Dodaj do ulubionych

CZY TO W PORZĄDKU?

04.11.04, 11:32
NASZE STOSUNKI NIE SĄ NAJLEPSZE I TO NIE JA JESTEM WINNA ALE NIE OTYM.
POZNAŁAM KOGOŚ Z KIM ROZMAWIAM , ŚMIEJĘ SIĘ ,A NAWET POPŁACZĘ.JEST BARDZIEJ
POWIERNIKIEM TAJEMNIC NIŻ ZWYKŁĄ ZNAJOMOŚCIĄ .ZAWSZE MYŚLAŁAM ŻE NIE BĘDĘ
POTRAFIŁA ZDRADZIĆ A JEDNAK...I DRĘCZY MNIE JEDNO SAMA POTĘPIAM JEGO BŁĄD,
NIE MOGĘ WYBACZYĆ A ZROBIŁAM COŚ TAK OKRUTNEGO OBRZYDLIWEGO I NIE MAM
WYRZUTÓW NIE CZUJĘ WSTYDU...
Obserwuj wątek
    • 1975a2 Re: CZY TO W PORZĄDKU? 04.11.04, 11:46
      i to cię martwi ze nie masz poczucia wstydu ? jak się pogodzicie to przyjdzie
      kac moralny z którym będziesz musiała żyć albo powiesz o tym i wtedy...
    • oxygen100 Re: CZY TO W PORZĄDKU? 04.11.04, 13:55
      Oj tam, z przyjacielem to nie zdrada:)) A tak powaznie to wez tylko nic nie mow
      mezowi na ten temat. W kwestii zdrady trzeba isc w zaparte, chocby Cie zywcem
      przypiekano, albo nawet chocbys byla natrabiona w sztos (to samo [powie Ci
      kazdy MADRY psycholog). Oby tylko gosc byl grzechu wart :))
    • xapur Taak. Nie ma to jak usprawiedliwić własną zdradę. 04.11.04, 15:14
      "NASZE STOSUNKI NIE SĄ NAJLEPSZE I TO NIE JA JESTEM WINNA"
      Jakoś w to nie wierzę. Zazwyczaj wina jest po obu stronach, niekoniecznie
      równormiernie. Nie usprawiedliwiasz się aby?
      Zdradziłaś - trudno - już się nie odstanie. Teraz lepiej iść w zaparte jak
      radzi Oxygen. Gorzej jeśli będziesz to usprawiedliwiać i nie mieć wyrzutów
      sumienia. Oznaczać to będzie dwie możliwośći:
      1. Dotychczasowy związek już dla ciebie praktycznie nie istnieje (nie czujesz
      się winna zdrady, więc pewnie też niespecjalnie ci zależy na partnerze)
      2. Jesteś egoistką bez skrupułów.
      Przypuszczam, że zachodzi pierwsza możliwość. Może jednak da się coś odbudować?
      • ewmag Re: Taak. Nie ma to jak usprawiedliwić własną zdr 12.11.04, 13:56
        Dalczego isc w zaparte? I oszukiwac do konca zycia? Takie cos pozniej sie tylko
        rozrasta i moze byc coraz gorzej. Wedlug mnie jesli chcesz, zeby Ci zwiazek
        przetrwal, powinnas o tym powiedziec i znalezc dobry moment, zeby to zrobic. No
        chyba, ze masz w planach kolejne zdrady, to chyba lepiej sie rozstac od razu,
        po co sie meczyc?
        • oxygen100 Re: Taak. Nie ma to jak usprawiedliwić własną zdr 12.11.04, 14:14
          Ewmag zastanowilas sie przez chwile do czego namawiasz autorke??? Nie dosc ze
          Jej zwiazek sie wali to jeszcze ma popelnic samobojstwo dobijajc sie mydlem i
          mowiac o tym ze zdradzila???? Naprawde nie rozumiem skad te pomysly. Czy
          naprawde uwazasz ze taka szczerosc chociaz nie to nie SZCZEROSC to GLUPOTA jest
          gwarancja dobrych rokowan na przyszlosc??? No jesli tak to sie wcale nie dziwie
          ze tyle jest teraz rozwodow i nieszczesc. Czyli bzykac sie na boku mozna i to
          jest ok, byle POINFORMOWAC o tym partnera tak?? Bo przeciez nasz zwiazek jest
          zbudowany na mocnych podstawach jakimi sa szczerosc i lojalnosc tak??? On
          zdradzil ona zdradzila wiec ta wiedza zapewne tylko umocni ich uczucie. W ogole
          nie nadwatlone. Nic a nic. Czy przemilczenie wlasnych bledow to oszukiwanie??
          ktos duzo madrzejszy wymyslil ze mowa jest srebrem a milczenie zlotem. I mial
          swieta racje. A moze oni przezywaja chwilowy kryzys?? A moze warto wlozyc w ten
          zwiazek jeszcze troche wysilku i zrobic cos wiecej niz tylko powiedziec see
          ya?? Gratuluje Ci odwagi bo ja bym nie zdobyla sie na dawanie komus czesto
          nieodwracalnych rad.
          • ewmag Re: Taak. Nie ma to jak usprawiedliwić własną zdr 12.11.04, 15:22
            Dla mnie glupota jest oszukiwanie najblizszej osoby. Nie napisalam, i nie
            mysle, ze "bzykac sie na boku mozna i to jest ok, byle POINFORMOWAC o tym
            partnera". Namawianie do klamstwa i nieszczerosci to jest glupota, ratownie
            zwiazku w oparciu o nieszczerosc to jest glupota. To jest moja opinia i nikt
            nie musi mnie sluchac, jak mu sie nie podoba. Zdrada to jest cos wiecej
            niz "blad".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka