Dodaj do ulubionych

Wspólny język z Polską

15.04.10, 10:00

www.rp.pl/artykul/461871_Wspolny_jezyk__z_Polska.htmlSława!
Wspólny język z Polską
Justyna Prus 15-04-2010, ostatnia aktualizacja 15-04-2010 07:15
– Budowanie nowych relacji wymaga delikatności i wyczucia – uważa
wicenaczelny „Nowoj Gaziety”


źródło: AFP
Mieszkańcy Moskwy nie przestają składać kwiatów przed ambasadą RP
+zobacz więcejRz: W relacjach między Polską i Rosją dzieje się coś
pozytywnego. Czy pana zdaniem coś z tego zostanie, gdy na nowo rozgorzeją
polityczne kłótnie?

Andriej Lipski: Myślę, że tak. W polityce zaczęło się wcześniej – pierwsze
decyzje o zmianie kursu i w Rosji, i w Polsce, zapadły przecież jeszcze
zanim doszło do tragedii. Wiem to z dobrych źródeł, zresztą nie można było
tego nie zauważyć w ostatnich kilkunastu miesiącach. Ale trzeba pamiętać,
że to nie tylko Kancelaria Premiera Tuska widziała potrzebę zmian. Już
jakiś czas temu Lech Kaczyński podejmował z własnej inicjatywy pewne
próby. Powołano grupę niezależnych ekspertów ds. stosunków z Rosją. Może
nie zakończyło się to większym sukcesem, sprawa przycichła, ale generalnie
wola była także w Pałacu Prezydenckim. Tusk z Putinem znaleźli, moim
zdaniem, wspólny język. Mam wrażenie, że nasz premier wyczuwa w polskim
szefie rządu człowieka, z którym można się porozumieć.

Myślę, że warto sobie uświadomić, iż nasi liderzy to twardzi faceci, nie
będą ronić łez bez potrzeby. Gdyby nie było z ich strony woli, żeby
zademonstrować właśnie tę swoją wrażliwość i chęć pomocy, wyglądałoby to
inaczej. Owszem, całą operację pomocy Polsce przeprowadzono by sprawnie i
starannie, by nie dopuścić do oskarżeń, że coś zaniedbaliśmy. Ale nie
byłoby tych nadprogramowych gestów. Ich obecność świadczy o tym, że coś
rzeczywiście jest na rzeczy.

Ciągle żywe są jednak wzajemne uprzedzenia i antypatie, po obu stronach.
Widać to choćby w Internecie.

Zawsze w takich okolicznościach znajdą się ludzie, którzy wykorzystają
okazję, by jątrzyć, wylewać pomyje. Na tle ogólnego poruszenia i
współczucia nie bardzo ich widać.

Mamy do czynienia z dwoma płaszczyznami, które jednak są ze sobą bardzo
powiązane: rosyjskie władze i naród. Te pierwsze w dość istotny sposób
mają wpływ na to, co myślą zwykli ludzie. Jakościowej zmiany nie będzie
bez decyzji na górze?

W Rosji regularnie pyta się w sondażach obywateli, które państwa uważają
za wrogów Rosji, które narody są im najbliższe i tym podobne. Otóż zanim
zaczęła się ta kampania „podnoszenia Rosji z kolan“, której elementem było
poszukiwanie zewnętrznych wrogów, widziałem ciekawe statystyki. Nie
pamiętam dokładnie roku, ale to była końcówka lat 90. I w jednym z
rankingów narodów, które są Rosjanom najbliższe, na pierwszym miejscu
znalazła się nie Ukraina czy Białoruś, a właśnie Polska.

Potem zaczęło się to zmieniać i z badań wynika, że te telewizyjne kampanie
antygruzińskie, antyestońskie czy antypolskie były skorelowane z tym, jak
potem ludzie oceniali dane państwa i narody. Nie można zatem ignorować
roli polityki i mediów. Ale też nie należy ich przeceniać. Może jeśli
utrzyma się ten pozytywny wizerunek w mediach, to wpłynie to jakoś na
poprawę relacji. Ale nie przeceniałbym też pogorszenia tych relacji
w „złym okresie“.

Co będzie najbardziej przeszkadzać?

W naszych wzajemnych relacjach nastąpił pewien przełom, ale nie należy się
łudzić, że będzie zupełnie bezchmurnie i wspaniale. Są przecież tzw.
interesy państwowe, świadomość. Z jednej strony przeżywane przez
niektórych polityków i część społeczeństwa fantomowe bóle postimperialne,
z drugiej strony takie same bóle państwa, które w przeszłości wiele
wycierpiało od swojego wielkiego sąsiada. Ale to nie wszystko. Rosja jest
państwem, które utraciło status światowego mocarstwa, a teraz walczy o
status mocarstwa regionalnego. Dla wielu Rosjan, z jakiegoś powodu – nie
wiem jakiego – jest to ważne. Z kolei u pewnej części polskiej elity
obserwujemy pewien poziom euforii przechodzącej w zarozumialstwo w związku
z przynależnością do Unii

Europejskiej, sojuszu północnoatlantyckiego. Część naszych elit odbiera to
jako próbę wkraczania w rosyjską strefę wpływów czy tworzenia nowej
żelaznej kurtyny. To wszystko wymaga bardzo dużej delikatności i wyczucia.

Czy nie wydaje się panu, że wiele spraw można by rozwiązać za
pomocą „dyplomacji obywatelskiej“? Polacy poświęcają Rosji wyjątkowo dużo
uwagi, jednak ciągle bardzo ograniczone są zwykłe kontakty na poziomie
obywatel-obywatel. Przez to ciążymy ku stereotypom dyktowanym przez
politykę.

To rzeczywiście jest jeden z największych problemów. Rosja otworzyła się
na świat, ale ciągle za granicę wyjeżdża zaledwie 8 – 10 proc. obywateli.
Od dawna mówimy o tym, że trzeba znieść wizy, a przynajmniej uprościć
reżim wizowy – bo to jest kluczowa sprawa. I paradoksalnie o wiele więcej
zrozumienia znajdujemy w tej kwestii u takich państw jak Francja czy
Niemcy. A zwykłe międzyludzkie kontakty są w stanie rozwiązać problemy
skuteczniej niż jakiekolwiek relacje między państwami. Na pokładzie
prezydenckiego tupolewa było wielu ludzi, którzy to rozumieli.

—rozmawiała Justyna Prus w Moskwie

Andriej Lipski jest zastępcą redaktora naczelnego opozycyjnego
dziennika „Nowaja Gazieta“, autorytetem opozycji i znawcą spraw polskich



Dmitrij Miedwiediew: Stalinizm był systemem zbrodniczym– Jest oczywiste,
że polscy oficerowie w 1940 roku zostali rozstrzelani z woli ów- czesnych
przywódców ZSRR, w tym z woli Stalina – powiedział rosyjski prezydent w
wywiadzie dla anglojęzycznej rosyjskiej stacji telewizyjnej Russia Today
podczas wizyty w Waszyngtonie.

Miedwiediew odpowiadał na pytanie dotyczące odradzania się w Rosji
stalinizmu. Jego zdaniem nie ma podstaw do takich ocen. Oceniając epokę
stalinizmu, nie można mówić, że białe jest czarne. – Jeśli mówić o
Stalinie i liderach ówczesnego Związku Radzieckiego, to dokonali oni
zbrodni. Jest to dla wszystkich zrozumiałe i oczywiste. Zbrodni przede
wszystkim wobec własnego narodu i w pewnym sensie wobec historii – ocenił.
Podkreślił też, że “Rosja to nie Związek Radziecki”.

W ubiegłą środę podczas wspólnej z Donaldem Tuskiem wizyty w Katyniu o
zbrodni NKWD wypowiadał się drugi rosyjski lider Władimir Putin. On także
przyznał wówczas, że Polacy zostali rozstrzelani na mocy decyzji Stalina.
Obawy przed rehabilitacją i niejednoznaczną oceną rządów sowieckiego wodza
nie są jednak bezpodstawne. W Rosji popularne jest relatywizowanie jego
zbrodni poprzez podkreślanie zasług dla industrializacji kraju i
zwycięstwa w II wojnie światowej. Burmistrz Moskwy mimo protestów opinii
społecznej nie zrezygnował dotąd z pomysłu umieszczenia w stolicy plakatów
z wizerunkiem wodza z okazji 65. rocznicy zwycięstwa nad faszystami 9
maja.– Jeśli władze nie boją się potępienia stalinizmu, to dla- czego z
takim trudem przychodzi im przyznanie, że był zbrodniarzem? – ocenia
historyk Nikita Pietrow. Dodaje także, że o rzeczywistej zmianie stosunku
rosyjskich władz do bolesnej w relacjach polsko-rosyjskich kwestii zbrodni
katyńskiej będzie świadczyć odtajnienie akt śledztwa i rehabilitacja jej
ofiar.

—prus


Rosyjska prasa o "Katyniu 2010"

Sobotnia tragedia pod Smoleńskiem nie przestaje ogniskować uwagi
rosyjskich mediów. Trwają nie tylko dociekania na temat przyczyn tragedii,
ale także debata na temat przyszłości relacji polsko- rosyjskich.

Gazeta „Wriemia Nowostiej” pisze, że „Katyń 2010” powinien się stać
przełomowym punktem w rosyjskiej polityce zagranicznej. Nawiązując do
ocenionej pozytywnie reakcji rosyjskich władz na katastrofę, d
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Rosyjska prasa o "Katyniu 2010" 15.04.10, 10:01

      Rosyjska prasa o "Katyniu 2010"

      Sobotnia tragedia pod Smoleńskiem nie przestaje ogniskować uwagi
      rosyjskich mediów. Trwają nie tylko dociekania na temat przyczyn tragedii,
      ale także debata na temat przyszłości relacji polsko- rosyjskich.

      Gazeta „Wriemia Nowostiej” pisze, że „Katyń 2010” powinien się stać
      przełomowym punktem w rosyjskiej polityce zagranicznej. Nawiązując do
      ocenionej pozytywnie reakcji rosyjskich władz na katastrofę, dziennik
      pisze: „To, co działo się w tych dniach wokół Katynia, daje Rosji realną
      szansę na przywrócenie wymiaru ludzkiego jako narzędzia polityki
      zagranicznej i wewnętrznej. A bez tego żadna modernizacja, żaden
      rzeczywisty rozwój kraju jest niemożliwy z definicji”. Autor tekstu
      sugeruje, że na początek Rosja powinna zmienić „sam ton, sposób reagowania
      na wszelkie wydarzenia”, „powinna się nauczyć konstruktywnego i życzliwego
      obcowania ze światem”.

      W podobnym duchu wypowiada się „Nowaja Gazieta”. Polityką rządzi
      wyrachowanie, jednak „czasem warto, by politycy posłuchali uczuć i
      emocji”. Jej zdaniem „humanizm i przejawy człowieczeństwa mogą jakościowo
      zmieniać na lepsze sytuację we współczesnym świecie”. Zazwyczaj krytyczna
      wobec władz „Nowaja Gazieta” pisze: „Pierwszy raz od lat nie wstyd nam za
      przywódców”.

      Z kolei „Nowyje Izwiestia” opublikowały wczoraj „przeprosiny posła Artura
      Górskiego (PiS)”. Wypowiedź polskiego deputowanego na łamach
      poniedziałkowego „Naszego Dziennika”, że „Rosja jest w jakimś sensie
      odpowiedzialna za ten drugi Katyń”, wywołała w Rosji oburzenie. Za
      pośrednictwem rosyjskiego dziennika Górski przeprosił wczoraj władze w
      Moskwie, tłumacząc, że wywiadu udzielał w kilka godzin po tragedii i
      znajdował się w stanie ciężkiego szoku. „Powiedziałem to pod wpływem dwóch
      emocji: rozpaczy i zagubienia” – tłumaczył Górski gazecie.


      Sława!
      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • eliot Re: Rosyjska prasa o "Katyniu 2010" 15.04.10, 11:38

        „Pierwszy raz od lat nie wstyd nam za przywódców”.

        To jest jedno z najwiekszych zaskoczeń w Rosji. Własnie to, że
        władza może zachować się przyzwoicie, tak jak w normalnym kraju.
        W podtekscie, tkwi jedno wielkie, nieuświadomione jeszcze pytanie:

        Dlaczego również nie wobec Rosjan???!!!

        to jest ten pierwszy krok...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka