ignorant11 Re: Gorączka naftowa (2) 07.12.03, 02:45 Przepychanki trwają, a tymczasem jeżeli szybko nie wyklaruje się strategia prywatyzacji sektora paliwowego, powtórzy się sytuacja sprzed dwóch lat, kiedy na skutek zakulisowych działań nie doszło do trzeciego etapu prywatyzacji i sprzedaży PKN Orlen zagranicznemu inwestorowi. Tyle że polskie firmy nie mają czasu. Są za słabe, aby być równorzędnymi partnerami dla rosyjskich koncernów. Bez odsieczy z zachodu lub z południa Rosjanie będą rządzili w Polsce bez względu na to, czy kupią nasze rafinerie. Już dziś dywersyfikacja dostaw ropy polega na lawirowaniu między trzema firmami: Jukosem, J&S i Łukoilem. Na razie nie widać, żeby polskie władze chciały szybko przeprowadzić prywatyzację. Nafta Polska po jej zakończeniu powinna się rozwiązać, a mało która instytucja dąży do samozagłady. Premier Miller naciska, aby ze względu na kłopoty budżetu prywatyzację skończyć do końca 2004 r. - Nafta Polska i Ministerstwo Skarbu analizują przedstawione przez nas założenia fuzji z MOL - informuje Zbigniew Wróbel. Z kolei Maciej Gierej, szef Nafty Polskiej, podkreśla w rozmowie z "Wprost", że całe przedsięwzięcie dotyczące fuzji z MOL nie weszło nawet w fazę biznesplanu! Zdaniem szefa Orlenu, jeżeli konsolidacja sektora naftowego w naszej części Europy nie rozpocznie się przed przystąpieniem Polski do UE, to pojawią się nowe grupy nacisku, których działania uniemożliwią jakiekolwiek sensowne przekształcenia. I pozostanie wybór między Rosjanami, Rosjanami a Rosjanami. Jan Piński Odpowiedz Link
alex.4 Re: Gorączka naftowa (2) 11.12.03, 10:04 z ropą może być zabawnie. Za około 20 lat wyczerpia się jej zapasy. Szczególnie że coraz więcej zużywa się jej w Chinach, co wymusza zwiększanie wydobycia. Jesli do tego czasu nie zostanie rozwiązany problem paliwowy może przyjśc katastrofa.... Ale z drugiej strony trwaja pracę nad silnikiem wodorowym i fuzją termojądrową. Gdyby prace te zaowocowały tabnią energią, mielibyśmy takową tanią i ekologiczna... ale zmieniłby się również obraz świata. Państwa czerpiące potęgę z eksportru ropy straciłyby na znaczeniu. Dotyczy to Rosji i bilksiego wschodu. Nagle może się okazać, że świat arabski to prowincja bez zadnej mozliwości nacisku na świat, teren zapomniany przez ludzi i boga. To z jednej strony jest ciekawe z drugiej może zwielokrotnić terroryzm, albo zmusić rządy arabskie do otwarcia się na świat. Bardziej jednoznaczny dałoby to efekt w Rosji. Ta zostałąba poizbawiona kłów, stałąby się tylko dużym państwem III świata... Pozdr Odpowiedz Link