Dodaj do ulubionych

Bałkańska pętla

17.12.07, 01:18
Sława!
www.stosunki.pl/main3124535530310,3,yisvp.htm
Bałkańska pętla
Maciej Szepietowski | 14 grudnia 2007
- Wszyscy Serbowie muszą być zjednoczeni i pokazać, że Kosowo jest częścią
Serbii, a ogłoszenie przez nie niepodległości to czyn nielegalny – te słowa
premiera Serbii Vojislava Kosztunicy zmroziły i tak już chłodną atmosferę po
zakończonej fiaskiem ostatniej, listopadowej rundzie rokowań o przyszłości Kosowa.
Irytacje serbskich negocjatorów, którzy zadeklarowali bardzo szeroki model
autonomii dla Kosowa pogłębiło ostentacyjne odrzucenie przez stronę albańską
wszystkich zaproponowanych ustępstw Belgradu i złożenie przez nią po raz
kolejny deklaracji o gotowości ogłoszenia niepodległości prowincji po 10
grudnia 2007 r. Na odchodne albańscy negocjatorzy zaproponowali – nie bez
złośliwości – podpisanie przez Belgrad i Prisztinę deklaracji o
dobrosąsiedzkich stosunkach wzajemnych dwóch niezależnych państw.
Premier Vojislav Kosztunica zapowiedział, że Serbia nie dopuści do oderwania
nawet milimetra własnego terytorium. Belgrad wyraził gotowość wniesienia
innych pomysłów na szeroką autonomię spornego obszaru, by choć w drobnym
stopniu mogliby je zaakceptować kosowscy Albańczycy. Albańczycy i Serbowie
będą musieli zawsze żyć razem. Dlatego w ich interesie leży, żeby się
porozumieć. Chiny mają Hongkong, Finlandia – Wyspy Alandzkie, Hiszpania –
Katalonię, Dania – Grenlandię, a Serbia – Kosowo i Metiochię. Serbski rząd nie
chce nikomu grozić, chcemy rozmawiać i osiągnąć porozumienie, a sprzeciwiamy
się jednostronnym i gwałtownym posunięciom. (…wink Nie moglibyśmy uznać
jednostronnego proklamowania niepodległości prowincji. Byłoby to dla nas
działanie prawnie nieważne- powiedział szef serbskiego rządu.
Serbowie zaproponowali dla Kosowa m.in. model specjalnej strefy
administracyjnej, jaką przykładowo Hongkong posiada w ramach Chin. Rozwiązanie
z Azji, które funkcjonuje od 1997 r. opiera się na formule „jedno państwo –
swa systemy” i ma być systemem obowiązującym przez najbliższe 50 lat od chwili
przejęcia jurysdykcji nad tą dawną brytyjską enklawą w 1997 r.
Jako alternatywne propozycje wskazano status Wysp Alandzkich oraz Katalonii.
Belgrad zapowiedział m.in., że nie będzie ingerował w politykę finansową
prowincji, odstąpi od obecności militarnej na obszarze Kosowa i przekaże na
rzecz Prisztiny kompetencje z zakresu bezpieczeństwa wewnętrznego. Serbowie
zaproponowali także, by polityka celna, emisja środków płatniczych w Kosowie
podlegałaby kontroli obu stron. Albańczycy według propozycji Belgradu mieliby
prawo otwierania własnych przedstawicielstw dyplomatycznych. Mogłyby one zająć
się polityką handlową, wymianą kulturalną i koordynacją inicjatyw regionalnych.
Jeszcze przed zakończeniem negocjacji precyzyjnie swoje stanowisko określiła
także Rosja. Minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow powiedział, że w
wypadku uznania przez Zachód jednostronnie proklamowanej niepodległości
prowincji, Rosja będzie ściśle trzymać się zasad rezolucji nr 1244 ONZ z
1999r., potwierdzającej, że Kosowo jest integralną częścią Serbii.
Pomimo deklaracji delegacji serbskiej, że ostatnia tura rozmów – w której
Belgrad zaprezentował obszerny projekt porozumienia wraz kompleksowym
uzasadnieniem - przyniosła dobre efekty całemu procesowi negocjacyjnemu,
trudno oprzeć się wrażeniu, iż ogłoszona pół roku temu na forum
międzynarodowym ofensywa dyplomatyczna, ukierunkowaną na powstrzymanie
secesjonistów ze zbuntowanej prowincji okazała się nieskuteczna. Serbska
koncepcja „nadzorowanej autonomii”, będąca kontrpropozycją wobec ONZowskiego
planu „nadzorowanej niepodległości” Kosowa nie została zaakceptowana.
Albańczycy równie stanowczo odrzucili pomysł powrotu do prowincji 200 tys.
wypędzonych w 1999 r. kosowskich Serbów. Aktualnie Kosowo - formalnie
prowincja Serbii z 90- procentową większością albańską - jest administrowane
przez ONZ od czerwca 1999 roku, gdy zakończyła się operacja lotnicza NATO.
Dotychczasowa polityka serbska co prawda umożliwiła utrzymanie formalnej
integralności terytorialnej państwa i wprowadzenie pod nadzorem prawa
międzynarodowego ograniczonej suwerenności Kosowa. To jednak nie wystarcza
kosowskim Albańczykom. Mający świadomość poparcia ich aspiracji przez
Waszyngton, presji jakiej poddana jest Serbia w tym sporze i bierności
zaszantażowanej ewentualnością kolejnej wojny Unii Europejskiej liczą na
ostateczne uzyskanie pełnej samodzielności jako państwo.
Może się więc okazać, że tak upragnione uzyskanie niepodległości przez Kosowo
nie rozwiąże problemu i będzie oznaczało permanentny kryzys w regionie, który
jak wskazuje bałkańska historia rychło może się przerodzić w otwartą krwawą wojnę.
Poważne wątpliwości budzi polityka USA wobec problemu kosowskiego. Stany
Zjednoczone składając przed kilkoma miesiącami ustami Condoleezzy Rice i
samego prezydenta Georga Busha deklaracji, iż Kosowo będzie uznane przez
Waszyngton jako niepodległe państwo nawet przy braku właściwej rezolucji ONZ
poważnie osłabiły rangę negocjacji jednoznacznie opowiadając się po jednej ze
stron konfliktu. Ostentacyjna aprobata dla żądań kosowskich separatystów jest
o tyle niezrozumiała, że cześć militarnych organizacji walczących o
niepodległe Kosowo to struktury figurujące w amerykańskim spisie organizacji
terrorystycznych (np. Albańska Armia Narodowa – wpisana na listę po zamachu
kolejowym w 2003 r.). Nie jest również tajemnica, że część grup powstańczych z
Kosowa i Bośni istnieje w dużym stopniu dzięki protekcji agresywnych środowisk
islamskich wahabitów finansujących i wspierających zbrojnie separatystów. Co
prawda dynamika stosunków międzynarodowych sprawiła, że Bałkany przestały być
w ostatnich latach dla Stanów Zjednoczonych regionem o priorytetowym
znaczeniu, czyż jednak Waszyngton nierozważnie musi prowadzić
zdezaktualizowaną politykę antyserbską zapoczątkowaną przez Billa Clintona i
Madeleine Albright?
Nie są więc pozbawione podstaw obawy niektórych obserwatorów, wskazujące na
zagrożenie uczynienia z satelickiego wobec USA Kosowa faktycznej enklawy
bałkańskiej mafii i religijnego fundamentalizmu islamskiego. Przykładem
niepokojącej ewolucji ewolucję Kosowa może się też okazać wynik listopadowych
wyborów parlamentarnych i lokalnych, które zdecydowanie wygrały siły wywodzące
się z Armii Wyzwolenia Kosowa (UĆK), a sam lider ugrupowania i obecny premier
Hashim Thaqi został skazany przez serbski sąd za kierowanie zbrojną
organizacją terrorystyczną, za jaką uznano UĆK.
Planami niepodległego Kosowa nie są również zachwycone rządy pozostałych
państw regionu, mające świadomość niebezpiecznych konsekwencji tego
wydarzenia. Oficjalne stanowisko w tej sprawie konsekwentnie prezentuje m.in.
Bułgaria, która uznała jednostronne proklamowanie niepodległego Kosowa za krok
ku destabilizacji południowo-wschodniej Europy.
Kosowscy Albańczycy najpierw zapowiedzieli pierwotnie, że bez względu na
okoliczności ogłoszenie niepodległości nastąpi w dniu 28 listopada. To
symboliczna data – dzień w którym Albania obchodzi swoje święto powstania
państwa w 1912 r. Prowokacyjne odwołanie się do historii Albanii ponownie
wzbudziło obawy już nie tylko wśród Serbów, ale także w sąsiedniej Macedonii,
tym bardziej że Kosowianie zadeklarowali rozpoczęcie walki zbrojnej o swoją
niepodległość. Właśnie w Macedonii przy granicy ze sporną prowincją, w okolicy
miasta Tetovo, Albańczycy też stanowią większość. Belgrad i Skopje obawiają
się, że jeśli Kosowo będzie niepodległym państwem, stanie się także zalążkiem
Wielkiej Albanii, która miałaby łączyć terytoria zamieszkane przez Albańczyków.
Część analityków uważa, że po zaspokojeniu żądań Albańczyków w Kosowie
scenariusz analogiczny może zaistnieć właśnie w macedońskim Tetovie. Wyrażany
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Bałkańska pętla(2) 17.12.07, 01:24
      Nie są więc pozbawione podstaw obawy niektórych obserwatorów, wskazujące na
      zagrożenie uczynienia z satelickiego wobec USA Kosowa faktycznej enklawy
      bałkańskiej mafii i religijnego fundamentalizmu islamskiego. Przykładem
      niepokojącej ewolucji ewolucję Kosowa może się też okazać wynik listopadowych
      wyborów parlamentarnych i lokalnych, które zdecydowanie wygrały siły wywodzące
      się z Armii Wyzwolenia Kosowa (UĆK), a sam lider ugrupowania i obecny premier
      Hashim Thaqi został skazany przez serbski sąd za kierowanie zbrojną organizacją
      terrorystyczną, za jaką uznano UĆK.
      Planami niepodległego Kosowa nie są również zachwycone rządy pozostałych państw
      regionu, mające świadomość niebezpiecznych konsekwencji tego wydarzenia.
      Oficjalne stanowisko w tej sprawie konsekwentnie prezentuje m.in. Bułgaria,
      która uznała jednostronne proklamowanie niepodległego Kosowa za krok ku
      destabilizacji południowo-wschodniej Europy.
      Kosowscy Albańczycy najpierw zapowiedzieli pierwotnie, że bez względu na
      okoliczności ogłoszenie niepodległości nastąpi w dniu 28 listopada. To
      symboliczna data – dzień w którym Albania obchodzi swoje święto powstania
      państwa w 1912 r. Prowokacyjne odwołanie się do historii Albanii ponownie
      wzbudziło obawy już nie tylko wśród Serbów, ale także w sąsiedniej Macedonii,
      tym bardziej że Kosowianie zadeklarowali rozpoczęcie walki zbrojnej o swoją
      niepodległość. Właśnie w Macedonii przy granicy ze sporną prowincją, w okolicy
      miasta Tetovo, Albańczycy też stanowią większość. Belgrad i Skopje obawiają się,
      że jeśli Kosowo będzie niepodległym państwem, stanie się także zalążkiem
      Wielkiej Albanii, która miałaby łączyć terytoria zamieszkane przez Albańczyków.
      Część analityków uważa, że po zaspokojeniu żądań Albańczyków w Kosowie
      scenariusz analogiczny może zaistnieć właśnie w macedońskim Tetovie. Wyrażany w
      wielu kosowskich środowiskach pomysł budowy Wielkiej Albanii nabierałby w tej
      sytuacji realnych kształtów. Ale w takim wypadku wojna o charakterze regionalnym
      byłaby nieuchronna. Sam Belgrad coraz częściej grozi użyciem wojska w przypadku
      ogłoszenia przez Kosowo niepodległości.
      Niejasna przyszłość Kosowa najbardziej wpływa na Bośnię i Hercegowinę, federację
      zamieszkaną przez Muzułmanów, Chorwatów i Serbów. Ci ostatni grożą, że jeśli
      Kosowo stanie się suwerennym państwem, ogłoszą referendum niepodległościowe we
      wchodzącej w skład BiH Republice Serbskiej. Taki rozwój wypadków, przypominający
      przewracające się kostki domina, oznaczałby koniec kruchego pokoju trwającego od
      zawartego w 1995 roku porozumienia pokojowego z Dayton. Napięta sytuacja
      sprawia, że coraz częściej pojawiają się realne obawy o przyszłość regionu i
      pokojowego współżycia jego mieszkańców.
      Sprawą musi zająć się teraz ONZ i podjąć w tej skomplikowanej sytuacji jakieś
      decyzje. Również Unia Europejska niechętna aktywnym działaniom, ale dla
      bezpieczeństwa Kontynentu musi zaangażować się w proces pokojowy na Bałkanach.
      Czas bowiem ucieka, niecierpliwi Kosowscy Albańczycy nie zamierzają już dłużej
      czekać, bałkańska pętla powoli się zaciska. Następny termin proklamowania pełnej
      niepodległości Kosowa separatyści wyznaczyli po 10 grudnia. Możliwe że przedłużą
      go do lutego przyszłego roku, ale niewątpliwie czas rozstrzygnięć statusu Kosowa
      zbliża się nieuchronnie.

      Maciej Szepietowski
      • ignorant11 Chyba rzeczywiście... 17.12.07, 01:28
        Sława!

        Trzeba przeciąć wrzód kosowski.

        Bo pozostawianie Kosowa w Serbi moze grozic destabilizacja całej Serbi i
        wciągnieciem jej w kolejną wojne, która cofnie zycie tego kraju o kolejne
        dzisieciolecia.


        Forum Słowiańskie
        gg 1728585

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka