ignorant11
23.06.07, 11:57
Sława!
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,4246335.html
adł ostatni wielki bastion zachodnich koncernów w rosyjskim gazownictwie.
Gazprom przejmuje od spółki brytyjskiego koncernu BP gigantyczne złoża
Kowykta, główny zbiornik gazu dla Chin.
Zobacz powiekszenie
Fot. HO REUTERS
Złoża Kowykta to jedne z największych złóż gazu na świecie. Surowiec z nich
wystarczyłby na cztery lata dla całej UE
ZOBACZ TAKŻE
* Gazprom chce zakręcić Amerykanom kurek do Chin (19-06-07, 22:46)
* Komisarz UE: Gazprom straci bałtycką rurę (15-06-07, 20:41)
* Gazprom zwiększa wydobycie, a w Rosji brakuje gazu (14-06-07, 16:48)
* Gazprom zmonopolizuje ukraińskie rury? (12-06-07, 20:36)
RAPORTY
* Gazprom kontra reszta świata - raport
SERWISY
* Paliwa
Rosjanie triumfują. "Brytania oddała Kowyktę!" - obwieścił popularny
internetowy portal Gazeta.ru. Po kilku latach przepychanek z władzami Rosji,
spółka TNK-BP, której połowa udziałów należy do wielkiego
brytyjsko-amerykańskiego koncernu paliwowego BP, postanowiła wycofać się z
eksploatacji złóż Kowykta na Syberii.
To jedno z największych złóż gazu na świecie. W tym tygodniu ogłoszono, że
kryją one ponad 2 bln m sześc. surowca, prawie 100 mld m sześc. więcej niż
dotąd szacowano. Starczyłoby to dla całej UE na cztery lata. W polach Kowykty
jest też co najmniej 2,3 mld m sześc. helu, rzadko występującego gazu, który
wykorzystuje się w supernowoczesnych technologiach, np. nadprzewodnictwa, a
także w branży nuklearnej.
Po tej transakcji żaden zachodni koncern nie ma już żadnego znaczącego złoża
gazu w Rosji. Monopol Gazpromu jest już bezapelacyjny i rosyjski koncern
będzie teraz mógł eskalować roszczenia wobec klientów w Europie i Azji.
Transakcja na Dalekim Wschodzie może też rykoszetem uderzyć w polskie
rafinerie. Wczorajsze umowy o syberyjskich złożach BP i Gazprom
przypieczętowały porozumieniem o sojuszu strategicznym, które przewiduje
możliwość tworzenia nowych wielkich spółek lub wymianę aktywów. Gazprom od
dawna interesują udziały BP w rafineriach na Białorusi i Ukrainie.
Za 63 proc. udziałów spółki Russian Petroleum, która ma prawa do eksploatacji
Kowykty i za 50 proc. firmy zajmującej się dystrybucją gazu w regionie
Irkucka, gdzie są złoża, koncern TNK-BP dostanie od Gazpromu 700-900 mln
dolarów. Według Gazpromu, to cena rynkowa. Zdaniem analityków - dumpingowa.
"Na rosyjskim rynku Kowyktę wycenia się na 2 do 6 mld dolarów, a wyceny na
Zachodzie sięgają 20 mld dolarów" - stwierdza raport rosyjskiego banku Sobinbank.
Brytyjczycy zdecydowali się sprzedać złoża tanio, obawiając się, że i tak je
stracą, nie odzyskując nawet 405 mln dol., które już zainwestowali. Moskwa
groziła odebraniem koncesji na Kowyktę zarzucając, że jej warunki nie są
wypełniane. W zeszłym roku ze złóż miało popłynąć 9 mld m sześc. gazu, a
faktyczne wydobycie wyniosło tylko 34 mln m sześc.
We wtorek minister środowiska Rosji Jurij Trutniew złożył BP propozycję nie do
odrzucenia. Stwierdził, że w najbliższych dniach podległe mu agencje rządowe
mogą podpisać przygotowaną już decyzję o odebraniu koncesji, bez odszkodowań.
Trutniew dodał: - Jeśli zostanie rozwiązany problem podłączenia złóż Kowykta
do systemu Gazpromu, to będzie można dokonać rewizji umowy koncesyjnej.
A właśnie Gazprom wpędził BP w problemy z wypełnieniem warunków koncesji. BP
od kilku lat planowało, że syberyjskie złoża będą zaspokajać rosnące
zapotrzebowanie na gaz w Chinach i Korei Południowej. Pod koniec 2003 r.
TNK-BP podpisało już list intencyjny z chińskim koncernem CNPC i koreańskim
Kogas o budowie gazociągu do tych państw. Od 2017 r. przez 30 lat rurą ma
płynąć do Chin co najmniej 20 mld m sześc. gazu z Kowykty, do Korei
Południowej - 10 mld m sześc., a do innych państw Azji - 4 mld m sześc. Część
gazu mogła też trafić do komunistycznej Korei Północnej w zamian za rezygnację
tego państwa z programu nuklearnego.
Plany spaliły na panewce, bo Gazprom nie chciał transportować gazu z Kowykty
do Chin i odrzucał oferty objęcia części udziałów BP w złożach. A od roku
Gazprom ma już formalnie monopol na eksport gazu z Rosji, a więc także wpływ
na losy syberyjskich złóż BP. Bez rozwiązania kwestii eksportu do Chin wielkie
inwestycje w gazowe pola nie miały sensu dla BP.
Kowykty ostro bronił Johne Browne, legendarny szef BP. Ale w tym roku okazało
się, że Browne kłamał, próbując wstrzymać publikację wyznań swojego byłego
kochanka. Wybuchł skandal i zamiast zakończyć kadencję w przyszłym roku,
Browne zrezygnował z kierowania BP już pod koniec kwietnia.
BP mogły też wystraszyć losy gigantycznych złóż gazu Sachalin-2, które
kontrolował brytyjsko-holenderski Shell. Skroplony surowiec z tych złóż, nie
objętych eksportowym monopolem Gazpromu, będzie sprzedawany w Azji. Pod koniec
zeszłego roku władze Rosji stwierdziły, że spółka Shell na masową skalę
naruszała przepisy ekologiczne i nie wydały jej jednego z zezwoleń
środowiskowych. To wstrzymało kończoną już inwestycję za ponad 20 mld dolarów.
Shell ustąpił i na gwiazdkę 2006 r. podczas ceremonii u Władimira Putina
odstąpił Gazpromowi kontrolę nad złożami. Od tego czasu rosyjskie władze nie
wspominają o rzekomych szkodach ekologicznych na Sachalinie.
W przyszłości Gazprom może sprzedać TNK-BP 25 proc. plus jedną akcję Kowykty.
Ale zapłatą będzie albo inny znaczący projekt z Gazpromem, albo część majątku
TNK-BP.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Forum Słowiańskie
gg 1728585