Dodaj do ulubionych

lojalność (?)/ udawanie

05.06.05, 11:51
Jakiś czas temu byłam na imprezce u znajomych z pracy (26/27 l., para od 4
lat, ale bez planów ślubno-dzieciatych), i wszystko wydawało sie ok. Tzn
miałam wrażenie, że może nie ma sielanki (ale swoją drogą, gdzie jest??), ale
sprawiali wrażenie zgodnych i zakochanych...

Aż tu nagle się okazało że się rozstali i że tak naprawdę od dawna było coś
nietak w tym związku, że on się psuł "od wewnątrz" a od zewnątrz to w sumie
Ona (On pewnie też, ale nie mam z nim tak dobrego kontaktu) udawała, że
wszystko jest ok, i robiła dobra mine do zlej gry.

Czy spotkaliście się z czyms takim? I jak Wy byście się zachowali w takiej
sytuacji? Ja jak się rozstawałam kilka lat temu z facetem to nie robiłam z
tego tajemnicy, bo wyszlam z zalozenia ze nie ma się czego wstydzić - ludzka
rzecz. dlatego tez to "udawanie" tak mnie zdziwilo.
pozdrawiam marta
Obserwuj wątek
    • agnieszka_z-d Re: lojalność (?)/ udawanie 05.06.05, 12:59
      Ja się z czymś takim spotkałam. Byliśmy na grillu u znajomych i była tam też
      taka znajoma parka. Wyglądali słodko, super, na zakochanych, buziaczki,
      przytulanko itp. Tydzień później się rozeszli i po fakcie okazało się, że już
      od półtora miesiąca się między nimi psuło.
      Też mnie to bardzo dziwiło...
      • ruiza Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 08:31
        dziewczyny, no a czego się spodziewałyście? Że przyszli na imprezę i się będą
        kłócić, czy robić sobie wymówki przy ludziach? To są ich sprawy i załatwiali je
        we dwoje. Wcale się nie dziwię, że zaproszeni gdzieś na towarzyskie spotkanie
        nie chcieli psuć pozostałym atmosfery czy stawiać ich w niezręcznej sytuacji,
        pokazując swoje fochy, pretensje, czy wylewając publicznie żale...
    • elza78 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 11:42
      a wy czasem nie jestescie zbyt wscibskie??
      na starosc pewnie wylozycie poduchy w oknach i bedziecie dociekac z kim spi
      pani ala spod trzydziestki...
      mrok normalnie, co was interesuje cudze zycie, zajmijcie sie swoim a to ze
      komus cos sie nie uklada to co ma sie z tym obnosic na prawo i lewo, zeby caly
      swiat wiedzial?? bo ja czegos tu nie kumam, jaka lojalnosc, jakie udawanie, z
      tej historii bije tylko pogon za tania sensacja i wscibstwo autorki watku :)
      nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy to mniej sie bedziesz przejmowac
      glupotami :) troche dystansu do swiata nawet twoi przyjaciele moga chciec
      zachowac odrobine prywatnosci
      • oxygen100 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 11:48
        wiesz elza bo to przeciez jest NIESZCZERE ukrywac prawdziwe uczucia tak?:))A
        przeciez podstawa WSZELAKICH stosunkow miedzyludzkich jest wlasnie szczerosc za
        wszelka cene:)))co ty zycia nei znasz czy co??
        • elza78 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 11:59
          :>> szczerosc rules :)
          • maya2006 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 12:56
            no nie, uwazam, ze to nieszczere !!!! naprawde nie ma prawdziwej przyjazni!!
            zamiast stanac i sie powyzywac, potluc pare szklanek przy gosciach, to oni
            nic??? co za ludzie? jak juz nie chcieli tak, to mogli mailing zrobic, zeby
            wszyscy, ktorzy powinni wiedziec sie dowiedzieli. ja bym takiej zdrady ze strony
            przyjaciol nie zniosla. SMUTNE; SMUTNE!!!!!
        • ruiza Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 13:29
          taaaa... mnie właśnie w piątek nawiedziła super szczera niewiem-czy-jeszcze-
          przyjaciółka. No i się dowiedziałam: mam beznadziejne płyty, beznadziejne
          nagranie ze ślubu i wesela, mój mąż gra w siatkówkę ze zmienionymi zasadami,
          które są bez sensu, bez sensu jest życie bez posiadania suszarkolokówki (czyli
          moje) itd, itp...:-(((
          Taki to miałam początek weekendu....:-(
          • gaggi Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 18:10
            he he, wspolczuje. Niektorzy lubia pokazywac, ze ich model zycia jest the
            best:) taka propaganda sukcesu
          • elza78 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 20:42
            ruiza powiedz kumpeli, ze tak na prawde beznadziejni sa ludzie ktorzy
            przyjaznia sie z takimi co to wiesz maja beznadziejne plyty meza i tak dalej,
            moze skuma aluzje :)
            i dobra rada - olej laske, po co ci takie toksyczne znajomosci :)
            • ruiza Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 21:43
              szczerze mówiąc, to ona mi kiedyś bardzo pomogła wyjść z ogromneeeegoooo doła i
              naprawdę wiele jej zawdzięczam, tylko ostatnio trochę jej odbija, bo wyszła za
              mąż za idealnego faceta, a mnie to wnerwia, że ciągle mi musi pokazywać, że ona
              jest idealna, jej facet jest idealny (a mojego nie wolno nawet z tym ideałem
              porównywać...), ich związek jest idealny (a mój nie), zasady w ich związku są
              idealne, jej życie jest idealne itd... :-((( ehhhhhh...:-((
              • elza78 Re: lojalność (?)/ udawanie 08.06.05, 23:01
                bycmoze juz twoj dlug zostal splacony:)
                pomysl na prawde czy ta znajomosc przynosi wam obu jakies wymierne korzysci czy
                tylko ona dowartosciowuje siebie i swoj zwiazek twoim/waszym kosztem :)
                bywa - ludzie sie zmieniaja :)
          • thistle ;)))))))))))))) 08.06.05, 17:31
            no wiesz, bez suszarko-lokówki juz dawno ceremonialne seppuku powinnaś
            popełnić;)
    • m_art_a80 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 13:43
      te które się na mnie najbardziej rzuciły nie do końca zrozumiały
      o co mi chodzi.
      lojalność - nie względem przyjaciół, tylko chodzi mi o (udawaną) lojalność
      względem
      tego partnera mimo że tak naprawde zwiazek praktycznie nie istnial a para nawet
      juz sie nie przyjazni.
      a wscibska nie jestem, to nie byli moi bliscy przyjaciele a jedynie znajomi i
      po prostu zdziwil mnie ten teatr. i tyle. nie ma sie co rzucac i pisac
      ironicznie o "szczerosci" itp. bo nie o to chodziło.
      • oxygen100 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 13:47
        Skad ta pewnosc ze nie sa razem?? Mowili Ci czy wiesz to z plotek?:))Jesli
        potrafia sie razem bawic i isc na impreze to nie rozumiem w czym problem. Nie
        kazdy tak potrafi. A moze chcieli poznac inne osoby albo po porstu sie oderwac
        od codziennosci. Mozna gdybac i gdybyac ale po co od razu innych oceniac?
        • maya2006 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 14:11
          ja uwazam, ze to idotyczne uwazac niewywlekanie swoich problemow na swiatlo
          dzienne za teatr. nie kazdy musi obwieszczac swiatu: a teraz jest nam dobrze, a
          teraz mamy kryzys. widocznie nie jestes najblizsza przyjaciolka. powinnas to
          zaakceptowac. mysle, ze oni zwierzyli sie komus , kto nie rozdrabnia wszytskiego
          w ten sposob i nie obraza sie na nich za takie rzeczy.
          • m_art_a80 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 17:21
            ludzie, czy ja gdziekolwiek napisałam że się obraziłam na kogokolwiek? ani się
            nie obrażam, ani nie piszę, że jest mi źle, że nie jestem ich przyjaciółką,
            chodziło o coś innego. zamknijmy już tę dyskusję, bo schodzi na totalnie inny
            tor. pozdrawiam, m
    • mikams75 Re: lojalność (?)/ udawanie 06.06.05, 21:56
      takie udawanie najwyrazniej odpowiada obojgu i moim zdaniem nie ma w tym nic
      zlego, ze nie obwieszczaja swiatu swoim zachowaniem ue im sie nie uklada.

      Jak np. sie niedogaduja w lozku i wlasnie sie o to poklocili przed wyjsciem na
      impreze to tez nie musza tego wszystkim okazywac i narazac sie na komentarze, co
      z nich za para.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka