Dodaj do ulubionych

Jak Biblia pozbyła nas tożsamości

26.10.03, 16:45
By wysnuć taką tezę należy przytoczyć ciekawą (ale to bardzo) wypowiedź
amerykańskiego pisarza Marcusa Eli Ravage syna Judah Loeb Revici i Bella
Rosenthal który jako młody chłopak wyemigrował do USA i tam skończył studia
na Columbia University w New York. W jego artykule który ukazał się w roku
1928 w The Century Magazine Nr. 3. czytamy : Najpierw zarzuca chrześcijanom
iż niesłusznie obciążają naród żydowski za wywołanie I Wojny Swiatowej i
bankową plajtę. Potem pisze że są oni za głupi czy zbyt dużymi tchórzami bo
nie zarzucają Zydom ich prawdziwych dokonań wynikłych bez przelewu krwi i
bez użycia siły, opartych na nieprzezwyciężonej sile żydowskiego ducha, idei
i propagandzie. Potem przechodzi do szczegółów: " My zrobiliśmy z was
ochoczych lecz nieświadomych nosicieli naszych przekazów, dzikich plemion
tej Ziemi z niezliczonymi nienarodzonymi pokoleniami. Niezrozumieliście do
końca co myśmy wam zrobili, zostaliście naszymi nieświadomymi agigatorami,
niosącymi nasze narodowe przesłanie w najdalszy zakątek tej ziemi. Nasze
plemienne zwyczaje stały się jądrem waszych zasad moralnych. Nasze plemienne
przyzwyczajenia były podstawą dla wszystkich waszych konstytucji i
obowiązującego dzisiaj prawa. Nasze legendy i sagi są dla was świętą
wieścią, którą przekazujecie waszym dzieciom. Nasi poeci wypełniają wasze
pieśni i modlitewniki. Nasza narodowa historia została nieodzowną częścią
wykształcenia waszych pastorów, księży i uczonych. Nasi królowie, nasi
mężowie stanu, nasi prorocy, nasi wojownicy są waszymi bohaterami. Nasz
kraik jest waszą Swiętą Ziemią , nasza narodowa literatura jest waszą świętą
Biblią. Co nasi ludzie myśleli i uczyli zastało na trwale przejęte do
waszego języka, do tego stopnia, że żaden z was nie jest zaliczany do
wykształconych jeśli nie jest wdrożony w nasz przekaz plemienny... Myśmy
zniszczyli waszych idoli, pozbyliśmy was waszego rasowego spadku i w to
miejsce podsuneliśmy wam naszego Boga i nasze tradycyjne przekazy. Zadne
zwycięstwa na przestrzeni całej historii nie dają się w żadnej mierze
porównać z naszymi sposobami i zdobyczami które dogłębnie wyczyściły i
przebudowały waszą mentalność."

Przeogromna smuta przenika w każdy zakątek mojego Ja kiedy to czytam, Revage
wyrypał prawdę absolutną, którą na przestrzeni 2 tyś. lat rozpoznało
niewielu i zapłaciło za to swoim życiem. Niewinni w dziesiątkach tysięcy
płonących stosach i w katowniach. W niezliczonych wojnach religijnych
i "nawracaniu" straciło życie miliony w charakterze "mięsa armatniego"
poświęconych w imię Boga jednego pustynnego plemienia !? Przecież coś
takiego jak wojny religijne pojawiło się dopiero z zapanowaniem
chrześcijaństwa. Rzecz nie do pojęcia ! ? Największa strata jednak, to
dobrowolne lub wymuszone(wśród Słowian) wyrzeczenie się własnej tożsamości,
pozbycie się spadku pokoleń i rozbrat z duchową więzią naszych praojców i
pramatek oraz własnych korzeni.

[cytat z art. THOTA]
Obserwuj wątek
    • alex.4 Re: Jak Biblia pozbyła nas tożsamości 26.10.03, 17:26
      post jesr smutny, ale wynika to z intencji i kompetencji jego autora. Nie wiem
      dlaczego ludzie uwzieli się na Żydów. Co oni wam zrobili. Czy wy chociaż
      kiedyćś poznaliście prawdziwego zyda, że ciągle powtarzacie bajki
      antysemickie...
      A chrzescijasństwa to mariaż kultury zydowskliej i kulktury grecko-rzymskiej. W
      ostatecznej formule ta druga była chyba istotniejsza. Czy stracilismy na
      utracie słowiańskoński? Nie. Bez tego bylibysmy brabarzyńcami.
      Pozdr
      • zorianx Re: Jak Biblia pozbyła nas tożsamości 26.10.03, 19:08
        alex.4 napisał:

        > A chrzescijasństwa to mariaż kultury zydowskliej i kulktury grecko-rzymskiej.
        W
        >
        > ostatecznej formule ta druga była chyba istotniejsza. Czy stracilismy na
        > utracie słowiańskoński? Nie. Bez tego bylibysmy brabarzyńcami.

        A ja jestem Słowianinem-Barbarzyńcą i mam za nic judaizm-chrystianizm i grecko-
        rzymska kulturę i jestem z tego powodu bradzo dumny, a niekiedy mi się śni, że
        jestem śpiącym rycerzem, wstaję z grobu z ognistym mieczem i ... po stu latach
        dzieci w szkołach pytają się ze zdziwieniem a co to takiego był judaizm -
        chrystianizm itp.
        • borebitsy Kastrowani niewolnicy faraona 26.10.03, 22:28
          zorianx napisał:

          > alex.4 napisał:
          >
          > > A chrzescijasństwa to mariaż kultury zydowskliej i kulktury grecko-rzymski
          > ej.
          > W
          > >
          > > ostatecznej formule ta druga była chyba istotniejsza. Czy stracilismy na
          > > utracie słowiańskoński? Nie. Bez tego bylibysmy brabarzyńcami.
          >
          > A ja jestem Słowianinem-Barbarzyńcą i mam za nic judaizm-chrystianizm i
          grecko-
          > rzymska kulturę i jestem z tego powodu bradzo dumny,

          Oczywiście że powinniśmy być dumni z naszej sławy.

          Ideologia judaizmu to odwróceniepraw natury i tylko zakłamanie
          pozwalajejutrymywać sie. Kłamstwo jest stanem nieneturalnym . Kłamby trwać
          wymaga zorganizowanego podtrymywania. Czyż nie widizmy tych zorganizowanych
          wysiłków w dziejach historii czy współczesności? Wolna myśl samoistnie
          poszukuje prawdy.

          Jednakże ciekwe jest zbadanie ile idei cherześcijaństwa pochodzi od naszej
          ideologi wszak chrześcijaństwo jest w pewnym sensie zaprzeczeniem judaizmu i
          talmudyzmu, można by nawet przyjąć hipotezę że było skierowane do żydów.

          Brdzo dziwny dokument Codex Rochonczy(CR) jest napisany pismem które przypomina
          aramaniak, przypomina znaki z Ded Sea Scrool strego rękopisu tory.
          Mechaniczność przepisywaniatory, rygory dotyczące scrybów, świadczą że
          kopiowanie było mechanicznym, bez zrozumienia kopiowaniem. Czy my sprawdzając
          poprawność zapisu liczymy liczbę liter? Czy dostęp do biblioteki jest karany
          śmiercią? Dlaczego Żydzi troktowali tore jako skarb? Dostali go od Boża który
          prechadzał sie w e den i mieszkałtam razem z aniołami. W CR jestpodobne słowo
          do jahwe jeho to st_echo, echo które odbija od nieba słowa naszychstrych pieśni
          i powracają na ziemię jak nibiański chór i akompaniament. Wierzenia mają swoją
          genezę nie przesadzajmy, kastrowani niewolnicy niewymyślili tegosami,
          prawdopodobnieodało im się ukraść stare nasze zapisy. To jak je odczytywali
          widać nawet dziś. Zyd nad torą kiwa się, łapie się za głowę. CR czytasię od
          dołu, żydzi czytająod góry. Też byscię się kiwaliczytając księgi ze złej
          strony. A ci co się wywyzszają będą poniżeni. Oni uważają że fortuna kołem się
          toczy, że można odwrócić ewolucję. Tylko jakoś dziwnie koło fortuny ich
          przgniata spopielając miliony. Mużyni amerykńscy pogodzili się z historią i
          niewolnictwem, a żydzi wymyślają sobie szlachetne pochodzenie wolnych ludzi
          mimo iż do dziś sami znaczą się symbolem niewolnictwa obcinając sobie częsć
          penisa.

          Czy nie lepiej by było im Zydom zapomnieć niechlubną przeszłość kastrowanch
          niewolników?


          >a niekiedy mi się śni, że
          > jestem śpiącym rycerzem, wstaję z grobu z ognistym mieczem i ... po stu
          latach
          > dzieci w szkołach pytają się ze zdziwieniem a co to takiego był judaizm -
          > chrystianizm itp.
      • witomir Re: Jak Biblia pozbyła nas tożsamości 26.10.03, 23:43
        Ale moim zamysłem nie było atakować Żydów. Przecież cytat którego użyłem
        został napisany przez przedstawiciela tego narodu i wydał mi się bardzo
        trafny. Jest prawdą że chrześcijaństwo jest zmodyfikowaną wersją judaizmu
        poprzez swój monoteizm który był obcy barbarzyńskim Słowianom (nie ufam
        opisowi Prokopiusza z Cezarei który twierdził że Słowianie jednego tylko boga
        wyznają). Jestem etnopluralistą i nigdy nie powiem że jakiś naród jest gorszy
        lub lepszy jest po prostu inny a częścią tej inności jest etniczna rodzima
        wiara której nas pozbawiono siłą zresztą nie tylko nas również Prusów póżniej
        Indian i wiele wiele innych narodów narzędziem dzięki któremu się to dokonało
        jest między innymi tzw pismo święte.
    • msciwoj24 Biblia 26.10.03, 18:05
      Blank piyrwyj narichtowou Pon Bog niebo i ziymia. Ziymia boua przodki
      dziko, pusto i ciymno, a pouno bouo na niyj wody wele keryj bou ino Duch od
      Ponboczka. I Bog pedziou :

      Niych bydzie swiatuo ! I bouo swiatuo. Pon Bog merknou, co swiatuo je dobre,
      i oddzielou swiatuo od ciymnego. I Bog pedziou na swiatuo dziyn a na ciymne
      noc. I tak bou wieczor a potym rano - dziyn piyrszy. A potym Bog pedziou :
      Niych sie stonie powaua dryny kaj wodow tela i niych ona oddzieli jedne wody
      od inkszych ! Kej Bog zrobiou ta powaua to oddzielou wody na wiyrchu od
      wodow na dole : a kej to sie stouo, Pon Bog dou tyj powale miano Nieba. I
      tak wieczor i rano prziszuy ku koncowi - dziyn drugi. A potym Bog pedziou:
      Niych wody na dole sie zbierom na jednym placu i niych sie pokoze suche ! A
      jak to sie stouo, to Bog dou tymu suchymu miano ziyma, a ta woda mianowou
      morze. Pon Bog uwidziou tysz, co one som dobre i bezto pedziou : Niych
      ziymia wydo zielone flance : trowa niych dowo nasiynie wele sorty, drzewa
      owoce, w kerych niych bydzie nasiynie wele od nich sortow. I bog widziou, co
      to tysz je dobre. I tak wieczor i rano prziszuy ku koncowi - dziyn czeci. A
      potym bog pedziou : Niych bydom swiatua na niebie i niych sie swiycom, coby
      dzielouy dziyn od nocy, coby pokozywauy pory roku, dni i roki ; coby sie
      swiyciouy na niebie i coby dowauy jasne ziymi. I tak bouo. Bog zrobiou dwa
      wielke swiatua na niebie : wiynksze coby dowauo jasne we dziyn a mynsze we
      nocy. I narichtowou je Bog na niebie coby rzondziouy we dziyn i we nocy i
      coby dzielouy jasne od ciymnego. A widziou Bog, co to je dobre. I tak
      wieczor i rano prziszuy ku koncowi - dziyn czworty. Potym Bog pedziou :
      Niych woda bydzie pouno zywego i ptoki niych furgajom nade ziymiom a pod
      niebym ! Tak zrobiou Bog wielke potwory we morzu i roztomaite zywe kere
      puywo, od kerego zrobiouo sie pouno we wodzie, a tysz zarozki zrobiou pouno
      ptokow roztomaitych. Bog widziou, co to je dobre, pobuogosuawiou to tak :
      Niych to mo mode, coby pouno bouo zywego we wodzie a ptokow mocka na ziymi.
      I tak prziszou zas wieczor i rano ku koncowi - dziyn pionty. Potym Bog
      pedziou : Niych bydzie na ziymi pouno roztomaitego zywego : bydlontka, zywe
      co krichuje i dzike, a wszystko wele sorty. I tak bouo. Bog narichtowou
      pouno roztomaitych bydlontkow, dzikego i tego co krichuje po ziymi. I
      widziou Bog, co to je dobre. A potym pedziou Bog : Niych czuowiek sie stonie
      i niych bydzie podobny do mie. Niych bydzie ponym do rybow, ptokow i
      bydlontek, do ziymi i do wszyskego zywego na ziymi ! Tak narichtowou Bog
      czuowieka na swoj obroz, na od Boga obroz go narichtowou : przodki chopa i
      kobiyta, a potym ich pobuogosuawiou i pedziou im : Bydziecie miec bajtli,
      coby na ziymi pouno ludzi bouo i coby ludzie sie starali o ziymia. Coby
      ludzie sie starali o ryby, o ptoki, i couke inksze co zyje na ziymi. I
      pedziou Bog : Sam wom dowom wszystko flanca co dowo ziorno na coukyj ziymi,
      i couke drzewo, od kerego owoc mo nasiynie : dlo wos bydzie to jedzynie.

      A dlo coukego zywego na polach i wszyskich ptokow we lufcie, coukego na
      ziymi co je zywe, niych bydzie zielone futrym. I tak bouo. A Pon Bog
      merknou, co couke co narichtowou, bouo dobre. Tak prziszou wieczor i rano ku
      koncowi - dziyn szosty.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:05
        Tak to narichtowane bouy niebo i ziymia, a ku tymu couko mocka stworzyn. A kej
        Pon Bog byli fertich na szosty dziyn ze od Nich robotom , kero zrobiyli,
        odpoczynli se Ponboczek we siodmy dziyn, i zrobiyli tyn dziyn dniym swiyntym.
        Tako je geszichta poczontku po narichtowaniu nieba i ziymi. Kej Pon Bog
        narichtowali ziymia i niebo, niy bouo jeszcze zodnego krzoka polnego na ziymi
        ani zodno trowa polno jeszcze niy rosua - bo Ponboczek jeszcze niy pokropiou
        dyszczym na ziymia i niy bouo jeszcze zodnego czuowieka, kery by robiou kole
        ziymi i przikopow, coby couko ziymia dostowaua woda - tak tysz ulepiyli
        Ponboczek czuowieka ze prochu i ziymi, i dychnyli we niego zyciym, i bou
        czuowiek zywy. Kej Ponboczek zaflancowou ogrod w Edyn, na wschodzie, dali tam
        tysz czuowieka, kerego ulepiyli. Zrobiyli tysz Pon Bog , ize urosli z ziymi
        wszyske drzewa, fajne z wyglondu, kere i dobre owoce dowauy; a w samym srodku
        tego ogrodu drzewo zycia i drzewo poznanio tego co je dobre i co je zue. Ze
        Edynu puynoua rzeka, kero dowaua woda do tego ogrodka, i tam tysz sie
        rozuazioua i dowaua poczontek cztyrym inkszym rzekom.

        Piyrszo rzeka - Piszon; to je ta, kero okronzo couki couki kraj Chawila, kaj
        je zuoto. A zuoto tam je nojlepsze; tam tysz je zywica co fajnie wonio i
        kamiyn czerwony. Drugo rzeka - Gichon; ta okronzo couki kraj Kusz. Czecio
        rzeka - Chiddekel; ta puynie na wschod od Aszszuru. Czworto rzeka - to Perat.
        I wziynli Ponboczek tysz czuowieka, i dali go do orodu Edyn, coby tam robiou
        kole ogrodka i dbou o tyn ogrod. Przi tym rozkozali tak czuowiekowi: Z coukich
        drzewow sam we ogrodzie mozesz jesc i maszkycic, ale ze drzewa poznania tego
        co je dobre i co je zue, niy mosz pozwolynia jesc, bo jak z tego drzewa zjysz,
        to mosz zicher ze umrzesz. Potym Ponboczek pedzieli: - Niy ma dobre, co
        czuowiek je som; zrobiymy ci tysz hilfa. Kej Ponboczek ulepiyli ze gliny couke
        zwierzynta na ziymi i ptoki we lufcie, przikludziyli je ku czuowiekowi coby
        widziec jake on im do miano. Kozde ze stworzyn zywych dostauo miano od
        czuowieka. Tak czuowiek mianowou wszyske bydlontka, ptoki we lufcie i wszystke
        dzike zwierzynta. Ale zodno hilfa sie do czuowieka niy znodua. Wtedy tysz Pon
        Bog narichtowali, co prziszou ciynzki syn na czuowieka. Kej czuowiek usnou,
        wyciongli mu Ponboczek jedna ze ripow, a na tym placu zalepiyli wszysko
        ciauym. Potym Ponboczek ze tyj ripy, kero wyciongli czuowiekowi, ulepiyli
        kobiyta, i przikludziyli jom do czuowieka.

        A kej jom przikludziyli, to czuowiek pedziou: - Ono dopiyro je kosciom ze
        moich kosciow i ciauym ze ze mojego ciaua! Onyj bydzie niywiasta, bo ona ze
        chopa je wziynto. Bezto tysz chop idzie furt ze doma, od ojca i matki, i stowo
        sie tak ze zonom cuzamyn fest jednym ciauym. Chocioz chop i od niego zona byli
        nage, to niy bouo im jedne przi drugim ganba.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8039962
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:06
        Grzych i sztrafa (III)

        A szlanga boua ze wszyskich zwierzyntow na ziymi, kere Pon Bog stworzyli,
        nojwiyncyj chytro. Ta szlanga pedziaua do kobiyty: Aby naprowdy Pon Bog
        godali: Niy mocie jesc ze wszyskich drzewow tego ogroda? A kobiyta odpedziaua
        szlandze: Mogymy jesc ze wszyskich drzewow ze tego ogroda! Ino ze drzewa kere
        je we pojszczodku, Ponboczek pedzieli: Niy mocie z niego jesc, a choby zescie
        ino ze niego apfyl tykli, to tysz zaroski krepniecie (umrzycie). Na to szlanga
        pedziaua kobiycie: Na zicher niy krepniecie! Ale Pon Bog wiedzom, co jak
        bajsniecie se apfyl ze tego drzewa, roztworzom wom sie slypia i bydziecie jak
        som Pon Bog znac dobre i zue. I merkua kobiyta ize apfyl ze tego drzewa bou
        dobry do jedzynio i maszkytny do oczow, i co ze tego drzewa idzie erbnonc
        cosik skiz rozumu. Utargaua ze niego jedyn apfyl, bajsua se roz i daua se tysz
        bajsnonc od niyj chopowi, kery bou kole niyj: I on se tysz bajsnou. A naroz
        roztwaruy im sie slypia i oba merkli ize som sagate; uplytli se bezto ze
        lisciow od figow obleczynie. Naroz usuyszeli - chop i od niego kobiyta - ize
        Pon Bog idom we ogrodzie , jak prawie zawiouo wiatrym. I skryli sie przed
        Ponboczkiym we ogrodzie miyndzy drzewoma. A Ponboczek zawouali na chopa i sie
        go spytali: Kaj zes je? A on odpedziou: Usuyszouch Ponboczka we ogrodzie,
        wystraszouch sie, bo zech je sagaty, i zech sie skrou. Pon Bog pedzieli: Fto
        ci pedziou izes je sagaty? A moznos jod ze drzewa, z keregoch ci zabroniou
        jesc? Chop odpedziou: Kobiyta, kero Oni mi dali za zona, daua mi sie bajsnonc
        apfyl ze tego drzewa, i zech se tysz bajsnou. Na to Ponboczek pedzieli do
        kobiyty: Czamus to zrobioua? Kobiyta odpedziaua: Szlanga mie nakusioua i zech
        zjadua.

        Na to Pon Bog pedzieli do szlangi: Izes to zrobioua, bydziesz przeklynto
        miyndzy coukimi zwierzyntoma dzikymi i tymi co we doma som czimane; bydziesz
        sie czougac na brzuchu i proch bydziesz jesc aze do ostatnich dniow twojego
        zycio. I niyprzijazn dowom miyndzy ciebie i kobiyta, miyndzy mode twoje i
        potomstwo od niyj: One ci rozczasko gowa, a ty mu piynta. Do kobiyty Ponboczek
        pedzieli: Bydziesz miec ciynzko przi nadzieji, bydzie cie bolec przi rodzyniu,
        do chopa bydziesz sie ze pragniynioma richtowac, on bydzie rzondziou ze tobom.
        Do chopa juzas Ponboczek pedzieli: Usuchous sztima kobiyty i zjodzes ze tego
        drzewa z keregoch ci niy kozou jesc - bestusz skuli ciebie przeklynto bydzie
        ziymia: Ciynszko bydziesz na jedzynie kole niyj robiou, aze do konca zycia.
        Sztachel a oset bydzie ci ona wydowac, a przeca bydziesz ze tego zou co ona ci
        do. Szwicowou bydziesz skisz roboty wele jedzynia, aze niy pondziesz nazod do
        ziymi, ze keryjs zes prziszou; bo ze prochu zes powstou i prochym sie juzas
        stoniesz. I chop dou kobiycie na miano Chawwa(Ewa), bo miaua byc matkom od
        wszyskich zyjoncych. Ponboczek narichtowali do chopa i od niego kobiyty
        oblyczynie ze felow i przioblykli ich. I pedzieli Pon Bog: Tak czuowiek stou
        sie choby My: zno dobre i zue; niych tero ino niy wyciongnie bez cufal rynki,
        coby utargac tysz apfyl ze drzewa zycia, coby go zjysc i zyc na wieki. Beztosz
        Ponboczek wyciepli go ze ogroda Edyn, coby robiou kole ziymi, ze keryj
        powstou. A jak juz Ponboczek ludzi wyciepli, to postawiyli przed Edynym
        Cherubow i klinga od miecza kero sie fest buysko, coby wachowac cesty do
        drzewa zycia.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040003
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:06
        Kain i Abel (IV)

        I prziszou Adam ran ku swojyj kobiycie Ewie. A ona poczynua i urodzioua Kaina.
        I pedziaua:

        Ponboczek dali mi mynzczyzny! Potym urodzioua jeszcze od niego brata, Abla.
        Abel uaziou i robiou kole owieczkow, a Kain robiou kole ziymi. Za jakis czos
        Kain dou ofiara Ponboczkowi ze tego co dowaua mu ziymia. Abel tysz dou ofiara
        piyrwocin od odniego owieczkow i ze od niyj fetu. Pon Bog wejrzeli na Abla i
        na od niego ofiara; na Kaina juzas i na od niego ofiara niy chcieli wejrzec.
        Jankor nerwow prziszou na Kaina, kery uaziou markotny. Ponboczek spytali sie
        Kaina: Czamus je markotny i`s sie snerwowou, i czamu tyn jankor? Przeca kebys
        robiou dobre, bou bys fro po gymbie: kej zas bydziesz niyfajnie robiou, grzych
        je kole twoich wrotow i wachuje na cia, a przeca ty mosz byc od niego
        mocniyjszy. A Kain pedziou do brata Abla: Podz idymy na feld! A kej byli na
        feldzie, Kain ciep sie na od niego brata Abla i go zabiou. Naroz spytali sie
        Pon Bog Kaina: Kaj je twoj brat, Abel? A on odpedziou: Niy wia! Przecach niyma
        odniego wachtyrz? Pon Bog pedzieli: Cos to narobiou? Tosz krew brata twojego
        wouo ku mie ze ziymi. Teroski bydz przeklynty na tyj ziymi(feldzie), kero sie
        rozwarua, coby ze twoich ryncow wzionc krew od twojego brata.

        Kej bydziesz kole ziymi robiou, niy bydzie ci ona rodzioua. Szmatlou sie
        bydziesz i szlajou na ziymi! Na to Kain pedziou Ponboczkowi: Za srogo je moja
        sztrafa, cobych jom szcimac poradziou. Dyc jak Oni mie terozki wyciepujom ze
        tyj ziymi i mom sie poniywiyrac i kryc przed Nimi, kozdy kery mie spotko,
        bydzie mie poradziou zabic. Ale Ponboczek mu odpedzieli: O, niy! Kery by ino
        zabiou Kaina, siedym razy by dostou sztrafa! Bezto tysz zrobiyli Ponboczek
        Kainowi taki mal, coby go niy zabiyli te co na niego trefiom. Potym poszou
        Kain weg od Ponboczka i miyszkou we kraju Nod, na wschod od Edynu. Juzas potym
        Kain prziszou ran ku swojyj kobiycie, a ona poczynua i urodzioua Chanoka
        (Henocha). Kain postawiou potym miasto i mianowou je jako odniego syna:
        Chanok. Chanok bou fatrym od Irada. Irad juzas fatrym od Mechujaela.,
        Mechujael miou Matuszaela,Matuszael juzas Lemka. Lemek wzion sie dwie kobiyty;
        jednyj bouo Ada, drugyj Cilla(Silla). Ada urodzioua Jabala; od niego som
        wszyske pasterze i te co miyszkajom pod celtoma. Od niego bratowi bouo Jubal;
        od niego som wszyske kere poradzom robic muzyka na citrze i flyjcie. Cilla -
        ona tysz urodzioua Tubal-Kaina; on bou kowolym; od niego som wszyske kere
        poradzom fajnie we zelozie i bronzie robic. Tubal-Kaim miou siostra Naama.
        Lamek pedziou do odniego kobiyt: Ada a Cilla, suchejcie ino,co godom! Dejcie
        pozor zony Lemka co powia: Zabioubych chopa, za to ze mie zrani, i zabioubych
        bajtla - za kalnioka. Jak Kain miou byc siedym razy pomszczony, to Lamek
        siedym i siedymdziesiont razy! Adam prziszou jeszcze roz ran ze od niego
        kobiytom i ona urodzioua mu syna, kerymu daua (miano) Set - potymu poczymu(tak
        godaua) - dali mi Ponboczek inkszego synka za Abla, kerego zabiou Kain. Tysz
        Setowi urodziou sie synek, kerymu dou (miano) Enosz. Na tyn czas zaczuo sie
        wzywanie imiynia Ponboczka.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040034
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:07
        Potomki od Seta

        To je lista potomkow od Adama. Kej Ponboczek zrobiyli czuowieka, to go
        zrobiyli podobnym do sia. Zrobiyli Ponboczek chopa i kobiyta, pobuogosuawiyli
        ich i dali im miano „ludzie”, kej ich stworzyli. Adam bou sto czidziysci lot
        stary to urodziou mu sie synek, podobny do niego choby z obrozka, i dou mu
        Set. Kej sie Set urodziou , to Adam zou jeszcze osiymset lot i miou jeszcze
        synkow a cery. Cuzamyn do kupy bou Adam dziewiyncset czidziysci lot stary kej
        zawar slypia. Set bou sto piync lot stary, to urodziou mu sie synek Enosz. Kej
        sie urodziou Enosz to Set zou jeszcze osiymset siedym lot i miou synkow a
        cery. I zawar slypia Set jak bou cuzamyn do kupy dziewiyncset dwanoscie lot
        stary. Kej Enosz bou juz dziewiyndziesiont, urodziou mu sie synek Kenan. I zou
        Enasz, po tym kej mu sie Kenan urodziou, osiymset piytnoscie lot i miou synkow
        a cery. Enasz zawar slypia , to bou cuzamyn do kupy dziewiyncset piync lot
        stary. Kej Kenan bou siedymdziesiont, to urodziou mu sie Mahalaleel. A po tym
        kej sie urodziou Mahalaleel zou Kenan osiymset cztyrdziysci lot i miou synkow
        a cery. A kej Kenan bou juz cuzamyn do kupy dziewiyncset dziesiync lot stary,
        to zawar slypia. Kej Mahalaleel bou szesdziesiont piync urodziou mu sie synek
        Jered. A po tym jak sie urodziou Jered zou Mahalaleel jeszcze osiymset
        czidziysci lot i miou synkow a cery. Kej Mahalaleel bou cuzamyn do kupy
        osiymset piync a dziewiyndziesiont lot stary, to zawar slypia. Kej Jered bou
        sto dwa a szescdziesiont lot stary, urodziou mu sie synek Henoch. A po tym kej
        sie urodziou Henoch, Jered zou osiymset lot i miou synkow a cery.

        Jered bou cuzamyn do kupy dziewiyncset dwa a szesdziesiont lot stary , kej
        zawar slypia. Kej Henoch bou szesdziesiont piync lot stary, urodziou mu sie
        synek Metuszelach. Henoch po tym kej mu sie urodziou Metuszelach zou
        fajnie „ze Ponboczkym” czista lot i miou synkow a cery. Cuzamyn do kupy zou
        Henoch czista piync a szesdziesiont lot. Zou tak Henoch fajnie „ze
        Ponboczkym” , a potym sie straciou, bo go Pon Bog wziynli do sia. Kej
        Metuszelach bou sto siedym a osiymdziesiont lot stary, urodziou mu sie Lemek.
        Po tym kej sie urodziou Lemek, zou Metuszelach siedymset dwa a osiymdziesiont
        lot, i miou synkow a cery. Metuszelach zawar slypia jak bou cuzamyn do kupy
        dziewiyncset dziewiync a szesdziesiont lot stary. Kej Lemek bou sto dwa a
        osiymdziesiont lot stary , urodziou mu sie synek. Dou mu miano Noe i pedziou:
        on niych nom bydzie pociechom we robocie kole ziymi, o kero sie staromy, kero
        Ponboczek przeklyli. Kej sie urodziou Noe, Lemek zou jeszcze piyncset piync a
        dziewiyndziesiont lot, i miou synkow a cery. Kej zawar slypia bou cuzamyn do
        kupy siedymset siedym a siedymdziesiont lot stary. A kej Noe bou piyncset lot
        stary, urodziyli mu sie Sem, Cham i Jafet.



        cz. VI

        Potop

        Bezco bou potop.

        A kej ludzi robiouo sie corozki to wiyncyj na ziymi, rodziouy im sie cery.
        Syny od Ponboczka merkli, co cery od czuowieka som fajne, wziynli bezto te,
        kere im sie przipodobauy, za kobiyty. Ny tyn czas Pon Bog pedzieli: Dusza
        naszo niyma mozno byc durch we czuowieku, skisz tego, co czuowiek je ze ciaua;
        niych tysz beztosz zyje ino sto dwadziyscia lot. We uonych czasach byli na
        ziymi olbrzimy; a potym tysz, kej syny od Ponboczka prziuaziyli ku cerom od
        czuowieka, te im rodziouy bajtli. One byli znone mocorze, kerych uonego czasu
        kozdy znou. I Pon Bog uwidzieli ize pieronym niyfajnie robiom ludzie na ziymi
        i co herce od nich sie ku zuymu richtujom. Markotno sie Ponu Bogu zrobiouo, co
        takich ludzi zrobiyli na ziymi. Na tyn czas Pon Bog pedzieli: Weg przidom, ze
        ziymi po keryj uazom, ludzie kerych my zrobiyli: ludzie, bydlontka, wszysko
        zywe co krichuje i ptoki we lufcie, i markotno bouo Ponboczkowi ize to wszysko
        narichtowali. Ino Noymu byli Ponboczek radzi.

        A to je geszichta od Noego.

        Noe zou richtich po uczciwymu, niy jak inksze we uonym czasie; zou fajnie ze
        Ponboczkym. A te czi synki byli od Noego: Sem, Cham i Jafet. Ziymia zrobioua
        sie fest zadno do Ponboczka oczow. Kej Ponboczek uwidzieli ize tako zadno je
        ziymia, i co wszyske ludzie tak niyfajnie zyjom, to pedzieli do Noego:
        Zrobiymy szlus ze tymi, co som zadne, co niy po naszymu zyjom. Ty ino idz i
        obsztaluj se arka ze drzewa gofer; narichtuj dryny przegrodki, a ze kozdyj
        zajty pomazej jom terom. A tak mosz ta arka narichtowac: czista okci mo byc
        ona dugo, piyndziesiont okci szyroko, i na czidziysci okci mo byc ona wielko.
        Obsztaluj tysz na niyj dach, na okec w wiyrch, coby dowou swiatuo, i dzwiyza
        na zajcie od tyj arki tysz majom byc. Czi piyntra niych mo ta arka; na dole,
        druge i czecie. My zasik zrobiymy tak co przindzie potop, coby weg bouo
        wszyske zywe pod niebym. Ze tobom bydymy czimac sztama(przimierze). Wlyz rajn
        do arki i wez twoich synkow, twoja kobiyta i kobiyty od twoich synkow. Wez
        tysz ze wszyskego co je zywe kozdo pora, samca i samica, coby potym dalyj bouo
        i zouo. Kozdo pora ze ptokow we lufcie, bydlontkow i coukego zywego co
        krichuje na ziymi, niych przidzie rajn do arki, coby bouy i zouy. A ty se
        zabier tysz za tela jodua - wszyskego co sie nadowo do jedzynio - coby bouo
        joduo do cia i futer do wszyskego zywego. Tak tysz Noe wszysko narichtowou i
        obsztalowou jak mu Pon Bog kozali.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040085
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:08
        Biblia (VII)

        Potym pedzieli Pon Bog do Noego: Wlyz rajn do arki mit ze coukom twojom
        familiom, bo przekonali my sie, co ino ty`es je do nos prawy ze coukego tego
        pokolynia. Ze wszyskego zywego, kere je czyste wez mit siedym samcow i
        samicow, a ze zywego, kere je niyczyste po jednyj porze: samca i samica, tysz
        i z ptokow - po siedym samcow i samicow coby tak potym bouy i zouy na coukyj
        ziymi od nich mode. Bo za siedym dni zrobiymy, co sleci na ziymia dyszcz, kery
        bydzie padou bez cztyrdziysci dni i cztyrdziysci nocow, coby sie straciouo
        wszysko co je na ziymi , a bez nos je stworzone. I Noe zrobiou wszysko jak mu
        Ponboczek kozali.

        Jak to bouo ze potopym

        A miou Noe szescset lot jak prziszou potop na ziymia. Noe wloz rajn do arki ze
        synami, ze kobiytom i kobiytami od synkow, coby sie skryc przed potopym. Ze
        coukego zywego, czystego i niyczystego, ze ptokow i ze coukego zywego co
        krichuje po ziymi, po porze, samca i samica, wlazuo do Arki , tak jako to
        Ponboczek przikozali. I kej przeszuo siedym dni, to wody potopu sleciauy na
        ziymia. Kej Noe bou szescset lot, we drugim miesioncu roku i siedymnostym dniu
        miesionca, na tyn gynau dziyn wylouy sie wszyske zrodua wielkego oceana;
        roztwaruy sie szlojzyod nieba. I gynau na tyn dziyn Noe i od niego synki: Sem,
        Cham i Jafet, od Noego kobiyta i czi kobiyty od odniego synkow, wszyske wlezli
        rajn do arki. Tysz couke zywe, bydlontka, zywe co krichuje, couke ptoki,
        wszysko prziszuo rajn. Kozde zywe we kerym bou dych od Ponboczka, kozde po
        porze wlazuo do arki. Kej juz ze wszyskego samiec i samica bouy dryny, we
        arce, jak Ponboczek Noymu przikozali, to na tyn czas Pon Bog zawarli za nimi
        dzwiyrza. A potop bou na ziymi cztyrdziysci dni i woda prziszua fest i wzionua
        arka mit. Bouo corozki to wiyncyj wody i boua ona tak choby nojwiynksze gory i
        jeszcze piytnoscie okci wiyncyj, co gorow niy bouo widac, a arka puynoua i
        puynoua. Straciouo sie wszysko zywe na ziymi: ptoki, bydlontka, wszysko co je
        dzike, wszysko co krichuje, i tysz czuowiek bou wek. Wszysko co dychauo, co by
        tysz ino niy bouo, wszysko sie straciouo, bouo ab. I tak Pon Bog wytraciyli
        couke wszysko co bouo roz na ziymi, od czuowieka do bydlontkow, tego co
        krichuje i ptokow. Blank wszysko sie straciouo. Ostou sie ino Noe a to co z
        nim bouo we arce. A wody bouo durch wiyncyj i wiyncyj bez couke sto
        piyndziesiont dni.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040126
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:08
        Biblia (VIII)

        Ale Ponboczek pamiyntali o Noym, o wszyskim zywym, tysz o kozdym bydlontku
        kere bouo mit we arce. Bezto zrobiyli Ponboczek wielki wiater na ziymi i woda
        zaczua sie tracic. Zamkli sie zrodua wielkego oceana i szlojzy ze nieba -
        dyszcz ustou. Woda taracioua sie bez couke sto piyndziesiont dni, poleku ale
        durch a durch. Kej prziszou siodmy miesionc i od niego siedymnosty dziyn, to
        arka sie ostaua stoc na wiyrchu Ararat. Woda sie durch jeszcze tracioua aze do
        dziesiontego miesionca. We piyrszy dziyn we dziesionty miesionc pokozauy sie
        wiyrchy od gorow. A potym za cztyrdziysci dni Noe roztwar okno od arki i dou
        wyfurgnonc krukowi; ale tyn co ino to zaro przifurgou nazod, i tak durch aze
        wyschuo na ziymi. Potym dou Noe wyfurgnonc gouymbiowi, coby sie przekonac eli
        woda je juz wek ze powierzchni ziymi. Niy bouo ale jeszcze dane znonsc tymu
        ptokowi suchego placu na ziymi i przifurgnou nazod do arki. Noe wyciong rynka,
        chyciou gouymbia i wzion go zas do arki. Poczekou zas siedym dni i zas dou
        wyfurgnonc gouymbiowi, a tyn przifurgnou zaro na wieczor nazod i miou w
        dziobku swiyzy listek ze drzewa oliwki. Tak tysz poznou Noe co woda sie
        stracioua. I czekou jeszcze Noe siedym dni i juzas dou wyfurgnonc gouymbiowi,
        a tyn juz tera niy przifurgnou nazod.

        Noe po potopie

        We roku szescset piyrszym, we piyrszy miesionc i na piyrszy dziyn zrobiouo sie
        juz sucho na ziymi, Noe syjmnou dach od arki i uwidziou, co na ziymi je juz
        prawie blank sucho. A jak we drugi miesionc i dwadziyscia siedym dni ziymia
        boua sucho, to Ponboczek pedzieli do Noego tak: Wylys ze twojom kobiytom,
        synkami i kobiytami od synkow ze arki. Wykludz tysz mit wszysko zywe; ptoki,
        bydlontka i wszysko co krichuje po ziymi; niych se idom na ziymia i niych
        majom mode. Tak tysz wyloz Noe ze synkami, kobiytom i kobiytami od synkow na
        ziymia. Wylazuo tysz ze arki wszyske zywe; wszysko co krichuje, wszyske ptoki
        i couko reszta. Noe narichtowou Ponboczkowi outarz i ze wszyskego zywego co je
        czyste, tysz czystych ptokow, spolou ofiara do Ponboczka. Kej Ponboczek to
        fajnie powoniali, pedzieli do sia: Niy bydymy juz wiyncyj przeklinac ziymi
        skisz ludzi, dyc majom sie od nich herce juz od modego ku zuymu. Tak tysz juz
        nigdy niy wytracymy wszyskego co je zywe, jako my to we potop zrobiyli. Niych
        bydom tak dugo jak dugo je ziymia: sionie, zbiyranie, mroz i hica, lato i
        zima, dziyn i noc.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040167
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:09
        Biblia (IX)

        Potym pobuogosuawiyli Ponboczek Noego i od niego synkow , i pedzieli im tak:

        - Bydzcie puodne i niych wos bydzie wiyncyj na coukyj ziymi. A couke
        zwierzynta na ziymi i ptoki we lufcie i ryby we wodzie niych sie wos lynkajom.
        Wszysko co sie ruszo i je zywe, wszysko to je do wos do jedzynio tak choby
        flance zielone, wszysko wom na to dowom. Ale miynso ze krwiom zycia zabronione
        wom je jesc. Upomnymy sie o waszo krew skisz waszego zycio - upomnymy sie o
        nia u kozdego zwierzyncia. Upomnymy sie tysz u czuowieka o zycie czuowieka i u
        kozdego - o zycie brata. Kej kto przeleje krew od ludzi, bez ludzi mo byc
        przelono krew od niego, bo czuowieka Pon Bog zrobiyli na od Ponboczka
        podobiynstwo. Wy zas mocie byc puodne i mo wos byc wiyncyj na coukyj ziymi
        kerom mocie rzondzic. Potym Ponboczek pedzieli do Noego i do odniego synkow
        tak:

        My robiymy tera ze wami przimierze i ze od wos dzieckoma, kere po wos bydom,
        ze coukim zywym , kere je ze wami: ze ptokami, zwierzyntami domowymi i tymi co
        po polach lotajom, kere som przi wos, ze wszyskimi, kere wylazuy ze arki , ze
        wszyskimi zwierzyntoma na coukyj ziymi. Potym Ponboczek jeszcze pedzieli: A to
        je znak przimierza, kere robiymy ze wami i ze wszyskim co je zywe kere je ze
        wami, na wieczne czasy: Bogyn od nos domy na chmury, coby bou znakym
        przimierza miyndzy Nami a wami. A kej rozciongnymy chmury nad ziymiom i jak
        sie tyn bogyn pokoze na chmurach, to na tyn czas spomnymy se przimierze kere
        My ze wami zrobiyli i ze wszyskim zywym, ze kozdym czuowiekym; i niybydzie juz
        we zodyn czas potopu na stracynie zodnego co zyje. Kej tak bydzie tyn bogyn na
        chmurach, kuknymy na niego, spomnymy se przimierze , przimierze na zawsze
        miyndzy Nami a wszyskim co je zywe we kozdym ciele, kere je na ziymi. Synki od
        Noego, kere wylezli ze arki, som Sem, Cham i Jafet. Cham bou fatrym od
        Kanaana. Te czi byli synkoma od Noego i od nich tysz zaludnioua sie couko
        ziymia. Noe bou rolnikym i on tysz piyrszy posadziou winnica. Jak potym napiou
        sie wina naprou sie nim i lezou sagaty we celcie. Cham, fater od Kanaana,
        uwidziou sagatego fatra i pedziou to dwom bratom, kere byli na placu. Sem i
        Jafet wziynli mantel, wlezli zadkym i przikryli fatra; gymbow ale niy
        odwrocali, coby niy paczec na sagatego fatra. Kej Noe sie obudziou i prziszou
        do sia a dowiedziou sie jaki to je od niego nojmodszy synek, to pedziou: Niych
        bydzie przeklynty Kanaan! Niych bydzie nojmynszym pachoukym od Sema! Niych Pon
        Bog dajom i Jafetowi zatela placu i niych on miyszko we celtach od Sema, a
        Kanaan niych bydzie od niego pachoukym. Noe zou po potopie czista
        piyndziesiont lot. I zawar slypia Noe jak bou dziewiyncset piyndziesiont lot
        stary.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040212
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:10
        Biblia (X)

        A to som potomki synkow od Noego: Sema, Chama, Jafeta. Po potopie urodziyli im
        sie take synki: Synki od Jafeta: Gomer, Magog, Madaj, Jawan, Tubal, Meszek i
        Tiras. Synki od Gomera: Aszkanaz, Rifat i Togarma. Synki od Jawana: Elisza i
        Tarszisz, Kittim i Dodanim. Od nich nich pochodzom te co miyszkajom kole
        brzegow i na wyspach, podzielone wele odnich krajow i odnich godki, wele
        plymion i wele narodow. Synki od Chama: Kusz. Misraim, Put i Kanaam. Synki od
        Kusza: Seba, Chawila, Sabta, Rama i Sabteka. Synki od Ramy: Saba i Dedan.
        Kuszowi urodziou sie juzas Nimrod, kery bou piyrszym mocarzym na ziymi. On
        tysz to bou nojsuawniejszy mysliwiec. Tysz bezto te pedzynie: Odwazny choby
        Nimrod , nojsuawniejszy na ziymi mysliwiec. On piyrszy rzondziou we Babel, we
        Erek, we Akkad i we Kalne we ziymi Szinear. Z tyj ziymi poszou do Aszszur,
        postawiou Niniwa, Rechobot-Ir, Kalach i wielke miasto Resan, kere bouo miyndzy
        Niniwom i Kalach. Misraimowi urodziyli sie: Ludim, Anamim, Lehabim, Naftuchim,
        Patrusim i Kasluchim, od kerych som Filistyny Kaftoryty. Kanaan zas miou
        synkow: piyrwyjrodzonego Sydona i Cheta. A ku tymu byli: Jebusyty, Amoryty,
        Girgaszyty, Chiwyty, Arkity, Sinity, Arwadyty, Cemaryty i Chamatyty. A potym
        plymiynia kananyjske sie rozlazuy. Granica od Kananyjczykow boua od Sydonu,
        bez Gerar aze do Gazy, a potym richtunk Sodoma , Gomora, Adma i Seboim - aze
        do Leszy(Lesza). To som potomki od Chama wele odnich plymion, godek, ziymiow i
        narodow. Tysz Semowi urodziyli sie bajtle - on je sztamfater od wszyskich
        synkow od Hebrajczykow(Heber) i starszy brat od Jafeta. Synki od Sema: Elam,
        Aszszur, Arpachszad, Lud i Aram. Synki od Arama: Us, Chul, Geter i Masz.
        Arpachszad bou fatrym od Szelacha, a Szelach od Hebera. Heberowi urodziouo sie
        dwoch synkow; jednymu bouo Peleg, bo za odniego czasow podzielyli sie ludzie
        na ziymi; a drugymu, od niegio bratowi, bouo Joktan. Joktan to tyn kerymu sie
        urodziyli take synki: Almodad, Szelef, Chasarmawet, Jerach, Hadoram, Uzal,
        Dikla, Obal, Abimael, Saba(Szeba), Ofir, Chawil i Jobab. Te wszyske byli
        synkoma od tego kerymu bouo Joktan. Ziymie na kerych miyszkali cionguy sie od
        Meszy richtunk Sefar aze do wysokich ziymiow na wschodzie. Te to som synki od
        Sema wele plymion, godek, ziymiow i narodow. Take som rodzaje plymiyniow od
        Noego wele raji krewnych we narodach. . Od nich wziynli sie narody, kere
        rozpojszczouy sie po potopie na coukyj ziymi.



        Przipisy:
        „Lesza” -> odmiana ->„aze do Leszy”
        „Peleg” znaczy tela co „podziau”
        „Heber” - inaczyj tysz „Eber” i stond sie wzionua nazwa Hebrajczyki
        Saba (Szeba) - dwie formy szkryflane tego samego imiynia.

        -------------------------------------------------------------------------------
        -

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040250
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:10
        Biblia XI

        Porozciepywane narody

        Couko ziymia godaua na tyn czas jedna godka, te same wyrazy. Kej ludzie
        przikludziyli sie ze wschodu, natrefiyli na rowno ziymia we kraju Szinear i
        tam sie ostoli. Pedzieli se potym:

        Podzcie zrobiymy cegowki i je wypolymy we ogniu. A kej juz mieli cegowki za
        kamiynie i tera za malta, pedzieli tysz: - Podzcie narychtujymy se miasto i
        wieza, kero przidzie aze ku niebu. Bezto bydymy znone i niy bydymy sie
        rozkludzac po coukyj ziymi. A Pon Bog zlyzli ze nieba coby obejzec te miasto i
        wieza, kere ludzie narychtowali, i pedzieli: - Jedne som ludzie i wszyske ta
        samo godka godajom. To je skisz tego co sam zaczli robic. Bezto nic niybydzie
        potym do nich onmyjglich, coby ino niy mieli for. Zendymy skisz tego i
        pomiyszomy im od nich godka, coby jedyn niy wiedziou co pado drugi. Tako to
        Ponboczek zrobiyli ize porociepywauo ludzi po coukyj ziymi, ustoli tysz bezto
        stowiac te miasto. Skisz tego mianowane je one Babel, bo Pon Bog pomiyszali
        tam godka od coukyj ziymi i po coukyj ziymi porozciepywali Ponboczek tysz
        ludzi.

        Potomki od Sema

        Te sam som potomki od Sema: Kej Sem bou sto lot stary, to urodziou mu sie
        Arpachszad, we dwa lata po potopie. Kej sie urodziou Arpachszad to zou Sem
        piyncset lot i miou jeszcze synkow i cery. Arpachszad bou czidziysci piync lot
        stary kej mu sie urodziou synek Szelach. Kej sie urodziou Szelach to
        Arpachszad zou jeszcze cztyrysta czi lata i miou jeszcze synkow i cery.
        Szelach bou czidziysci lot stary kej urodziou mu sie Heber. Kej sie urodziou
        Heber zou Szelach jeszcze cztyrysta czi lata i miou jeszcze synkow i cery. Kej
        Heber bou czidziysci cztyry lot stary, to urodziou mu sie synek Peleg. Kej sie
        urodziou Peleg zou Heber jeszcze cztyrysta czidziysci lot i miou jeszcze
        synkow i cery. Peleg bou czidziysci lot stary kej mu sie urodziou Reu. Po tym
        kej sie urodziou Reu zou Peleg dwiesta dziewiync lot i miou jeszcze synkow i
        cery. Reu bou czidziysci dwa lata stary kej mu sie urodziou Serug.. Potym kej
        sie urodziou Serug zou Reu jeszcze dwiesta siedym lot i miou jeszcze synkow i
        cery. Serug bou czidziysci lot stary kej urodziou mu sie Nachor. Po tym kej
        sie urodziou Nachor zou Serug jeszcze dwiesta lot i miou jeszcze synkow i
        cery. Nachor bou dwadziyscia dziewiync lot stary kej sie urodziou Terach. Po
        tym kej sie urodziou Terach zou Nachor jeszcze sto dziewiytnoscie lot i miou
        jeszcze synkow i cery. Kej Terach bou siedymdziesiont lot stary urodziyli mu
        sie synki: Abram, Nachor i Haran.

        DZIEJE PATRIARCHOW

        Te sam som potomki od Teracha: Terach bou fatrym od Abrama, Nachora i Harana,
        a Haran bou fatrym od Lota. Haran zawar slypia jeszcze kej zou od niego fater
        Terach, we ziymi kaj sie urodziou, we Ur Chaldejskim. Abram i Nachor wziynli
        se kobiyty(zony); kobiycie od Abrama bouo Saraj, a kobiycie od Nachora juzas
        Milka; boua ona cerom od Harana (fatra od Milki i Jiski). Saraj niyporadzioua
        miec bajtli. Terach wzion odniego synka Abrama i ynkla Lota (synka od Harana),
        wzion tysz niywiastka Saraj (kobiyta od odniego synka Abrama) i wykludziou ich
        ze Ur Chaldejskego, coby ponsc do ziymi Kanaam. Ale kej prziszli do Charanu,
        to sie tam ostoli. Terach zawar slypia we Charanie kej przezou dwiesta piync
        lot.



        niywiastka = synowo
        Heber = Eber

        -------------------------------------------------------------------------------
        -
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040288
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:11
        Biblia XII

        Dzieje Abrahama
        Powouanie

        Pedzieli Pon Bog do Abrama: Idz furt ze twojyj domowizny do ziymi kero ci
        pokozymy. Zrobiymy z ciebie srogi narod, bydymy ci pszoc i twoje miano
        zrobiymyize je kozdy bydzie znou; stoniesz sie buogosuawiynstwym. Bydymy pszoc
        tym, kere cie bydom buogosuawic, a tym kere ci bydom zle zyczyc tych
        przelnymy. Bez ciebie bydom dostowac buogosuawiynstwo wszyske ludzie na coukyj
        ziymi. Abram poszou na cesta, jako mu Ponboczek przikozali, a z nim poszou mit
        Lot. Abram bou siedymdziesiont piync lot stary kej bou furt ze Charan. A wzion
        mit do ziymi Kanaan tysz odniego kobiyta Saraj i tysz synka od brata – tymu
        synkowi bouo Lot. Wzion tysz mit couke co mieli i tysz ludzi kerych im
        przibouo we Charan. Kej prziszli do ziymi Kanaan Abram przeszou bez couko ta
        ziymia aze do Elon More kole Sychem. A we tyj ziymi miyszkali na tyn czas
        Kanaanejczyki. Ponboczek pokozali sie Abramowi i pedzieli: Twoim bajtlom
        dowomy ta ziymia. Abram narichtowou tam, kaj mu sie Ponboczek pokozali,
        outorz. Potym przekludziou sie wiyncyj ku gorom na wschod od Betel, tam miou
        potym tysz oboz kaj bouo na zachod Betel a na wschod Aj. Tam tysz narichtowou
        outorz do Pona Boga i wzywou imie Ponboczka.

        Abraham we Egipcie

        Potym Abram przekludziou oboz jeszcze dalyj furt aze ku Negeb. A kej tam na
        tyj ziymi prziszou srogi guod, to Abram poszou do Egiptu, kaj jak mieli
        przisc, to tako pedziou do odniego kobiyty Saraj: - Wiym co jezes piykno
        kobiyta. Mozno byc ize kej cie Egipcjony uwidzom i dowiedzom izes je moja
        kobiyta, to mie zabijom a ciebie ostowiom zyc. Bezto lepiyj padej cos je moja
        siostra, coby i jo sie ostou zyc. I richtik, kej Abram prziszou do Egiptu,
        zarozki Egipcjony padali co Saraj je fest piykno. A beamty od faraona, kere
        uwidzieli Saraj, to chwolyli jom tysz faraonowi. Tak tysz zabrali Saraj na
        dwor od faraona. Faraon dou mocka dobroci za to Abramowi. Abram dostou
        owieczkow i cigow i yzlow, i tysz kamelow, a jeszcze niywolnikow i niywolnice.
        Pon Bog zrobiyli ale ize prziszuy na faraona sztrafy, to z kuli Sraj, kobiyty
        od Abrama. Faraon kozou beztosz posuac po Abrama i pedziou tak: Cos mi to
        zrobiou? Poczamus niy pedziou ize ona je twoja kobiyta? Czamus godou: „to je
        moja siostra”, tak izech se jom wzion za kobiyta? A terozki – to je twoja
        kobiyta, wez se jom i idz furt! Rozkozou tysz faraon coby wykludzic Abrama ze
        kobiytom, i wszyskim co miou mit, furt aze ku granicy.



        Beamty – urzyndniki
        Kobiyta – zona
        Ai – inaczyj Haj(ziymia Haj)
        Elon More – domb(ajcha) /abo terebint(terpyntynowiec)/ wrozby.
        Bez ciebie – tukej przez ciebie(dziynki tobie)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040333
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:12
        Biblia (XIII)

        Abraham i Lot
        Ze Egiptu poszou Abram ze kobiytom, ze coukim co miou mit, i tysz ze Lotym,
        furt do Negeb. A miou Abram tera mocka, bydlontkow, srebra i zuota. Szli bezto
        poleku , i tak zaszli bez Negeb aze do Betel, tam kaj juz przedtym miou oboz
        miyndzy Betel i Aj, tam kaj tysz piyrwyj narichtowou Ponboczkowi outorz i kaj
        wzywou imie od Ponboczka. Lot, kery szou mit ze Abramym , miou tysz owieczki,
        cigi, wouy i celty. Ale ta ziymia boua za mauo coby im dwom stykua., bo aze za
        tela mieli bydlontkow; bezto musieli sie rozynsc. A roz kej sie powadziyli te
        co pasli bydlontka od Abrama ze tymi kere pasli te od Lota – na tyn czas we
        tyj ziymi miyszkali Kanaanejczyki i Peryzzyty – to pedziou Abram do Lota: Niy
        bydymy sie wadzic my i tysz te co nasze bydlontka pasom, dyc przeca som my
        krewne. Dyc couko ta ziymia je do cia otwarto. Idz kajs indziyj niz jo! Kej ty
        pondziesz na lewo zajta, to jo ponda na prawo, a kej ty pondziesz we prawo
        zajta jo ponda we lewo. Na tyn czas Lot obejzou sie ku przodkowi i merknou ize
        couko ziymia tam kaj je Jordanu, i aze ku Soar, je choby ogrod ze wodom, choby
        ogrod od Ponboczka , choby ziymia egipsko (jak jeszcze Pon Bog niy pokarou
        Sodomy i Gomory). Tak wybrou se Lot ta couko ziymia kole Jordanu i poszou
        richtunk wschod. Tako sie oba musieli rozynsc. Abram ostou sie we ziymi
        Kanaan, Lot juzas we okolicy Jordanu, a celty odniego stawiou aze ku Sodomie.
        Ale ludzie kere miyszkali we Sodomie byli zue, i fest grzeszyli do Ponboczka.
        Kej Lot poszou furt od Abrama, to Pon Pog pedzieli tak: Kukmal Abram przed sia
        i obejrz ze tego placu kaj zes stanou richtunk pounoc i richtunk poudnie,
        richtunk wschod i tam kaj je morze(richtunk zachod); couko ta ziymia kero
        widzisz dowomy ci i odciebie bajtlom coby jom sztyjc mieli. A bajtli od twoich
        bajtli zrobiymy tela wiela je ziorkow ziymi; keby kery poradziou porachowac
        ziorka ziymi, to poradziou by tak ich porachowac. Wston i przelyz couko ta
        ziymia tak jak je dugo i szyroko; dowomy jom ciebie. Abram poskuodou odniego
        celty i prziszou tam kaj je Hebron, do ajchow Mamre. Tam sie ostou i postowiou
        outorz do Pona Boga.



        Soar – inaczyj tysz Coar abo Zoar
        Do ajchow – do dymbow.
        Kukmal – ze niymieckego guck mal (obejrz se)

        -------------------------------------------------------------------------------
        -

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040382
      • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:12
        Biblia XIV

        Abraham(Abram) a Melchizedek

        Uonskego czasu wojowali Amrafel, krol we Szinear, Ariok, krol we Ellasar,
        Kedorlaomer, krol we Elan, i Tidal, krol od Goim. A wojowali ze takimi juzas
        krolami; Bera, krol we Sodomie, Birsza, krol we Gomorze, Szinab, krol we Adma,
        Szemeeber, krol we Seboim, i tysz ze krolym od miasta Bela, kere sie potym
        Soar mianowauo. Te ostatnie krole czimali cuzamyn sztama, kero obgodali we
        dolinie Siddim, tam kaj dzisio je Morze Suone. Bez dwanoscie lot byli one
        lynnikoma od Kedorlaomera, a kej psziszou czinosty rok to sie zbuntowali. Tak
        tysz potym na cztyrnosty rok psziciong Kedorlaomer cuzamyn ze inkszymi
        krolami. Pobiyli Rafitow we Aszterod-Karnaim , Zuzytow we Ham, Emitow tam kaj
        je Szawe-Kiriataim, i Charytow we odnich gorach, kere sie ciongnom ode Seir az
        do El, kere je juz na randzie od pustyni Paran. Potym poszli curik do En-
        Miszpat, kerymu je tysz Kadesz, i podbiyli couko ziymia kaj miyszkali
        Amalekity, i tysz Amerytow , kere miyszkali we Chasason-Tamar. Tak tysz krole
        ze Sodomy, Gomory, Admy, Seboim i Bela, poszli i narichtowali sie we dolinie
        Siddim do bitwy ze Kedorlaomerym, krolym we Elan, Tidalym, krolym we Goim,
        Amrafelym, krolym we Szinear, i Ariokym, krolym we Ellasar – cztyry krole na
        piync kroli. A we dolinie Siddim bouo pouno dziurow, z kerych wyciongali tera.
        Krole ze Sodomy i Gomory skryli sie w tych dziurach, a reszta uciykua do
        gorow. Te co wygrali wziynli couki majontek ze Sodomy i Gomory, i couke
        jedzynie, i poszli furt. Wziynli tysz Lota, synka od brata od Abrama, cuzamyn
        ze coukim co miou, – bo on miyszkou prawie we Sodomie. Jedyn kery uciyk
        opedziou to Abramowi Hebrajczykowi, kery miyszkou kole dymbow od
        jednegoAmoryty , kerymu bouo Mamre, a kery bou bratym od Eszkola i Anera, kere
        czimali sztama ze Abramym. Kej Abram usuyszou ize porwali odniego krewnego,
        wzion mit czista osiymnoscie wojokow i goniou za tamtymi aze do Dan. Podzielou
        tych wojokow na oddziauy i we nocy napod ze niymi na wrogow i ich pobiou. A
        potym goniou ich aze ku Chobie, kero je na zachod od Damaszku. Tak to couke co
        miou psziszuo do niego nazod, i tysz psziszou ku niymu Lot ze wszyskim co
        miou, kobiytoma i tymi kere kole niego robiyli. A kej Abram szou nazod, potym
        jak wygrou ze Kedorlaomerym i kroloma, kere ze nim byli, to wyloz sie z nim
        trefic, we dolinie Krolewskyj(Szawe) , krol ze Sodomy. A Melchizedek, kery bou
        krolym we Szalem, przinios chlyb i wino; a ize bou on kapuanym od Boga
        Nojwiynkszego, pobuogosuawiou Abramowi tak: Niych bydzie bez Boga
        Nojwiynkszego, tego kery narichtowou niebo i ziymia, buogosuawiony Abram!
        Niych bydzie Bog Nojwiynkszy buogosuawiony, kery ciebie do rynkow wydou twoich
        wrogow! Abram dou mu dziesionto czynsc ze wszyskego. Krol ze Sodomy pedziou do
        Abrama: Oddej mi ino ludzi, a wez se mie! Ale Abram odpedziou krolowi ze
        Sodomy: Przisiyngom na Ponboczka Nojwiynkszego, Tego kery narichtowou niebo i
        ziymia, ize ani zodnyj nici, ani zodnego rymionka ze zandalow, ani blank nic
        inkszego, od ciebie niy zabiera, cobys potym niy padou: To jo zbogaciou
        Abrama. Niychca tysz nic jak ino to coch musiou wydac na joduo do moich ludzi,
        i to co sie nolezy ze zdobytych rzeczow tym kere pomogli mi wygrac – Anerowi,
        Eszkolowi i Mamre; te niych dostonom to co sie im nolezy.



        pociongli – poszli
        rymionek – rzymyk, rzemyk
        tera – asphalt(naturalny), smoua
        psziciong – przibou, prziszou
        bez - przez

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040452





        • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:13
          Biblia XV

          Sztama od Ponboczka i Abrama

          Po tym coukim pokozali sie roz Ponboczek Abramowi i pedzieli:
          Niy mosz sie co boc, bo My som wele ciebie; dostoniesz srogo nagroda.

          A Abram pedziou: O Ponboczku moj, na co mi ona, kej psziszou’ch ran ku
          smiertce, i niymom ani synka; a tyn kery wszysko po mie erbnie to je Eliezer
          ze Damaszku. I dalyj padou: Bezto, co niydaliscie mi synka, to tyn, kery sie u
          mie w doma rodziou i kole mie robiou, wszycko po mie erbnie. Ale Pon Bog
          pedzieli juzas tak do Abrama: To niy on erbnie po ciebie ino tyn, kery bydzie
          twoim bajtlym. I kozali potym Ponboczek wylys Abramowi raus ze celta na plac.
          I pedzieli zas mu tak: Kukmal na niebo i porachuj gwiozdy, eli to szafniesz ;
          potym dopedzieli: Tela bydziesz miou bajtli. Abram uwierzou Ponboczkowi, a Oni
          se to merkli. Potym juzas pedzieli do niego: My som Pon Bog, kery ciebie
          wykludziou ze Ur chadyjskego, coby ci dac sam ta ziymia. A Abram na to
          odpedziou: O moj Ponboczku jako to mom byc zicher, ize to moja ziymia? Na to
          Pon Bog skozali: Wybier do mie czi lata staro cielica, czi lata staro ciga i
          czi lata starego barana, a ku tymu turkowka i gouombka. Abram to wybrou i
          pokrou wszysko na dwie rowne pouy i legnou je fajnie jedne naprzeciwko
          drugich; ptokow niy poprzekrojou. Kej rojberptoki slatywauy sie ku tymu to je
          goniou wek.

          A kej „klara” paczoua sie stracic, Abram usnou fest: prziszou na niego strach
          choby przi srogyj ciymnosci. I na tyn czas to Pon Bog pedzieli do Abrama:
          Merknij se to, ize twoje potomki bydom zyc we ziymi, kero niybydzie odnich
          ziymiom, i bez cztyrysta lot bydom tam zyc i robic kole inkszych jak
          niywolniki; aze yntlich przidzie sztrafa na tyn narod, u kerego bydom za
          niywolikow, i potym pudom furt i weznom mit aze za tela dobroci. Ty juzas
          pondziesz tam, kaj som twoje fatry i bydziesz miuo rua kej na stare lata cie
          pochowajom.

          Twoje potomki przidom tu nazod dopiyro we czwortym pokolyniu, kej sie
          przebiere juz miarka pieronstw od Amorytow. A kej klara sie stracioua i bouo
          fest ciymno, pokozou sie choby dym ze pieca i fojer, choby fakla, kero sie
          poli i przesunouo sie to miyndzy tymi pouami od zywego, kere pokrou Abram.
          Gynau na tyn czas Ponboczek zrobiyli sztama ze Abramym i pedzieli: Potomkom
          odciebie dowomy ta ziymia, od Rzeki Egipskyj aze do wielkyj rzeki Eufrat, ku
          tymu Kenitow, Kenizytow, Kedmonitow, Chetytow, Peryzytow, Rafaitow, Amorytow,
          Kananejczykow((Kannanitow), Girgaszytow i Jebusytow.



          cielica – jauowka, jauowica, cieliczka, niyruszano krowa.
          turkowka - turtyltauba, synagorlica
          gouombka – gouymbica
          klara – suonce
          poua – pou, pouowa
          Rzeka Egipsko – Potok Egipski – Wadi el-Arisz

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040499
          • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:14
            Urodzynie Ismaela

            (Biblia, cz. XVI)

            Saraj, kobiyta od Abrama, niy urodzioua mu jakos zodnego bajtla. Ale miaua ona
            niywolnica egipsko, keryj bouo Hagar. Pedziaua bezto Saraj do Abrama: Skisz
            tego, co Ponboczek niydowajom mi bajtli , idz ku mojyj niywolnicy; mozno
            odniyj sie bajtla doczekom. Abram posuchou na nia. Saraj, kobiyta od Abrama,
            wzionua tak tysz ta niywolnica egipsko, keryj bouo Hagar, i daua jom byc
            kobiytom od Abrama. A bouo to juz dzisiync lot po tym jak Abram sie ostou we
            ziymi Kanaan. Abram prziszou ku Hagar a ona boua potym przi nadzieji. A kej
            merkua ize je przi nadzieji, to przestaua dowac acht na swoja pani. We tyn
            czas Saraj padaua do Abrama: Skuli ciebie doznowom zniywagi ; jo sama dauach
            ci moja niywolnica za kobiyta, ale ona, kej merkua, ize ostaua sie przi
            nadzieji, przestoua dowac na mie acht. Niych Ponboczek obrachujom mie i
            ciebie. A Abram pedziou do Saraj: Przeca twoja niywolnica je we twojyj mocy:
            zrob z niom tak jak uwazosz za richtig. Saraj zaczua tak napasztowac Hagar,
            ize ta uciykua od niyj furt. Yngel od Ponboczka znod Hagar we pustyni kole
            zrodua, na cescie ku Szur i spytou sie jom: Hagar, tys je niywolnica od Saraj,
            jako zes sam trefioua i kaj idziesz? A ona odpedziaua: Uciykua’ch od mojyj
            pani Saraj. Na to Yngel od Ponboczka padou jyj tak: Idz nazod do twojyj pani i
            rob wszysko co ci koze. I Yngel od Ponboczka padou jyj jeszcze: Zrobiymy tak,
            ize twoich bajtli i odnich bajtlow bydzie tela, co zodyn ich niy bydzie
            poradziou porachowac. I dalyj padou do niyj: Je zes przi nadzieji i urodzi ci
            sie synek, kerymu dosz miano Ismael, bo Pon Bog widzieli twoja biyda. A bydzie
            to chop dziki jak onager: bydzie wojowou ze wszyskimi i wszyske ze nim: on
            bydzie utrapiyniym do kozdego odniego brata. Ponboczkowi, kery to wszysko jyj
            dali znac, padaua Hagar „El-Roï ”crying„Ponboczek paczom na mie”wink – bo padaua: Dyc
            sam widziauach Tego co na mie paczy, a przecach je zywo. Bezto ta studnia tam
            nazywo sie „Studnia Lahai-Roï “. – Je to ta studnia, kero je miyndzy Kadesz i
            Bered. Hagar urodzioua Abramowi synka i Abram dou mu Ismael. Abram bou
            osiymdziesiont szesc lot stary, kej mu Hagar urodzioua Ismaela.

            Lahai-Roï – studnia Widzoncego, kery na mie paczy.
            Onager – tukej dziki yzel
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040540
          • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:15
            Obrzezanie

            (Biblia, cz. XVII)

            Kej Abram bou dziewiyndziesiont dziewiync lot stary, pokozali mu sie Ponboczek
            i padali mu tak: My som Ponym Bogym kery wszysko poradzi. Rob zawsze tak jak
            My chcymy i byc przi tym akuratny. Momy for zrobic ze tobom sztama i i dac ci
            aze za tela bajtli i odnich bajtlow. Na to Abram legnou gymbom ku ziymi, a
            Ponboczek padali mu dalyj tak : To je Naszo sztama ze tobom: bydziesz fatrym
            od mocki narodow. Twoje miano niy bydzie juz Abram ino Abraham, bo zes je tyn
            od kerego mocka narodow bydzie, i tysz krole od ciebie przidom. Sztama, kero
            robiymy ze tobom i twoimim bajtlami bydzie sztyjc wazno, coby My byli Ponym
            Bogym do cia i do tych kery przidom po ciebie. Domy bezto ciebie i odciebie
            bajtlom ziymia, na keryj prawie miyszkosz, couko ziymia Kanaan je sztyjc od
            ciebie, od twoich bajtli, i od odnich bajtlow, a my bydymy odnich Ponym Bogym.
            Potym juzas padali Ponboczek do Abrahama: Ty mosz dowac obacht na sztama ze
            Nami, ty i tysz twoje bajtle i odnich bajtle. To je przimierze(sztama) Nasze,
            na kere mocie dowac acht, godo one tysz ize mocie wszyskich synkow obrzezac -
            to bydzie znakym Naszyj sztamy. Kozdy synek w kozdym pokolyniu u wos, kery
            bydzie osiym dni mody; tak tysz tyn kozdy rodzony w doma jak i tyn kupiony za
            piyniondze od cudzych ludzi mo byc obrzezany. Obrzezany mo byc kozdy, kery sie
            u ciebie w doma rodziou i kozdy keregos kupiou. A te przimierze(sztama)
            miyndzy nami , kere widac na wyszyj „skorze”, bydzie sztyjc.Tyn chop kery sie
            niydo obrzezac , tyn przidzie furt od wos, bo zuomou sztama ze Nami. Padali
            jeszcze Ponboczek Abrahamowi: Niy godej juz tysz do twojyj kobiyty Saraj,
            niych jyj bydzie Sara. I bydymy jyj buogosuawic i domy ci tysz odniyj syna; A
            bydymy jyj buogosuawic, ize narody z niyj przidom i krole. Na to Abraham juzas
            legnou gymbom ku ziymi i gymba mu sie uradowaua, bo se pomyslu: Je to myjglich
            coby sto lot stary chop miou jeszcze bajtli? Abo je to myjglich coby
            dziewiyndziesiont lot staro Sara jeszcze bajtli miaua? Pedziou bezto do
            Ponboczka: Coby aby Ismael zou podle Wos. A Ponboczek mu na to odpedzieli: A
            dyc twoja kobiyta, bydziesz widziou, do ci bajtla kerymu dosz miano Izaak. Z
            nim tysz zrobiymy sztama, kero sztyjc bydzie do niego, do odniego bajtli i do
            bajtli od odniego bajtlow. A kej sie rozuazi o Ismaela, to bydzie jak chcesz:
            Pobuogosuawiymy mu, coby miou bajtli, i domy mu ich aze za tela; niych bydzie
            fatrym, kery do dwanoscie princow - narod wielki z niego przidzie. Sztama
            Naszo zas zrobia ze Izaakym , kerego urodzi ci Sara we rok na tyn czas. Tak to
            Ponboczek skonczyli i poszli furt. Abraham juzas wzion odniego synka Ismaela,
            wszyskich kere sie rodziyli u niego w doma i wszyskich kerych kupiou za
            piyniondze – wszyskich chopow kere u niego byli, i we tyn som dziyn i obrzezou
            ich tak jak mu Ponboczek przikozali. Abraham bou dziewiyndziesiont dziewiync
            lot stary jak go tysz obrzezali. We tyn som dziyn byli obrzezane Abraham i
            odniego synek Ismael, ale tysz wszyske chopy u niego w doma – tysz te kerych
            kupiou .

            Przidom po ciebie = przidom po tobie
            Abraham – sam wyraz Abraham niymo ino znaczynia miana, ale godo nom tysz ab-
            hamon – fater od mocki ludzi.


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8040573
          • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:16
            Biblia, czynsc XVIII

            Czi goscie u Abrahama

            Potym pokozali mu sie Ponboczek pod ajchami Mamre, prawie jak Abraham siedziou
            przi drzwiyrzach ode celta, bo boua blank srogo hica. Abraham dzwignou slypia
            i uwidziou jak czi chopy stonyli kole niego. Kej ich ino uwidziou zaro poszou
            ich prziwitac. Ukuoniou im sie aze do ziymi i padou tak: O Ponboczku ,
            ezi’scie mi rade som, to niy omijejcie dyc tego, kery Wom je oddany. Prziniesa
            trocha wody, cobyscie se nogi umyli i siedniecie we ciyniu pod drzewym. Jo
            juzas prziniesa kawouek chleba , cobyscie siouy mieli na dalszo cesta. Bo
            poczamu mielbyscie ominonc tego kery Wom je oddany. A Oni mu padali: Rob jakes
            padou. Tak tysz Abraham poszou pryndko do celta od Sary i pedziou jyj: narob
            gibko i ukulej ze nojfajniejszyj monki fladynbrotow . Som juzas poleciou do
            oborki i wybrou nojwiyncyj tustego cielika i kozou go gibko przirychtowac.
            Potym wzion biouo kyjza, mlyko i przirychtowanego cielika, postowiou przed
            niymi, a kej oni jedli, stanou kole nich pod drzewym. Kej se juz pojedli,
            spytali sie go: Kaj je twoja kobiyta, Sara? A on odpedziou: Je prawie dryny we
            celcie. Na to jedyn padou: Za rok przida sam juzas ; we tyn czas twoja kobiyta
            Sara bydzie miec synka. A Sara suchaua co godali, bo stoua we drzwiyrzach od
            celta, kere bouy zaroski za Abrahamym. Abraham i Sara byli stare i mieli „kupa
            lot na krzizu“; a Sara niy boua juz tako jako mode kobiyty. Bezto smioua sie
            sama do sia i pomyslaua se:

            Teroski kej’ch juz przekwitnoua i moj chop je stary, miaua bych wiedziec co to
            je miouosc?

            Ale Ponboczek pedzieli do Abrahama: Poczamu Sara sie lacho i pojakymu se
            mysli: eli richtik byda mogua na starosc miec bajtla? Je cos co by bouo do
            Pona Boga onmyjglich?

            We tyn som czas na drugi rok, przidymy sam nazod, a Sara bydzie miec synka.
            Ale Sara niy padaua prowdy: Jo sie wcale niy lachaua – rzekua tera couko we
            strachu. Na to Ponboczek padali: Niyprowda. Smiouas sie! Potym te czi goscie
            poszli furt ku Sodomie. Abraham juzas poszou mit, coby ich odkludzic, a
            Ponboczek godali se: Momy to skryc przed Abrahamym co momy for zrobic? Przeca
            Abraham mo byc fatrym fest srogego naroda ludzi, bez(tukej czyt. przez) kerego
            wszyske inksze ludzie na ziymi bydom buogosuawione. Dyc znodli My(se) go, coby
            nakozywou bajtlom, i te odnich bajtlom juzas dalyj, jako to majom dowac obacht
            na cescie, kero My-Ponboczek przikozali ku tymu co je sprawiedliwe i co je
            recht, tak coby dostou odnos Abraham couke to co mo odnos obiecane. Potym Pon
            Bog padali: Narzykanie skuli Sodomy i Gomory je choby larmo, bo grzychy
            tamtych ludzi som fest sroge. Bezto pondymy i obejzymy, eli to je richtik tak
            jako te narzykanie. I poszli ku Sodomie, a Abraham dalyj stou wele Ponboczka.
            Potym prziszou blizyj i padou do Ponboczka: Majom Pon Bog richtik for stracic
            tych, kere som sprawiedliwe cuzamyn do kupy ze tymi, kere som bezbozne? A
            kejby tak bouo piyndziesiont sprawiedliwych tam dryny; to tysz wytraciyli by
            (Ponboczek) wszyskich, a niy mieli by odpuszczynio skuli tych piyndziesiont,
            do coukego miasta? To je niymozne coby Oni tak zrobiyli, ize sprawiedliwe
            umrzom ze bezboznikami za kara. To je onmyjglich, coby Poboczek pozwolyli,
            coby tyn som los trefiou tych, kere som bezbozne i tych, kere som
            sprawiedliwe. Niy moge to byc przeca, coby Tyn kery je richter do coukego
            swiata niy bou sprawiedliwy? Na to Pon Bog padali: Kej znondymy we Sodomie
            piyndziesiont sprawiedliwych, skuli nich odpuszczymy wszyskim dryny. I juzas
            godou Abraham: Uzwolom mi, Ponboczku, ize jeszcze roz se pozwola odezwac do
            Nich, chocioz je zech ino pou i hasie. Keby tam kaj je tych piyndziesion
            sprawiedliwych, brakuo ino piync , to ukorzom skuli nich couke miasto?
            Ponboczek odpedzieli: Niy ukorzymy jak znondymy dryna aby cztyrdziysci piync
            sprawiedliwych. Abraham juzas godou tak: A keby znoduo by sie ich tam
            cztyrdzysci ? Ponboczek odpedzieli: Skuli tych cztyrdziysci, tysz im
            odpuszczymy. Na to Abraham pedziou: Niych sie Pon Bog niy gniywajom, kej
            rzekna: a keby sie tam ich czidziysci znoduo? A na to Ponboczek padali: Niy
            zrobiymy nic, jak znondymy tam aby czidziysci sprawiedliwych. Abraham godou
            juzas dalyj: Uzwolom Ponie Boze, ize se pozwola spytac: keby bouo ino
            dwadziyscie soprawiedliwych? Pon Bog odpedzieli: niy zrobiymy nic skuli tych
            dwadziyscia ino. A Abraham dalyj: Uzwolom jeszcze roz Ponie Boze i sie niy
            bydom gniywac, kej sie juzas spytom: keby znoduo sie tam ich ino dziesiync?
            Ponboczek odpedzieli: Niy zrobiymy im nic skuli tych dziesiync ino. Na tyn
            czas Pon Bog skonczou rozprawiac ze Abrahamym i poszou, a Abraham poszou do
            sia.

            ajchy – dymby
            czi – 3
            fladynbrod – podpuomyk
            dryny we celcie – w srodku we namiocie
            richter – syndzia
            pou – pyl (l ze kreskom)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8223410
          • msciwoj24 Re: Biblia 26.10.03, 18:16
            Zbulynie Sodomy i Gomory (BibliaXIX)

            "Do Sodomy prziszli na wieczor dwa yngle; a gynau Lot siedziou we wrotach od
            Sodomy. Kej ich uwidziou, wyloz ku nim i sie ukuoniou aze do ziymi. Potym
            padou: Panoczki moje, podzcie rajn do dom od tego, kery je wom oddany!
            Wyspikocie sie, umyjecie nogi, a rano kej stoniecie pondziecie dalyj na cesta.
            Ale one mu padali: Niy! Bydymy spikac na placu. On ich durch prosiou, aze na
            koniec wlyzli rajn do odniego do dom. Zaro zrobiou im tysz wieczerzo, upiyk
            przasnego chlyba. Tak tysz se pojedli. Przodki ale se legli to, chopy se
            Sodomy, mode i stare, ze kozdy zajty we Sodomie, stonyli we kole doma, wouali
            na Lota i padali mu: Kaj tukej som te ludzie, kere dzisiej na wieczor do cia
            prziszli , wykludz ich no, coby my se mogli ze niymi powyrobiac! Lot wyloz
            przed wrota, i zawar drzwiyrza. Potym pedziou tak: Kamraty! Prosza wos, niy
            robcie nic zadnego. Dyc mom dwie cery, kere jeszcze niy bouy ze chopym.
            Wykludza wom je, a wy wyrobiejcie z niymi co chcecie, ino odstoncie dyc od
            tych, kere som u mie we gosciach. Ale one ryczeli: Pacz sie stracic! I godali:
            Som sam sie przikludziou, a bydzie snami rzondziou! Ze tobom mogymy zaroski
            gorzy jak z niymi powyrobiac! I ciepli sie ku niymu a ku zawartym drzwiyrzom.
            Na tyn czas te dwa goscie wyciongli rynce i wtargali Lota rajn do dom, a
            drzwiyrza zawarli. Juzas tych chopow, od nojsrozszego do nojmiynszego, kere
            byli na placu kole drzwiyrzow, zrobiyli ize byli slepe.Bezto podarymnie
            sznupali za drzwiyrzoma."

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=8039921&a=8043669
    • borslaw Re: Jak Biblia pozbyła nas tożsamości 26.10.03, 21:35
      witam!
      zaiste daliśmy się otumanić obcym!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka