eliot
20.08.04, 12:49
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2238612.html
Fatalne dane demograficzne dla Polski
W ciągu najbliższych 50 lat w Indiach urodzi się pół miliarda ludzi. Za pół
wieku będzie to najludniejszy kraj świata.
Fot. PANKAJ NANGIA/ AP
ZOBACZ TAKŻE
• Komentuje dr Irena Kowalska z Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły
Głównej Handlowej w Warszawie (19-08-04, 18:56)
Andrzej Hołdys 19-08-2004, ostatnia aktualizacja 19-08-2004 18:55
Na ludnościowej mapie świata szykują się rewolucyjne zmiany - wynika z
najnowszej prognozy amerykańskich demografów. Polska wypada w niej źle - za
pół wieku będzie nas mniej o 6 mln.
Chiny stracą prowadzenie na rzecz Indii, na trzecim miejscu pozostaną USA,
których ludność zwiększy się aż o połowę. Podobnie będzie z czwartą na liście
Indonezją. Na piąte miejsce z dziewiątego awansuje Nigeria. Z pierwszej
dziesiątki spadną Rosja i Japonia, a ich miejsce zajmą dwa afrykańskie kraje -
Demokratyczna Republika Kongo i Etiopia. Jedynym kontynentem, którego
populacja będzie się kurczyć, jest Europa.
Biednych przybędzie najwięcej
Takie prognozy przedstawił renomowany instytut demograficzny Population
Reference Bureau (PRB) w Waszyngtonie. Dotyczą one roku 2050, a więc - jak
podkreślają demografowie - bardzo bliskiej przyszłości. Według raportu PRB za
niecałe pół wieku świat będzie zamieszkiwało 9,3 miliarda ludzi, czyli o 3
mld więcej niż obecnie.
Większość nowych mieszkańców Ziemi urodzi się w słabo rozwiniętych krajach
Afryki i Azji. Państwa o wysokim poziomie dochodu narodowego, z wyjątkiem
USA, będą nadal traciły na znaczeniu. Jaskrawym przykładem tego zjawiska jest
przewidywany przez ekspertów PRB błyskawiczny awans Nigerii. Dziś ten kraj
liczy 137 mln ludzi, za 45 lat jego populacja wzrośnie do ponad 300 mln.
Innym przykładem, jeszcze bardziej spektakularnym, jest sąsiedni Niger, który
dziś liczy 12 milionów ludzi, a w 2050 roku ma ich być 53 mln. - Szacujemy,
że 99 proc. wzrostu przypadnie na kraje znajdujące się na niskim poziomie
rozwoju gospodarczego - stwierdzają autorzy prognozy.
Jeden Chińczyk, jeden Amerykanin
Co piąty nowo narodzony człowiek będzie mieszkańcem Indii. Populacja tego
kraju zwiększy się aż o ponad 500 mln, przekraczając poziom 1,6 mld. Za to
Chińczycy nie będą już tak skłonni do prokreacji. Do 2050 roku urodzi się
ich - według prognozy waszyngtońskiego ośrodka - "zaledwie" 130-140 mln,
czyli mniej niż Nigeryjczyków.
Podobna jak w Chinach liczba ludzi przyjdzie na świat w USA. Można powiedzię,
że oba kraje osiągną stan równowagi demoagraficznej - na każdego nowo
narodzonego Chińczyka będzie przypadał jeden Amerykanin.
W zbliżonym tempie będzie się też zwiększała populacja dwóch sąsiadów Indii -
Pakistanu i Bangladeszu. Łącznie w tych trzech krajach żyć będzie za niecałe
pół wieku 2,2 mld ludzi, dziś jest to 1,4 mld. - Co roku rodzić się tam
będzie średnio 20 mln ludzi - mówi Carl Haub, ekspert PRB.
Europa - źle, Polska - jeszcze gorzej
Na koniec - nasz kawałek planety. Demograficzna przepaść między Europą a
resztą świata będzie się szybko pogłębiała - twierdzą autorzy raportu. Ich
zdaniem najgorsza przyszłość czeka kraje wschodniej części kontynentu.
Ludność Bułgarii zmniejszy się aż o jedną trzecią - z 8 mln do 5 mln.
Wyraźnie ubędzie też Rumunów - o 27 proc. (mniej o 6 mln), Węgrów - o 25
proc. (mniej o 2,5 mln), Ukraińców - o 19 proc. (o 9 mln mniej) i Rosjan - o
17 proc. (mniej o 25 mln mieszkańców).
Ludności przybędzie przede wszystkim w krajach północnej Europy, takich jak
Norwegia, Szwecja, Irlandia czy Islandia. Jednak najwięcej mieszkańców (po 4-
5 mln) zyskają dwa państwa, gdzie dużo jest imigrantów - Wielka Brytania i
Francja. Za to liczba Niemców zmniejszy się o 7 mln.
No i Polska. Niestety, eksperci PRB nie mają dla nas dobrych wieści. Wedle
ich prognoz w 2050 roku w naszym kraju będzie mieszkało 32,4 mln ludzi, czyli
o prawie 6 mln mniej niż dziś. Podobnie jak inne kraje naszego regionu
należymy do społeczeństw, które szybko się starzeją. Płodzimy też coraz mniej
dzieci. Efekt? Mniej niż co piąty Polak (18 proc.) ma dziś poniżej 15 lat.
Tymczasem w Indiach ten odsetek wynosi 36 proc., a wielu krajach afrykańskich
przekracza 40 proc. - pokazują dane przedstawione przez waszyngtoński
instytut.
Szczególnie fatalnie wypadamy pod względem dzietności kobiet. Demografowie z
PRB szacują, że statystyczna Polka urodzi zaledwie jedno dziecko - dokładnie
wskaźnik ten wynosi u nas 1,2 i jest jednym z najniższych na świecie.
(reprodukcja prosta, czyli dokładne zastępowanie jednego pokolenia następnym,
ma miejsce wówczas, gdy na kobietę przypada 2,1 dziecka). Dla porównania
mieszkanka Indii urodzi średnio troje dzieci, a Nigru - to rekord światowy -
ośmioro.