lablafox
26.08.04, 09:25
Skandal narodowy
Odkopane zasypać
Książę Mieszko I przewraca się w grobie. Odsłonięte przez archeologów
pozostałości jego grodu na poznańskim Ostrowie Tumskim trzeba zakopać.
Wielkie odkrycia archeologiczne są dla polskich władz kłopotliwym ciężarem,
który najlepiej ukryć pod ziemią.
JOANNA TOMCZAK 2004-08-24
R E K L A M A czytaj dalej
Nad ponadpięciometrowej głębokości wykopem tłoczy się gromadka dzieci. –
Ponad tysiąc lat temu w widłach Warty i Cybiny wznosił się potężny gród.
Rezydował w nim pierwszy polski władca książę Mieszko I wraz ze swoją żoną
Dąbrówką – opowiada im przewodnik. Dzieciaki z zachwytem oglądają
pozostałości siedziby władcy. – Ale super! To dużo lepsze niż historia w
szkole – mówi Kamil, jedenastoletni kolonista z Nowego Tomyśla. – Bo książki
są nudne i nie zawsze można im wierzyć. A tu widać, że ta cała heca z
Mieszkiem to była prawda – dodaje jego kolega Patryk.
Gdy chłopcy dowiadują się, że to wszystko znowu pokryje gruba warstwa ziemi,
wprost nie mogą uwierzyć. Podobnie reaguje profesor Marek Kwiatkowski,
historyk architektury i wiceprzewodniczący komisji konserwatorskiej przy
wojewodzie mazowieckim. – Bez przesady można powiedzieć, że tam zaczęła się
Polska! – unosi się uczony. – To sprawa wagi państwowej!
– Nie ulega wątpliwości, że to miejsce jest niezwykle ważne dla kształtowania
świadomości narodowej. Zwiedzanie takiego obiektu byłoby doskonałą lekcją
patriotyzmu i historii – zgadza się z nim profesor Romuald Schild, dyrektor
Instytutu Archeologii Polskiej Akademii Nauk.
Na wagę złota
Dziś w miejscu, gdzie rezydował pierwszy władca Polski, znajduje się gotycka
katedra, XIII-wieczny kościół Najświętszej Marii Panny, kanonie i inne
zabytkowe obiekty kościelne. Archeolodzy „węszą” tam od kilku lat. Przed
kościołem znajdują się trzy wykopy, za murem otaczającym stare kanonie – jest
czwarty. To, co w nich znaleziono przeszło najśmielsze wyobrażenia.
– Do tej pory udało nam się uchwycić ponad połowę zarysu murów rezydencji
Mieszka I. W XIII wieku część książęcej siedziby została rozebrana, a
kamienie posłużyły jako budulec przy wznoszeniu fundamentu kościoła
Najświętszej Marii Panny – wyjaśnia profesor Hanna Kocka-Krenz, archeolog z
Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pod jej kierunkiem prowadzone są
prace wykopaliskowe.
– Tutaj widać doskonale zachowany fragment muru palatium (reprezentacyjnej
budowli mieszkalnej) wysoki na metr – profesor wskazuje na kamienną ścianę.
Obok niej widać pozostałości jakiejś nieznanej gotyckiej budowli. Wierzyć się
nie chce, że to świadkowie narodzin państwa polskiego.
– Palatium miało kształt prostokąta i mogło mieć wysokość dwóch pięter. Krył
je prawdopodobnie spadzisty dach. Była to jedna z pierwszych murowanych
budowli w Polsce. Książę wzniósł ją ze względu na małżeństwo z Dąbrówką –
dodaje Olga Antowska-Gorączniak, doktorantka pracująca przy wykopaliskach. –
Zapewne nie chciał, by mieszkała w jakiejś drewnianej chacie.
– Odkrycie palatium to niewątpliwie jedno z największych znalezisk w historii
polskiej archeologii– uważa profesor Tadeusz Makiewicz, prezes Stowarzyszenia
Naukowego Archeologów Polskich. Teraz archeolodzy chcą szukać ufundowanej
przez Dąbrówkę świątyni, w której potem ochrzczono Bolesława Chrobrego.
Chodzi o przedromańską rotundę pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny opisaną
przez Galla Anonima.
Zgodnie z ówczesną modą świątynie budowano tuż przy siedzibach władców, a
nawet je z nimi łączono. – Była to pierwsza chrześcijańska świątynia na
ziemiach polskich. Kiedy Mieszko I starał się o Dąbrówkę, powiedziano
mu: „Dobrze poganinie, masz naszą księżniczkę, ale musisz zadbać o to, by
miała się gdzie modlić” – opowiada profesor Kocka-Krenz. – Wymóg zapewnienia
miejsca kultu był zapewne ujęty w intercyzie ślubnej.
Świątynia Dąbrówki, jak na owe czasy, była naprawdę wspaniałą budowlą. –
Odnaleźliśmy małe kawałki malowanych tynków. Do wykonania zdobień został
użyty błękit, który wówczas był niezwykle drogim barwnikiem – wyjaśnia
Antowska-Gorączniak. – Pozyskiwano go z lazurytu, który sprowadzano ze złóż w
Afganistanie. Był to surowiec dosłownie na wagę złota.