sloggi
19.09.03, 08:44
To nie była imprezka tylko konklawe.
Ustaliliśmy wstępne założenia dotyczące przyszłego salonowania lub nie
salonowania poza netem.
Nie będę się wypowiadał za pozostałych, ale plany takowe zaistniały
w umysłach naszych.
Gościliśmy u Jeremy'ego w jego pokażnych apartamentach, było nas sztuk
(z gospodarzem) cztery.
Było miło i sympatycznie (przynajmniej w moim odczuciu).
Następne spotkanie będzie już "powszechnym ruszeniem" - o szczegółach w swoim
czasie.