21.07.03, 19:06
Sława!

Tu sporo o Rosji:
wiem.onet.pl/wiem/fts.html?q=Rosja&szukaj.x=36&szukaj.y=9
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Rosyjska szansa, czy rosyjska ruletka? 03.08.03, 12:22
      Rosyjska szansa
      Niedziela, 03 sierpnia 2003 - 10:21 CEST (08:21 GMT)


      Polskie firmy mogą eksportować do Rosji usługi budowlano-montażowe, geodezyjne,
      kartograficzne i architektoniczne, a także materiały budowlane wartości ok. 2,5
      mld USD rocznie.

      Tak twierdzi dyrektor Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa Zbigniew
      Bachman. Zwiększenie wartości inwestycji do tej kwoty mogłoby zdecydowanie
      poprawić koniunkturę w budownictwie. Mamy dużą szansę na zwiększenie inwestycji
      w Rosji, ponieważ zaczęła się tam intensywnie rozwijać budowa mieszkań - uważa
      Bachman.
      "Konieczna jest koordynacja ze strony rządu, w przeciwnym wypadku uprzedzą nas
      firmy zachodnie" - powiedział.

      "Jednak jeśli w ciągu 2 lat nie obejmiemy kilkunastu placów budowy, zostaniemy
      wyeliminowani z tamtego rynku" - dodał Bachman. Wówczas w Rosji zainwestują
      firmy zachodnie, również bardzo tym zainteresowane. Tymczasem szybkie
      rozpoczęcie inwestycji daje szansę na ich późniejsze zwiększenie.

      Według niego, rosyjski rząd chce podwoić liczbę budowanych mieszkań.
      Przewidziano w tym celu nowe możliwości finansowania, np. kredyty hipoteczne.
      Bachman wskazał też przykład zamkniętych dotychczas miast w południowej części
      Syberii, które zaczynają się bardzo intensywnie rozwijać.

      Izba zauważa w Rosji "głód architektów i nowoczesnych technologii". Bachman
      podkreślił, że Rosjanie wyrażają chęć współpracy z polskimi firmami, np. w
      zakresie technologii i organizacji placów budowy. Już teraz wiele polskich firm
      sprzedaje 25 proc. swojej produkcji lub usług do Rosji. Ich atutem jest ceniona
      od lat marka towarowa, np. płytki ceramiczne z Opoczna.

      Bardzo dobrą opinią cieszy się także kadra polskich inżynierów i architektów.
      Dotychczas mogliśmy również oferować na rynku wschodnim konkurencyjne ceny
      towarów i usług, obecnie bardziej konkurencyjne stają się np. firmy z Chin.

      Jednak, według dyr. Bachmana, największym problemem jest brak wiedzy o tamtym
      rynku. Obecnie polskie firmy budowlane muszą we własnym zakresie nawiązywać
      kontakty. Wynika to, zdaniem Bachmana, z braku jednolitej polityki budowlanej,
      co jest spowodowane rozdzieleniem kwestii budowlanych między resort
      infrastruktury i resort gospodarki. W efekcie nie ma "konstytucyjnie
      odpowiedzialnego ministra" za eksport usług budowlanych. W interesie Polski
      leży zwiększenie promocji na tamtym rynku oraz szerokie informowanie rodzimych
      firm o występujących tam możliwościach.


    • ignorant11 Polacy dominują w Rosji? BRAWO! 04.08.03, 04:36
      Sprzedaż Horteksu do Rosji powróciła do poziomów sprzed kryzysu rosyjskiego



      ZOBACZ


      ¤ 0,04MB







      pat 03-08-2003, ostatnia aktualizacja 03-08-2003 21:29

      W zakończonym w maju roku rozrachunkowym Hortex sprzedał do Rosji 23,6 tys. ton
      mrożonek. Oznacza to wzrost o 35 proc. Tym samym sprzedaż była większa niż w
      rekordowym dotąd roku rozrachunkowym 1997/98, czyli jeszcze przed kryzysem
      rosyjskim

      Tuż przed kryzysem polska firma sprzedała do Rosji 21 tys. ton mrożonek. W
      lecie 1998 r. zaczął się tam kryzys finansowy, który załamał eksport większości
      zagranicznych firm na ten rynek, zaś wiele zmusił do wycofania się z niego
      nawet na kilka lat. Horteksowi sprzedaż spadła wówczas o 75 proc. - Podjęliśmy
      jednak decyzję o pozostaniu na tym rynku, wierząc, że wypracowana latami
      pozycja zaowocuje, gdy rynek zacznie się ponownie rozwijać - powiedział Tomasz
      Kurpisz, prezes zarządu Hortex Holding SA. W ostatnim roku rozrachunkowym
      trafiły tam mrożone owoce i warzywa za 75 mln zł.

      - Ważnym czynnikiem wzrostu spożycia jest poprawa sytuacji makroekonomicznej
      Rosji, gdzie w ostatnich paru latach konsumpcja rośnie w tempie ok. 7 proc.
      rocznie - mówi Zbigniew Ciaś, pełnomocnik zarządu ds. sprzedaży i marketingu
      mrożonek. W badaniu GfK Polonia, przeprowadzonym w 25 największych rosyjskich
      miastach stwierdzono, że w 2002 r. spożycie mrożonych warzyw i owoców
      zwiększyło się w stosunku do roku 2001 o 12,6 proc. Hortex jest największym
      eksporterem mrożonek do Rosji - udział firmy w imporcie konfekcjonowanych
      mrożonych warzyw i owoców w tym kraju przekracza 36 proc. Dla porównania udział
      Hortexu w polskim rynku mrożonek to 40 proc.

      Większość spożycia mrożonek w Rosji zaspokajana jest importem, którego udział w
      całym rynku według różnych szacunków waha się od 75 do 90 proc. Polscy
      producenci są głównymi dostarczycielami tego towaru - do nich należy 60 proc.
      rynku sprowadzanych mrożonek. Jeszcze większy udział Polska ma w imporcie
      mrożonek konfekcjonowanych, tj. na rynek detaliczny. Tu udział Polaków wynosi
      blisko 82 proc.



    • ignorant11 Rosja oczyma zachodu i bez streotypów 04.08.03, 14:43
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1074975&KAT=237
    • ignorant11 ROSJANIE 07.08.03, 04:15
      ROSJANIE
      Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA


      ROSJANIE, naród wschodniosłow. mieszkający w Rosji; 119,8 mln (1989), oprócz
      tego na Ukrainie (11,4 mln), w Kazachstanie (6,2 mln), Uzbekistanie (1,7 mln),
      na Białorusi (1,3 mln), w Kirgistanie (915 tys.), na Łotwie (907 tys.), w
      Mołdawii (562 tys.), w Estonii (474 tys.); łącznie w granicach byłego ZSRR ok.
      145,2 mln; w innych krajach znajduje się ok. 1,3 mln Rosjan (gł. Rosjanie
      wywodzą się z plemion wschodniosłow. i chociaż tradycję państw. wiążą z Rusią
      Kijowską, ich gł. ośr. narodowotwórczym stały się powstałe w XII w. księstwa:
      włodzimierskie, rostowsko-suzdalskie, a następnie Wielkie Księstwo Moskiewskie,
      jednoczące w XIV–XV w. ziemie pn.-wsch. Rusi; kultura Rosjan ma korzenie w
      folklorze (zdobnictwo, budownictwo drewn., byliny, pieśni hist.), a także w
      przejmowanych i twórczo przetwarzanych wzorcach bizant. oraz
      zachodnioeuropejskich.
    • ignorant11 Rosja szuka rozwiązań - mówi Michaił Gorbaczow 26.09.03, 21:02
      Rosja szuka rozwiązań - mówi Michaił Gorbaczow


      not. Marcin Wojciechowski 26-09-2003, ostatnia aktualizacja 26-09-2003 19:08

      Stanowisko Putina w sprawie Iraku jest słuszne - mówi "Gazecie" ostatni
      komunistyczny przywódca ZSRR Michaił Gorbaczow.

      - Cieszę się, że Putin nie zaczął się grzebać w tym, kto miał rację w sprawie
      Iraku, co wciąż jeszcze robią niektórzy ludzie w Rosji. Jego wystąpienie
      pokazało, że w sprawie Iraku i rozwiązywania podobnych kryzysów w przyszłości
      Rosja stara się szukać wspólnych rozwiązań, reformować ONZ, aktywnie
      uczestniczyć w tym procesie. To bardzo słuszne stanowisko. W sprawie Iraku
      bliskie mi jest stanowisko Niemiec i Francji [przeciwne wprowadzeniu wojsk
      przez Amerykanów - red.], ale podobnie jak Putin rozumiem, że musimy
      podtrzymywać kontakty z USA, demonstrować elastyczność. Amerykanie zresztą też
      wiele zrozumieli po Afganistanie i Iraku. Cieszę się, że w tej sprawie
      prowadzone są konsultacje, wszystkie strony rozmawiają ze sobą. Jestem przeciw
      ujmowaniu tego tak, że w zamian za coś Rosja może kogoś zdradzić. Rosja na
      pewno nie zgodzi się na poprawę stosunków z USA kosztem pogorszenia stosunków z
      Europą. Będziemy szukać stanowiska do zaakceptowania przez wszystkich.
    • ignorant11 Rosyjska prokuratura przejmuje akcje Jukosu 31.10.03, 13:31
      Sława!
      Rosyjska prokuratura przejmuje kontrolę nad koncernem Jukos


      Marcin Wojciechowski, Moskwa 30-10-2003, ostatnia aktualizacja 30-10-2003 19:59

      Atak Kremla na giganta naftowego Jukos posunął się wczoraj o krok dalej.
      Rosyjska prokuratura generalna zarekwirowała pakiet kontrolny akcji Jukosu,
      którego prezes Michaił Chodorkowski od soboty siedzi w moskiewskim areszcie.
      Eksperci grożą, że zniszczenie Jukosu doprowadzi do kryzysu w całej gospodarce
      rosyjskiej

      Prokuratura zamroziła wczoraj obrót 44 proc. akcji Jukosu, największej firmy w
      Rosji o kapitalizacji ok. 30 mld dol. Akcje mają być zabezpieczeniem
      ewentualnych żądań finansowych wobec Chodorkowskiego. Prokuratura twierdzi, że
      prezes Jukosu naraził państwo na straty ponad miliarda dolarów, nie płacąc
      podatków i robiąc malwersacje przy prywatyzacji w latach 90. Większość
      ekspertów sądzi jednak, że prawdziwą przyczyną ataku na Chodorkowskiego są
      deklarowane otwarcie ambicje polityczne i finansowanie partii wrogich Kremlowi
      przed grudniowymi wyborami do Dumy.

      - Wygląda na to, że oprócz zastraszenia Chodorkowskiego prokuratura chce teraz
      na polecenie Kremla zniszczyć Jukos i cały system gospodarczy zbudowany w
      czasach Borysa Jelcyna, żeby na jego gruzach zbudować nowy. Może się to jednak
      skończyć katastrofą dla całej gospodarki. Jukos tworzy 5 proc. PKB Rosji i jest
      jednym z największych płatników podatków. Nie sposób wyobrazić sobie
      konsekwencji w razie upadku firmy - mówi "Gazecie" Witalij Portnikow,
      komentator moskiewskiej sekcji Radia Swoboda.

      Na odlew

      Aresztowanie akcji to grube naruszenie prawa. - W ten sposób pod pozorem
      wymyślonych żądań finansowych można przejmować całe bloki wraz z mieszkaniami
      należącymi do podejrzanych - skomentował rzecznik Jukosu Aleksander Szadrin.

      Jukos broni się, że aresztowane akcje wcale nie należą tylko do
      Chodorkowskiego, ale do całej grupy osób - właścicieli dwóch spółek: Universal
      Limited i Hully Entreprises zarejestrowanych za granicą - na Cyprze i wyspie
      Man. Większości właścicieli nie przedstawiono żadnych oskarżeń. Prokuratura
      twierdzi jednak, że "akcje faktycznie są własnością Chodorkowskiego".
      Aresztowane papiery nie są w obrocie publicznym. - Nie rozumiem, jak
      prokuratura może nakładać areszt na akcje firm zarejestrowanych za granicą.
      Nasze sądy może to zaakceptują, ale realnie w strukturze Jukosu nic się zmieni.
      W ten sposób nie da się znacjonalizować firmy ani przejąć nad nią kontroli, o
      czym być może marzą niektórzy ludzie na Kremlu. To kolejny krok prokuratury
      prowadzący donikąd, czysty absurd prawny. Może chodzi tylko o to, by obrzydzić
      Jukos inwestorom, gdy rozchodzą się pogłoski, że duża firma z Zachodu chce
      kupić znaczny udział w kompanii - mówi "Gazecie" Anatolij Chodorowski, wiceszef
      tygodnika gospodarczego "Russkij Fokus".

      Wniosek prokuratury zabrania tylko sprzedaży akcji. Struktury będące
      właścicielem Jukosu mogą jednak normalnie nim zarządzać, decydować o wypłacie
      dywidendy, nie zmienił się rozkład głosów w radzie nadzorczej. - Nie wiadomo,
      co jest celem prokuratury. Firma zarejestrowana za granicą może w każdej chwili
      sprzedać swoje akcje. Prawo rosyjskie nie rozciąga się przecież na Cypr ani
      wyspę Man, gdzie są zarejestrowane podmioty będące formalnie właścicielem
      Jukosu - mówi Anatolij Chodorowski, wicenaczelny "Russkiego Fokusa".

      W południe Jukos ogłosił, że wypłaci akcjonariuszom dywidendę w wysokości 2 mld
      dol. Tę decyzję wymienia się jako potencjalną przyczynę akcji prokuratury,
      która nastąpiła kilka godzin później. Być może śledczy przestraszyli się, że to
      próba wyprowadzenia części kapitału za granicę.- Pieniądze z dywidendy trafią
      przede wszystkim w ręce głównych akcjonariuszy, czyli Chodorkowskiego i jego
      ludzi. Być może areszt na akcjach Jukosu to próba odcięcia ich od środków,
      które prawdopodobnie wypłynęłyby za granicę. Generalnie chodzi o zastraszenie.
      Poza osłabieniem pozycji ekonomicznych i aresztowaniem członków zarządów
      państwo nie ma możliwości przejęcia Jukosu. Na tym polega geniusz
      Chodorkowskiego, który wyprowadził firmę z cienia, stworzył skomplikowaną, ale
      w miarę przejrzystą strukturę częściowo ulokowaną za granicą. Dzięki temu,
      przynajmniej formalnie, Jukos jest poza zasięgiem państwa. Można go tylko
      nękać, ale nie zniszczyć ani tym bardziej przejąć nad nim kontroli - mówi
      informator "Gazety" w rosyjskim ministerstwie finansów.

      Misterna sieć

      Tylko niespełna 30 proc. akcji Jukosu jest w obrocie publicznym (dokładnie
      trudno powiedzieć ile, bo spółka finalizuje właśnie fuzję z innym koncernem
      naftowym Sibnieft). Cała struktura własności w firmie jest wielostopniowa i
      bardzo skomplikowana. Pakiet kontrolny Jukosu należy do spółek zarejestrowanych
      za granicą, które są z kolei własnością moskiewskiego Banku Menatep. Z kolei
      jego właścicielami jest Chodorkowski i grupa jego najbliższych przyjaciół, z
      którymi prowadzi biznes od początku lat 90. - Jukos jest nietypową spółką.
      Przypomina bardziej przedsiębiorstwo rodzinne. Struktura własności jest tak
      pomyślana, że z prawnego punktu widzenia będzie ją bardzo trudno rozbić -
      mówi "Gazecie" b. minister gospodarki Jewgienij Jasin.

      Formalnie Chodorkowski ma zaledwie 9 proc. akcji Jukosu. Drugi po prezesie
      udziałowiec Płaton Lebiediew (ponad 7 proc. udziałów) siedzi od lipca w
      areszcie pod tymi samymi zarzutami co swój szef. Kolejny ważny akcjonariusz
      Wasilij Szachnowski (ok. 7 proc.), któremu prokuratura próbowała postawić
      ostatnio zarzuty, zdobył w tym tygodniu mandat senatora z Ewenkii na rosyjskim
      Dalekim Wschodzie, co daje mu immunitet. Władimir Dubow (ok. 7 proc. udziałów)
      jest deputowanym do Dumy. Dwóch pozostałych akcjonariuszy Leonid Newzlin i
      Michaił Brudno ma obywatelstwo Izraela. "Znaczna część aresztowanych akcji
      należy do zupełnie innych osób niż Chodorkowski. Będziemy zaskarżać decyzję
      prokuratury przed sądem" - napisano w oświadczeniu Jukosu.

      Wiadomość o areszcie akcji Jukosu obniżyła od razu ich kurs na giełdzie w
      Moskwie o ponad 12 proc. O 1,5 proc. spadły rosyjskie euroobligacje, a cały
      indeks RTS poleciał w dół o ponad 8 proc. Osłabł kurs rubla. Inwestorzy, którzy
      nieco odetchnęli po spadkach na początku tego tygodnia, znów wpadli w panikę. -
      Kolejne kroki prokuratury wobec Jukosu są jak bawienie się zapałkami w składzie
      pełnym prochu. Obawiam się, że ci ludzie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji
      swych działań i nawet nie wiedzą, czego chcą - mówi Michaił Dieliagin, szef
      moskiewskiego Instytutu Problemów Globalizacji.

      kliknij po więcej:
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1752586.html
      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
      • ignorant11 Jukos - syberyjski gigant 31.10.03, 14:00

      • ignorant11 Komentuje Aleksander Jakowlew, "ojciec pierestrojk 31.10.03, 14:03

      • ignorant11 Komentuje analityk grupy ING 31.10.03, 14:06
        Sława!
        Skutki zamrożenia akcji Jukosu komentuje analityk grupy ING


        Rozmawiał Maciej Kuźmicz 30-10-2003, ostatnia aktualizacja 30-10-2003 18:24

        - Rosyjski rynek czekają trudne chwile - uważa Philip Poole, główny ekonomista
        ING w Londynie ds. rynków wschodzących

        Maciej Kuźmicz: Jak decyzja prokuratury wpłynie na klimat inwestycyjny w Rosji?

        Philip Poole: Takiej decyzji można się było spodziewać, choć wszyscy analitycy
        liczyli, że nie zostanie podjęta. To złe wiadomości dla rosyjskiej gospodarki,
        która nadal nie jest w pełni przewidywalna. W optymistycznym wariancie jest to
        pojedyncze działanie, które oczywiście zatrzęsie rynkami w Rosji, ale nie
        powinno spowodować dalszych poważnych konsekwencji, np. renacjonalizacji
        sprywatyzowanych firm.

        A jaki jest wariant negatywny?

        - Lepiej o nim nie myśleć. Jeżeli bylibyśmy pesymistami, można przewidywać, że
        sprawa Chodorkowskiego to dopiero początek "robienia porządków" w gospodarce
        przez ekipę Putina. Bardzo groźnych porządków, które kwestionują podstawowe
        prawo gospodarki rynkowej, a więc prawo własności. To zupełnie wypłoszyłoby
        inwestorów z Rosji i nie sądzę, by ktokolwiek w otoczeniu prezydenta myślał o
        takim kroku, bo mógłby oznaczać on ekonomiczne cofnięcie się Rosji o jakąś
        dekadę. Kto zainwestuje w kraju, w którym państwo może mu wszystko odebrać? To
        pytanie retoryczne, oczywiście. Ale powtarzam: na razie nie ma paniki, ruch
        prokuratury wobec Jukosu był przewidywalny.

        Jak zareagują inwestorzy na decyzję prokuratora?

        - Na pewno zagraniczni inwestorzy będą wyprzedawać udziały w rosyjskich
        spółkach, a Rosjanie, którzy mają pieniądze ulokowane w kraju, przeniosą je w
        bezpieczniejsze miejsce - za granicę. Jak długo potrwa ucieczka inwestorów i
        jak bardzo głębokie będą spadki na giełdach, nie wiem. Wiele zależy od tego, co
        zrobi Putin w najbliższych dniach, czy uda mu się uspokoić rynki.

        Spadnie kurs rubla, bo w ślad za wyprzedażą akcji inwestorzy będą się pozbywać
        się rosyjskiej waluty, a bank centralny Rosji wyda na interwencje znaczną część
        rezerw walutowych. Taki będzie mechanizm, ale jak dużo trzeba będzie wydać na
        obronę waluty, nie wiemy.

        Czy agencje oceniające ryzyko inwestowania mogą obniżyć ratingi dla Rosji?

        - Jeszcze za wcześnie na obniżanie ratingów. Manipulacje polityczne w krótkim
        terminie nie powinny wpłynąć negatywnie na ocenę np. Moody's, który ostatnio
        przyznał Rosji pierwszy w jej historii rating inwestycyjny. Ale jak zapachnie
        renacjonalizacją, agencje nie będą się wahać.


        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
        www.pajacyk.pl
        Ignorant
        +++
    • ignorant11 Oligarchowie emigranci 31.10.03, 14:08
      Sława!
      Oligarchowie emigranci


      maw 30-10-2003, ostatnia aktualizacja 30-10-2003 18:24

      Po dojściu do władzy Władimira Putina do emigracji z Rosji zostało zmuszonych
      już dwóch oligarchów i były minister, którzy byli bardzo wpływowi w czasach
      Borysa Jelcyna. Wszystkich oskarżono o malwersacje i działanie na szkodę
      państwa.

      Dawny magnat medialny Władimir Gusiński wyjechał z Rosji w lipcu 2000 r.
      Wcześniej pozbawiono go udziałów w niegdyś największej i bardzo wpływowej
      telewizji prywatnej NTW oraz w szeregu gazet. Prokuratura próbuje go ścigać za
      granicą za przestępstwa gospodarcze, ale Hiszpania i Grecja odmówiły Rosji
      ekstradycji Gusińskiego.

      W Londynie mieszka Borys Bierezowski, szara eminencja Kremla w latach 90.
      Bierezowski, który wylansował Władimira Putina pod koniec 1999 r., popadł z nim
      później w konflikt. Na znak protestu przeciwko polityce nowego prezydenta
      zrzekł się mandatu deputowanego do Dumy, który zapewniał mu immunitet. W
      odpowiedzi prokuratura wszczęła przeciwko niemu śledztwo o malwersacje w
      spółce. W listopadzie 2000 r. w obawie przed aresztowaniem w Rosji Bieriezowski
      nie wrócił jednej delegacji do Londynu. Niedawno Wielka Brytania przyznała mu
      azyl polityczny.

      Kilka tygodni temu z Rosji wyjechał Nikołaj Aksionienko, wieloletni minister
      kolejnictwa i przez pewien czas pierwszy wicepremier, typowany nawet przez
      niektórych na następcę Jelcyna. Zarzucono mu gigantyczne malwersacje na kolei.
      Po zakończeniu śledztwa prokuratura pozwoliła mu wyjechać na leczenie na
      Zachód, skąd zapewne nie wróci w obawie przed aresztowaniem.


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Unia popiera przyjęcie Rosji do WTO w 2004 roku 07.11.03, 14:44

    • ignorant11 Najbardziej niebezpieczny kraj świata 10.11.03, 23:51

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka