Dodaj do ulubionych

jak mam to załatwić?

29.08.05, 14:08
Mam problem. Otóż dwa m-ce temu wyszłam za mąż, od tego czasu rozglądamy sie
z mężem za mieszkaniem. Do tej pory było pewne, że będziemy brali na nie
kredyt + pieniądze z wesela. Teraz okazało sie że moi rodzice wkrótce dostaną
pieniądze ze spadku i chcą kupić mi mieszkanie. Problem polega na tym, że
mieszkanie chcą kupić tylko na mnie. Głupia sprawa, bo wiadomo, że mąz ma
prawo się o to obrazić. Nie wiem jak mam mu o tym powiedzieć, jak to z nim
załatwić, tak żeby nie poczuł sie urażony.
Rodzice nie chcą kupować mieszkania na nas oboje, bo biorą pod uwagę różne
przypaki, wiadomo, ze nie patrzą na to tak jak my, młodzi, zakochani, tylko
na zimno oceniają fakty i biorą każdą możliwośc pod uwagę (wypadek męża i w
zwiazku z tym jakieś roszczenia ze strony rodziny męża, czy ewentualny
rozwód, czy cokolwiek). Mąż ma tylko mamę, która nie jest w stanie pomóc nam
w kupnie mieszkania. Za wesele połowę płacili rodzice a połowę my. Mama męża
dała pieniądze na wódkę. Właśnie ze względu na to, że z drugiej strony nie
mamy co liczyć na dołożenie do mieszkania, rodzice postanowili, że kupią je
tylko na mnie.
Z drugiej strony jednak mąż zarabia 3 razy wiecej ode mnie i jest w stanie w
ciągku kilku lat uzbierać równowartość tego mieszkania, więc zastanawiam się
czy to końca fair to kupowanie mieszkania tylko na mnie. Ale rozumiem też
argumenty rodziców. Sami wykładaja pieniądze, wiec chcą kupić mieszkanie
tylko córce.
Doradźcie cos. Jak mam o tym powiedzieć mężowi. Dodam, że jest bardzo dumnym
człowiekiem i bardzo źle znosi spary honoru. Jaki jest najdelikatniejszy
sposób żeby mu o tym powiedzieć.
Napiszcie też jeśli uważacie ze moi rodzice nie mają racji i jak ich o tym
przekonać.
Z góry dziekuję za wszelkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • axela to tylko moje zdanie 29.08.05, 14:13
      i nie przekonuje nikogo ze sluszne.
      Ja osobiscie nie zgodzilabym sie na to. To tak jakby zakladac ze malzenstwo sie
      rozpadnie.
      Wolalabym splacac kredyt niz narazic mojego M na uczucie ze mieszka u mnie i
      przy byle klotni moze ( nie musi ale..) pasc slowo To maje mieszkanie.
      Moze odrobine rozumiem Twoich rodzicow ale...
      Nie weszlabym w Taki uklad, zreszta pomysl jak bys Ty sie czula jakby sytuacja
      byla odwrotna i co pomysleliby Twoi rodzice gdyby Rodzice meza kupili
      mieszkanie tylko na syna.
      Potworna sytuacja, na Twoim miejscu nie zgodzilabym sie na taki uklad.
      • parsnip Re: to tylko moje zdanie 29.08.05, 17:34
        Wydaje mi sie, ze Twoi rodzice nie przemysleli tego za bardzo. Sprawa jest teraz
        faktycznie delikatna. A wystarczyloby, zeby kupili to mieszkanie Tobie jako
        corce przed slubem - wtedy byloby prawnie tylko Twoje rowniez w razie rozwodu,
        wypadku meza itp. I na ewno obecny maz, wowczas tylko chlopak nie poczulby sie w
        zaden sposob dotkniety.
    • aa47 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 14:25
      gdy mieszkanie bedzie na Ciebie mozesz mu przepisać darowizne. Skoro on duzo
      zarabia moze nich rodzice kupią polowe mieszkania na Ciebie a ta drugo polowe
      niech on splaca kredyt i bedzie na niego?
      Powiedz mu o tym i powiedz co o tym myslisz i razem wybierzcie najlepszy dla
      was układ...
      Jeśli mieszkanie zostanie kupione po slubie to jest to wlasność wasza. Pół na
      pół z tego co mi wiadomo. Jeśli sie myle prosze o sprostowanie.
      • axela Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 14:41
        Jezeli kupuja je rodzice to nie koniecznie
    • burza4 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 14:34
      Doskonale rozumiem rodziców. I wystarczająco napatrzyłam się w życiu, żeby
      racjonalnie patrzeć na te sprawy. Rodzice mają pełne prawo chcieć polepszyć
      życie swojemu dziecku. Tylko swojemu, a nie mężowi - który dziś jest - a za dwa
      lata może być z inną panią. Lepiej na zimne dmuchać, niż potem drzeć włosy z
      głowy. Pytanie czy to jest fair to złe sformułowanie. Lepiej nie być do końca
      fair w stosunku do powinowatego (zięcia), niz zostać w razie problemów -
      frajerem.

      Nawiasem mówiąc - ku przestrodze - polecam lekturę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=28157705
      dziewczyna też ufała w potęgę miłości i zwykłą, ludzką przyzwoitość, teraz -
      śpi z dzieckiem na materacu. Najgorsze jest to, że podobne scenariusze są
      bardzo częste o ile ktoś nie zabezpieczy prawnie swoich interesów w imię
      uczucia.

      Co ty w tej sytuacji zamierzasz zrobić? nie przyjąć mieszkania? co wtedy?
      bedziecie wynajmować - więc droga do własnego M wydłuży się znacznie. Kredyt?
      po co płacić bankowi za bezdurno skoro zamiast na odsetki można te pieniądze
      wydać na coś fajniejszego?

      mąż zarabia więcej, może uzbierać analogiczną kwotę - tylko czy to uzbieranie
      będzie równie szybkie, kiedy wynajmowalibyście mieszkanie? Postawiłabym sprawę
      na zasadzie - mieszkanie, które dostałam jest moim wkładem w nasze wspólne
      życie - facet swój wkład realizuje że tak powiem "ratalnie" - wyższymi
      zarobkami. Skoro ty dostaniesz mieszkanie, a on dobrze zarabia - nic nie stoi
      na przeszkodzie, żeby np. za 4 lata zamienić to mieszkanie na większe,
      wygodniejsze - WASZE wspólne, gdzie ty wniesiesz aportem pieniądze z
      otrzymanego mieszkania, a mąż - oszczędności ze swojej pracy.

      A czy istnieje opcja, żeby rodzice mogli zrzec się spadku - tak żeby przeszedł
      na ciebie bezpośrednio? wtedy sprawa byłaby "czysta" - ty dostałaś w spadku - z
      mocy prawa jest tylko twoje, bez tłumaczeń i kwasów. Wykonalne - o ile nie ma
      innych potencjalnych spadkobierców, bo nie można zdaje się zrzec się spadku "na
      czyjąś korzyść", można go tylko odrzucić.
    • triss_merigold6 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 14:52
      Dla mnie to logiczne, że rodzice chcą kupić mieszkanie własnemu i tylko
      własnemu dziecku. Też bym tak zrobiła w przypadku swoich dzieci.
      Zawsze możecie pójść na układ: teraz rodzice kupują Tobie a za parę lat mąż
      dokłada i kupujecie większe wspólne. Z zaznaczeniem ile kto wniósł na wszelki
      wypadek.
      Podobnie jak Burza nie jestem naiwna i parę sytuacji w życiu widziałam.
      • klara1981 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:02
        dzięki dziewczyny za wszystkie odpowiedzi, muszę dzisiaj z mężem przeprowadzić
        poważna rozmowę, nadal zastanawiam sie jak to zrobić, ale z tym moim wkładem w
        mieszkanie to całkiem przyzwoity argument :) Trzymajcie kciuki za moją
        rozmowę :) Mam nadzieję, ze źle mnie nie zrozumie i zgodzi sie na tą propozycję.
        Spadek niestety na mnie nie może przejsc, bo w tej chwili za dużo byłoby z tym
        komplikacji, a nieruchomość spadkowa lada dzień zostanie sprzedana, wiec nie ma
        co przedłużać. Poza tym, nam też trafiło sie niezłe mieszkanko, a właścicielom
        też zależy na gotówce.
        Jeszcze raz dzięki, za Wasze pomysły!
        • triss_merigold6 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:07
          Majątek pochodzący z darowizny nabyty w trakcie małżeństwa należy tylko do
          obdarowanego. Czyli rodzice kupują mieszkanie na siebie a potem notarialnie
          robią darowiznę na Ciebie, płacą podatek itd. Koszty są ale masz wszystko
          uregulowane. Co z tym zrobisz później to Twoja sprawa i męża.
          Nie ma co się dumą unosić, niech rodzice martwią się o własne dziecko a nie o
          czyjeś.
    • aa47 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 14:58
      hmm jak bym była na miejscy twojego meza to nie przejmowałabym się na kogo jest
      mieszkanie.
      hmm gdyby tak bylo u mnie faktycznie troche by bylo mi "nie smacznie" ale
      przeciez planuje być z mezem całe zeycie i jak chce niech sie zabezpiecza i
      jego rodzice na wszelki wypadek. A rozwiązanie z wiekszym mieszkaniem za pare
      lat jest super.
      Powodzenia i napisz jak było.
      • klara1981 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:14
        mam jeszcze jedno pytanie. Bo tak mi przyszło na myśl: jeśli mąż nie zgodzi sie
        na taki prezent od moich rodziców i powie, że woli spłacać kredyt, ale zeby
        mieszkanie było współne? Co mam wtedy zrobić?
        • g0sik Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:30
          Rodzice mogą kupić mieszkanie Tobie, a Ty możesz je wynająć...Z mężem możecie
          kupić wspólne mieszkanie na kredyt. Pieniądze z wynajmu mogą być Twoim wkładem
          w spłatę kredytu. W w naszym kraju nie ma zakazu posiadania dwóch mieszkań
          własnościowych......
        • triss_merigold6 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:31
          Przyjąć darowiznę w postaci gotówki. Mąż nie musi wiedzieć. Notariusz i na
          Twoje konto.
          • burza4 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 16:39
            Jedna uwaga - darowizna gotówki jest nieopłacalna podatkowo. Jeśli dadzą
            gotówkę - to o wiele gorzej na tym wyjdą, bo kwota wolna od podatku to niecałe
            10 tys, zaś mieszkanie można darować do 110 m bez dodatkowych opłat. Tylko że
            jeden z warunków brzmi że trzeba tam 5 lat mieszkać.

            Nawiasem mówiąc - ten sam problem mogą mieć rodzice - jesli odziedziczą np.
            dom, to jeśli korzystają z ulgi - nie będą mogli od razu go sprzedać i
            przeznaczyć tych pieniędzy na mieszkanie córki, bo będą musieli zapłacić
            podatek...

            warto poczytać ustawę, ewentualnie można o szczegóły popytać Bebiaczka na
            forum "dom".
            e-prawnik.pl/show/data.php/dHlwZT00MTAwJmlkPTU5MzImdj0xMjImY2lkPTEwNzE
            Może się okazać, że najtańsze podatkowo wyjście jest takie, zeby rodzice kupili
            ze "spadkowych" pieniędzy mieszkanie na siebie - umozliwiając córce i zięciowi
            korzystanie z niego. Kiedy uplynie wymagany okres - będzie można mieszkanie
            sprzedać, dolożyć to co młodzi odlożą w międzyczasie i kupić większe.
          • parsnip Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 17:40
            Swietne podejscie - maz nie musi wiedziec, pieniadze na osobne konto.. To jest
            malzenstwo? Jakie wy macie doswiadczenia, ze za nic macie milosc, zaufanie?
            Wspolczuje szczerze.
            • burza4 Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 11:20
              parsnip napisał:

              > Swietne podejscie - maz nie musi wiedziec, pieniadze na osobne konto.. To jest
              > malzenstwo? Jakie wy macie doswiadczenia, ze za nic macie milosc, zaufanie?
              > Wspolczuje szczerze.

              Nie mamy za nic, raczej na bazie doświadczeń JUŻ wiemy, że najlepsza opcja
              to "kochajmy się jak bracia itd". Miłość i zaufanie takie o jakim ty piszesz -
              z perspektywy czasu NIESTETY wydają się jedynie naiwnością. Nie bez powodu mówi
              się, że partnera poznaje się naprawdę dopiero przy rozwodzie. Na poczatku
              małżeństwa każdy wydaje się przyzwoitym, uczciwym, honorowym człowiekiem, który
              nie oszuka, w razie czego - będzie grał fair, nie sięgnie po cudze, nie będzie
              się chandryczył o łyżeczki do herbaty itd. W praktyce rzadko tak bywa.

              I zapewniam cię że za 10-15 lat, kiedy już napatrzysz się na rozwodowe korowody
              wśród obecnie kochających się i ufających sobie małżeństw wśród przyjaciół -
              będziesz miała podobne poglądy. Po dłuzszym przebiegu:) każdy jest już trochę
              bardziej ostrożny
              • titicaka Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 13:38

                Ja calkowicie zgadzam sie z twoimi rodzicami . Na ich miejscu kupilabym
                mieszkanie na nich i przekazala je notarialnie swojej corce ,a raczej
                sporzadzilabym testament i zapisalabym to mieszkanie tobie.
                Ja mam 23 lata i w tym roku bede spisywala notarialnie testament ,by byla
                jasnosc co do mojego majatku.
                Beata
                • titicaka Re: jak mam to załatwić?np.do persnip AAAAAA! 30.08.05, 13:53

                  Jesli chodzi o wypowiedz persnip ... obys sie nie przjechala na tej Twojej
                  filozofi .
                  My mamy intercyze i osobne konta . Nie sadze zebysmy kiedykolwiek sie
                  rozstali ,a osobny majatek ,czy osobne kata w dzisiejszych czasach ma sie nie
                  tylko z powodu ewentualnego rozwodu lecz przede wszystkim z powodu
                  bezpieczenstwa . Przypuscmy ,ze cos stanie sie w jednej z firm mojego meza ,
                  (nie mowie tu o nielegalnych sprawach!) i komornik zajmuje Nam caly majatek :
                  samochody , firmy , mieszkania ...i co.. na bruk ,tak? Jesli natomiast zona ma
                  osobne dobra to wtedy nikt jej rzeczy nie ruszy ... mam jeszcze tysiac
                  przykladow uzytecznosci rozdzielnosci majatkowej ,ale dla Ciebie liczy sie
                  tylko tak,chce, ufam ,kocham ,wszystko wspolne , na zawsze razem w biedzie (w
                  ten sposob mozna jej zapobiec) i bogactwie ,wszystko sie jakos ulozy . W zyciu
                  trzeba sie kierowac tez troszke rozumem !
                  Beata
                  • parsnip Re: jak mam to załatwić?np.do persnip AAAAAA! 30.08.05, 17:24
                    Widze, ze obrazanie innych latwo Ci przychodzi:-) Jak prowadzi sie dzialanosc,
                    to takie rozwiazania faktycznie chronia majatek w razie roszczen wierzycieli itp
                    - ale to nieco inna sytuacja. A o moj rozumek sie nie martw - jestem
                    zabezpieczona wystarczajaco, zeby biedy nie klepac. Tylko widzisz, taka drobna,
                    zbyt subtelna dla Ciebie roznica - rodzice tej dziewczyny w ogole nie maja taktu
                    i wyczucia, podobnie jak Ty - bo wystarczylo kupic to mieszkanie, gdy byli
                    jeszcze narzeczenstwem. I wilk bylby syty, i owca cala.
                    • klara1981 Re: jak mam to załatwić?np.do persnip AAAAAA! 31.08.05, 07:48
                      tak się składa mądralo, że jeszcze jak byliśmy narzeczeństwem to sprawa spadku
                      rodziców nie była uregulowana, a rodzice nie mieli tyle zeby kupować mieszkania
                      na prawo i lewo. I w ogóle nie wiem co ma do tego takt i wyczucie?? Wyjaśnij mi
                      to?
                    • niusiak555 do persnip AAAAAA! 31.08.05, 11:22
                      nie wydaje mie się, że titatic Cię obraziła. gdybyś uważniej przeczytała wątek,
                      to zapewne byś zauwazyła, że rodzice mają dostać spadek w najbliższej
                      przyszłości i z tych pieniędzy chcą kupić mieszkanie swojemu dziecku. Tak więc
                      Twój argument o kupowaniu mieszkaniu przed ślubem niestety upada,
                      dezaktualizując takze tezę o braku wyczucia...
              • parsnip Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 13:43
                Burza, doskonale wiem, z jakich pobudek radzisz tak, jak radzisz. Ale prawde
                mowiac nie mozna zakladac, ze to malzenstwo sie rozpadnie, a posiadanie osobnego
                konta czy majatku juz po slubie wydaje mi sie dalece niestosowne. Rodzice tek
                dziewczyny mogli kupic jej to mieszkanie przed slubem i byloby po sprawie.
                • burza4 Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 14:33
                  Kto mówi, że zakładam?:)

                  racjonalne podejście do faktu, że każde małżeństwo MOŻE się rozpaść nie oznacza
                  automatycznie, że z założenia traktuje się małżeństwo jako stan przejściowy. To
                  jedna z opcji, ta gorsza, ale niestety - na tyle często spotykana, że trzeba i
                  taki scenariusz brać pod uwagę.

                  Ludzie ubezpieczają się na życie czy od następstw nieszczęśliwych wypadków, i
                  też nie zakładają, że ich wkrótce szlag trafi, prawda? ale JESLI już coś złego
                  nas spotka, to minimalizują negatywne skutki.

                  Ja nie widzę nic niestosownego ani w odrębnym majątku, ani w osobnych kontach.
                  Tym bardziej jeśli ten majątek ewidentnie nie jest wspólnym dorobkiem.
                  Majątek osobny posiadam i ja i mój mąż - z czasów przedślubnych, konta też po
                  prostu zostały te same, nawzajem jesteśmy do nich poupoważniani, nie widzę
                  potrzeby robienia rewolucji w dokumentacji finansowej.

                  Kazda para ma swój sposób na życie - jedni faceci oddają całą pensję małżonce,
                  która wydziela im na papierosy:), inni mają wspólne konto, jeszcze inni - z
                  różnych względów mają osobne - i nie świadczy to bynajmniej o jakości związku.
                  • parsnip Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 17:27
                    Ja doskonale rozumiem Twoje argumenty, podobnie jak osoby powyzej, ktora
                    wyluszczyla je w nieco mniej kulturalny sposob;-) Gdyby popatrzec na to na zimno
                    - to tak, masz racje. Ale sprobuj sie postawic w roli jej meza. Nie chcialabym
                    byc na jego miejscu. Ja tylko apeluje o myslenie przed a nie po szkodzie - Klara
                    bylaby rownie dobrze zabezpieczona, gdyby mieszkanie zostalo jej kupione przed
                    slubem, a obecny maz w zaden sposob nie poczulby sie urazony. Teraz to juz
                    musztarda po obiedzie, jesli chodzi o taktowne zalatwienie sprawy.
                    • titicaka Re: jak mam to załatwić?... 30.08.05, 17:46

                      Parsnip po pierwsze czytaj dokladnie ,Klara napisala:" Do tej pory było pewne,
                      że będziemy brali na nie kredyt + pieniądze z wesela. Teraz okazało sie że moi
                      rodzice wkrótce dostaną pieniądze ze spadku i chcą kupić mi mieszkanie" To
                      oznacza ,ze tego nie dalo sie zalatwic przed weselem .Po drugie o ostatnie o co
                      bym sie martwila to Twoj rozumek ,a poza tym nie widze w ktorym momencie
                      moglabym Cie az tak bardzo urazic .Nie bierz wszystkiego az tak do siebie.
                      Parsnip:"Ja tylko apeluje o myslenie przed a nie po szkodzie" No wlasnie jej
                      rodzice mysla przed szkoda !
                      Beata

        • marta_st Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:31
          Możesz powiedzieć przecież rodzicom, żeby dali Ci pieniążki na remont i
          urządzenie mieszkania, a mieszkanie możecie wziąć z mężem na raty jeśli się nie
          zgodzi.
          • triss_merigold6 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:37
            Ale wtedy nie będzie tylko jej. Z tego co rozumiem rodzice chcą zabezpieczyć
            ją - własną córkę a nie córkę + jej męża. Albo mieszkanie jako darowizna albo
            wpłata na konto o którym mąż nie wie. Jak nie wie to mu nie szkodzi.;)
        • adam_k_1 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:38
          Mozesz jeszcze rozwazyc taka opcje:
          polowe kwoty rodzice daja Wam (lub Tobie), a druga polowe traktuja jako
          pozyczke, ktora Twoj maz bedzie splacal.
          Po pewnym czasie, jesli nie bedzie zastrzezen co do malzenstwa, rodzice beda
          mogli darowac Wam czesc pozyczki, albo przeznaczyc te pieniadze na cos innego
          np. na wnuki.
          • g0sik Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 15:41
            a kiedy uzyskuje się pewność/brak zastrzeżeń co do małżeństwa???

            • adam_k_1 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 16:15
              To chyba sprawa indywidualna. Wiekszosc malzonkow, jak sadze, nie ma ich od
              poczatku. Notmiast rodzicom moze to troche czasu zajac.
              To rodzice beda decydowali, co zrobic z tymi pieniedzmi (czescia pozyczki) i kiedy.
          • annb Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 16:53
            spłacał mąz z majatku wspolnego
            straszne kombinacje
    • axela tajne konto hmmm 29.08.05, 15:50
      Jakbyscie sie poczuly jakby sie okazalo ze maz od kilku lat ma tajne konto
      zalozone przez swoich rodzicow?
      Tylko bez bzdur ze nic by Was to nie obeszlo prosze.
      Czy ta sa rady jak zalatwic sprawe czy jak zrobic z meza kretynai go oszukac.
      Ja rozumiem ze w zyciu bywa roznie i mieszkanie lepiej zeby mlodzi splacali
      sami i wtedy nie bedzie jakis tajnych zabezpieczen jednej strony.
      Cholera pomyslcie jak sie poczuje ten facet?
      • triss_merigold6 Re: tajne konto hmmm 29.08.05, 16:32
        A gdyby zamiast tajne napisać "niewspólne"? Nic małżonkowi do tego jak córkę
        czy syna zabezpieczają rodzice. Rodzice mają prawo obdarować swoje dzieci, zięć
        czy synowa to w gruncie rzeczy obcy ludzie i rodzice mogą nie chcieć w nich
        inwestować.
    • marta_st Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 16:13
      W takich sytuacjach najlepiej postawić się z drugiej strony. Ja powiem
      szczerze, że na miejscu męża bardzo mi byłoby przykro, a i szacunek do Twoich
      rodziców może zostać zachwiany.
      • marta_st Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 16:14
        I jak już pisałam: Możesz powiedzieć przecież rodzicom, żeby dali Ci pieniążki
        na remont i urządzenie mieszkania, a mieszkanie możecie wziąć z mężem na raty
        jeśli się nie zgodzi na taką ewwntualność. Czasem małżonkowie sami chcą do
        wszystkiego dojść, bo to ich umacnia.
        • burza4 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 16:51
          Ja mam praktyczne podejście - jaki sens ma wykładanie minimum KILKUNASTU
          tysięcy więcej na odsetki bankowe? w imię czyjegoś ego?

          argument, że jeśli oboje nie będą współwłaścicielami może nieść ryzyko, że w
          sytuacji kryzysowej ktoreś któremus to wypomni że nie jest u siebie - do mnie
          nie trafia.

          Niestety podobny argument pada również ze strony mężów, którym sie wydaje, że
          skoro oni lepiej zarabiają, to kobieta nic nie wniosła do małżeństwa. I mimo że
          formalnie oboje są współwłaścicielami uważają, że to oni sami zarobili, a żona-
          darmozjad jedynie korzysta z ich krwawicy.
          • kim5 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 17:11
            Byłam w podobnej sytuacji, ale z drugiej strony. Było mi bardzo przykro. Na
            szczęście mój ukochany nie zgodził się na taki układ.
            Poza tym - zupełnie prozaiczne pytania: kto ma zapłacić za wykończenie i
            bieżące naprawy (zwłaszcza, że mąż więcej zarabia) ? Jak łożyć na takie
            mieszkanie? Mąż ma Ci płacić czynsz? Jak Ty byś się czuła, gdybyś włożyła swoje
            pieniądze w formalnie cudze mieszkanie, a potem usłyszała, że jednak nie wyszło
            i trzeba się rozstać?
            Spotkałam się z sytuacją, kiedy po wielu latach wspólnego mieszkania i łożenia
            na mieszkanie (remonty itp), po czym okazało się, że formalna właścicielka
            zapisała mieszkanie w spadku swojemu dalekiemu krewnemu, a osoba, która
            faktycznie w dom inwestowała została na lodzie!
          • sand_witch Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 17:14
            Ja bym wzięła to mieszkanie. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, a
            mieszkanie to nie jest rzecz, którą z pensji kupisz. Drugi rok spłacam kredyt i
            wierz mi, gdyby mi mama powiedziała: "kupię mieszkanie, ale tylko na Ciebie" to
            bym ją na rękach nosiła.
            A skoro mieszkanie jest moje, to mogę z nim robić co chcę, prawda?
    • kreska1955 Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 17:50
      Problem jest pozorny - mąż jest NAJBLIŻSZYM CI człowiekiem , w związku
      z tym zapewne ufa Ci - zapewne zrozumie , że przyjmując prezent nie działasz
      przeciwko niemu , a jedynie nie chcesz sprawić przykrości swoim rodzicom.
      Z drugiej strony musisz uzyskać ze strony swoich rodziców przyrzeczenie
      że nigdy nie wykorzystają w sporach z Twoim mężem argumentu iż to oni
      są fundatorami tego mieszkania.
      Jeśli za 5 lat nadal będziesz pewna siły waszego związku - możesz sprzedać
      swoje mieszkanie i kupić już za pieniądze Twoje i męża(który przecież świetnie
      zarabia ) wieksze mieszkanie lub dom.pozdrawiam.kris
    • mistan Re: jak mam to załatwić? 29.08.05, 19:09
      Mnie też od razu się przypomniało powiedzenie o tym, że "darowanemu koniowi..."
      Ten kto daje, ma prawo do postawienia pewnych warunków. Weź to mieszkanie i
      bądż im wdzięczna. A mąż myślę, że zrozumie. Przecież dalej to już tylko od
      Ciebie będzie zależało, co się stanie. Nawet jak się Wasze drogi, kiedyś by
      rozeszły (czego nie życzę!!!!!!!!)to po latach nikt ci nie będzie bronił np
      spłacić męża, kupić mu inne lokum, jesli w sercu będziesz czuła, że mimo
      wszystko to było "wasze" wspólne mieszkanie.
      • maya2006 trwalosc zwiazku 29.08.05, 22:18
        jezeli maz wychodzi z zalozenia, ze zostaniecie razem do konca zycia, to nie
        musi sie przeciez obawiac i mieszkanie moze spokojnie byc twoje. jezeli on z
        tego zalozenia nie wychodzi, to tym bardziej mieszkanie powinno byc twoje... :-)
        • axela oj dziewczyny, dziewczyny 29.08.05, 23:04
          Juz widze jak chcialybyscie mieszkac w Takim nie swoim mieszkaniu hahaha
          i jak oczywiscie kochalybyscie i sznowaly mamusie ktora synusiowi tylko dla
          niego mieszkanko kupila bo jakby sie nie udalo to tylko on bedzie mial prawa.
          Widze ze Polskie realia czesto wykreslaja poczucie absolutnej uczciwosci w
          stosunku do partnera.
          I ten tekst "darowanemu koniowi nie zaglada sie w zeby" eeeee
          i potem cale zycie komus cos zawdzieczac, przy jakims zgrzycie uslyszec ze to
          rodzice kupili mieszkanie hmmmm....
          No coz nie dla mnie taki uklad
          • triss_merigold6 Re: oj dziewczyny, dziewczyny 29.08.05, 23:15
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.;)
            Mieszkanie nabyłam i urządziłam jeszcze przed pierwszym ślubem i kiedy były się
            wyprowadzał jakoś nie poczuwałam się do tego, żeby w jakikolwiek sposób się z
            nim chatą podzielić. Moje to moje, nie płacił za lokum, nie był
            współwłaścicielem to niech spada gdzie chce zabierając swoje graty.

            Teściowa nie jest od tego żeby ją kochać jak własnych rodziców, szanować owszem
            ale z faktem zabezpieczenia syna czy córki to nie ma nic wspólnego.

            Jak ktoś myśli to dziecku mieszkanie kupi w ten sposób, żeby w razie czego nie
            musiało z nikim się dzielić. Jako rodzic postaram się zapewnić dziecku
            (dzieciom ewentualnie) mieszkanie w taki sposób, żeby na 100% należało tylko do
            niego a nie było współwłasnością - czyli kupię, podaruję zanim syn się ożeni.
            Jeśli w ogóle się ożeni. D
            • axela Re: oj dziewczyny, dziewczyny 29.08.05, 23:19
              wiesz triss moze masz troche racji, ale czy przypadkiem nie stoja za tym
              doswiadczenia?
              Ja wiem ze mnie bylobt przykro w takiej sytuacji wiec niue chcialabym jej komus
              tworzyc.
              Zreszta mimo ze rodzicow swoich kocham strasznie nie chcialabym im mieszkania
              zawdzieczac. Mysle ze zdobycie domu do mlodych nalezy i to jest pewien
              sprawdzian dla nich.
              • triss_merigold6 Re: oj dziewczyny, dziewczyny 29.08.05, 23:34
                Cóż, z teorii nie piszę.;)
                Dlaczego byłoby Ci przykro? Dlatego, że ktoś chce zainwestować w swoje dziecko?
                Przecież co ona zrobi z tym mieszkaniem zależy tylko od niej. Może sprzedać,
                kupić większe, zamienić i kolejne będzie wspólne.
                Myslę, że jeśli rodziców stać to spokojnie powinni dziecku kupić mieszkanie.
                Małe, stare nawet ale własne. Sądzisz, że małżeństwu lepiej zrobi oddawanie
                połowy pensji za kredyt, wynajmowanie latami i tracenie kasy czy duszenie się w
                kawalerce?
                Dlaczego nie chciałabyś rodzicom mieszkania zawdzięczać? Ja zawdzięczam
                dziadkowi, moja siostra rodzicom. Normalne. Kapitał na życiowy start. Dużo
                ułatwia, bo nie chrzanię się w kredyty i zarabiać mogę na coś innego. Większe
                mieszkanie na przykład.
                • maya2006 jak juz podkreslilam 29.08.05, 23:38
                  nie przeszkadzaloby mi, gdyby tesciowa podarowala mojemu lubemu mieszkanie. bo
                  przeciez jak na zawsze bedziemy razem, to nie problem! a jak nie bedzimy, to
                  czemu tesciowka ma mi dawac mieszkanie? obca jestem.-)
    • olxlo Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 00:28
      niech mieszkanie bedzie na nich, a zapisane bedzie Tobie w spadku. spadek nie
      jest dorobkiem wspolnym malzenstwa, wiec bedzie na Ciebie zawsze. a poki co -
      zameldujcie sie w nim i spokojnie mieszkajcie. a jakby co - to sie pozegnacie
      kulturalnie, bez podzialu majatku itp.
    • alsana Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 01:27
      Moja znajoma podczas ostatniego megakryzysu małżeńskiego, dziękowała Bogu, że
      jej rodzice zachowali dużo rozwagi, gdy kilka lat temu postanowili w ramach
      prezentu ślubnego zorganizować młodym lokum. Owszem kupili wtedy niewielkie,
      ale za to nowiutkie mieszkanko, w którym świeżo upieczeni małżonkowie mogli sie
      cieszyć swoim szczęściem niezmącąnym kredytowymi troskami (kto spłacał kredyt,
      ten wie o jakie troski chodzi). Czas jednak pokazał, że młodzi wcale nie
      dobrali się tak idealnie, jak się początkowo zdawało, że wiele ich dzieli i
      coraz mniej łączy. A gdy sytuacja stanęła na ostrzu noża znajoma z pewną "ulgą"
      stwierdziła, że dobrze, że chociaż problem podziału mieszkania jest niejako
      poza tematem, bo owo mieszkanko nigdy nie należało formalnie ani do niej, ani
      do jej męża. Cały czas od chwili zakupu aż do teraz formalną właścicielką
      mieszkania jest jej matka. A w przypadku ewentualnego rozwodu mieszaknie jest
      zabezpieczeniem nie tyle dla mojej znajomej, co dla dziecka, którego się młodzi
      szczęśliwie doczekali, zanim ich małżeństwo zaczęło się psuć.
      • klara1981 Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 07:52
        dzięki dziewczyny za wszystkie podpowiedzi! Jestem już po rozmowie z mężem.
        Zrozumiał. Wiem że na pewno było mu przykro, bo było to widać, ale powiedział,
        że rozumie rodziców, którzy chcą zadbać o własne dziecko. Wydaje mi się ze
        przykro mu było nie dlatego, że mieszkanie będzie tylko na mnie, a nie na nas
        wspólnie, ale dlatego, że moi rodzice kupią mi w całości mieszkanie, a on ze
        strony swojej mamy nie może na nic liczyć.
        Powiedziałam mu że to i tak sprawa przejściowa i za kilka lat możemy spokojnie
        zacząć się budować, bo i tak mieliśmy takie plany, a pieniądze z tego
        mieszkania będą wkładem w nasz nowy dom.
    • mayoush Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 08:00
      Najlepiej niech Twoi rodzice kupią to mieszkanie na siebie, a Wy zamieszkacie w
      nim ponosząc wszelkie opłaty jak by to było Wasze. Po paru (?) latach, kiedy się
      przekonają, że z Wami wszystko OK będą mogli Wam ja po prostu
      przepisać/podarować, itp. Sam mam podobną sytuację, chociaż z innego powodu, i
      bardzo dobrze się sprawdza. No i chroni mnie przed władowaniem się w kredyt
      hipoteczny :-)
    • viinga Re: jak mam to załatwić? 30.08.05, 14:44
      Dzięki uporowi mojej babci dzisiaj moja mama nie musi sie użerac z tatą.
      Dziadkowie posiadali dom, który postanowili przepisać na córkę i tylko na córkę.
      Małżeństwo moich rodziców sie rozpadło, a dom został mamie i nie musi teraz
      kłócic się z ojcem, co tu duzo mówić- alkoholikiem
    • kosmitos Re: jak mam to załatwić? 31.08.05, 08:16
      twoi rodzice mają rację i nie ma powodu, żeby twój mąż dyskutował na ten temat;
      jeśli jest taki honorowy to niech kupi mieszkanie i po sprawie; ale jeśli
      chcesz uniknąć konflików to najlepiej jeśli to mieszkanie będzie własnością
      rodziców; poza tym jeżeli to będzie twoje mieszkanie to po ślubie możesz
      rozszerzyć wspólnotę małżeńską i on stanie się właścicielem tak jak ty
      • kim5 Re: jak mam to załatwić? 31.08.05, 10:41
        Odnoszę wrażenie, że nikt nie bierze pod uwagę kwestii bieżącego utrzymania
        mieszkania. Kto ma za to płacić? Jeśli mieszkanie ma być tylko na Klarę, żeby w
        razie niepowodzenia rozstać się kulturalnie i bez podziału majątku, to chyba
        tylko ona (co jest dość trudne, jak się mieszka razem - mają się targować o
        wiadro farby). Właśnie jestem w trakcie wykończania naszego wspólnego M
        (współwłasność z narzeczonym) i wiem, że koszt wykończenia mieszkania to ok.
        1/4 kosztu murów (w Warszawie, gdzie mieszkania są drogie). Przecież trudno
        oczekiwać, że będzie topił własne pieniądze - a co w razie rozstania?
        • triss_merigold6 Re: jak mam to załatwić? 31.08.05, 10:50
          Chyba oczywiste, że za utrzymanie płacą oboje. W końcu facet mieszkając w
          wynajętym lub własnym tez by płacił - chodzi, śpi, zużywa prąd, wodę, gaz itd.
          Przy wykańczaniu można brać rachunki. Imienne, żeby było wiadomo kto jaką kwotę
          włożył.
          Rodzice mogą dziewczynie sprezentować już wykończone mieszkanie, nie wiemy na
          co kwota ze spadku pozwoli.
    • niusiak555 rozumię Twoich rodziców 31.08.05, 11:13
      jednak, jeżeli obawiasz się (słusznie, ze względu na męską, niczym
      nieuzasadnioną męską dumę) reakcji męza - to może Twoi rodzice powinni kupić
      mieszkanie dla siebie - a Wy mohglibyście tam mieszkać.
      • axela rozumiem 31.08.05, 11:17
        Boze ja wiem ze ja tez zapominam z znakach inteerpunkcyjnych, rozpuscila mnie
        korekta redakcyjna strasznie pod tym wzgledem, ale na litosc ROZUMIE a coz to
        za kwiatek?
        • niusiak555 do axeli: "zapominam z znakach inteerpunkcyjnych" 31.08.05, 11:37
          Za niefortunny błąd w "rozumiem" przepraszam wszystkich forumowiczów. Niemnej
          jednak zauważam, iż, nikt nie jest doskonały :-( a jak widać każdemu mogą
          zdażyć się literówki i zapomnienie O ZNAKACH INTERPUNKCYJNYCH a nawet problemy
          z lokalizacją poszczególnych liter na klawiaturze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka