ignorant11
29.02.04, 02:43
Sława!
Egzorcyzmy w Berlinie
Tygodnik "Wprost", Nr 1109 (29 lutego 2004)
www.wprost.pl/ar/?O=56727&C=57
Trójkąt Niemcy - Francja - Wielka Brytania pozostaje w sferze wirtualnej
Czerwony dywan z festiwalu Berlinale, po którym niedawno stąpał Jack
Nicholson, starannie wytrzepano i rozwinięto przed Urzędem Kanclerskim.
Czarne limuzyny, kamery, tłum zagranicznych dziennikarzy... Spotkanie
prezydenta Jacques'a Chiraca, kanclerza Gerharda Schrödera i premiera
Tony'ego Blaira miało być wielkim spektaklem. To był błąd reżyserów
berlińskiego zjazdu: w świetle jupiterów wszyscy mogli dostrzec, że
scenariusz tego widowiska jest pozbawiony treści. Trójkąt Niemcy - Francja -
Wielka Brytania pozostaje w sferze wirtualnej.
Konkretem okazało się tylko podpisanie listów do Irlandii, która objęła
unijną prezydencję, oraz do Romano Prodiego, szefa Komisji Europejskiej.
Miało powstać wrażenie, że rodzi się rządzący Europą nowy układ mocarstw. Nic
z tego nie wyszło. Na pytanie, czy nowy trójkąt ma zastąpić berlińsko-
paryskie partnerstwo, Chirac odpowiedział: "W żadnym razie, stosunki Francji
i Niemiec są bardzo bliskie, a dokooptowanie Wielkiej Brytanii to forma
koordynacji działań". Konflikt wokół interwencji w Iraku i pęknięcie
kontynentu na "starą" i "nową" Europę uświadomiły Francji i Niemcom, że by
utrzymać pierwszoplanową rolę, muszą połączyć siły z Anglikami. We trójkę
reprezentują połowę ludności UE i dysponują ponad połową jej potencjału
gospodarczego.
Wystąpienie Chiraca i Schrödera w tej spółce wynika z niepewności. Opinię
Chiraca obciąża odium afer, a Schröder ugrzązł w problemach
wewnątrzpartyjnych. Trójkę różni tylko jedno: przywódcy Francji i Niemiec
chcą dyktować tempo postępu w unii, choć ich kraje stały się jej hamulcowymi,
a Blair jest przekonany (czemu dał wyraz w Berlinie), że brytyjska gospodarka
i system socjalny funkcjonują lepiej niż w Niemczech czy Francji.
Spotkanie w stolicy Niemiec było wstępem do rozgrywki na ostatnim szczycie UE
przed jej poszerzeniem. Francja i Niemcy chciałyby, aby Londyn wystąpił w
roli łącznika w dialogu z Hiszpanią na temat europejskiej konstytucji. Jak
sądzą, jeśli Madryt ustąpi, Polska złoży broń.
Jest jeszcze kwestia podziału stanowisk w nowej Komisji Europejskiej. W roli
jej przewodniczącego Niemcy i Francja widzą Jean-Claude'a Junckera, szefa
luksemburskiego rządu. Ten polityczny pasierb Helmuta Kohla jest zwolennikiem
integracji, a przede wszystkim krytykował interwencję USA w Iraku. Co ważne,
pochodzi z małego państwa, więc wytrąca argumenty z rąk tych, którzy
zarzucają Niemcom i Francuzom próbę zdominowania Europy. Ta kandydatura
niezbyt podoba się Brytyjczykom. Zaakceptują ją, jeśli dostaną
funkcję "wiceprzewodniczącego", na przykład superkomisarza do spraw
przemysłu, gospodarki i konkurencji.
Pozostaje pytanie, co dalej z planami wielkiej trójki? Nastąpi wielkie
czekanie: do wyborów w Hiszpanii, do wkroczenia NATO do Iraku, do wyborów
europejskich, do wyborów w Rosji, wobec której Paryż - Berlin i Londyn
zamierzają zaostrzyć ton, i do wyborów w USA. Wolfgang Schäuble, wiceszef
frakcji CDU/CSU, odpowiedzialny za politykę zagraniczną, europejską i
bezpieczeństwa, w rozmowie z "Wprost" poparł szczyt trójki z jednym
zastrzeżeniem: - Gdy dochodziło do nieporozumień między Londynem, Paryżem i
Berlinem, wytykaliśmy politykom, że nasze kraje nie mówią jednym głosem.
Skoro próbują znaleźć wspólny język, nie możemy ich krytykować. Pod warunkiem
że czynią to w służbie Europie, dla jej postępu, by pozyskać innych, na
przykład Polskę, jako nowego członka unii. Nie może to jednak wywoływać
wrażenia, że trójka chce dominować nad innymi...
Podczas konferencji prasowej wielkiej trójki w Berlinie zadzwonił telefon
komórkowy. Sygnał zwrócił uwagę Blaira, który nie bacząc na wypowiedź
Chiraca, spytał: "Co to za motyw?". "Z 'Egzorcysty'" - padła odpowiedź z
sali. "O Boże" - skomentował Blair.
Piotr Cywiński
Berlin
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++