ignorant11
25.01.05, 03:10
Sława!
Liga Obrony Honoru
Tygodnik "Wprost", Nr 1135 (29 sierpnia 2004)
www.wprost.pl/ar/?O=65413
Obrona czci własnego narodu to powinność i dobry biznes
Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna:
tą rzeczą jest honor" - mówił Józef Beck, minister spraw zagranicznych II RP,
w Sejmie w maju 1939 r. W obronie honoru narodów i grup etnicznych działają
wyspecjalizowane organizacje. Założona przez amerykańskich Żydów Liga przeciw
Zniesławieniu nie przepuści nikomu, kto kłamie na temat narodu żydowskiego.
Włosi nie pozwalają, by wrzucać ich do jednego worka z napisem "mafia".
Irlandczycy nie godzą się na to, by utożsamiano ich z nieokrzesanymi opojami.
Organizacje Latynosów protestują, gdy w filmach pojawiają się w rolach
dealerów narkotyków. Polacy jeszcze nie potrafią walczyć o honor swoich
współziomków, więc stereotypy i kłamstwa często pozostają bezkarne.
Dwa miesiące temu w programie kanadyjskiej telewizji CTV pojawiła się opinia,
że obozy koncentracyjne zbudowali Polacy i wymordowali w nich miliony Żydów.
1 września miała się odbyć premiera gry komputerowej "Codename: Panzers", w
której stwierdza się, że to Polacy rozpoczęli II wojnę światową, atakując
Niemców. W maju i lipcu tego roku kilkadziesiąt plakatów o antypolskiej
treści pojawiło się w Bolesławcu (województwo dolnośląskie). Mężczyzna, który
je rozklejał, jest radnym w Gšrlitz. Na łamach belgijskiego "Le Soir
Illustre" w marcu 2000 r. napisano: "Papież pochodzący z kraju, który
wymyślił Auschwitz...". 1 maja 2004 r. w "Detroit News" opublikowano artykuł
o Iwanie Demianiuku, oprawcy w hitlerowskim obozie koncentracyjnym w
Treblince, gdzie obóz zagłady nazywa się PolandŐs Treblinka death camp
(polski obóz zagłady w Treblince). Polskie reakcje na te zniewagi i kłamstwa
były niewspółmierne do tego, co zrobiliby Włosi, Żydzi czy Grecy.
Przeprosiny Teda Turnera
Gdy Radosław Sikorski, były wiceminister spraw zagranicznych, w 1998 r.
oskarżył Teda Turnera o szkalowanie Polaków w jednym z programów CNN,
mówiono, że strzela z armaty do mrówek. Zapytany o stanowisko papieża w
sprawie aborcji i środków antykoncepcyjnych, Turner powiedział:
"A czy widzieliście polski wykrywacz min?". Następnie Turner zakrył sobie
uszy i szukał nogą miny. Ostra reakcja Sikorskiego sprawiła, że Turner
przeprosił Polaków w CNN i na łamach 35 amerykańskich gazet. Gdy Leslie
Stahl, znana amerykańska dziennikarka telewizyjna, w swojej książce napisała
o "zabijaniu Żydów w Polsce przez zaprzyjaźnionych z Polakami sąsiadów
Niemców", Sikorski wysłał list protestacyjny do Jonathana NewcombeŐa,
dyrektora wydawnictwa Simon & Schuster, które opublikowało książkę. Fragment
wycofano. Okazało się, że stanowczość w obronie honoru własnego narodu
popłaca.
W marcu 2002 r. w niemieckiej telewizji RTL pojawiła się reklama, w której na
przejściu granicznym przed widniejącym napisem "Polska" pokazano tył
samochodu Porsche podczas odprawy celnej. W tym czasie głos z tzw. offu
informował, że w Niemczech kradnie się około 80 tys. aut rocznie. Dr Bogdan
Miłek, działacz Kongresu Polonii Niemieckiej, uznał, że Polaków zbiorowo
uznano za złodziei samochodów. Rozkręcił kampanię w Internecie, domagając się
wycofania reklamy i przeprosin. Wysłał też protest na ręce kanclerza Niemiec
i premiera Bawarii Edmunda Stoibera, a w końcu wniósł pozew do sądu. Reklamę
wycofano. Obecnie Miłek tworzy organizację, która ma się specjalizować w
obronie dobrego imienia i honoru Polaków w Niemczech.
- Nie jesteśmy maniakami politycznej poprawności, ale nie pozwolimy szargać
honoru i godności Polaków - mówi Frank Milewski, szef Komitetu przeciw
Fanatyzmowi (Anti-Bigotry Committee). ABC Milewskiego działa od 1984 r., ale
dopiero niedawno zaczęło odnosić sukcesy w obronie honoru Polaków i Polski. W
tym roku telewizja Ruperta Murdocha przeprosiła za dowcip o "polskim
samochodzie dostawczym" - jak nazwano taczkę.
Biznes antydefamacyjny
Na świecie działa około pięćdziesięciu organizacji walczących o honor swojej
grupy etnicznej czy rasowej, najwięcej w USA. Największa na świecie
organizacja tego typu, żydowska Liga przeciw Zniesławieniu dopiero w 2000 r.,
w 87 lat po założeniu przegrała pierwszy proces. Na ADL wzorowała się Liga
Katolicka, która broni w USA dobrego wizerunku i honoru katolików.
Największymi środkami - poza żydowską Anti-Defamation League - dysponują
organizacje reprezentujące Arabów, Hindusów, Koreańczyków, Chińczyków i
Włochów.
Organizacja Amerykańscy Hindusi przeciw Zniesławieniu (AHAD) oprotestowała
okładkę płyty zespołu Aerosmith, przedstawiającą zniekształconą postać
Kryszny. Przed sklepami ustawiły się pikiety. Grupa przeprosiła za
umieszczenie Kryszny na okładce.
W ubiegłym tygodniu Zakon Synów Włoch w Ameryce zaprotestował przeciw nadaniu
honorowego obywatelstwa włoskiego aktorowi Robertowi de Niro. Według szefów
organizacji aktor "nie zrobił nic dla włoskiej kultury", a ponadto grał tylko
bandytów włoskiego pochodzenia. Z kolei Stowarzyszenie Obrony Włochów w
Stanach Zjednoczonych (AIDA) wniosło sprawę przeciw Time Warner.
Stowarzyszenie sprzeciwia się szkalowaniu Włochów w serialu "Rodzina
Soprano". Jak mówi Luigi Costacurta z AIDA, "nie chodzi o to, by cenzurować
filmy czy ograniczać wolność słowa, lecz o skłonienie do ostrożności w
szafowaniu obrażającymi narodową dumę czy honor uogólnieniami. My już od
dawna na to nie pozwalamy, cieszę się, że ostatnio nie pozwalają na to także
Polacy".
Indeks Czynów Zniesławiających
Powstała w 1973 r. Liga Katolicka, której liderem jest William Donohue,
potrafi zmobilizować do akcji protestacyjnych ponad 200 tys. osób. - Nie
szukamy rozróby czy autoreklamy. Po prostu dbamy o własną markę - tak jak
robią to znane firmy. A szanująca się firma nie może sobie pozwolić na
podważanie jej wiarygodności czy zaufania do marki - mówi Donohue. Dzięki
petycjom i akcjom bojkotu kilka lat temu liga zmusiła sieć restauracji Hard
Rock Caf? do zmiany wystroju wnętrz - bary były zaaranżowane na quasi-
ołtarze. Pod wpływem protestów ponad połowa kin w USA wycofała się z
wyświetlania filmu "Ksiądz" Antonii Bird. Liga Katolicka przygotowuje co
roku "Indeks antykatolicyzmu", gdzie zebrane są wyniki monitoringu audycji
telewizyjnych, radiowych, prasy. Liga przeciw Zniesławieniu publikuje
natomiast "Audyt antysemickich incydentów". By wycofano kwestionowane
sformułowania czy dzieła, często wystarcza ogłoszenie prasowe, w którym się
do tego wzywa. Jeśli to nie pomaga, rozpoczyna się kampania wysyłania listów,
maili czy SMS-ów, a potem grozi się bojkotem. Procesy są ostatecznością.
Organizacje typu Liga przeciw Zniesławieniu dziennie otrzymują kilkadziesiąt
doniesień o wydarzeniach, którymi powinny się zająć. Kilkuosobowe grupy
ekspertów decydują, czy rozpocząć akcję protestacyjną. I znowu wzorem jest tu
żydowska Anti-Defamation League. Jej sympatycy często bywają na imprezach, na
przykład wykładach tzw. rewizjonistów historycznych negujących Holocaust, i
biorą udział w debacie, polemizując z poglądami szkalującymi Żydów. Często na
takiej polemice się kończy. Znając skuteczność ADL, dziennikarze, pisarze czy
historycy wypowiadający się w kwestiach związanych z Holocaustem konsultują
się z ekspertami tej organizacji. Skuteczność i wiarygodność ADL potwierdza
to, że kilka godzin po aresztowaniu podejrzanych w sprawie ataku na World
Trade Center w 1993 r. agenci FBI zgłosili się do ligi w sprawie informacji
na temat grup terrorystycznych i ich działalności w USA. Również po ataku
bombowym w Oklahoma City FBI i Pentagon korzystały z doradców ADL.
Gdy Polacy - jak Sikorski, Milewski czy Miłek - protestują przeciwko
obrażaniu naszego narodu czy kolportowaniu krzywdzących stereotypów, nie
znaczy to, że jesteśmy m