Dodaj do ulubionych

pain in the a ;)

19.07.08, 19:51
wreszcie sie przekonalam co to naprawde znaczy. Moze mi poradzicie
co moglabym zrobic w takiej sytuacji. Musze miec zabieg ze
znieczuleniem. Ubezpieczenie poprzednie sie skonczylo, nastepne
bedzie dzialac od 1 sierpnia @%#%. Nie wytrzymam nastepnych 2 tyg.
Chirurg w klinice powiedzial,ze bedzie kosztowalo 2500 minimalnie.
On sam to zrobi za darmo (?), ale anesteziolog i szpital mi nie
daruje. Mam zaplacic w gotowce. Jezcze zebym to mogla rozlozyc, to
dalabym rade to splacic, ale nie dam rady gotowka.
Do ubezpieczenia nawet nie dzwonilam ,bo wszycy mowia, ze to bez
sensu. Jak myslicie, czy warto jest pojsc do szpitala na emergency?
i dopiero za pare miesiecy probowac cos zalatwiac z
ubezpieczeniem,albo splacac? Czy sie zadluzac u znajomych?
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: pain in the a ;) 19.07.08, 21:04
      idz na er.
      musza pomoc.
    • artremi Re: pain in the a ;) 19.07.08, 21:20
      Absolutnie idz do ER jak najpredzej.
      Mowiac szczerze nie wiem co to za bol... czy chodzi o hemoroidy?
      • beatamc Re: pain in the a ;) 19.07.08, 22:22
        nie,zrobil mi sie obrzydliwy wrzod, ktory jest za gleboko zeby go
        zostawic. Jest wielkosci malego jajka :) Dzis biore 3ci atybiotyk. 2
        poprzednie nie pomogly. Do tego jestem uczulona na penicyline i
        pochodne. Boli juz mnie wszystko,lacznie z jajnikami.
        Od teraz bede w sabway'u siadala na gazecie, torebce, czy
        czykolwiek, aby nie bezposrednio na tych zimnych siedzeniach.
        Dzis u gin. spotkalam stara znajoma, ktora dzis miala wycinany wrzod
        z macicy. Laski, uwazajcie, nie siadajcie na zimnym. AC pomaga, ale
        moze i zaszkodzic.
        Z er musze poczekac do wieczora, az m wroci z pracy, bo do tego
        szpitala blisko, nie chce isc. Pare dni temu maz sie dowiedzial od
        bylej policjantki, ze ten szpital ma najwiecej przypadkow
        smiertelych z er.
        • artremi Re: pain in the a ;) 19.07.08, 22:30
          Faktycznie niewesolo. :-( Tez zauwazylam jak strasznie zimne sa
          pociagi a na peronie jak w piekarniku...
          W kazdym badz razie musisz isc szybko do lekarza. Nie przejmuj sie
          ze nie masz ubezpieczenia, bo tysiace ludzi chodzi codziennie do ER
          bez ubezpieczenia. Zebys tylko trafila do dobrego lekarza. Trzymam
          kciuki i nie dawaj sie bolowi!!
          • happy_woman Re: pain in the a ;) 19.07.08, 23:44
            Jedz na emergency i nie martw sie co bedzie pozniej,zdrowie
            najwazniejsze.Podobna sytuacje mialam jakis rok temu,tyle ze to syn
            wymagal natychmiastowej pomocy.Bylismy wtedy w okresie karencji,nie
            byl ubezpieczony.Usluga medyczne wyceniona byla na 4 tys $ za same
            badania+ radiolog.Po napisaniu prosby i przedstawianiu paru
            dokumentow ,rachunek za szpital nam umozyli.
        • wiedzma30 Re: pain in the a ;) 21.07.08, 04:37
          To o czym mowisz, to jest raczej czyrak, a nie wrzod. Bo wrzod to rodzaj rany, a
          czyrak, to guzek/guuula.

          > Od teraz bede w sabway'u siadala na gazecie, torebce, czy
          > czykolwiek, aby nie bezposrednio na tych zimnych siedzeniach.
          > Dzis u gin. spotkalam stara znajoma, ktora dzis miala wycinany wrzod
          > z macicy. Laski, uwazajcie, nie siadajcie na zimnym. AC pomaga, ale
          > moze i zaszkodzic.


          Ze tak powiem - a co ma piernik do wiatraka? ;)
          Czyrak, to inaczej zapalenie mieszka wlosowego wywolane przez bakterie.
          Mozesz siadac na podgrzewanej poduszce, czy na bryle lodu - a czyrak i tak moze
          sie zrobic...


    • rhodeisland Re: pain in the a ;) 20.07.08, 02:59
      Masz cos co ,moglabys sprzedac i dostac od razu pieniadze, np. ceny
      bizuterii sa teraz wyjatkowo wysokie.
      • aniutek Re: pain in the a ;) 20.07.08, 04:17
        bez sensu RI

        mam nadzieje, ze jestes juz w ER i zajeto sie Toba, nie mozna
        lekcewazyc zdrowia, rozne sprawy maga z tego wyniknac, minnymi
        zakazenie ( sepsis)
        Badz zdrowa ! i nie przejmuj sie na razie ubezpieczeniem!
        • rhodeisland Re: pain in the a ;) 20.07.08, 04:25
          Pisala, ze nie ma pieniedzy, wiec poradzilam jej sprzedanie czegos.
          Oczywiscie jesli to jest emergency to niech idzie do ER, ale za to
          tez przeciez bedzie musiala zaplacic.
        • magdamajewski Re: pain in the a ;) 20.07.08, 04:49
          idz na ER
          KAZDY szpital ma charity program. Jak dostaniesz rachunek zadzwon do
          billing i popros o charity dept. i tam popros o przyslanie Ci
          aplikacji. Byc moze bedziesz w stanie rachunek zredukowac a reszte
          rozlozyc na sensowne raty
          • marcysiaw1 Re: pain in the a ;) 20.07.08, 05:00
            dokladnie, znam laske, ktorej przyslano rachunek za wyrostek tzn.
            jego usuniecie, kwota jak z kosmosu bo 30.000, napisala, ze nie ma
            kasy, wiekszosc umozyli a reszte na raty zaplacila, jedz do tego
            szpitala kochanienka szybko i daj znac jak bedziesz juz w domciu.
            zdrowka i powodzenia zycze
    • rhodeisland Re: pain in the a ;) 20.07.08, 04:40
      Beata, jesli mieszkasz blisko Chicago, to idz do Cook County
      Hospital, tam przyjmuja bez ubezpieczenia. Nie wiem, czy to dotyczy
      innych county hospital.
      Na marginesie: nie majac ubezpieczenia placimy wiecej.
      Przepraszam jesli moja uwaga o sprzedaniu czegos byla nie na miejscu
      (chociaz nie wiem dlaczego). Dobrze miec gotowke w schowku w banku
      na takie "czarne godziny" jak i rzeczy (zwlaszcza bizuterie), ktore
      zawsze mozna sprzedac i ktore tylko zyskuja na wartosci.
      Wracaj do zdrowia, beata.
      • edytkus Re: pain in the a ;) 20.07.08, 04:49
        > Na marginesie: nie majac ubezpieczenia placimy wiecej.

        nieprawda, ja znam ludzi bez ubezpieczenia ktorzy wynegocjowali
        ogromne znizki (nawet z paru tysiecy do paru setek) lub rozlozenie
        platnosci na raty. Przy tej pierwszej opcji warunkiem bylo
        zaplacenie calej wynegocjowanej sumy od reki, gotowka.
        Beata, wybierz sie do ER, a rachunkiem martw sie pozniej.
        • marcysiaw1 Re: pain in the a ;) 20.07.08, 05:02
          RI czy masz ubezpiecznie czy go nie masz kazdy szpital musi udzielic
          pomocy!
          • rhodeisland marcysia tylko w przypadku zagrozenia zycia 20.07.08, 20:54
            • natkos1 Re: marcysia tylko w przypadku zagrozenia zycia 21.07.08, 05:54
              co Ty opowiadasz? ja raz bylam jak bylam jeszcze na studenckiej, bo mi sie
              zemdlalo i jakos mi udzielili pomocy haha, wtedy jeszcze nie wiedzialam,ze
              dostane rachunke na $1000 za pobranie krwi:)
              • rhodeisland natkos 21.07.08, 22:14
                a "wallet biopsy" Ci zrobili? Sprawdzili, ze nie masz ubezpieczenia
                i stad tak duzy rachunek?
        • artremi Re: pain in the a ;) 20.07.08, 05:15
          Mam kolezanke z zamoznej rodziny (rodzice sa wlascicielami dobrze
          prosperujacego biznesu) i nie wiem dlaczego ona nie ma
          ubezpieczenia. Urodzila 2 dzieci i za oba pobyty w szpitalu jej
          ojciec placil gotowka. Nie wiem co by bylo gdyby miala powiklania...
          Ona nie pracuje a jej maz robi MBA.
          Mamy taki system opieki medycznej jaki mamy i skutek jest ze 50 mln
          ludzi nie ma ubezpieczenia. Ale jest to kraj cywilizowany i jesli
          ktos potrzebuje opieki medycznej, musza jej udzielic i tyle. A z ta
          bizuteria to RI wystrzelila jak Filip z konopii. :-)
          • rhodeisland artremi 20.07.08, 20:55
            Dlaczego jak filip z konopii? Wiele ludzi sprzedaje bizuterie teraz
            gdy jej ceny sa wyjakowo wysokie jesli nagle potrzebuja gotowki.
    • rhodeisland Re: pain in the a ;) 20.07.08, 21:01
      Idz do public, nie private hospital, beata.
      • rhodeisland Re: pain in the a ;) 20.07.08, 21:02
        Nie mozesz karta kredytowa zaplacic?
        • ladybug Re: pain in the a ;) 21.07.08, 01:22
          Placenie karta kredytowa za szpital to chyba najglupsza z opcji. Po co maja ja
          pozniej zzerac procenty, skoro mozna, jak juz wczesniej sugerowano, negocjowac
          ze szpitalem?
          • rhodeisland Re: pain in the a ;) 21.07.08, 03:50
            Nie trzymacie gotowki na "czarna godzine"?
            Moze beata miala ostatnio duze wydatki, nie wiem, po prostu 2 tys to
            nie jest duza suma, pare tysiecy powinno sie zawsze trzymac w
            gotowce w schowku albo miec rzeczy tyle warte, ktore mozna szybko
            sprzedac. Co byscie na przyklad zrobily gdyby ktos za Was musial
            wplacic kaucje (rozne sa sytuacje)?
            Procenty nie zzeraja jesli karte splaca sie w calosci co miesiac.
            Ja bym sie dziwnie czula idac do szpitala, mowiac, ze nie zaplace,
            jakos bym sie bala, ze nie zajma sie mna dobrze.
            • aniutek Re: pain in the a ;) 21.07.08, 04:12
              nie masz na czole napisane, ze nie placisz albo masz medicaid czy
              inne badziewne ubezpieczenie. ludzie pracujacy w szpitalu ( lekarze,
              pielegniarki) nie interesuja sie jakie masz ubezpieczenie, kto i ile
              za to zaplacisz, dla nich jestes chorym czlowiekiem potrzebujesz
              pomocy i to jest priorytet, oni za swoja prace dostana kase
              niezaleznie od tego czy ty zaplacisz czy nie. oczywiscie nie
              wsyztscy tak podchodza do swojej pracy, ale nikt za darmo nie
              pracuje i bez sensu jest myslenie w sposob w jaki Ty to
              przedstwaiasz. jasne najlepiej jet byc zdrowym, miec pare set
              tsysiecy na kocie i splacony dom, ale zycie to nie jest bajka i nie
              zawsze dzieje sie jabysmy tego oczekiwali.
              autorka ma wrzod, ktry w kazdej chwili moze peknac, jelita sa pelne
              bakterii kazda rana tam momentalnie zostaje zakazona, jest dobrze
              dopoki jet dobrze ale sytuacja szybko moze sie zmienic na bardzo
              niewesola. nie ma sensu myslec o $$$$ kiedy interwencja jest
              konieczna juz.
              priorytety, RI, sa takie a nie inne.
              • rhodeisland Re: pain in the a ;) 21.07.08, 22:13
                Oczywiscie, ze zdrowie jest najwazniejsze.
                Mysle, ze beata juz poszla do szpitala, myslalam tez, ze z gory
                pytaja o ubezpieczenie. W szpitalu w Stanach nigdy nie bylam, tylko
                na wizytach kontrolnych u lekarzy.
                • tamsin Re: pain in the a ;) 22.07.08, 00:59
                  bylam wiele razy na ER i rzeczywiscie zanim sie dotrze do lekarza
                  pytaja z gory o ubezpiecznie (chyba ze jest sie nieprzytomnym ;-),
                  zreszta zanim sie do lekarza dotrze to mozna sie niezle naczekac. No
                  ale wlasnie osoby bez ubezpiecznia ida do ER bo innego wyjscia nie
                  maja, wiec mysle ze wszystko bedzie dobrze z Beata.
    • marcysiaw1 Re: pain in the a ;) 22.07.08, 00:00
      Po 1 RI: skoro nie bylas nigdy w szpitalu wiec nie wiem co robisz na
      tym poscie i po co wie wypowiadasz?
      Po 2 Aniutek:
      nie prawda, ze Madicaid jest badziewnym ubezpieczeniem, po paru
      wizytach na ER i w szpitalu przyzylaja informacje o kwotach przy czy
      z kieszeni nie wyjmuje ani centa, wiec chyba nie do konca masz
      racje. Do tej pory dostalam ich na kwote ponad 30.000 a leczenie
      jeszcze bardzo dlugie. Oprocz tego prawie cala szczeke wyleczylam na
      to ubezpieczenie!
      • aniutek Re: pain in the a ;) 22.07.08, 01:22
        jelsli nie wic=dzisz/czujesz roznicy miedzy prywatnym szpitalem a
        tym przyjmujacym medicaid - to medicaid jest jak najbardziej w
        porzadku.
        ale z ta szczeka mnie zarzylas? czy chcesz powiedziec, ze pokrywa
        dental?
        • marcysiaw1 Re: pain in the a ;) 22.07.08, 05:47
          jesli chodzi o szpital jest to jeden z najlepszych szpitali w NYC a
          z ta szczeka to mowie powaga, pokrywa dental i zdziwilabys sie ile
          pokrywa!
          POzdrawiam
          marta
    • beatamc Re: pain in the a ;) 22.07.08, 01:15
      dzieki dzewczyny za pomoc:)
      Sory ze sie nie odzywalam, ale urzadzilam garege sale w weekend,
      zeby kase zebrac ...zartuje oczywiscie ;)
      Jutro napisze jak bylo, bo teraz jestem na morfinie i mi ciezko
      myslec...ale jak dobrze,ze mi pomogli na er i o dziwo bardzo szybko
      uff.
      • marcysiaw1 Re: pain in the a ;) 22.07.08, 05:48
        oj biedaku, kuruj sie i pisz koniecznie bo my wszystkie tu umieramy
        ze strachu o Ciebie!
        • artremi Re: pain in the a ;) 22.07.08, 20:44
          Fajnie ze jestes w domu. :-) Jak nabierzesz sily, napisz czy mialas problemy w
          ER i jak Cie potraktowali.
          • beatamc Re: pain in the a ;) 22.07.08, 21:18
            po poprzednich wizytach na er , to co bylo wczoraj to byl expres z
            bardzo mila obsuga :) Mimo, ze tylko teraz nie mialam
            ubezpieczenia. Zawsze musialam czekac min 4h. Raz czekam 6h, krew
            sie ze mnie lala i nikt sobie z tego nic nie robil.
        • beatamc Re: pain in the a ;) 22.07.08, 20:56
          dobrze, ze Was posluchalam, a nie zyczliwej rodziny. Dzwonili do 12
          w nocy i przekonywali,ze mi na er nie pomoga, tylko przesla dalej.
          Na szczescie tak sie nie stalo.
          Przeczekalam weekend, pojechalismy w poniedzialek po 6am. Nikogo w
          poczekalni nie bylo. Po ok 30mi juz lezalam na lozku. Po 20min
          przyszedl lekarz, wyslal na cat scan. Niestety robili mi 4 cat
          scany, bo podobno kontrast nie dotarl na miejsce. O 5 juz bylam po
          zabiegu z miejscowym znieczuleniem. Ciesze sie , ze obylo sie bez
          usypiania,ktore by mnie nie ominelo u prywatnego lekarza.
          Teraz mam tylko problem, bo nie wiem czm te rane przemywac. Chyba
          mi tego nie powiedzieli. W przecieciu mam jeszcze saczek, ktory mam
          sama jutro wyjac. Moze ktoras moze mi doradzic. Woda utleniona? czy
          cos inego?
          Dziekuje jeszcze raz za rade :)
          • artremi Re: pain in the a ;) 22.07.08, 21:52
            Dobrze ze sie wszystko dobrze zakonczylo i nie musialas dlugo czekac. Ale wydaje
            mi sie ze troche dlugo z tym czekalas. Mysle ze ludzie z mniejszymi problemami
            ida do ER.

            Nie znam sie na przemywaniu ran, ale woda utleniona (hydrogen peroxide) powinna
            byc dobra.
            • marcysiaw1 Re: pain in the a ;) 22.07.08, 22:04
              woda utleniona chyba bedzie faktycznie ok a moze (jesli masz albo
              mozesz kupic) Tamtum Rosa jest najczesciej uzywanym srodkiem do
              przemywania rany po porodzie wiec teraz powinna tez byc ok!
              zycze duzo zdrowka i szybkiego powrotu do niego!
              Pozdrawiam
              Marta
              • bella41 Re: pain in the a ;) 22.07.08, 22:36
                kurcze, przykro mi, ze cie cos takiego dopadlo
                co do przemywania to nie wiem, ale czy nie dostalas kartki z opisem choroby i
                zaleceniami?
                ja bylam raz na er i pamietam, ze mialam taka kartke
                • beatamc Re: pain in the a ;) 23.07.08, 01:13
                  faktycznie dostalam, dziekju za przypomnienie :)


                  artremi, rzeczywiscie moglam co najmniej tydzien wczesniej pojsc.
                  Moglam tez rodziny meza sie nie sluchac i nie chodzic po
                  rosyjskojezycznych lekarzach (przypomnialam sobie, ze oni mi
                  pokwitowan nie dali za pieniadze, ktore im zaplacilam...:)
                  • beatamc Re: pain in the a ;) 23.07.08, 01:16
                    ps Zawsze dostajecie pokwitowanie?
                    Bylam na Brigton beach u paru lekarzy i tam nigdy niedostaje
                    pokwitowan...hmm
                  • aniutek Re: pain in the a ;) 23.07.08, 02:20
                    co ci napisali w tej kartce ( discharge info)
                    IMO przemywanie ciepla woda, nasiadowka w cieplej wodzie z naparu
                    rumianku, woda z betadine.
                    ciekawa jestem czy trafilam ;)

                    pozdrawiam, oby sie szybko zagoilo.
                    acha jeszcze sa Tucks, platki do wycierania 4 liter. przynosza
                    naprawde duza ulge ( kuracja poporodowa)
                    • foxie777 Re: pain in the a ;) 23.07.08, 18:22
                      Dopiero teraz przeczytalam ten post i cale szczescie ze pojechalas
                      do ER.
                      Do przemywania hydrogen peroxide jest ok, mozesz tez uzywac
                      bactroban ointment{antybiotyk}.Nigdy nie uzywaj neosporin w takich
                      przypadkach, jest nie wskazany.
                      Ciesze sie, ze wszystko jest ok.

                      pozdr
                      • yatzekalexander re: woda utleniona 24.07.08, 19:23
                        woda utleniona jest tylko dobra na pierwsze czyszczenie rany, potem
                        niszczy nowa tkanke, normalna woda z delikatnym mydlem
                        • foxie777 Re: re: woda utleniona 24.07.08, 23:21
                          Nigdy prosze nie uzywac "normalnej"wody w tym przypadku.
                          Moze byc sterile water ,ale woda z kranu jest siedliskiem roznych
                          bakteri np pseudomonas ,ktore sa niegrozne w normalnym uzywaniu, ale
                          nie nadaja sie do przemywania rany nawet z mydlem.
                          pozdr
                          • beatamc Re: re: woda utleniona 24.07.08, 23:45
                            o nie,nie kranowki nieprzegotowanej to ja sie boje jak trucizny ;)
                            Robilam nasiadowki z rumianku i przemywalam do okola rany utleniona.
                            Biore 2 antybiotyki (#@%#%znowu zapomnialam , zaraz ide wziac)- To
                            powinno wystarczyc. Narazie niewyglada zle. Najgorzej bylo saczek
                            wyciagnac,ale poradzilam sobie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka