Dodaj do ulubionych

teść - proszę o radę

10.02.05, 18:22
Witam
Bardzo prosze o radę, jestem zupełnie skołowana i strasznie mi smutno i
przykro. Otóż jestem 5 lat po ślubie i generalnie jest ok, wiadomo nie zawsze
jest super,a le to chyba normalne, mamy synka. Mąż pochodzi z rodziny gdzie
dominuje jego ojciec, on pracuje, utrzymuje rodzine i wymaga - bardzo dużo.
Cały dom jest na głowie teściowej plus musi bardzo dbać o siebie, zawsze
atrakcyjna i wszystko zrobione, dosłownie wszystko. Ja jestem inna, u mnie
znowu moja mama jest osobą dominujacą i od poczatku z mężem ustalaliśmy
związek na zasadach partnerskich, jemu to odpowiadało i nigdy nie miał nic
przeciwko; dużo zajmuje się synkiem, pomaga w obowiązkach, nie za wiele, bo
też staram się go za bardzo nie obciążać. Taki układ nie odpowiada moim
teściom i zresztą całej jego rodzinie, już kiedyś ten problem przerabialismy,
ale dzisiaj zadzwoniła do mnie teściowa i ostrzegła mnie że teść strasznie na
mnie narzeka i że może przyjśc z tym do mnie. Otóż teść prowadzi firmę z
mężem i powiem szczerze, że bardzo dużo mamy dzięki niemu, no i on uważa że
ja zachowuje się jak księżniczka, że trzeba zabiegać o moje względy, że źle
traktuje męża (pewnie dlatego że nie latam za nim i się pytam co mu
potrzeba), i strasznie nie podoba mu się że nie jestem w stanie zanieść
talerza u nich na obiedzie do zlewu, fakt zdarzało sie że nie zanosiłam, ale
nie zawsze tak było, on oczywiście widzi co chce. To że mąż czasem po drodze
coś kupi w sklepie to jemu wydaje się że zakupy są tylko na jego głowie i
wogóle pewnie wydaje mu się że wszystko w domu to mąż robi i pewnie mnie
jeszcze obsługuje. Moja teściowa zasugerowała żebym się zmieniła bo z racji
tego że nam pomaga finansowo to powinnam inaczej się zachowywać, bo inaczej
przestanie. A i sugerowała że pewnie łażę po domu i narzekam że mam mało kasy
że chciałabym wiecej i przez to mąż jest zestresowany że nie może sprostać
moim wymaganiom. To wszystko jest strasznie przykre, bo w rzeczywistości tak
nie jest, nie chcę od teścia nic, to on lubi dawać bo wtedy czuje że ktoś
jest od niego uzależniony, wymaga wspaniałego traktowania z tego powodu. On
zakodował sobie kilka informacji i zbudował fałszywy obraz mojej osoby, tylko
dlatego że nie jestem uległa i mam swoje zdanie i nie obsługuję wszystkich
facetów tylko dlatego że jestem kobietą. Oczywiście nie jestem bez wad, mam
jakieś tam swoje fochy, ale tylko ja i mąż wiemy jak jest między nami.
Strasznie mi smutno z tego powodu że zostałam w ten sposób potraktowana,
zawsze jestem miła, dziekuję wtedy kiedy trzeba ale czy tylko dlatego że nam
pomaga, mam pałać ogromną radością w jego towarzystwie aby okazac mu
wdzięczność?
Bardzo proszę powiedzczie co o tym myślicie, może faktycznie ja coś robię źlę
i powinnam się zmienić. Jestem sama z tym, do rodziców nie pójdę, a z mężem
nie chce o tym rozmawiać bo teściowa prosiła bym nic nie mówić.
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • ally28 Re: teść - proszę o radę 10.02.05, 18:49
      Ja na Twoim miejscu miałabym gdzieś teścia, teściową i ich pieniądze. Wyszłaś
      za mąż za Twojego męża a nie za teścia! Jeśli to co robisz odpowiada Twojemu
      mężowi to jest ok. I nikt nie ma prawa wtrącać się do Waszego małżeństwa.
      Powinnaś chyba przeprowadzić delikatną acz stanowczą rozmowę z teściem i
      powiedzieć mu to.
      I niech schowa sobie swoje pieniądze! Z dobrej woli i bez zobowiązań
      naturalnie, ale on przecież chce w pewnym sensie Ciebie kupić, a dzięki temu,
      że ma więcej pieniędzy niż Ty, będzie miał kim rządzić. Nie daj się!
    • annb Re: teść - proszę o radę 10.02.05, 18:55
      > Bardzo proszę powiedzczie co o tym myślicie, może faktycznie ja coś robię źlę
      > i powinnam się zmienić. Jestem sama z tym, do rodziców nie pójdę, a z mężem
      > nie chce o tym rozmawiać bo teściowa prosiła bym nic nie mówić.
      > Pozdrawiam serdecznie


      zaraz moment
      nie możesz o tym rozmawiaćz własnym mżem bo jego matka cięo to prosiła
      nie możesz o tym rozmawiać ze swoimi rodzicami(tutaj nie znam powodow) ale
      tamta rodzina czyli tesc plus teściowa moze ci bezkarnie "dupę" obrabiać?
      cośmi tutaj nie pasuje
      po pierwsze porozmawiaj o tym z mężem
      po drugie teściowej podziękuj za dobre rady i powiedz ze nie słuchasz rad o
      które nie prosiłaś
      po trzecie teściowi nie jesteśnic winna :)
      i trzymaj sie
      nich swoją żonę ustawia a od ciebie wara
    • kinkygirl Re: teść - proszę o radę 10.02.05, 20:34
      jestem pod wrazeniem. tesciowa nie dosc, ze ci d... obrabia to jeszcze w twoim
      towarzystwie :)
    • kinkygirl Re: teść - proszę o radę 10.02.05, 20:36
      hm, moze poczekaj az tesc "z tym" do ciebie przyjdzie. wtedy mu wygarniesz :)
    • ewpiot Re: teść - proszę o radę 10.02.05, 21:34
      Jesli twojemu mezowi to odpowiada, i sie dogadujecie, to nikt nie ma prawa sie
      wtracac i przerabiac waszego zycia. Mysle ze w rozmowie powinien brac udzial
      przede wszystkim maz, i cie obronic, bo twoja obrona moze okazac sie
      niewirygodna w ich oczach. Skoro ich synus im powie, ze to jego wybor , ze jest
      z tym szczesliwy i nie zyczy sobie zeby sie wtracac do jego zycia to powinno
      ich osadzic i wybic argumenty z reki. W rozmowach z tesciami moj maz staje
      zawsze po mojej stronie i w ten sposob zamykaja sie im usta. Powodzenia.
    • jennifer_e Re: teść - proszę o radę 10.02.05, 21:44
      irr napisała:

      >nie chcę od teścia nic, to on lubi dawać bo wtedy czuje że ktoś
      > jest od niego uzależniony, wymaga wspaniałego traktowania z tego powodu.

      Mysle, ze wlasnie tu jest klucz do wszystkiego. Tesc lubi po prostu kontrolowac
      za pomoca pieniedzy. Mysle, ze wyraznie powinnas wyznaczyc granice na ile on
      sie ma prawo wtracac do Waszego malzenstwa, o ile w ogole ma jakies prawo. Sa
      dwa wyjscia:
      1. konfrontacja- powiedz mu, ze Wasze malzenstwo jest Waszym malzenstwem i to
      Wy bedziecie decydowac o tym jakie zasady w nim panuja- jemu nic do tego. To
      oczywiscie moze mu sie nie spodobac i wywolac boska obraze, ze o odcieciu
      pomocy nie wspomne.
      2. Ignorowanie- puszczanie mimo uszu jego durnych uwag, moze mu sie znudzi. Ale
      moze mu sie nie znudzic i moze nabrac przekonania, ze ma do tego prawo, skoro
      nikt sie nie sprzeciwia.
      A co Twoj maz na to? Jesli jest po Twojej stronie to moze on porozmawia z ojcem
      i wytlumaczy mu, ze Wam jest dobrze tak jak jest.
    • caroll5 Re: teść - proszę o radę 11.02.05, 08:44
      Generalnie nie chcę się wypowiadać, nie jestem jeszcze mężatka, ale chce coś
      napisać odnośnie Twojego ostatniego zdania. Powiedziałaś, że teściowa nie
      kazała nic mówić mężowi o waszej rozmowie.Moja krewna też tak "konspirowała" z
      teściową bez wiedzy męża. Nie wnikając w szczegóły także mówiła jej żeby ich
      rozmoy utrzymać w tajemnicy, bo "po co on ma o tym wiedzieć", "możemy to
      załatwić same" itp. krewna sie słuchała i koniec koncówmąż się dowiiedział bo
      sama teściowa powiedziała o sprawie i jeszcze twierdziła, że to synowa kazała
      jej konspirować. Generalnie chcę powiedzieć, żebyś była szczera wobec męża,
      oczywiście nie zawsze można mu wszystko powiedzieć ale nie wchodz w układy
      potajemne z teściową bo jak się wyda to mąż bedzie mieć zal.
      • ally28 Re: teść - proszę o radę 11.02.05, 09:28
        Popieram!!!
        W rodzinie powinno wszystkie tematy i problemu omawiać wspólnie, a nie za
        czyimiś plecami. Jeśli będziesz prowadzić konspirację, za plecami męża, uważaj,
        żeby nie stracił do Ciebie zaufania.
      • kinkygirl konspiracja 11.02.05, 10:50
        a nie przyszło ci do głowy, ze ta konspiracja to dlatego, ze opowiesci o
        samopoczuciu twojego meza sa z palca wyssane, a do tego tesciowa boi sie reakcji
        twojego meza, kiedy on sie dowie o tej probie wtracania sie w jego zycie i
        "ustawiania mu żony" za jego plecami?
    • bogulo Re: teść - proszę o radę 11.02.05, 14:47
      ojjj az mnie krew zalala jak to czytalem, masz 2 wyjscia:
      1. jak radzily forumowiczki powiedziec mezowi
      2. jak nie powiesz, to za jego plecami wez kilku chlopakow z ukrainy czy
      bialorusi i niech oni zrobia z tesciem porzadek - w sumie jak wojna to wojna
    • dorotakb Re: teść - proszę o radę 12.02.05, 12:52
      Załóż sobie telefon z wyświetlaczem i nie odbieraj telefonów od teściowej -
      jeden problem będzie z głowy. Jak teść przyjdzie to nie obawiaj się wyraźić
      własnego zdania! TO JEST TWOJA RODZINA! Swoją żonę niech wychowuje jak chce
      (jak mu głupia na to pozwala) a od Ciebie z daleka!!
      Mam pdobną sytuację rodzinny intres itd. Postawiłam na swoim i w tej chwili nie
      żałuję. Mamy świety spokój. Jak ktoś się o nas pyta to teściowa mówi
      wprost: "My rodziną jesteśmy ale stosunków nie utrzymujemy" ;)) i całe
      szczęście.
      Pozdrawiam
      • irr Re: teść - proszę o radę 14.02.05, 12:01
        Dzięki bardzo za to zainteresowanie moim problemem. Powiedziałam od razu o tym
        mężowi,kazał mi się tym nie przejmować, najważniejsze jest to co jest między
        nami i jak jest to tylko my wiemy i nikt nie ma prawa mi mówić jak mam
        postępować i co robić, od tego jest mój mąż, dla niego jestem skłonna coś tam
        zmienić lub naprawić ale napewno nie dla teścia. Jesli coś mu się nie podoba to
        wyłącznie jego problem i musi sobie jakoś z tym poradzić. Podejrzewam, że teść
        chciał przyjśc do mnie wtdy gdy mąż wyjechał aby być sam i mieć nade mną
        przewagę, póki co nie przyszedł, teraz zgodzę się na rozmowę tylko i wyłącznie
        w obecności męża, skoro on uważa że mąz jest taki nieszczęśliwy to bedzie miał
        okazję skonfrontować to osobiście z swoim synem, tylko znając go pewnie do tego
        nie dojdzie, bo wie że maż źle reaguje na wtrącanie się do jego zycia.
        Napisze jakby coś się ruszyło.
        Pozdrawiam i dziekuję!=)
    • jawi71 Re: teść - proszę o radę 15.02.05, 01:51
      Mialam podobna sytuacje tylko z tesciowa. Mieszkalismy wspolnie z tesciami.
      Przez ten czas bylam bardzo wdziecznym obiektem do wszelkich uwag, ciagle cos
      bylo niedobrze, ale zawsze dzialo sie to, gdy mojego meza nie bylo w domu.
      Oczywiscie mowilam mu o wszystkim, ale jego mama wypierala sie oczywiscie
      wszystkiego, gdy zaczynal temat. Nawet po wyprowadzce wtracanie nie skonczylo
      sie, a do mnie miala pretensje, ze mowie o wszystkim mezowi. I okazalo sie, ze
      dobrze robilam, bo pewnego dnia maz przestal sluchac wyjasnien, ze czegos tam
      nie powiedziala i skonczylo sie to wielka awantura, po ktorej byly trzy
      tygodnie obrazy. Tesciowa przeprosila sie (bo wnuki), a ja od tej historii
      nauczylam sie (mam nadzieje) odpowiadac od razu na jej uwagi. Trzymaj sie i na
      pewno nie ukrywaj niczego przed mezem. Nikt nie ma prawa wtracac sie w Wasze
      sprawy.
      • lili14 Re: teść - proszę o radę jawi71 15.02.05, 13:19
        Każda opisywana sytuacja jest niezbyt przyjemna dla obu stron i z tym sie
        zgadzam.Jednego tylko nie umiem pojac skoro te teściowe z gory zakładajac
        "wredne"bo tak sa nazywane nie nadaja sie do kontaktow to czemu wy kobiety nie
        zamieszkujecie pod jednym dachem ze swoimi mamami a pchacie sie do tej
        niechcianej konfliktowej tescia czy tesciowej.Jest jeszcze jedno wyjscie
        wynajac mieszkanie lub zakładac rodzine wówczas gdy to bedzie możliwe.Wtedy
        unikniecie problemów.A tak pózniej musicie sie produkowac na tym nieszczęsnym
        forum jakie to kazda z was przechodzi katorgi.Mama to wasza mama a tesciowa to
        bedzie dla was nawet najlepsza ale zawsze obca kobieta.
        • jawi71 Re: teść - proszę o radę lili14 15.02.05, 17:06
          Nie zawsze wszystko tak latwo sie uklada. Nie bede opisywac szczegolowo mojego
          zycia, ale nie oceniaj nikogo tak szybko. Nie mowie,ze moja tesciowa jest zlym
          czlowiekiem. Ma bardzo dobre serce, chetnie wszystkim pomaga (sporo jej
          zawdzieczamy), ale niestety czesto nie zastanawia sie co mowi, a poza tym lubi
          miec nad wszystkim kontrole (to slowa meza) i zazwyczaj stad te problemy. Co do
          mnie bardzo chetnie mieszkalabym caly czas osobno ( tak jak na poczatku po
          slubie ), ale w obcym kraju, w ciazy itd., po prostu trzeba bylo troche
          poczekac. Nie chce zapeszac, ale od kilku tygodni wszystko jest w porzadku. I
          mam nadzieje, ze tak zostanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka