Dodaj do ulubionych

Okradziony bagaz w LO-cie

28.08.03, 22:06
Czy kogos kiedys spotkala przykra niespodzianka, ze bagaz nadany na lot
zostal okradzony?
Lecialam w czerwcu z Miami na wakacje do Polski. Po rozpakowaniu walizek
stwierdzilam, ze brakuje troche upominkow oraz zabawek moich dzieci.
Napisalam list z zazaleniem do LOT ale oczywiscie dostalam odpowiedz, ze
zawartosc walizek sprawdza zaraz po przylocie - jeszcze na lotnisku! Czy
ktos z WAS tak robi? Latam do Europy kilka razy w roku i nigdy nie widzialam
pasazerow z rozbebeszonymi bagazami zaraz po przylocie. Co innego przed
nadaniem walizek gdy staraja sie je przepakowac z powodu nadwagi. Ale
wracajac do tematu. Czy ktos mial przykre doswiadczenie z LOT-em, wyslal do
nich list z zazaleniam i dostal pozytywna odpowiedz lub rekompensate?
Czy w ogole jest o co walczyc? Czy dac sobie spokoj z zapomniec na zawsze o
PLL LOT o skradzionych rzeczch o wartosci $600?
Obserwuj wątek
    • daria44 Re: Okradziony bagaz w LO-cie 28.08.03, 22:58
      Ojej, co za szkaradziejstwo ci sie przydarzylo. Bardzo mi cie zal. Ja na
      szczescie nie mialam nigdy takiej niefotunnej przygody, a lecialam do Polski z
      LOTem 2 razy. Co to w ogole za gadanie ze trzeba sprawdzac zawartosc bagazu po
      przylocie-???- jak zyje nie widzialam nikogo kto by tak robil!!! To jest
      okropne ze LOT toleruje zlodziejstwo i zaslania sie jakimis
      bezsensownymi "regulami".
      • virus_forumowy Czy ukradł cygan czy kowal i kogo powiesić? 28.08.03, 23:09
        Fakt: "Lot" nie lata z Miami.
        Twoja podróż składała się więc z dwóch odcinków: Miami - Nowy Jork (AA?) i
        Nowy Jork - Warszawa (Lot).

        Skąd pewność, że geschenki zginęły na drugim na odcinku podróży?

        Kiedyś (niedawno a może i teraz) w Niemczech jak we wsi zginął rower to
        policja jechała najpierw przesłuchiwać Polaków kopiących u miejscowego bauera
        buraki, mimo że nikt niczego nie widział ale Polacy "nadawali się" do
        protokułu śledztwa.

    • bozena73 Re: Okradziony bagaz w LO-cie 29.08.03, 02:30
      Taka historia przydarzyla sie dla mojego brata, w Wwie zobaczyl ze jego
      walizka jest otwarta i zniszczona. Zabrali mu wiekszosc prezentow, napisal
      zazalenie do LOT-u i dostal rekompensate w wysokosci chyba $400 o ile sie nie
      myle. Wiec wiem ze takie rzeczy sie zdarzaja i ze jednak mozesz liczyc na
      zwrot chociaz w czesci kosztow skradzionych rzeczy.
      • virus_forumowy Kara na kornerze 29.08.03, 02:46
        Nie "dla mojego brata" tylko "mojemu bratu".
        Ja też czasem robię błędy i proszę poprawiać.
      • aniutek Re: Okradziony bagaz w LO-cie 29.08.03, 03:06
        nie lotem ale na trasie transatlantyckiej zagubiono moj caly (!!!)
        bagaz, linie placily o ile dobrze pamietam $70 za kazdy dzien, max
        2 tygodnie pozniej kazali napisac co i jakiej wartosci bylo i obiecali
        zwrot pieniedzy ale w miedzy czasie walizki sie odnalazly.
        walcz z LOTem, nie sa szybcy w zwrotach ale jesli bedziesz twarda i
        nieustepliwa kase oddadza bo musza.
        • virus_forumowy Walcz z LOT-em 29.08.03, 14:02
          No dobra ale dlaczego to LOT ukradł a nie American czy kto tam...
          • kiwi1 Re: Walcz z LOT-em 29.08.03, 15:35
            Spiesze z podpowiedzia. Faktycznie lecialam z Miami z przesiadka w Newark do
            Krakowa. Bilet byl wykupiony w LO-cie wiec wg umow lotniczych LOT byl glownym
            przewoznikiem i w LO-cie nalezy skladac zazalenia. Czy to faktycznie ktos z
            LOT-u przeczesal moje walizki czy ktos na lotnisku w Newarku? Tego nie wiem i
            nigdy sie nie dowiem. Jednak innych mozliwosci dochodzenia swoich praw nie mam.
            Jeszcze zacytuje czesc odpowiedzi jaka otrzymalam od kierownika sekcji
            reklamacji i odszkodowan bagazowych z LOT-u w W-wie:
            ..zgodnie z art. 26 Konwencji Warsz., przyjecie bagazu bez zastrzezen stanowi
            domniemanie, ze zostal on wydany w stanie dobrym. W zwiazku z powyzszym
            wszelkie zastrzezenia powinny byc zglaszane bezposrednio po odebraniu bagazu
            PRZED opuszczeniem strefy celnej...!

          • kiwi1 Re: Walcz z LOT-em 29.08.03, 16:41
            ...A tak jeszcze na marginesie, nie chcialam na poczatku o tym pisac abyscie
            nie pomysleli, ze zzedzaca ze mnie osoba. Ale skoro juz zaczelam ten watek
            klopotow z linia lotnicza to dodam, ze cala podroz byla jak "trip from hell".

            Na lotnisku w Miami wydano nam karty pokladowe a pracownica TSA
            (Transportation Security Administration) sprwadzila dokladnie zawartosc kazdej
            naszych z 5 walizek. Zajelo to 40 min - 8 min/walizke. Pozwolono nam isc do
            samolotu gdzie okazalo sie, ze na 10 min przed planowanym odlotem gate zostal
            zamkniety. Nie polecielismy do NY a w konsekwencji do Krakowa. Nasze bagaze
            jednak polecialy - 3 walizki krazyly 3 dni po lotniskach w koncu wrocily do
            Miami a 2 dolecialy bez nas do Krakowa.
            Stanelam wobec faktu co robic dalej. Wakacje w Polsce planowalismy od 6
            miesiecy. Najbardziej rozczarowny byl moj 6 letni synek i 3 letnia coreczka,
            ze nie zobacza babci i dziadzia.
            American Airlines nie braly odpowiedzialnosci za opieszalosc pracownika TSA
            mimo ze wydaly nam boarding pass i wiedzialy ze jestesmy na lotnisku. LOT tym
            bardziej nie poczuwal sie aby nam pomoc. Musialm zmienic rezerwacje na
            polaczenie do Krakowa (wolne miejsca byly dopiero tydzien pozniej) i zaplacic
            kare za zmiene biletu $872. Wiem, bo pracuje w turystyce, ze linie moge
            zastosowac weaver i nie naliczac kar. Lot jednak tak nie zrobil. Oczywiscie
            nie mialam wyjscia i doplacilam. I tak wydalam juz kilka tys na bilety.
            Kolejne $800 nie robilo juz roznicy. Zostal tylko niesmak i zal, ze stosujac
            sie do wszystkich przepisow jakie ustalaja linie lotnicze tj. min 90 min na
            lotnisku przed odlotem na krajowych polaczeniach (tak Miami-Newark jest
            krajowym polaczeniem nawet jesli po 4 godz odlatuje sie z Newark-u dalej),
            traktuje sie pasazera jak idiote, ktory sam jest wszystkiemu winnien. A
            wykupienie biletu nie gwarantuje wcale, ze pozwolone nam bedzie leciec.

            Dodajac do tych problemow okradziony bagaz gdy w koncu dolecielismu do Krakowa
            chcialoby sie powiedziec, ze juz nigdy nigdzie nie polece i zyczyc wszystkim
            linia winnych moich klopotow aby zbanktutowaly. Tego jednak nie zrobie. Pewnie
            nadal bede latac LOT-em jedynie z patriotycznych powodow. Co PLL LOT pewnie i
            tak wisi. Faktem jest ze jest mi po prostu, po babsku przykro.
            • virus_forumowy Prawa Murphiego - wydanie podróżnicze 29.08.03, 17:15
              Dzięki za obszerniejsze wyłuszczenie. To rzuca na całość nieco inne światło i
              to bynajmniej nie zielone.
              Wyjaśnia także Twój skądinąd SŁUSZNY żal do systemu. Być może jednak, że to
              nie Polacy splądrowali te walizki a być może, że Polacy. (Spokojnie mogli, to
              przecież taki religijny kraj). Przede wszystkim ieli czas kiedy te walizy tak
              krążyły od Annasza do Kajfasza. Cud że w ogóle się znalazły.
              Polacy wzieli forsę - ale nie chcą brać odpowiedzialności za sytuacje na
              lotnisku na które nawet nie latają...

              Faktycznie "vacation from hell".
              Ale:
              "Life is 10% what happend to us and 90% how we take it". W Twoim wypadku
              proporcje były nieco inne.

              Ja na Twoim miejscu z Miami zdecydowanie odpuściłbym latanie przez NY.
              Ile kosztowała Lufa do PL przez FRA ? Ostatnio kiedy sprawdzałem latali z
              Miami nowiutkim Airbusem 340, gdzie dzieciaki byłyby szczęśliwe bo dużo
              miejsca i kupa gier elektronicznych. Niemcy potrafią być skurczybyki ale myślę
              że potraktowaliby Cię inaczej i że w ogóle nie wiedziałabyś że istnieje
              piekło. To jest tylko takie moje przeczucie (nieomal) zawodowego podróżnika:
              unikać jak ognia łączenia przewoźników!

              Sam mam następujący dylemat: potrzebuję być we wrześniu w Polsce i Płn.
              Niemczech dokąd nie ma "direct" lotów z USA. Po dłuższej chwili namysłu
              zdecydowałem się kupić "Lot-em" do Niemiec przez Warszawę - z pobytem w PL.
              Najtaniej, najwygodniej (bo najmniej połączeń).
              Nie przepadam za "Lot-em" ale tak mi wychodzi najlepiej i pies drapał
              patryiotyzm. A "Lot" to ciągle Polacy wychowani w komunie jak ta sklepowa z
              Cepelii w filmie "Miś": "NIE WIDZI??! JEM PRZECIE!"

              A jak było opiszę po powrocie. Najbardziem mnie cieszy, że mogłem wyjazd do PL
              przełozyć na wrzesień, kiedy główna fala durnych pielgrzymek na horror-
              polskich-drogach już minie, bo mam sporo km do zrobienia "w terenie".
              • virus_forumowy Re: Prawa Murphiego - wydanie podróżnicze 29.08.03, 17:27
                Dla zabawy popatrzyłem na Miami-Frankfurt-Katowice (żeby utrudnić) we wrześniu:
                $967.62

                • kiwi1 Re: Prawa Murphiego - wydanie podróżnicze 29.08.03, 17:40
                  Masz racje, w domysle "glupia jestem" + "pies drapal partiotyzm" dam sobie
                  spokoj z LOT-em. Lufthansa moge leciec przez Frankfurt do Krakowa. Co prawda w
                  drodze powrotnej musze we FRA nocowac bo nie lapie sie polaczenia ale mam tam
                  rodzine wiec nie ma problemu z noclegiem.
                  Zycze udanej i bezklopotliwej podrozy do Europy. Dziekuje za przywrocenie mi
                  dobrego humoru. Pozdrawiam z Miami.
                  • virus_forumowy Przeanalizujmy bez emocji. 29.08.03, 18:04
                    NIE, NIE głupia!
                    Na dodatek mądra, bo może ta dyskusja komuś się przyda?
                    Głupie to są te uparte - nie wyciagające (naukowych?) wniosków z nieudanych
                    eksperymentów (swoich lub cudzych) i wkładające paluszki tam gdzie już raz
                    parzyło.

                    Pamiętaj starą policyjną zasadę - jak raz nas okradną - to oni są skurczybyki -
                    ale jak damy się drugi raz to jest to już (prawie) także nasza wina.
                    A z tym nocowaniem we FRA to radzę sprawdzić. Wiesz, mam na myśli to
                    wychodzenie z rodziną na fotografii itd.

                    Fin z JFK przez Helsinki w takim wypadku ZAPEWNIA hotel - i to niezły! Może i
                    Lufa jest niegorsza? Co innego cmoku-cmoku z rodziną w hotelowej knakpce a co
                    innego piżamy, rozstawianie tapczanów i branie dnia wolnego z niemieckiej
                    pracy...

                    Kłopoty zaczęły się od niezałapania się na lot krajowy Miami-Newark. To było
                    słabe ogniwo, które jak przewidział Murphy - puściło bo mogło.
                    To właśnie OBORANCTWO amerykańskich linii (brak komunikatu - zainteresowania
                    pasażerem w lotach krajoiwych) rozpoczął feralny cykl zdarzeń.
                    Gdyby lot z Miami był międzynarodowy - czekaliby i wzywali! Nawet "Lot".
                    Oczywiście bohaterska postawa tego ostatniego nie poprawiła Waszego wrażenia...
                    • virus_forumowy Ponadto... 29.08.03, 18:15
                      "Lot" to linia 5-ciu samolotów. Tzn na trasach atlantyckich: dosłownie.
                      Zero rezerw. To też jest słabe ogniwo.
                      Mieszkam tuż obok Newarku więc wiem i słyszę różne mini-horrory w związku z
                      tym. Sam przeżyłem kilka spóźnień o więcej niż kilka godzin. Raz nawet o dwie
                      doby, kiedy nikt "Lotowi" na Newarku nie chciał pożyczyc drobnej części
                      zamiennej a Boeing wysłał do Warszawy.

                      Tzn, n.p. jeśli wczorajszy lot "Lot-u" z Chicago do Warszawy jest kilka godzin
                      spóźniony to masz dużą pewność, że Twoj dzisiejszy z Newarku do Krakowa też
                      nie będzie o czasie bo to fizycznie TEN SAM SAMOLOT i internetem przerzucić
                      się go nie da a jeszcze pasowałoby w międzyczasie przeglądnąć i policzyć nity
                      tudzież pozamiatać z pomiedzy foteli tego kina tę prażoną kukurydzę i puszki
                      po koli.

                      P.S. Pocieszenie: zbliżamy się do ważnej rocznicy - lotnictwo ma 100 lat.
                    • kiwi1 Re: Przeanalizujmy bez emocji. 29.08.03, 18:26
                      ...Kłopoty zaczęły się od niezałapania się na lot krajowy Miami-Newark. To
                      było
                      słabe ogniwo, które jak przewidział Murphy - puściło bo mogło.
                      To właśnie OBORANCTWO amerykańskich linii (brak komunikatu - zainteresowania
                      pasażerem w lotach krajoiwych) rozpoczął feralny cykl zdarzeń.
                      Gdyby lot z Miami był międzynarodowy - czekaliby i wzywali! Nawet "Lot".
                      Oczywiście bohaterska postawa tego ostatniego nie poprawiła Waszego wrażenia...


                      Bilet jak juz pisalam sprzedal LOT. Odcinek Miami- NY obslugiwaly AA czyli
                      linia majaca umowe /alliance" z Lot-em. Tylko gdy przyszly problemy ani jedna
                      a nie druga nie chciala przyjac na siebie odpowiedzialnosci obwijajac sie na
                      wzajem...
                      P.S co do rodziny masz zupelna racje - ta na szczescie jest dobrze juz
                      sprawdzona. Mozna na nich polegac. Wszyskim takiej zycze..
                      • virus_forumowy "Lot" - "American Airlines" code share? 29.08.03, 18:43
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11044 i wątek
                        "2 pytania od pasazera"

                        • kiwi1 Re: 'Lot' - 'American Airlines' code share? 29.08.03, 19:02
                          Dziekuje za ten watek i podpowiedz. Zapytam na tamtym forum rowniez o ich
                          opinie?
                          • virus_forumowy Ich opinia 29.08.03, 19:19
                            To forum prywatne. Najpierw "muszą Cię przyjąć".

                            Nie sądzę, że odpowiedzą Ci coś więcej, bo są to głównie Stewy i paru pilotów.
                            No ale kto pyta - nie błądzi - szczególnie w podrózy.
                            O bagażu (poza swoim własnym) nie wiedzą chyba wiele.
                            Może jednak dadzą namiary na dobre miejsce do poskarżenia się.

                            P.S. A "Lot" of trouble....
                            Popatrz na to (matematyczno-logicznie) tak:
                            Narodowa (i de facto jedyna) linia 40 mln. kraju w samym ("teoretycznym")
                            środku Europy z conajmniej 10 mln. Polonią - głównie zresztą za Atlantykiem,
                            posiadająca ~1000 foteli zdolnych tenże Atlantyk przelecieć.

                            Czy czegoś nie brakuje Ci w tym obrazku?

                            Kiedyś w beznadziejnej ś.p. Komunie opłacało się mieć Pewex w każdej dziurze a
                            w niektórych i kilka. A dzisiaj TY SIĘ "LOT-owi" nie opłacasz!



                            • kiwi1 Re: Ich opinia 29.08.03, 19:56
                              Albo:

                              Fly or not but NEVER by LOT!

                              Dam juz sobie spokoj z tym jak to nazwales skarzeniem sie. Pora wziasc sie za
                              prace bo nie bedze mnie stan nawet na tansza (o, ja glupia partiotka
                              przeplacajaca w LO-cie) Lufthanse.
                              • virus_forumowy Re: Ich opinia 29.08.03, 20:02
                                kiwi1 napisała:

                                > Albo:
                                >
                                > Fly or not but NEVER by LOT!
                                >
                                > Dam juz sobie spokoj z tym jak to nazwales skarzeniem sie. Pora wziasc sie
                                za
                                > prace bo nie bedze mnie stan nawet na tansza (o, ja glupia partiotka
                                > przeplacajaca w LO-cie) Lufthanse.

                                Eee tam - jaką pracę... W piątek popołudniu, przed długim łyk-endem?
                                Pora już sunąć nogą teczkę w stronę drzwi!
                                • virus_forumowy IM SIĘ TO LATANIE NIE OPŁACA! 29.08.03, 20:07
                                  www.pan.net/lot/
                                • kiwi1 Re: Ich opinia 29.08.03, 20:23
                                  ..jeszcze przede mna narada jak w PRL-u z szefem a pozniej juz dlugi weekend i
                                  barbacue party.
                                  A Lot-owi faktucznie nic sie nie oplaca. Oni poprostu robia laske paszerom, ze
                                  nas zabieraja. Jakas pani supervisor w NY oddziale LOT-u powiedziala gdy
                                  dzwonilam na skarge oraz ( no moze w innej kolejnosci) z prosba o nie
                                  naliczanie kary za zmiane biletu), ze i nic nie musza robic bo i tak
                                  ich "maszyny" lataja pelne.
                                  Milego weekend'u, Iwona
                                  • virus_forumowy Re: Ich opinia 29.08.03, 20:31
                                    Bo trudno żeby 1000 foteli nie latało pełnych kiedy po samym Nowym Jorku pląta
                                    się ze 100 tys. Polaków. No ale to jest postrzegane jako kłopot a nie
                                    dobrodziejstwo.

                                    Miłego łyk-enda.

                                    Mirko
    • takietam1 mnie tez okradli. 29.08.03, 20:37
      Ale to byl drobiazg. U kradli mi pasek skorzany do spodni. To byl prezent.
      Od kogos dla mnie. I jak zauwazylem jego brak, to sie wscieklem.

      Teraz smieszna czesc, ten pasek byl w jednej z zewnetrznych kieszeni torby,
      typu sportowego. A wewnatrz torby mialem kamere video, aparat Nikona z
      kompletem obiektywow, aparat Pentax rowniez z kompletem obiektywow. itp.
      Wszystko owiniete ciuchami dla bezpieczenstwa. No i ktokolwiek kradl, jak
      wsadzil lape do torby, to nie wymacal. A tam u CIEBIE to pewnie znalezli jeden
      fant, potem drugi i na koncu przekopali caly bagaz.


      Masz pecha. I nie lataj LOTEM. Ja latalem kiedys Lotem. Dawno temu. 20 lat.
      W sumie wielokrotnie. I za kazdym niemal razem cos sie dzialo.
      I zauwazylem, ze obsluga i w ogole poziom uslug sie pogorszyl znacznie.
      Dawniej bylo lepiej. Naprawde, az trudno w to uwierzyc, ze moze byc jeszcze
      gorzej.

      Teraz juz NIGDY nie wsiade w LOT. Odpada. Nikt mnie nie zaciagnie.
      To powszechna opinia. Nikt z Polonii LOTem raczej nie lata, chyba jakies
      niedobitki albo frajerzy, co nie wiedza w co sie pakuja.

      Przykro to powiedziec, lecz ogolnie uwaza sie, ze trzeba byc naprawde szalenie
      przycisnietym, aby kupic lot w LOTcie. Sa jednak tacy. Jak maja rodziny dzieci
      itp.


      Zasada jest taka, ze jak sie ma prezenty, to sie posyla paczke.
      Paczka jest ubezpieczona i pieniedzy sie nie traci. A jak sie chce zaoszczedzic
      kilka dolarow to sie potem traci setki. Tak juz jest.

      Lacze sie z Toba w bolu. Przypomnialas mi moj ulubiony pasek do spodni.
      Jakbym dorwal tego zlodzieja to bym mu nogi z d. powyrywal.

      W USA we wszystkich etapach transportu bagazu sa zainstalowane kamery. Tu
      raczej nie kradna. A w Polsce to juz Bog jeden raczy wiedziec.
      • kiwi1 Re: mnie tez okradli. 29.08.03, 20:59
        Dziekuje za odpowiedz. Przepraszam , smiac mi sie chce jak piszesz o tym
        pasku...Pewnie Tobie wtedy nie bylo do smiechu. Mnie tez nie bylo jak z torby
        zniknal miedzy innymy Play Station nalezacy do mojego 6 latka i torebka Luis
        Vuitton (co prawda podrobka).
        Cale wydazenie musze potraktowac jako uczace doswiedczenie i jak to napisal
        virus_forumowy wyciagnac z niego wnioski. Nigdy juz nie latac LOT-em.
        • ellenai jak to dobrze ze nigdy nie latalam LOTem!!!!!n/t 29.08.03, 22:40

          • virus_forumowy Re: jak to dobrze ze nie znam tego Marka 29.08.03, 23:12
            ellenai napisała po raz 30-ty o Marku co jest stary.

            ALE CO BYŁO Z NIM DALEJ??? Umarł?
            • virus_forumowy Re: jak to dobrze ze nie znam tego Marka 29.08.03, 23:32
              I czy jemu też wcięło bagaż w Locie?
    • edytkus Re: Okradziony bagaz w LO-cie 04.09.03, 05:05
      A ja latam do Polski tylko LOT'em i nigdy nie mialam problemu (no chyba ze
      wlicze sztorm podczas ktorego serce podeszlo mi do gardla a samolot niemal
      fikal koziolki). Wiem ze innymi liniami moze byc taniej i przyjemniej ale
      przesiadki to nie dla mnie, chce jak najszybciej dotrzec do celu a jak wiadomo
      z Newark do Warszawy LOT-em blizej - szczegolnie z malym dzieckiem!
      Na lotnisku w Newark kradzieze z bagazy sa nagminne a kradna m.in. Polacy :(,
      szczegolnie laptopy maja powodzenie.
      • virus_forumowy Re: Okradziony z serwisu pasażer. Tzn 400-tu 04.09.03, 05:30
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11044 i wątek
        "Poziom LOT-u"
        • edytkus Re: Okradziony z serwisu pasażer. Tzn 400-tu 04.09.03, 06:04
          Wiem wiem, ale takie wpadki na szczescie nie zdarzaja sie codziennie a z malym
          dzieckiem lepiej pomeczyc sie kilka godzin w rejsie non-stop niz
          kilkunastogodzinnym z przesiadka. Zreszta nie tylko LOT oferuje niespodzianki,
          kiedys spedzilam 6 godz. w samolocie AA na lotnisku w Texasie i nikt nie raczyl
          nawet przeprosic (ani podac przyczyn) za opozniony start. A moja siostra w
          zeszlym roku leciala liniami skandynawskimi z przesiadka i nie dosc ze lot sie
          przedluzyl az o dwa dni to jeszcze bagaz polecial tam gdzie nie powinien -
          tylko hotel milo wspomina. Chyba nie ma idealnych linii...
          • virus_forumowy Re: Okradziony z serwisu pasażer. Tzn 400-tu 04.09.03, 14:31
            edytkus napisała:

            > Wiem wiem, ale takie wpadki na szczescie nie zdarzaja sie codziennie ...

            A jeśli "tylko" raz na dwa-trzy tygodnie, to może szanowny PLL wypracowałby
            jakiś spójny model zachowania? Mógłby batony rozdawać albo wysłać przystojną
            panią, żeby ludziom komunikat z kartki odczytała. Próżnia (czasowa lub
            jakakolwiek) ma do siebie to prawo przyrody że wypełnia się byle czym, choćby
            g...

            Pamiętam jak jakiś rok temu odlot Lot-u z Newarku był opóźniony. I opóźniony i
            jeszcze bardziej opóźniony. Najpierw powiedzieli, że to z powodu pogody.
            Faktycznie lało ale wszystko inne jakoś latało. Potem zrobiło się ciemno i
            ludzie zaczęli się układać na gazetach po kątach coraz bardziej pustego
            lotniska. W końcu z braku innych informacji (panie z odprawy zamknęły się w
            kanciapie) "między pasażerami" padło hasło że to wszystko dlatego że piloci są
            pijani i muszą przetrzeźwieć. Następnie już bez dalszych zbędnych wyjaśnień
            odlot odbył się o 3-ciej nad ranem, po 8-miu godzinach od oryginalnego
            terminu. Przestało padać?

            > Chyba nie ma idealnych linii...

            Są, są tylko jeszcze nimi nie leciałaś. Mnie się zdarzyło wiele razy i dlatego
            mam porównanie www.cathaypacific.com/ www.singaporeair.com/
            "Lot" zawdzięcza swoje istnienie m.in. prostemu faktowi, że nie latają do
            Warszawy.

            • sondra Re: Okradziony z serwisu pasaz˙er. Tzn 400-tu 04.09.03, 15:55
              Singapore Airlines slyna z najlepszej obslugi klienta i maja najpiekniejsze
              stewardessy :-). Ale cos mi chodzi po glowie, ze pare lat temu bylo w prasie
              glosno o jakichs problemach technicznych ich samolotow.

              Z moich tutejszych znajomych nikt nie lata LOTem, m.in. dlatego ze z Bostonu sa
              duzo lepsze polaczenia z przesiadkami w Europie (a bezposrednich lotow do
              Polski niestety nie ma). Ja zwykle latam British Airways przez Londyn, tez mam
              do nich troche zastrzezen, ale wlasciwie sa O.K. Maja duzo wygodnych polaczen,
              sa tani i maja bilety elektroniczne, czego LOT jakos nie moze opanowac. Przez
              wiele lat na tej trasie tylko kilka razy zdarzyly mi sie opoznienia czy
              odwolany lot, z czego tylko raz musialam nocowac w Londynie. Zarowno hotel jak
              i cala organizacja przeniesienia pasazerow na inne loty byla wtedy bez zarzutu.

              Natomiast kilka moich kontaktow z LOTem skonczylo sie wlasciwie fiaskiem.
              Zachowuja sie jak monopol z czasow komunistycznych. Zmiana rozkladu lotow,
              zgubienie papierowego biletu przez agenta, to wszystko sa sytuacje kiedy
              odpowiedzialnosc zwala sie na pasazera, domagaja sie wypelniania roznych
              formularzy, w ogole kaza "skakac przez obrecze" jak mowia Amerykanie. Nie mam
              wlasciwie nic przeciwko ich samolotom na krotkie trasy (maja wspolne z BA loty
              z Londynu do Warszawy, wiec zdarzylo mi sie leciec polskim samolotem), ale
              nigdy wiecej nie bede od nich kupowac biletu, zeby potem sie z nimi uzerac.
              • virus_forumowy Re: Okradziony z serwisu pasaz˙er. Tzn 400-tu 04.09.03, 16:15
                sondra napisała:

                > Singapore Airlines slyna z najlepszej obslugi klienta i maja najpiekniejsze
                > stewardessy :-). Ale cos mi chodzi po glowie, ze pare lat temu bylo w prasie
                > glosno o jakichs problemach technicznych ich samolotow.

                Mnie to nie wygląda na kłopoty. Raczej na linię z najnowszym i najlepszym
                sprzętem jaki można kupić za pieniądze w 21 wieku
                news.airwise.com/stories/2002/02/1014816117.html
                www.asiatraveltips.com/travelnews03/288Boeing.shtml
                www.boeing.com/news/releases/2001/q1/news_release_010214c.html
                www.airliners.net/discussions/general_aviation/read.main/1177864/
                www.fotoimages.com/aircraft/AirLineStuff/AirData-Singapore.html

                www.sallys-place.com/travel/business-travel/singapore_airlines.htm
                • edytkus Re: Okradziony z serwisu pasaz˙er. Tzn 400-tu 04.09.03, 16:28
                  virus_forumowy napisał:


                  >
                  > Mnie to nie wygląda na kłopoty. Raczej na linię z najnowszym i najlepszym
                  > sprzętem jaki można kupić za pieniądze w 21 wieku

                  Concordy tez byly wspaniale...
                  • virus_forumowy Oj widzę żeś uparta jak osiołka 04.09.03, 21:23
                    edytkus napisała:

                    > virus_forumowy napisał:
                    >
                    >
                    > >
                    > > Mnie to nie wygląda na kłopoty. Raczej na linię z najnowszym i najlepszym
                    > > sprzętem jaki można kupić za pieniądze w 21 wieku
                    >
                    > Concordy tez byly wspaniale...

                    Były a nawet są, ale mają po 30 lat a jeszcze "mogą" (przez miesiąc) poza tym
                    SIA nie ma i nie miał Concordów więc nie rozumiem aluzji do "Lot-u", który tez
                    ich nie ma.
                • sondra Singapore 04.09.03, 16:32
                  Mnie nie chodzilo o wygode latania, bo w tym oni sa pierwsi. To szlo o
                  elektronike w samych samolotach i moglo byc zwiazane z Y2K, bo wtedy zaczeli na
                  potege odwolywac loty. Ale moze po prostu dmuchali na zimne, bo przeciez Y2K
                  problem okazal sie raczej picem na wode. Nie przypomne sobie dokladnie, ale
                  pamietam ze moj przyjaciel tak sie przejal, ze zmienil wtedy bilet na inna
                  linie, chociaz perswadowalismu mu, ze lepiej umrzec w ramionach pieknej
                  stewardessy.
                  Niestety do Europy stad nie lataja, a ja do Azji nie podrozuje...
    • 2aneta Re: Okradziony bagaz w LO-cie 09.09.03, 18:50
      Generalnie lot jest OK-teraz sie nie okrada bagazow w LOCIE!!! Bardziej balabym
      sie A&A-moj chlopak jest tam pilotem....
      pozdr
      aneta
      • sonia222 Re: Okradziony bagaz w LO-cie 09.09.03, 19:53
        A na jakiej podstawie mówisz, że Lot jest OK i że "się już nie okrada".
        Wyjaśnij, napisz cos więcej. Trudno uwierzyc komus tak po prostu. Ja będę
        lecieć prawdopodobnie w grudniu i bardzo się z tego cieszę, ale teraz po
        przeczytaniu Waszych postów na pewno będę się trochę denerwować. Macie jakieś
        może pomysły na zabezpieczenie bagażu.
        Z góry dziękuję
        sonia
        • kiwi1 Re: Okradziony bagaz w LO-cie 09.09.03, 20:41
          Na pewno uslyszysz, ze najlepiej nie pakowac do walizek nic cennego. Tylko co
          to znaczy? Wydaje mi sie, ze wszystkie nasze wlasne rzeczy sa dla nas samych
          cenne. Wierz mi ja zapakowalam to co wg mialo wieksza wartosc materialna do
          bagazu podrecznego np. aparat fot., bizuterie a i tak zlodziej sprawdzil moje
          walizki i znalazl kilka ciekawych dla siebie rzeczy. Niektore wcale nie byly
          nowe.
          Walizek nie wolno zamykac "na klucz" wiec nadajac je na bagaz musisz liczyc
          sie z ewentualnoscia, ze juz nigdy ich zawartosci nie zobaczysz. A osoby
          pracujace za drzwiami z napisem "STAFF ONLY" dobrze o tym wiedza i sa
          bezkarne.

          P.S. Do 2Anety - LOT nie jest OK. Jest dobry jesli idzie o sprzedaz biletow
          ale kiedy tylko pojawia sie jakies problemy to LOT-owski Customer Service nie
          istnieje.
          • aneta05 Re: Okradziony bagaz w LO-cie 09.09.03, 22:11
            Co to znaczy "walizek nie wolno zamykac na klucz?" Ja zawsze zamykam na klucz i
            szyfr i nigdy nic mi nie zginelo.
            • kiwi1 Re: Okradziony bagaz w LO-cie 09.09.03, 22:43
              ...to znaczy, ze po 9/11 nigdzie nie lecialas i nie slyszalas o nowym tworze
              na lotniskach - TSA czyli Transportation Security Administration, ktora
              sprawdza wszystkie bagaze. Mowiac sprawdza nie mam na mysli oglada z zewnatrz.
              Wiekszosc walizek jest otwierana i przeszukiwana. A te zamkniete na klucz czy
              inne kombinacje szyfrowe beda miamy wylamane zamki... W srodku znajdziesz
              kartke, ze twoj bagaz zostal poddany kontroli "random"...
              • aneta05 Re: Okradziony bagaz w LO-cie 09.09.03, 22:53
                Musialas miec strasznego pecha bo ja po 9/11 lecialm zaraz w grudniu a potem
                jeszcze 2 razy w 2002 i raz w 2003 do Europy oraz na trasach krajowych i zawsze
                wszystkie walizki zamykam na wszelkie mozliwe sposoby i klucze. Nic mi nie
                uszkodzono, nic mi nie skradziono i nic nie przeszukiwano.
                Milego podrozowania.
                • kiwi1 Re: Okradziony bagaz w LO-cie 10.09.03, 17:28
                  To prawda, ze mialam pecha. Ja tez czesto latam sluzbowo do Europy lecz nie
                  LOT-em. Jak LOT-em to jedynie prywatnie do Polski. Ale byl to ostatni raz gdy
                  korzystalam z naszej narodowej lini lotniczej bo jak pisalam wczesnmiej
                  kradziez byla tylko czescia problemow jakie spotkaly mnie ze strony PLL Lot.
                  Rowniez pozdrawiam.



              • edytkus Re: Okradziony bagaz w LO-cie 10.09.03, 04:10
                kiwi1 napisała:

                > A te zamkniete na klucz czy
                > inne kombinacje szyfrowe beda miamy wylamane zamki... W srodku znajdziesz
                > kartke, ze twoj bagaz zostal poddany kontroli "random"...


                A moze teraz taka metoda posluguja sie zlodzieje? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka