Dodaj do ulubionych

Nowe przemyślenia:)

07.12.06, 12:48
Tak sobie ostatnio myślalam i wymyśliłam, że:
1.Voldemorta ostatecznie załatwi Ginny upiorogackiem - nie mam pojęcia na czym to zaklęcie polega, ale nie raz było wspomniane, że Ginny jest w tym świetna więc czemu nie:)
2.Myślę, że Dumbledore nie zostawi Harrego bez pomocy.Przypuszczam, że okaże się, że zostawił dla niego jakiś list albo coś w tym stylu.

--
trosca w wylęgarni
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Nowe przemyślenia:) 07.12.06, 13:45
      Niestety .. mało prawdopodobne by dało sie tym, chyba dośc pospolitym zakleciem
      załatwić kogoś marki V :(

      Natomiast co do D .. Mam coraz wieksze watpliwosci, czy on faktycznie zginał ...

      Poza tym o czym juz pisaliśmy tutaj, czyli:
      -brakiem jego rózdzki
      -nieswoim zachowaniem przez calą re czesc przygód
      - przewijajacym się motywem eliksiru wielosokowego
      - zasłoniętym cialem podczas pogrzebu
      - dziwnym i najwyraźniej nieoczekiwanym samospaleniem zwłok nawiazującym do
      sposobu niby-umierania feniksów
      - brakiem pomocy D ze strony jego feniksa, co wzcesniej sie powtarzało

      są jeszcze inne nizwrozumiałe sprawy.
      Np.
      - nieufnosc D wobec członków zakonu ... O celu jego wypraw wie najwyraźniej
      TYLKO harry i za zgoda D Hermiona i Ron ...D. wyraznie zakazuje Harremu mówic o
      tym komukolwiek poza nimi. Jest to o tyle dziwne, ze członkowe Zakonu sa
      przecież doswiadczonymi i w pełni wyedukowanymi czarodziejami w odrózniemniu od
      rona i Hermiony ...Jesli wiec D obawiał się, ze ktos wtajemniczony moze sie
      wygadać pod wpływen np. veritasetum czy imperiusa, ewentualnie Crucio, to chyba
      bardziej należało się spodziewać, ze Mcgonagall, czy Flitwick albo i A. Wesley
      bedą w sanie zorientowac sie w pore i uniknac zaklęcia niż dwójka dzieciaków
      bądź co bądz...

      Moze jest tak, ze obawia sie, iz dorosli czarodzieje mogą ulec pokusie
      stwozrenia włąsanych horkruksów, ale wątpię. Po pierwsze mimo,iż wymazano
      wszystko o nich z ksiazek, zcy tez nie umieszczono w nich tego wcle Slughorn o
      nich wie, a zapene nie on jeden. W przypaku Slughorna chec uczynienia sie
      nieśmiertelnym zważywczy na jego hedonizm wydaje się szczególnie możliwa przecież.

      - niefrasobliwosc Dumbledorra ...
      O horkruksach najwyraźniej nikt nawet Harry nie wie do pewnego momentu.
      Tymczasem D znajduje ten w pierscieniu marvolla i niszczy go ...Mógł podczas
      tego zadania zginac! Jest mądry i doswiadczony i na pewno sie z tym liczył ..
      Najparwopodobniej gdyby tak się stało to po herbacie, bo harru nie miałby od
      kogo dowiedzieć sie o horkruksach. Nie wciągalby informacji ze Slughora i nigdy
      nie byłoby juz szansy na zniszczenie ich.

      - kolejna niefrasobliwosc D:)
      Przecież wie, ze Czarny Pan zcuje przed nim respekt! Wie, ze dybie na jego życie
      9patrz, rozmowa z Mayfoyem). Dlaczego u licha tak sie naraza podczas próby
      zdobycia horkruksa? Dlaczego nie zabiera z sobą żadnego czarodzieja o duzych
      umiejętnosciach, dlaczego nie przywola choćby skzrata domowego by wypił ten
      elisir. D zdaje sobie sprawe, ze jesli zginie Harremu bedzie jeszcze trudniej
      pokoanać V o ile w ogole bedzie mial szansę, a jednak tak sie zachowuje.

      Naturlną watpliwoscią jest też zapytanie o Wieczystą Pzrysięgę :)
      Ron wyjasnia tyle, ze jeśli się jej nie dotrzyma - umiera się ...
      ale, nie zostało wyjasnione tak do końca czy umiera się jeśli nie dotrzyma sie
      jej swiadomie, zcy tez zawsze np. także wowczas gdy ma sie przekonanie, ze się
      dotrzymalo, a wcale się nie dotrzymalo.

      Założmy, ze w zwiazku z watkiem eliskiru czarodziej, który byl z Harrym w grocie
      po horkruksa i zginal z reki Snapa NIE BYŁ dumbledorrem, a kims innym
      zamienionym w D przez eliksir...
      Spane jest PRZEKONANY, ze zabija D, ale naprawdę zabija kogoś innego. Nie
      wypełnia zadania nazanaczonego pzrze Czarnego pana Draco, czyli ŁAMIE wieczystą
      przysięgę, ale pzecież o tym nie wie ...
      Nie wiadomo jak podziala wtedy przysięga wieczysta ...



      --
      Korcia
      "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
      • kora3 Jeśli natomiast 07.12.06, 13:51
        jak sugerowali tu całkiem logicznie niektórzy Snape rzuca inne zaklecie niz
        Avada Kedavra da Dumbledorra niewerbalnie (jak moze wskazywać zarówno dziwne i
        odmienne niż zawsze podzialanie zaklęcia oraz wątek niewerbalnych zaklec
        przewijający sie przez caly tom) to obawiam się, ze to oznacza dla Snape'a
        śmierc z mocy Przysięgi Wieczystej .. W końcu jak powiedział Ron jej
        neidotrzymanie oznacza smierc a wątpie by mozna ja było oszukac jak ludzi.
        --
        Korcia
        "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
        • waldemar_batura Re: Jeśli natomiast 07.12.06, 15:56
          kora3 napisała:

          > (jak moze wskazywać zarówno dziwne i
          > odmienne niż zawsze podzialanie zaklęcia

          Nie było niczego takiego (i to już chyba zostało wyjaśnione na tym forum). A co
          do zmarwychwstania pana dyr. Trzmiela powiem krótko; złudzenia. Tak samo
          spekulowano o Syriuszu po V. tomie i nic takiego się nie stało. To rozwiązanie
          nie jest do niczego dramaturgicznie potrzebne; przeciwnie, stanowiłoby zgrzyt,
          nieprawdopodobieństwo i generalnie nie pasowałoby do książek Rowling. Znacznie
          prędzej uwierzę już w teorie o Snape'u, który wbrew pozorom nie całkowicie
          wrócił na Ciemną Stronę... ;-)
          --
          Every single Jedi, including your friend Obi-Wan, is now enemy of the peace. Do
          what must be done!
          I've been waiting for this so long, my little green friend!
          • tonks666 Re: Jeśli natomiast 07.12.06, 16:10
            waldemar_batura napisał:

            > kora3 napisała:
            >
            > > (jak moze wskazywać zarówno dziwne i
            > > odmienne niż zawsze podzialanie zaklęcia
            >
            > Nie było niczego takiego (i to już chyba zostało wyjaśnione na tym forum).

            A gdzie konkretnie zostało to wyjaśnione?
            Czytam dośc dokładnie to forum i nie sptkałam się ze stwierdzeniem, że przy
            śmiertelnym zaklęciu ciało ofiry unosi się. Tłumaczenie sobie, że JKR chciała
            ubarwić śmierć D. jest śmieszne. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Rowling nie ma
            zwyczaju uwypuklać jakiegoś szczegółu, jeśli nie jest on istotny.
            --
            - Wstydzę się, że piję - zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu.
            Mały Książę zakłopotany ruszył dalej.
            "Dorośli są naprawdę bardzo, bardzo śmieszni" - mówił sobie po drodze.
            • waldemar_batura Re: Jeśli natomiast 07.12.06, 17:15
              tonks666 napisała:

              > waldemar_batura napisał:
              >
              > > kora3 napisała:
              > >
              > > > (jak moze wskazywać zarówno dziwne i
              > > > odmienne niż zawsze podzialanie zaklęcia
              > >
              > > Nie było niczego takiego (i to już chyba zostało wyjaśnione na tym forum)
              > .
              >
              > A gdzie konkretnie zostało to wyjaśnione?
              > Czytam dośc dokładnie to forum i nie sptkałam się ze stwierdzeniem, że przy
              > śmiertelnym zaklęciu ciało ofiry unosi się. Tłumaczenie sobie, że JKR chciała
              > ubarwić śmierć D. jest śmieszne. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Rowling nie ma
              > zwyczaju uwypuklać jakiegoś szczegółu, jeśli nie jest on istotny.

              Czyli naprawdę sądzisz, że WSZYSTKIE szczegóły w jej książkach są istotne i
              każda strzelba wypala w ostatnim akcie? Bez przesady. :-) Takie tłumaczenie
              rzeczywiście byłoby śmieszne (jeśli wyrażone dosłownie w ten sposób), ale
              równie śmieszne jest nieodróżnianie reakcji przy śmierci, które są odmienne w
              różnych wypadkach i zależą od okoliczności, od zróżnicowania zastosowanych
              zaklęć. Przykład: jeśli w "Czarze ognia" Cedric po "Avada kedavra" padł na
              wznak, to ktoś równie dobrze mógłby domniemywać po V. tomie, że w przypadku
              Siriusa nie było to to samo zaklęcie, bo tamten przechylił się i przeleciał
              przez zasłonę, jak Ty teraz spekulujesz na podstawie faktu, że Dumbledore'a
              odrzuciło i zleciał z wieży. Bądźmy poważni - nawet jeśli temat dotyczy
              literatury dziecięcej. ;-)
              --
              Every single Jedi, including your friend Obi-Wan, is now enemy of the peace. Do
              what must be done!
              I've been waiting for this so long, my little green friend!
              • lavender14 Re: Jeśli natomiast 08.12.06, 11:27
                Ja myślę że przy użyciu Avada-Kedavra skutki są zawsze takie same. Bo przecież
                w Czarze Ognia, przy śmierci Cedrika Rowling jeszcze chyba nie miała
                przemyślonej części 6. Może wtedy nie zwracała uwagi na dokładny skutek
                działania Avada-Kedavry, zreszta Harry nic nie widział, a sytuacja na cmentarzu
                była opisywana trochę jakby z punktu widzenia Harry'ego, może Cedrik też
                wyleciał w powietrze?
                Ja myślę że Rowling po prostu troche sie gubi już w tym swoim wymyslonym
                świecie, a my to wykorzystujemy aby snuć wnioski.

                --

                Najlepszym przyjacielem człowieka jest pies: można do niego mówić, nie zdradzi.

                • kora3 eeee no nie do końca ! nie upieram się, ze D żyje, 23.12.06, 12:03
                  ale .. o avada kedavra było kilka razy gruntownie pisane :)
                  W kwestii rodziców harrego nie było opisu poza tym, co Rubeus mówił, ze "lezeki
                  tam zakatrupieni", ale o dziadkach i ojcu voldiego było - że po prostu byli
                  martwi, bez żadnych oznak walki, zniszczeni ciał "po prostu znaleziono ich
                  martwych, ubranych jak do kolacji" , podobnie jest w rozmowie premier mugoli i
                  knota o Amelii Bones. uczniowie obderwowali działanie zaklęcia avada kedvra na
                  pajaku demonstrowane przez b. Croucha, który udawał A. Moody'ego. "błysneło
                  zielone świtło i pajak znieruchomiał, wygladał tak samo jak przed chwila, tyle,
                  ze z pewnoscią był juz martwy" ...Smierci cedrika harry nie widział, fakt, tylko
                  'coś cięzkiego upadło na ziemię", ale nic nie ma o tym, by zwłoki Cedrika były
                  jakieś zmasakrowane, czy choćby naruszone. Wszystko wiec wzkazuje na to, że
                  avada kedavra dziala zawsze tak samo- pojwia sie zielone światło, a zabijany
                  pada martwy bez śladów walki, obrazeń zewnątrznym, zniszczenia ubrania,
                  unoszenia się, spadania itepe.
                  Cialo dumbledora uleglo zniszczeniu. Kończyny miał połamne, powyginane w
                  nienturalnej pozycji, jak jednorożec zabity przez qurella w pierwszym tomie...

                  nie stoczyl przed smiercia wali, wiec musialo sie tak stać wskutek upadku, ale
                  unoszenie sie nie jest normalne dla zaatakowanego avada kedavra. Moglaby to być
                  pomylka jkr, ale ... to zaklecie zbyt wiele rzy było opisywane ...

                  jednoczesnie .. hmmm przeciez śmierciozercy obecni przy zabijaniu D musieliby
                  tez zauwazyć, ze zaklęcie rzucone przez Snape'a zadziałało jakos dziwnie. z
                  kolei sam snape wiedział, ze jsli nie zabije D umrze wskutek przepowiedni.


                  --
                  Korcia
                  "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
              • tonks666 Re: Jeśli natomiast 09.12.06, 15:20
                no dobra, przegadałeś mnie;) masz rację;)
                --
                - Wstydzę się, że piję - zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu.
                Mały Książę zakłopotany ruszył dalej.
                "Dorośli są naprawdę bardzo, bardzo śmieszni" - mówił sobie po drodze.
            • trosca Re: Jeśli natomiast 07.12.06, 17:30
              Wydaje mi się, że Dumbledore faktycznie nie żyje, ale nie sądzę żeby Snape był zdrajcą:)I ciągle się zastanawiam, co właściwie stało się Dumbledorowi, o czym nie chciał powiedzieć Harremu? Pamiętacie jego chorą "martwą" rękę?Hm, może to już są zbyt daleko posunięte i zbyt mroczne spekulacje, ale...może przez ten cały rok dyrektor nie był już hm...zupełnie żywy.Czy czrodziej mogłby zaczarować swoje ciało tak aby po śmierci jeszcze przez jakiś czas funkcjonowało i spełniało jego wcześniejsze życzenia? Wiemy, że martwe ciała bywały wykorzystywane przez zwolenników V., czy Dumbledore pozwolilby sobie na wykorzystanie podobnego zaklęcia wobec siebie samego? Myślę, że w tym wszystkim niewątpliwie jest spora tajemnica. I jeszcze raz to co pisalam w pierwszym poście - myślę, że czeka nas jeszcze jakiś rodzaj przesłania od Dumbledora - tak czy owak wiedział że jest z nim kiepsko i nie zostawiłby wszystkiego bez wyjaśnień.Hm, może jakieś małe rozgrzeszenie dla Snapa(dzialającego moim zdaniem na wyrażne polecenie D.)?

              --
              trosca w wylęgarni
    • filciu Re: Nowe przemyślenia:) 08.12.06, 15:03
      Czy wo dobrze czytacie te ksiazki, chyba wszystcy sa mało spostrzegawczy. Nikt sie nie skapnoł ze w którejs tam czesci Harry znalazł w domu Syriusza medalion sliterina. ze to dziadek o którym w jakijs tam czesci bylo wspomniane zniszczył jeden z harkrokusow-czy jak to sie tam nazywa-... jego inicjały sie zgadzaja z pozostawionymi w liscie... heh... a Harry zginie bo jest jednym z harkrokusów... o czym sam Voldemor nie wie...:p
    • filciu Re: Nowe przemyślenia:) 08.12.06, 15:06
      a Dambledore nie umarł ... snyp zastosował na nim przeciw zaklecie które po zuceniu ..dawra... cos tam odrzuciło do az z wiezy... Dambledore jest animagiem i zamienił sie w feniksa...:d
      • a_weasley Re: Nowe przemyślenia:) 09.12.06, 14:14
        filciu napisała:

        > snyp zastosował na nim przeciw zaklecie które po zuc
        > eniu ..dawra... cos tam odrzuciło do az z wiezy...

        Uprzejmie proszę o przetłumaczenie tego na jakikolwiek język (najchętniej polski).

        --
        Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
      • tonks666 Re: Nowe przemyślenia:) 09.12.06, 15:51
        filciu napisała:

        > snyp zastosował na nim przeciw zaklecie które po zuc
        > eniu ..dawra... cos tam odrzuciło do az z wiezy...

        Mimo, iż jest to bełkot skrzata domowego po dużej ilości piwa kremowego, Filciu
        posunął mi pewną myśl. A mianowicie: medalion w jaskini nie był horkruksem,
        prawda? Więc pewnie osoba, która wzięła oryginał (owy tajemniczy R.A.B.), taż
        musiał WYPiĆ eliksir, żeby wziąć cząstkę duszy Voldiego. No więc, jeśli RAB
        wypił wcześniejszy eliksir musiał dać coś wzamian niego. Może to był
        specyficzny eliksir przeznaczony dla wrogów Voldiego, który CHRONiŁ przed
        działaniem śmiertelnego zaklęcia? A jeśli Dumbi wypił taki eliksir, a Snape (ku
        mojemu niepocieszeniu) na prawdę był zdrajcą i rzucił zaklęcie uśmiercające, to
        D. i tak by nie zginął, bo chronił by go elksir. Wiem, że to trochę wydumane,
        ale na tym forum padały jeszcze bardziej nie prawdopodobne propozycje, więc
        czemu by nie?:)
        --
        - Wstydzę się, że piję - zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu.
        Mały Książę zakłopotany ruszył dalej.
        "Dorośli są naprawdę bardzo, bardzo śmieszni" - mówił sobie po drodze.
        • kora3 Re: Nowe przemyślenia:) 09.12.06, 19:49
          Hmmm niewykluczone...Tyle tylko, ze mogło być i tak, że o ile eliksir był
          czuimis wspomnieniami to mlze zaczarowano go tak, ze pośmierci tego, kto go
          wypije znów wraca do misy ...
          Jeśli tak RAB umarł, a eliksir hop do misy i znów tm byl z tego powodu.
          --
          Korcia
          "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
    • aise Dumbledore nie zyje - Rowling to powiedziała 11.12.06, 16:21
      Powiedziała to w czasie wiecoru, na ktorym z Kingiem i Irvingiem czytała
      fragmenty "Księcia". Powiedziała, też, że czas, żeby wszyscy pozbyli sie
      złudzeń, bo nie bedzie zadnego powrotu a'la Gandalf.
      Uzasadnienie JK Rowling: Harry ma działać sam, bo w tym rodzaju literatury jest
      przyjęte, ze bohater walczy samotnie.

      I tyle rozważań na temat powrotu Dumbledora. Natomiast to przecież nie zamyka
      możliwosci, że Dumby cos po sobie pozostawił, co może Harry'emu pomóc, prawda?
      (jakież to piękne pole manewru dla różnych spekulacji...:-))


      --
      Pierwszy poranny paradoks: jeśli wieczorem położyć się w butach, to rano nie
      wiedzieć czemu boli głowa.
      • waldemar_batura Re: Dumbledore nie zyje - Rowling to powiedziała 11.12.06, 21:00
        ise napisała:

        > Powiedziała to w czasie wiecoru, na ktorym z Kingiem i Irvingiem czytała
        > fragmenty "Księcia". Powiedziała, też, że czas, żeby wszyscy pozbyli sie
        > złudzeń, bo nie bedzie zadnego powrotu a'la Gandalf.
        > Uzasadnienie JK Rowling: Harry ma działać sam, bo w tym rodzaju literatury jest
        >
        > przyjęte, ze bohater walczy samotnie.

        Dokładnie: zapomniałem to poprzednio dodać. Przecież gdzie byłaby dramaturgia,
        gdyby w ostatecznym starciu z Voldim Harry'emu towarzyszył jeszcze silniejszy od
        Voldiego czy przynajmniej równie silny Dumbledore?
        --
        Every single Jedi, including your friend Obi-Wan, is now enemy of the peace. Do
        what must be done!
        I've been waiting for this so long, my little green friend!
        • waldemar_batura Re: Dumbledore nie zyje - Rowling to powiedziała 13.12.06, 11:17
          lavender14 napisała:

          > No, ja sie w sumie cieszę że "Dumbi" nie żyje. Szczerze mówiąc to go wręcz
          nei
          > lubię. Równie denerwujacy jak Harry (dla mnie) w ostatnich częściach - czyli
          > dosć bardzo.
          > No i wiem że to nie jest do końca normalne, ale nie zdziwiłabym sie, albo
          nawet
          >
          > ucieszyła, jakby Voldi wygrał.

          Masz 14 lat, tak? W Twoim wieku też lubiłem kibicować czarnym charakterom...

          ...i wiesz co? Do dziś mi tak zostało. ;-)
          --
          Every single Jedi, including your friend Obi-Wan, is now enemy of the peace. Do
          what must be done!
          I've been waiting for this so long, my little green friend!
    • kasztannova Re: Nowe przemyślenia:) 19.12.06, 16:54
      Co do upioroczegośtam to spodziewam sie bardziej ambitnego zalatwienia
      Voldiego, bo tak to rownie dobrze moglby się zadławić pomidorową ;)

      Sprawa sprzężenia różdżek z Nevilem, o ktorej juz pisalam.

      Z Dumbledorem myślę że rozwiązanie jest ciekawe ale i proste. Może za bardzo
      szukamy czegoś niekonwencjonalnego.
      Ale niewątpilwie coś jest na rzeczy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka