Gość: plum?
IP: *.nsystem.pl
17.09.11, 21:41
I dlatego nie mają śmiałości, żeby walczyć o podwyżki; są zbyt skromne, żeby domagać się awansu; brakuje im pewności siebie, żeby stawiać na swoim.
Przecież nie powinno być tak - argumentuje dr Lisowska - że kobieta o prawie wszystko musi tak strasznie walczyć.
"pani Joanno, pani jest pania, niech pani ma podwyżkę. Panie Antoni, pan jest panem, niech pan wykaże umiejętność negocjacji, niech pan powalczy i wykaże swoja przydatność, kwalifikacje i niezbędność na stnowisku, to będzie pan miał podwyżkę"