1. Obecne unikanie definicji.
W ciągu ostatnich 10 lat wyrażenia “postmodernizm” i “postmoderna” używane są
tak często, że stają się banalne, zwyczajne i pozbawione znaczenia. Treść tych
terminów pozostaje niedookreślona i płynna. Brak zgody co do definicji pojawia
się i u krytyków, i u artystów, i u znawców sztuki, i u filozofów. Zjawisko to
jest określane bardziej intuicyjnie i w sposób przybliżony. A tak, jak
“postmoderna” umyślnie dąży do bycia dwuznaczną, “aluzyjną”, pojawiającą się
równocześnie na wielu płaszczyznach, tak wymykanie się ze sztywnych ram
definicyjnych stanowi jedną z jej podstawowych cech charakterystycznych.
W zasadzie nie jest to niczym nowym. Jakikolwiek proces nie zakończony, będący
w rozwoju, z konieczności jest sprzeczny, wielopłaszczyznowy i nieokreślony.
Potwierdza to nawet etymologia słowa: nieokreślony, czyli taki, który nie
uzyskał jeszcze określenia – granicy, nie ujawnił swego celu. Jest wciąż żywy
i może urzeczywistnić się w sposób, który wszystkich zadziwi. Nieostrość
terminu “postmodernizm” jest wyraźnym świadectwem jego aktualności.
Nie jest to jednakże wystarczający powód do tego, by zrezygnować z
jakichkolwiek prób wyjaśnienia, czym się on w istocie objawia.
2. Kilka opisów.
By posunąć się w dociekaniach poświęconych naszemu tematowi, przywołamy kilka
przykładów z klasycznej analizy tego zjawiska. Oto, jak charakteryzuje
postmodernizm Ihab Hassan, teoretyk amerykańskiej kontrkultury (“Die
unvollendete Vernunft: Moderne versus Postmoderne”

:
1. Niedokładność (duża skłonność do dwuznaczności, ślizgania się po znaczeniach)
2. Fragmentacja
3. De-kanonizacja
4. Utrata “ja” i “świata wewnętrznego”
5. Nie-reprezentatywność
6. Ironia (wynikająca z perspektywizmu, a to z kolei – z wieloznaczności)
7. Hybrydyzacja
8. Karnawalizacja (analogiczna do heteroglosji – wielogłosu Rabelais’go lub
Sterna i identyczna z odśrodkową polifonią i wesołą, wielobarwną względnością)
9. Performance i współuczestnictwo (energia w ruchu)
10. Konstrukcjonizm, co implikuje, że świat nie jest nam dany raz na zawsze,
ale jawi się jako proces nieprzerwanej generacji wielości skłóconych ze sobą
wersji.
11. Immanentność, intertekstualność wszelkiego życia objawiające się związkiem
zespolonych znaczeń.
Podstawowe aspekty postmodernizmu wg Charlesa Jencksa, jednego z najlepszych
współczesnych historyków architektury (“Die Postmoderne”

, to:
1. Zamiast harmonii, do której dążył renesans i integracji, ku której zmierzał
modernizm, postmodernizm pozostaje przy hybrydzie sztuki i architektury
charakteryzującej się “dysonansowym pięknem” i “dysharmonijną harmonią”. Co
więcej, brak tu doskonałej całości, w której nie można nic odjąć ani dodać, by
owej harmonii nie naruszyć, lecz przede wszystkim są to “trudne zespoły” i
dyspersyjne jednostki. Powinny pojawić się starcia rozmaitych stylów,
zadziwiające obserwatora rozłamy, synkopowana proporcja, fragmentaryczna
czystość itd.
2. Postmodernizm proponuje polityczny i kulturowy pluralizm; nieunikniona
heterogeniczność społeczeństw masowych winna się objawiać poprzez
postmodernistyczne budowle. Nie można dopuścić do dominacji jakiegokolwiek stylu.
3. Postmodernizm proponuje elegancki urbanizm. Elementy tradycyjnego
urbanizmu, np. ulice, arkady i place winny być rekonstruowane i rewitalizowane
z uwzględnieniem nowych technologii i środków transportu.
4. Zwrot w kierunku antropomorfizmu jako elementu architektury
postmodernistycznej. Ciało ludzkie znowu znajduje swoje miejsce w dekoracji.
5. Kontynuacja i przyjęcie przeszłości, anamneza. Wspomnienia, relikwie
włączone w postmodernistyczną konstrukcję – niezależnie od tego, czy
społeczeństwo rozumie ich znaczenie, czy nie.
6. Malarstwo postmodernistyczne akcentuje realizm narracyjny, martwe natury i
pejzaże.
7. Postmodernizm oznacza “podwójne kodowanie”. Każdy element powinien mieć
swoją funkcję dublującą się poprzez ironię, sprzeczność, wieloznaczność.
8. Korelatem “podwójnego kodowania” jest wieloznaczność. W tym przejawia się
odejście od integracyjnego “wysokiego modernizmu”.
9. Wspomnienia i skojarzenia powinny wzbogacać każdy ponowoczesny budynek, w
przeciwnym razie będzie on okaleczony, ograbiony.
10. Postmodernizm proponuje wprowadzenie nowych figur retorycznych:
paradoksów, oksymoronów, wieloznaczności, podwójnego kodowania, dysharmonijnej
harmonii, kompleksowości, sprzeczności itd. Nowe figury powinny służyć temu,
by uczynić „obecnym” to, co nieobecne.
11. Zwrot ku nieobecnemu centrum. Zespół architektoniczny lub dzieła sztuki
spełniają swoje role w taki sposób, że wszystkie elementy są zgrupowane wokół
jednego centrum, ale miejsce owego centrum pozostaje puste.
3. Terminologiczne pytania. Co się za nimi kryje?
Jeszcze w roku 1987 na fali pierwszej dyskusji o “postmodernie”, Wolfgang
Welsch w swojej książce “Unsere postmoderne Moderne” podjął próbę ukazania
genezy zjawiska. Welsch dąży do utworzenia szeregu rozgraniczeń między samym
“postmodernizmem” i równoległymi do niego zjawiskami, takimi jak
“post-historia” czy “postindustrialne społeczeństwo”. W rzeczywistości, nawet
przy uwzględnieniu, iż tezy Welscha są czymś uzasadnione, nie określają one w
pełni danego zjawiska, a ścisłe rozgraniczanie, czego się on domaga, okazuje
się zdecydowanie przedwczesne.
Przeciwnie bowiem, nawet z punktu widzenia lingwistyki, przedrostek “post”
wyraźnie we wszystkich trzech pojęciach – nie przypadkowo, ale rzeczywiście –
wiąże te trzy zjawiska, które nie będąc synonimami, są paralelne i powiązane
ze sobą.
Teoria “post-historii” została rozwinięta i doskonale wyłożona przez Jeana
Baudrillarda. “Post-historią” nazywa Baudrillard taki stan społeczeństwa, w
którym aktualizują się wszystkie historyczne możliwości, a zatem
niedopuszczalne jest na dłuższą metę jakiekolwiek nowatorstwo. Jedynym
nastrojem pozostaje gorycz, cynizm, bierność i szarość. Bieg świata, zdaniem
Baudrillarda, osiąga ostateczne stadium określane jako “hipertelia”, w którym
możliwości osiągnięcia pełni neutralizują się nawzajem, stwarzając
wszechobecny indyferentyzm oraz przekształcając naszą cywilizację w
gigantyczny mechanizm, “megamaszynę”, która z kolei, definitywnie i
bezpowrotnie “homogenizuje” wszystkie typy “różnic” naturalnych dla życia.
Tak struktura świata zamykająca się w odpowiednim czasie w tworzeniu „różnic”,
przepływa w kierunku fazy produkowania „bezróżnicy”. Innymi słowy, dialektyka
dyferencjacji przenicowuje swoją podstawę i tworzy indyferentność. Wszystko
należy już do przeszłości: wiara w utopie, nadzieje na lepszy świat,
oczekiwanie lepszego jutra...
Zachodzi tylko jedna i ta sama procedura: niekończące się klonowanie,
proliferacja (rozmnażanie się) komórek rakowych, całkowita niemożność
wprowadzenia jakiejkolwiek innowacji, „nieprzyzwoite otłuszczenie”.
Post-historia już nie wytwarza i nie odrzuca sprzeczności, ale zadowala się
zachwytem nad narcyzmem.
Baudrillard jest pesymistą przekonanym, że główną cechą post-historii jest
utrata wiary w utopię. To kryterium stosuje do epoki postmoderny. Ponowoczesny
aktywizm to jedynie ślepe samonapędzanie się narcyzmu, który utracił już
resztki witalności i sił twórczych.
Welsch usiłuje obalić twierdzenie Baudrillarda uważając, iż nie zrozumiał on
pozytywnej strony postmoderny. Z tego jednak powodu diagnoza Baudrillarda
wcale nie staje się mniej przekonywająca. Jeśli postmodernizm wyróżnia się z
post-historii, to nieważne – nie przekreśla to ich synchroniczności. Występują
one bowie