Dodaj do ulubionych

Ćpuni w Zabrzu

IP: *.neonet.slask.pl / *.neonet.slask.pl 31.01.05, 23:06
Witam, chcialbym poruszyc pewna sprawe zwiazaną z nieletnimi (chociaz czesto
i nie tylko z nimi...), czy czesto Wam sie zdarza, idąc po ulicy ze widzicie
małą grupkę osob z przymrużonymi oczami, ktorzy smieją sie ze wszystkiego
naokoło??- moze nie wszyscy zwracają na to uwagę, ale w Zabrzu, takie
rozrywki jak cpanie sa rownie popularne jak chodzenie do pubu- tylko ze piwo
mozna pic legalnie, ćpać nie... czy Waszym zdaniem takie srodowisko jest
niebezpieczne?- czy tacy ludzie powinni byc izolowani od społeczenstwa? jakie
są Wasze pomysły zeby temu zapobiec? a moze wcale nie hcemy temu
zapobiegac...?
Obserwuj wątek
    • Gość: Johnny Walker Re: Ćpuni w Zabrzu IP: 195.205.32.* 02.02.05, 01:18
      szczerze mowiac, tzw trawka sama w sobie jest malo szkodliwa - i spolecznie i
      psychicznie, pare piw za duzo jest w stanie z toba wiecej zlego zrobic niz
      joint.Zeby byla jasnosc od razu powiem ze nie jestem palaczem, milosnikiem, czy
      jak to tam zwal, baa nigdy nie palilem tego czegos. Z wlasnych obserwacji
      jednak wiem to co wiem. 98% moich znajomych mialo stycznosc z trawa badz
      haszem, 50% pali duzo, chlopaki (i dziewczyny tez!)sa calkowicie normalni,maja
      dobre wyniki na studiach, nie sa agresywni, nie sa wulami, sami sa czesto
      ofiarami wuli ktorzy nie maja na piwo badz mocniejsze narkotyki typu amfa albo
      kwas. Spedzilem troche czasu w Holandii i w Amsterdamie - specjalnie pisze to
      osobno, gdyz Amsterdam to dla mnie oddzielne panstwo w panstwie i jedno moge
      powiedziec - legalizacja marihuany i haszu wyszla tylko na zdrowie dla
      Holendrow. Wplywy do kasy panstwa z legalnej sprzedazy sa przeogromne, moga za
      to budowac i wyposazac osrodki do przeciwdzialaniu narkomanii - tej prawdziwej
      narkomanii - niebezpiecznej i alkholizmowi rownie niebezpiecznemu. Powoli sam
      sobie zaczynam dziwic,ze w ciagu 4lat az tak bardzo zmienilem podejscie
      do "ziola" kiedys zagorzaly przeciwnik wyzajacy zasade ze to narkotyk ktory
      moze i jest nieuzalezniajacy ale zawsze prowadzi do dalszych eksperymentow z
      czyms smiertelnym, a teraz...sami widzicie. Jest jednak jedno ale w tej mojej
      idealnej wiziji...bardzo smutne ale. Encyklopedia Britanica napisala kiedys
      przy hasle "smiertelna dawka alkoholu we krwi 4 promile w nawiasie nie dotyczy
      Polakow i Rosjan"...ja tu tez chcialbym dac taka wstawke: nie dotyczy Polakow.
      W Holandii po zalegalizowaniu marihuany i haszyszu i otwarciu calego narko
      biznesu na ulicy - latwiej tam znalezc coffee bar niz zwykly pub przestepczosc
      i narkomanii (uzywajacy narkotykow syntetycznych badz tzw twardych) nie
      wzrosla!!! baa teraz ten wspolczynnik maleje. Niestety balbym sie o polska
      mlodziez...oni nie znaliby takiego umiaru i palili by az do zagrozenia
      zycia...smutna prawda ale tak by bylo :( Ale wracajac do sedna twojego pytania,
      otoz wg mnie wiekszym zagrozeniem sa grupki mlodziezy charakterystycznej:
      ubrani w dresy, w kapturach na glowie, krotko scieci...Szlajajacy sie bez celu
      po miescie, szukajacy kogos do skrojenia, zeby miec na piwo badz spirytus z
      przemytu...A grupki rastamanow, hipisow czy po prostu mlodziezy bawiacych sie w
      swoim gronie to bardzo przyjaznie nastawieni do swiata ludzie. A czy miasto
      powinno cos z tym robic? Rozumiem, ze masz tu na mysli policje? ehh panowie
      niebiescy sami lubia sobie pojsc bez munduru do jakiegos klubu, spalic jointa,
      napic pare browarkow.A na sluzbie - kiedy mogliby zatrzymac typowych zadymiarzy
      siedza w wozie i udaja ze nic nie widza, a jak cos sie zlego zdarzy to krzycza
      glosno, ze dlaczego maja ryzykowac zycie za 900zl?! Panowie policjanci!!!!Nie
      od dzisiaj sa tak skandaliczne zarobki tam, nie idzicie do policji zeby miec
      jakakolwiek prace, albo zeby uciec przed wojskiem! To nie zawod - to
      sluzba!!!!!
      Ps. sorki ze sie tak rozpisalem
      Ps2. sroki ze tak uogolnilem policje - wiem ze sa tam bardzo dobrzy ludzie,
      ktorzy chca cos zrobic dla poprawy bezpieczenstwa obywatela i tych policjantow
      szczerze przepraszam zyczac daleszej wytrwalosci i sily
      Ps3. Mam pytanie, ktore mnie nurtuje - dlaczego ci ludzie czuja sie bezkarni i
      robia to co robia bez strachu przed konsekwencjami?
      Ps4. Skad rodzi sie agresja?
      • Gość: hyperreal.info Re: Ćpuni w Zabrzu IP: 195.205.241.* 02.02.05, 01:29
        www.hyperreal.info/ustawa
      • Gość: Ded Re: Ćpuni w Zabrzu IP: *.neonet.slask.pl / *.neonet.slask.pl 02.02.05, 05:16
        Hmmm Johny Walker, postaram sie odpowiedziec na Twoje pytanie: czamu Ci ludzie
        so bezkarni i czemu sa agresywni- otoz ja takie srodowisko znam bardzo dobrze,
        mam 19 lat i jakis czas temu palilem hasz dzien w dzien, przed szkołą, po...
        kiedy była okazja. Zreszta nie tylko takich narkotykow używałem. Nie jest mi
        obca amfetamina, czy tabsy (dropsy - to tez jest oparte na amfie) i tu Sie
        zgodze z tym ze palenie jako samo w sobie nie jest duzym zagrozeniem dla
        młodziezy- ja palilem bardzo duzo, ale zdalem sobie sprawe ze w tym roku mam
        mature i ograniczyłem, mysle ze kazdy nastolatek predzej czy pozniej zda sobie
        z tego sprawe. Inaczej jest jednak z ludzmi ktorzy funkają (wciagają do nosa)
        whita (amfe) tego rodzaju narkotyki powoduja duża agresjemoim zdaniem jest to
        rzeczywiscie zagrozenie, ale jesli uzywane z nadmiarem- moze dostarczyc wielu
        ciekawszych przezyc na dyskotece niz 5 piw pod rząd. Moja postawa wobec
        narkotyków jest raczej obojetna, w zqasadzie nie przeszkadza mi to czy ktos
        jest nacpany czy nie, wazne zeby nie krzywdził przez to innych. Swoją drogą
        policja powinna byc lepiej wyszkolona w tych sprawach, raz dostałem mandat za
        przejscie nie po pasach i w czasie spisywania moich daych policjant zadał
        rutynowe pytania: "czy jest pan pod wplywem alkoholu, narkotykow..." itp.
        popatrzył w moje oczy i nie wiem czy udawał ze nie widzi, czy rzeczywiscie dał
        mi spokoj- bylem spalony i to całkiem niezle,a moze powinnismy sie cieszyc z
        tego ze policja tez potrafi przymruzyc na takie SZCZEGÓŁY oko...?
        Ps, ja tez przepraszam ze sie rozpisałem, ale to jest temat na ktory moglbym
        godzinami pisac:)
        pozdr.
      • Gość: max Re: Ćpuni w Zabrzu IP: *.speed.planet.nl 04.02.05, 12:18
        Johny ma racje. Wszystko jest dla ludzi pod warunkiem, ze mysla. Mieszkam w
        Amsterdamie i powiem Ci ciekawa rzecz, ze od momentu zalegalizowania marysi jej
        spozycie spadlo. Fenomen??? Nie sadze. Zakazane zawsze kusilo, a jesli jest
        ogolnodostepne nie jest juz forma buntu przeciwko systemowi. Nie popieram ludzi
        ktorzy jada na chemi, ale joint od czasu do czasu w dobrym towarzystwie nie
        jest grzechem. Ale nie robie tu reklamy. Kazdy ma prawo wyboru pod warunkiem,
        ze jest to wybow przemyslany.
        • Gość: JoMenMadaFaka Re: Ćpuni w Zabrzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 00:19

          nie chce mi sie czytac tego powyzej..
          jednego jestem pewien, wybic co do jednego z tych smieci!
          Nie leczyc lecz usmiercic ścierwa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka