bolko_turan
18.05.07, 18:19
Stany Zjednoczone kontra Chiny
(Nowe Życie Gospodarcze/20.05.2007, godz. 14:11)
biznes.onet.pl/11,1409613,prasa.html
Światowy ład, kształtowany i kontrolowany coraz pełniej przez USA, zakłóciło
wkroczenie na arenę międzynarodową nowego gracza - Chińskiej Republiki Ludowej
(ChRL).
Państwo Środka, modernizując swoją gospodarkę, w zawrotnym tempie podbija
gospodarczo coraz to nowe obszary globu. Staje się poważnym kandydatem na
supermocarstwo, co potwierdzają liczne analizy ekonomiczne. Goldman Sachs
przewiduje, iż azjatycki smok prześcignie gospodarkę amerykańską w roku 2039.
Zaczyna się batalia o tron świata, a wszyscy zadają sobie pytanie, czy Ameryka
ugnie się pod potęgą Chin?
Epoka Ameryki
Analizując ostatnie kilkadziesiąt lat, można powiedzieć, że należały one
niewątpliwie do Stanów Zjednoczonych. Przywództwo tego kraju było bezsprzeczne
ze względu na ogromny potencjał militarny, chłonną i produktywną gospodarkę
oraz wszechobecną popkulturę amerykańską. II wojna światowa bardzo pomogła USA
w wysunięciu się na pozycję lidera świata. W tym okresie Stany Zjednoczone
stały się głównym globalnym producentem dóbr (nie tylko o charakterze
militarnym). Gospodarka kwitła, powstawały nowe technologie, które podbijały
świat, a "wolny" system społeczny sprzyjał indywidualnej inicjatywie i
przedsiębiorczości. Dodatkowo pozycję USA wspierał fakt, iż żadne państwo nie
potrafiło podnieść się ze zniszczeń wojennych w tempie pozwalającym poważnie
zagrozić prymatowi Stanów.
Po wojnie Waszyngton uruchomił plan pomocy gospodarczej (Plan Marshalla),
który stał się swoistym rozrusznikiem dla wzrostu gospodarczego USA, a siłą
napędową rozwoju okazał się system monetarny Bretton Woods. System podniósł
dolara do rangi najważniejszej waluty globalnej i pozwolił utrzymywać Stanom
kontrolę nad rynkiem pieniężnym świata.
Fortuna kołem się toczy
Wraz z upływem czasu poza granicami USA rosły rezerwy dolarowe i coraz
trudniej było utrzymać stały kurs walutowy. Polityka prowadzona przez Stany
doprowadziła do spadku siły nabywczej dolara i tym samym do ucieczki świata od
tej waluty. W rezultacie system Bretton Woods załamał się. Sytuacja stawała
się coraz trudniejsza dla Ameryki, gdyż po 30 latach od zakończenia wojny,
gospodarki innych krajów zaczęły podnosić się z kryzysu powojennego, a Stany
musiały zmierzyć się z kilkoma kryzysami gospodarczymi. USA traciły powoli
swoją pozycję.
W pierwszej połowie lat 90. USA nadal notowały najwyższy przyrost produkcji
przemysłowej w świecie. Jednak ogromny deficyt handlowy wpływał niekorzystnie
na pozycję Ameryki. Z początku politycy bagatelizowali nierównowagę, jednak z
czasem spowodowała stopniowe osłabianie się dolara. Słaba waluta oznaczała
wyzbywanie się jej z rezerw przez wiele krajów, ponadto pogarszało to
wizerunek Ameryki jako niezawodnego partnera handlowego. USA borykały się
także z wewnętrznym zadłużeniem i traciły powoli konkurencyjność w wielu
dziedzinach gospodarczych. Także powrót Waszyngtonu do strategii budowania
potęgi militarnej poprzez interwencję w Wietnamie czy Iraku spotkał się ze
sporą dezaprobatą świata i w dodatku ukazał wiele niedoskonałości
amerykańskiej armii.
Hegemonia Ameryki nie mogła trwać wiecznie. Obecnie stanowi ona drugi rynek na
świecie (zaraz po Europejskim Rynku Wspólnym), jednak procentowy udział
gospodarki w świecie zmalał drastycznie od czasów powojennych. Na scenie
globalnej pojawił się poważny rywal dla Stanów – Chiny. Po ponad 50 latach
panowania, Stany muszą się pogodzić z faktem, że istnieją kraje o
porównywalnym potencjale gospodarczym, technologicznym, demograficznym i
militarnym.
Era chińskiego smoka?
Oczy świata zwrócone są w stronę imperium z Azji Wschodniej. Pod względem
ekonomicznym, gospodarka Chin plasuje się na drugiej pozycji (zaraz po USA)
wśród ekonomii światowych. Kraj ma ogromny przyrost PKB, infrastrukturę, która
rozwija się w niesłychanym tempie, największy na świecie strumień
napływających inwestycji bezpośrednich, a technologia stosowana w produkcji
nie ustępuje zaawansowanym technikom Zachodu. Można jeszcze mnożyć atrybuty
świadczące o ogromnym potencjale gospodarki Państwa Środka. Ale czy to
wystarczy, aby stało się ono potęgą światową?
Wskaźniki rozwoju Chin są imponujące i nikt nie wątpi, że kraj ten odegra
znaczącą rolę w kształtowaniu ładu światowego. Pozostaje tylko pytanie, czy
będzie to rola przewodnia. Kiedy Chiny rozpoczęły proces otwierania gospodarki
na kapitał zagraniczny pod koniec lat 70. ub. wieku, chciały osłabić
przywództwo Stanów Zjednoczonych i utworzyć nowy wielobiegunowy ład światowy.
Jednak w miarę postępującego rozwoju społeczno-gospodarczego, zapragnęły
pozycji lidera naszej planety.
A jednak są problemy…
Pomimo optymistycznych wyników gospodarczych prezentowanych przez Chiny, coraz
częściej uważa się, iż modernizacja po 1978 roku przyniosła państwu wiele
niekorzystnych efektów ubocznych, które mogą zagrozić ich dalszemu rozwojowi.
Jeżeli analizuje się rozwój Chin, traktuje się je jako jeden organizm.
Pomijany jest fakt ogromnego rozwarstwiania społeczeństwa. Struktura
demograficzna Chin charakteryzuje się silną dychotomią. W 2005 roku ponad 300
tys. mieszkańców Chin dysponowało majątkiem netto przekraczającym 1 mln dol.,
podczas gdy około 200 mln Chińczyków żyło za mniej niż 1 dol. dziennie.
Ponadto dochody uzyskiwane przez mieszkańców miast są kilkakrotnie wyższe niż
zarobki społeczeństwa wiejskiego. Także ogromne rozwarstwienie społeczeństwa
ma miejsce na szczeblu regionalnym - obserwuje się bardzo bogate wybrzeże oraz
biedną zachodnią i północną część kraju.
Państwo Środka okupiło swój wzrost gospodarczy ogromnymi zniszczeniami
środowiska. Przyroda jest zdewastowana do tego stopnia, że wśród 20
najbardziej zanieczyszczonych miast świata, 15 to chińskie metropolie. Kiedy
Deng Xiaoping wprowadzał reformy gospodarcze, pominął kwestię ochrony
środowiska. W rezultacie poprzez dekolektywizację wykarczowano ogromne połacie
lasów, w wyniku restrukturyzacji i rozbudowy zakładów przemysłowych, nad
miastami unosi się chmura smogu, ogromna eksploatacja surowców energetycznych
zachwiała równowagę ekosystemów Chin. Zniszczenia środowiska powodują
zmniejszenie się PKB rocznie o około 10%. Aktualnie rząd przyjął program
odbudowy przyrody, na który przeznaczy od 2007 roku ponad 160 mld dolarów.
Jednak wielu ekologów twierdzi, że interwencja przychodzi zbyt późno, by
uratować naturę Chin.
Także system finansowy Chin w skuteczny sposób odstrasza zagranicznych
biznesmenów. Cechuje się niestabilnością i ogromną kwotą niespłaconych
kredytów. Głównymi dłużnikami banków są nierentowne przedsiębiorstwa
państwowe. Dalszymi problemami państwa chińskiego są: wszechobecna korupcja,
która sprzeczna jest z konfucjanizmem wyznawanym przez naród; system opieki
społecznej kraju, który nie obejmuje sporej części społeczeństwa; ukryte
bezrobocie i szerzące się ubóstwo. Niektóre z problemów są na etapie
rozwiązywania. Za przykład może tu posłużyć gospodarka surowcami
energetycznymi. W momencie wielkiego boomu gospodarki chińskiej występowały
wielkie obawy o bilans energetyczny kraju. Jednak państwo szybko zaczęło
pozyskiwać nowe źródła surowców energetycznych w innych zakątkach świata,
m.in. w Afryce, Rosji, Ameryce Południowej.
Kto dysponuje większą siłą?
Teoria zmiany sił zakłada, że tylko w przypadku wyrównania potencjałów między
hegemonem a krajem dążącym do zburzenia dotychczasowego porządku świata, może
dojść do przebudowy ładu na arenie międzynarodowej. Obserwując potencjał,
jakim dysponują Chiny, są one najpoważniejszym konkurentem dla dominującej
pozycji USA. Chcąc dokonać dogłębnego porównania obu krajów należy
przeprowadzić analizę w oparciu o cztery wyznaczniki potęgi międzynarodowej:
demograficzne, geopolityczne, ekonomiczne oraz