Dodaj do ulubionych

JAREMA Wiśniowiecki -czemu nie król :-(

27.12.03, 16:36
Wyborny wódz, bozyszcze armii, "wielki wojennik" i "osobliwe swiatlo Polskiej
Korony" - tak mówiono o ksieciu Jaremie. Wiemy to z kart "Ogniem i mieczem"
Henryka Sienkiewicza. Tylko ze taka ocena Wisniowieckiego od razu po
opublikowaniu powiesci spotkala sie ze zdecydowana krytyka ze strony
historyków i publicystów (m.in. Boleslawa Prusa). Odsadzano Jareme od czci i
wiary, przypisujac mu nie tylko krwiozercze instynkty, ale nawet brak
jakichkolwiek zdolnosci strategicznych i knowania z wrogami Rzeczypospolitej.
W pierwszych latach PRL-u stal sie Wisniowiecki typowym antybohaterem
jako "wsteczny feudal, kozakozerca i kat ukrainskiego ludu". Obecnie
przyszedl czas na bardziej wywazone sady.
Niespelna 20-letni Jeremi Wisniowiecki, wróciwszy z zagranicznych wojazy,
stanowiacych obowiazkowa czesc edukacji mlodego magnata, przyjal katolicyzm.
Uczynil to bynajmniej nie dla zaszczytów i godnosci. Jarema uczyl sie u
lwowskich jezuitów, potem przebywal w Rzymie i w Padwie, krótko studiowal w
Bolonii - zachodnia, zwiazana z katolicyzmem kultura wywarla na nim wielkie
wrazenie. W porównaniu z "rzymska wiara" prawoslawie wydawalo sie wówczas
wielu herbowym prymitywna religia "prostego ludu".
Trzeba jednak przyznac, ze juz katolicki kniaz cerkwi prawoslawnej nie
przesladowal. Rychlo tez zajal sie rozbudowa swego rozleglego kompleksu dóbr
na Zadnieprzu. Tu Jarema dal sie poznac jako warchol i gwaltownik.
Jako "królik kresowy" dysponowal prywatna armia, liczaca 6 do 7 tysiecy
zolnierzy. Na czele zbrojnych obrabowal Uscie w województwie ruskim, walczyl
z ludzmi oslawionego awanturnika Samuela Laszcza, w 1644 roku podstepnie
odebral marszalkowi koronnemu Adamowi Kazanowskiemu Rumno.
Najwiekszy rozglos przyniósl spór o Hadziacz, który Wisniowiecki wydarl
chorazemu koronnemu Aleksandrowi Koniecpolskiemu. Jarema zjawil sie pod
grodem z cala swoja potega, zbombardowal bramy z armat i wzial miasto
szturmem. Pozwany w tej sprawie na sejm, udal sie do Warszawy na czele 4
tysiecy rebajlów. Na szczescie konflikt zdolali zazegnac nieco przestraszeni
senatorowie.
Kniaz Jarema niewatpliwie dal popis pieniactwa i lekcewazenia prawa. Tym
niemniej chodzilo wtedy o dobra na kolonizowanej dopiero lewobrzeznej
Ukrainie. Rozciagaly sie tam "pustynie", czyli tereny, na których wszelkie
osadnictwo wyniszczyly najazdy tatarskie. Król wydawal przywileje na ich
zasiedlanie, jednak w Warszawie nie orientowano sie w sytuacji na tych
dzikich obszarach, zdarzalo sie wiec, ze przywilej na okreslone dobra
dostawaly dwie osoby. Wladza administracyjna byla na zadnieprzanskich stepach
prawie zadna, a zasadzone wyroki sadowe - niemozliwe do wyegzekwowania, jesli
nie popierala ich sila. Jeremi musial wiec dochodzic swych racji za pomoca
zbrojnych choragwi. Mial pewien szacunek dla prawa, bo Rumno wprawdzie
zatrzymal, ale Hadziacz zwrócil, gdyz nadanie Koniecpolskiego bylo starsze.
Oskarzano Wisniowieckiego, ze "nie posiadal najmniejszej iskry twórczosci".
Wojewoda ruski okazal sie jednak swietnym gospodarzem. Kiedy obejmowal swoje
zadnieprzanskie wlosci, liczyly one niewiele ponad 4500 poddanych. W 1646
roku w ksiazecych miasteczkach, wioskach, chutorach i mlynach naliczono juz
ponad 230 tysiecy dusz! Te bajeczne majatki przynosily fantastyczny roczny
dochód 600 tysiecy zlotych (kon kosztowal wtedy 6 zlotych, wól-20, buty-2
zlote).
Az dziw bierze, kiedy posiadacz takich latyfundiów mial czas na wojaczke. A
jednak wojewoda ruski byl urodzonym zolnierzem. Najlepiej sie czul w siodle i
przy ogniskach wojskowego obozu. Doswiadczenia militarne zbieral w
Niderlandach, gdzie studiowal nowoczesna sztuke fortyfikacyjna. W 1633 i 1634
roku dzielnie stawal przeciwko Moskwie, pustoszac poludniowe kresy panstwa
carów. Glówne walki toczyly sie wówczas pod zaatakowanym przez Moskali
Smolenskiem, jednak zagon 20-letniego Jaremy byl swietna dywersja, zmuszajaca
carskich wojewodów do rozproszenia sil. Wisniowiecki "znosil moskiewskie
wlosci ogniem i szabla" tak, ze przerazeni Rosjanie nazwali go "Palijem".

I takiego powinniśmy mieć króla wtedy wodza i organizatora.
Wyśmienitego stratega i taktyka a nie jakieś szwedzkie przybłedy WAZOWIE
Ojjj gdyby Rzeczpospolita ..... szkoda, szkoda
Obserwuj wątek
    • borslaw Re: JAREMA Wiśniowiecki -czemu nie król :-( 27.12.03, 17:58
      zgoda,ale najpierw musimy nauczyc sie trosczyc o swoich wielkich a nie juz na
      starcie im dokopywac,potem mowic zesmy jako narod glupi(ta samokrytyka ma sens).
      • ignorant11 Re: JAREMA Wiśniowiecki -czemu nie król :-( 27.12.03, 23:39
        borslaw napisał:

        > zgoda,ale najpierw musimy nauczyc sie trosczyc o swoich wielkich a nie juz na
        > starcie im dokopywac,potem mowic zesmy jako narod glupi(ta samokrytyka ma
        sens)
        > .
        • oleg3 Czy był to pierwszy Rurykowicz na polskim tronie? 28.12.03, 09:20
          Tytuł książęcy Wiśniowieccy dziedziczyli, jako potomkowie Zbaraskich po
          Fiodorze Korybutowiczu (Nieświskim), synu Dymitra, brata Władysława Jagiełły.

          www.jarema.art.pl/Herb.htm
          • borslaw Re: Czy był to pierwszy Rurykowicz na polskim tro 28.12.03, 09:46
            obojetne kto od kogo pochodzi,liczy sie odpowiedni leb na karku.
            • ignorant11 Zatem nie byli Rurykowiczami? 28.12.03, 13:55

              • czarek_g JAREMA urodzony wódz 28.12.03, 15:45


                To przywódca jakich Rzeczpospolita prawie nie miała w historii.
                Nieograniczona odwaga, zuchwałość, zdolności gospodarcze,
                talenty strategiczne i taktyczne.

                Moim zdaniem lepszy z niego "wojennik" niż August II Mocny.
                Bardziej zacięty niż Władysław Jagiełło.
                Za to wizjoner tak wielki Władysław Łokietek.
                Pod względem cech gospodarza przypomina nieco Kazimierza Wielkiego.

                Dobry król to zdecydowany król.
                W Polsce konieczną umiejętnościa bylo pozyskanie strony szlachty
                a Jarema było kochany i poszła by za nim cała Rzeczpospolita.
                Prawdopodobnie miałby szanse zostać królem gdyby nie nagła śmierć.
                Generalnie te szwedzkie przybłedy Wazowie więcej naszkodzili
                niż zrobili dobrze. Na dodatek tchórze i matoły.

                Szkoda że tak wspaniała postać nie została polskim królem.
                Chyba na 100% dokończył by "sprawę kozacką"
                i wterdy Rosja nie urosła by w potęgę a Szwedzi nie dali by rady.
                Dokończono by reformy i Prusy po wojnie "7 letniej" zostały wymazan na zawsze.
                W sumie niewiele brakowało ale historia była przewrotna...

                pozdr
                • nekysz Re: JAREMA urodzony wódz 28.12.03, 21:55
                  W pianiu na cześć Jaremy chyba panowie nieco przesadzają.
                  Szczególnie w odniesieniu do jego rzekomych wielkich talentów militarnych.
                  Pod Beresteczkiem to przebłysk geniuszu strategicznego Jana Kazimierza uratował
                  polską armię przed totalna klęską. Chodź ustalenia rady wojennej po pierwszym
                  dniu bitwy nie są znane to wydaje się, że Jarema był zwolennikiem kompletnie
                  anachronicznej i szalonej wizji rozstrzygnięcia batalii samą tylko jazdą.
                  Wiadomo jak to się skończyło, ale trzeba przyznać, że w trzecim dniu nasz
                  kresowy "królik" w pełni się zrehabilitował.
                  Za młodo umarł aby można było w pełni ocenić jego dowódcze talenty.
                  W zasadzie mało miał okazji aby udowodnić swą wielkość. Niewątpliwie manewr
                  wycofania się przez bagna Polesia czy trzeźwa ocena sytuacji w czasie bitwy pod
                  Konstantynowem pokazywały że ma zadatki na świetnego wodza, nie ma co jednak
                  gdybać. Chodkiewicz talent militarny ujawnił też późno bo w wieku lat prawie
                  40, Czarniecki jeszcze później ale im los dał tą szanse, Jaremie nie.
                  • alex.4 Re: JAREMA urodzony wódz 29.12.03, 12:25
                    Jerema umarł rzeczywiście młodo... gdyby taki los przypadł Chodkiewiczowi,, czy
                    Sobieskiemu to treż przewszli by do przeszłości jako wielcy warchołowie... Tych
                    peanó pod adresem tego królewicza nie za bardzo rozumię. Niczym specjalnie nie
                    zabłysnął, jedynie zwiększył wrogość na Ukrainie między nami a Ukraincami...
                    Zresztą talent to nie wszystko. W tym czasie różnie się działo... Osoby które
                    były zdrajcami strawały się bohaterami (Sobieski), a te które miały talenty
                    pokłóciły się z królem i doprowadziły do wojny domowej (Lubomirski). Generalnie
                    to nie był czas białych i czarnych...
                    Pozdr
                • ignorant11 Popieranie Habsburgów, dobry pomysł... 29.12.03, 12:33
                  czarek_g napisał:

                  >
                  >
                  > To przywódca jakich Rzeczpospolita prawie nie miała w historii.
                  > Nieograniczona odwaga, zuchwałość, zdolności gospodarcze,
                  > talenty strategiczne i taktyczne.
                  >
                  > Moim zdaniem lepszy z niego "wojennik" niż August II Mocny.
                  > Bardziej zacięty niż Władysław Jagiełło.
                  > Za to wizjoner tak wielki Władysław Łokietek.
                  > Pod względem cech gospodarza przypomina nieco Kazimierza Wielkiego.
                  >
                  > Dobry król to zdecydowany król.
                  > W Polsce konieczną umiejętnościa bylo pozyskanie strony szlachty
                  > a Jarema było kochany i poszła by za nim cała Rzeczpospolita.
                  > Prawdopodobnie miałby szanse zostać królem gdyby nie nagła śmierć.
                  > Generalnie te szwedzkie przybłedy Wazowie więcej naszkodzili
                  > niż zrobili dobrze. Na dodatek tchórze i matoły.
                  >
                  > Szkoda że tak wspaniała postać nie została polskim królem.
                  > Chyba na 100% dokończył by "sprawę kozacką"
                  > i wterdy Rosja nie urosła by w potęgę a Szwedzi nie dali by rady.
                  > Dokończono by reformy i Prusy po wojnie "7 letniej" zostały wymazan na zawsze.
                  > W sumie niewiele brakowało ale historia była przewrotna...
                  >
                  > pozdr
                  • alex.4 Re: Popieranie Habsburgów, dobry pomysł... 29.12.03, 13:06
                    Co do Łokietka, to był to awanturnik, a meża stanu zrobiono z niego post
                    factum....
                    Historyk nie powinien gdybać...
                    Choć ostatnio popularna jest historia alternatywna
                    A August II to bardziej skomplikowana postać.
                    Pozdr
                  • nekysz Re: Popieranie Habsburgów, dobry pomysł... 29.12.03, 14:31
                    Zastanawiam sie jak to jest skonstruowane, że Twojej wypowiedzi ignorancie nie
                    mogę zacytowaćw normalny sposób, musze jakieś kombinacje robić, wklejać itd
                    • archeo_gda Re: 29.12.03, 15:27
                      nekysz napisał:

                      > Zastanawiam sie jak to jest skonstruowane, że Twojej wypowiedzi ignorancie
                      nie
                      > mogę zacytowaćw normalny sposób, musze jakieś kombinacje robić, wklejać itd

                      Bo ignorant pisze w sygnaturce (poniżej kresek), a sygnaturka wypada przy
                      cytowaniu smile)))))))
                      • nekysz Re: 29.12.03, 16:37
                        archeo_gda napisał:

                        > nekysz napisał:
                        >
                        > > Zastanawiam sie jak to jest skonstruowane, że Twojej wypowiedzi ignorancie
                        >
                        > nie
                        > > mogę zacytowaćw normalny sposób, musze jakieś kombinacje robić, wklejać it
                        > d
                        >
                        > Bo ignorant pisze w sygnaturce (poniżej kresek), a sygnaturka wypada przy
                        > cytowaniu smile)))))))


                        Wiesz, domyśliłem się, że tak jest. Wielce to jednak upierdliwe, to takie
                        stawianie sie ponad wszystkimi.
                        • ignorant11 Re: 29.12.03, 20:32
                          nekysz napisał:

                          > archeo_gda napisał:
                          >
                          > > nekysz napisał:
                          > >
                          > > > Zastanawiam sie jak to jest skonstruowane, że Twojej wypowiedzi ignor
                          > ancie
                          > >
                          > > nie
                          > > > mogę zacytowaćw normalny sposób, musze jakieś kombinacje robić, wklej
                          > ać it
                          > > d
                          > >
                          > > Bo ignorant pisze w sygnaturce (poniżej kresek), a sygnaturka wypada przy
                          > > cytowaniu smile)))))))
                          >
                          >
                          > Wiesz, domyśliłem się, że tak jest. Wielce to jednak upierdliwe, to takie
                          > stawianie sie ponad wszystkimi.
                          • nekysz Re: 30.12.03, 00:01
                            Nie odbieraj tego w ten sposób. Troche to tylko utrudnia życie jak chce ktoś
                            ciebie zacytować, ot tyle. to taki trochę żart nieudany był.
                            • ignorant11 Re: 30.12.03, 02:56
                              nekysz napisał:

                              > Nie odbieraj tego w ten sposób. Troche to tylko utrudnia życie jak chce ktoś
                              > ciebie zacytować, ot tyle. to taki trochę żart nieudany był.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka