shemreolin
15.12.04, 09:14
Czytam sobie Wasze posty o tym jacy źli są Wasi mężowie i postanowiłam
założyć watek, w którym będziemy mogły się wymieniać metodami wychowawczymi i
tym samym pomóc koleżankom z forum, które nie maja juz siły mieszkać z
własnymi mężami. :) Dodatkowo można wymienic w punktach różne rady i
przestrogi. Niech powstanie "Encyklopedia Wychowania Męża". :D
To moze ja zacznę. :)
Odkurzanie dywanu - mój Jeszcze-Nie-Mąż odkurzał tylko jak go o to poprosiłam
i zawsze niedokładnie. Mam na to taki sposób: zawsze mówię, ja posprzątam i
wyrzucę śmieci a ty poodkurzaj. Nie proszę tylko mówie wyraźnie. Wtedy on
wstaje i odkurza, ale oczywiście niedokładnie. ZA NIC W ŚWIECIE NIE MOŻNA PO
NIM POPRAWIAĆ! Po prostu jak już zwija odkurzacz to trzeba ze stoickim
spokojem powiedzieć "kochanie, no zobacz, jeszcze tu i tu, zobacz ile
paprochów" i wtedy on musi odwijać wszystko i robić jeszcze raz. Za którymś
tam razem zrobi od razu dobrze. A ostatnio sam mi zaproponował, że
poodkurza. :D