puchatek251
30.05.05, 18:17
Pare miesiecy temu maz wyrzucil mnie z domu z malym dzieckiem sam sie gdzies
przeprowadzil i zalozyl sprawe o rozwod.Pomaga mi rodzina jednak jestem
sama.Nie mam nikogo bliskiego na kim mogla bym sie wesprzec.Jestem mloda mama
bez pracy na wychowawczym.Maz widuje dziecko jednak powiedzial ze nie bedzie
wiecej placic jak 500 zl miesiecznie(zarabia ponad 4000).Czy jest jakas
szansa ze otrzymam na rozwodzie wiecej???Dalej nie wiem czemu tak
postapil.Bylam przykladna zona siedzaca w domu zakmujaca sie dzieckiem i
ogniskiem domowym.Poswiecilam wszystko dla meza i dziecka.Nie moge tego
pojac.Wczesniej dochodzilo do awantur nawet mnie uderzyl i powykrecal
rece.Nie chce z nim byc jesdnak nie potrafie sie z tego otrzasnac.Najgorsza
jest samotnosc.Nawet nie mam zaprzyjaznionej mamy z ktora moglybysmy spedzac
czas wraz z naszymi dziecmi.Czy jeszcze kiedys komus zaufam i uloze sobie
zycie?Czy isnieja na tym swiecie jeszcze jacys normalni mezczyzni?
Napiszcie swoje opinie prosze!!!
Pozdrawiam Ewa