ewengarda
31.03.06, 18:02
Dopasowanie rozczki to powazna sprawa. Kazda rozczka jest wyjatkowa. Zaklecia
rzucane cudza rozczka mogo nie zadzialac wlasciwie. Rozczke przelamuje sie za
kare (np. Hagrid) i po smierci wlasciciela - w obu przypadkach jest to pewnie
symbol tego, ze jej wlasciciel nie bedzie wiecej czynil magii.
To fakty (mam nadzieje, z nieumyslnie nie "wrzuce" nic z ff).
Ale jednoczesnie:
Przez pierwsze dwa lata Ron mial rozczke po Charliem. Dlaczego? Przeciez
Charlie ciagle zyl i stosowal magie, alaczego wiec zmienil rozczke?
Neville Longbottom uzywal starej rozczki swojego ojca.
Czy przypadki Rona i Neville'a swiadcza o tym, ze jednak mozna stosowac
rozczki nie dopasowanej do siebie? A moze dotyczy to tylko rozczek nalezacych
przedtem do osob blisko spokrewnionych??
Druga sprawa:
Juz na poczatku Czary Ognie rozczki mieli Lord Voldemort (w stanie
nieodrodzonym - to jest uzasadnione akurat, bo on zniknal z rozczka w reku,
wiec mozemy przyjac ze nigdy jwej nie stracil - tym bardziej, ze przeciez
okazuje sie, ze to ta sama, ktorej uzywal od poczatku) i Glizdogon (nie mial
jej w WA podczas konfrontacji we Wrzeszczacej Chacie).
Rozczke mial Syriusz i zbiegli z Azkabanu Smierciozercy, a mozemy przeciez
zalozyc ze stuprocentowym prawdopodobienstwem, ze kiedy ich do niego wsadzano
(na dozywocie), to ich rozczki zostaly skonfiskowane (i albo zniszczone, albo
przelamane, albo w jakis inny sposob unieszkodliwione).
Skad? Musi w takim razie istniec "czarny rynek" rozdzek. Nie ma problemu z
dopasowaniem do jednej osoby wiecej niz jednej rozczki.
Nie rozumiem dlaczego wobec tego czarodzieje nosza tylko JEDNA rozczke, a nie
zrobia sobie przynajmniej jednej zapasowej, ktora mogliby w decydyjacym
momencie pojedynku, po utracie rozczki wlasciwej, wyjac z buta niczym
bohaterowie kina akcji.
To moje przemyslenia na tematy rozdzek. Czekam niecierpliwie na wasze opinie i
hipotezy!