, ze przechodzenie przez ulice albo wypadek samochodowy nie
                wiaza sie z ryzykiem znalezienia sie w takim stanie. Wyjasnilam?
            • marekatlanta71 Re: Chodzilo mi o jeziora poza Floryda 17.09.07, 13:37
              Chcialem tylko zauwazyc ze istnieje prawdopodobienstwo zabicia przez piorun i
              jest ono wieksze od tego rekinowego, w zwazku z czym powinnas zamknac sie w
              stalowej klatce i z niej nie wychodzic.
              • rhodeisland Wole uderzenie pioruna niz ugryzienie rekina 20.09.07, 04:24

          • lolyta Re: Ataki rekinow 17.09.07, 03:48
            No byl atak
            • marekatlanta71 Re: Ataki rekinow 17.09.07, 13:42
              Ja sie przyznam ze za bardzo w oceanie sie nie kapie. Ale nie dlatego ze sie
              boje rekinow, ale dlatego ze nie lubie slonej wody i lepkiego piasku. 100x wole
              poplywac w basenie.
              • edytkus Re: Ataki rekinow 17.09.07, 18:40
                ja tez nie lubie plywac w oceanie o ile w ogole mozna pokonywanie
                fal nazwac plywaniem, i ten wstretny piach zatykajacy potem odplyw w
                wannie - naturalny peeling ;)))) Anyways, rekiny. O zadnym
                florydzkim nie slyszalam, jakies australijskie wypadki to i owszem.
                Ale nie ma to jak nasz lokalny niudzerzejowski olbrzym ze Szczek :)
                - i tu smutne wiesci dla RI, ten film byl oparty na prawdziwej
                historii rekina-ludobojcy ktory wplynal do ujscia rzeki a stamtad
                ciut dalej! I chociaz to byla slodka woda to obiadek praktycznie sam
                wplywal mu w paszcze wiec postanowil zostac na dluzej :O A w ostatni
                Memorial Day weekend na jedna z plaz NYC takze przyplynal calkiem
                sporawy rekin.
                • lucy58 Re: Ataki rekinow 18.09.07, 03:39
                  W tym zaszlym lecie uwage publiki zwrocily dwa wypadki porazenia
                  przez pioruny. Burze niby byly jeszcze daleko. Nawet nie zaczelo
                  lac. Jeden piorun strzelil w chlopaka, wracajacego sobie spokojnie z
                  plazy do hotelu. Ktos tam udzielil mu usta-usta, przywrocil do
                  zycia, karetka zabrala do szpitala.I chyba tam zmarl. Nie jestem
                  pewna, ale widzialam pare dni pozniej krzyzyk i kwiatki w tym
                  miejscu. Drugi przypadek byl na wielkim parkingu przed Home Depot
                  lub innym wielkim mallem. Piorun strzeli w samochod, odbil sie i
                  strzeli w stojacego obok wlasciciela pojazdu. Facet obyl sie bez
                  wiekszych uszkodzen. Mial szczescie, ze piorun najpierw wybral
                  samochod. W tamtym roku piorun zabil 3 facetow, siedzacych sobie pod
                  drzewem i jedzacych spokojnie lunch. Jeszcze nie zaczelo lac i
                  grzmoty ledwo bylo slychac. Czesciej mozna spotkac na Florydzie
                  pioruna niz atak rekina. I jedno i drugie mozna uniknac. Nie wchodz
                  do oceanu po zmroku - kiedy rekiny wchodza na zer. Jesli widzisz
                  nadchodzaca burze i latajace blyskawice - wsiadaj do samochodu.
                  Nawet jesli nie pada. Samochod jest najbezpieczniejszym miejscem
                  przed piorunami.
                  Lucy
                  • artremi Re: Ataki rekinow 20.09.07, 05:56
                    To prawda ze na FL jest bardzo duzo porazen przez pioruny, nawet na plazy zanim
                    zacznie padac deszcz. Szczegolnie w Tampa Bay - to jest amerykanska stolica
                    piorunow.
                    Moja kolezanka z Tampy pojechala na wakacje i gdy wrocili do domu, okazalo sie
                    ze caly dom + 2 samochody splonely w pozarze spowodowanym piorunem. Szczescie ze
                    dom byl ubezpieczony, ale stracili kompletnie wszystko. :-(
                    • rhodeisland artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mieli? 20.09.07, 19:40

                      • lolyta Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 20.09.07, 22:11
                        na florydzie, ku zdumieniu wszystkich z Polski ktorzy tu przyjedzaja, domy nei
                        maja zazwyczaj piorunochronow. Nie pytaj mnei, dlaczego, bo nie wiem.
                        • artremi Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 20.09.07, 23:01
                          Ja bylam bardzo zdziwiona ze dom moze splonac od pioruna i ze nie jest
                          zabezpieczony. Tym bardziej ze te domy sa drewniane, wiec bardzo szybko sie
                          pala. Pamietam na FL jak pokazywali mape piorunow podczas deszczowej pogody i
                          bylo ich doslownie dziesiatki tysiecy podczas jednego popoludnia. Dziwne ze jest
                          tak malo pozarow. :-(
                          • lolyta Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 21.09.07, 00:40
                            ja mam spiskowa teorie dot. braku wymogow piorunochronow :)))
                            te pozary sie mimo wszystko zdarzaja bardzo rzadko, a gdyby ludzie zaczeli
                            stosowac piorunochrony to pewnei ubezpieczalnie musialyby zaczac dawac jakis
                            discount na ubezpieczeniach na domy i mimo wszystko bardziej im sie oplaca
                            wyskoczyc raz na jakis czas z kwoty za jakis sfajcony dom :P
                        • lucy58 Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 21.09.07, 04:29
                          Jesli chodzi o piorunochrony na Florydzie. Fakt. Nigdzie ich nie
                          zauwazylam. Ale malo by sie przydaly, ze wzgledu na geologiczne
                          podloze. Piasek. I zadnych metali w glebi. Piorunochron ma za
                          zadanie sciagniecie strumienia poteznej energii z minusowej chmury
                          do plusowej gleby. Ale ta gleba musie miec plusy, zapewniane przez
                          ciezkie pierwiastki w glebszych warstwach gleby - nazywane ogolnie
                          metalami. A takich we florydzkich glebach brakuje. Jest to po prostu
                          piaskowiec. Piaski. Jezeli ustawisz taki piorunochron na domku - i
                          ten dolny koniec wsadzisz w glebe. Wiesz co sie stanie? Cala energia
                          pioruna rozejdzie sie naokolo nasaczonej woda gleby (znakomity
                          przewodnik pradu) i zabije wszystko w srednicy kilkaset metrow.
                          Lacznie z Toba, Twoja rodzina i wszelkimi zwierzakami naokolo. Ale
                          moze jest inne wytlumaczenie?
                          Lucy
                          • artremi Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 21.09.07, 05:15
                            Ciekawe wytlumaczenie ze strony naukowej. Zawsze zylam w przekonaniu ze domy sa
                            zabezpieczone, a tu z tego wynika ze jest to kwestia losu...
                            • marekatlanta71 Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 21.09.07, 15:50
                              Niestety prawda jest duzo bardziej cyniczna - instalacja piorunochronu kosztuje
                              kilka-kilkanascie tys. USD. A ubezpieczenie nie daje ZADNYCH znizek. Podobnie
                              jest z zabezpieczeniami przeciw-huraganowymi - ubezpieczenie daje znizki, ale sa
                              one na tyle male ze bardziej sie oplaca nie instalowac zadnych zabezpieczen (w
                              moim przypadku znizka bylaby $200 rocznie a instalacja kolo $10 tys.).

                              Tutaj firma instalujaca piorunochrony na Florydzie:
                              www.bondedlightning.com/residential.php

                              • lucy58 Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 22.09.07, 04:47
                                marekatlanta71 napisał:

                                > Niestety prawda jest duzo bardziej cyniczna - instalacja
                                piorunochronu kosztuje
                                > kilka-kilkanascie tys. USD.
                                I wlasciwie sie nie dziwie. Jak sobie wyobrazasz - ile moze
                                kosztowac wkrecanie sie w glab piaskowca az dojdziesz do jako
                                takiego stabilnego terenu z paroma atomami zelaza?
                                Lucy
                                • artremi Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 22.09.07, 04:53
                                  Gdybym miala porzadny dom, to wydalabym te $10K zeby spac spokojnie. Swoja
                                  droga, to jest niesamowite jak tandetne sa niektore domy na FL. Mieszkalam na FL
                                  pod koniec tego "housing boom" i spedzilam sporo czasu na ogladaniu domow w
                                  czasie budowy. Mialam wrazenie ze dom za $500K, to dzialka za $400K, a wartosc
                                  samej budowli to $100K. Wcale sie nie dziwie ze tak spadaja teraz ceny, bo same
                                  domy sa niewiele warte i byla to tylko spekulacja dzialek.
                                • marekatlanta71 Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 22.09.07, 17:49
                                  Nie trzeba sie wcale tak gleboko wbijac - poczytaj ten link ktory zamiescilem -
                                  wystarczy 10x10 stop siatka zakopana kilka stop pod ziemia + kilka pretow.
                                  • lucy58 Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 23.09.07, 00:12
                                    marekatlanta71 napisał:

                                    > Nie trzeba sie wcale tak gleboko wbijac - poczytaj ten link ktory
                                    zamiescilem -
                                    > wystarczy 10x10 stop siatka zakopana kilka stop pod ziemia + kilka
                                    pretow.
                                    Nie podales tego linku. Nikt w zasadzie nie mowi o zakladaniu
                                    piorunochronow na Florydzie. Nie ma sensu. Pioruny szukaja
                                    najblizszej drogi do tzw, plusa. Czyli Ziemi. Maja ogromne ilosci
                                    metalu na powierzchni w postaci mobile homes. I tam moga strzelac.
                                    Nie zrobia nikomu krzywdy. Mobile homes sa zrobione jako metalowe
                                    skrzynki - i piorun przeleci sie po scianach zewnetrznych. Na
                                    plazach jest inna sprawa. Piorun szuka tego plusa - a wszystkie
                                    hotele i motele na plazy sa zbudowane z cegielek. Lub pustakow.
                                    Szukaja wiec najlatwiejszego plusa. Milej pani w bikini. Ale jesli
                                    mieszkasz w domku drewnianym, na osiedlu w ktorym przewazaja takie
                                    domki,i nie ma wysokiego drzewa nad Twoim domem - szanse na
                                    strzelenie pioruna w Twoj dom sa takie jak wygranie miliona w
                                    totolotka. Czyli minimalne.
                                    Lucy
                                    • marekatlanta71 Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 23.09.07, 00:58
                                      I tu sie bardzo mylisz. Powod - moj dom ma niestety sciany z betonu zbrojonego
                                      stala a dach jest przytwierdzony do lawy za pomoca stalowych opasek ktore
                                      opasuja dom. Wiec piorun ma w co walic. Dlatego dosc powaznie sie zastanawiam
                                      nad piorunochronem, ale koszty sa tak zaporowe ze chyba jednak spoczne na dobrym
                                      ubezpieczeniu.

                                      • lucy58 Re: artremi, mimo piorunochronu, a moze go nie mi 26.09.07, 03:52
                                        marekatlanta71 napisał:

                                        - moj dom ma niestety sciany z betonu zbrojonego
                                        > stala a dach jest przytwierdzony do lawy za pomoca stalowych
                                        opasek ktore
                                        > opasuja dom. Wiec piorun ma w co walic. Dlatego dosc powaznie sie
                                        zastanawiam
                                        > nad piorunochronem, ale koszty sa tak zaporowe ze chyba jednak
                                        spoczne na dobry
                                        > m
                                        > ubezpieczeniu.
                                        Ja bym proponowala najpierw rozmowe z fachowcem od piorunochronow.
                                        Zalozysz i masz spokoj. A ubezpieczenie musisz placisz co roku i
                                        nigdy nie wiadomo ile stracisz na sadzenie sie z firma
                                        ubezpieczajaca.
                                        Lucy
    • rhodeisland Nie kieruje sie prawdopodobiestwem 19.09.07, 04:11
      Parokrotnie podjelam sie czegos mimo tego ze bylo bardzo malo
      prawdopodobne, ze mi sie uda (bo bylo wiele innych bardziej ode mnie
      wykwalifikowanych ludzi). Wybrano mnie, niesamowite szczescie.
      Zazdroscily mi osoby, ktore w ogole nie probowaly wlasnie z powodu
      malego prawdopodobnienstwa, ze im sie uda. Ryzykujac wtedy naprawde
      nie podejmowalam zadnego ryzyka, bo nic by sie nie stalo gdybym nie
      miala tego niesamowitego szczescia.
      Wiem za to, ze nawet malo prawdopodobna mozliwosc spotkania z
      rekinem jest dla mnie tak przerazajaca, ze nie wejde do wody gdzie
      jest to mozliwe. Wybieram zbiorniki wodne gdzie absolutnie nie ma
      takiej mozliwosci.
      No wiec chyba wyjasnilam co sadze o prawdopodienstwie.
      • rhodeisland Argumenty, ze wiecej ludzi umiera z innych powodow 19.09.07, 04:13
        niz atak rekina sa bez sensu, bo nie przychodzi mi do glowy nic
        gorszego, niz bycie w szczekach rekina niezaleznie od tego czy
        skonczy sie to smiercia, czy kalectwem.
    • timberline Re: floryda 09.10.07, 04:31
      Aaaaaa,Oliv2,tez chcemy na Floryde!!!!!!!!!!!Ale wiesz.....stypendium
      doktoranckie.......wiec ty sie lepiej zastanow nad tymi studiami :)))
    • iwa87 Re: floryda 14.10.07, 23:48
      mieszkam w Palm Coast Fl i chetnie wynajme sypialnie z oddzielna
      lazienka i dostepem do kuchni za niewielka cene
    • jarekpolska Re: floryda 24.08.24, 06:52
      Ja mieszkam na Florydzie - chętnie Ci podpowiem. Zobacz również mój przewodnik po Florydzie: floryda.us/ znajdziesz dużo przydatnych w podróży informacji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka