Dodaj do ulubionych

DO Terapolka

18.08.03, 08:25
Witaj :), hmm mam wrazenie ze wyszlam na idiotke no ale otrzymuje z roznych
zrodel sprzeczne informacje...Tatus jest obywatelem juz kupe lat zlozyl dla
mnie 8 lat temu podanie o zielona karte z racji tego ze posiadam juz 29.nie
jestem mezataka i mam zawod informatyka pracuej w wawie( jesli to ma jakies
znaczenie ).podobno wynajal prawnika i wyslal niezbedne papiery ktore mu
Imigration przyslalo po tym jak ja wskazalam tatusia na wykonawce..wszyscy
zgodnie twierdza ze zielona powinnam dostac jeszcze w tym roku no ale coz ja
nie bardzo dowierzam dlatego poprosilam o opinie..bardzo Ci dziekuje za info
madra Kobieto :) jest super :) Pozdro Aska
Obserwuj wątek
    • terapolka Re: DO Terapolka 18.08.03, 13:41
      Hej, nie ma sprawy (poza tym, że rozmawiasz z facetem).
      A czy wypatrzyłaś się w tabelce "family category" z linku Departamentu Stanu?

      Inna - średniociekawa wiadomość - to, że informatyk to niestety nie jest
      ostatnio zbyt dobry zawód w Stanach. Podaż znacznie przerasta popyt. Tzn do
      rozmowy o wizę imigracyjną jest OK (a Zieloną Kartę dostaje się potem pocztą w
      parę miesięcy potem jak już przylecisz) ale o pracę jest dosyć ciężko, chyba
      że masz dodatkowo inne walory, n.p. SAS i doświadczenie farmaceutyczne.
      (Idealna byłaby n.p. aptekarka - informatyk - statystyk)...
      Oczywiście najwięcej zależy od łutu szczęścia i języka.
      • joana1111 Re: DO Terapolka 18.08.03, 13:59
        O qrde sorrki bylam pewna zes Kobieta :) a USA no coz to tylko pewna
        ewentualnosc, ale szajby z powodu orzymania kiedys-tam zielonej karty nie
        dostaje, wiec moze stad ma ignorancja w tej kwestii. Hmm no coz poza tym ze
        jestem informatykiem to jeszcze Biologiem :) myslisz ze to pomoze? hehe, a moze
        potrzebuja swietnych kucharzy? Pozdrawiam Cie serdecznie, gdyz lubie Twe
        oryginalnie pióro
        • ja_gienka Re: DO Terapolka 18.08.03, 16:20
          joana1111 napisała:

          > O qrde sorrki bylam pewna zes Kobieta :) a USA no coz to tylko pewna
          > ewentualnosc, ale szajby z powodu orzymania kiedys-tam zielonej karty nie
          > dostaje, wiec moze stad ma ignorancja w tej kwestii. Hmm no coz poza tym ze
          > jestem informatykiem to jeszcze Biologiem :) myslisz ze to pomoze? hehe, a
          moze
          >
          > potrzebuja swietnych kucharzy? Pozdrawiam Cie serdecznie, gdyz lubie Twe
          > oryginalnie pióro

          Asiu, dasz sobie na pewno rade ale boje sie ze tatus cie chyba kiwa. Nie wiem,
          ale tak mi sie wydaje jak czytam co podalas. Jako biolog i informator masz
          wielkie szanse bo teraz duzo sie tu bada biologicznie w zwiazku z arabstwem.
          Tak ze masz duze szanse tylko zeby ci bog pomogl z ta zielona karta.
        • terapolka OD Terapolka 18.08.03, 16:21
          Również pozdrawiam w tym naszym "odwróconym świecie". Nie mogę sie odwzajemnić
          komplementem bo czy biologię wyciagnąć czy 28 lat? A odwróconym, bo to w N.
          Jorku dzisiaj jest tak jak normalnie powinno być w Polsce - tzn mówię o
          pogodzie.

          Co do Twojej Zielonej Karty to radzę brać jak dają. Zawsze lepiej mieć do
          wyboru seks i szklankę zimnej wody a nie tylko szklankę ciepłej wody zamiast.
          3/4 "turystów" w U$A dałoby i 20 tys. U$D za Zieloną Kartę, przespałoby się z
          obcym + inne nieprzyjemne rzeczy - którą Ty dostaniesz tzw "psim swędem" i
          nieomal bez wysiłku i jakto często w życiu bywa: "dzięki tacie".

          Oczywiście wywoła to pewien drobny problem (tąpnięcie sejsmiczne w seriach) w
          Twoim życiu p.t. "now what?" ale to już osobna bajka.

          Zielona Karta jest de facto wizą. "Stałą" wizą z prawem do pracy, którą jednak
          można utracić a wartałoby może nie. Może zostać zabrana jeśli ukradniesz coś w
          sklepie (i złapią Cię), jeśli nie będziesz w Stanach wystarczająco długo w
          roku itd.
          Z wielu - czasami zawiłych - powodów. Najlepiej jest więc zamienić ją na
          obywatelstwo U$ofA ale do tego potrzebujesz być tu 5 lat i ~6-go roku zdasz
          egzamin, złożysz przysięge na wierność "drugiemu królowi" i będziesz miała w
          torebce 2 paszporty: "europejski" i "jankeski".

          Gorzej, bo w głowie możesz mieć od tego mały mętlik. Lepiej się więc
          przygotować.
          Nie porzucaj informatyki - chyba, że tego nie lubisz. Tak czy
          owak nie jest to zły zawód a siedzi się w chłodku a nie w rozpalonej kuchni.
          Problem w tym, że trzeba być cały czas na bieżąco. Tak jak biologia sprzed 5
          lat to już jest inna biologia mimo że ta sama.

          Moje 3 3-groszowe rady:
          1. ANGIELSKI - bardzo się przydaje w U$ofA. Akcent nieważny - umiejętności
          składnego paplania BARDZO ważne
          2. Prawo jazdy - polskie da się potem zamienić na tutejsze ale trzeba je mieć
          3. Wiedza informatyczna, która pozwoli Ci wystartować bez szukania wielkiej i
          pięknej firmy, która da Ci $1000 co tydzień "za obecność". N.p. obcykanie w
          pakiecie M$ Office i robieniu stron dla małych firm. Flash itp. Takich firm
          jest SETKI.
          Ja n.p. biorę $300-500 za stronę i potem $40/godz. za byle co. Załapiesz
          takich 10-20 i żyjesz i jesteś "freelance I.T." a nie "Polka do sprzątania"
          Nic złego w sprzątaniu - każda praca dobra ale za godzinę wychodzi więcej. Nie
          jest sztuka się narobić.
          Znajoma laska bierze $50/godz. i specjalizuje się w lekcjach dla dziadków i
          babć i jest zarezerwowana na tygodnie do przodu.
          Wtedy, mając rozmaite doświadczenia (I.T., biologia i freelance z U$A) może
          Cię ktoś łyknie za $1000 czy chociaż $650/tydzień. Piszę o tym, że szczęściu
          trzeba dopomóc. Że WARTO pomóc.
          W międzyczasie jakas szkoła, jakieś kursy i będzie dobrze.

          Aniutek otwiera knajpę ale mimo, że jest OK laska - to nie napalaj się na
          kucharkę, bo Aniutek będzie wiecznie spłukany a jednak robota ciężka.

          hub.futuro.pl/img4/logo_tp.gif
          • joana1111 Re: OD Terapolka 19.08.03, 08:16
            Witaj Terapolka :), dzięki za soczystą epistole na dzień dobry i hehe chcialam
            Ci powiedziec ze tapniecia sejsmiczne w moim zyciu sa na porzadku dziennym no
            np takie ze pojechalam w gorki poznalam Slowaka i bec jak nienormalna zakochalm
            sie ehehehe teraz przezywam trzesienie ziemi zeby nas zgrac w miejscu i czasie
            ughh ale jestem paskudnie uparta i dopne swego no i tak sie mocuje z losem a on
            nie szczedzi mi NIESTABILIZACJI i szokow wiec co tam taka Zielona Karta ( ja
            nie dam rady ehehe? )dla chcacego i lubiacego ryzyko ..itp itd..wiesz co
            czytajac forum mam wrazenie ze wszyscy probuja zniechecic do wyjazdu..normalnie
            zero optymizmu i wiary w jakiegos polaczka..w zyciu nie przyszloby mi do glowy
            aby tam sprzatac..wole w Europie wykorzystac swe magisrty niz w USA pracowac na
            kolanach..a zobaczyc co i jak to chyba warto huh? Terapolka Angielski znam
            bardzo dobrze, pracuje na lotnisku, prawo jazdy mam rowniez..moze jednak nadaje
            sie do czegos jak myslisz? Pozdrawiam Cie jak zwykle serdecznie Aska
            • terapolka Re: OD Terapolka 19.08.03, 14:32
              Będzie dobrze.

              Jedyne (!) na co jednak musisz być przygotowana a raczej gotowa - a wyczuwam w
              tej materii niepewność - to CAŁKOWITE przeniesienie się tutaj na następne 5-6
              lat OBOJĘTNIE czy z pracą na kolanach czy nie.
              Nie da się "czekać" na amerykańskie obywatelstwo z jedną nogą tu a jedną tam.
              (Za duży szpagat). Emigracja nie jest dla każdego, ale 28 to nadal całkiem
              dobry wiek.
              Ja dokładnie tyle miałem i było OK.

              A słowacki góral to bidulek wie co go czeka?
              • joana111 Re: OD Terapolka 19.08.03, 15:11
                Hehe no coz skoro zdecydowal sie na taka szurnieta i nieobliczalna babe to
                wie..a czy ja koniecznie musze miec to obywtelstwo ? nie moge sobie po prostu
                miec tej zielonej i wpadac co roku na rekonesans? hmm..chyba ze rekonesans
                przyniesie "owoce"..ale to juz gdybanie i tak nie moge planowac bo wszystko
                ulozy sie na odwrot...Terapolka konkretne pytanko..zeby utrzymac zielona karte
                trzeba byc raz do roku ? czy konkretny czas?
                • drizzlys Re: OD Terapolka 19.08.03, 19:35
                  Jesli jestes poza US wiecej niz 181 dni w roku to karta moze przepasc. Moze
                  kiedys (przed 9/11) nie bylo to problemem ale teraz szykuje sie ewidencjowanie
                  przyjazdow/wyjazdow wiec ryzyko utraty karty wzroslo.

    • cleo14 Re: DO Terapolka 19.08.03, 17:02
      popros tatusia o "receipt number", ktory powinien byc na papierku przyslanym z
      urzedu imigracyjnego na potwierdzenie, ze podania zostaly wyslane. nastepnir
      idz na strone BCIS i kliknij na "case status online" i wprowadz ten numerek
      (bez myslnikow). tam powinno sie pokazac, w jakim punkcie sa twoje podania.
      • terapolka No właśnie... 19.08.03, 18:12
        Tak właśnie jakoś wyczuwałem, że to jest Twój BARDZO SŁABY PUNKT, tzn brak
        chęci do przeniesienia się. Powiem szczerze, że wątpię czy jestes nawet na 20%
        zdecydowana! Nie zrozum mnie źle - ja nie oceniam czy dobrze robisz czy nie -
        w końcu jeśli jesteś szczęśliwa (a wygląda, że jednak tak lub co
        najmniej "prawie") tam gdzie jestes, to po diabła wyjeżdżać i burzyć wszystko?
        W koncu życie imigranta a szczególnie NOWEGO imigranta to raczej schody pod
        często stroma górkę i trzeba SPORO motywacji i samozaparcia a jesli ukochany
        jest w nieodpowiednim miejscu globusa to dodatkowo kanał. Łącznie z
        szorowaniem cudzych podłóg z braku własnych.
        Jeszcze 5-6 lat temu zrobiłabyś to bez mrugnięcia a teraz kombinaujesz nad
        wersją, która jest zasadniczo NIEMOŻLIWA lub conajmniej mało prawdopodobna bo
        teoretycznie do utrzymania Zielonej Karty wystarcza pojawić się w U$A raz w
        roku, ale w praktyce nie i skończy się to przepadkiem Green Card (n.p. w
        drugim roku po urodzeniu dziecka).

        https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.htmlf=11918&w=7429968&a=7458588

        http://www.infolinia.com/default.asp?pid=MONITOR
        i w archiwum wpisz "Zielona Karta"

        "Utrata obywatelstwa lub “zielonej karty"

        Utrata obywatelstwa USA.

        1. Odebranie obywatelstwa - revocation.

        Odebranie obywatelstwa Stanów Zjednoczonych może nastąpić w przypadku, kiedy
        aplikant ukrył jakiś materialny fakt, skłamał lub odmówił zeznań w procesie
        naturalizacji. Proces odebrania obywatelstwa prowa­dzony jest przez sąd
        federalny lokalnie, w miejscu zamieszkania. Proces taki ma na celu pozbawienie
        przyznanego obywatelstwa i dokumentu naturalizacji w sytuacji, w której
        aplikant skłamał lub zataił prawdę podczas wypełniania aplikacji lub podczas
        rozmowy kwalifikującej. Podstawą procesu odebrania obywatelstwa jest
        stwierdzenie, że naturalizacja nastąpiła w nielegalny sposób i jako taka może
        być wycofana, ponieważ w ogóle nie byłaby przyznana, jeśli aplikant powie­
        działby prawdę.

        Najczęściej sytuacja ta dotyczy osób, które nie przyznały się do aresztu lub
        skazania, a biuro imigracyjne nie posiadało tej informacji w czasie
        przeprowadzania rozmowy kwalifikacyjnej. Często również dotyczy to osób, które
        zostały aresztowane po rozmowie kwalifikacyjnej, ale przed przysięgą. W takiej
        sytuacji biuro imigracyjne nie jest poinformowane o areszcie, ponieważ odciski
        palców sprawdzane były przed rozmową kwalifikacyjną. Niemniej jednak na liście
        zapraszającym na przysięgę jest wyraŹne pytanie, czy aplikant był aresztowany
        po interview. Jeśli ktoś odpowie odmownie, a był aresztowany, i póŹniej biuro
        imigracyjne lub inna komórka administracyjna, na przykład FBI, dojdzie do
        tego, że skłamał, a jednak był dopuszczony do przysięgi, to istnieje duże
        prawdopodobieństwo, że osoba taka będzie pozbawiona obywatelstwa. Podobnie z
        aresztami w kraju pochodzenia. Jeśli ktoś zataił taki areszt, naturalizował
        się mimo wszystko, a póŹniej biuro imigracyjne lub inna komórka
        administracyjna dowiedziała się o tym, to obywatelstwo może być odebrane. W
        tej chwili, od listopada 2002, wszyscy aplikanci starający się o pobyt stały
        lub obywatelstwo są sprawdzani przez FBI również w kraju swego pochodzenia. A
        więc jeśli aplikant ma rekord kryminalny z Polski, to o ile nie było to
        przeszkodą w przeszłości, o tyle teraz jest to sprawdzane i może gro­zić odmową
        aplikacji lub odebraniem obywatelstwa po natu­ralizacji.

        Innym często popełnianym kłamstwem, które może spowodować odebranie
        naturalizacji, jeśli fakt zatajony był podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jest
        pytanie, czy osoba pomagała kiedykolwiek komuś wjechać do USA nielegalnie.
        Bardzo często w wyniku póŹniejszych dochodzeń dotyczących kogoś kto
        przekroczył granicę Stanów Zjednoczonych nielegalnie, biuro imigracyjne
        otrzymuje nazwisko osoby, która mu to zaaranżowała lub w inny sposób
        umożliwiła. Jeśli osoba taka otrzymała obywatelstwo kłamiąc, że nigdy nie
        pomagała nikomu wjechać do USA nielegalnie, to również musi liczyć się z
        procedurą odebrania obywatelstwa.
        Osoba, przeciwko której rozpoczęte jest takie postępowanie odebrania
        obywatelstwa (revocation) będzie poinformowana o rozpoczęciu procedury i
        otrzyma 60 dni na formalną odpowiedŹ i obronę.

        Kolejnym powodem odebrania obywatelstwa może być przynależność do
        niedozwolonej organizacji, typu partia komunistyczna lub inna partia
        totalitarna, organizacja terrorystyczna, itp. Co ciekawe, nawet jeśli osoba
        taka wstąpi do danej organizacji na 5 lat po naturalizacji, to naturalizacja
        może jej być odebrana. A więc w przypadku przynależności do organizacji
        zakazanych, liczy się nie tylko przeszła, ale również i przyszła przynależność.
        W przypadku dzieci, które otrzymały obywatel­stwo na podstawie naturalizacji
        rodzica, jeśli rodzicowi odebrane jest obywatelstwo na podstawie wyżej
        opisanej procedury, dzieciom również obywatelstwo to będzie odebrane.
        2. ‑Dobrowolne zrzeczenie się obywatelstwa USA (formal renunciation.)

        Obywatel USA, zarówno ten tutaj urodzony jak i ten naturalizowany, może zrzec
        się obywatelstwa USA według specjalnie do tego opracowanej procedury.
        Najpopularniejsza droga - to oficjalne zrzeczenie się przed konsulem Stanów
        Zjednoczonych lub przed­stawicielem Departa­mentu Stanu USA w kraju obecnego
        pobytu. Inna procedura, typu zrzeczenie przed notariuszem lub urzędem obcego
        kraju, nie jest uważana za procedurę poprawną i nie powoduje pozbawienia
        obywatelstwa.

        Osoba, która zrzekła się obywatelstwa USA może starać się o jego przywrócenie
        argumentując, że nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji swego aktu lub że nie
        zrobiła tego świadomie i dobrowolnie. Taka obrona jest jednak bardzo rzadko
        skuteczna, gdyż proces zrzeczenia się obywatelstwa jest zazwyczaj poprze­dzony
        rozmową z konsulem, podczas której konsekwencje zrzeczenia się obywatelstwa
        Stanów Zjednoczonych są dokładnie tłumaczone. Niemniej jednak, jeśli są dowody
        na wymuszenie przez osobę trzecią takiego zrzeczenia się, to obywatelstwo może
        być przywrócone.

        Zrzeczenie się obywatelstwa USA może nastąpić z różnych powodów. Najczęściej
        nie są to powody przekonań lub poglądów politycznych, lecz powody praktyczne,
        takie jak chęć wstąpienia w związek małżeński w niektórych krajach, ochrona
        lokalnego prawa podatkowego, chęć partycypowania w wyborach zagranicznych
        (jako wyborca lub kandydat), itd. Obojętnie jaki był cel zrzeczenia się
        obywatelstwa, skutek jest ten sam i to zazwyczaj nieodwracalny - utrata
        obywatelstwa USA.

        Przy okazji należy nadmienić, że jeśli zrzeczenie się obywatelstwa USA
        nastąpiło po to, by ominąć prawo podatkowe Stanów Zjednoczonych, to rząd USA
        będzie taką osobę traktować jako obywatela do celów podatkowych przez kolejne
        10 lat po zrzeczeniu. Ten paragraf został dodany do amerykańskego kodeksu
        podatkowego po to, by zniechęcić od zrzekania się obywatelstwa USA tych,
        którzy robią to wyłącznie w celach podatkowych.

        Utrata statusu rezydenta USA (“zielonej karty”)

        Najczęstszym sposobem utraty statusu rezydenta USA jest tzw. porzucenie
        (abandonment) przez dłuższy pobyt poza granicami Stanów Zjednoczonych. To czy
        ktoś “porzucił” swój status jest oceną subiektywnej intencji tegoż rezydenta.
        Intencja ta jest orzekana na podstawie obiektywnych faktów. Pytanie zadawane w
        takiej sytuacji brzmi “czy osoba taka miała zawsze intencję powrotu do USA na
        stałe?” Fakty brane pod uwagę obejmują:

        1. ‑długość pobytu poza terytorium Stanów Zjednoczonych,

        2. ‑kraj, w którym znajdują się osoby bliskie, rodzi­na, dzieci, małżonek, itd.,

        3. ‑majątek w Stanach Zjednoczonych, konta bankowe, płacenie podatków w USA,

        4. ‑lub posiadanie majątku za granicą, płacenie podatków za granicą, itd.

        Osoby powracające do USA po nieobecności dłuższej niż 6 miesięcy powinny mieć
        ze sobą dokumenty tłumaczące dłuższą nie
        • terapolka c.d. bo urwało... 19.08.03, 18:15
          c.d.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.htmlf=11918&w=7429968&a=7458588
          www.infolinia.com/default.asp?pid=MONITOR
          i w archiwum wpisz "Zielona Karta"

          Utrata statusu rezydenta USA (“zielonej karty”)

          Najczęstszym sposobem utraty statusu rezydenta USA jest tzw. porzucenie
          (abandonment) przez dłuższy pobyt poza granicami Stanów Zjednoczonych. To czy
          ktoś “porzucił” swój status jest oceną subiektywnej intencji tegoż rezydenta.
          Intencja ta jest orzekana na podstawie obiektywnych faktów. Pytanie zadawane w
          takiej sytuacji brzmi “czy osoba taka miała zawsze intencję powrotu do USA na
          stałe?” Fakty brane pod uwagę obejmują:

          1. ‑długość pobytu poza terytorium Stanów Zjednoczonych,

          2. ‑kraj, w którym znajdują się osoby bliskie, rodzi­na, dzieci, małżonek, itd.,

          3. ‑majątek w Stanach Zjednoczonych, konta bankowe, płacenie podatków w USA,

          4. ‑lub posiadanie majątku za granicą, płacenie podatków za granicą, itd.

          Osoby powracające do USA po nieobecności dłuższej niż 6 miesięcy powinny mieć
          ze sobą dokumenty tłumaczące dłuższą nieobecność, na przykład świadectwo
          szkolne lub dyplom uczelni, jeśli szkoła była powodem dłuższego pobytu,
          dokumenty o chorobie, jeśli powodem była choroba rezydenta lub członka
          rodziny, itd.

          Z drugiej strony, powracanie do USA raz na 6 miesięcy, na zaledwie kilka dni,
          po to by nie utracić zielonej karty nie zawsze będzie skutkować. Jeśli
          pracownik biura imigracyjnego zauważy, że osoba taka podróżuje tam i z
          powrotem często, ale w większości przebywa za granicą, za granicą płaci
          podatki i posiada majątek, to jest to powód do rozpoczęcia procedury odebrania
          statusu rezydenta. Rezydent USA powinien przebywać w Stanach Zjednoczonych na
          stałe, tutaj płacić podatki, posiadać majątek, aby nie narazić się na utratę
          stałego pobytu. Zielona karta nie powinna być traktowana jako wiza wjazdowa
          wielokrotnego przek­roczenia granicy.
          Przy okazji, porzucenie pobytu stałego przez rodzi­ców automatycznie pozbawia
          statusu rezydenta przebywających z nimi nieletnich dzieci.

          Konsul USA za granicą nie ma prawa stwierdzić, czy ktoś porzucił rezydenturę,
          czy nie. Tylko biuro imigracyjne może dokonać tego stwierdzenia. Konsul może
          jednak przyjąć od rezydenta podpisany formularz I-407, który wraz z zieloną
          kartą zwrócony będzie do biura imigracyjnego, gdzie na podstawie tegoż
          formularza wydana będzie decyzja o pozbawieniu kogoś statusu rezydenta.
          Formularz I-407 nie jest zrzeczeniem się statusu rezydenta lecz formularzem
          intencyjnym, który wyraża intencje pozostania na stałe poza granicami Stanów
          Zjednoczonych. Intencja ta z kolei, powoduje decyzję biura imigracyjnego o
          pozbawienie statusu rezydenta.

          Pozbawienie statusu rezydenta przez wycofanie, tzw. rescission.

          Biuro imigracyjne może wycofać status rezydenta USA, tzw. zieloną kartę, do 5
          lat po adjustment of status (otrzymaniu statusu rezydenta) na podstawie
          niespeł­nienia jakiegoś warunku prawnego niezbędnego do otrzymania statusu
          rezydenta.

          Na przykład, po rozmowie kwalifujacej urzędnik biura imigracyjnego może
          otrzymać informacje, że małżeństwo, na podstawie którego aplikant otrzymał
          pobyt stały nie jest prawdziwe, lecz zawarte wyłącznie w celach imigracyjnych.
          Urzędnik taki może, do 5 lat po zamknięciu sprawy wycofać status rezydenta
          takiej osoby. Podobnie w przypadku, jeśli ktoś skłamał podczas interview na
          temat sposobu wjazdu do Stanów Zjednoczonych, aresztowania lub przeszłego
          pobytu nielegalnego. Jeśli biuro imigracyjne zauważy, że aplikant skłamał, to
          może odebrać zieloną kartę nawet do 5 lat po jej przyznaniu.

          Pozbawienie statusu rezydenta przez deportację.

          Końcowa decyzja deportacyjna (removal order, deportation order lub exclusion
          order) powoduje odebranie statusu rezydenta. Najczęstszym tego przykładem są
          sytuacje, w których rezydent popełnia przestępstwo podlegające deportacji.
          Decyzja deportacyjna jest automatycznie odebraniem statusu stałego rezydenta

          Podsumowanie.

          Wielu z imigrantów uważa, że posiadanie pobytu stałego jest zabezpieczeniem
          ich przyszłości w USA. Jest to nieprawda. Dopiero przyjęcie obywatelstwa,
          uczciwą drogą, bez kłamstw lub ukrywania prawdy jest zabezpieczeniem na
          przyszłość. Odebranie obywatelstwa w większości dotyczy tylko tych, którym to
          obywatelstwo się nie należało, i którzy wiedząc o tym, zataili prawdę lub
          skłamali. Osoby, które przyjęły obywatelstwo uczciwie nie muszą obawiać się
          problemów imigracyjnych w przyszłości. Dlatego tak ważnym jest składanie
          uczciwych podań i zeznań.
          Kłamstwo ma bardzo krótkie nogi, szczegółnie w biurze imigracyjnym. Nie warto
          się narażać.

          Autorką artykułu jest Agata Gostyńska Frakt.
          • joana1111 Re: c.d. bo urwało... 20.08.03, 08:27
            Dzieki Terapolka uswiadomiles mnie jak cholera, no coz i znow posiadalam bledne
            info, na szczescie sa tacy super ludziska jak TY Pozdro cieplo Aska
            • terapolka Hej, zawsze możesz zagrać w loterię... 20.08.03, 14:07
              "Departament Stanu zmienia zasady -
              Loteria wizowa tylko przez internet.

              Wszystkie osoby, ktore beda chcialy w tym roku ubiegac sie o amerykanska wize
              imigracyjna w ramach loterii wizowej, moga to zrobic tylko za posrednictwem
              internetu. Departament Stanu nie bedzie przyjmowal wnioskow o rejestracje do
              udzialu w loterii wizowej nadsylanych poczta.

              Zmiane w sposobie zglaszania udzialu w loterii wizowej Diversity Visa Lottery
              Program 2005 oglosil amerykanski Departament Stanu. Poczawszy od tego roku
              Departament Stanu nie bedzie przyjmowal wnioskow o rejestracje do udzialu w
              loterii nadsylanych droga pocztowa.

              "Departament Stanu wprowadza nowy system elektroniczny, aby zwiekszyc
              efektywnosc procesu ubiegania sie o wize loteryjna oraz by uczynic ten proces
              mniej podatnym na falszerstwa, a tym samym na wykorzystanie go przez osoby,
              ktore moga stwarzac zagrozenie dla bezpieczenstwa Stanow Zjednoczonych" ­
              informuje w komunikacie amerykanska ambasada w Warszawie.

              Osoby ubiegajace sie o rejestracje w loterii wizowej beda korzystaly ze
              specjalnie zaprojektowanej strony internetowej ze standardowym formularzem
              zgloszenia, ktory po wypelnieniu nalezy wyslac elektronicznie. Do zgloszenia
              trzeba bedzie zalaczyc fotografie cyfrowe. Termin zglaszania udzialu: 1
              listopada ­ 30 grudnia tego roku. Szczegolowe informacje o tym, jak ma wygladac
              elektroniczne zgloszenie, nie zostaly jeszcze ujawnione. Ambasada w Warszawie
              obiecuje, ze beda znane najprawdopodobniej w polowie pazdziernika.

              Kazdego roku okolo 6 mln ludzi na calym swiecie zapisuje sie do udzialu w
              loterii i ubiega sie o jedna z 55 tysiecy wiz imigracyjnych."

          • cleo14 Re: c.d. bo urwało... 21.08.03, 16:54
            a ja mam pytanie dotyczace wlasnie tych ponad 6ciomiesiecznych powrotow.
            majac juz zielona karte pojade do Polski, zeby ukonczyc 3ci rok na uczelni.
            czyli prawdopodobnie spedze tam 9 miesiecy (od pazdziernika do czwerwca, moze
            troche wiecej). nie biore pod uwage powrotu do usa wczesniej bo boze
            narodzenie i wielkanoc chceamy z mezem spedzic wtedy w Polsce. po ukonczeniu
            tego nieszczesnego roku chce wziasc transkrypt z uczelni i przeniesc sie do
            szkolu w USA. czy wracajac po prawie 10ciu miesiacach nieobecnosci wystarczy
            mi indeks ze szkoly lub transkrypt (przetlumaczony) zeby oficer imigracyjny
            sie nie przyczepil?

            zaznaczam, ze powrot do polski aby ten 3ci rok ukonczyc to nie jest jakas
            moja fanaberia. juz drugi rok jestem na urlopie (najpierw dziekanak a teraz
            macierzynski). z tego co sie orientuje zeby mozliwy byl transfer z jednej
            uczelni na druga musi byc zachowana jaks ciaglosc nauki. dlatego najpierw chce
            ukonczyc 3 rok w polsce a potem znalezc cos tutaj.
    • lolyta DO Terapolka 21.08.03, 15:26
      Mmmm... uwielbiam takie bon - mots: "Łącznie z szorowaniem cudzych podłóg z
      braku własnych", ale ja nie o tym. Chcialam spytac, tak z czystej ciekawosci,
      czy Ty hulasz w Action Skrypcie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka