Dodaj do ulubionych

Chińscy Rzymianie

12.03.07, 11:42
2007-02-15 Richard Spencer

portalwiedzy.onet.pl/4869,16925,1392350,2,czasopisma.html

Mieszkańcy leżącej gdzieś na końcu świata chińskiej wioski mają nadzieję, że
badania DNA dowiodą prawdziwości jednej z najdziwniejszych legend: potwierdzą
ich pochodzenie od zaginionych w starożytności rzymskich legionistów.

Naukowcy pobrali próbki krwi od 93 osób mieszkających w Liqian, osadzie
położonej w północno-zachodnich Chinach na skraju pustyni Gobi, ponad 320 km
od najbliższego miasta. Szukają oni wyjaśnienia fenomenu, polegającego na tym,
że duża część mieszkańców ma "zachodni” wygląd – zielone oczy, duże nosy, a
nawet blond włosy.

"Naprawdę myślę, że pochodzimy od Rzymian" – mówi 48-letni Song Guorong o
falującej czuprynie, mierzący metr osiemdziesiąt wzrostu. Ma wyjątkowo długi,
zakrzywiony nos, czym różni się od swych niskich kolegów o okrągłych twarzach.
"Są wśród nas osoby o nietypowych rysach. No i są historyczne świadectwa o
istnieniu podobnych ludzi wiele lat temu" – mówi.

Opracowania wywodzące mieszkańców Liqian od Rzymian zelektryzowały biedny
region, w którym leży wioska. Postawiono w niej nawet portyk, by przyciągnąć
turystów. Również przy wjeździe do najbliższego miasteczka Yongchang stoi
pomnik przedstawiający rzymskiego legionistę obok konfucjańskiego uczonego i
muzułmanki. Ma to symbolizować rasową harmonię. Nawet przedsiębiorcy
podchwycili tę ideę – na "Rozrywkowej Ulicy Cesarskiego Miasta" znajduje się
bar karaoke "Cezar".

Tezę o związkach wioski z Rzymem wysunął po raz pierwszy profesor historii
Chin z Oxfordu w latach 50. XX wieku. Homer Dubs połączył oficjalną wersję
historii, głoszącą, że Liqian zostało założone przez żołnierzy pojmanych
podczas wojny między Chińczykami a Hunami w 36 r. p.n.e., z legendą o
zaginionych wojskach rzymskiego generała Marka Krassusa. W 53 r. p.n.e.
Krassus został pokonany i ścięty przez Partów, mających swe imperium tam,
gdzie dziś znajduje się Iran. Położyło to kres ekspansji Rzymu na wschód.

Utrzymywało się jednak przekonanie, że 145 Rzymian zostało pojmanych i przez
lata przemieszczało się po tych terenach. Prof. Dubs wysnuł teorię, że jako
najemni żołnierze dotarli na wschód, a 17 lat później oddział "tworzący rybie
łuski" dostał się do chińskiej niewoli. Zdaniem profesora sformułowanie "rybie
łuski" odnosiło się do rzymskiego "żółwia", czyli takiego ustawienia
żołnierzy, że ze wszystkich stron chroniły ich tarcze.

Mieszkający koło Liqian Gu Jianming mówi, że bardzo się zdziwił, gdy
powiedziano mu, iż może pochodzić od żołnierzy europejskiej armii cesarskiej.
Zaskoczenie przeżył także, gdy urodziła się jego córka. Sześcioletnia dziś Gu
Meina miała od początku blond czuprynę. "Zgoliliśmy ją miesiąc po jej
narodzeniu, ale wciąż odrastała w takim samym kolorze – mówi. – W szkole
nazywali ją żółtowłosą. Jesteśmy biedni i nie mamy grobowca rodzinnego, więc
nic nie wiemy o naszych przodkach".

(...) Hipoteza profesora dotarła do Chin z 40-letnim opóźnieniem. Za rządów
przewodniczącego Mao teoria o zagranicznych przodkach nie była mile widziana
ze względów ideologicznych, więc ją wyciszono.

38-letni Cai Junnian mówi, że jego pradziadek opowiadał mu, iż w górach
Qilian, w odległości półtora dnia drogi piechotą, są rzymskie groby, ale nigdy
nie wiązał ich ze swoim niezwykłym wyglądem – ciemną karnacją i zielonymi
oczami odziedziczonym po ojcu. "Ludzie myśleli, że mam chorobę skóry" – mówi.

Badania krwi mają zostać przeprowadzone w ramach projektu realizowanego przez
naukowców i historyków dzięki złagodzeniu przez władze chińskie przepisów
dotyczących badań genetycznych. Wyniki zostaną opublikowane w piśmie naukowym.
Profesor Xie Xiadong, genetyk z uniwersytetu w Lanzhou, ostrzega jednak przed
przedwczesnym entuzjazmem. "Nawet jeśli są potomkami mieszkańców imperium
rzymskiego, nie oznacza to, że ich przodkowie służyli w armii Rzymu – mówi. –
Cesarstwo obejmowało ogromny obszar. Wielu żołnierzy rekrutowano na miejscu,
więc nic nie jest przesądzone".

Kwestia ta podzieliła pracowników wydziału historii na uniwersytecie.
Niektórzy bronią owej teorii, inni ją odrzucają. Profesor Wang Shaokuan wykpił
hipotezę prof. Dubsa, przypominając, że wśród Hunów byli nie tylko ludzie
biali, ale także Azjaci czy Mongołowie.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka