Dodaj do ulubionych

czy jestem Świnią?

01.08.05, 15:38
sytuacja wydaje się tak głupia że hej.wstajac z łóżka walnąłem kanara,łóżka
na które ona chciała siąść bo zle sie czuła.usłyszałem że jestem świnią i nie
umiem się zachować chodz to było przypadkowe a ja ją przeprosiłem.teraz nie
gadamy ze sobą bo ja uważam że ona jest nienormalna w swoim zachowaniu.po
pierwsze zdarzyło mi się to 1 raz w naszym związku,przeprosiłem a poza tym
jakis czas temu jej się odbiło przy mnie czy też walnęła kanara ale ja nie
robie z tego kłopotu bo to ludzkie.kiedyś czytałem co robią wasi
faceci....ale ja nie wacham swoich skarpetek,myje sie codziennie,jestem
schludny ,uprasowany,zawsze mówionow mi że b.dobrze wychowany,nie pierdze i
nie uciekam w hipermarketach itd.ona powiedizałą że nie chce jej się ze mną
gadać.a ja nie mam zamiaru do niej też dzownić bo nie popełniłem
zbrodni .czy nie uważacie że ona przesadza?
Obserwuj wątek
    • amalita Dobre:-))) 01.08.05, 15:42
      Usmialam sie do lez:)))
      Walnac kanara to znaczy beknac? dobrze zrozumialam?
    • carmela_soprano To zależy 01.08.05, 16:48
      Jeśli z panną chcesz chodzić na randki, wręczać jej czekoladki, róże, śpiewać
      jej serenady, pisać wiersze i ogólnie ją adorować - to "waląc kanara" (cokolwiek
      to zresztą znaczy) popełniłeś oczywistą wtopę. Wszak Marie Luizy w
      telewenezuelach nie kichają, nie smarkają, nie pierdzą, nie bekają, nie
      miesiączkują i nie robią kupy, a nawet jeśli, to owa kupa zapewne wonieje
      bukietem górskich fiołków zwilżonych ranną rosą.

      A gdyby to miał być normalny związek, to wartoby się przyzwyczaić do myśli, że
      jesteśmy tylko ludźmi.

      C.
      • facett Re: To zależy 01.08.05, 17:12
        ale on tez tak przy mnie zrobiła plus 2 razy jej sie odbiło.to ona może ja
        nie.....a dodam że znam wiele par np po imprezie facetm rzygał czy ona .myśle
        że to jest mniej apetyczna jak panna sprzata rzygi po facecie lub ona po
        niej.zreszta dodam że bylismy tylko my 2 nikt wiecej..faceci maja duzo ze
        zwierząt mimo to była to moja gafa ale wkurza mnie to że ona robiła też tak a
        teraz zachowuje się jak chodzący ideał
      • facett Re: To zależy 01.08.05, 17:13
        dodam ze jestesmy razem 1,5 roku....
        • amalita Re: To zależy 01.08.05, 17:23
          O mamo, nie moge:)))
          Dobre:)) A moze to co zjadles, lub wypiles bylo wyjatkowo paskudne? he?:))

          Moj ukochany na studiach regularnie "puszczal kanarki" na niemalze kazdej
          imprezie. Na szczescie w toalecie. Teraz juz mu sie raczej nie zdarza....
          Trening czyni mistrza. Za malo pijesz:))) hihihi:)))
          • facett Re: To zależy 01.08.05, 17:57
            dla mnie jej postawa jest chora.jak jej pieszcze jej otworek to jest ok,jak
            jest sex analny to jest ok.nie rozumiem jej toku rozumowania.a przeciez
            wymienione sytuacje sa dla wielu niehigieniczne np.dzis usłyszałem ze nie chce
            abym do niej dzis przychodził.nie to to nie .robi afere z niczego
            • naise Re: To zależy 01.08.05, 18:54
              Kurcze a ja zawsze chciałam mieć faceta przy któym czułabym się swobodnie i
              który czułby się dwobodnie przy mnie :) I takiego mam.
              Mój facet pierdzi, beka, smarcze przy mnie a ja się cieszę że istnieje między
              nami taka więź, że nie brzydzimy się siebie, że mimo tego zauważamy swoje
              zalety :)
              • rumcajsgosc Re: To zależy 01.08.05, 19:12
                Nie wiem co to znaczy puscic kanara, ale ja mam taki uklad z zona ze wszystko
                przy niej robie. Bekam, pierdze, zygam i nawet jak leje to zona czasami trzyma
                mojego malego. Ani ja ani zona nie widzimy w tym nic obrzydliwego. Wszystko co
                ludzkie nie jest nam obce :)

                Bardzo Tobie wspolczuje ze musisz tak sie meczyc przy swojej dziewczynie. Nie
                wiem jak bym mogl trzymac baki w sobie caly czas jak bym byl z zona. Jak mi sie
                chce to puszczam i tyle. Jak cichy to uprzedzam, a jak glosny to nie trzeba nic
                mowic :)
                • facett Re: To zależy 01.08.05, 19:39
                  dla mnie tez to chore zdarzyło sie pierwszy raz a jej oburzenie jest tak
                  wielkie jakby zerznał jej najlepsza kumpelke w jej łóżlku i jej pokoju .tez
                  uważam że życie jak w więzieniu nie ma sensu a jej umoralniające teksty na
                  temat mojego zachowania są zbędne bo często ona potrafi się w chamski sposób
                  odezwać do kogoś będac w towarzystwie i to jest bardziej szczeniackie i
                  chamskie.dlatego tez kompletnie nie czaje o co ten szum i sekwencje na temat
                  różnego rodzaju wychowania nas obojga.ale jak nie ma ochoty mnie widziec to nie
                  jej problem jej życie .dla mnie jest poprpstu smieszna i dziecinna
    • zapomnialamnicka Co to jest ten kanar??? 01.08.05, 19:51
      Co to jest ten kanar???
      • facett Re: Co to jest ten kanar??? 01.08.05, 20:10
        Pan bąk :)
        • facett Re: Co to jest ten kanar??? 02.08.05, 12:55
          laska sie dalej do mnie nie odzywa ja do niej też.nie mam zamiaru sie przed nią
          płaszczyć za takie coś
          • zolza73 Re: Co to jest ten kanar??? 02.08.05, 13:50
            aaaaaaaaaahahahaaaa dobre, powiem ci o co szum, nie o FAKT puszczenia smrodu,ale
            o puszczenie smrodu w OKOLICY LOZKA na ktore ona zmierzala. odczytala to jako
            jawny brak szacunku, swinstwo. Gdybys puscil tego kanara gdzies indziej,kolo
            stolu, 2 m dalej zapewne nie bylo by problemu. Nie tlumacze jej tylko
            uswiadamiam ci w ktorym miejscu zauwazyla "swinstwo" Zapewne ona "przetrzymala"
            by kanara, oddalila sie i puscila go sobie gdzies indziej a nie w miejscu gdzie
            ty masz zamiar sie polozyc i zrelaksowac (tyle,ze nie smrodem) o to biega
            chlopcze,o to:DDDD
            • facett Re: Co to jest ten kanar??? 02.08.05, 15:40
              i co według Ciebie powinienem zrobić?
    • facett Re: czy jestem Świnią? 02.08.05, 15:46
      a i nie zrobiłem tego w sposób zaplanowany i celowy ze ona chciala siąść a ja
      wtedy specjalnie.dla mnie jej postawa jest idiotyczna i dziecinna
      • liley11 Re: czy jestem Świnią? 02.08.05, 17:44
        Pusc jej sms: "Bez Prykania nie ma szczytowania":))) - Nic Smiesznego
        • anulaaa Re: czy jestem Świnią? 02.08.05, 17:56
          powiem tak...:)
          jak miałabym sie gniewać na mojego faceta za każdym razme jak puści bąka to
          musiałabym się wyprowadzić:)) haha
          • facett Re: czy jestem Świnią? 02.08.05, 18:07
            dla mnie moja dziewcyzna zachowuje sie jak jakas 60 letnia lala z
            salonów .rozumiem że gdybym był chamski na codzień a nie jestem a ona robi z
            tego problem ogólnonarodowy .nie bekam jej nie pierdze i nie rzygam nie upijam
            się nie rzucam mięchem żeby mówiła mi że zachowuje się jak dziecko czy
            niewychowany człowiek.jest mi przykro że się tak zachowuje wobec mnie i mam
            powoli tego serdecznie dosyć
            • anulaaa Re: czy jestem Świnią? 02.08.05, 22:00
              jak ci nie pasuje to jej powiedz..tzn,.pogadaj z nią...
              nie udawajmy świętych:) kazdemu się zdarzyło i napewno jescze nie raz zdarzy...

              mieszkacie ze sobą?
              ja jestem kobietą ale nie wyobrażam sobie się obrażać o takie pierdoły!
              • facett Re: czy jestem Świnią? 02.08.05, 23:18
                nie mieszkamy razem ona ma 21 lat ja 25 .ja jak powiedizałem nie będe sie
                pierwszy odzywał bo przeprosiłem wtedy i nie uważam żeby robić taką szopke
                przez taką głupote.raczej jak siedze sobie spokojnie w domu to odczuwam w tym
                wszytskim bardziej to że któryś raz ona próbuje się wywyższyć na demnie i
                pokazać mi że jestem gorszy bo ona popełniła kilka poważnych błędów w życiu i
                ma kompleksy.czasem odnoszę wrażenie że ona bardzo chce mi udowodnić że jestem
                taki czy inny w negatywnnym względzie a podgrzewa to jeszcze to że mam bardzo
                dobra opinie w jej towarzystwie i rodzinie gdyż jej ex traktował ją długi czas
                jak przedmiot i ona sie w końcu wyrwała od niego a ze mną jest zupełnie
                inaczej.ale są momenty że ona czuję jakby chciała włąśnie się odegrać .ogólnie
                lubi krytykować wszystkich i wszystko
      • zolza73 Re: czy jestem Świnią? 03.08.05, 12:11
        wiem,ze nie specjalnie-dziecinne jest to,ze ona nie wie badz nie dopuszcza tego.
        Co zrobic? porozmawiac,przeprosic kolejny i OSTATNI raz i zapytac ja czy odruchy
        fizjologiczne sa dla niej powodem do zerwania? jak tak,daruj sobie ta laske.
        • facett Re: czy jestem Świnią? 03.08.05, 12:28
          a dlaczego to ona nie zadzwoni,głownie to ja wyciagłem ręke potem okazywało sie
          że sobie coś ubarwiła.teraz pewnie wzięła sobie to że ją lekceważe i nie
          szanuje.nie chce się płaszczyć przed nią albo jestem facteem albo nie.to jej
          powinno zależeć na tym aby było ok
    • mikams75 Re: czy jestem Świnią? 02.08.05, 23:14
      oooojjj usmialam sie do lez czytajac ten watek! :-D
      • facett Re: czy jestem Świnią? 02.08.05, 23:22
        osobiście dla mnie tez jest to dość luzny temat i gdy jej sie coś takiego się
        przydażylo nie zwróciłem na to praktyccznie żadnej uwagi .a dzwonienie jeszcze
        i mówienie że jestem niewychowany i zachowałem się jak świania i ona sobie
        nieżyczy abym do niej przyszedł po tym jak się zachowałem gdy ja jej mówie że
        głupio jest że przez takie głupstwo zrobiła się między nami taka
        atmosfera.poprpstu ręce opadają ....
        • daimona ;-) 03.08.05, 00:39
          ... śmierdząca atmosfera się zrobiła ;-)
          Pani jest jakaś dziwna, co ona, fiołkami pryka? ;-)
          • naise Re: ;-) 03.08.05, 00:52
            A może ona szuka pretekstu ?? Bo inaczej nie umiem wytłumaczyć jej zachowania :)
        • mrrusia Re: czy jestem Świnią? 03.08.05, 08:43
          heh, nie jesteś świnią :-).Wydaje mi się, że twoja dziewczyna jest strasznie
          dziecinna i buja w obłokach. Myślę, że skoro 1 "kanar"zmienił jej uczucia do
          ciebie, to ..dopowiedz sobie resztę sam. Jak miałam problemy z żoładkiem, to mój
          mąż powinien od razu sprawę o rozwód składać z powodu kanarów. Jak sie kocha to
          i ze smrodkiem. Prawda?
          • facett Re: czy jestem Świnią? 03.08.05, 08:58
            gdybym zrobił to ordynarnie i jej nie przeprosił rozumiem można się
            wkurzyć .ale było zupełnie inaczej.dla mnie tez jej zachowanie jest
            nielogiczne.2 dni przed tym zdarzeniem bylismy blisko było cudownie ona
            odlatywała i tuliła sie we mnie.2 dni po robi taka szopkę.wiem ze z charakteru
            jest uparta i lubi ogolnie krytykowac i pyskować ale ja sobie nie pozwole na
            takie coś i robienie ze mnie jakiegoś chama którym nie jestem .3 dzień sie do
            siebie nie odzywamy ale jak jej tak dobrze to niech się nie odzywa.dla mnie to
            co robi jest dziwne i niedorzeczne
            • facett Re: czy jestem Świnią? 03.08.05, 09:00
              ps tez mam kłopoty z zoładkiem i ona dobrze o tym wie.a usłyszałem że takie
              rzecy robi sie w wc i ze powinienem to wiedzieć.....ale się czasem zdarzy
              przypadkiem coś.przy niej 1 raz .
              • mrrusia Re: czy jestem Świnią? 04.08.05, 07:48
                rozmawiałam z mężem o tym poście. Uśmieliśmy się wspominając, jak pierwszy raz
                wymknął się nam kanar spod kontroli.A tak na poważnie, to dziwna jest ta panna i
                jakaś taka nie ludzka. W życiu zdarzają się różne rzeczy i gdyby mój partner tak
                się zachowywał, jak twoja partnerka, to ja dziękuję.
                • facett Re: czy jestem Świnią? 04.08.05, 16:47
                  sprawa została pozytywnie załatwiona ale martwi mnie właśnie mimo wszytsko jej
                  stosubnek do świata i życia bo jest strasznie wyidealizowany a druga sprawa że
                  jest bardzo krtyczna do bardzo wielu osób ....ten głupi,ten palant itd.a w
                  między czasie ona często zachowuje się nie namiejscu i to jest bardzo
                  martwiące.ona zrobiła kilka duzych błędów w życiu mimo młodego wieku i często
                  patrze na jej zachowanie i to co mówi i wydaje mi się że krytykując innych chce
                  się wybielić.do tego dodam że jej błędy ciązą na niej ale w coraz większym
                  stopniu na nas.ten związek bardzo siadł i nie zdziwie śie jeśli za jakiś czas
                  dam sobie z tym związkiem spokój bo nie daje mi on tego czego
                  pragne...życia,radości .moja dziewczyna zamknęła się w sobie i koniec i zaczyna
                  byc to nie do wytrzymania
    • bogulo Re: czy jestem Świnią? 04.08.05, 17:45
      wodzu spoxik, swinia byc nie mozesz, bo to rodzaj zenski, mozesz byc co
      najwyzej wieprzem, wiec witaj w klubie i olej laske

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka