ignorant11
25.05.04, 16:10
Sława!
Polska chce, by w nowej Komisji Europejskiej powołano komisarza zajmującego
się dalszym poszerzeniem Unii
W interesie Ukrainy
Ad vocem: Ukraina między Europą i Moskwą
JĘDRZEJ BIELECKI
Decydują się losy Ukrainy. Aby zapobiec przywróceniu wpływów Rosji w Kijowie,
premier Marek Belka wystąpił do "25" o zaoferowanie Ukrainie obietnicy
członkostwa w Unii Europejskiej. Pomysł ten są gotowi poprzeć m.in.
Brytyjczycy i Włosi - wynika z sondy "Rz".
Polscy dyplomaci uważają, że nie ma chwili do stracenia. - Ukrainie potrzebna
jest europejska wizja, która pozwoli jej budować nowoczesne państwo,
skierowane na Zachód. Inaczej Ukraina przyjmie kierunek odwrotny - mówi
rzecznik MSZ Bogusław Majewski.
Polska chce, by w nowej Komisji Europejskiej powołano komisarza zajmującego
się dalszym poszerzeniem Wspólnoty, który mógłby dopilnować interesów Kijowa
w Brukseli. Zdaniem Majewskiego, to stanowisko może obsadzić "każdy, kto
dobrze rozumie nasz punkt widzenia", poczynając od kandydata z Polski, Danuty
H?bner". Nowego przewodniczącego Komisji, który rozstrzygnie o podziale tek i
zakresie obowiązków swoich współpracowników, przywódcy "25" mają wskazać
podczas najbliższego szczytu w Brukseli w połowie czerwca.
- W nowej Komisji niemal na pewno będzie oddzielny komisarz ds. poszerzenia,
choćby po to, aby zająć się Rumunią i Bułgarią. Polska jest ważnym krajem,
który może obsadzić to stanowisko - twierdzi wysoki rangą dyplomata jednego z
największych państw UE.
Trudny manewr
Cztery lata temu Niemcy stoczyli batalię o mianowanie swojego człowieka,
G?ntera Verheugena, na pierwszego w historii komisarza ds. poszerzenia
Wspólnoty, aby uzyskać gwarancję, że Polska, strategiczny sąsiad, nie
wypadnie z pierwszej grupy państw przyjmowanych do Unii. Teraz do podobnego
manewru szykuje się Warszawa.
Będzie on jednak trudny. Najbardziej sceptyczna jest Komisja Europejska,
która obawia się, że przyjęcie kolejnych, ubogich państw doprowadzi do
dezintegracji Wspólnoty. "Sprawa Ukrainy nie jest na agendzie. Kropka" -
ucina rzecznik ds. zagranicznych Komisji Diego de Ojeda.
O przyszłości Ukrainy rozstrzygnie za kilka tygodni debata w Radzie UE nad
nową strategią polityki wschodniej zjednoczonej Europy. Ukrainie nie
zaoferowano perspektywy członkostwa. Aby to zmienić, potrzebna jest
jednomyślna decyzja krajów "25" - podkreśla de Ojeda. Jego zdaniem, Unia "nie
zastanawia się w tej chwili nad listą kandydatów". "Musimy najpierw
przetrawić ostatnie poszerzenie i przyjąć obecnych kandydatów: Rumunię,
Bułgarię, kraje byłej Jugosławii i Albanię oraz - ewentualnie - Turcję.
Według niego winna jest sama Ukraina, która zaniechała wprowadzania reform.
- Trudno będzie znaleźć poparcie większości, stawiając postulat zaoferowania
Ukrainie perspektywy członkostwa - przyznaje wiceminister spraw zagranicznych
ds. integracji Jan Truszczyński.
Polski pomysł są jednak gotowe zaakceptować niektóre kraje. Giorgio
Marrapodi, rzecznik włoskiej misji przy UE, przypomina wypowiedź premiera
Silvio Berlusconiego, w której apelował on o ambitne poszerzenie Unii na
wschód, łącznie z Rosją. Jonathan Allan, rzecznik misji brytyjskiej, mówi, że
drzwi do Unii stoją przed Ukrainą otworem, bo jest to kraj europejski.
Podkreśla jednak, że za wcześnie mówić o terminie i warunkach członkostwa.
Kijów musi wykazać determinację, wprowadzając daleko idące reformy. Bardziej
sceptyczni są Francuzi. Zdaniem Etienne de Poncins, rzecznika misji Francji
przy Unii, Paryż podziela stanowisko Komisji. Polska może liczyć na poparcie
większości nowych krajów członkowskich.
Aby je zdobyć Polska godzi się na bardzo ogólny charakter deklaracji. - Nie
chodzi nam o terminy, ale jedynie o ogólną filozofię działania wobec Ukrainy -
dodaje Majewski.
Co na to Ukraińcy?
Jurij Kostenko, deputowany bloku Nasza Ukraina i lider Ukraińskiego Ruchu
Narodowego, uważa, że powołanie komisarza ds. rozszerzenia Unii na wschód to
bardzo dobry pomysł. Odkąd Ukraina uzyskała niepodległość, nie otrzymała od
Brukseli żadnych deklaracji. - Czas najwyższy, by dogłębnie zapoznać się z
rzeczywistością Ukrainy, jej aspiracjami i możliwościami - mówi.
Zdaniem Wołodymyra Sidenki, eksperta Centrum Badań Politycznych i
Ekonomicznych im. Razumkowa w Kijowie, wsparcie dążeń europejskich Ukrainy
przez kraje z nią sąsiadujące zwiększa szanse na powodzenie projektów
integracyjnych.
- Nie trzeba obrażać się na Unię dlatego, że nie zajmuje jednoznacznego
stanowiska wobec Ukrainy. Przecież Bruksela na razie nie ma jasnej strategii
w kwestii dalszego rozszerzenia - mówi Sidenko. - Jaki jest sens pytać UE:
weźmiecie nas do Wspólnoty za 10 czy za 20 lat? Kryteria, zatwierdzone w
Kopenhadze w 1993 roku, wyraźnie mówią, że każdy kraj może ubiegać się o
członkostwo we Wspólnocie, jeśli spełnia wymogi demokracji i wolnego rynku.
Czy Ukraina jest gotowa na to, by dziś rozpocząć negocjacje z UE? Moim
zdaniem - nie.
Współpraca Tatiana Serwetnyk
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Nad Łaby brzeg wracamy znów po wiekach!
Ignorant
+++