Dodaj do ulubionych

DRAPANIE PO PLECACH

17.10.04, 22:37
Czy Wasi faceci też tak lubią drapanie po plecach. Bo mój mąż jak tylko się do
niego zbliżę oczekuje, że będę go drapać. Nie wystarczy podrapać w jednym
miejscu przez chwilę, ale po całych plecach jak najdłużej. A ja niezbyt to
lubię i wcale tego nie ukrywam.
Obserwuj wątek
    • stefka77 Re: DRAPANIE PO PLECACH 18.10.04, 10:53
      mój mąż uwielbia drapanie po pleckach a ja uwielbiam się przytulać i czasem
      wygląda to jak transakcja wymienna: "przytul mnie..." "dobrze ale podrap mnie
      po pleckach" więc wcale mi to nie przeszkadza, każde z nas ma to co chce, z
      czasem zauważyłam też że to drapanie to dla niego niezły sposób na rozbudzenie,
      więc jak tylko mojego mężusia "boli głowa" (a mnie nie) to drapnę go po
      pleckach, potem trochę niżej... i już go nie boli;) znacie inne sposoby
      wykorzystania tego drapania?
      • asia_22 Re: DRAPANIE PO PLECACH 18.10.04, 13:10
        Mój również uwielbia drapanie :) ja jednak zdecydowanie mniej,chociaz ta słabość
        czasem wykorzystuje przeciw niemu,bo mówię "zrob cos tam a ja Cie za to bede
        drapać cały wieczór" z reguły skutkuje :)
    • kasiafox Re: DRAPANIE PO PLECACH 23.10.04, 10:50
      tak tak tak mój maz to uwielbia!!!! móglby lezec godzinami a ja mialabym go
      drapac i masowac. Czasem naprawde mi sie nie chce ale kiedyon tak prosi sliczie
      no to ....nie potrafie odmówic i go pomasuje. To jeste nawet mile uczucie kiedy
      widze ze sprawiam mu przyjemnosc!! mozna to polubic szczególnie kiedy zazadam
      rewanzu!!! i wtedy jest mi tak samo przyjemnie jak jemu bo tez to nawet
      lubie !!!


      ozdrawiam kasiafox papapapapa
      • donpedro72 Re: DRAPANIE PO PLECACH 23.10.04, 16:04
        Cześć. Przepraszam, że się wtrącam, ale zapomniałaś o drobnym szczególe. Pakują
        go w butelki, puszki, kegi. Ma żółty, złocisty kolor i produkowany jest z
        takich specjalnych szyszek. Za jedno opakowanie zawierające co najmniej pół
        litra każdy facet (no, większość) gotów jest zapłacić ostatnie złocisze. No i
        jak uważasz, co to może być? Pozdrawiam wszystkie plotkary.
        • orvokki Re: DRAPANIE PO PLECACH 26.10.04, 16:09
          Przepraszam, że się wtrącam, ale zapomniałaś o drobnym szczególe. Pakują
          >
          > go w butelki, puszki, kegi. Ma żółty, złocisty kolor i produkowany jest z
          > takich specjalnych szyszek. Za jedno opakowanie zawierające co najmniej pół
          > litra każdy facet (no, większość) gotów jest zapłacić ostatnie złocisze.

          :o)) A to przeoczenie wynika z tego, że u nas miłośniczką pifffka (co prawda
          raczej w ilościach umiarkowanych) jestem ja :o), mężulek rzadko i wyłącznie
          towarzysko. Na szczęście.
    • limes1 Re: DRAPANIE PO PLECACH 26.10.04, 11:31
      Skąd ja to znam? Teraz, kiedy urodziło się nasze Maleństwo, trochę
      przystopował, ale normalnie podstawiał się do drapania w każdej sytuacji.I
      kiedyś podczas wspólnej wizyty u mojego gina zgadali się z lekarzem o drapaniu
      (gin też lubi). Zboczeńcy. Ja natomiast nienawidzę i nie wyobrażam sobie, gdyby
      ktoś miał mi plecy orać pazurami.
    • reirei Re: DRAPANIE PO PLECACH 26.10.04, 21:16
      ha! mój luby też uwielbia drapanie po plecach! :) I często domaga się masażyku
      pleców, a ja w zamian żądam masarzu stóp, hmmm... I oboje jesteśmy szczęśliwi :)
      --
      estoy aburrida de que nadie haga nada..
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka