Dodaj do ulubionych

krum swietny

IP: *.aster.pl 03.03.05, 00:02
serio
Obserwuj wątek
    • Gość: heyah Re: krum IP: *.aster.pl 03.03.05, 02:12
      Fakt ze niezly, ale jakos malo... "warlikowski".
      Bez takiego gmerania w bebechach (widza) jak np. Oczyszczeni czy Burza. Miedzy
      generalnymi a wykrystalizowanym przedstawieniem (zwlaszcza u Warlikowskiego)
      zazwyczaj dluga droga, wiec moze sie to wszystko zagesci i wtedy bedzie nie
      tylko swietne, ale rownie genialne jak inne jego produkcje.

      A Hajewska - mistrzostwo swiata!
              • Gość: Waleria Re: krum swietny IP: *.future-net.pl 04.03.05, 21:14
                Podczas premiery krakowskiej obsada będzie taka sama, jak podczas warszawskiej
                czyli Kruma będzie grał Jacek Poniedziałek! Spektakl ten jest zrealizowany we
                współpracy TR ze Starym Teatrem z Krakowa i dlatego krakowska premiera odbędzie
                się 12 marca a w spektaklu grają też aktorzy krakowscy np Anna Radwan i
                Małgorzata Hajewska!
                • Gość: szustoff nudny trans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 00:00

                  bardzo nudny
                  makabrycznie nudny
                  megalomanski

                  dla mnie to obciach zamknac widzow na widoni i nie dac im prawa do rezygnacji w
                  trakcie
                  zaplaciles - wysiedzisz! chocbys dostal spazmu astmowego siedziec bedziesz i
                  wyplujesz pluca ale nie wyjdziesz...

                  dla mnie to jest teatr robiony z nudy, z koniecznosci zrobienie czaegos choc
                  nic nie chce sie mowic, ale powiedziec trzeba
                  zawieszony w prozni
                  jezeli postac milczy przez 2 i pol godziny i raptem sie odzywa i gada o nudzie
                  to to chyba podsumowanie jest
                  tak genialnie pasuje tu Sontag...

                  "dybuk" nudny i dlugi, "krum" to samo
                  tak w strone megalomanii, ktorą u Lupy lubie ale u Warlikowskiego smierdzi mi
                  takim "posh" zawieszeniem...
                  a sama historia to w sumie jakies "w kamienny kregu"

                  a juz trans Kality na koniec - total
                  postac wykluczona, postac z "pomiedzy" przynosi z hadesu wiesc żałobną...
                  nie ma jak miec modny elemet na scenie...
                    • Gość: endimione Re: to moze INACZEJ? IP: *.acn.waw.pl 12.03.05, 14:58
                      Ale jaką świeżość? Gdzie ta świeżość? jaka głębia? W czym ta głębia? W Walczaku?
                      przecież to był bełkot jakiś! A w Sali? Gdzie ta głebia? I do czego ma niby
                      zachęcać? Że jakaś kurew puszcza się z setkami chłopów bo chce mieć domek z
                      ogródkiem? Ludzie! Trochę powagi może, co? Chyba że to jest jakiś żart, a ja nie
                      rozumiem. A z votashkiem się zgadzam - jak chodziło o to, żeby pokazać, że te
                      gnioty są naśmietnik a nie na scenę - to rzeczywiście gratulacje.
                      Do NEO - nie wiem, czym mi jedzie z ust. W Necie chyba nie czuć.:-) A zęby myję
                      po każdym żarełku. Jak ktoś tu jest agresywny - to raczej Ty i Jasiek co obrzuca
                      błotem ludzi, którzy myślą o czymś inaczej niż on.
                      Odpowiedź NEO nr 2: a kim jestem? ANONIMEM w Necie. Jak jasiek. Pewnie się nawet
                      czasem spotykamy. A co robię? Nic Ci do tego. Patrzę na świat.
      • Gość: lena stain rzeczywiście nudny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 01:09
        to jest potwornie nudne!
        uwielbiam warlikowskiego, może oprócz "dybuka" ktorego widziałam w paryżu i
        zasnęłam na nim dwa razy, co mi się w teatrze nie zdarza.

        tu jeszcze bardziej nudno, potwornie nudno...
        za nudno.

        nie ważne czy to jest spektakl mniej lub bardziej "warlikowski".
        ocenianie w takich kategoriach jest absurdalne.

        nudno.

        piękna scenografia, świetni aktorzy, zwłaszcza hajewska -krzysztofik genialna.
        ale bardzo nudno...
        dobrze, ze nie płaciłam za bilet.
        nie lubię płacić za to co mnie męczy i nudzi.
        • jasiek_natolin Re: rzeczywiście nudny 06.03.05, 10:20
          Oj nudny,nudny. Warlikowski chyba wyczuł,że jeżeli zrobi przerwę albo nie
          zablokuje wyjścia w trakcie spektaklu,to nastąpi ewakuacja pokaźnej grupy
          widzów.Żałuję,że zabrakło mi bezczelności,żeby wstać, przecisnąć się między
          upchniętymi jak sardynki ludźmi na widowni i przed nosem aktorów opuścić to
          porażone nudą piekiełko.
          Krum miał ambicje pisaarskie? Ciekawe,skąd pojawiły się u niego takie ambicje?
          Poniedziałek w wywiadach plótł,że Krum to człowiek bez właściwości,a mnie się
          wydaje,że to raczej mentalny trup. Co on ma do powiedzenia? Kilka jego złotych
          myśli wywołało śmiech na widowni,a nie ma nic bardziej przygnębiającego niż
          taki śmiech w momencie,kiedy oczekuje się od widza refleksji. Napisanie książki
          to dla Kruma jeszcze większa abstrakcja niż dla mnie przepłynięcie kraulem
          oceanu z Europy do Ameryki.
          Postacie są tak jednowymiarowe jak - świetne porównanie,Szustoff - w "Kamiennym
          kręgu". Domyślam się,że pokazanie tego świata w sposób tak tendencyjnie
          jednopłaszczyznowy ma sugerować,że patrzymy nań oczami Kruma? Czy tak? Niech mi
          tylko ktoś powie,co jest ciekawego w zanurzaniu się w psychikę człowieka tak
          gnuśnego,tak prymitywnego. Nie ma w nim żadnej ambiwalencji,wciąż tylko
          plecie,że żyje wśród prymitywnych,prowincjonalnych ludzi...Do
          znudzenia...Skonać można. Może ze dwie sceny w tym przedstawieniu wybijają się
          ponad przeciętność - scena Felicji z matką Kruma i potem - fantazje
          Tugatiego,który leży na szpitalnym łóżku, i Dupy.Ale i one nie mogą ożywić tego
          przedstawienia.
          Ale światełka były ładne...Może jednak należy od Warlikowskiego oczekiwać mniej
          kiczowatych obrazków malowanych tymi światełkami,a więcej sensu w refleksji o
          świecie?
          Wygląda,że lepiej mu wychodzi opowiadanie o ludziach zanurzonych w histerycznej
          seksualności niż o ludziach utopionych w prowincjonalnej preciętności. Zresztą -
          co on wie o tej przeciętności? To jakaś pseudoartystowska niby-wiedza,bo i z
          perspektywy Warszawy czy Paryża tak to pewnie wygląda.
          A to się recenzent Głowacki w Krakowie posika ze szczęścia,że wreszcie będzie
          mógł uczciwie przywalić swojemu największemu wrogowi.
          Chciałoby się powiedzieć za Trudą: O ku..!
          A może to był tylko zły sen?
            • jasiek_natolin Re: rzeczywiście nudny 06.03.05, 21:52
              A co? Zakochałaś się w jakimś okularniku od pierwszego wejrzenia?To dlaczego
              pozwoliłaś mu odejść? Takich okazji nie powinno się tak przepuszczać,teraz
              szukaj wiatru w polu...
              No nie,raczej nie siedzieliśmy obok siebie. Ty siedziałaś pewnie z przodu,w
              końcu znajomość z dyrektorem artystycznym TR Warszawa ma wiele zalet, ja
              natomiast siedziałem w jednym z ostatnich rzędów,przez co na początku byłem
              wściekły jak pies,bo w teatrze lubię być blisko sceny.I wcale nie tylko
              dlatego,że jestem krótkowzroczny. Widzisz więc,że faktycznie noszę okulary, nie
              wstydzę się dodatkowej pary oczu , przynajmniej w tym względzie,he,he,nie
              przypominam pewnego Weinflaschenstopselfabrikanta ( uwielbiam melodię tego
              słowa,ale tylko wtedy,gdy wypowiadają je aktorzy Dramatycznego) ,jeśli wiesz o
              kogo mi chodzi.
              A obok mnie siedziała z jednej strony pani w średnim wieku, która ironicznie
              chichotała w czasie przedstawienia, chociaż brawa biła dość energicznie, więc
              to może wcale nie była ironia , a z drugiej strony - dwoje Francuzów, którym
              czasem nawet zazdrościłem ,że nie znają polskiego.
              Widzisz więc, że to nie ja jestem obiektem Twych westchnień.
              A szkoda.
          • farfarello o co chodzi z Głowackim? 08.03.05, 13:05
            Jasiu drogi, czy Ty masz jakiś problem z Głowackim? Jakoś często wyskakuje Ci
            jego nazwisko spod klawiszy, choć temat zupełnie inny. Zaczynasz mi przypominać
            Jasia z dowcipu, któremu się wszystko z jednym kojarzyło.
            Teksty Głowackiego czytam i jakoś wniosku, że "Warlikowski największym wrogiem
            jest", nie wyciągam.
                • farfarello Jasiek czy Jaśki? 08.03.05, 15:25
                  Pytanie było do Jaśka, ale dziękuję za wyjaśnienie wszystkim Jaśkom.
                  Teraz już będę wiedzieć, co Głowacki myśli naprawdę, kogo uważa za największego
                  wroga etc.
                  Ukłony w pas.
                  F.
                  • jasiek_natolin Re: Jasiek czy Jaśki? 09.03.05, 00:16
                    Cóż,tak się składa,że jego nazwisko od jakiegoś czasu kojarzy mi się z
                    obrzydliwym sposobem pisania o teatrze,zresztą kilku jeszcze jemu podobnych
                    rozrzuca swoje jady w rozmaitych tekstach. Wczoraj,tzn. w poniedziałek,w
                    Teatrze Małym znalazło się trzech takich muszkieterów z cepami zamiast
                    szabli,którzy toczyli pianę z ust plując nią na wszystkich dookoła.
                    Dokąd ich ta zawiść zaprowadzi?
                    A Miśkiewicz patrzył na nich z niesamowitą mieszaniną zdziwienia i
                    rozczarowania.
                    Co też może siedzieć w głowach tych ludzi?
                    • Gość: anka Re: Jasiek czy Jaśki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 07:12
                      jasiek,ja mam pytanie,może ty wiesz,kto to był ten gość w czerwonym golfie i
                      skórzanych spodniach,ten z końca sali mówiący o
                      "wartościach artystycznych"?jakiś reżyser??bo on coś mówił o "odkryciu bash". a
                      co do dyskusji,to zabawne było,że właściwie poza jedną młodą kobietą w
                      pierwszym rzędzie,to z publiczności(bo twórców przedstawień nie liczę) głos
                      zabierali , "emocjonowali się" i "toczyli pianę z ust plując nią na wszystkich
                      dookoła" ,nie wiem jak to ująć,no "starsi". chociaż ten gentleman,który w
                      piękny teatralny sposób trzasnął za sobą drzwiami...hihihihi.to fajne ,że teatr
                      wzbudza takie emocje:))a co myślisz o "gang bangu"?? ja się nie znam na rytmie
                      sztuki i innych wartościch artystycznych,ale wrażenie na mnie zrobiła rola
                      sandry korzeniak.tylko jakoś humor sztuki mi nie podszedł,bo jak rozumiem
                      wyznania niektórych bohaterów miały wzbudzić śmiech.
                          • jasiek_natolin Re: Co z recenzjami? 09.03.05, 11:34
                            Dziennikarze dostali od dyrekcji TR Warszawa szlaban na pisanie o spektaklu
                            dopóki nie dojdzie do premiery krakowskiej,chyba nawet nie zapraszano ich na
                            przedstawienia. Wyjątkiem jest oczywiście Gruszczyński,od którego zresztą wiem
                            o tym z audycji w programie drugim Polskiego Radia. Zresztą jego wypowiedź w
                            tym programie była doprawdy groteskowa,bo zaczął od tego,że Krzysztof
                            Warlikowski wspaniałomyślnie pozwolił mu wypowiadać się publicznie na temat
                            przedstawienia.No i oczywiście można się domyślać,że tylko on miał takie
                            błogosławieństwo.
                            Co Wy na to?
                            Czy to nie paradoks,że nawet władza ludowa nie potrafiła zamknąć ust wszystkim
                            dziennikarzom,a teraz zakaz TR Warszawa jest tak cudownie respektowany?Widać z
                            tego,że dziennikarz sam sobie biletu nie kupi i bez zaproszenia na spektakl nie
                            pójdzie.
                            Axur? Ty też będziesz tak potulnym krytykiem?
                      • jasiek_natolin Re: Jasiek czy Jaśki? 09.03.05, 11:49
                        Kto to był? Z jego pretensjonalnego i bezczelnego gderania wynika chyba,że był
                        to Jacek Zembrzuski,reżyser teatralny,który niedawno wyreżyserował
                        właśnie "Bash" w Teatrze Nowym.Ale pewności nie mam,nie znam przecież tego
                        smutnego narwańca.
                        A "Gang bang"? Sam tekst nie podobał mi się,trudno się zresztą nie zgodzić z
                        niektórymi zarzutami,jakie były tam wypowiadane,ale w końcu nie można oceniać
                        tekstu,tylko przedstawienie,a ono było co najmniej ciekawe.Najlepsze w nim było
                        to,że reżyser nie dążył do wzbudzenia współczucia,litości dla Sandry,pokazał
                        raczej jej tępotę,a współczucie pojawiało się -owszem- ale gdzieś w tle,w
                        podtekście.
                        No i skończmy z ocenianiem tych przedstawień,z przykładaniem do nich kryteriów
                        artystycznych.Miśkiewicz postawił dobre pytanie,zapytał bowiem ,jak długo
                        jeszcze najważniejszym współczesnym tekstem ma być "Miłość na Krymie".
                        Poczekajmy,pewnie za czas jakiś Walczak napisze coś znacznie lepszego nie tylko
                        od "Nocnego autobusu",ale i od sztuk Mrożka.
                        Po to są właśnie takie inicjatywy jak Bazart.
                        • Gość: anja Re: Jasiek czy Jaśki? IP: *.provider.pl / *.provider.pl 09.03.05, 12:11
                          No trudno, żeby dziennikarz kupował sobie bilet na przedstawienie, które ma
                          zrecenzować. Co to by była za praca, do której trzeba dokładać. Oczywiście
                          zainteresowana redakcja mogłaby płacić za bilet i to chyba byłoby najlepszym
                          rozwiazaniem. Z tym, że redakcja wybierałaby wtedy przedstawienia i teatr nie
                          miałby gwarancji, że recenzet przyjdzie i że będzie recenzja, a jak wiadomo
                          bardzo mu (teatrowi) na tym zależy. A ten szlaban w TR to rzeczywiście
                          groteska. Takie nadęcie "gwiazd" teatralnych jest denerwujące. Ale to chyba
                          jakaś zmowa? Bo nie wierzę w potulnych dziennikarzy.


                          • farfarello Re: Jasiek czy Jaśki? 09.03.05, 12:21
                            nie bardzo mogę się połapać: czy obecnie w tym wątku chodzi o to, że K.
                            Warlikowski zrobił kiepski spektakl, a recenzenci znowu się nie spisali, bo nie
                            są dość pilni i nie zdążyli jeszcze napisać o tym źle? (bo jak napiszą dobrze,
                            to znaczy, że się nie znają) Ech... Idę na krakowski spektakl, sprawdzę, o co
                            chodzi.
                            • axur krrrrrum krum krum... 09.03.05, 15:21
                              jeżeli jakiś człowiek, sam jeden, bierze udział w dyskusji, to jest to na pewno
                              Jacek Zembrzuski

                              Czy ja bym była uległym krytykiem? Nie wiem. Z jednej strony pewnie nie
                              chciałabym być (niezależność!!), ale z drugiej, ja pomyślę o czymś takim, jak
                              środowiskowe nakazy i zakazy (a środowisko teatralne bywa w tym bezwzględne),
                              to nie miałabym ochoty się babrać w takim syfie.

                              Ani nie widziałam Kruma, ani nie jestem recenzentem, ani nie wiem, czego rządał
                              Warlikowski od takowych.

                              Ale mysli na ten temat mam dosyć wredne.
                                • Gość: Gabrysia Re: krrrrrum krum krum... IP: *.future-net.pl 09.03.05, 17:55
                                  Nie rozumiem tych waszych wypowiedzi! No to jak to jest z tym "Krumem"? Mnie
                                  się bardzo podobał, w Krakowie na wszystkie spektakle - 5 dni bilety dawno
                                  sprzedane a tu taka fala krytyki????? Czyżby ludziska tak bez powodu gnali do
                                  TR i Starego jeśli to nic nie warte? Ja jestem tak zachwycona spektaklem, że
                                  jak TR wróci do Warszawy to idę zobaczyć "Kruma" jeszcze raz! Chociażby dla
                                  samej Celińskiej!
                                  • voytashek Re: krrrrrum krum krum... 09.03.05, 18:08
                                    Zacytuję teraz jaśka_natolina:

                                    "No i skończmy z ocenianiem tych przedstawień,z przykładaniem do nich kryteriów
                                    artystycznych".

                                    Takiej perełki jeszcze na tym forum nie było. Jaśku, może najlepiej będzie, jak
                                    przyłączysz się do niejakiego Franka (tego, który pisze o nagości)i pomożesz mu
                                    w badaniach. Przynajmniej będzie z tego jakiś pozytek.
                                    • axur Re: krrrrrum krum krum... 09.03.05, 18:49
                                      Ale on chyba napisał to o konkretnym typie przedstawień, rzeczach bardzo
                                      publicystycznych, któe oczywiście nadają się do dyskusji estetycznych, ale przy
                                      dużej dozie dobrej woli. Natomiast zdecydowanie częściej - i chyba temu służą -
                                      wywołują spory socjologiczne.

                                      Ja też nie rozmawiam ze znajomymi, czy przedstawienie skłaada się z pięknych
                                      obrazów, czy muzyka znakomicie gra, tylko co to musiała być za dzieczyna, co
                                      kierowało tymi facetami, po co komu targi erotyczne, i co w ogóle wnosi taki
                                      dramat, doc zego się andaje.

                                      Bo odkąd go usłyszałąm, po raz pierwszy, na pierszych warszawskim Festiwalu
                                      Festiwali, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że dokumentalista Sala uznała, że lekko
                                      podrasowany scenariusz filmu dokumentalnego znakomicie nada się do teatru.
                                        • jasiek_natolin Re: krrrrrum krum krum... 09.03.05, 20:11
                                          Gabrysiu,jaka fala krytyki? Głosy negatywne i pozytywne rozkładają się mniej
                                          więcej po równo,więc jest,jak być powinno ,nie?

                                          Ci wszyscy,którzy bazartowe przedstawienia krytykują za niski poziom
                                          artystyczny strzelają gola do niewłaściwej bramki, więc naprawdę ich złośliwa
                                          satysfakcja z tego, że taki „Gang Bang” nie zadowala ich wyrafinowanego smaku,
                                          świadczy tylko o tym, że nie rozumieją podstawowego celu, dla jakiego
                                          Miśkiewicz skrzyknął młodych reżyserów i młodych dramaturgów do wspólnej
                                          pracy. Jestem przekonany, że każdy, kto w ramach Bazartu uczestniczył w pracy
                                          nad tymi tekstami zdaje sobie sprawę z ich ograniczeń. Nie chodzi po prostu o
                                          to, żeby budować z tego arcydzieła teatru, tylko o to, żeby przyjrzeć się ,jaką
                                          przydatność mają w teatrze teksty o konstrukcji odbiegającej od
                                          dramaturgicznej normy. No i o to,żeby nowi pisarze poznali jak wygląda praca w
                                          teatrze. Jeśli to zaprocentuje w przyszłości, to nawet taki Voytashek , który
                                          teraz niczego nie chce zrozumieć, będzie zadowolony.
                                          Czy Klata nie przebił się dzięki Eurodramie? Czy byłeś zachwycony jego tekstem
                                          z tamtego wrocławskiego projektu?
                                          A i Sala pewnie dzięki spotkaniu z ludźmi, którzy lepiej od niego rozumieją
                                          naturę teatru, lepiej przyjrzy się własnym pomysłom.

                                          Trzymać mi kciuki za REAL w walce z makaroniarzami z Turynu!!! Zostały 34
                                          minuty !
                      • jasiek_natolin Re: Jasiek czy Jaśki? 11.03.05, 00:50
                        Miśkiewicz,jego współpracowniczka z Bazartu,Walczak,Sala oraz dwaj młodzi
                        reżyserzy.
                        No i publiczność,ale wypowiadające się osoby nie ujawniały swych nazwisk. Nie
                        trzeba grzeszyć szczególną przenikliwością,żeby się domyślić,że owi dwaj
                        nieznani mi mądrale to krytycy teatralni - przemawiali tak apodyktycznym
                        tonem,że trudno mieć co do tego wątpliwości.Ja tam nie znam braci teatralnej,
                        nie wiem, co to za jegomoście.Jeden z nich,wychodząc już z teatru, pogwizdywał
                        tak dziarsko ,że przypominał jakiegoś harcerzyka,który właśnie przestał być
                        prawiczkiem i myśli sobie, jaki to z niego kozak.
                        • Gość: Zembus Re: Jasiek czy Jaśki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 14:32
                          Może zamiast śledzić ludzi po wyjśćiu z teatru, czy gwiżdżą czy nie, zastanowił
                          się czy przypadkiem nie mają racji w dyskusji. Jeśli wierzysz że bazartowi
                          autorzy kiedykolwiek napiszą coś na miarę Mrożka, to naprawdę ci gratuluję
                          głupiego myślenia. Poziom tych sztuk byl zenujacy, poza tym gdzie wreszcie
                          jakies normalne myslenie o bohaterze i wartosci artystyczne? Chyba ze do konca
                          zycia masz zamiar ogladac sztuki o podwórku w Natolinie bałwanie
                          • Gość: endimione Re: Jasiek czy Jaśki? IP: 195.245.217.* 11.03.05, 16:02
                            Ale Zembus - wyluzuj! Przecież jasiek napisał, że go nie interesuje ocena
                            artystyczna tego co ogląda. Znaczy mało mu do szczęścia potrzeba czy jak? Tak
                            czasem go czytamy z przyjaciółmi i myślimy - o co temu człowiekowi chodzi.
                            I prośba - od baławanów nie wyzywaj, to jest naruszenie netykiety. Tego nie
                            trzeba robić.
                            • Gość: Zembus Re: Jasiek czy Jaśki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 16:11
                              Przepraszam, Jasiek, uniosła mnie rzeczywiście pasja, ale przyznacie, że czasem
                              aż ręka świerzbi żeby komuś dać w nos, nie mówie, że w zęby, ale tylko w nos,
                              niezbyt mocno, to by wielu dobrze zrobiło. Wkurzyłem się po prostu na jego
                              ignorancję dotyczącą sztuki teatru. Nie wiem jak po prostu można bronić takiego
                              bazartu, bo przypomina mi faktycznie bazar ze starymi nieświeżymi kiełbasami.
                        • Gość: endimione Re: Jasiek czy Jaśki? IP: 195.245.217.* 11.03.05, 15:58
                          O! Coś nowego! A sam niedawno pisałeś, że nie widzisz potrzeby ujawniania się.
                          Bo się dobrze czujesz jako anonim czy jakoś tak. To teraz nie żądaj takich
                          rzeczy od innych. A co ci jacyś ludzie przeszkadzali?! Taki jesteś odważny
                          tutaj na tym forum - to się odezwij kiedyś publicznie. Chyba że sie boisz, że
                          nie wytrzymasz dyskusji. Najłatwiej sie mądrzyć i gadać na innych. Sam to zrób.
                          Broni ci ktoś? A może strach Cie oblatuje? Bo rozumiem, że na tym spotkaniu
                          byłeś?
                          • jasiek_natolin Re: Jasiek czy Jaśki? 12.03.05, 09:22
                            Czy ja tego rządałem?
                            Wspomniałem najzupełniej neutralnie,że osobnicy ci się nie przedstawiali. I
                            tyle. Na cholerę mi wiedzieć,co to za ludzie? Ich światy wewnętrzne są tak
                            zaszpuntowane,że sam Giertych mógłby im pozazdrościć,nic nowego do ich głowin
                            już nigdy się chyba nie przedostanie. Z kolei agresją mogliby zaimponować
                            pewnie i Mike'owi Tysonowi.
                            Zadziwiające wnioski wyciągasz z tego,co napisałem.
                            W jednym przynajmniej masz rację - dyskusji z nimi na pewno bym nie wytrzymał,
                            gdzież mi do ich pasji demagogicznej.
                            • Gość: endimione Re: Jasiek czy Jaśki? IP: *.acn.waw.pl 12.03.05, 09:55
                              O! To co? Tacy byli zaciekli? Jacyś z Radia Maryja pewnie? :-) A jak się pisze:
                              "żądać"? Przez "rz" teraz? Podejrzewam, że chyba rzeczywiście byłoby ci trudno.
                              Mądrzyć się w neciej łatwiej. A pisać ortograficznie - trudniej widocznie. Jasiu
                              - poucz sie może trochę, co? A potem zacznij zgrywać ważnego i mądrego. Zawsze
                              zacząć od siebie. I też sobie może tę głowinę otwórz, bo z tego co tu piszesz to
                              jest w niej nie świat Giertycha tylko najwyżej jakiegoś biednego PSL-owca co
                              robi mądre miny, a naprawdę g... wie. No, może najwyżej Wałęsy. Kompletna
                              sieczka, jakieś myśli oderwane, a wszystko to jakis koszmarny bałagan umysłowy.
                              Sorki za te uwagi osobiste, ale jak ty takłatwo oceniasz innych - to też
                              będziesz oceniany. A jak mówisz, że byli tacy agresywni - to może trzeba im to
                              było powiedzieć, zapytać o coś a nie siedzieć i popłakiwać na forum, że świat
                              taki zły jest wokół ciebie? chyba że się boisz. I tak właśnie myślę.
                              • Gość: NEOspasmin endymione!PoZadam twego intelektu IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.03.05, 10:35
                                Pozadam nie dla jakiejs lubieznosci czy tego zem smakoszem mozdzku ale dlatego
                                ze wobec braku go w powyzszym wpisie trudno sie rozmawia.
                                Jesli Jasiek pisal o niemoznosci rozmowy to nie dlatego ze sie bal,ale dlatego
                                ze ten o ktorym pisal, w jego opinii, byl zdolny co najwyzej do monologu (z
                                towarzyszeniem oklaskow) ale nie do dialogu.Subiektywne?Jak najbardziej,ale nie
                                arbitralne tylko poprzedzone opisem.
                                Moja zachcianka,marzeniem wobec tego forum ,jest aby jesli nawet ocenia sie tu
                                kogos negatywnie (tak jak np.ja p.Pawlowskiego)to zeby staly za tym argumenty a
                                nie inwektywy.Porownujac jednak to co tu sie dzieje z innymi forami jest i tak
                                calkiem niezle wiec prosze(pozadliwie)nie zanizaj poziomu.

                                Ponizej lista slow,zwrotow ktore hu...jowo(lub chu...jowo)brzmia w dyskusji(nie
                                pyskowce):
                                glowina,
                                madrzyc sie
                                poucz sie troche
                                zgrywac waznego i madrego
                                zaczac od siebie( bo sporadycznie w formie pierwszej os.l.p."zaczynam od
                                siebie")
                                sieczka
                                balagan umyslowy
                                latwe ocenianie innych(patrz uwaga przy "zaczynaniu od siebie")
                                siedziec i poplakiwac
                                boisz sie

                                Strzez sie, prosze, uzywac takich slow i zwrotow bo jesli nie to w krotkim
                                czasie
                                i nick"endimione" dolaczy do powyzszej mej listy.
                                m(dzis porzadkowy/pozadkowy)
                                • Gość: endimione Re: endymione!PoZadam twego intelektu IP: *.acn.waw.pl 12.03.05, 10:53
                                  A ja jeszcze dodam do tej listy z jaśka ch....jowe cytaty:
                                  demagogiczne (jak coś nie po jego mysli to jest demagogia, juz to kilka razy było)
                                  głowina (jego post odnośnie p. krytyków)
                                  zaszpuntowane umysły - też poprzednich postów
                                  mądrale
                                  ci osobnicy - to o ludziach, których wypowiedzi mu nie leżą
                                  brak móżdżku w powyższym spisie - to znowu z Ciebie
                                  i tak dalej. Czytaj Neo wszystko dokładniej, dobrze? :-)
                                  I proszę mnie nie pożądać czy tam mojego intelektu, bo oskarżę o molestowanie w
                                  necie:-)
                                  A jak tam twórczośc teatralna? czy coś wreszcie od Ciebie dostaniemy - bo bazart
                                  już dawno widzieliśmy i to na miejscu zbrodni a nie na gościnnych występach w
                                  Wawie. Teraz kolej na Ciebie. :-) Rozumiem, że z ortografią nie jesteś na bakier
                                  tak jak bohater naszej rozmowy. A i tak wiem swoje - powinien się trochę
                                  podszkolić w pisaniu bo mu nie idzie.
                                  Mogę sobie dołączać do twojej listy. Jakoś się tego nie boję :-)
                                  pozdro
                                  • Gość: NEOspasmin nie badz taka zmolestowana IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.03.05, 11:26
                                    Ciesze sie ze jestem przez ciebie rozumiany.
                                    Ciesze sie ze...no sama wiesz...
                                    Niedemagogicznie oczekujac rozmowy gdzie argumentacja a nie inwektywy,a
                                    znacznie wiecej ich u ciebie niz u Jaska.

                                    Jesli chodzi o pisanie,to( jak ,w szerszym kontexcie, mawia o mnie exmaz mej
                                    kobiety) dzis jestem impotentem.
                                    Pocieszam sie ze przyczyna jest gestosc i smakowitosc zycia jakie mi sie
                                    przezywa.
                                    Wysylam co jakis czas stary kawalek do roznych teatrow,"dzialaczy"ale czytajac
                                    nan odpowiedzi dochodze powoli do wniosku ze "dziekujacy za przeslany tekst"
                                    maja racje.
                                    W pazdzierniku przegapilem termin wysylania na festiwal sztuk odwaznych.Tak
                                    wiec ze sztuk zostaje mi juz chyba kameralistyka kulinarna.
                                    A ty?Piszesz tez czy tylko krytykujesz?
                                    pozdrawiam(demagogicznie)
                                    m.
                                    PS.mozdzek to nie mozg rozmiaru XS tylko danie.Pisze to zadziwiony
                                    oczywistoscia sukinsynstwa takiej nazwy: "giczka","poledwiczka""szyneczka"-
                                    zdrobnienia z fragmentow jeszcze niedawno zywego stworzenia robiace dziela
                                    sztuki(ku..kulinarnej).Fcuk!
                                  • jasiek_natolin Re: endymione!PoZadam twego intelektu 12.03.05, 11:29
                                    Masz rację,im szybciej wezmę się za ortografię,tym prędzej dorównam Tobie
                                    intelektem.O ile to w ogóle możliwe...Dorównanie rzecz jasna.
                                    Axur,może razem zrzucimy się na korepetytora-polonistę?Będzie w końcu i
                                    taniej,i przyjemniej.

                                    Palcem szkła nie przekroisz, jak mówi stare rosyjskie przysłowie.
                              • Gość: wuz POUCZANIE IP: 81.193.131.* 12.03.05, 13:02
                                Jedną z zasad netykiety jest nie wytykanie innym błędów ortograficznych.
                                Co nie znaczy, że zasady tej trzeba przestrzegać. Znaczy natomiast, że nie
                                przestrzegając natychmiast traci się w oczach innych czytelników/uczestników.

                                new-art.blogspot.com
                                • Gość: VOYTASHEK Re: POUCZANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 13:40
                                  JASIEK:

                                  "Nie chodzi po prostu o
                                  to, żeby budować z tego arcydzieła teatru, tylko o to, żeby przyjrzeć się ,jaką
                                  przydatność mają w teatrze teksty o konstrukcji odbiegającej od
                                  dramaturgicznej normy"

                                  I okazało się,że przydatność żadna. To jest właśnie to,co bazart wykazał.
                                  Chwałamu za to.
                                    • Gość: szu SS war-machT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 16:56
                                      "Endymiona, zgadzam się z tobą w wielu procentach, dobrze, że są jeszcze na
                                      świecie ludzie tacy jak my, co to nie pozwolą sobie napluć w kaszę"

                                      szkoda ze juz nie ma Adolfa...szkoda...

                                      szkoda ze juz minely czasy Hernaniego...z wilka chcecia zobaczylabym taka
                                      dyspute ne gole klaty. kto komu pierwszy by dal jaskowi w morde...
                                      w sumie to taki poziom dyskusji...
                                      czy Zembus to Jacek Zembrzuski?
                                      • Gość: endimione Re: SS war-machT-no coraz piękniej! IP: *.acn.waw.pl 12.03.05, 17:52
                                        No, szu, darling -ładnie, ładnie. Taka lewicowa szu, postepowa i tu nagle
                                        tęsknoty za Adolfem? ładny miał wąsik, co? A Ty wiesz szu biedaczko, co ten Twój
                                        idol zrobił ze światem? Wstyd to czytać. Ale nic dziwnego: lewactwo zawsze
                                        świetnie sie kumało ze skrajnym prawactwem. Lewactwo i faszyzm to jedno i to
                                        samo. Szu, darling. Rób tak dalej. Jak zobaczymy w LeMa bruntane albo zielone
                                        koszulki z czerwonym krawatem - to będziemy w domu. Trzeba by się zaśmiać, ale
                                        właśnie mi się odechciało. Żal mi cię, wiecznie postępowa szu bez przesądów.
                                        A bitwa o Hernaniego nie odbywała się na gołe klaty. Pewien wieki poeta miał
                                        nawet kamizelkę szczególną. Pamiętamy czy już nie nauczyli na WOTcie?
    • Gość: klu hm.. IP: 212.106.128.* 20.03.05, 19:33
      witam. Kruma widzialam w Krakowie. musze przyznac, ze pomimo swietnej kreacji
      Poniedzialka niestety nie udalo sie mnie powalic. pod koniec przylapalam sie na
      nerwowym zerkaniu na zegarek:)lubie takie sztuki, w ktorych wielka range udaje
      sie osiagnac bez perwersji i wulgaryzmow, chociaz idac na Warlikowskiego,
      wiedzialam, czego sie moge spodziewac. zawsze sie mowilo "ten Warlikowski",
      tymczasem mialam mocno mieszane uczucia:|

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka