klara1981
29.08.05, 14:08
Mam problem. Otóż dwa m-ce temu wyszłam za mąż, od tego czasu rozglądamy sie
z mężem za mieszkaniem. Do tej pory było pewne, że będziemy brali na nie
kredyt + pieniądze z wesela. Teraz okazało sie że moi rodzice wkrótce dostaną
pieniądze ze spadku i chcą kupić mi mieszkanie. Problem polega na tym, że
mieszkanie chcą kupić tylko na mnie. Głupia sprawa, bo wiadomo, że mąz ma
prawo się o to obrazić. Nie wiem jak mam mu o tym powiedzieć, jak to z nim
załatwić, tak żeby nie poczuł sie urażony.
Rodzice nie chcą kupować mieszkania na nas oboje, bo biorą pod uwagę różne
przypaki, wiadomo, ze nie patrzą na to tak jak my, młodzi, zakochani, tylko
na zimno oceniają fakty i biorą każdą możliwośc pod uwagę (wypadek męża i w
zwiazku z tym jakieś roszczenia ze strony rodziny męża, czy ewentualny
rozwód, czy cokolwiek). Mąż ma tylko mamę, która nie jest w stanie pomóc nam
w kupnie mieszkania. Za wesele połowę płacili rodzice a połowę my. Mama męża
dała pieniądze na wódkę. Właśnie ze względu na to, że z drugiej strony nie
mamy co liczyć na dołożenie do mieszkania, rodzice postanowili, że kupią je
tylko na mnie.
Z drugiej strony jednak mąż zarabia 3 razy wiecej ode mnie i jest w stanie w
ciągku kilku lat uzbierać równowartość tego mieszkania, więc zastanawiam się
czy to końca fair to kupowanie mieszkania tylko na mnie. Ale rozumiem też
argumenty rodziców. Sami wykładaja pieniądze, wiec chcą kupić mieszkanie
tylko córce.
Doradźcie cos. Jak mam o tym powiedzieć mężowi. Dodam, że jest bardzo dumnym
człowiekiem i bardzo źle znosi spary honoru. Jaki jest najdelikatniejszy
sposób żeby mu o tym powiedzieć.
Napiszcie też jeśli uważacie ze moi rodzice nie mają racji i jak ich o tym
przekonać.
Z góry dziekuję za wszelkie odpowiedzi.