ignorant11
01.05.04, 00:13
Sława!
NATOnalizacja
Tygodnik "Wprost", Nr 1118 (02 maja 2004)
Rumunia przejmie w Pakcie Północnoatlantyckim część funkcji Turcji, a
Bułgaria będzie Grecją bis
Dominika Ćosić
z Sofii, Bukaresztu i Belgradu
Jeszcze niedawno w "bałkańskim kotle" skrót NATO rozszyfrowywano jako New
Antichrist Terroristic Organization. Teraz członkami sojuszu są już:
Słowenia, Bułgaria i Rumunia, oficjalnie o akcesję starają się: Chorwacja,
Macedonia i Albania. Wokół paktu krążą Serbia i Bośnia. Łzy w oczach
bułgarskiego ministra obrony podczas ceremonii wciągania flagi na maszt w
siedzibie sojuszu w Brukseli dowodzą, jak wiele zmieniło się na Bałkanach.
Słowenia po uzyskaniu niepodległości na początku lat 90. pierwsza w regionie
zaczęła starania o przystąpienie do NATO. Jej największy atut to położenie -
jest łącznikiem między Węgrami a Włochami. Dziewięciotysięczna armia
słoweńska jest nowocześnie uzbrojona, a wydatki na obronę w porównaniu z
sąsiadami są wysokie (450 mln USD rocznie, w czterokrotnie większej Bułgarii
jest to 380 mln USD, a w 10-krotnie większej Rumunii - 999 mln USD).
Bułgaria zredukowała armię o kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, zniszczyła tony
przestarzałej broni lekkiej i amunicji, a przede wszystkim wykazała się
lojalnością wobec USA. Wysłała ponad 400 żołnierzy do Iraku. Nawet grudniowy
zamach na bułgarskich żołnierzy nie zachwiał stanowiskiem Sofii. Ten kraj
może się spodziewać nagrody - mówi się o bazie wojskowej USA na jego
terytorium i wielomilionowej pomocy rządu amerykańskiego.
Przystanek Rumunia
Najbardziej pożądanym sojusznikiem w regionie jest dla NATO Rumunia. Kraj
udostępnił sojuszowi duży port przeładunkowy w Konstancy i bazę sił
powietrznych. Rumunia to punkt przesiadkowy między Wielką Brytanią a Irakiem
czy Afganistanem. Dzięki temu sojusz (zwłaszcza USA) nie jest skazany na
stwarzającą coraz większe problemy Turcję. Rumuni jako jedyni z byłego bloku
wschodniego (i jedyni poza Brytyjczykami) wysłali jednostkę bojową w ramach
sił antyterrorystycznych do Afganistanu. Ponadczterystuosobowy batalion
piechoty górskiej, ściśle współpracujący z Amerykanami, zlikwidował bodaj
największy arsenał broni talibów. Proamerykańskie nastroje panujące wśród
polityków i społeczeństwa nie słabną. Rumunia wyczarterowała od USA
nowoczesne samoloty transportowe, pozwalające na przerzucanie żołnierzy
bezpośrednio do Afganistanu czy Iraku. Pieniądze (nieoficjalne mówi się
prawie o 200 mln USD), które płyną z dzierżawy basenów portowych, to solidne
wsparcie dla kraju, równe jednej piątej jego wydatków na obronę.
- Nie wycofamy wojsk przed terminem, bo to wprowadziłoby dodatkowy chaos w
Iraku. Członkostwo w NATO to kwestia odpowiedzialności. W przyszłości
będziemy nie tylko czerpać profity, ale i wywiązywać się ze zobowiązań -
mówi "Wprost" Corina Cretu, rzecznik prasowy Iona Iliescu, prezydenta
Rumunii.
Rosja u wagi
Oficjalnie zaproszone do NATO mają być Chorwacja, Macedonia i Albania.
Najłatwiejsza będzie akcesja Chorwacji. 60-tysięczne wojsko, które powstało
na gruzach armii jugosłowiańskiej dysponuje w miarę nowoczesnym sprzętem,
spadkiem po wojskach dawnej NRD. Pomoc niemiecka nie ustała i to jej
Chorwacja zawdzięcza wyposażenie techniczne. Niemcy są też głównym
politycznym orędownikiem euroatlantyckich aspiracji Zagrzebia.
Albania z pomocą USA szybko przeprowadziła reformę wojskową. W efekcie trzy
albańskie jednostki specjalne zostały wysłane do Iraku, gdzie służyły
bezpośrednio pod komendą amerykańskich dowódców. Starania o przystąpienie do
NATO komplikuje jednak niestabilna sytuacja polityczna - Fatos Nano,
postkomunistyczny premier, jest zamieszany w afery gospodarcze, opozycja też
nie ma czystych rąk. Albania, która boryka się z potężną mafią, jest krajem
tranzytowym na szlaku narkotykowym wiodącym z Azji do Europy. Tam też mają
bazy wypadowe bojówki terrorystyczne działające w południowej Serbii, Kosowie
i Macedonii. Krążą spekulacje o powiązaniach Wyzwoleńczej Armii Kosowa z
islamskimi ugrupowaniami fundamentalistycznymi. - Na razie USA raczej nie
będą forsować szybkiego wejścia Albanii do NATO. Amerykanom wystarczy, że
mają tu przyczółek - uważa Andrzej Wilk z działu bezpieczeństwa i obronności
Ośrodka Studiów Wschodnich.
Bez wątpienia wiele zależy od Rosji, która chce odzyskać na Bałkanach pozycję
Wielkiego Brata. Jeżeli Macedonia, poirytowana wspieraniem przez Zachód
Albańczyków, zbliży się do Rosji, NATO może zareaguje szybciej i bardziej
zdecydowanie. Dla utrzymania stabilności na Bałkanach najlepiej byłoby
jednak, gdyby w sojuszu znalazła się Serbia - jej przyjęcie ograniczyłoby
możliwość wybuchu konfliktu o skali podobnej do tego z początku lat
dziewięćdziesiątych.
Co my NATO?
Oficjalnie Serbia nie stara się o członkostwo w pakcie. Akcesja do NATO marzy
się politycznym spadkobiercom nieżyjącego premiera Zorana Dzindzicia. Ten
nurt reprezentuje Boris Tadić, były minister obrony Serbii i Czarnogóry,
który w czerwcu wystartuje w wyborach prezydenckich w Serbii. Jaap de Hoop
Scheffer, sekretarz generalny NATO, uważa jednak, że niechętna Hadze Serbia
może zapomnieć o zaproszeniu jej podczas czerwcowego szczytu sojuszu w
Stambule do programu "Partnerstwo dla pokoju".
Jeżeli kraje sojuszu poważnie myślą o stabilizacji na Bałkanach, NATO powinno
się zainteresować wszystkimi republikami byłej Jugosławii. Obecność sił
stabilizacyjnych na pograniczu muzułmańsko-prawosławnym w Bośni, Serbii
(głównie Kosowie) i Macedonii jeszcze przez wiele lat będzie nieodzownym
warunkiem względnego pokoju w regionie. Cukierek w postaci członkostwa w NATO
pozwoli przekonać do współpracy dużą część miejscowych elit, dziś podatnych
na hasła islamskiego integryzmu (lub choćby "wielkiej Albanii") i kreowanej
przez Moskwę antyzachodniej wspólnoty prawosławnej.
W pakcie nowi członkowie z Bałkanów będą odgrywać rolę rezerwowych. Rumunia
już przejmuje część zadań Turcji, a Bułgaria jest przygotowywana do
zastąpienia niepewnej sojuszniczo Grecji. Po ostatnim rozszerzeniu środek
ciężkości NATO zdecydowanie przesuwa się na południe. Polska polityka
zagraniczna, która Bałkanów nie dostrzegała, powinna widzieć szansę w sojuszu
z Rumunią, mającym jeszcze przedwojenną tradycję. Dążąc do roli regionalnego
lidera, nie może lekceważyć bałkańskiego filara NATO.
zobacz tabele potencjałów:
www.wprost.pl/ar/?O=59401
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++